Śledź nas

news

Nowe ustalenia ws. męża Sylwii Peretti. Kiedy może opuścić areszt?

Opublikowano

w dniu

Sprawa zatrzymania męża Sylwii Peretti wciąż budzi ogromne zainteresowanie. Teraz pojawiły się kolejne informacje dotyczące przebiegu postępowania oraz decyzji sądu w sprawie tymczasowego aresztowania. Co dokładnie wydarzyło się po zatrzymaniu? Dowiedz się więcej!

Mąż Sylwii Peretti, Łukasz P., znalazł się w gronie pięciu osób zatrzymanych przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości przy realizacji projektu finansowanego z funduszy Unii Europejskiej. Sprawa dotyczy opracowania technologii umożliwiającej lokalizację, wydobycie i neutralizację zatopionej w Morzu Bałtyckim amunicji chemicznej.

Jak ustalił Pudelek, Łukasz P. usłyszał zarzuty związane z wyłudzeniem 7,5 miliona złotych, a także dotyczące oszustw podatkowych oraz posługiwania się nierzetelnymi fakturami. Prokuratura zdecydowała o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztu. Za zarzucane czyny grozi mu kara nawet 25 lat pozbawienia wolności.

Do sprawy odniosła się również Sylwia Peretti, która potwierdziła, że jej mąż został zatrzymany w związku z rozliczeniem dotacji otrzymanej przed laty. Celebrytka podkreśliła jednocześnie, że według jej wiedzy środki zostały wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem i wyraziła nadzieję na szybkie wyjaśnienie całej sprawy.

“Od 3 lat niemal każdego dnia wracałam z cmentarza do domu, w którym czekał na mnie jeszcze mój mąż. Dziś wracam do pustego domu. Trudno opisać słowami ciężar, który noszę od dnia, w którym straciłam syna. Teraz, tuż przed kolejną rocznicą jego śmierci, przyszło mi zmierzyć się z kolejnym dramatem. Nie proszę o współczucie. Proszę jedynie o szacunek, cierpliwość i pozwolenie, by o tej sprawie zadecydowały fakty, a nie emocje czy medialne spekulacje. Dziękuję wszystkim, którzy w tym niezwykle trudnym czasie okazują mi wsparcie i życzliwość” – zaapelowała Sylwia Peretti.

Kilka godzin później Sylwia Peretti opublikowała na swoim profilu na Instagramie obszerne oświadczenie. Zaapelowała w nim o powstrzymanie się od przedwczesnych ocen i zwróciła uwagę na ogromne zainteresowanie mediów. Jak podkreśliła, po raz kolejny to właśnie ona stała się „twarzą” całej sprawy, mimo że postępowanie dotyczy jej męża.

“Jest jeszcze jedna kwestia, o której chcę powiedzieć. Kiedy media informowały o śmierci mojego syna, bardzo często nie pisały o Patryku. W nagłówkach pojawiał się przede wszystkim “syn Sylwii Peretti”. Dziś widzę dokładnie ten sam mechanizm. Po raz kolejny głównym elementem medialnych nagłówków stają się moja twarz i moje nazwisko. Są także publikacje, w których nie ma nawet zdjęcia mojego męża, jest wyłącznie moja twarz i nagłówek: “mąż Sylwii Peretti”. To wystarczy, by zrozumieć, na kogo w rzeczywistości kierowana jest uwaga opinii publicznej. W praktyce oznacza to jedno – to nie tylko moje nazwisko trafia do nagłówków. To ja staję się twarzą tych historii i to do mnie trafiają wszystkie emocje, które te publikacje wywołują. Rozumiem, że rozpoznawalne nazwisko przyciąga uwagę. Rozumiem też, jak działają media. Ale trudno pogodzić się z tym, że po raz drugi w życiu twarzą historii dotyczącej mojej rodziny staję się ja. Najpierw jako matki, która straciła syna. Dziś jako żony. I po raz drugi to właśnie na mnie spada fala komentarzy, ocen i hejtu, mimo że nie ja jestem osobą, której dotyczą opisywane wydarzenia. Nie proszę o ciszę. Proszę jedynie o odrobinę refleksji. Bo za zdjęciem, które ma przyciągać uwagę, stoi prawdziwy człowiek, a nie tylko nazwisko, które dobrze wygląda w nagłówku” – dodała.

POLECAMY: To nazwisko wraca do „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie będą zachwyceni

Do kiedy mąż Sylwii Peretti pozostanie w areszcie? Są nowe informacje

W międzyczasie Pudelek skontaktował się z rzecznikiem prasowym Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, Mariuszem Marciniakiem, aby uzyskać informacje dotyczące czynności procesowych przeprowadzonych wobec Łukasza P. Prokurator szczegółowo przedstawił przebieg działań podjętych przez śledczych po zatrzymaniu podejrzanego.

