news
Jennifer Lopez WYPINA SIĘ do publiczności na koncercie? Piotr Stramowski pokazał WSZYSTKO
Piotr Stramowski szaleje na koncercie Jennifer Lopez – Warszawa nie zapomni tego wieczoru! Aktor nie ukrywał, co najbardziej przykuło jego uwagę podczas spektakularnego show J.LO na PGE Narodowym. Warszawa zadrżała od emocji! Dowiedz się więcej i zobacz zdjęcia!
To był jeden z najbardziej wyczekiwanych koncertów tego roku. Po trzynastoletniej przerwie Jennifer Lopez ponownie wystąpiła w Polsce, a jej show na warszawskim PGE Narodowym zgromadził nie tylko fanów z całego kraju, ale również znane twarze z rodzimego show-biznesu. Amerykańska gwiazda nie zawiodła – widowisko było spektakularne, dopięte na ostatni guzik i wypełnione hitami, które przez dekady królowały na listach przebojów.
Piosenkarka w ramach trasy „Up All Night Live in 2025” przygotowała show godne legendy. Do występu zaangażowano aż 16 tancerzy, a scenografia została zaprojektowana zgodnie z dokładnymi wytycznymi gwiazdy. Siedem garderób, wymyślna oprawa świetlna i dopracowane wideo-wizualizacje stworzyły spektakl, którego Warszawa nie zapomni na długo. To było widowisko z prawdziwego zdarzenia – perfekcyjne w każdym detalu.
Tego wieczoru Warszawa zamieniła się w centrum światowej popkultury. Do stolicy zjechali fani z całej Polski i zagranicy, rezerwując ostatnie dostępne noclegi i tłumnie odwiedzając lokalne restauracje. Koncert wpłynął na cały sektor usługowy miasta – ceny poszybowały, a centrum tętniło życiem aż do późnych godzin nocnych. Na stadionie pojawiły się dziesiątki tysiący widzów, a wśród nich liczne gwiazdy.
Na widowni wypatrzono między innymi Beatę Tadlę, Malwinę Wędzikowską, Dodę, Aleksandra Sikorę, Leona Myszkowskiego, Pawła Wilczaka oraz Ewę Wachowicz. Jednak najwięcej uwagi przyciągnął Piotr Stramowski, który nie tylko był obecny, ale i relacjonował koncert w wyjątkowo bezpośredni sposób. Choć materiał z wydarzenia pojawił się tylko na jego InstaStories, jedno zdanie wystarczyło, by zwrócić uwagę wielu.
Poszedłem na koncert, a J.Lo pokazała mi tyłek – rzucił aktor, nagrywając fragment występu.
Krótkie, żartobliwe podsumowanie momentalnie z pewnością rozśmieszyło jego obserwatorów. Trzeba przyznać, że Stramowski nie zamierzał się cenzurować, a jego relacja choć krótka – mówiła wszystko. Oczywiście, nie była to dosłowna ekspozycja, ale jak wiadomo – Lopez nigdy nie szczędzi fanom zmysłowych ruchów scenicznych.
Występ Lopez to było zmysłowe show z najwyższej półki – pełne energii, seksapilu i choreografii, od której trudno oderwać wzrok. Każdy ruch sceniczny był precyzyjnie dopracowany, a kostiumy tylko podkręcały atmosferę. Na wielu zrobiło to ogromne wrażenie, ale to Piotr Stramowski opisał to najkrócej i najcelniej. Nie silił się na górnolotne analizy – jedno zdanie wystarczyło, by oddać, co naprawdę zwróciło jego uwagę. Bez zadęcia, ale z charakterystycznym dla siebie luzem.
POLECAMY: Andziaks i Luka wybierają imię dla drugiego dziecka! KONFLIKT o imiona w ich domu może przerodzić się w prawdziwą wojnę?
Piotr Stramowski musiał uciekać z koncertu?
Co ciekawe, choć wielu uczestników koncertu planowało jeszcze długą noc w stolicy, Piotr Stramowski nie mógł sobie na to pozwolić. Aktor musiał wcześnie rano ruszyć do Krakowa, gdzie rozpoczęły się zdjęcia do drugiego sezonu serialu „Szpital św. Anny”. To właśnie tam zagra jedną z głównych ról, dołączając do ekipy, w której znajdują się m.in. Joanna Liszowska, Julia Kamińska i Jolanta Fraszyńska.
