news
Jurorzy MasterChefa promują program! Jak się prezentowały gwiazdy?
1 września wystartowała nowa ramówka TVN. Stacja przygotowała wiele nowości dla swoich widzów, m.in. gwiazdorskie show “Azja Express” czy kontrowersyjny “Ślub od pierwszego wejrzenia”, ale też wiele sprawdzonych formatów, jak “Druga szansa” czy “MasterChef”. Ten ostatni promowali dzisiaj jurorzy.
Polecamy: Damian Kordas: Zwycięzca MasterChefa jest do wzięcia!
Kulinarne programy podbiły rynek telewizyjny. Polska ruszyła do gotowania, a dyrektorzy programowi zachodzą w głowę jak wykorzystać modę na pichcenie smakołyków. TVN przygotował Mistrzowską Niedzielę. O godz. 20.00 wystartuje kolejna edycja “MasterChef”, natomiast tuż po nim zacznie się nowy serial “Na noże” z Wojciechem Zielińskim i Weroniką Książkiewicz w rolach głównych.
Zobaczcie, jak prezentowali się dziś Magda Gessler, Ania Starmach i Michel Moran podczas prezentacji ich show.
Zobacz też: Ania Starmach – jurorka programu „Master Chef” eksperymentuje z kawą
fot. Strefa Gwiazd/Marcin Kmieciński
news
Przemysław Branny nie żyje. Przyczyna śmierci
Smutne wieści napłynęły ze świata polskiej kultury. W wieku 55 lat zmarł Przemysław Branny, ceniony aktor teatralny i filmowy oraz wokalista, którego głos znały miliony Polaków. Artysta przez ponad trzy dekady był związany z krakowskim Teatrem Bagatela. Informację o jego śmierci przekazali jego współpracownicy, żegnając go w niezwykle poruszających słowach.
Śmierć Przemysława Brannego to ogromna strata dla polskiej sceny. Aktor przez lata konsekwentnie budował swoją pozycję, pozostając związanym przede wszystkim z teatrem, choć widzowie mogli oglądać go również w filmach i popularnych serialach. Był artystą wszechstronnym odnajdywał się zarówno w repertuarze dramatycznym i komediowym, jak i musicalowym. Dla szerokiej publiczności jego nazwisko nierozerwalnie kojarzy się także z muzyką. Branny miał wyjątkowy głos, dzięki któremu zdobył popularność również poza środowiskiem teatralnym. To właśnie on, wspólnie z Olgą Szomańską, wykonał jeden z największych przebojów związanych z twórczością Piotra Rubika – „Niech mówią, że to nie jest miłość” z oratorium „Tu Es Petrus”.
Choć dla wielu osób był przede wszystkim głosem znanego utworu, dla kolegów z Teatru Bagatela był przede wszystkim wieloletnim współpracownikiem, przyjacielem i częścią zespołu. Z krakowską sceną związał znaczną część swojego życia. To właśnie tam przez ponad trzy dekady występował przed publicznością i tworzył kolejne role. Informacja o jego odejściu pojawiła się w mediach społecznościowych Teatru Bagatela i szybko poruszyła środowisko artystyczne. W pożegnaniu nie zabrakło bardzo osobistych słów skierowanych zarówno do samego aktora, jak i jego najbliższych. Teatr podkreślił, że wraz ze śmiercią Brannego stracił nie tylko wybitnego artystę, ale również ważnego człowieka.
Do tej pory nie podano oficjalnej przyczyny śmierci aktora.
POLECAMY: Nie żyje 27-letni syn Cindy Crawford. Wiadomo, co robiła policja na miejscu
„Dziękujemy za Twoją obecność w naszym życiu”
Śmierć Przemysława Brannego jest ogromnym ciosem dla krakowskiego środowiska teatralnego. Aktor przez ponad 30 lat był związany z Teatrem Bagatela, na którego scenie stworzył dziesiątki ról. To właśnie tam przez lata rozwijał swoją karierę i spotykał kolejne pokolenia widzów. Teatr poinformował o jego odejściu za pośrednictwem mediów społecznościowych. W pożegnaniu podkreślono nie tylko jego ogromny talent, ale przede wszystkim to, jak ważną osobą był dla całego zespołu.
Z niewysłowionym smutkiem i głębokim bólem piszemy, że odszedł od nas wybitny aktor – PRZEMYSŁAW BRANNY.
W dalszej części komunikatu współpracownicy wspomnieli o jego rodzinie i wielu rolach, jakie pełnił w życiu m.in. jako mąż, ojciec, brat, przyjaciel i kolega.
Rodzina Bagateli w osobie Przemka straciła utalentowanego Pięknego Człowieka.
Teatr zwrócił się również bezpośrednio do najbliższych artysty, składając im wyrazy współczucia.
Przemku, napisać, że będziemy tęsknić, to banał. Dziękujemy za Twoją obecność w naszym życiu.
Przyczyna śmierci aktora nie została oficjalnie podana. Teatr nie przekazał również szczegółowych informacji dotyczących okoliczności jego odejścia.
Przemysław Branny miał 55 lat
Przemysław Branny urodził się 24 grudnia 1970 roku w Czeskim Cieszynie. Swoją przygodę ze sceną rozpoczął jeszcze jako dziecko. W 1993 roku ukończył krakowską Państwową Wyższą Szkołę Teatralną, a niedługo później rozpoczął stałą współpracę z Teatrem Bagatela. Przez kolejne lata pojawiał się również przed kamerą. Widzowie mogli oglądać go między innymi w filmie Kazimierza Kutza „Śmierć jak kromka chleba”, a także w popularnych serialach, takich jak „Na dobre i na złe” czy „Pierwsza miłość”.
Dla wielu Polaków jego głos stał się jednak rozpoznawalny przede wszystkim za sprawą muzyki. Muzyk był utalentowanym wokalistą i współpracował z Piotrem Rubikiem oraz Zbigniewem Książkiem. W duecie z Olgą Szomańską wykonał utwór „Niech mówią, że to nie jest miłość” z oratorium „Tu Es Petrus”.
Piosenka stała się ogromnym przebojem i do dziś należy do najbardziej rozpoznawalnych utworów związanych z twórczością Piotra Rubika.
POLECAMY: Ryszard Lenczewski nie żyje! Przyczyna śmierci



news
Skolim przekazał radosne wieści. Posypały się gratulacje
Skolim, czyli Konrad Skolimowski, od kilku lat nie zwalnia tempa. „Król Latino” właśnie przekazał swoim fanom wiadomość, na którą wielu z nich czekało od dawna. Artysta zdradził szczegóły swojego najnowszego projektu. Dowiedz się więcej!
Skolim, czyli Konrad Skolimowski, należy dziś do grona najpopularniejszych wykonawców muzyki tanecznej w Polsce. Jego piosenki regularnie pojawiają się wśród największych przebojów, a koncerty przyciągają tłumy fanów. Wokalista przez lata wypracował własny styl, dzięki któremu zyskał przydomek „Króla Latino”, a jego popularność wyraźnie wykracza już poza samą muzykę.
Artysta coraz śmielej rozwija również działalność biznesową. W ostatnich miesiącach Konrad Skolimowski angażował się w kolejne przedsięwzięcia, między innymi związane z perfumami, produktami spożywczymi, bielizną czy napojami bezalkoholowymi. Widać więc, że „Król Latino” konsekwentnie buduje swoją markę i nie zamierza ograniczać się wyłącznie do kariery scenicznej.
Teraz jednak najważniejszą rolę ponownie odgrywa muzyka. Na antenie Radia Vox Skolim postanowił potwierdzić długo wyczekiwaną przez fanów wiadomość. Okazuje się, że artysta przygotował kolejną płytę, a jej premiera jest już naprawdę blisko.
„Premierowo mogę powiedzieć, że płyta “Skolim 9.6” już nadchodzi. Płyta, która zdobyła diament jako album “Król Latino”, którą wydałem już dwa lata temu i ten okres czasu zmobilizował mnie do tego, aby wypuścić kolejny album, kolejną płytę, która już wkrótce będzie i na sklepie Skolim, i w internecie, w tych sklepach wszystkich stacjonarnych” – wyznał Skolim.
POLECAMY: Roxie Węgiel już tak nie wygląda. Nowy kolor włosów to dopiero początek
Nie jest to więc jedynie luźna zapowiedź kolejnego projektu. Wokalista zasugerował, że jego nowe wydawnictwo jest już właściwie gotowe i wkrótce trafi do sprzedaży. Dla fanów oznacza to powrót do tego, co przyniosło artyście największą popularność – nowych, tanecznych numerów, które mają szansę szybko zagościć na koncertowych playlistach.
W dalszej części rozmowy Konrad Skolimowski przypomniał swoje największe utwory. Wśród nich wymienił między innymi „9.6”, „Czy życie jest jedno”, „Co zrobisz ze mną, gdy będzie ciemno” oraz „Daj mi jedno słowo”. Nie zabrakło również wspomnienia o „Czy będziesz moją love”, „Niewinnej” oraz duecie z Matą „Kamikadze”.
“Zdarzyło się kilka utworów, przytrafiło mi się, udało mi się stworzyć. Piosenki typu „9.6”, „Czy życie jest jedno”, „Co zrobisz ze mną, gdy będzie ciemno”, czy „Daj mi jedno słowo”. Znamy, lubimy, śpiewamy, nucimy. Oczywiście „Czy będziesz moją love”, „Niewinna”, duet z Matą „Kamikadze”. No i stworzyłem płytę „Skolim 9.6”, na której 17 utworów, które robiłem przez ostatni ponad rok. No i teraz, w obliczu moich urodzin, będę miał przyjemność ogłosić, że ta płyta już jest praktycznie na półkach, ale tylko trzeba taką szmatkę zdjąć z tej półki, żeby puścić ją w obieg” – wyjaśnił.
Szczególnie ważna dla słuchaczy jest informacja o liczbie premierowych utworów. Na albumie „Skolim 9.6” znalazło się 17 piosenek, nad którymi artysta pracował przez ponad rok. Wszystko wskazuje więc na to, że fani otrzymają naprawdę obszerny materiał.
Nieprzypadkowo zapowiedź pojawiła się również w kontekście urodzin Skolima. Wokalista już wkrótce będzie świętował swoje urodziny w Śmiglu, gdzie jego fani będą mieli okazję uczestniczyć w wyjątkowym wydarzeniu. Nowa płyta może więc stać się jednym z najważniejszych elementów tego okresu i dodatkowym prezentem dla jego słuchaczy.
Na koniec radiowego wystąpienia Konrad Skolimowski zwrócił się bezpośrednio do swoich fanów. Podkreślił, że to właśnie ich wsparcie jest dla niego najważniejszym motorem napędowym i że bez ich sympatii jego kariera nie wyglądałaby tak samo.
„Dziękuję każdemu słuchaczowi i słuchaczce. Podziękowania dla Was wszystkich. Bo Państwo jesteście głównym moim motorem napędowym. Ja często powtarzam, że nie wytwórnia, nie jakieś obce kapitały, ale to ludzie mnie zbudowali. I bardzo chciałem wszystkim Wam podziękować” – powiedział.
Reakcje internautów pokazują, że zapowiedź nowego albumu spotkała się z dużym entuzjazmem. Pod wpisami dotyczącymi premiery szybko pojawiły się komentarze osób, które już czekają na możliwość odsłuchania nowych piosenek Skolima.
„Brawo, już nie mogę się doczekać nowego albumu”, „Gratulacje Skolim” oraz „Mów, kiedy premiera nam” – pisali podekscytowani internauci.
Wszystko wskazuje więc na to, że „Król Latino” ponownie chce mocno zaznaczyć swoją obecność na rynku muzycznym. Po dwóch latach od wydania diamentowego albumu „Król Latino” przyszedł czas na kolejny rozdział. „Skolim 9.6” ma już być praktycznie gotowy, a pozostaje jedynie moment, w którym nowe utwory oficjalnie trafią do słuchaczy. Fani z pewnością będą teraz wypatrywać daty premiery i sprawdzać, czy kolejny album powtórzy sukces poprzedniego wydawnictwa.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Małgorzata Kożuchowska bez makijażu. Tak wygląda na wakacjach. Zaskoczeni?
Lubicie piosenki Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
news
Monika Goździalska OSTRO o Cichopek. Wspomniała, jaka jest poza kamerami
Monika Goździalska po raz kolejny nie gryzła się w język. Celebrytka w najnowszej rozmowie została zapytana o Katarzynę Cichopek i zamiast dyplomatycznej odpowiedzi zdecydowała się na wyjątkowo bezpośredni komentarz. Padły słowa, które z pewnością przyciągną uwagę. Dowiedz się więcej!
Monika Goździalska od lat jest jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiego show-biznesu. Celebrytka dała się poznać jako osoba niezwykle bezpośrednia, która nie unika wyrażania własnego zdania, nawet jeśli jej komentarze wywołują później burzliwe dyskusje wśród internautów. Jej kariera rozpoczęła się jeszcze w czasach, gdy media społecznościowe nie odgrywały tak ogromnej roli jak dziś.
Pierwszy duży medialny rozgłos przyniósł jej udział w trzeciej edycji „Big Brothera” w 2002 roku. Początkowo program miał być dla niej początkiem większej telewizyjnej kariery, jednak problemy zdrowotne sprawiły, że musiała zrezygnować z udziału. Producenci nie zapomnieli jednak o charakterystycznej uczestniczce i kilka lat później zaprosili ją do specjalnej edycji „Big Brother VIP”.
W 2012 roku Monika Goździalska ponownie pojawiła się w telewizji, tym razem w pierwszej edycji „MasterChefa”. Celebrytka wygrała casting do programu, jednak jej przygoda z kulinarnym show zakończyła się bardzo szybko. Odpadła bowiem jako pierwsza. Mimo tego doświadczenia nie zrezygnowała z obecności w mediach i przez kolejne lata konsekwentnie budowała własną markę.
Dużą rolę w jej karierze zaczęły odgrywać media społecznościowe. Na Instagramie Monika Goździalska zgromadziła ponad 280 tysięcy obserwatorów, a publikowane przez nią treści często wzbudzają zainteresowanie. Jej bezpośredni styl ma zarówno swoich zwolenników, jak i krytyków. Sama celebrytka od lat pokazuje jednak, że nie zamierza rezygnować z mówienia tego, co naprawdę myśli.
W 2023 roku Monika Goździalska ponownie pojawiła się w telewizji. Dołączyła do obsady programu „Żony Warszawy”, gdzie szybko zwróciła na siebie uwagę swoim charakterem i bezpośrednimi wypowiedziami. Dwa lata później wystąpiła natomiast w dwóch produkcjach Prime Video – „The 50” oraz „Good Luck Guys”. Szczególnie drugi z formatów dostarczył widzom wielu emocji, między innymi za sprawą jej konfliktów z Piotrem Mrozem.
POLECAMY: Irena Kamińska-Radomska z “Projektu Lady” zabrała głos ws. Chajzerów. Wspomniała o monetyzacji
Monika Goździalska bez litości o Kasi Cichopek.
Teraz Monika Goździalska ponownie znalazła się w centrum zainteresowania. Podczas najnowszej rozmowy z Kozaczkiem została zapytana o Katarzynę Cichopek. W tym przypadku również nie zdecydowała się na zachowawczą odpowiedź. Celebrytka wprost przyznała, że nie przepada za aktorką i prezenterką, a jej wypowiedź była wyjątkowo dosadna.
“Ja jej nie lubię. Ja jej po prostu nie lubię. Ona mnie tak denerwuje. No po prostu przepraszam” – powiedziała.
Na tym jednak nie poprzestała. Dopytywana o powody takiego nastawienia, Monika Goździalska zaczęła mówić o wizerunku Katarzyny Cichopek i o tym, jak odbiera jej publiczną obecność. Celebrytka posłużyła się przy tym nietypowym porównaniem do postaci z bajki, wskazując na swoje wrażenia dotyczące sposobu, w jaki prezenterka prezentuje się publicznie.
“Siedziałam kiedyś koło niej w restauracji i zachowywała się zupełnie inaczej. (…) Była taka bardziej, wiesz, żywiołowa. (…), a tu jest tak: “No dobrze, proszę państwa, dzisiaj mamy na ambonie o dwunastej wystąpienie Katarzyny Cichopek i ona wam dzisiaj powie, jak się zachować w małżeństwie i w życiu”. To wszystko jest takie za słodkie. Rozumiesz?” – opisywała sytuację.
Monika Goździalska zaznaczyła przy tym, że jej komentarz nie wynika z bliskiej prywatnej relacji z Katarzyną Cichopek. Jak tłumaczyła, chodzi przede wszystkim o sposób, w jaki aktorka funkcjonuje w przestrzeni medialnej. Celebrytka wspomniała również o wydarzeniach z życia prywatnego prezenterki, które przez długi czas były szeroko komentowane w mediach.
“Po prostu denerwuje mnie jej osoba. Poza tym ten cały rozwód, który był, te pranie brudów przez jedną stronę, drugą, trzecią i ten ślub w tym Izraelu. Ja nie wiem, czy tego nie jest po prostu za dużo” – skwitowała.
Wypowiedź Moniki Goździalskiej z pewnością może wywołać kolejną dyskusję wokół Katarzyny Cichopek, zwłaszcza że celebrytka nie próbowała łagodzić swoich słów ani ukrywać osobistego stosunku do prezenterki. Jednocześnie jej komentarze pozostają jej własną opinią i opisem własnych odczuć wobec medialnego wizerunku Katarzyny Cichopek. Czy aktorka i prezenterka zdecyduje się odpowiedzieć na te słowa? Na razie nie wiadomo.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: To ON pojawi się u boku Heleny Englert w rodzinnym odcinku „TzG”. Zaskoczeni?
A Wy lubicie Kasię Cichopek? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Irena Kamińska-Radomska zabrała głos ws. Chajzerów. Wspomniała o monetyzacji
Małżeństwo Filipa Chajzera i Bianki od kilku tygodni nie schodzi z pierwszych stron portali. Para chętnie opowiada o swoim związku, a wokół ich relacji nie brakuje komentarzy dotyczących zarówno dużej różnicy wieku, jak i sposobu, w jaki małżonkowie pokazują swoje życie w mediach. Teraz głos zabrała Irena Kamińska-Radomska, która odniosła się do obu kwestii i przywołała własne doświadczenia. Dowiedz się więcej!
Irena Kamińska-Radomska zdobyła rozpoznawalność w show-biznesie dzięki udziałowi w programie TVN „Projekt Lady”. Ekspertka z zakresu etykiety, protokołu dyplomatycznego oraz zasad ubioru przez kilka sezonów uczyła uczestniczki dobrych manier i zasad savoir-vivre’u. Jej działalność zawodowa wykracza jednak daleko poza telewizję.
Ekspertka wiedzę dotyczącą protokołu zdobywała w prestiżowych zagranicznych instytucjach. Na co dzień prowadzi własną firmę szkoleniową oraz wykłada na uczelniach. Jest również autorką kilku książek poświęconych między innymi etykiecie i elegancji. Aktywnie działa także w mediach społecznościowych, gdzie regularnie publikuje materiały związane z tematyką dobrych manier.
Tym razem Irena Kamińska-Radomska została zapytana o temat, który od pewnego czasu budzi ogromne zainteresowanie. Podczas 5. urodzin kina KinoGram ekspertka udzieliła krótkiego wywiadu Karolinie Motylewskiej z Jastrząb Post, która poruszyła kwestię małżeństwa Filipa Chajzera i Bianki. Jednym z tematów była znacząca różnica wieku między małżonkami.
W ostatnich tygodniach właśnie ten aspekt ich relacji wielokrotnie pojawiał się w publicznej dyskusji. Filip Chajzer ma 41 lat, natomiast jego żona Bianka jest od niego młodsza o ponad 20 lat. Para wielokrotnie podkreślała jednak swoje uczucia i szybko zdecydowała się na kolejne ważne kroki w związku. Irena Kamińska-Radomska, pytana o to, czy taka różnica wieku może być gwarancją udanej relacji, postanowiła odwołać się do własnych doświadczeń.
