news
„Project Runway” powraca na antenę stacji TVN. Kto w jury?
Powraca najpopularniejszy show na świecie o projektowaniu mody – „Project Runway”. 2 miliony widzów, publikacje w największych polskich magazynach o modzie, kariera i rozpoznawalność projektantów – tak działa ten program! Anja Rubik i tym razem poprowadzi uczestników przez trudną, usłaną krawieckimi wyzwaniami drogę, aby tylko najlepszym otworzyć drzwi do wielkiej kariery. Do grona jurorówdołączy znany fotograf – Marcin Tyszka. Zmiany w jury, zapowiadają dalsze transformacje w programie. Jakie? Warto oglądać „Project Runway” w środy o godzinie 21.30 w TVN.
Czternastu najlepszych aspirujących i ambitnych projektantów z całej Polski stanie do walki o zwycięstwo. Każdy z nich będzie musiał wykazać się talentem, determinacją, kreatywnością i mocnym charakterem. Najważniejsze jednak będą umiejętności krawieckie, które uczestnicy powinni mieć opanowane do perfekcji. Jurorzy fuszerek nie zaakceptują, więc walka o ich aprobatę będzie zacięta. Tym bardziej, że zawodnicy dobrze wiedzą, że najważniejsze są: dobry projekt, wykonanie i prezentacja. Inspiracją mogą być dla nich projektanci z pierwszej edycji show, którzy już dziś mogą poszczycić się autorskimi kolekcjami, własnymi pokazami mody, butikami, sklepami online, publikacjami w modowych tytułach, a także współpracą z największymi gwiazdami w Polsce. Finaliści „Project Runway” Jakub „Jacob” Bartnik, Maciej Sieradzky oraz Liliana Pryma są najlepszym dowodem na to, że „Project Runway” to przepustka do sławy i świata mody. Tym razem nie będzie inaczej. Jurorzy – Joanna Przetakiewicz, Marcin Tyszka i prowadząca – Anja Rubik przy pomocy gości specjalnych, co odcinek będą eliminować projektantów, którzy wykonali najmniej efektowne kreacje. A nagradzać tych, którzy byli najlepsi. Nad przygotowaniami do pokazu będzie czuwał mentor – Tomasz Ossoliński. To on zapewni uczestnikom wsparcie, będzie ich nauczycielem i pierwszym, który oceni ich pracę. Projektantów będą również dopingować (albo pogrążać) – piękne i charakterne modelki, między innymi znane z „Top Model” Zuza Kołodziejczyk, Marta Sędzicka oraz Michalina Strąbel. To od nich w dużej mierze będzie zależeć jak na wybiegu zostanie zaprezentowana kreacja projektanta. Czy dziewczyny będą nastawione na współpracę czy autopromocję?
Każdy odcinek show przyniesie niestandardowe zadania, wyzwania, nietuzinkowych gości i emocje. „Project Runway” to szansa, ale też sprawdzian. Ten, kto go zda może liczyć na powodzenie w świecie wielkiej mody!
Fot. materiały prasowe tvn
news
Klaudia El Dursi pożegnała się z „Hotelem Paradise”. Będziecie tęsknić?
To był jeden z najbardziej emocjonalnych momentów najnowszego sezonu „Hotelu Paradise”. Widzowie zobaczyli scenę, której przez długi czas mogli się spodziewać, ale której trudno było nie przeżyć razem z prowadzącą. Klaudia El Dursi pożegnała się z programem, a podczas jej ostatnich chwil w hotelu polały się łzy. Dowiedz się więcej!
Nowy sezon „Hotelu Paradise” od początku dostarcza widzom wielu emocji. W kolejnych odcinkach nie brakuje nowych relacji, romantycznych momentów, konfliktów oraz decyzji, które potrafią całkowicie zmienić układ sił wśród uczestników. Tym razem jednak uwaga widzów skupiła się nie na mieszkańcach hotelu, ale na osobie, która przez lata była jednym z najważniejszych elementów programu.
W 22. odcinku „Hotelu Paradise” Klaudia El Dursi przekazała uczestnikom, że nadszedł moment jej pożegnania z formatem. Prowadząca związana była z programem przez kolejne sezony i dla wielu widzów jej głos oraz charakterystyczne powitanie stały się nieodłączną częścią reality show. Tym razem zamiast rozpoczęcia kolejnego odcinka przyszedł czas na zamknięcie pewnego etapu.
Decyzja Klaudii El Dursi nie była jednak dla niej łatwa. Prowadząca podkreśliła, że „Hotel Paradise” był dla niej czymś znacznie więcej niż tylko pracą przed kamerami. W emocjonalnym pożegnaniu zwróciła się zarówno do uczestników wszystkich sezonów, jak i do widzów, którzy przez lata śledzili program.
“Podjęłam pełną świadomości i wdzięczności decyzję. Dziś żegnam się z “Hotelem Paradise”. To miejsce było dla mnie czymś znacznie więcej niż tylko programem. To był czas prawdziwy i intensywny, pełen emocji, cudownych, cudownych ludzi i historii, które na zawsze będą częścią mnie, które na zawsze zostaną tu, w moim serduszku. Dziękuję za każdą chwilę spędzoną z wami, moi kochani uczestnicy wszystkich sezonów “Hotelu Paradise”. Dziękuję za każdą chwilę spędzoną z wami, moi kochani widzowie. Dla mnie to moment, kiedy muszę ruszyć nową drogą. Ale dziś z wdzięcznością i spokojem oddaję “Hotel” w dobre ręce. Wierzę, że będzie tak samo mocno tętnił emocjami jak dotychczas, a może i mocniej” – mówiła ze łzami w oczach El Dursi.
Emocje były tym większe, że odejście Klaudii El Dursi wiąże się również z jej nowym zawodowym rozdziałem. Na początku marca pojawiły się informacje, że prezenterka dołączy do „Top Model”, gdzie zastąpiła Michała Piróga. Widzowie długo zastanawiali się więc, kiedy nastąpi jej oficjalne pożegnanie z „Hotelem Paradise”. Teraz wiadomo już, że moment ten nadszedł w 22. odcinku.
POLECAMY: Monika Olejnik WYBUCHŁA po słowach Mentzena. Nie gryzła się w język
Klaudia El Dursi pożegnała się z „Hotelem Paradise”. Polały się łzy
Klaudia El Dursi po emisji odcinka zabrała również głos w mediach społecznościowych. Na Instagramie przyznała, że sama długo nie była gotowa, aby oglądać najnowszy sezon programu. Jak wyznała, emocje związane z zakończeniem jej przygody z formatem były wciąż zbyt silne.
“No dobrze, chyba jestem gotowa, żeby się z tym zmierzyć. Będę z Wami szczera – nie obejrzałam jeszcze ani jednego odcinka tego sezonu Hotelu Paradise. Za dużo wciąż we mnie emocji i czułam, że to przybliży mnie do końca. Końca, który właśnie nastał. I choć minęło już 7 miesięcy od podjęcia tej decyzji, to chyba dopiero dzisiaj to do mnie dotarło, bo to dzisiaj właśnie w odcinku po raz ostatni usłyszycie „nazywam się Klaudia El Dursi i witam w Hotelu Paradise…”. To była ogromna przyjemność być z Wami przez te wszystkie sezony. Dziękuję” – czytamy.
Słowa prezenterki pokazują, że choć decyzja o zakończeniu współpracy została podjęta już wcześniej, jej emocjonalne konsekwencje pojawiły się dopiero teraz. Klaudia El Dursi przyznała, że przez siedem miesięcy nosiła w sobie świadomość, że jej przygoda z programem dobiega końca. Dopiero emisja ostatniego odcinka z jej udziałem sprawiła jednak, że ta zmiana stała się dla niej w pełni realna.
Dla „Hotelu Paradise” oznacza to początek nowego etapu. Obecny sezon przejęła Edyta Zając, która została nową gospodynią programu. To właśnie ona będzie od teraz kojarzona z prowadzeniem kolejnych odsłon reality show, a widzowie będą mogli przekonać się, jak format będzie wyglądał pod jej opieką.
Zmiany nie zakończą się jednak wraz z obecnym sezonem. Jak wynika z planów programu, Edyta Zając wkrótce stanie przed kolejnym wyzwaniem – będzie nagrywać dwie następne serie „Hotelu Paradise” na Dominikanie. Oznacza to, że jej przygoda z formatem dopiero się rozpoczyna i obejmie nie tylko trwającą edycję, ale również kolejne sezony.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Filip Chajzer zwrócił się do Heleny Englert. „Musi się nauczyć z tym żyć”. Dobre rady?
Będzie Wam brakować Klaudii El Dursi w “Hotelu Paradise”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
news
Monika Olejnik WYBUCHŁA po słowach Mentzena. Nie gryzła się w język
Nagranie Sławomira Mentzena dotyczące nowych funkcjonariuszy dolnośląskiej policji wywołało szeroką dyskusję w mediach społecznościowych. Polityk opublikował materiał, na którym pokazano kobiety przyjęte do służby, a jego komentarz spotkał się z reakcjami dziennikarzy i polityków. Głos zabrały m.in. Monika Olejnik i Agnieszka Gozdyra, a do sprawy odniósł się także Donald Tusk. Dowiedz się więcej!
Do dolnośląskiej policji we wrześniu przyjęto 150 nowych funkcjonariuszy – 65 kobiet i 85 mężczyzn. Informację o naborze skomentował w mediach społecznościowych Sławomir Mentzen, publikując nagranie, na którym pokazano kobiety składające ślubowanie. Materiał szybko zaczął być szeroko komentowany.
“Do dolnośląskiej policji trafiło ponad 150 nowych policjantów. Od razu czuję się bezpieczniej. Gruzińskie gangi, weterani ukraińscy prosto z frontu już drżą ze strachu. Zorganizowana przestępczość po czymś takim się nie podniesie – powiedział Sławomir Mentzen w opublikowanym nagraniu.
Polityk zakończył materiał pytaniem skierowanym do odbiorców: „A Wy czujecie się bezpieczniej?”. Jego wypowiedź została odebrana przez część komentujących jako ironiczna uwaga dotycząca nowych policjantek.
Warto przy tym zaznaczyć, że nagranie pokazywało przede wszystkim funkcjonariuszki, podczas gdy rzeczywisty bilans naboru był bardziej wyrównany. Z 150 osób przyjętych we wrześniu do dolnośląskiej policji 65 stanowiły kobiety, a 85 mężczyźni. Nowo przyjęci funkcjonariusze mają jeszcze przejść szkolenie podstawowe.
Na słowa Sławomira Mentzena szybko zaczęły pojawiać się reakcje. Krytycznie wypowiedzieli się m.in. przedstawiciele rządu. Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka napisała: „To oficjalne stanowisko partii Konfederacja wobec kobiet służących w obronie ojczyzny panie Menzten? Te kobiety, z których pan szydzi, narażają życie i chronią ludzi, w tym pana. Pan nosi garnitur i przynosi wstyd. Różnica klas”.
POLECAMY: Filip Chajzer zwrócił się do Heleny Englert. „Musi się nauczyć z tym żyć”. Dobre rady?
Monika Olejnik ODPOWIADA Sławomirowi Mentzenowi
Głos w sprawie zabrała również Monika Olejnik. Dziennikarka opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcie z siłowni i przy tej okazji odniosła się do nagrania polityka Konfederacji. Jej komentarz był bezpośredni i dotyczył przede wszystkim tego, jak odebrała sposób przedstawienia kobiet rozpoczynających służbę w policji.
“Sławomir Mentzen drwi z kobiet przyjętych do dolnośląskiej policji. Nie wierzy, że mogą nas skutecznie bronić. Więcej wiary w kobiety! Stop mizoginii. Murem za mundurem, ale tylko męskim? Wstyd!” – napisała dziennikarka znana z “Kropki nad i”.
Do sprawy odniosła się także dziennikarka Polsatu – Agnieszka Gozdyra, która opublikowała nagranie Sławomira Mentzena i skomentowała je na Instagramie. Dziennikarka zwróciła uwagę na historyczny kontekst obecności kobiet w policji, przywołując przy tym sytuację z udziałem ówczesnego posła Przemysława Wiplera.
“Dzisiaj bardzo ciekawe nagranie, bo z epoki kamienia łupanego. Nie miałam pojęcia, że wtedy już można było nagrywać filmy, a jednak” – powiedziała na Instagramie, publikując filmik Sławomira Mentzena.
Po czym dodała:
“A ja jestem tak stara, że pamiętam, jak przed Enklawą, przed warszawskim klubem, lata temu policjantka potraktowała pałką pijanego, szamoczącego się posła Wiplera, posła Konfederacji” – dodała.
Swoją reakcję zamieścił także Donald Tusk. Premier opublikował zdjęcie grupy policjantek w mundurach, a całość opatrzył jednym słowem: „Duma”.
Sprawa wywołała więc szerszą wymianę komentarzy dotyczących obecności kobiet w służbach mundurowych i sposobu przedstawiania ich pracy. Do nagrania odnosili się zarówno politycy, jak i dziennikarze, a wśród publicznych reakcji znalazły się zarówno krótkie wpisy, jak i bardziej rozbudowane komentarze. Sławomir Mentzen nie przedstawił w przytoczonym nagraniu dodatkowego wyjaśnienia dotyczącego tego, dlaczego materiał koncentrował się na funkcjonariuszkach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polały się łzy na planie „Awantury o kasę”. Krzysztof Ibisz zaniemówił [PRZED PREMIERĄ]
Co uważacie o słowach Sławomira Mentzena? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Filip Chajzer zwrócił się do Heleny Englert. „Musi się nauczyć z tym żyć”. Dobre rady?
Helena Englert w ostatnim odcinku „Tańca z Gwiazdami” otworzyła się na temat hejtu, z którym mierzy się od lat. Jej słowa wywołały reakcje, a teraz głos w sprawie zabrał Filip Chajzer, który doskonale zna sytuację osoby rozpoczynającej karierę ze znanym nazwiskiem. Prezenter nie zamierzał jednak owijać w bawełnę. Dowiedz się więcej!
Helena Englert podczas jednego z ostatnich odcinków „Tańca z Gwiazdami” zdecydowała się opowiedzieć o trudnych doświadczeniach związanych z hejtem. Aktorka wróciła między innymi do afery wokół spektaklu „Hamlet”, w którym zagrała Ofelię. W przedstawieniu reżyserowanym przez jej ojca, Jana Englerta, jej obsadzenie wywołało dyskusję na temat tego, czy znane nazwisko może ułatwiać wejście do branży.
Sytuacja miała dla Heleny Englert znacznie poważniejsze konsekwencje niż jedynie krytyka pojawiająca się w internecie. Aktorka mówiła również o tym, jak negatywne komentarze wpłynęły na jej codzienne funkcjonowanie. Wspominała także o późniejszej aferze związanej z jej występem na Open’erze. Jak sama ujawniła, od półtora roku pozostaje pod opieką lekarza i przyjmuje leki.
Jej wyznanie nie przeszło bez echa. O komentarz do sytuacji „Fakt” poprosił Filipa Chajzera, który od początku swojej kariery zawodowej mierzył się z podobnym zarzutem, że jego obecność w mediach jest związana przede wszystkim z nazwiskiem ojca, Zygmunta Chajzera. Prezenter przyznał, że nawet po ponad dwóch dekadach pracy wciąż słyszy takie komentarze.
“Pani Helenie mogę powiedzieć mniej więcej tyle, że ja w wieku prawie 42 lat, czyli pewnie dwa razy więcej, niż ma pani Helena. Do dzisiaj słyszę, że pracę załatwił mi ojciec. I to jest bardzo frustrujące. Bywa zabawne, bywa ciężkie, ale niestety takie jest życie i trzeba się nauczyć z tym żyć. To się nigdy nie skończy. Nazwisko staje się trochę stemplem, pieczątką na całe życie. Ono ma swoje dobre strony, bo to uwaga, zasięgi i większa lekkość w realizowaniu marzeń, ale w przyrodzie wszystko jest bilansem – ceną za te przywileje jest hejt” — powiedział “Faktowi” Filip Chajzer.
POLECAMY: Polały się łzy na planie „Awantury o kasę”. Ibisz zaniemówił [PRZED PREMIERĄ]
Filip Chajzer nagle zwrócił się do Heleny Englert. Ma dla niej jedną radę
Filip Chajzer wrócił również wspomnieniami do początków swojej własnej kariery. Jak podkreślał, początkowo komentarze dotyczące nazwiska nie były dla niego najważniejsze, ponieważ był skupiony przede wszystkim na wykonywaniu zawodu reportera. Z czasem jednak, wraz z kolejnymi etapami kariery, coraz bardziej zauważał, że część osób patrzy na niego przede wszystkim przez pryzmat tego, kim jest jego ojciec.
“Kochałem moją pracę reporterską i na początku miałem to centralnie w dup*e, bo realizowałem pasję życia i wisiało mi to koło nosa. Dopiero potem, gdy przychodziły kolejne nagrody i szczeble kariery, zaczęło do mnie docierać, że ludzie nie widzą pasji ani pracy 24 godziny na dobę, tylko nazwisko. Z jednej strony wiesz, ile jesteś warty i że to był krew, pot i łzy, a z drugiej ktoś próbuje ci to umniejszyć. Dziś, po ponad 20 latach pracy, potrafię mieć już na to luz” – tłumaczył.
W rozmowie nie zabrakło również bezpośredniego odniesienia do sytuacji Heleny Englert i jej udziału w spektaklu „Hamlet”. Filip Chajzer zwrócił uwagę na specyfikę rodzin, w których zawód jest przekazywany z pokolenia na pokolenie. Jego zdaniem trudno całkowicie oddzielić relację rodzinną od zawodowej, szczególnie gdy rodzic sam jest uznanym przedstawicielem danej branży.
“Jak twój ojciec jest stolarzem i zabiera cię do warsztatu stolarskiego, to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że zostaniesz stolarzem. Zaczynasz przesiąkać, wąchać opiłki drewna i nie wyobrażasz sobie innego życia. Jeśli własny ojciec w ramach pożegnalnego benefisu oferuje ci rolę, to głupio byłoby odmówić ze względu na szacunek do niego jako autorytetu. Z drugiej strony rozumiem ludzi, których to wnerwia, bo powiedzą, że na casting przyszłoby 200 osób i każda powinna mieć szansę. Uważam jednak, że pani Helena jest na tyle utalentowana, a to, co robi w “Tańcu z gwiazdami”, po prostu przechodzi samą siebie. Musi się nauczyć z tym żyć, a kariera i tak jest jej pisana” – powiedział “Faktowi” Filip Chajzer.
Słowa prezentera pokazują, że temat znanego nazwiska ma dla niego także osobisty wymiar. Filip Chajzer odniósł sytuację Heleny Englert do własnych doświadczeń i wskazał, że jego zdaniem osoby znajdujące się w podobnej sytuacji muszą mierzyć się zarówno z korzyściami, jak i konsekwencjami rozpoznawalności rodziny. Jednocześnie wprost zaznaczył, że dostrzega u młodej aktorki potencjał i jej obecne dokonania na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Małgorzata Tomaszewska komentuje zamieszanie wokół Chajzera i Bianki. W tle pieniądze
Dobre rady Filipa dla Heleny? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Polały się łzy na planie „Awantury o kasę”. Ibisz zaniemówił [PRZED PREMIERĄ]
Kultowy teleturniej Polsatu ponownie pojawi się na antenie po wakacyjnej przerwie. Widzów czekają nie tylko nowe pojedynki i wielkie emocje, ale także zmiana godziny emisji oraz nieco inne podejście prowadzącego do uczestników. W pierwszym odcinku pojawi się również drużyna, dla której udział w programie będzie miał szczególne znaczenie. Dowiedz się więcej i zobacz przedpremierowy fragment!
„Awantura o kasę” wraca po wakacyjnej przerwie z nowym sezonem. Pierwszy odcinek zostanie wyemitowany już 3 października, a tej jesieni program będzie można oglądać w każdą sobotę i niedzielę o godzinie 16:30. Oznacza to, że teleturniej będzie pojawiał się na antenie godzinę wcześniej niż dotychczas. Jesienny sezon ma liczyć aż 22 odcinki.
Gospodarzem programu pozostaje Krzysztof Ibisz, jednak widzowie mogą zauważyć pewną zmianę w jego sposobie prowadzenia rozgrywek. Prezenter zapowiada, że tym razem zamierza być bardziej wymagający wobec zawodników. Jego większa uwaga ma skupiać się przede wszystkim na samej grze, pieniądzach oraz strategii przyjmowanej przez poszczególne drużyny.
“To zmiana w stylu prowadzenia przeze mnie programu. Mówiąc najkrócej, jestem ostrzejszy, bardziej wymagający. Skupiam większą uwagę na grze, pieniądzach i strategii niż na pokazywaniu historii bohaterów” – mówi Krzysztof Ibisz w rozmowie z POLSAT.PL.
Prowadzący nie ukrywa, że za zmianą podejścia stoi chęć nadania rozgrywce nieco innego charakteru. Jak zapowiada, nowa odsłona ma być bardziej skupiona na rywalizacji, decyzjach podejmowanych przy stole i walce o pieniądze.
“Pomyśleliśmy, że taka zmiana może być fajna. To będzie inna edycja, przyjemność z nutą ostrości, jak papryczka chili”– dodaje Krzysztof Ibisz.
Sama formuła „Awantury o kasę” pozostaje jednak dobrze znana fanom programu. Uczestnicy muszą wykazać się wiedzą, ale równie istotne są tutaj refleks, umiejętność licytowania, odpowiednia strategia oraz zachowanie zimnej krwi. Jedna decyzja może wpłynąć na dalszy przebieg rywalizacji, dlatego nawet poprawna odpowiedź nie zawsze wystarcza, by sięgnąć po zwycięstwo.
Stawka w teleturnieju ponownie będzie wysoka. Na uczestników czekają między innymi pieniądze, diamenty, sztabki złota oraz luksusowe samochody. Łączna pula nagród w programie sięga aż 2 milionów złotych, co sprawia, że każda decyzja podejmowana przy stole może mieć bardzo konkretne konsekwencje dla zawodników.
POLECAMY: Małgorzata Tomaszewska komentuje zamieszanie wokół Chajzera i Bianki. W tle pieniądze
Takiego momentu nie było w „Awanturze o kasę”. Polały się łzy, Ibisz zaniemówił [WIDEO]
Już w pierwszym odcinku nie zabraknie jednak historii, która wykracza poza samą rywalizację. W studiu pojawi się rodzinna drużyna „Niezniszczalnych”, którą tworzą Paweł, Hanna, Mateusz i Izabela. Łączą ich bliskie relacje rodzinne — Izabela jest mamą Pawła i Hanny, natomiast Mateusz jest narzeczonym Hanny. Wspólnie spędzają czas, podróżują, jeżdżą na motocyklach i pływają kajakami.
Ich udział w programie ma jednak jeszcze jeden, bardzo osobisty wymiar. Rodzina zdecydowała się zgłosić do „Awantury o kasę” między innymi dlatego, że zmarły dziadek uczestników był wielkim fanem teleturnieju i oglądał wszystkie jego edycje. To właśnie jego pamięć stała się dla nich dodatkową motywacją, by pojawić się w studiu i wspólnie przeżyć tę przygodę.
Podczas rozmowy z rodziną Krzysztof Ibisz zapytał, kto wpadł na pomysł zgłoszenia drużyny do programu.
- “Na pomysł wpadł syn, a to tylko dlatego, że dziadek świętej pamięci oglądał wszystkie edycje […] Teraz dziadek ogląda” – wyjaśniła Izabela.
- “Wielki fan” – wtrącił Paweł.
W ten sposób występ „Niezniszczalnych” nabrał dla rodziny wyjątkowego znaczenia. Ich pojawienie się w „Awanturze o kasę” będzie nie tylko próbą zdobycia nagród i pokonania rywali, ale także wspólnym sposobem na uczczenie pamięci bliskiej osoby. Na uczestników czekają przy tym wymagający przeciwnicy – wśród nich byli uczestnicy „Milionerów” oraz zapaleni podróżnicy. Pierwszy odcinek nowego sezonu „Awantury o kasę” już 3 października o godz. 16:30 w Polsacie tuż przed programem „Hitster. Muzyczna gra przebojów”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Agata Młynarska oceniła Julię Wieniawę w „TzG”. Zwróciła uwagę na jedną rzecz
Lubicie oglądać „Awanturę o kasę”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!








Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
showbiz4 dni temuWielkie emocje w „Tańcu z Gwiazdami”. Kto odpadł w 4. odcinku?
-
showbiz4 dni temuHelena Englert otworzyła się nt. rodziny. Ścibakówna nie kryła łez w „TzG” [FOTO]
-
news3 dni temuAfera z Tosią odbiła się na „Nowej Szelągowskiej”? Są wyniki oglądalności
-
showbiz4 dni temu„Taniec z Gwiazdami”: wyniki głosowania widzów wyszły na jaw. Doszło do zmian
-
news3 dni temuKuba Wojewódzki zostanie OJCEM? Król TVN ogłosił to publicznie
-
news3 dni temuLech Wałęsa narzeka na swoją emeryturę. Tyle dostaje co miesiąc
-
news5 dni temuMagdalena Narożna powiedziała „TAK”. Gwiazda „Pięknych i Młodych” wzięła ślub
-
news2 dni temuPopularny gwiazdor ODCHODZI z Polsatu. Zaliczy transfer do konkurencji?





















Dodaj komentarz