news
Bagi ujawnił swoje wyniki z matur. Nie było kolorowo?
Wyniki, które zaskoczyły fanów i szczere słowa, które dają do myślenia. Znany influencer ujawnia kulisy swojej edukacji i pokazuje, że nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem. Czy naprawdę nie ma się czego bać? Dowiedz się więcej!
Początek maja to w Polsce nie tylko czas kwitnących drzew i pierwszych ciepłych dni, ale przede wszystkim moment, w którym tysiące młodych ludzi staje przed jednym z najbardziej stresujących egzaminów w życiu – maturą. Przez lata wokół tego wydarzenia narosło wiele mitów, presji i oczekiwań, które potrafią paraliżować. Tymczasem coraz więcej znanych osób zaczyna głośno mówić, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.
W świecie show-biznesu nie brakuje postaci, które osiągnęły ogromny sukces bez perfekcyjnych wyników w szkole, a czasem nawet bez matury. Wśród nich znajdują się takie nazwiska jak Edyta Górniak, Agnieszka Chylińska czy Dawid Kwiatkowski. Ich historie pokazują, że tradycyjna ścieżka edukacyjna nie zawsze jest jedyną drogą do spełnienia marzeń.
W tym kontekście szczególne zainteresowanie wzbudziło ostatnie wyznanie influencera Mikołaja ‘Bagiego’ Bagińskiego. W przeddzień rozpoczęcia sezonu maturalnego postanowił on podzielić się swoimi wynikami z egzaminu dojrzałości, publikując je na instagramowym kanale nadawczym. Jego szczerość wywołała lawinę komentarzy.
POLECAMY: Viki Gabor zdaje maturę? Fani zaskoczeni nowymi informacjami
Takim uczniem był Bagi. Zaskoczeni?
Okazało się, że Bagi osiągnął 96 procent z języka angielskiego na poziomie podstawowym oraz 52 procent na poziomie rozszerzonym. Z języka polskiego zdobył 53 procent, natomiast z matematyki – 62 procent. Wyniki te, choć solidne, dalekie są od perfekcji, którą często promuje się jako jedyny akceptowalny standard.
Jednak to nie liczby wywołały największe emocje, a jego bezpośrednie i pozbawione filtrów wyznanie dotyczące szkolnych lat. Bagi otwarcie przyznał, że nigdy nie należał do grona wzorowych uczniów, co dla wielu jego obserwatorów było zaskakujące, a jednocześnie niezwykle pokrzepiające.
“W szkole miałem same jedynki i dwójki, czasem fartem trójki. Będzie dobrze — jak ja zdałem, to wy sobie też poradzicie! I z perspektywy czasu naprawdę nie ma czym się stresować. Trzymam za was mega kciuki” – napisał Bagi.
Słowa Bagiego można odczytywać jako formę wsparcia dla tegorocznych maturzystów, ale również jako krytykę systemu edukacji, który często bardziej skupia się na ocenach niż na realnych umiejętnościach. W jego przekazie pobrzmiewa przekonanie, że szkolne wyniki nie definiują przyszłości
Jedno jest pewne – jego słowa trafiły do tysięcy młodych ludzi, którzy właśnie teraz mierzą się z ogromnym stresem. Niezależnie od opinii, jakie budzi jego przekaz, wywołał on ważną dyskusję o tym, czym naprawdę jest matura i jaką rolę powinna odgrywać w życiu młodego człowieka.
W świecie, gdzie presja osiągnięć jest coraz większa, takie głosy jak ten mogą być zarówno ulgą, jak i zarzewiem sporu. Czy matura to rzeczywiście klucz do przyszłości, czy tylko jeden z wielu etapów? Odpowiedź, jak zwykle, nie jest jednoznaczna.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jak głosowali widzowie „TzG” w półfinale? Nie brakuje zaskoczeń
Jak wspominacie swoje matury? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
news
Filip Chajzer i Bianka wzięli ślub! Tak wyglądała ceremonia w Krakowie
Filip Chajzer i jego ukochana Bianka są już małżeństwem. Para powiedziała sobie „tak” w sobotę 19 września podczas uroczystości w Krakowie. 41-letni prezenter i jego 20-letnia wybranka od miesięcy przygotowywali się do tego wyjątkowego dnia. Wiadomo, jak wyglądała ceremonia, kto pojawił się wśród gości oraz na jakie stylizacje zdecydowali się nowożeńcy.
Filip Chajzer to dziennikarz, prezenter telewizyjny i radiowy, a także syn znanego prezentera Zygmunta Chajzera. Urodził się 27 listopada 1984 roku w Warszawie. Swoją karierę rozpoczynał w prasie i radiu, a szerszej publiczności dał się poznać jako reporter „Dzień Dobry TVN”. Później prowadził m.in. „Małych gigantów”, „Dom marzeń” i „Hipnozę”, a także pojawiał się w programach rozrywkowych.
Życie prywatne na przestrzeni lat było naznaczone zarówno ważnymi momentami, jak i ogromną tragedią. Jego pierwszą żoną była Julia. Para miała syna Maksymiliana, który w 2015 roku zginął w wypadku samochodowym. Filip Chajzer był później związany z dziennikarką Małgorzatą Walczak. W 2017 roku para doczekała się syna Aleksandra. Obecnie Filip Chajzer jest mężem 20-letniej Bianki. Para poznała się na początku 2026 roku przy pracy nad projektem podcastowym. Ich znajomość szybko przerodziła się w związek, a następnie zaręczyny. W sobotę 19 września 2026 roku zakochani stanęli na ślubnym kobiercu w Krakowie, rozpoczynając kolejny rozdział wspólnego życia.
POLECAMY: Filip Chajzer po latach wrócił do tragedii. „Nigdy nie usłyszałem słowa przepraszam”
Ślub odbył się w Krakowie
Historia związku Filipa Chajzera i Bianki od początku wzbudzała spore zainteresowanie. Para poznała się na początku 2026 roku podczas wspólnej pracy nad projektem podcastowym. Bianka pełniła w nim funkcję producentki. Jak wynika z relacji, prezenter szybko zwrócił uwagę na młodą kobietę i poprosił ją o numer telefonu. Ich znajomość bardzo szybko przerodziła się w związek, a po kilku miesiącach zakochani byli już zaręczeni. Od początku uwagę zwracała przede wszystkim dzieląca ich różnica wieku. Bianka ma 20 lat, natomiast Filip Chajzer w listopadzie skończy 42 lata. Para wielokrotnie podkreślała jednak, że dobrze się ze sobą dogaduje, a decyzja o ślubie była dla nich naturalnym kolejnym krokiem.
Do ceremonii przygotowywali się przez wiele miesięcy. Dziennikarz l z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru mówił nawet, że pełnił funkcję własnej „wedding plannerki”. Narzeczeni mieli również za sobą nauki przedmałżeńskie i przygotowania do pierwszego tańca. W sobotę 19 września nadszedł wreszcie długo wyczekiwany dzień. Uroczystość rozpoczęła się punktualnie o godzinie 13:00 w jednym z krakowskich kościołów. Wśród najbliższych pary znalazł się również ojciec pana młodego, Zygmunt Chajzer.
POLECAMY: Filip Chajzer BRONI prezydenta NAWROCKIEGO! Co sądzi o słowach Wojewódzkiego?

Tak wyglądali nowożeńcy
Podczas ceremonii Bianka zaprezentowała się w klasycznej, a jednocześnie bardzo efektownej kreacji. Panna młoda wybrała białą suknię z odkrytymi ramionami i wyraźnym rozcięciem. Całość uzupełniał długi welon, który ciągnął się za nią podczas przejścia.

Filip Chajzer zdecydował się natomiast na elegancki, ciemny garnitur w subtelny prążek. Do niego dobrał białą koszulę oraz brązowe skórzane buty. Stylizacja prezentera była utrzymana w klasycznym, ślubnym charakterze. Dla pary był to finał wielomiesięcznych przygotowań i początek kolejnego etapu związku. Filip Chajzer i Bianka, którzy jeszcze kilka miesięcy temu byli na początku swojej relacji, od soboty oficjalnie są małżeństwem.
POLECAMY: Filip Chajzer BRONI prezydenta NAWROCKIEGO! Co sądzi o słowach Wojewódzkiego?


news
Tego o Andziaks mało kto wiedział. W „Girls of Warsaw” wróciła do trudnej przeszłości „Mówił, że nas za**je tej nocy”
Andziaks należy dziś do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich influencerek. Angelika Trochonowicz przez lata budowała swoją pozycję w internecie, pokazując odbiorcom swoją codzienność, podróże, macierzyństwo i życie u boku Luki. W najnowszym dokumencie „Girls of Warsaw” zdecydowała się jednak odsłonić znacznie bardziej osobistą część swojej historii. Opowiedziała o dzieciństwie, w którym nie brakowało trudnych i przerażających sytuacji.
Angelika Trochonowicz, znana w sieci jako Andziaks, urodziła się 10 listopada 1996 roku w Nysie. Dziś ma 29 lat i należy do grona najpopularniejszych polskich twórczyń internetowych. Swoją działalność zaczynała jako nastolatka, publikując materiały związane m.in. z urodą, modą, podróżami i codziennym życiem. Z czasem jej kanał rozrósł się do ogromnego przedsięwzięcia, a Andziaks zaczęła pokazywać także kulisy życia rodzinnego. Dużym momentem w jej karierze był również udział w „Azja Express”. Andziaks wystąpiła w programie razem z Łukaszem „Luką” Trochonowiczem. Para dotarła do finału i ostatecznie zwyciężyła trzecią edycję programu.
Teraz influencerka pojawiła się w „Girls of Warsaw”. Dokument Prime Video pokazuje życie czterech znanych influencerek także poza idealnym obrazkiem znanym z mediów społecznościowych. W jednym z odcinków bohaterki rozmawiają o rodzinie, miłości i doświadczeniach, które wpłynęły na ich życie.
POLECAMY: Andziaks wydała fortunę na dekorację z dyni. Kupilibyście taką?
Jej słowa mogą poruszyć widzów „Girls of Warsaw”
Andziaks zdecydowała się opowiedzieć o wydarzeniach, które pamięta jeszcze z dzieciństwa. Jak wyznała, w jej domu dochodziło do awantur związanych z alkoholem. Wspomniała również o swojej babci, która wielokrotnie próbowała chronić ją i rodzinę przed trudnymi sytuacjami.
I słyszałam jak mój dziadek noże ostrzył i mówił, że nas za**je tej nocy – wyznała.
Po chwili influencerka wróciła do wspomnień związanych z nocami spędzanymi u boku babci.
Mało kto o tym wie, ale no i mój tatuś i mój dziadek lubili alkohol, więc u nas w domu czasami były takie awantury, że moja babcia wiele razy po prostu gdzieś tam ratowała nas z tego wszystkiego, więc przez to też na pewno była taką silną i mocną kobietą. Nas, to też tak ukształtowało, ale na pewno też się na nas odbiło.
Najbardziej przejmująco Andziaks opisała sytuację, gdy jako dziecko spała razem z babcią na kanapie. To właśnie wtedy miała słyszeć groźby swojego dziadka.
Spałam z babcią na kanapie i słyszałam jak mój dziadek noże ostrzył i mówił, że nas za**je tej nocy.
Influencerka podkreśliła, że w tych trudnych chwilach ogromne znaczenie miała dla niej obecność babci. To przy niej czuła się bezpiecznie i miała poczucie, że ktoś stanie w jej obronie.
No to było wtedy bardzo takie mocne, ale pamiętam, że miałam tam moją babcię obok siebie, więc ona mocno mnie trzymała, przytulała i wiedziałam, że jestem bezpieczna, bo ona mnie obroni wreszcie. Wiele razy tak było, że wstawała ta babcia gdzieś tam i no i się szarpała z moim dziadkiem, ale były takie momenty, że pamiętam to do tej pory i mój mąż wie o wielu innych takich sytuacjach, ale to na pewno ukształtowało mnie na taką osobę, której nie wszystkim do końca ufa.
Jak wynika z jej słów, doświadczenia z dzieciństwa miały wpływ na to, jak później budowała relacje z innymi ludźmi. Jednocześnie Andziaks podkreśliła, że dziś stworzyła dla siebie przestrzeń, w której czuje się bezpiecznie.
Zobacz, zapewniłam takie bezpieczne miejsce, tę bezpieczną bańkę, w której jestem, nikt mnie nie skrzywdzi, mam super ciepłego męża, rodzinę i to bym chciała też swoim dzieciom zapewnić, żeby nie przeżywały takich rzeczy jak ja na początku.
POLECAMY: Andziaks zarobiła fortunę na YouTubie. Luka zdradził, ile dokładnie
Mają dwoje dzieci
Życie prywatne Andziaks od lat jest jednym z elementów jej działalności w internecie. Influencerka jest związana z Łukaszem „Luką” Trochonowiczem, również twórcą internetowym. Para wzięła ślub w 2022 roku, a dwa lata wcześniej powitała na świecie pierwsze dziecko: córkę Charlotte Elizabeth. W styczniu 2026 roku rodzina powiększyła się po raz drugi. Andziaks i Luka zostali rodzicami syna Franco. Tym samym influencerka i jej mąż wychowują obecnie dwoje dzieci: sześcioletnią Charlotte oraz syna, który urodził się na początku tego roku.
Szczególnie dużo emocji wzbudza ostatnio starsza pociecha pary. Charlotte od kilku lat trenuje tenis, a jej rodzice chętnie wspierają ją w rozwijaniu sportowej pasji. Już wcześniej Luka opowiadał, że córka regularnie uczęszcza na treningi. We wrześniu 2026 roku Andziaks miała kolejny powód do dumy. Charlotte wróciła z turnieju tenisowego z dwoma złotymi pucharami. Influencerka pochwaliła się sukcesem córki w mediach społecznościowych. Jak wynika z relacji medialnych, sześciolatka rywalizowała także ze starszymi dziećmi.
To właśnie rodzinne życie Andziaks, jej relacja z Luką, macierzyństwo i doświadczenia z przeszłości są jednym z tematów „Girls of Warsaw”. Dokument pokazuje więc nie tylko znaną z internetu influencerkę, ale także kobietę, która otwarcie mówi o wydarzeniach, które ukształtowały jej podejście do rodziny i bezpieczeństwa własnych dzieci.
POLECAMY: Andziaks i Luka przekazali radosne wieści. Posypały się gratulacje





news
TVN ma problem z Dorotą Szelągowską? W tle poważny kryzys
Dorota Szelągowska już wkrótce pojawi się na antenie TVN w nowym formacie, ale jej telewizyjny debiut przypadł na wyjątkowo trudny moment. Po głośnym konflikcie wokół „Nigdy w życiu!” pojawiły się pytania o to, jak cała sytuacja wpłynie na promocję programu i wizerunek prezenterki. Teraz głos w sprawie zabrała ekspertka od komunikacji kryzysowej. Dowiedz się więcej!
Dorota Szelągowska wkrótce zadebiutuje na antenie TVN z nowym formatem „Nowa Szelągowska”. Program ma być kolejnym ważnym projektem w karierze prezenterki, jednak jego start zbiega się w czasie z kryzysem wizerunkowym, który wybuchł wokół kontynuacji filmu „Nigdy w życiu!”. Sprawa odbiła się szerokim echem w mediach, a teraz okazuje się, że może mieć również wpływ na sposób promowania nowej produkcji TVN.
Początkiem całego zamieszania była decyzja Joanny Jabłczyńskiej, która poinformowała, że nie wróci do roli Tosi w kontynuacji „Nigdy w życiu!”. Jej słowa doprowadziły do medialnej wymiany zdań pomiędzy aktorką, Katarzyną Grocholą oraz producentami filmu. Z czasem w konflikt zaangażowała się również Dorota Szelągowska, która stanęła w obronie swojej mamy.
Prezenterka opublikowała wówczas emocjonalne nagranie skierowane do Joanny Jabłczyńskiej. W materiale padły bardzo mocne słowa pod adresem aktorki, a Dorota Szelągowska zarzuciła jej między innymi mściwość i nazwała ją „złym człowiekiem”. W późniejszym czasie prezenterka publicznie przeprosiła aktorkę, jednak cała sytuacja nie zniknęła z przestrzeni medialnej.
Teraz okazuje się, że zamieszanie może mieć znaczenie również dla promocji „Nowej Szelągowskiej”. Jak twierdzi Pudelek, TVN miał zrezygnować z organizacji oficjalnej konferencji prasowej poświęconej nowemu programowi. Jeżeli informacje te się potwierdzą, oznaczałoby to nietypową sytuację, ponieważ tego typu wydarzenia są jednym ze sposobów prezentowania nowych produkcji oraz ich prowadzących mediom.
O konsekwencje takiej decyzji oraz wpływ całej sytuacji na dalszą karierę Doroty Szelągowskiej Pudelek zapytał Barbarę Krysztofczyk, ekspertkę ds. wizerunku i komunikacji kryzysowej. Specjalistka zwróciła uwagę, że twórcy programu znaleźli się w sytuacji, z której nie ma idealnego wyjścia.
“Twórcy programu byli i nadal są w niesamowicie trudnej sytuacji. Czasu nie cofną i prowadzącej nie wymienią. No więc trzeba w tym wszystkim trwać. Zacisnąć zęby i robić dobrą minę do złej gry” – oceniła.
POLECAMY: Polsat podebrał kolejne twarze TVN. Zaskakujący transfer?
TVN ma problem przez Dorotę Szelągowską?
Zdaniem ekspertki decyzja dotycząca promocji „Nowej Szelągowskiej” jest szczególnie trudna, ponieważ każda możliwość może wiązać się z określonym ryzykiem wizerunkowym. Stacja musi jednocześnie promować swój nowy program i mierzyć się z zainteresowaniem mediów sytuacją, która wydarzyła się poza samym formatem.
“Co do samej promocji programu, to oni w tym temacie nie mają tego komfortu, by rozpatrywać sobie różne decyzje i potem podjąć najlepszą z możliwych. No nie. Ich wybór ograniczony jest do tego, że mogą podjąć decyzję złą lub bardzo złą – bo cokolwiek nie zrobią, będzie miało to jakieś negatywne konsekwencje. Pytanie brzmi: przy okazji którego wyboru uda się choć trochę zminimalizować wizerunkowe straty” – wyjaśniła Krysztofczyk na łamach Pudelka.
Ekspertka zaznaczyła przy tym, że sytuację Doroty Szelągowskiej można również rozpatrywać przez pryzmat jej motywacji. Prezenterka wystąpiła w obronie swojej matki, a później zdecydowała się przeprosić Joannę Jabłczyńską. Zdaniem Barbary Krysztofczyk nie oznacza to jednak, że konsekwencje publicznej wypowiedzi automatycznie znikają.
“W tym przypadku mamy wszak do czynienia z córką, która powiedziała o kilka słów zbyt dużo – ale umówmy się, w jej mniemaniu zrobiła to w obronie własnej matki. Po ludzku można to jakoś tam zrozumieć. Zwłaszcza że przeprosiła i były to przeprosiny poprawnie zrealizowane. A jednak ponieważ Dorota Szelągowska jest wyrazistą osobą publiczną, to konsekwencje tej jej komunikacyjnej samowoli są bardzo bolesne. Jeden tylko film – a wystarczyło, by koniec końców córka Katarzyny Grocholi okazała się największą wizerunkową przegraną tego kryzysu” – podsumowała Barbara Krysztofczyk w tej samej rozmowie.
Czy widzowie będą chcieli oglądać nowy program Doroty Szelągowskiej? O tym przekonamy się już podczas premiery „Nowej Szelągowskiej”. Program będzie emitowany w każdą niedzielę o godz. 17:55, a pierwszy odcinek widzowie zobaczą 27 września w TVN. Format będzie pojawiał się na antenie tuż przed „Faktami”, co oznacza, że Dorota Szelągowska otrzyma miejsce w niedzielnym paśmie, które może przyciągnąć przed telewizory sporą widownię.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kinga Rusin dołączy do Polsatu? Edward Miszczak ma sprytny plan
Będziecie oglądać nowy program Szelągowskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Polsat podebrał kolejne twarze TVN. Zaskakujący transfer?
Polsat Café szykuje nowość na wiosnę przyszłego roku. Stacja zapowiedziała już program „Ogród Ekspres”, a teraz poznaliśmy nazwiska jego prowadzących – Izabeli Szarmach i Olgi Piórkowskiej, które widzowie doskonale znają z anteny TVN. Siostry ponownie zajmą się metamorfozami ogrodów, ale tym razem zrobią to dla konkurencyjnej stacji. Dowiedz się więcej o kulisach transferu!
Polsat Café jakiś czas temu ogłosił casting do swojego nowego programu „Ogród Ekspres”. Format ma zadebiutować na antenie wiosną przyszłego roku i już teraz wzbudza zainteresowanie, ponieważ jego założenia są bardzo konkretne. Doświadczone specjalistki będą zamieniać zaniedbane i niewykorzystane przestrzenie w zielone zakątki, które mają stać się miejscem relaksu, spotkań z bliskimi i codziennego odpoczynku.
W każdym odcinku wybrany ogród o powierzchni do 80 metrów kwadratowych przejdzie spektakularną metamorfozę. Twórcy programu chcą przede wszystkim pokazać, że nawet niewielka lub mocno zaniedbana przestrzeń może zyskać zupełnie nowe życie. „Ogród Ekspres” ma łączyć efektowną przemianę z praktycznymi poradami dotyczącymi urządzania i późniejszej pielęgnacji ogrodu.
Największą niespodzianką okazały się jednak nazwiska prowadzących. W piątek w programie „Halo tu Polsat” ogłoszono, że gospodyniami „Ogrodu Ekspres” będą Izabela Szarmach i Olga Piórkowska. Siostry są doskonale znane widzom zainteresowanym tematyką ogrodniczą, ponieważ wcześniej były twarzami TVN, gdzie prowadziły format „Wymarzone ogrody”.
POLECAMY: Kinga Rusin dołączy do Polsatu? Edward Miszczak ma sprytny plan
Kolejny transfer z TVN-u do Polsatu. Zaskoczeni?
Dla obu sióstr będzie to więc powrót do telewizji w dobrze znanej im formule, ale jednocześnie zmiana stacji. Izabela Szarmach i Olga Piórkowska ponownie będą miały za zadanie odmieniać ogrody i pokazywać widzom, jak można wykorzystać nawet niewielką przestrzeń. Tym razem ich program pojawi się jednak na antenie Polsat Café, co można odbierać jako kolejny przykład transferu telewizyjnych twarzy między największymi stacjami.
Pomysł na format jest prosty, ale daje twórcom sporo możliwości. Izabela Szarmach i Olga Piórkowska będą mierzyć się z przestrzeniami, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się trudne do zagospodarowania. Nieustawny teren, zaniedbany przez lata ogródek czy brak pomysłu na jego urządzenie mają być dla prowadzących nie problemem, lecz wyzwaniem, któremu trzeba będzie sprostać w bardzo krótkim czasie.
Ważnym elementem programu będzie bowiem tempo. Prowadzące mają w zaledwie trzy dni przebudować i przekopać wybraną przestrzeń, nadając jej zupełnie nowy charakter. Widzowie zobaczą nie tylko efekt końcowy, ale także kolejne etapy prac. Dzięki temu „Ogród Ekspres” ma być nie tylko programem o spektakularnych metamorfozach, lecz także źródłem inspiracji dla osób, które same chcą zmienić swoje ogrody.
W każdym odcinku mają pojawiać się również praktyczne wskazówki. Izabela Szarmach i Olga Piórkowska pokażą między innymi, jak urządzić przestrzeń przeznaczoną dla dzieci, jak rozpocząć uprawę własnych warzyw czy jak samodzielnie wykonać ogrodowe elementy. Nie zabraknie również pomysłów na ogrodowe meble czy płot. Wszystko ma być podporządkowane temu, aby widz po obejrzeniu programu mógł wykorzystać część pomysłów u siebie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda zaśpiewa „Rotę” w wyjątkowej oprawie. Gdzie i kiedy oglądać koncert?
Będziecie oglądać nowy program o metamorfozach? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuNowa czołówka „Na Wspólnej” wywołała burzę. Podoba się Wam?
-
showbiz3 dni temuTo może być koniec ich przygody w „TzG”? „Nie dam rady tańczyć” [KULISY]
-
news4 dni temuNie mogą znaleźć Michała Wójcika. Przez to procedura wymeldowania utknęła
-
news5 dni temuMaurycy Popiel i Izabela Warykiewicz po rozwodzie. „Zdecydował się na buzi”
-
showbiz3 dni temuJulia Suryś trafiła do lekarza po „Tańcu z gwiazdami”. Co z jej dalszym udziałem?
-
showbiz3 dni temu„Taniec z Gwiazdami” bez Sykut-Jeżyny i Ibisza? Te wieści mogą zaskoczyć
-
news4 dni temuKultowe show wróci do Polsatu? Edward Miszczak zabrał głos
-
news4 dni temuFilip Chajzer po latach wrócił do tragedii. „Nigdy nie usłyszałem słowa przepraszam”

Dodaj komentarz