Dla fanów aktora to ekscytująca informacja – nowa rola i nowe wyzwania aktorskie. Produkcja medyczna zyskała już sporą grupę fanów, a udział Stramowskiego z pewnością doda jej jeszcze większego rozmachu. Aktor wielokrotnie udowadniał, że dobrze odnajduje się w różnorodnych rolach – od kina akcji, przez dramat, po seriale telewizyjne.
Nie da się ukryć, że obecność tylu gwiazd na koncercie J.Lo potwierdza, że było to jedno z największych wydarzeń sezonu. Każdy celebryta przeżywał ten wieczór po swojemu, ale to właśnie Piotr Stramowski wyróżnił się najbardziej bezpretensjonalnym podejściem. Jego krótkie InstaStories i dowcipne podsumowanie momentalnie przyciągnęły uwagę. Choć nie było możliwości komentowania, można się domyślać, że wielu widzów nie kryło rozbawienia.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Katarzyna Zielińska OSZALAŁA po sensacyjnym spotkaniu z Sławoszem Uznańskim-Wiśniewskim: “Dzisiaj skaczę do gwiazd”
Byliście na koncercie Jennifer Lopez? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem i na TikToku!




Autor: SJ
news
Czy „Ślub od pierwszego wejrzenia” WRÓCI? Pojawiły się nowe informacje
Widzowie „Ślubu od pierwszego wejrzenia” musieli uzbroić się w cierpliwość, ponieważ jesienią zabrakło nowej edycji uwielbianego reality show. Teraz pojawiają się jednak informacje, które mogą ucieszyć fanów programu. Wiadomo już, kiedy format wróci na antenę i kto dołączy do grona ekspertek. Dowiedz się więcej!
„Ślub od pierwszego wejrzenia” od lat należy do najbardziej emocjonujących formatów telewizyjnych. Program opiera się na nietypowym eksperymencie, w którym uczestnicy poznają swoich przyszłych małżonków dopiero podczas ceremonii ślubnej. Za dobór par odpowiadają eksperci, którzy analizują osobowości, wartości oraz oczekiwania kandydatów. To właśnie ich decyzje regularnie wywołują ogromne dyskusje wśród widzów.
Choć format nieustannie budzi kontrowersje, zainteresowanie nim nie słabnie. Widzowie śledzą kolejne historie, zastanawiając się, czy eksperyment rzeczywiście może doprowadzić do prawdziwej miłości. Niektóre pary pozostają razem po zakończeniu programu, inne decydują się na rozstanie. Ta nieprzewidywalność sprawia, że każda edycja przyciąga uwagę i staje się tematem licznych komentarzy.
Ubiegłoroczna, jedenasta edycja mogła pochwalić się naprawdę imponującymi wynikami oglądalności. We wrześniu program osiągnął średni udział na poziomie 14,31 proc. w grupie 20–54 oraz 15,06 proc. w grupie 16–49, dzięki czemu był liderem swojego pasma w kluczowych grupach komercyjnych. Jedenastą serię śledziło średnio przed telewizorami 1,11 mln widzów, co potwierdzało, że format wciąż ma ogromny potencjał.
Tym większe było zaskoczenie, gdy jesienią 2026 roku widzowie nie doczekali się kolejnej odsłony. Castingi do nowego sezonu już trwały, dlatego brak programu w ramówce wywołał pytania o przyszłość produkcji. W redakcji przeAmbitni.pl również postanowiliśmy sprawdzić, co się wydarzyło. Wystąpiliśmy do TVN z prośbą o komentarz i wyjaśnienie, dlaczego dwunasta edycja nie pojawiła się jesienią, choć wcześniej takie były plany. Do momentu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
POLECAMY: Nowe wieści ws. „Dzień Dobry TVN”. Stacja wydała komunikat
Co z kolejną edycją „Ślubu od pierwszego wejrzenia”? Są nowe wieści
Teraz pojawiają się jednak nowe informacje, które mogą rozwiać część wątpliwości. Jak ustaliła Plejada.pl, „Ślub od pierwszego wejrzenia” ma powrócić na antenę TVN już wiosną 2027 roku. Oznaczałoby to, że widzowie nie będą musieli czekać aż do kolejnej jesieni, aby zobaczyć nowe historie uczestników. Na ten moment nie podano jednak dokładnego dnia premiery. Najbardziej prawdopodobnym terminem jest marzec, choć oficjalna data nie została jeszcze potwierdzona.
To nie koniec niespodzianek. Jak wynika z doniesień, w dwunastej edycji mają pojawić się również zmiany w gronie ekspertek. Jedną z nowych twarzy będzie Alina Adamowicz, psycholożka i specjalistka w zakresie psychotraumatologii, neuropsychologii oraz psychologii pozytywnej. Jej obecność może oznaczać nowe podejście do analizowania relacji i dopasowywania uczestników.
Alina Adamowicz zajmuje się wspieraniem ludzi w budowaniu dobrych relacji, wzmacnianiu poczucia własnej wartości oraz dbaniu o dobrostan psychiczny. W swojej pracy łączy wiedzę psychologiczną z doświadczeniem życiowym i biznesowym. Po 17 latach pracy w bankowości zdecydowała się na zmianę zawodowej drogi i poświęcenie się psychologii oraz edukacji w zakresie zdrowia psychicznego. Jest także autorką i współautorką bestsellerowych poradników oraz powieści.
Nowa ekspertka prowadzi również działalność w internecie. Wspólnie z córką realizuje międzypokoleniowy podcast „Obok Siebie”, a także psychologiczny kanał na YouTubie. Jej doświadczenie i zainteresowanie relacjami międzyludzkimi mogą okazać się szczególnie ważne w formacie, w którym uczestnicy powierzają ekspertom jedną z najbardziej osobistych decyzji w swoim życiu.
Powrót „Ślubu od pierwszego wejrzenia” i zapowiadane zmiany z pewnością rozbudzą zainteresowanie fanów programu. Po rekordowych wynikach poprzedniej edycji oczekiwania wobec dwunastego sezonu są wysokie, a nowa ekspertka może wnieść do formatu świeżą perspektywę. Czy wiosenna odsłona okaże się równie emocjonująca i przyciągnie przed telewizory ponad milion widzów? Na odpowiedź trzeba jeszcze poczekać.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Krystyna Janda UDERZA w Nawrockiego: „Podziwiam premiera Tuska”. Zgadzacie się?
Lubicie oglądać “Ślub od pierwszego wejrzenia”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Nowe wieści ws. „Dzień Dobry TVN”. Stacja wydała komunikat
„Dzień Dobry TVN” ma powody do zadowolenia, a najnowsze dane oglądalności pokazują, kto rozdaje karty na rynku programów śniadaniowych. Jesienią stacja postawiła na nowe twarze, eksperymenty i odświeżoną formułę, a widzowie najwyraźniej to docenili. Teraz poznaliśmy liczby, które mówią same za siebie. Dowiedz się więcej!
„Dzień Dobry TVN” od lat pozostaje jednym z najważniejszych programów porannych w Polsce. W tym roku produkcja zdecydowała się na kilka istotnych zmian, a szczególnie głośno było o wakacyjnej emisji programu przez cały tydzień. Po zakończeniu letniego eksperymentu format wrócił do regularnej ramówki, ale nie oznaczało to końca niespodzianek.
Do grona prowadzących dołączył Marcin Sawicki, który zastąpił Macieja Dowbora u boku Sandry Hajduk-Popińskiej. Nowa para szybko zaczęła zbierać pozytywne komentarze widzów, którzy zwracali uwagę na energię i profesjonalizm prezentera. W sieci pojawiały się między innymi opinie: „Świetna para”; „Zupełnie inna energia, ale Pan Marcin jest równie profesjonalny co Dowbor; Fajnie się Was ogląda”.
Jesienią na antenie pojawił się również nowy duet: Izabela Krzan i Jan Pirowski. Stacja konsekwentnie stawia na różnorodność, a kolejne zmiany mają przyciągać zarówno stałych widzów, jak i nowych odbiorców. To jednak nie wszystko, co przygotowano na nowy sezon.
Jednym z najgłośniejszych eksperymentów okazały się „Genialne Duety”. Format zakłada spotkanie dwóch pokoleń, które na co dzień funkcjonują w zupełnie innych światach. Młodsi uczestnicy przybliżają starszym media społecznościowe i cyfrowe trendy, a przedstawiciele starszej generacji pokazują rzeczywistość opartą na doświadczeniu, bezpośrednich relacjach i uważności.
„Młodsze pokolenie pokaże świat mediów społecznościowych, cyfrowych trendów i życia w nieustannym biegu. Przedstawiciele starszej generacji zaproszą swoich partnerów do bardziej analogowej rzeczywistości, opartej na doświadczeniu, relacjach i uważności. Efekty tych spotkań często mogą zaskoczyć nie tylko samych uczestników, ale także widzów” – zapowiedział nadawca.
Wśród uczestników projektu znaleźli się Michał Żebrowski i Zoja Skubis, Joanna Senyszyn i Lesław Dzik, Krzysztof Janczak, znany jako Pan Yapa, oraz Yoshi, czyli Filip Panek. W programie pojawili się również Manuela Michalak i Gawronek, czyli Marcel Gawroński. Tak różnorodne zestawienia ma być jednym z elementów wyróżniających jesienną odsłonę programu.
POLECAMY: Krystyna Janda UDERZA w Nawrockiego: „Podziwiam premiera Tuska”. Zgadzacie się?
Ile widzów ogląda programy śniadaniowe? [WYNIKI]
Najważniejsze pytanie brzmi jednak: czy widzowie docenili te zmiany? Najnowsze dane oglądalności za październik 2026 roku pokazują, że „Dzień Dobry TVN” pozostaje numerem jeden wśród programów porannych. W dni robocze produkcję oglądało średnio 383 797 widzów. To wynik zdecydowanie wyższy od konkurencji.
Na drugim miejscu znalazło się „Pytanie na śniadanie”, które w dni robocze przyciągało 316 648 widzów. Oznacza to, że przewaga „Dzień Dobry TVN” wyniosła aż 67 149 osób. Trzecie miejsce przypadło „Halo tu Polsat”, które osiągnęło 169 601 widzów. Różnica między liderem a programem Polsatu była więc jeszcze bardziej widoczna.

Jeszcze lepiej sytuacja wygląda w weekendy. W soboty i niedziele „Dzień Dobry TVN” oglądało średnio 476 182 widzów, podczas gdy „Pytanie na śniadanie” zgromadziło 344 577 osób. „Halo tu Polsat” osiągnęło natomiast 192 473 widzów. Weekendowa przewaga TVN nad drugim miejscem wyniosła ponad 131 tysięcy widzów, co pokazuje, jak mocną pozycję ma program TVN w tej części tygodnia.

Najnowsze wyniki to dla „Dzień Dobry TVN” bardzo dobry sygnał w trakcie jesiennego sezonu. Nowe twarze, eksperymenty i zmiany w formule nie przeszkodziły produkcji utrzymać pozycji lidera. Konkurencja ma przed sobą trudne zadanie, jeśli chce odrobić tak wyraźną stratę. Czy kolejne miesiące przyniosą równie mocne wyniki? Jedno jest pewne – poranny wyścig o widza wciąż trwa, ale na razie to TVN rozdaje karty.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kuba Wojewódzki wbił Sławomirowi Mentzenowi szpilę: „Jedyna gwiazda tej partii zniknie”
Który program śniadaniowy lubicie najbardziej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Janda UDERZA w Nawrockiego: „Podziwiam premiera Tuska”. Zgadzacie się?
Krystyna Janda nie kryje oburzenia tym, co dzieje się wokół Trybunału Konstytucyjnego. Aktorka w mocnych słowach odniosła się do ostatnich wydarzeń i wypowiedzi najważniejszych osób w państwie. Jej reakcja na słowa Karola Nawrockiego wywołała szczególne emocje. Dowiedz się więcej!
Spór o Trybunał Konstytucyjny ponownie stał się jednym z najgorętszych tematów w polskiej polityce. Po ostatnich wydarzeniach i posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego głos zabrała również Krystyna Janda, która nie ukrywa, jak bardzo poruszyły ją słowa prezydenta. Aktorka szczególnie ostro oceniła zachowanie głowy państwa wobec premiera.
Krystyna Janda była gościem programu „Zawsze na temat” w TVP3 Warszawa, w którym poruszono między innymi kwestię kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Artystka od dawna interesuje się sytuacją polityczną w Polsce i niejednokrotnie zabierała głos w sprawach publicznych. Tym razem jej reakcja była wyjątkowo emocjonalna, a słowa, które padły na antenie, trudno uznać za stonowany komentarz.
Aktorka przyznała, że ostatnie wydarzenia wywołały w niej ogromne zdenerwowanie. Szczególnie mocno zareagowała na wystąpienie Karola Nawrockiego podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Nie ukrywała, że sposób, w jaki prezydent odnosił się do Donalda Tuska, przekroczył jej zdaniem granice akceptowalnej debaty.