“Został zatrzymany w dniu 30 czerwca 2026 r. w Krakowie. Po zatrzymaniu został przewieziony do Gdańska i osadzony w Policyjnej Izbie Zatrzymań. W dniu 1 lipca 2026 r. został doprowadzony do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, gdzie prokurator ogłosił mu zarzuty popełnienia trzech przestępstw i przesłuchał go w charakterze podejrzanego” – wyznał Mariusz Marciniak na łamach Pudelka.

Jak przekazał rzecznik prokuratury, dzień później Łukasz P. został doprowadzony do Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w Gdańsku. To właśnie podczas tego posiedzenia sąd zdecydował o zastosowaniu wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

“Nazajutrz, w dniu 2 lipca 2026 r., został doprowadzony do Sądu Rejonowego Gdańsk – Południe w Gdańsku, gdzie ponownie został przesłuchany, tym razem przez sędziego, podczas posiedzenia w przedmiocie stosowania tymczasowego aresztowania. Po posiedzeniu Sąd zastosował tymczasowe aresztowanie do dnia 28 września 2026 roku. Postanowienie nie jest prawomocne, podejrzany lub jego obrońca mogą je zaskarżyć w terminie 7 dni od daty jego wydania, to jest do dnia 9 lipca 2026 roku. Prokurator dotychczas nie otrzymał informacji, czy zostało złożone zażalenie w tej sprawie” – dodał.

Pudelek zapytał również prokuraturę o to, czy Łukasz P. przyznał się do zarzucanych mu czynów. W tej kwestii śledczy nie zdecydowali się jednak przekazać żadnych szczegółów, powołując się na dobro prowadzonego postępowania.

“Nie informujemy o treści wyjaśnień złożonych przez podejrzanego, ani o tym, czy przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów” – wspomniano.

Jedno jest pewne – sprawa męża Sylwii Peretti pozostaje w centrum zainteresowania opinii publicznej. Śledztwo nadal trwa, a kolejne decyzje procesowe mogą zapaść w najbliższym czasie. Do tego momentu Łukasz P. pozostanie w areszcie przynajmniej do 28 września 2026 roku, chyba że sąd podejmie wcześniej inną decyzję lub uwzględni ewentualne zażalenie obrony.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Majka Jeżowska OSTRO oceniła Skolima. Nie szczędziła gorzkich słów

Łukasz P. i Sylwia Peretti (fot. screen Instagram Sylwia Peretti)
Łukasz P. i Sylwia Peretti (fot. screen Instagram Sylwia Peretti)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Zenon wyciągnął rękę do Daniela Martyniuka? Nie uwierzycie, jaki ma plan

Opublikowano

w dniu

przez

Daniel Martyniuk po raz kolejny zdecydował się publicznie przeprosić swoich rodziców za wcześniejsze zachowanie. Teraz głos w sprawie relacji z synem zabrał Zenon Martyniuk, który zdradził, co naprawdę dzieje się między nimi i od czego uzależnia wspólne muzyczne plany. Dowiedz się więcej!

Daniel Martyniuk od lat wzbudza ogromne zainteresowanie mediów. Syn jednej z największych gwiazd disco polo wielokrotnie trafiał na pierwsze strony portali, a jego zachowanie w przeszłości wywoływało sporo emocji. Sam zainteresowany jakiś czas temu postanowił jednak publicznie odnieść się do swoich wcześniejszych działań i przeprosić najbliższych.

W programie „Mówię wam” Daniel Martyniuk mówił wprost o swoim zachowaniu wobec rodziny. Nie próbował usprawiedliwiać swoich słów i przyznał, że był pod wpływem alkoholu, przez co nie pamięta wszystkiego, co się wydarzyło.

“Oczywiście, że żałuję i to bardzo, że obraziłem rodzinę. Obraziłem pod wpływem alkoholu. (…) Ja praktycznie mało co pamiętam. Cokolwiek by się nie stało, to nie powinienem tak reagować. Naprawdę źle postąpiłem. Jest mi bardzo, bardzo wstyd i za to przepraszam” – powiedział w “Mówię wam” w miniony weekend.

POLECAMY: Beata Tyszkiewicz odcięła się od Pavlović? Padły smutne słowa

Zenon Martyniuk chce nagrać piosenkę z Danielem?

O relację z synem został zapytany przez „Super Express” również Zenon Martyniuk. Wokalista zdecydował się odpowiedzieć na pytanie, jak obecnie wygląda jego kontakt z Danielem. Z jego słów wynika, że mimo wszystkich trudnych momentów nie można mówić o trwałym konflikcie między ojcem a synem.

