Śledź nas

showbiz

Anna Wendzikowska w ogniu komentarzy! Być pomocną mamą czy pozwolić uczyć się na błędach?

Opublikowano

w dniu

Czy matka powinna zawsze ratować swoje dziecko w trudnych sytuacjach, czy raczej pozwolić mu ponosić konsekwencje zapominalstwa? Ten dylemat poruszyła Anna Wendzikowska, publikując osobisty wpis w mediach społecznościowych. Jej słowa wywołały lawinę komentarzy, a internauci nie byli zgodni. Dowiedz się więcej już teraz!

Anna Wendzikowska to nazwisko doskonale znane widzom – dziennikarka, aktorka i prezenterka, przez lata związana z programem „Dzień Dobry TVN”, w którym przeprowadzała wywiady z największymi gwiazdami światowego kina. Dziś jej życie zawodowe skupia się na działalności medialnej i własnych projektach, ale równie często zwraca na siebie uwagę jako mama dwóch córek. To właśnie rola matki staje się dla niej źródłem wielu przemyśleń, którymi chętnie dzieli się w sieci. Jej najnowszy wpis poruszył temat, który okazał się wyjątkowo bliski tysiącom rodziców.

2 września o godzinie 10:00 Wendzikowska odebrała telefon ze szkoły. W słuchawce usłyszała prośbę córki:

Mamo, zapomniałam śniadaniówki, przywieziesz mi? – powiedziała córka.

Ta pozornie błaha sytuacja uruchomiła w niej lawinę refleksji. Dziennikarka przyznała, że tym razem zdecydowała się zawieźć jedzenie, tłumacząc swoją decyzję troską o dziecko.

Ja zawiozłam, bo raz: nie chce, żeby była głodna, dwa: chce, żeby wiedziała, że w sytuacji kłopotliwej, ma na kogo liczyć – napisała.

Jednocześnie podkreśliła, że zastanawia się, co zrobi, jeśli taka sytuacja zacznie powtarzać się regularnie. W dalszej części wpisu Wendzikowska wróciła pamięcią do własnych szkolnych czasów. Przyznała, że nikt nie dowoził jej zapomnianych rzeczy, ale miała o tyle łatwiej, że mieszkała bardzo blisko szkoły i w razie potrzeby mogła sama wrócić do domu. Dziennikarka zauważyła, że być może właśnie dzięki temu wyrosła na osobę niezwykle samodzielną – czasem aż nadto, bo jak sama dodała, nigdy nie prosi nikogo o pomoc. Dlatego teraz zastanawia się, jaką drogą powinna podążać w wychowaniu swoich córek i co w przyszłości okaże się dla nich cenniejsze: wsparcie czy konsekwencja.

Nie wiem, co zrobię jak to się będzie zdarzało co drugi dzień. Mnie niczego do szkoły w takiej sytuacji nie przywożono, z drugiej strony mieszkałam 5 minut od szkoły i w razie czego mogłam wrócić do domu, a w liceum to już człowiek powinien być odpowiedzialny, ewentualnie ponosić konsekwencje swoich „zapomnień”. Wyrosłam na osobę samodzielną, nawet za bardzo, bo taką, która nigdy nikogo nie prosi o pomoc – dokończyła wpis.

POLECAMY: Dorota Szelągowska spisała testament i opowiada o śmierci! Czy Polacy są gotowi na tak szczere rozmowy?

Rodzice reagują na wpis Anny Wendzikowskiej

Pod jej wpisem natychmiast pojawiły się setki komentarzy od innych rodziców, którzy podzielili się własnymi doświadczeniami. Jedna z internautek napisała:

Mówią, żeby nie zawozić…Ja zawoziłam…i źle na tym wyszłam bo przyzwyczaiłam ją do tego , że jak zapomni, to mama przywiezie. Powtarza się to notorycznie. Jak zgłodnieje to się nauczy. Jak będzie stać pod drzwiami bo zapomni kluczy, to następnym razem weźmie ze sobą – napisała jedna z internautek.

Inna komentująca podzieliła się historią swojej córki, która zapomniała torby na basen.

Moja córka w zeszłym roku zapomniała na początku torby na basen. Raz jej zawiozłam ale powiedziałam, że każdemu się zdarzy więc tym razem ją uratowałam ale ma pamiętać sama. Po jakimś czasie znów zapomniała torby no i tu już nie miałam jak jej zawieźć bo byłam w pracy więc nie miała basenu i siedziała godzinę na balkonie patrząc jak inne dzieci się świetnie bawią. Tak jej to utkwiło w pamięci, że w każdy kolejny czwartek wieczorem spakowana torba czekała już pod drzwiami żeby następnego dnia rano ją wziąć na pewno – napisała inna obserwatorka.

Wśród komentarzy znalazły się także głosy nawołujące do bardziej praktycznego podejścia.

Może lepiej z rana robić wspólnie check liste czy wszystko spakowane. Mniej stresu dla obydwu stron – napisała obserwatorka Wendzikowskiej.

Co ważne, Anna Wendzikowska nie ograniczyła się jedynie do wrzucenia wpisu – aktywnie uczestniczyła w dyskusji z internautkami. Wymieniała opinie, dopytywała o szczegóły i przyznawała, że sama szuka najlepszej drogi wychowawczej. Jej otwartość i gotowość do rozmowy spotkały się z dużym uznaniem, bo rzadko która gwiazda tak szczerze angażuje się w dialog z fanami.

Cała sytuacja pokazała, że nawet codzienne, pozornie błahe problemy potrafią stać się punktem zapalnym do poważnej dyskusji społecznej. To, czy rodzic powinien ratować dziecko, czy pozwolić mu na samodzielne poniesienie konsekwencji, pozostaje kwestią indywidualnych wyborów i podejścia do wychowania. Nie ma jednej odpowiedzi, a doświadczenia innych rodziców pokazują, że każda metoda może mieć swoje plusy i minusy.

Dla Wendzikowskiej temat ten okazał się nie tylko osobistym dylematem, ale także szerszym pytaniem o to, jak wychowywać dzieci w dzisiejszych czasach – pomiędzy troską a wymaganiem odpowiedzialności. Jej wpis stał się lustrem, w którym przejrzały się setki rodziców, a dyskusja, którą wywołała, pokazała, jak różne są podejścia do tego samego problemu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: „MasterChef” powraca! Goście specjalni, kulinarne emocje i rekordowa wygrana – zobacz relację ze specjalnego pikniku

A Wy pomagacie swoim dzieciom? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Anna Wendzikowska (fot. screen Facebook Anna Wendzikowska)
Anna Wendzikowska (fot. screen Facebook Anna Wendzikowska)
Anna Wendzikowska (fot. screen Instagram Anna Wendzikowska)
Anna Wendzikowska (fot. screen Instagram Anna Wendzikowska)
Anna Wendzikowska (fot. screen Instagram Anna Wendzikowska)

Autor: SJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

„Farma 5”: Niespodziewany zwrot akcji. Co wydarzyło się w nowym odcinku?

Opublikowano

w dniu

przez

Trzeci tydzień na farmie przynosi coraz więcej napięć, a zmęczenie uczestników zaczyna przeradzać się w prawdziwe konflikty. Gdy wydawało się, że sytuacja choć na chwilę się uspokoi, na gospodarstwie pojawili się nowi gracze, którzy natychmiast wzbudzili ogromne emocje. Jedno zdanie wystarczyło, by atmosfera zrobiła się naprawdę gorąca. Dowiedz się więcej, co wydarzyło się w dzisiejszym odcinku!

Program „Farma” od kilku sezonów utrzymuje się w ścisłej czołówce najchętniej oglądanych produkcji Polsatu. Widzowie przyciągani są nie tylko przez surowe warunki życia uczestników, ale przede wszystkim przez emocje, które rodzą się w izolacji od świata. Brak telefonu, internetu i kontaktu z bliskimi sprawia, że każda drobnostka może przerodzić się w poważny konflikt, a napięcie rośnie z dnia na dzień.

Wczorajszy odcinek miał wyjątkowo słodko-gorzki charakter. Z jednej strony farmerzy mogli odetchnąć z ulgą, ponieważ prace nad stodołą dla baranka i kucyka wreszcie dobiegły końca. Uczestnicy wykonali również zadanie tygodnia, dzięki czemu do wspólnej puli trafiło aż 30 tysięcy złotych oraz koszyk jedzenia. Sukces szybko jednak przyćmiły napięcia, które od kilku dni narastają między niektórymi uczestnikami.