“Ja po prostu już nie mogę wytrzymać tego wszystkiego. Strasznie mnie to denerwuje wszystko i „niepokój” to jest za małe słowo. Ja w tej chwili zdążyłam jeszcze usłyszeć to chłostanie premiera przez prezydenta, wyjeżdżając z domu tutaj do państwa, i po prostu myślałam, że śnię. Myślałam, że telewizor wyrzucę przez okno, ponieważ te zarzuty, ten ton i ta arogancja, a jeszcze niepozwolenie na jakąkolwiek odpowiedź po prostu mnie oburzyły” – mówiła Krystyna Janda w programie „Zawsze na temat”.
POLECAMY: Kuba Wojewódzki wbił Mentzenowi szpilę: „Jedyna gwiazda tej partii zniknie”
Krystyna Janda NIE WYTRZYMAŁA po słowach Nawrockiego! „Myślałam, że śnię”
Tłem jej wypowiedzi była ostra wymiana stanowisk między prezydentem a premierem. Karol Nawrocki podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego wskazał Donalda Tuska jako osobę odpowiedzialną za sytuację wokół Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent mówił o działaniach, których nie rozumie i nie akceptuje, a także przypisywał szefowi rządu odpowiedzialność za wydarzenia związane z funkcjonowaniem instytucji.
Donald Tusk wcześniej również nie pozostawił wątpliwości co do swojego stanowiska. W orędziu dotyczącym kryzysu wokół TK odpowiedzialnością za zaistniałą sytuację obarczał prezydenta oraz Prawo i Sprawiedliwość. W ten sposób konflikt między najważniejszymi osobami w państwie ponownie znalazł się w centrum publicznej debaty, a kolejne wypowiedzi tylko podgrzewały atmosferę.
Krystyna Janda nie ograniczyła się jednak wyłącznie do krytyki prezydenta. Aktorka zwróciła uwagę na trudności w znalezieniu porozumienia między stronami sporu. Jej zdaniem coraz bardziej brakuje gotowości do spojrzenia na sytuację z perspektywy drugiego człowieka, a polityczne emocje skutecznie utrudniają jakikolwiek dialog.
“Jak niewielu ludzi potrafi się postawić w sytuacji drugiego człowieka, że te racje są egoistyczne. Z jednej strony jest agresja, a z drugiej strony jest oniemienie, ponieważ ja też mam takie uczucie oniemienia na to wszystko, co słyszę. To, co dzisiaj usłyszałam z ust prezydenta, po prostu wprawiło mnie w taką perturbację. Podziwiam premiera Tuska, że on to wytrzymał” – stwierdziła artystka.
W programie Janda odniosła się również do Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. W tym przypadku jej ocena była zdecydowanie bardziej pozytywna. Aktorka zwróciła uwagę na spokojny sposób przedstawiania argumentów przez sędziów, którzy próbowali wyjaśnić podstawy swoich działań i przekonać, że podejmowane decyzje mają uzasadnienie w przepisach.
“Słyszałam też początek tego Zgromadzenia Ogólnego Trybunału Konstytucyjnego, te pierwsze minuty – siedli ludzie, którzy bardzo spokojnie starali się wyjaśnić, że to, co robią i nad czym zamierzają głosować, jest możliwe z punktu widzenia prawa. A prawo jest nieszczelne, niedoskonałe. W wyjątkowych sytuacjach należy je interpretować z dobrą wolą i z tym, żeby cel został osiągnięty, żeby ten Trybunał wrócił do normalnej pracy i żebyśmy wszyscy mieli poczucie bezpieczeństwa. Sześciu sędziów wybrał Sejm, koniec, to jest kropka” – stwierdziła.
Tymczasem konflikt wokół TK pozostaje nierozstrzygnięty, a kolejne działania i wypowiedzi polityków nie przynoszą wyraźnego przełomu. Donald Tusk zapowiedział jeszcze osobne spotkanie z Karolem Nawrockim, podczas którego mają zostać omówione zarówno sprawy wewnętrzne, jak i zagrożenia zewnętrzne. Czy rozmowa prezydenta z premierem przyniesie jakiekolwiek uspokojenie sytuacji? Jedno jest pewne – emocje wokół Trybunału Konstytucyjnego wciąż nie opadają.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kto zatańczy z kim w triach „Tańca z Gwiazdami”? [LISTA NAZWISK]
Zgadzacie się ze słowami Krystyny Jandy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Kuba Wojewódzki wbił Mentzenowi szpilę: „Jedyna gwiazda tej partii zniknie”
Kuba Wojewódzki ponownie postanowił wykorzystać swoją rubrykę do wbicia szpilki jednemu z polityków. Tym razem na celowniku znalazł się Sławomir Mentzen, a powodem stała się nietypowa decyzja dotycząca samochodu. Dziennikarz nie potrzebował wielu słów, by wywołać uśmiech i jednocześnie uderzyć w polityka. Dowiedz się więcej!
Sławomir Mentzen ponownie znalazł się w centrum zainteresowania, tym razem nie za sprawą politycznych deklaracji czy wystąpień, ale decyzji o sprzedaży luksusowego samochodu. Chodzi o Mercedesa, który towarzyszył mu podczas kampanii prezydenckiej w 2025 roku. Auto przez wiele miesięcy było jednym z charakterystycznych elementów jego podróży po Polsce i spotkań z wyborcami.
Samochód, którym Mentzen przemierzał kolejne miasta i miejscowości, stał się swego rodzaju symbolem kampanijnej aktywności polityka. Teraz jednak luksusowy pojazd ma znaleźć nowego właściciela. Informacja o sprzedaży szybko rozeszła się w sieci, a jej potencjał do żartów dostrzegł również Kuba Wojewódzki.
Dziennikarz od lat słynie z komentowania wydarzeń ze świata show-biznesu i polityki w charakterystyczny, ironiczny sposób. Jego rubryka „Mea Pulpa” w tygodniku „Polityka” regularnie dostarcza czytelnikom krótkich, często kąśliwych komentarzy dotyczących znanych osób. Tym razem postanowił wykorzystać motoryzacyjny wątek, by uderzyć w jednego z liderów Konfederacji.
Pretekstem okazał się oczywiście Mercedes, a dokładniej jego charakterystyczne logo. Wojewódzki błyskawicznie połączył motyw trójramiennej gwiazdy z polityczną pozycją Ment zena i jego ugrupowania. Wystarczyło jedno skojarzenie, by stworzyć komentarz, który trudno przeoczyć.
POLECAMY: Kto zatańczy z kim w triach „Tańca z Gwiazdami”? [LISTA NAZWISK]
Kuba Wojewódzki ZADRWIŁ z Mentzena! Poszło o luksusowego Mercedesa
W najnowszym wydaniu „Mea Pulpy” dziennikarz zamieścił następującą uwagę:
„Sławomir Mentzen sprzedaje Mercedesa, którego wykorzystywał w kampanii prezydenckiej w 2025 r. Szkoda. Jedyna gwiazda tej partii zniknie” – czytamy.
Krótka wypowiedź nie wymagała dodatkowych wyjaśnień, a jej puenta była wyraźnym nawiązaniem do symboliki niemieckiej marki.
To właśnie ostatnie zdanie stało się najmocniejszym elementem komentarza. Wojewódzki zasugerował w ironiczny sposób, że wraz ze sprzedażą samochodu zniknie również „gwiazda” Konfederacji. Nie była to rozbudowana analiza polityczna, lecz typowa dla dziennikarza błyskotliwa szpilka, oparta na grze słów i celnej aluzji.
Nie jest tajemnicą, że Kuba Wojewódzki chętnie komentuje poczynania polityków, szczególnie tych, którzy regularnie pojawiają się w medialnych nagłówkach. Jego rubryka niejednokrotnie stawała się miejscem ostrych, humorystycznych ocen. Tym razem wystarczyła informacja o sprzedaży samochodu, by powstał komentarz, który może wywołać kolejne dyskusje.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Iwona Pavlović zdradziła wysokość emerytury. Ile dostaje z ZUS-u?
Lubicie komentarze Kuby Wojewódzkiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news3 dni temuDaniel Martyniuk urządził AWANTURĘ pod sklepem: „Otwórz to, ku*wa” [WIDEO]
-
news3 dni temuJoanna Szczepkowska grzmi po aferze w TK. Czy Nawrocki powinien ustąpić?
-
showbiz3 dni temuWpadka w „Tańcu z Gwiazdami”. Wszystko działo się na oczach widzów
-
showbiz3 dni temuKto odpadł w 9. odcinku „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie w szoku
-
news5 dni temu„Twoja Twarz Brzmi Znajomo 23 ”: Kto wystąpi w finale? Poznaj wyniki
-
news4 dni temuEdyta Górniak BRONI Nawrockiego. „Granice zostały przekroczone”. Zgadzacie się?
-
news2 dni temuDOŚĆ! Piotra GUMA Gumulca WYRZUCĄ z „Tańca z Gwiazdami” przez słowa o Trybunale KONSTYTUCYJNYM?
-
news4 dni temuIda Nowakowska OSTRO o Halloween. „Dla mnie nie jest świętem”. Ma rację?

Dodaj komentarz