“Jeżeli chodzi o gwarancję sukcesu (związku – przyp. red.), to trudno mi wyrokować. Ja sama miałam takie doświadczenie przez wiele lat i to nie skończyło się dobrze. Życzę Chajzerom wszystkiego najlepszego i oby ich małżeństwo było sukcesem” – powiedziała wymownie Irena Kamińska-Radomska.
Wypowiedź ekspertki nie była więc jednoznaczną oceną małżeństwa Filipa Chajzera i Bianki. Irena Kamińska-Radomska zaznaczyła, że nie chce przesądzać o przyszłości pary, jednocześnie wskazując, że sama ma doświadczenie związku z dużą różnicą wieku, który jak powiedziała – nie zakończył się dobrze. Swoją wypowiedź zakończyła jednak życzeniami powodzenia dla świeżo upieczonych małżonków.
POLECAMY: To ON pojawi się u boku Heleny Englert w rodzinnym odcinku „TzG”. Zaskoczeni?
Ekspertka komentuje małżeństwo Chajzerów. Jej słowa o monetyzacji dają do myślenia
Podczas rozmowy pojawił się również temat sposobu, w jaki Filip Chajzer i Bianka funkcjonują publicznie. Od momentu ślubu para bardzo chętnie opowiada o swoim związku, pojawia się w wywiadach i publikuje materiały dotyczące wspólnego życia. Małżonkowie stworzyli również własne treści poświęcone ich relacji, co sprawiło, że pojawiło się określenie „monetyzacja związku”.
O zdanie na ten temat została zapytana Irena Kamińska-Radomska. Ekspertka nie ukrywała, że samo określenie wywołuje u niej bardzo mocne skojarzenia. Jej reakcja była zdecydowanie bardziej krytyczna niż w przypadku pytania o różnicę wieku.
“Monetyzacja brzmi dla mnie po prostu przerażająco. Jak można myśleć o monetyzacji własnego związku małżeńskiego? To jest coś strasznego. W tej chwili ludzie też inaczej definiują miłość, małżeństwo i związek. To, co się dzieje, dla mnie jest przerażające. A o monetyzacji w tym kontekście słyszę po raz pierwszy” – skwitowała krótko Kamińska-Radomska.
Słowa Ireny Kamińskiej-Radomskiej pokazują więc, że sposób prezentowania związku w przestrzeni publicznej może być odbierany bardzo różnie. Sama ekspertka przyznała, że wcześniej nie spotkała się z określaniem tego zjawiska właśnie jako „monetyzacji” małżeństwa. Jej komentarz wpisuje się w szerszą dyskusję o tym, gdzie kończy się prywatność osób publicznych, a zaczyna świadome budowanie medialnej obecności.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Poruszające chwile w „Kocham Cię, Polsko”. Koterski i Kadziewicz zaskoczyli widzów
Kibicujecie związkowi Filipa i Bianki? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuAfera z Tosią odbiła się na „Nowej Szelągowskiej”? Są wyniki oglądalności
-
news4 dni temuKuba Wojewódzki zostanie OJCEM? Król TVN ogłosił to publicznie
-
news3 dni temuPopularny gwiazdor ODCHODZI z Polsatu. Zaliczy transfer do konkurencji?
-
news4 dni temuLech Wałęsa narzeka na swoją emeryturę. Tyle dostaje co miesiąc
-
news4 dni temuSandra Hajduk otworzyła się na temat małżeństwa. Tego o mężu nigdy nie mówiła
-
news3 dni temuRobert Motyka dosadnie skomentował burzę wokół Chajzerów. Ostro?
-
news2 dni temuKosiniak-Kamysz ZAKPIŁ z Filipa Chajzera? Nagranie podbija internet
-
news2 dni temuMaciej Musiał wypuścił własne żelki. Internauci sprawdzili SKŁAD










Dodaj komentarz