“Nie byliśmy nigdy pokłóceni, także relacje są takie, jak ojciec z synem. Są różne sprzeczki, tak jak w każdej rodzinie, jak w milionach polskich domów” – wyznał król disco polo.

W rozmowie z „Super Expressem” Zenon Martyniuk wypowiadał się o synu bardzo ciepło. Okazuje się, że mimo różnic i kolejnych trudnych sytuacji wciąż ma wobec Daniela pewne muzyczne marzenie. Ojciec i syn od lat mieli bowiem wspólnie muzykować, dlatego wokalista chciałby kiedyś stworzyć z nim wspólny utwór.

“Mieliśmy razem nagrywać piosenki. Często sobie siadaliśmy, ja grałem na gitarze, a on na mandolinie, czy tam ukulele […] Zrobimy petardę, chociaż mamy inne zainteresowania. Ja lubię klimaty lat 60., 70. i 80. Daniel też uwielbia takie klimaty” – zdradził Zenek.

Na wspólną piosenkę trzeba jednak będzie jeszcze poczekać. Zenon Martyniuk jasno dał do zrozumienia, że zanim obaj pojawią się razem w studiu, Daniel musi najpierw uporządkować swoje życie. Dla wokalisty stabilizacja syna jest obecnie ważniejsza niż szybkie zrealizowanie muzycznych planów.

“Z nim się umówisz, a on zaraz za godzinę zmienia decyzję. Nie można w ogóle nic postanowić” – stwierdził.

Wokalista w rozmowie nie unikał również trudnego tematu alkoholu i narkotyków. Zenon Martyniuk otwarcie powiedział, że jego zdaniem właśnie używki mogą mieć wpływ na to, jak Daniel zachowuje się w określonych sytuacjach.

“Wiadomo, jak są narkotyki, alkohol, to troszeczkę w głowie się poprzewraca” – powiedział Martyniuk.

Zenon Martyniuk zwrócił również uwagę na zachowanie syna w internecie. Jego zdaniem Daniel po alkoholu lub zażyciu innych substancji publikuje treści, których później żałuje.

“Jak czegoś się nabierze, czy się napije, to jest dramat. Niepotrzebnie to wszystko wstawia do internetu. Na drugi dzień się opamiętuje, że zrobił źle i to usuwa, ale to jednak wszystko zostaje i później jest afera” – tłumaczy Zenon.

Mimo trudnych doświadczeń Zenon Martyniuk nie zamyka drzwi przed synem. Wręcz przeciwnie – jego słowa pokazują, że wciąż ma nadzieję na wspólny muzyczny projekt, jednak najpierw chciałby zobaczyć u Daniela większą stabilizację. Wokalista nie ukrywa, że rodzinne relacje bywają skomplikowane, ale jednocześnie podkreśla, że nadal pozostają ojcem i synem.

Dziś Daniel Martyniuk jest zresztą aktywny także na ekranie. Widzowie mogą śledzić jego poczynania w programie „Nasi w mundurach”, gdzie mierzy się z kolejnymi wyzwaniami. Z kolei Danuta Martyniuk pojawia się w programie „Eksperyment: Odsiadka”, a już wkrótce ma wziąć udział także w „Królowych przetrwania”. Wygląda więc na to, że rodzina Martyniuków nadal nie znika z telewizji, a kolejne projekty mogą przynieść jeszcze wiele emocji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Mucha zeznawała przeciwko Paulinie Smaszcz. Tak ją podsumowała

Lubicie rodzinę Martyniuków? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Zenon Martyniuk (fot. screen YouTube Polsat) – występ Roztańczony PGE Narodowy 2024
Daniel Martyniuk (fot. screen YouTube Żurnalista)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Daniel René o POLSCE i premierze perfum na “LuNiche Warsaw Experience – Avant Garden”- są już w HEBE?

Opublikowano

w dniu

przez

Daniel René o POLSCE i premierze perfum na “LuNiche Warsaw Experience – Avant Garden”- są już w HEBE?

Wywiad zrealizowany podczas wyjątkowego wydarzenia LuNiche Warsaw Experience – Avant Garden.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda ma NOWĄ miłość? Fani szybko to wychwycili [ZDJĘCIA]

Kontynuuj czytanie

news

Kasia Warnke o serialu KLARA i Tańcu z Gwiazdami: Iza Kuna NIE znosi UDAWAĆ?

Opublikowano

w dniu

przez

Kasia Warnke o serialu KLARA i “Tańcu z Gwiazdami”: Iza Kuna NIE znosi UDAWAĆ?

Wywiad zrealizowany podczas wyjątkowego wydarzenia LuNiche Warsaw Experience – Avant Garden.

POLECAMY: Anna Mucha zeznawała przeciwko Paulinie Smaszcz. Tak ją podsumowała

Kontynuuj czytanie

news

Anna Mucha zeznawała przeciwko Paulinie Smaszcz. Tak ją podsumowała

Opublikowano

w dniu

przez

Anna Mucha pojawiła się we wtorek w warszawskim sądzie jako świadek w głośnej sprawie Katarzyny Cichopek przeciwko Paulinie Smaszcz. Aktorka po zakończeniu przesłuchania nie unikała pytań dziennikarzy i zdecydowała się opowiedzieć o tym, czego dotyczyły jej zeznania. W pewnym momencie padły wyjątkowo dosadne słowa. Dowiedz się więcej!

We wtorek 6 października Anna Mucha stawiła się w warszawskim sądzie, gdzie została przesłuchana jako świadek w sprawie, którą Katarzyna Cichopek wytoczyła Paulinie Smaszcz. Aktorka od lat zna Cichopek z planu serialu „M jak miłość”, dlatego jej perspektywa była związana między innymi z publicznymi wypowiedziami dotyczącymi koleżanki z planu.

Anna Mucha pojawiła się w sądzie jako jedna z osób, które miały przedstawić swoją perspektywę na medialny konflikt. Po zakończeniu przesłuchania nie zamierzała jednak od razu komentować sprawy jedynie zdawkowymi słowami. Aktorka zatrzymała się przy dziennikarzach i szerzej opowiedziała o tym, czego dotyczyły pytania.

„Jestem świadkiem Katarzyny Cichopek w sprawie przeciwko pani Pauliny Smaszcz. Między innymi były analizowane wypowiedzi pani Pauliny Smaszcz i to, w jaki sposób to się przełożyło na sytuację prywatną, zawodową i odczucia Katarzyny Cichopek. Wysoki Sąd czy mecenas drugiej strony również analizował to, czy to przekłada się na ilość publikacji” – powiedziała Anna Mucha na wstępie.

POLECAMY: Doda ma NOWĄ miłość? Fani szybko to wychwycili [ZDJĘCIA]

Anna Mucha nie zostawiła suchej nitki na Smaszcz

Aktorka zwróciła również uwagę na kwestię liczby materiałów medialnych dotyczących konkretnej osoby. Jej zdaniem samo pojawianie się licznych publikacji na czyjś temat nie musi oznaczać, że osoba, której dotyczą, jest z tego powodu zadowolona lub sama zabiega o zainteresowanie mediów.

„Pozwoliłam sobie zauważyć, że to, że jest duża liczba materiałów na czyjś temat, to jeszcze nie znaczy, że to jest coś, czego byśmy sobie życzyli. Madzia z Sosnowca również nie życzyła sobie publikacji na swój temat, a jednak w pewnej chwili była gorącym tematem” – stwierdziła.

Wypowiedź Anny Muchy była o tyle istotna, że odnosiła się do argumentu dotyczącego zainteresowania medialnego. Aktorka wskazała przykład osoby, która również znalazła się w centrum zainteresowania mediów, choć jak podkreśliła – nie oznaczało to automatycznie, że sama tego chciała.

Najwięcej emocji wzbudził jednak moment, w którym Anna Mucha została zapytana bezpośrednio o publiczne wypowiedzi Pauliny Smaszcz dotyczące Katarzyny Cichopek. Aktorka nie zdecydowała się na dyplomatyczną odpowiedź. Zamiast tego użyła bardzo dosadnego i obrazowego porównania.

„Wypowiedzi pani Pauliny Smaszcz porównałabym tylko obrazowo, chociaż nieco wulgarnie, do tego, że wpadło g***o do wentylatora i po prostu teraz trzeba sprzątać” — podsumowała w rozmowie z mediami” — skwitowała Anna Mucha w rozmowie z mediami.

Tak mocne słowa Anny Muchy z pewnością przyciągnęły uwagę dziennikarzy zgromadzonych przed sądem. Aktorka nie pozostawiła wątpliwości, że w jej ocenie publiczne wypowiedzi Pauliny Smaszcz dotyczące Katarzyny Cichopek wywołały szereg konsekwencji, które później trzeba było uporządkować.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Helena Englert podsumowała taniec z ojcem: „Mamy nadzieję, że…”

Co uważacie o słowach Anny Muchy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Anna Mucha (fot. screen strona Pudelek.pl)
Paulina Smaszcz (fot. screen Instagram Paulina Smaszcz)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością