showbiz
TVP odpala bombę przed jesienią. Takiego składu trenerów w „The Voice of Poland” nie przewidział nikt
Telewizja Polska oficjalnie ujawniła skład 16. edycji „The Voice of Poland” i jest na co czekać. Po latach wraca jedna z najbardziej wyrazistych trenerek, a obok niej znajomi jurorzy w zupełnie nowym układzie sił. Emocji i napięć nie zabraknie. Dowiedz się więcej i poznaj nazwiska wszystkich trenerów!
Po wielu miesiącach spekulacji i półoficjalnych doniesień, Margaret wreszcie potwierdziła swój wielki powrót do „The Voice of Poland” podczas programu „Pytanie na śniadanie”. Jej powrót po sześciu latach przerwy nie jest tylko kolejnym angażem – to zdecydowane oświadczenie o gotowości do podjęcia nowych wyzwań z jeszcze większym bagażem doświadczeń i nową energią.
Cześć kochani, tu Margaret. Tak szczerze, to marzyłam, żeby to powiedzieć już od dłuższego czasu. Wracam do „The Voice of Poland”! Bardzo się cieszę, że po sześciu latach znowu mogę zasiąść na tym fotelu – mówiła.
To dla niej moment nie tylko zawodowy, ale i osobisty, podkreślający intensywny rozwój artystyczny i muzyczny, jakiego doświadczyła w międzyczasie.
Przez te sześć lat bardzo mocno inwestowałam w swój rozwój artystyczny, muzyczny, osobowościowy. Dlatego tym bardziej chcę i nie mogę się doczekać, żeby podzielić się tym, czego się nauczyłam przez te lata – powiedziała.
Jednak największą sensacją okazało się nie tylko to, że powraca Margaret, ale również fakt, że TVP zdecydowało się utrzymać w programie niemal niezmieniony skład trenerów. Oprócz niej na fotelach jurorskich ponownie zasiądą Kuba Badach, Michał Szpak oraz duet Tomson i Baron – czyli trójka, która już w poprzednim sezonie zyskała dużą sympatię widzów, a ich chemia i sposób pracy stały się ważnym elementem show. Warto jednak zaznaczyć, że Tomson i Baron znikną jedynie z „The Voice Kids”, więc ich obecność w głównym programie pozostaje pewna.
Prowadzącymi pozostają Maciej Musiał oraz Paulina Chylewska, którzy rok temu wnieśli do programu świeży powiew energii i zdobyli uznanie widzów. Zwłaszcza transfer Pauliny Chylewskiej z Polsatu do TVP wzbudził spore zainteresowanie i podsycił oczekiwania wobec nowego sezonu. Ich duet doskonale sprawdza się na antenie, a dynamiczne prowadzenie to istotny element sukcesu „The Voice”.
POLECAMY: Maja Hyży nie daje już rady – bolesna prawda wyszła na jaw: “Frustracja mnie łapie, taka niemoc”
Jak dogadują się nowi trenerzy “Voice of Poland”?
Pierwsze wspólne spotkanie trenerów na planie 16. edycji odbyło się niedawno i od razu wywołało prawdziwą eksplozję emocji. Podczas sesji zdjęciowej i nagrań spotów promocyjnych wszyscy wyrazili swoje podekscytowanie nowym sezonem i atmosferą, która panuje na planie.
Dzisiaj wstałam godzinę przed budzikiem i czekałam aż będę mogła przyjść na plan, bo naprawdę tęskniłam za tym programem. Tęskniłam za tymi emocjami i tęskniłam za ludźmi, którzy ten program tworzą. Jestem ciekawa, jak się odnajdę w nowej konfiguracji trenerskiej – mówiła Margaret.
Reakcje pozostałych trenerów pokazują, że powrót Margaret to coś więcej niż tylko zmiana w składzie.
Jak wbiła do mojej garderoby z takim promieniem energii, to mówię: „Dobra, robimy to!” – wspomniał Baron.
Zaś Michał Szpak dodał z uśmiechem słowa, które pokazują, że na planie nie zabraknie zdrowej rywalizacji i energii, która może podnieść poziom programu.
Wiem, że będę miał w niej dużego rywala, ale o to chodzi – powiedział.
Rozmowy z trenerami ujawniają również, jakiego rodzaju uczestników oczekują w nowym sezonie. Michał Szpak nie szuka jedynie perfekcyjnych wykonawców, lecz artystów, którzy potrafią śpiewać „ze swojego wnętrza” i autentycznie identyfikować się z repertuarem.
Czekam na kogoś, kto będzie śpiewał ze swojego wnętrza. Kogoś, po kim poczuję, że to nie jest osoba, która po prostu przyszła, nauczyła się piosenki i stwierdziła: to jest mój najlepszy numer do wykonania. Tylko kogoś, kto stanie na scenie i będę widział, że ta piosenka jest nim, a nie tylko piosenką – tłumaczył Michał Szpak.
Kuba Badach, z kolei, widzi siebie jako „pewny port” dla uczestników, z którego będzie można czerpać proste, a zarazem niezmiennie skuteczne rady.
Wydaje mi się, że zbiór moich doświadczeń, którymi mogę się podzielić z uczestnikami, to jest taki pewny port, gdzie można usłyszeć kilka prostych rad, które będą zawsze aktualne – opowiadał Kuba Badach.
Nie mniej emocji budzą wypowiedzi Tomsona, który już teraz przewiduje, że nowa edycja będzie przesycona emocjami i szczerością.
Będą czyste łzy, będą czyste emocje i szczere – ogłosił Tomson.
Wszystko to wskazuje na to, że najbliższy sezon „The Voice of Poland” może stać się jednym z najbardziej intensywnych i ekscytujących w historii programu. Powrót Margaret, utrzymanie sprawdzonych trenerów i ulubiona para prowadzących tworzą mieszankę, która może zaskoczyć nawet najbardziej wymagających fanów. Oficjalna premiera już 6 września, a emisja nadal w sobotnie wieczory na antenie TVP2 tuż po 20:00.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Śmiertelna awantura pod sklepem monopolowym – młody mężczyzna zginął po ataku nożem! Kim jest sprawca tragedii?
Podoba Wam się nowy skład trenerów? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem i Facebooku!





Autor: SJ
showbiz
Dorota Zawadzka skomentowała taniec Englertów. Padły wymowne słowa
W 5. odcinku „Tańca z Gwiazdami” na parkiecie pojawili się nie tylko uczestnicy, ale również ich najbliżsi. Szczególne emocje wywołał występ Heleny Englert, która zatańczyła u boku swojego ojca, Jana Englerta. Po emisji tego występu w mediach społecznościowych pojawiło się mnóstwo komentarzy. Dowiedz się więcej!
Rodzinny odcinek „Tańca z Gwiazdami” od początku zapowiadał się wyjątkowo. Uczestnicy mieli tym razem zaprosić na parkiet swoich bliskich, co sprawiło, że choreografie nabrały bardziej osobistego charakteru. Nie zabrakło wzruszeń, wspomnień, a momentami także ogromnych emocji, które trudno było ukryć przed kamerami.
Jednym z najbardziej wyczekiwanych występów był taniec Heleny Englert. Aktorka pojawiła się na parkiecie razem ze swoim partnerem Romanem Osadchiyem, ale tym razem dołączył do nich również jej ojciec, Jan Englert. Reżyser i aktor stworzył z córką oraz jej tanecznym partnerem wyjątkowy tercet.
Para zdecydowała się na walca wiedeńskiego. Występ szybko przyciągnął uwagę zarówno publiczności w studiu, jak i widzów przed telewizorami. Ostatecznie jurorzy docenili przygotowaną choreografię, przyznając Helenie Englert, Romanowi Osadchiyowi i Janowi Englertowi aż 38 punktów.
Szczególnie dużo mówiło się o relacji ojca i córki podczas samego występu. Jan Englert nie ukrywał emocji, a po zakończeniu tańca trudno było mu powstrzymać wzruszenie. Kiedy przyszedł czas na rozmowę w studiu, reżyser z trudem powstrzymywał łzy i podziękował Helenie za zaproszenie go do udziału w programie.
Do występu odniósł się także juror Tomasz Wygoda, który zwrócił uwagę na nietypowe połączenie stylów. W jego komentarzu pojawiło się wspomnienie wspólnej pracy z Janem Englertem przy „Kordianie”. Tomasz Wygoda powiedział:
„Mój przyjaciel mówi „chętnie bym ci pomógł, ale nie wiem czy ci nie zaszkodzę”. Pracowaliśmy razem przy „Kordianie” i kazałeś mi łączyć mazura z kozackim i dziś połączyłeś walca z rock and rollem.”
Swoje trzy grosze dorzuciła także Julia Wieniawa, która zwróciła uwagę na zamianę ról między ojcem a córką.
„Widać po kim Helena ma charakterek. Panie Janie tutaj nastąpiła historyczna zamian ról […] To Helena opiekowała się Panem” – powiedziała Wieniawa.
POLECAMY: Daniel Martyniuk powiedział, ile powinien zarabiać Polak. Kwota zaskakuje
Dorota Zawadzka komentuje „Taniec z Gwiazdami”. Tak oceniła Englertów
Po emisji programu występ bardzo szybko zaczął żyć własnym życiem w mediach społecznościowych. Pod postami i materiałami związanymi z 5. odcinkiem pojawiło się wiele komentarzy znanych osób. Wśród tych, którzy zwrócili uwagę na występ Heleny Englert, Jana Englerta i Romana Osadchiya, znaleźli się m.in. Bagi, Jacek Jeschke, Anna Nowak-Ibisz oraz Vanessa Aleksander.
Swoją opinią podzieliła się również Dorota Zawadzka, która od lat deklaruje, że jest widzką „Tańca z Gwiazdami” i na bieżąco komentuje kolejne występy na swoim Facebooku. Po zobaczeniu rodzinnego tańca Heleny, Jana i Romana nie kryła emocji.
„Helena Englert z tatą Janem i Roman — walc. Wow! Totalna niespodzianka. Oby serce wytrzymało panu Janowi!” – napisała Dorota Zawadzka.
Nie zabrakło również komentarza Jacka Jeschke, który miał okazję pracować z Janem Englertem podczas przygotowań do programu.
„Tutaj komentarz jest zbędny! Panie Janie to był zaszczyt z Panem pracować przez ten tydzień! 🔥🕺🏻💃🏼🕺🏻 Szacuneczek! ” – napisał tancerz.
Wszystko wskazuje na to, że rodzinny występ Heleny Englert, Jana Englerta i Romana Osadchiya był jednym z najbardziej komentowanych momentów całego 5. odcinka. Widzowie zwracali uwagę nie tylko na sam taniec i wysoką ocenę jury, ale przede wszystkim na emocje, jakie towarzyszyły spotkaniu ojca i córki na parkiecie. Ten występ zdecydowanie zostanie zapamiętany na dłużej.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oto nowa gwiazda „Królowa przetrwania 4”? Internet huczy od plotek
Polubiliście Helenę Englert w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Daniel Martyniuk powiedział, ile powinien zarabiać Polak. Kwota zaskakuje
Daniel Martyniuk ponownie wzbudził zainteresowanie swoją wypowiedzią. Syn Zenka Martyniuka został zapytany o pieniądze i o to, ile jego zdaniem powinien dziś zarabiać mężczyzna w Polsce, aby nie tylko się utrzymać, ale również żyć na wysokim poziomie. Jego odpowiedź może zaskoczyć. Dowiedz się więcej!
Daniel Martyniuk od lat jest jedną z najbardziej komentowanych postaci polskiego show-biznesu. Syn Zenka Martyniuka i Danuty Martyniuk wielokrotnie pojawiał się na pierwszych stronach gazet, a jego życie prywatne, kolejne medialne sytuacje oraz wypowiedzi wzbudzały zainteresowanie zarówno mediów, jak i internautów.
Tym razem Daniel Martyniuk postanowił opowiedzieć o sobie w programie „Mówię Wam”, gdzie pojawił się w charakterystycznym zielonym stroju. Stylizacja nie była przypadkowa. Kolor nawiązywał do jego udziału w programie „Nasi w mundurach” emitowanym przez TTV.
Reality show stawia uczestników przed zadaniami inspirowanymi wojskowym szkoleniem. Liczą się tam przede wszystkim dyscyplina, współpraca, wykonywanie poleceń i radzenie sobie w wymagających sytuacjach. Dla Daniela Martyniuka udział w takim projekcie był kolejnym doświadczeniem, o którym postanowił opowiedzieć publicznie.
Już samo dotarcie na plan programu okazało się dla niego niemałą przygodą. W rozmowie z Mateuszem Hładkim przyznał, że ostatecznie musiał poradzić sobie sam. Wspomniał przy tym o swojej mamie, Danucie Martyniuk, która tym razem nie towarzyszyła mu w drodze.
„Dojechałem… Mogło być różnie… sam przyjechałem” – wyznał Daniel Martyniuk w „Mówię Wam”.
Udział Daniela Martyniuka w „Naszych w mundurach” był szeroko komentowany także ze względu na jego wcześniejsze medialne historie. W ostatnich miesiącach w mediach społecznościowych pojawiały się nagrania, na których kierował ostre i wulgarne słowa pod adresem swoich bliskich. Materiały wywoływały dyskusje, a zachowanie syna Zenka Martyniuka ponownie znalazło się pod lupą opinii publicznej.
POLECAMY: Oto nowa gwiazda „Królowa przetrwania 4”? Internet huczy od plotek
Daniel Martyniuk zdradził, ile trzeba zarabiać. Padły konkretne kwoty
Teraz jednak uwagę zwróciła zupełnie inna kwestia. Daniel Martyniuk został zapytany o pieniądze, a dokładniej o to, ile jego zdaniem powinien zarabiać dziś mężczyzna w Polsce, aby móc się utrzymać. Nie próbował unikać odpowiedzi i od razu wskazał konkretną kwotę.
„Żeby się utrzymać i tylko przeżyć, to myślę, że tak 5-6 tys. zł wystarczyłoby, ale to tak żyjąc skromnie” – powiedział serwisowi TVreklama
Na tym pytanie się jednak nie skończyło. Rozmówca postanowił sprawdzić, jak wyglądałyby oczekiwania Daniela Martyniuka, gdyby nie chodziło już wyłącznie o pokrycie podstawowych wydatków, ale o życie na zdecydowanie wyższym poziomie. Wtedy wskazana przez niego kwota mocno wzrosła.
„Tak, żeby żyć na super poziomie, to wydaje mi się, że od 20 do 30 – 40 tys. zł” – stwierdził Daniel Martyniuk.
Jego słowa mogą zwracać uwagę szczególnie dlatego, że wskazany przez niego przedział jest znacznie wyższy od minimalnego wynagrodzenia obowiązującego obecnie w Polsce. Od 1 stycznia 2026 r. płaca minimalna wynosi 4806 zł brutto miesięcznie, podczas gdy przeciętne wynagrodzenie w drugim kwartale 2026 r. wyniosło 9233 zł brutto. Wypowiedź Daniela Martyniuka szybko może więc stać się tematem dyskusji o tym, czym dla różnych osób jest „skromne życie”, a czym życie na „super poziomie”.
Warto przy tym pamiętać, że Daniel Martyniuk mówił o własnym spojrzeniu na poziom zarobków, a nie przedstawiał oficjalnych wyliczeń dotyczących kosztów życia. Jego odpowiedź pokazuje jednak, jak różnie można postrzegać finansowe minimum oraz kwotę potrzebną do zapewnienia sobie wysokiego standardu życia.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anita Szydłowska wspomina Adriana. Jej słowa chwytają za serce
Oglądacie program z Danielem Martyniukiem w TTV? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Oto nowa gwiazda „Królowa przetrwania 4”? Internet huczy od plotek
Czy córka jednej z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskich reality show może samodzielnie zaistnieć w świecie telewizji i show-biznesu? W ostatnim czasie coraz częściej pojawiają się spekulacje dotyczące jej ewentualnego udziału w popularnym programie, a historia rodziny Izabeli Macudzińskiej ponownie przyciąga uwagę internautów i wywołuje gorące dyskusje w sieci. Przeczytaj całość do końca!
W polskim show-biznesie niewiele osób zbudowało tak silną rozpoznawalność jak Izabela Macudzińska, znana również jako Izabela Macudzińska-Borowiak. Projektantka mody i właścicielka marki odzieżowej zdobyła popularność dzięki programowi „Królowe życia”, gdzie szybko stała się jedną z najbardziej charakterystycznych bohaterek. Jej późniejszy udział w „Królowej Przetrwania” tylko umocnił jej pozycję w świecie mediów.
Podczas podcastu „Bez Maski” Izabela Macudzińska zdecydowała się opowiedzieć o życiu prywatnym, w szczególności o swojej córce Elizie. Jak przyznała, dorastanie w cieniu popularności nie było dla niej łatwe, a sama dziewczyna od początku musiała mierzyć się z presją bycia „córką znanej osoby”.
Izabela Macudzińska podkreśliła, że Eliza już jako nastolatka obawiała się, że ludzie będą oceniać ją przez pryzmat sławy matki. Zamiast naturalnych relacji pojawił się lęk, że znajomości mogą wynikać nie z sympatii, ale z rozpoznawalności nazwiska.
“Jako nastolatka, jak trafiła do szkoły, bała się, że pozna ludzi, którzy będą ją lubić ze względu na to, że jest znana, a nie dlatego, że jest fajną osobą” – wyznała w rozmowie z Małgorzatą Rozenek-Majdan.
Według Macudzińskiej jej córka ma zupełnie inny charakter niż ona sama. Wiele cech Elizy ma pochodzić po ojcu – Patryku Borowiaku. Jak zaznacza, dziewczyna jest bardziej wycofana, spokojna i zdecydowanie mniej zainteresowana medialnym rozgłosem.
“U nas było tak, że nawet jak Patryk podwoził ją samochodem do szkoły, to wysadzał ją kawałek dalej, żeby dzieci nie widziały, że wychodzi z naszego auta, żeby nie zazdrościły. Ona chciała być naturalna, jest bardzo skromna. Naprawdę, my w ogóle mamy zupełnie inne style. Ona jest zupełnie inna niż ja, ale z wyglądu i z charakteru to cały Patryk” – wspomniała Iza.
Jednym z najbardziej poruszających wątków była decyzja Elizy o wyprowadzce z domu w bardzo młodym wieku. Macudzińska przyznała, że dla całej rodziny był to moment ogromnego szoku i trudnych emocji.
“To się stało po prostu za szybko. To było z dnia na dzień, bo wcześniej mówiła, że się wyprowadzi. Mówiliśmy: „Dobra, dobra, pewnie jeszcze to potrwa”. A nagle wróciliśmy z wyjazdu, na którym świętowałam 40. urodziny, i ona powiedziała, że za tydzień się przeprowadza. To był dla nas szok. Do momentu, kiedy zawieźliśmy ją do domu, jeszcze do nas to nie dochodziło. Ale kiedy wracaliśmy, pamiętam taki płacz, że łzy leciały mi jak grochy z oczu i nie dało się nad tym zapanować. Nawet się do siebie nie odzywaliśmy. Przez miesiąc próbowałam dojść do siebie. Do dzisiaj jest ciężko, ale już inaczej. Ona zaraz będzie miała 18 lat” – wspominała gwiazda “Królowych życia”.
Mimo trudnych doświadczeń relacja między matką a córką nie została zerwana. Wręcz przeciwnie – dziś Macudzińska podkreśla, że ich więź jest silna, choć oparta na większej niezależności Elizy, która coraz bardziej idzie własną drogą.
POLECAMY: Anita Szydłowska wspomina Adriana. Jej słowa chwytają za serce
Eliza Macudzińska wystąpi w “Królowej przetrwania”?
W rozmowie pojawił się także temat potencjalnego udziału Elizy w programie „Królowej Przetrwania”. Izabela Macudzińska nie wykluczyła takiej możliwości i zaznaczyła, że nie miałaby problemu z decyzją córki o wejściu do show-biznesu.
“Puściłabym ją. Nawet mówiła, że by poszła” – wyznała Iza.
Dodatkowo Eliza interesuje się udziałem w innych formatach telewizyjnych, w tym „Azja Express”. Sama Macudzińska przyznała, że mogłaby rozważyć udział w programie razem z córką lub mężem Patrykiem Borowiakiem, z którym jak podkreśla, tworzy dziś bardzo zgraną relację.
“Ja mogłabym być albo z Patrykiem, albo z córką. Kiedyś nawet rozmawialiśmy na ten temat, co by było, gdybym miała wybrać: Patryk albo Eliza. My jesteśmy bardzo zgraną rodziną. Patryk nie jest tylko moim mężem, ale też moim przyjacielem. I tak jak powiedziałam, u nas jest teraz nawet lepiej niż kiedyś. No a córa, no to jest moja córeczka” – powiedziała.
Warto wspomnieć, że Eliza ma już pierwsze doświadczenia telewizyjne, ponieważ tej wiosny wystąpiła wraz ze swoim chłopakiem Marcelem Gawrońskim w programie „99 Gra o wszystko” w TTV. Dzięki temu mogła zaprezentować się szerszej publiczności i pokazać się z zupełnie innej strony, niż znali ją dotychczas widzowie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tomasz Kammel ujawnił: „Zdiagnozowano mi raka”. Jak się czuje?
Chcielibyście zobaczyć Elizę Macudzińską w “Królowej przetrwania 4”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Dodaj komentarz
news
Anita Szydłowska wspomina Adriana. Jej słowa chwytają za serce
Adrian Szymaniak zmarł w wieku zaledwie 39 lat, pozostawiając żonę i dzieci. Miesiąc po jego śmierci Anita Szydłowska opublikowała wyjątkowo osobiste wspomnienie, w którym wróciła do ich ślubnej przysięgi i opowiedziała o miłości, która jak sama wierzy – nie kończy się wraz ze śmiercią. Dowiedz się więcej, co napisała!
Adrian Szymaniak, uczestnik programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”, zmarł w wieku 39 lat. Przez ostatni rok swojego życia mierzył się z ciężkim nowotworem mózgu. Informacja o jego śmierci pojawiła się 5 września i została przekazana przez jego żonę, która w mediach społecznościowych opublikowała poruszające oświadczenie. Wiadomość była ogromnym ciosem dla osób, które przez lata śledziły historię Adriana i jego rodziny.
Historia Adriana Szymaniaka była dobrze znana widzom „Ślubu od pierwszego wejrzenia”. To właśnie w programie poznał Anitę Szydłowską i rozpoczął z nią wspólną drogę. Ich relacja nie zakończyła się wraz z wyłączeniem kamer. Przeciwnie – para zbudowała wspólne życie, a ich losy przez kolejne lata obserwowało wielu widzów programu.
Kiedy u Adriana Szymaniaka zdiagnozowano ciężką chorobę, rodzina znalazła się w niezwykle trudnej sytuacji. Mężczyzna publicznie opowiadał o swojej walce z nowotworem mózgu, a jego historia poruszyła wiele osób. Mimo trudnej diagnozy nie rezygnował z walki i starał się wykorzystać każdą chwilę spędzoną z najbliższymi.
Dzień po informacji o śmierci Adriana Szymaniaka jego historię przypomniał również „Dzień Dobry TVN”. Program wyemitował materiał poświęcony jego pamięci, wracając między innymi do początków jego relacji z Anitą Szydłowską. Widzowie mogli zobaczyć fragmenty historii pary ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia”, a także przypomnienie momentu, w którym małżonkowie dowiedzieli się o chorobie Adriana.
W materiale zwrócono uwagę również na ogromną determinację Adriana Szymaniaka. Pomimo ciężkiej choroby próbował walczyć o siebie i swoją rodzinę. Szczególnym momentem w historii pary był ich ślub kościelny, który odbył się w grudniu 2025 roku. Dla Adriana i Anity był to jeden z najważniejszych dni w ich wspólnym życiu, a z perspektywy czasu ich ślubna przysięga nabrała szczególnie mocnego znaczenia.
POLECAMY: Kto odpadł w 5. odcinku „Tańca z Gwiazdami”? Nie brakuje zaskoczeń
Anita Szydłowska zabrała głos miesiąc po śmierci Adriana. Jej słowa poruszają do łez
Teraz, miesiąc po śmierci męża, Anita Szydłowska-Szymaniak zdecydowała się opublikować na Instagramie trzy czarno-białe kadry. Towarzyszył im niezwykle osobisty wpis, w którym wróciła właśnie do słów wypowiedzianych podczas ceremonii. Jak przyznała, już wtedy dokładnie zdawała sobie sprawę z tego, jak wielką wagę mają słowa przysięgi, którą składała Adrianowi.
“Ja, Anita, biorę ciebie, Adriana, za męża i ślubuję ci: miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz że cię nie opuszczę… aż do śmierci… Mówiąc tę przysięgę zaledwie kilka miesięcy temu dokładnie znałam wagę tych słów. Wiedziałam też w środku, że śmierć nas nie rozłączy, bo nasza miłość przetrwa wieczność. Będzie w naszym domu, dzieciach i sercach pełnych wspomnień. Taka miłość po prostu się nie zdarza i chociaż może wydawać się, że poznaliśmy się przez przypadek – wierzę, że było to po prostu przeznaczenie” – czytamy.
W dalszej części wpisu Anita Szydłowska napisała o ogromnej tęsknocie za mężem. Przyznała, że jego nieobecność wciąż wydaje jej się czymś nierealnym. Wspomniała o codziennych chwilach, które wcześniej mogły wydawać się zwyczajne, a dziś stały się bezcennymi wspomnieniami. Szczególnie mocno wybrzmiało jej wyznanie o nadziei, że pewnego dnia Adrian ponownie pojawi się w drzwiach ich domu.
“Wciąż mam nadzieję, że obudzę się z tego złego snu i staniesz jutro w drzwiach z kawą, znów zaczniesz żartować i tak mocno mnie przytulisz. Każdego dnia wypatruje znaków, które dadzą mi siłę. Adi, poruszyłeś miliony serc, a ja obiecuję, że dokończę to wszystko, co rozpoczęliśmy razem, abyś był ze mnie dumny. A ty obiecaj, że jak przyjdzie na mnie czas, to zabierzesz mnie ze sobą i będziesz się mną opiekował, tak jak ja tobą. 04.09.2026. Kochamy. Tęsknimy” – dodała.
Po publikacji wpisu pod postem pojawiły się komentarze osób, które chciały wesprzeć Anitę Szydłowską w tym trudnym czasie. Wśród nich znalazła się również Basia Kurdej-Szatan, która napisała krótko: „tulę mocno”. Wiele osób przesłało rodzinie słowa współczucia i wsparcia, wspominając również Adriana i jego historię znaną z „Ślubu od pierwszego wejrzenia”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tomasz Kammel ujawnił: „Zdiagnozowano mi raka”. Jak się czuje?
Oglądaliście “Ślub od pierwszego wejrzenia” z udziałem Adriana? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news2 dni temuPrzemysław Branny nie żyje. Przyczyna śmierci
-
news2 dni temuSkolim obniżył ceny paliwa? Tyle zapłacimy na jego stacji
-
showbiz3 dni temuTo ON pojawi się u boku Heleny Englert w rodzinnym odcinku „TzG”. Zaskoczeni?
-
news5 dni temuKosiniak-Kamysz ZAKPIŁ z Filipa Chajzera? Nagranie podbija internet
-
news3 dni temuSkolim przekazał radosne wieści. Posypały się gratulacje
-
news5 dni temuMaciej Musiał wypuścił własne żelki. Internauci sprawdzili SKŁAD
-
showbiz5 dni temuAgata Młynarska oceniła Wieniawę w „TzG”. Zwróciła uwagę na jedną rzecz
-
news4 dni temuPolały się łzy na planie „Awantury o kasę”. Ibisz zaniemówił [PRZED PREMIERĄ]

Dodaj komentarz