Najwięcej emocji wzbudziła kłótnia między Karoliną a Janosikiem i Rolandem. Kobieta zarzuciła im, że podjadają jedzenie przeznaczone dla wszystkich uczestników. Sytuację dodatkowo zaognił fakt, że Roland i Janosik mieli w swoim prywatnym pokoju zapasy, co tylko podsyciło frustrację pozostałych farmerów i wywołało lawinę oskarżeń o brak fair play.

Nerwowa atmosfera przeniosła się również na decyzje związane z pojedynkiem. Roland postanowił nominować do pojedynku nagłej śmierci Lamię, z którą – jak sam przyznał – od dawna miał przysłowiową „kosę”. Lamia odpowiedziała tym samym i wskazała Peonię, przez co to właśnie one musiały zmierzyć się w konkurencji, która dla wielu widzów była ogromnym zaskoczeniem.

Pojedynek polegał na rzucaniu siekierkami i od początku był niezwykle wyrównany. Ostatecznie z programu odpadła Peonia, co zaskoczyło zarówno uczestników, jak i widzów. Chwilę później Roland nie owijał w bawełnę i powiedział Lamii prosto w twarz, że liczył na jej porażkę. Te słowa tylko pogłębiły podziały w grupie i sprawiły, że atmosfera na farmie zrobiła się jeszcze bardziej napięta.

POLECAMY: Doda wraca do afery z Woźniak-Starak. Dojdzie do pojednania?

Co wydarzyło się w dzisiejszym, 14 odcinku “Farmy”?

Dzisiejszy odcinek przyniósł jednak wydarzenie, które całkowicie zmieniło dynamikę gry. Na gospodarstwie pojawili się dwaj nowi uczestnicy – wysocy, świetnie zbudowani mężczyźni, którzy od razu przyciągnęli uwagę wszystkich. Ich wejście wywołało ogromne poruszenie, a reakcje farmerów były bardzo różne.

„Trafiły się tutaj dwa byki, nabite!” – skomentował Łukasz.

„Takie byki pewnie dużo muszą zeżreć” – dodał z przekąsem Aksel.

„Tacy wikingowie!” – mówiła z wyraźnym entuzjazmem Dominika.

Nowi uczestnicy szybko stali się tematem numer jeden na farmie. Farmerki nie kryły zainteresowania, podczas gdy część mężczyzn patrzyła na nich z wyraźną rezerwą. Sam Roland przyznał, że gdy zobaczył nowych graczy, poczuł się jak dziecko, co tylko pokazało, jak mocno ich pojawienie się wpłynęło na atmosferę w gospodarstwie.

Prawdziwą burzę wywołały jednak słowa sióstr Krawczyńskich, które przywitały nowych uczestników w bardzo prowokacyjny sposób:

Nie ma to jak mała rywalizacja wielkich przyjaciół z więzienia…” – wyznała prowadząca.

Jedni odebrali to jako żart, inni jako celową prowokację. W każdym razie komentarz natychmiast rozgrzał emocje i sprawił, że napięcie między uczestnikami zaczęło rosnąć jeszcze szybciej.

Jakby tego było mało, w Domku Farmera została zdemaskowana pewna niespodzianka, która ponownie podzieliła grupę. Nadchodzący, piątkowy pojedynek przypomni wszystkim, że na farmie nie ma miejsca na sentymenty, a każdy dzień może zakończyć się czyimś odejściem z programu.

Czy nowi uczestnicy okażą się wsparciem dla zmęczonych farmerów, czy raczej doprowadzą do prawdziwej wojny o przetrwanie? O tym, co wydarzy się w kolejnych odcinkach, dowiemy się, oglądając „Farmę” od poniedziałku do czwartku o 20:30 oraz w piątki o 19:55 w Polsacie. Program dostępny jest również w serwisie Polsat Box Go.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sara James skomentowała ślub Viki Gabor. Jedno zdanie wystarczyło

Jak Wam się podoba nowa edycja “Farmy”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

(fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Doda wraca do afery z Woźniak-Starak. Dojdzie do pojednania?

Opublikowano

w dniu

przez

Niektóre sprawy nigdy nie odchodzą w zapomnienie. Doda w ostatnich dniach ponownie zabrała głos w sprawie, która od lat budzi emocje w polskich mediach. W rozmowie z Marcinem Wolniakiem wokalistka nie unika trudnych pytań i otwarcie mówi o swoich przekonaniach. Dowiedz się więcej!

O konflikcie między Dodą a Agnieszką Woźniak-Starak media pisały już w 2014 roku, kiedy doszło do głośnej napaści w toalecie, która później trafiła do sądu. Sprawa od początku budziła kontrowersje, a temat rodziny wokalistki, nagłośniony w programie „Na językach”, stał się punktem zapalnym. Choć od tamtej pory minęło wiele lat, emocje nie opadły, a wokalistka wciąż czuje się skrzywdzona.

W ostatnim wywiadzie dla „Galaktyki Plotek” Doda przyznała, że jej działania sprzed lat były przemyślane i że w pełni za nimi stoi.

Ale nigdy bym nie postąpiła inaczej. Nie żałuję ani jednej chwili w tej kwestii. Patrzę w lustro z dumą, z godnością, z człowieczeństwem. Nic nigdy nie było ważniejsze dla mnie niż moja rodzina i niż moje wartości. Nigdy bym nie postąpiła inaczej, mimo że wiem, jak ten scenariusz dalej się potoczył – stwierdziła Doda w podcaście “Galaktyka Plotek”.

Wokalistka nie kryła emocji, krytykując podejście dziennikarki do całej sytuacji. Według Dody, lekceważące komentarze i brak refleksji nad konsekwencjami wyciągania prywatnych spraw na światło dzienne były dla niej poniżej pasa.

Jeżeli chodzi o emocje, to czasami wzbudza to we mnie emocje, jak oglądam z nią wywiady i widzę, że śmieje się z tego. I mówi, że to nic dla niej nie znaczyło i nic nie znaczy. I to dla niej śmieszne i żałuje, że bardziej tego nie zmonetyzowała – wyjaśniła.

Artystka podkreśliła, że w ten sposób jej rodzina doznała ogromnego stresu, który miał realne konsekwencje zdrowotne.

A ja myślę: “Dziewczyno, co chciałaś bardziej zmonetyzować”. Znęcałaś się nad moim ojcem i matką, moja matka dostała przez to nowotworu. Jak możesz się śmiać, skoro sama dałaś wywiad, że permanentny stres przekształca się w komórki nowotworowe. Wie, jak to jest okrutne. Wie, jak wyciąganie rzeczy prywatnych na forum publiczne jest niesprawiedliwe i straszne. […] Czy ona nie ma rodziców? Jakiś bocian bez serca ją do gniazda przyniósł? Czy o to chodzi? – dodała Doda.

POLECAMY: Sara James skomentowała ślub Viki Gabor. Jedno zdanie wystarczyło

Czy Doda pogodzi się z Magdą Gessler?

Jednak konflikt z Agnieszką Woźniak-Starak to nie jedyne napięcie, które w ostatnim czasie pojawiło się w życiu Dody. Wokalistka skomentowała również spór z Magdą Gessler, która zarzuciła jej, że działalność na rzecz schronisk i zwierząt to jedynie próba poprawy wizerunku. Doda nie szczędziła słów i określiła restauratorkę mianem „wrednego czupiradła”, choć jednocześnie zaznaczyła, że nadal jest gotowa do pojednania.

W rozmowie z Marcinem Wolniakiem artystka podkreśliła, że kwestia zwierząt jest dla niej wyjątkowo ważna i emocjonalna.

To jest dla mnie bardzo wrażliwy temat. Temat zwierząt to jest w ogóle mój czuły punkt – tłumaczyła Rabczewska.

Zapytana o to, czy oczekuje przeprosin od Magdy Gessler, Doda odpowiedziała w nietypowy sposób, stawiając na konkretne działania zamiast słów: “Wolałabym, żeby wysłała pieniądze na fundację na kastrację i sterylizację i byśmy się już dogadały” – przyznała, pokazując, że dla niej najważniejsza jest pomoc potrzebującym i konkretne efekty.

Rozmowa pokazała również, że mimo upływu lat wokalistka wciąż pamięta dramatyczne wydarzenia sprzed lat i nie zamierza ich bagatelizować. Obecnie koncentruje się jednak na działalności społecznej i przygotowywaniu kolejnych atrakcji dla swoich fanów, którzy z niecierpliwością odliczają dni do jej koncertu na PGE Narodowym.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Marcelina Zawadzka odezwała się z Dubaju. Tak wygląda sytuacja na miejscu

Jak myślicie, z kim Doda szybciej się pogodzi – z Magdą Gessler czy Agnieszką Woźniak-Starak? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Agnieszka Woźniak-Starak (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – wiosenna ramówka TVP
Doda (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – “Doda” – premiera serialu dokumentalnego Prime Video

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

moda

Gwiazdy błyszczały na prezentacji nowej kolekcji marki modowej: Kasprzyk, Tadla, Żak [FOTO]

Opublikowano

w dniu

przez

Pokaz najnowszej kolekcji przyciągnął prawdziwą plejadę znanych nazwisk. Gwiazdy chętnie pojawiły się na wydarzeniu, prezentując stylowe, eleganckie stylizacje i zadając szyku przed obiektywami fotoreporterów. Kto tym razem zachwycił modowym wyczuciem? Zobacz galerię zdjęć!

W warszawskiej Galerii Klif odbyło się kameralne spotkanie prasowe marki Deni Cler, podczas którego zaprezentowano najnowszą kolekcję przygotowaną na sezon wiosna–lato 2026. Wydarzenie przyciągnęło uwagę mediów oraz miłośników mody, a zaproszeni goście mogli z bliska przyjrzeć się projektom łączącym elegancję z nowoczesnym, miejskim stylem.

Na prezentacji nie zabrakło znanych postaci ze świata show-biznesu. Wśród gości pojawiły się m.in. Ewa Kasprzyk, Lidia Popiel, Katarzyna Zawadzka, Beata Ścibakówna, Joanna Racewicz, Katarzyna Herman, Katarzyna Paskuda, Aleksandra Hamkało, Marieta Żukowska, Katarzyna Żak, Beata Tadla oraz stylista Tomasz Jacyków. Gwiazdy chętnie pozowały do zdjęć i z zainteresowaniem oglądały najnowsze propozycje marki, prezentując przy tym własne interpretacje eleganckich, miejskich stylizacji.

POLECAMY: Doda wraca do afery z Woźniak-Starak. Dojdzie do pojednania?

Gwiazdy zachwyciły elegancją na czerwonym dywanie

Na tę okazję Ewa Kasprzyk postawiła dziś na klasyczną i ponadczasową elegancję. Aktorka zaprezentowała się w beżowym trenczu o prostym kroju, przewiązanym w talii paskiem, który podkreślił sylwetkę i nadał stylizacji szyku. Całość uzupełniła czarnymi rajstopami oraz czółenkami na obcasie, a charakteru dodały jej duże, geometryczne okulary przeciwsłoneczne. Stylizacja była minimalistyczna, ale jednocześnie bardzo wyrazista i idealnie wpisywała się w elegancki klimat wydarzenia.

Na prezentację kolekcji Joanna Racewicz wybrała elegancką, utrzymaną w jasnych barwach stylizację. Dziennikarka postawiła na beżową kurtkę o kroju inspirowanym klasycznym trenczem, przewiązaną w talii paskiem, którą zestawiła z białymi spodniami. Całość dopełniły beżowe szpilki, duża torebka w podobnym odcieniu oraz charakterystyczne okulary przeciwsłoneczne. Stylizacja była spójna, ponadczasowa i doskonale wpisywała się w elegancki klimat wydarzenia.

Na prezentację kolekcji Katarzyna Żak wybrała stylizację utrzymaną w ciepłej, eleganckiej kolorystyce. Aktorka postawiła na jasną, satynową bluzkę z wiązaniem przy szyi, którą zestawiła z szerokimi, brązowymi spodniami z wysokim stanem. Do całości dobrała zamszowe botki w podobnym odcieniu oraz dużą brązową torebkę. Stylizację uzupełniły subtelne dodatki i okulary przeciwsłoneczne, które nadały całości lekkości i modowego charakteru.

Marietta Żukowska z kolei postawiła na elegancką, minimalistyczną stylizację utrzymaną w jasnej, stonowanej palecie barw. Aktorka wybrała kremowy, dzianinowy golf o luźniejszym kroju, który zestawiła z satynową spódnicą midi w odcieniu szampańskiego beżu. Całość prezentowała się niezwykle szykownie i subtelnie, a delikatny połysk materiału dodał stylizacji lekkości. Look uzupełniła niewielka brązowa torebka na złotym łańcuszku oraz minimalistyczna, złota biżuteria, które podkreśliły elegancki charakter zestawu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sara James skomentowała ślub Viki Gabor. Jedno zdanie wystarczyło

Która stylizacja podoba Wam się najbardziej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Zobacz więcej zdjęć z wydarzenia!

Paulina Koziejowska (fot. Piotr Podlewski/AKPA)
Tomasz Jacyków (fot. Piotr Podlewski/AKPA)
Beata Tadla (fot. Piotr Podlewski/AKPA)
Paulina Chapko (fot. Piotr Podlewski/AKPA)
Katarzyna Zawadzka (fot. Piotr Podlewski/AKPA)
Lidia Popiel (fot. Piotr Podlewski/AKPA)
Beata Ścibakówna (fot. Piotr Podlewski/AKPA)
Aleksandra Hamkało (fot. Piotr Podlewski/AKPA)
Marieta Żukowska (fot. Piotr Podlewski/AKPA)
Orina Krajewska (fot. Piotr Podlewski/AKPA)
Katarzyna Paskuda (fot. Piotr Podlewski/AKPA)
Agnieszka Więdłocha (fot. Piotr Podlewski/AKPA)
Joanna Sokołowska- Pronobis, Monika Gąsiorek-Mosiołek (fot. Piotr Podlewski/AKPA)
Katarzyna Herman (fot. Piotr Podlewski/AKPA)
Agnieszka Więdłocha (fot. Piotr Podlewski/AKPA)
Ina Sobala (fot. Piotr Podlewski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Sara James skomentowała ślub Viki Gabor. Jedno zdanie wystarczyło

Opublikowano

w dniu

przez

Plotki, które jeszcze niedawno wydawały się nieprawdopodobne, nagle obiegły cały internet i wywołały ogromne poruszenie wśród fanów młodej gwiazdy. Informacje o rzekomym romskim ślubie Viki Gabor zaskoczyły opinię publiczną i wywołały lawinę pytań o jej życie prywatne. Gdy emocje zaczęły rosnąć, w sprawie pojawił się kolejny głos ze świata muzyki. Dowiedz się więcej, co na ten temat myśli Sara James!

W ostatnich tygodniach nazwisko Viki Gabor wyjątkowo często pojawiało się w wyszukiwarkach internetowych oraz nagłówkach portali rozrywkowych. Młoda artystka, która dotąd kojarzona była głównie z muzyką i scenicznymi sukcesami, niespodziewanie znalazła się w centrum medialnej burzy. Wszystko zaczęło się od doniesień dotyczących jej życia prywatnego, które szybko rozgrzały internet do czerwoności i sprawiły, że fani zaczęli zadawać coraz więcej pytań.

Dotychczasowy wizerunek Viki Gabor był raczej spokojny i pozbawiony większych kontrowersji. Wokalistka skupiała się przede wszystkim na rozwijaniu kariery, koncertach i nowych projektach muzycznych. Dlatego informacje, które pojawiły się pod koniec ubiegłego roku, dla wielu osób były prawdziwym zaskoczeniem i wywołały ogromne poruszenie w mediach społecznościowych.

Iskrą zapalną całej sytuacji okazały się słowa romskiego celebryty Bogdana Trojanka, który w grudniu zdecydował się publicznie opowiedzieć o wydarzeniu mającym dotyczyć jego wnuka Giovanniego oraz młodej piosenkarki. Mężczyzna bez wahania mówił o sprawie przed kamerami, przekonując, że wszystko odbyło się zgodnie z tradycją romską i zasadami panującymi w tej społeczności.

Tak miało być i tak się stało. Chciałem pastwo poinformować, że jesteśmy w Krakowie. Viki Gabor i mój wnuczek Giovani pobrali się według tradycji romskiej. Nie złamali prawa romskiego. Uciekli sobie, tak jak ich dziadkowie i pradziadkowie, tak i oni sobie uciekli. Od dzisiaj mój wnuczek jest w rodzinie Viki Gabor, a Viki jest w mojej rodzinie. A teraz jedziemy do jej dziadków i rodziców, żebyśmy zrobili tradycję cygańską. Czekajcie na cygańskie, piękne wesele – mówił mężczyzna pod koniec grudnia.

Te słowa w błyskawicznym tempie rozeszły się po internecie, wywołując lawinę komentarzy i spekulacji. Fani byli zaskoczeni nie tylko informacją o rzekomym ślubie, ale również samym faktem, że Viki Gabor pozostaje w poważnym związku. Dla wielu obserwatorów była to informacja zupełnie niespodziewana, ponieważ młoda artystka do tej pory bardzo rzadko dzieliła się szczegółami ze swojego życia prywatnego.

W sieci szybko pojawiły się również pytania o formalny charakter takiej ceremonii. Internauci zastanawiali się, czy tradycyjny romski ślub ma jakiekolwiek skutki prawne w Polsce i czy można go traktować jako prawdziwe małżeństwo w świetle obowiązujących przepisów. Wiele osób podchodziło do tych informacji z dystansem, uznając je za element tradycji lub zwyczajów kulturowych, które niekoniecznie mają formalne znaczenie.

Sama Viki Gabor początkowo nie komentowała szeroko całej sytuacji. Nie prostowała też publicznych wypowiedzi Bogdana Trojanka, co tylko podsycało zainteresowanie opinii publicznej. Z czasem jednak dała do zrozumienia, że w jej życiu rzeczywiście zachodzą istotne zmiany. Podkreślała przy tym, że jest szczęśliwa i skupiona przede wszystkim na dalszym rozwoju – zarówno w sferze prywatnej, jak i zawodowej.

POLECAMY: Marcelina Zawadzka odezwała się z Dubaju. Tak wygląda sytuacja na miejscu

Sara James komentuje ślub Viki Gabor

Gdy emocje wokół sprawy zaczęły powoli opadać, temat powrócił za sprawą kolejnej młodej gwiazdy polskiej sceny muzycznej. O zamieszanie związane z romskim ślubem zapytana została Sara James, która – podobnie jak Viki Gabor – zdobyła popularność dzięki programowi „The Voice Kids” oraz występom na Eurowizji Junior. Artystka jest zaledwie rok młodsza od koleżanki z branży, dlatego wielu dziennikarzy uznało, że może mieć ciekawą perspektywę na tę sytuację.

W rozmowie z „Super Expressem” Sara James została zapytana o ocenę decyzji życiowych Viki Gabor. Piosenkarka jednak nie zamierzała wdawać się w ocenianie czy komentowanie wyborów koleżanki po fachu. Zamiast tego odpowiedziała w bardzo wyważony sposób.

Nie wiem. Ja myślę, że w ogóle… Dlaczego miałabym się też wypowiadać? To jest totalnie nie moje życie i dziewczyny też się nie wypowiadają na temat mojego. Więc uważam, że każdy niech robi, co chce. Jeśli kogoś kocha, to fantastycznie i that’s it – skwitowała.

Młoda gwiazda wyraźnie pokazała, że nie chce podsycać plotek ani dokładać kolejnych spekulacji do już gorącego tematu. Dopytana o to, czy życzy koleżance szczęścia, odpowiedziała z dużą życzliwością i dystansem do całej medialnej burzy.

Zdecydowanie i życzę wszystkim szczęścia. To jest chyba najważniejsze w życiu – podkreśliła.

Choć sprawa wciąż budzi ciekawość fanów i komentatorów, wiele wskazuje na to, że dla samych zainteresowanych najważniejsze pozostają spokój i prywatność. Viki Gabor nadal rozwija swoją karierę muzyczną, a Sara James skupia się na własnych projektach i międzynarodowych planach. W świecie pełnym plotek i sensacyjnych nagłówków obie młode artystki zdają się przypominać, że najważniejsze jest po prostu szczęście i możliwość podążania własną drogą.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda powiedziała wprost, co zrobiłaby w razie wojny. Zaskoczeni?

Zgadzacie się ze słowami Sary James? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Sara James (fot. screen Instagram Sara James)
Viki Gabor (fot. screen Instagram Viki Gabor)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością