news
Polsat podjął kolejną decyzję, która rozwścieczy fanów „Przyjaciółek”. Właśnie wypłynęły kulisy
Przez ponad dekadę były stałym punktem ramówki i emocjonalnym rytuałem tysięcy widzów. Gdy Polsat ogłosił zakończenie emisji „Przyjaciółek”, obiecał symboliczne pożegnanie, które miało domknąć historię bohaterek. Dziś okazuje się, że nawet tego fani mogą się nie doczekać. Dowiedz się więcej o zaskakującej decyzji!
Pierwsze informacje o zakończeniu emisji serialu „Przyjaciółki” pojawiły się w listopadzie i natychmiast wywołały ogromne poruszenie wśród widzów. Produkcja przez ponad dekadę towarzyszyła fanom, a jej bohaterki stały się ikonami polskiego serialowego świata. Dla wielu odbiorców nie był to zwykły serial, lecz emocjonalna opowieść, z którą dorastali, przeżywali własne kryzysy i codzienne radości. Decyzja o zakończeniu emisji została odebrana nie tylko jako zmiana programowa, ale wręcz jako koniec pewnej epoki.
Polsat w oficjalnym komunikacie podkreślał, że decyzja o zdjęciu formatu z ramówki była „trudna”, ale konieczna w kontekście zmian programowych. Stacja informowała, że wiosną 2026 roku nie pojawi się ani nowy sezon, ani kontynuacja historii znanych bohaterek. Jednocześnie zapowiedziano odcinek specjalny, który miał stanowić symboliczne zamknięcie całej opowieści. Ten ruch dawał fanom nadzieję, że choć serial się kończy, to zostanie pożegnany z należytą uwagą i szacunkiem.
Jak się jednak okazuje, te zapowiedzi mogą okazać się pustą obietnicą. Portal Wirtualne Media ustalił, że Polsat wcale nie pokaże wiosną zapowiadanego odcinka specjalnego. Jak dowiedział się serwis u nadawcy, finał historii bohaterek nie został jeszcze nagrany, nie ma także ustalonej daty jego emisji, a jedno jest pewne – nie pojawi się on w wiosennej ramówce. To informacja, która dla fanów brzmi jak kolejny, wyjątkowo bolesny cios.
Tym bardziej że nic nie zapowiadało tak nagłego i definitywnego zakończenia. Ostatni, 314. odcinek 26. sezonu został wyemitowany w czwartek 27 listopada o godzinie 21:40 i dla wielu widzów był po prostu kolejnym epizodem, a nie finałem całej historii. Fani liczyli przynajmniej na specjalny odcinek, który pozwoliłby pożegnać bohaterki w bardziej świadomy sposób. Teraz okazuje się, że nawet tego może zabraknąć.
POLECAMY: Wiemy, kto jeszcze zatańczy wiosną w „Tańcu z Gwiazdami”. Polsat długo zabiegał o ich udział
Historia serialu “Przyjaciółki” w Polsacie
„Przyjaciółki” przez lata budowały swoją siłę przede wszystkim dzięki aktorkom, które stworzyły niezwykle wiarygodne i lubiane kreacje. Widzowie pokochali bohaterki grane przez Joannę Liszowską, Małgorzatę Sochę, Anitę Sokołowską, Magdalenę Stużyńską-Brauer oraz Agnieszkę Sienkiewicz-Gauer. To ich charyzma, naturalność i relacje widoczne na ekranie sprawiły, że serial stał się jednym z najważniejszych obyczajowych formatów w historii polskiej telewizji.
Ogromny wkład w sukces produkcji mieli również aktorzy wcielający się w partnerów, mężów i przyjaciół głównych bohaterek. Przez lata widzowie śledzili losy postaci granych m.in. przez Bartłomieja Kasprzykowskiego, Adama Adamonisa, Krzysztofa Wieszczka, Pawła Deląga i Marcina Korcza. To właśnie oni nadawali serialowi emocjonalnej głębi, budując wiarygodne relacje i konflikty, z którymi wielu widzów mogło się utożsamić.
Nie sposób pominąć roli producenta serialu, którym był Michał Kwieciński. To on przez lata czuwał nad spójnością projektu, pilnując zarówno jakości artystycznej, jak i ciągłości fabularnej. Dzięki jego pracy „Przyjaciółki” stały się rozpoznawalną marką, która z sezonu na sezon przyciągała kolejne pokolenia odbiorców i utrzymywała stabilną pozycję w ramówce Polsatu.
Decyzja stacji zamyka więc nie tylko popularny serial, ale także ważny etap dla całej ekipy i widzów. „Przyjaciółki” były produkcją, która towarzyszyła odbiorcom w codziennych emocjach – bawiła, wzruszała i zmuszała do refleksji nad relacjami, miłością i przyjaźnią. Dla wielu osób czwartkowe wieczory bez bohaterek serialu są dziś trudne do wyobrażenia.
Pod oficjalnym ogłoszeniem stacji z ubiegłego roku, informującym o zakończeniu produkcji serialu, na Instagramie natychmiast pojawiła się fala komentarzy pokazujących skalę rozczarowania widzów. Internauci pisali wprost:
Jedyny serial który wyszedł tej stacji bo reszta to gnioty, które znikały po jednym sezonie. Strzał w kolano; Dlaczego? Nie rozumiem; Co ja teraz będę oglądała; 1 kwietnia był dawno temu; Wielka szkoda. Mam nadzieję ze pojawi się nowy serial o podobnej obyczajowej formule – komentowali widzowie na Instagramie stacji.
Dziś pytanie nie brzmi już, czy „Przyjaciółki” wrócą, ale czy Polsat zdecyduje się w ogóle godnie domknąć historię, która przez lata była jednym z filarów jego ramówki. Brak odcinka specjalnego sprawia, że finał serialu pozostaje zawieszony w próżni – bez pożegnania, bez podsumowania i bez emocjonalnej kropki nad „i”. A to dla wiernych widzów może być najtrudniejsze do zaakceptowania.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda apeluje o pomoc dla zwierząt – padły konkretne słowa. Jak oceniacie działania artystki?
Co uważacie o decyzji Polsatu o zakończeniu serialu “Przyjaciółki”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!






Autor: Szymon Jedynak
-
Stacja popełnia coraz więcej błędów, uważam że nowe kierownictwo nie szanuję opinii odbiorców
news
Helena Englert przetestowała pizzę Książula. Warto ją kupić?
Pizza autorstwa Książula w ekspresowym tempie stała się jednym z najgłośniej komentowanych produktów ostatnich dni. Po danie sięgnęła także Helena Englert, która postanowiła sprawdzić je we własnym domu. Jej krótka ocena może zaskoczyć. Dowiedz się więcej, co powiedziała!
Pizza Książula pojawiła się na rynku zaledwie kilka dni temu, a już zdążyła wywołać ogromne zainteresowanie. Youtuber przez ponad rok pracował nad stworzeniem produktu, który ostatecznie trafił do sprzedaży 7 października. Od tego momentu media społecznościowe zostały zalane zdjęciami oraz nagraniami osób, które postanowiły sprawdzić, jak w rzeczywistości smakuje słynna pizza.
Opinie na temat produktu okazały się mocno podzielone. Część osób zachwycała się smakiem i chwaliła pomysł, inni natomiast mieli sporo zastrzeżeń. Wśród najczęściej poruszanych tematów znalazł się skład produktu. Sam Książulo odniósł się do krytycznych komentarzy, odpowiadając: “To miała być tłusta buła zalana serem i innymi dodatkami. To nie jest zdrowe jedzenie”.
Do dyskusji dotyczącej pizzy włączyły się również znane osoby. Swoimi opiniami podzieliły się między innymi Karolina Korwin Piotrowska oraz Katarzyna Bosacka, które zwróciły uwagę przede wszystkim na skład mrożonego produktu. Ich komentarze dodatkowo podgrzały dyskusję wokół pizzy, która niemal od razu po premierze stała się internetowym tematem numer jeden.
POLECAMY: Wzruszony Baron na planie „The Voice of Poland”. Wspomniał o synku [WIDEO]
Englert spróbowała pizzy Książula. Tak ją podsumowała
Na własny test zdecydowała się również Helena Englert. Aktorka, wokalistka i uczestniczka „Tańca z Gwiazdami” regularnie pokazuje fanom fragmenty swojego życia w mediach społecznościowych, dlatego tym razem postanowiła zabrać ich ze sobą podczas przygotowywania słynnej pizzy. Wokalistka wybrała serową wersję z dodatkiem jalapeno.
Helena Englert zdecydowała się przygotować pizzę w domu. Zamiast podgrzewać ją od razu w sklepie, zabrała produkt ze sobą i postanowiła upiec go w domowym piekarniku. Na nagraniu pokazała cały proces, dzięki czemu obserwatorzy mogli zobaczyć, jak wygląda przygotowanie dania przed degustacją.
“Kochani, poszłam i kupiłam tę pyszną pizzę Książula” – powiedziała Helena Englert.
W dalszej części nagrania pokazała moment przygotowywania dania, a przy okazji wykorzystała materiał również do przekazania fanom muzycznej wiadomości. Aktorka i wokalistka zapowiedziała bowiem swój nowy singiel „Przez przypadek”, który już niedługo ma pojawić się na platformach streamingowych.
Po przygotowaniu pizzy przyszedł wreszcie czas na najważniejszą część całego testu, czyli ocenę smaku. Helena Englert nie zdecydowała się jednak na długi komentarz dotyczący składu czy wartości produktu. Jej opinia była bardzo krótka i konkretna.
“Pizza jest okej, pozdro Książulo – wyznała Helena.
Tym samym uczestniczka „Tańca z Gwiazdami” dała jasno do zrozumienia, że przygotowany przez Książula produkt przypadł jej do gustu na tyle, by wystawić mu pozytywną, choć bardzo zwięzłą ocenę.
Nagranie Heleny Englert pokazuje też, jak szerokim echem odbiła się premiera produktu. Pizza Książula w ciągu zaledwie kilku dni trafiła bowiem nie tylko do zwykłych konsumentów, ale także do influencerów i osób znanych z pierwszych stron portali. Kolejne testy sprawiają, że wokół produktu nieustannie pojawiają się nowe komentarze i opinie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: W jaki sposób Maria Prokop dostała fuchę w Polsacie? Zaczęło się niepozornie
A Wy jedliście pizzę Książula? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Wzruszony Baron na planie „The Voice of Poland”. Wspomniał o synku [WIDEO]
Przed nami ostatni odcinek „Przesłuchań w ciemno” 17. edycji „The Voice of Poland”, a emocji z pewnością nie zabraknie. Jedna z uczestniczek swoim występem doprowadziła do odwrócenia wszystkich trenerskich foteli, ale szczególnie mocno poruszyła Barona, który podczas oceny nagle wspomniał o swoim synku. Dowiedz się więcej i zobacz przedpremierowy fragment!
W najbliższą sobotę widzowie zobaczą ostatnie „Przesłuchania w ciemno” 17. edycji „The Voice of Poland”. To oznacza, że uczestnicy będą mieli ostatnią okazję, aby przekonać do siebie trenerów i zapewnić sobie miejsce w jednej z drużyn. O awans do kolejnego etapu walczą podopieczni Edyty Bartosiewicz, Michała Szpaka, Kuby Badacha oraz duetu Tomson i Baron.
Jedną z wokalistek, która pojawi się na scenie, będzie Zuzanna Łukawska. Uczestniczka zdecydowała się wykonać utwór „Have I Told You Lately” i już pierwsze dźwięki jej występu zrobiły na trenerach ogromne wrażenie. Efekt? Wszystkie cztery fotele odwróciły się w jej stronę, a Zuzanna znalazła się w centrum zainteresowania całego składu trenerskiego.
Szczególnie emocjonalnie na wykonanie młodej wokalistki zareagował Baron. Muzyk przyznał, że sposób, w jaki Zuzanna rozpoczęła śpiewanie, skojarzył mu się z bardzo osobistym momentem związanym z jego synkiem. Trener nie ukrywał wzruszenia i postanowił powiedzieć uczestniczce, jakie emocje wywołał w nim jej występ.
“Jak zaczęłaś śpiewać w taki piękny, urokliwy, delikatny sposób – to poczułem jakbyś śpiewała kołysankę do snu mojemu Leosiowi. I mnie to tak rozczuliło” – mówił Baron.
Na tym jednak trener nie zakończył swojej wypowiedzi. Baron wrócił do początku piosenki i dokładnie opisał, co najbardziej go poruszyło.
“Cały czas pamiętam początek tego utworu, kiedy śpiewałaś bardzo stanowczo, delikatnie – jakbyś właśnie nie chciała obudzić mojego synka. I tak bardzo mnie to dotknęło. Dziękuję Ci za to” – dodał.
POLECAMY: W jaki sposób Maria Prokop dostała fuchę w Polsacie? Zaczęło się niepozornie
Poruszające chwile w „The Voice of Poland”. Baron nagle wspomniał o synu [PRZED PREMIERĄ]
Swoją okazję do żartu wykorzystał Kuba Badach, który po słowach Barona stwierdził:
“Powiem Ci, że to był jeden z lepszych tekstów na podryw jakie słyszałem” – żartował po tym z Barona Kuba Badach.
Baron szybko podchwycił żart i odpowiedział:
“Podryw „na synka” – wtórował Baron.
Mimo żartów atmosfera po występie Zuzanny Łukawskiej była wyjątkowa. Wszystkie fotele zostały odwrócone, co oznacza, że młoda wokalistka stanęła przed trudnym wyborem. Każdy z trenerów będzie chciał przekonać ją do swojej drużyny, a decyzja uczestniczki może mieć ogromne znaczenie dla jej dalszej przygody w programie.
Na odpowiedź, kogo ostatecznie wybierze Zuzanna Łukawska, widzowie będą musieli jednak poczekać do emisji odcinka. Ostatnie „Przesłuchania w ciemno” będą bowiem ostatnią szansą dla uczestników 17. edycji „The Voice of Poland” na zdobycie miejsca w jednej z drużyn. Program zostanie wyemitowany w najbliższą sobotę o 20:30, po „Rodzince.pl”.
Przy okazji „The Voice of Poland” warto wspomnieć również o wyjątkowej aukcji Fundacji TVP. W jej ramach można wylicytować podwójną wejściówkę na finał „The Voice of Poland” dla dwóch osób. Finał odbędzie się w sobotę, 5 grudnia 2026 roku, w siedzibie Telewizji Polskiej przy ul. Woronicza w Warszawie. Szczegóły dotyczące udziału w wydarzeniu, w tym godzina przybycia i zasady wejścia na teren TVP, zostaną uzgodnione bezpośrednio ze zwycięzcą aukcji. Całkowity dochód z licytacji zostanie przeznaczony na realizację celów statutowych Fundacji TVP.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kurzajewski ostro o Smaszcz po wyjściu z sądu: „To jest absolutną nieprawdą”
Lubicie oglądać “The Voice of Poland”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
W jaki sposób Maria Prokop dostała fuchę w Polsacie? Zaczęło się niepozornie
Polsat szykuje nowy program randkowy, który już na etapie zapowiedzi wzbudził spore zainteresowanie. Maria Prokop została prowadzącą „Wielkiej Miłości w Małym Mieście”, ale jej wybór szybko wywołał pytania o kulisy castingu. Ostatnio sama zainteresowana zdradziła, jak wyglądała droga do otrzymania tej propozycji. Dowiedz się więcej!
W połowie lipca Polsat ogłosił casting do nowego programu randkowego „Wielka Miłość w Małym Mieście”. Format ma przedstawiać historie mieszkańców mniejszych miejscowości, którzy są gotowi otworzyć się na miłość i zawalczyć o szczęście. Produkcja od początku była porównywana przez widzów do popularnych programów o poszukiwaniu miłości, a stacja zapowiada ją jako jedną z nowości przyszłego sezonu.
Gospodynią programu została Maria Prokop, która nie ukrywa, że propozycja była dla niej dużym wyróżnieniem. Prezenterka podkreślała, że od dawna interesują ją prawdziwe historie ludzi oraz emocje, które towarzyszą im w ważnych momentach życia. Z tego powodu możliwość poprowadzenia nowego formatu Polsatu przyjęła z dużym entuzjazmem.
“Najbardziej poruszają mnie ludzie i ich historie. Wierzę w prawdziwą miłość, a ten program daje uczestnikom odwagę, by otworzyć nowy rozdział w swoim życiu. Jestem szczęśliwa, że mogę być częścią tej historii. To dla mnie wielka radość i nowe wyzwanie. Nie mogę doczekać się spotkań z uczestnikami. Chcę być dla nich wsparciem, dodawać im odwagi i razem z nimi przeżyć tę wyjątkową przygodę” – mówiła Maria Prokop.
Wybór Marii Prokop szybko zwrócił jednak uwagę również z innego powodu. Prezenterka jest byłą żoną Marcina Prokopa, dlatego w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się pytania, czy jej nazwisko mogło mieć znaczenie przy wyborze prowadzącej nowego programu. Sprawa wzbudziła zainteresowanie, a o kulisy decyzji postanowiła zapytać reporterka Telemagazynu.
O stanowisko w tej sprawie zapytano dyrektora programowego Polsatu, Edwarda Miszczaka. Ten stanowczo zaprzeczył, aby wybór Marii Prokop miał związek z jej byłym mężem. Jak wyjaśnił, kandydatka miała przejść normalny casting, a jej wybór był wynikiem tego, jak poradziła sobie podczas przesłuchań.
„Zrobiliśmy duży casting i ona go wygrała. Ja jej nie znałem, myśmy się nie poznali do tej pory, nie spotkali. Po prostu zobaczyłem 15 propozycji. Dopiero po wybraniu i pokazaniu ktoś mnie poinformował, że to jest była żona Marcina” – stwierdził.
Sama Maria Prokop wcześniej nie była kojarzona szeroko z prowadzeniem dużych programów telewizyjnych. Jak podkreśla Polsat, przez lata pracowała w korporacji, jednak w pewnym momencie zdecydowała się zmienić swoje życie i postawić na aktywności, które dawały jej większą satysfakcję. Obecnie dzieli swoje życie między Polskę i Teneryfę, prowadzi zajęcia jogi, organizuje spotkania i wyjazdy dla kobiet oraz rozwija działalność w mediach społecznościowych.
POLECAMY: Maciej Kurzajewski ostro o Smaszcz po wyjściu z sądu: „To jest absolutną nieprawdą”
W jaki sposób Maria Prokop dostała fuchę w Polsacie? Kulisy mogą zaskoczyć
Teraz prezenterka zdecydowała się opowiedzieć, jak właściwie dostała się do projektu. Okazuje się, że wszystko zaczęło się dość niepozornie, a pierwsza wiadomość była dla niej tak niespodziewana, że przez chwilę zastanawiała się nawet, czy nie ma do czynienia z oszustwem. Maria Prokop przebywała wówczas w Tajlandii, gdzie uczestniczyła w weselu razem z przyjaciółkami.
“Ja byłam jedną z tego, co wiem, bo nikt mi tego nie powie. To jest tajemnica oczywiście, ale wiem, że było wiele zaproszonych prowadzących, po prostu zwyczajny casting . Firma producencka napisała do mnie maila. Ja byłam wtedy w Tajlandii ze swoimi przyjaciółkami, byłyśmy na weselu. I moja menadżerka napisała mi na WhatsAppie: “Słuchaj, dostałaś takiego mega dziwnego maila. Ktoś mówi, że jest z firmy Fremantle i zaprasza cię na zdjęcia próbne do jakiegoś nowego reality TV”. Nie wiem, czy to ściema, czy nie ściema, bo to był tak znikąd mail, tak niespodziewany, że ja najpierw musiałam w ogóle się zastanowić, czy to jest prawdziwe, czy nie. Czy to nie jest scam? Podpisałam NDA, czyli taką umowę, że będę trzymała wszystko w tajemnicy. Jak wróciłam z Tajlandii, poszłam na casting . Musiałam się nauczyć tekstu, co było trudne. Musiałam się nauczyć i wkuć ten tekst” – mówiła jakiś czas temu Super Expressowi Maria Prokop.
Po powrocie do Polski Maria Prokop rzeczywiście pojawiła się na castingu. Jak sama wspomina, przesłuchanie nie przypominało jednak zwykłej rozmowy rekrutacyjnej. Czekały na nią kamery, mocne światła i zadania, podczas których musiała pokazać, jak poradzi sobie przed obiektywem oraz w kontakcie z osobami odgrywającymi uczestników programu.
“I po prostu poszłam do biura producenta, do takiej w ogóle bardzo niepozornej, małej sali, gdzie były bardzo jasne światła. I zawsze się śmieję, że jak weszłam do tego pokoju, właśnie były kamery, były światła, musiałam stanąć przy takiej po prostu białej ścianie. Czułam się, jakbym była na przesłuchiwaniu jakimś takim CIA, bo to było naprawdę śmieszne doświadczenie” – wyjawiła Maria Prokop w tej samej rozmowie.
Po castingu Maria Prokop nie wiedziała, czy zrobiła wystarczająco dobre wrażenie, aby otrzymać angaż. Na decyzję musiała poczekać około dwóch tygodni. Co ciekawe, sama przyznaje, że początkowo poszła na przesłuchanie bardziej z ciekawości niż z przekonaniem, że rzeczywiście zostanie prowadzącą nowego programu.
“Telefon, że jednak mnie wybrano, otrzymałam z dwa tygodnie po castingu, więc ja w ogóle zaczęłam zapominać o tym. Poszłam na ten casting po prostu z ciekawości – jak to jest na takim przesłuchaniu, jak to jest na takim castingu, bo nigdy nie byłam na takim. Chciałam zobaczyć po prostu, co to za nowa, dziwna sytuacja. Poszłam. No i jesteśmy tutaj dzisiaj – wyjawiła “Super Expressowi” Maria Prokop.
Tym samym wiadomo już, że droga Marii Prokop do nowego programu Polsatu rozpoczęła się od niespodziewanego maila podczas pobytu w Tajlandii, a zakończyła pozytywnym wynikiem castingu. Premiera „Wielkiej Miłości w Małym Mieście” została zaplanowana na wiosnę 2027 roku. Bohaterami formatu będą mężczyźni z niewielkich miejscowości, którzy osiągnęli życiową stabilizację, są spełnieni zawodowo i wiedzą, czego oczekują od życia, ale wciąż czekają na tę jedyną osobę.
Na razie przed Marią Prokop stoi więc zupełnie nowe zawodowe wyzwanie. Prezenterka będzie musiała nie tylko poprowadzić uczestników przez kolejne etapy poszukiwania miłości, ale również odnaleźć własne miejsce w telewizyjnym formacie. Czy jej świeże spojrzenie i doświadczenie w pracy z ludźmi okażą się przepisem na sukces nowej produkcji Polsatu? Odpowiedź przyniesie dopiero premiera programu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: 32 lata różnicy w związku to dużo? Margareta z „Kochaj albo wróć” zdradziła kulisy związku
Będziecie oglądać nowy program? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Kurzajewski ostro o Smaszcz po wyjściu z sądu: „To jest absolutną nieprawdą”
Maciej Kurzajewski pojawił się we wtorek w sądzie, gdzie zeznawał w sprawie dotyczącej Katarzyny Cichopek i Pauliny Smaszcz. Prezenter po wyjściu z sali zdecydował się powiedzieć mediom, dlaczego postanowił zabrać głos i do czego odniósł się podczas rozprawy. Padły bardzo stanowcze słowa. Dowiedz się więcej!
Sprawa sądowa pomiędzy Katarzyną Cichopek a Pauliną Smaszcz od dłuższego czasu wzbudza zainteresowanie mediów. Cichopek zarzuca byłej żonie Macieja Kurzajewskiego naruszanie dóbr osobistych. We wtorek 6 października odbyła się kolejna rozprawa, podczas której przesłuchano dwóch świadków.
W charakterze świadków pojawili się Anna Mucha oraz Maciej Kurzajewski. O przebiegu rozprawy poinformował Plejadę rzecznik prasowy Sądu Okręgowego Warszawa-Praga. Jak przekazano, sąd przeprowadził dowód z przesłuchania dwóch osób, a rozprawa została odroczona.
“Na rozprawie w dniu 6.10.2026 r. został przeprowadzony dowód z przesłuchania dwóch osób w charakterze świadków. (…) Informuję także, że rozprawa została odroczona do 8 października br..
Po opuszczeniu sali sądowej Maciej Kurzajewski zdecydował się porozmawiać z przedstawicielami mediów. Prezenter wyjaśnił, dlaczego zdecydował się pojawić w sądzie i złożyć zeznania. Jak wynika z jego słów, chciał przede wszystkim odnieść się do twierdzeń, które w jego ocenie – od dłuższego czasu pojawiają się w przestrzeni publicznej.
“Zeznawałem, żeby raz, ale bardzo dosadnie przed sądem powiedzieć o kłamstwach, które od bardzo długiego czasu kolportuje moja była żona Paulina Smaszcz” — mówił, cytowany przez “Super Express”.
POLECAMY: Nie żyje Mariusz Komenda z „MasterChefa”. Znamy przyczynę śmierci
Maciej Kurzajewski nie wytrzymał po rozprawie. Mocno o Paulinie Smaszcz: „To jest kłamstwo”
Jednym z tematów, do których odniósł się Maciej Kurzajewski, była kwestia rozpadu jego małżeństwa z Pauliną Smaszcz. Prezenter stanowczo zaprzeczył twierdzeniom, jakoby Katarzyna Cichopek miała odegrać rolę w zakończeniu jego poprzedniego związku. Przedstawił również chronologię wydarzeń związaną z rozstaniem.
“To, iż Katarzyna Cichopek rozbiła moje i Pauliny Smaszcz małżeństwo jest to absolutną nieprawdą. W roku 2019 w sierpniu podjąłem decyzję o tym, że rozstaję się z Pauliną Smaszcz. Moja była żona złożyła pozew, a w styczniu 2022 r. rozwiedliśmy się. I ja przez te ponad dwa lata nie byłem z nikim związany” – mówił.
W dalszej części wypowiedzi Maciej Kurzajewski odniósł się również do życia Pauliny Smaszcz po ich rozstaniu. Prezenter przedstawił swoją wersję wydarzeń i zaznaczył, że w okresie pomiędzy podjęciem przez niego decyzji o rozstaniu a rozwodem nie pozostawał w żadnym związku.
“Natomiast moja była żona miała tam liczne spotkania, znajomości i romanse, które szeroko relacjonowała w mediach społecznościowych” – stwierdził stanowczo Maciej Kurzajewski, jednocześnie zaznaczając że jest związany z Cichopek od 2022 r.
Prezenter po raz kolejny podkreślił, że jego relacja z Katarzyną Cichopek rozpoczęła się już po zakończeniu jego poprzedniego małżeństwa. Tym samym stanowczo odrzucił wersję, według której aktorka miałaby być powodem rozpadu jego związku z Pauliną Smaszcz.
“I raz jeszcze to podkreślę, to jest kłamstwo, iż moja żona Katarzyna Cichopek przyczyniła się do rozpadu mojego poprzedniego małżeństwa” – dodał.
Sprawa nie została jednak jeszcze zakończona. Jak przekazał rzecznik prasowy Sądu Okręgowego Warszawa-Praga, rozprawa została odroczona do 8 października. Oznacza to, że strony oraz ich pełnomocnicy nadal będą mieli możliwość przedstawienia swoich stanowisk, a sąd będzie kontynuował postępowanie.
Dla Katarzyny Cichopek, Macieja Kurzajewskiego i Pauliny Smaszcz sprawa pozostaje więc otwarta. Zeznania kolejnych osób mogą rzucić nowe światło na kwestie, które od lat są przedmiotem publicznych komentarzy. Na razie jedno jest pewne – Maciej Kurzajewski w sądzie stanowczo zakwestionował twierdzenie, że Katarzyna Cichopek doprowadziła do rozpadu jego poprzedniego małżeństwa.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: 32 lata różnicy w związku to dużo? Margareta z „Kochaj albo wróć” zdradziła kulisy związku
Co uważacie o tej sprawie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuSkolim obniżył ceny paliwa? Tyle zapłacimy na jego stacji
-
news5 dni temu„Hitster” miał być hitem Polsatu. Widzowie szybko wydali werdykt
-
showbiz4 dni temuKto odpadł w 5. odcinku „Tańca z Gwiazdami”? Nie brakuje zaskoczeń
-
news2 dni temuNie żyje Mariusz Komenda z „MasterChefa”. Znamy przyczynę śmierci
-
news2 dni temu32 lata różnicy w związku to dużo? Margareta z „Kochaj albo wróć” zdradziła kulisy związku
-
news3 dni temuDoda ma NOWĄ miłość? Fani szybko to wychwycili [ZDJĘCIA]
-
showbiz3 dni temuDorota Zawadzka skomentowała taniec Englertów. Padły wymowne słowa
-
news4 dni temuOto nowa gwiazda „Królowa przetrwania 4”? Internet huczy od plotek

Dodaj komentarz