news
Do sieci trafiło NOWE nagranie z Bagim i Tarnowską. Wszystko stało się jasne
Ich relacja od miesięcy rozgrzewała fanów „Tańca z Gwiazdami”, a w sieci nie brakowało spekulacji na temat początku ich uczucia. Teraz para postanowiła rozwiać wszelkie wątpliwości i zdradziła szczegół, którego wcześniej pilnie strzegła. Dowiedz się więcej!
Miłość Bagiego i Magdaleny Tarnowskiej narodziła się dzięki programowi „Taniec z Gwiazdami”, jednak oficjalne potwierdzenie ich związku nastąpiło dopiero na początku czerwca. Para przez długi czas nie komentowała plotek na swój temat, choć internauci od miesięcy podejrzewali, że między nimi jest coś więcej niż przyjaźń.
Ubiegłoroczna jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” okazała się dla Bagiego i Magdaleny Tarnowskiej wyjątkowa. Para nie tylko sięgnęła po Kryształową Kulę i główne nagrody, ale zyskała także coś znacznie cenniejszego. To właśnie na parkiecie narodziła się wyjątkowa relacja, która z czasem przerodziła się w miłość.
Choć o ich bliskości mówiło się od wielu miesięcy, oboje konsekwentnie unikali jednoznacznych deklaracji. Nie ukrywali jednak, że po zakończeniu programu nadal spędzają razem dużo czasu i utrzymują bliski kontakt, co tylko podsycało kolejne spekulacje.
Przełom nastąpił 1 czerwca podczas koncertu Kaśki Sochackiej. To właśnie wtedy Bagi i Magdalena Tarnowska po raz pierwszy publicznie pokazali, że są parą. Nie szczędzili sobie czułości, a nagrania z wydarzenia błyskawicznie obiegły media społecznościowe, rozwiewając wszelkie wątpliwości.
POLECAMY: Nowe ustalenia ws. męża Sylwii Peretti. Kiedy może opuścić areszt?
Od kiedy Bagi spotyka się z Magdaleną Tarnowską?
Jak się jednak okazuje, ich związek trwał już znacznie dłużej. Oboje zdecydowali się zachować tę informację tylko dla siebie, dzięki czemu mogli spokojnie budować relację z dala od medialnego szumu i nieustannego zainteresowania fanów.
Magdalena Tarnowska, która dzięki udziałowi w programie i popularności Bagiego stała się również jedną z rozpoznawalnych influencerek, regularnie pozostaje w kontakcie ze swoimi obserwatorami. Na Instagramie śledzi ją już ponad pół miliona osób, a fani chętnie zadają jej pytania dotyczące zarówno kariery, jak i życia prywatnego.
Podczas wtorkowej transmisji na TikToku padło pytanie, na które wielu sympatyków pary czekało od dawna. Jeden z internautów zapytał wprost:
“Od kiedy jesteś z Bagim?” – zapytał jeden z internautów.
Wyraźnie zaskoczona Magdalena Tarnowska najpierw spojrzała na siedzącego obok Bagiego, pytając go, czy może zdradzić tę informację. Gdy otrzymała jego zgodę, bez wahania ujawniła datę, która zaskoczyła wielu obserwatorów.
Okazało się, że para jest razem od… walentynek. Oznacza to, że ich związek rozpoczął się 14 lutego i trwa już od kilku miesięcy. Tym samym zakończono spekulacje dotyczące tego, czy uczucie narodziło się jeszcze podczas rywalizacji w „Tańcu z Gwiazdami”.
Jedno jest pewne – historia Bagiego i Magdaleny Tarnowskiej pokazuje, że „Taniec z Gwiazdami” potrafi połączyć ludzi nie tylko na parkiecie. Choć podczas programu łączyła ich – jak wynika z ich słów – wyłącznie przyjaźń, z czasem przerodziła się ona w prawdziwe uczucie. Dziś para nie ukrywa już swojego szczęścia i coraz chętniej dzieli się wspólnymi chwilami z fanami.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: To nazwisko wraca do „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie będą zachwyceni
Kibicujecie relacji tej uroczej dwójki? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!
@bagi.magi_ Mega sie ciesze ze powiedzieliscie kocham live Damiana haha @Damian Glinka @Bagi @Magdalena Tarnowska @jula ♬ Our Love Was Beautiful – Instrumental Version – Straight White Teeth


Autor: Szymon Jedynak
news
Nowe ustalenia ws. męża Sylwii Peretti. Kiedy może opuścić areszt?
Sprawa zatrzymania męża Sylwii Peretti wciąż budzi ogromne zainteresowanie. Teraz pojawiły się kolejne informacje dotyczące przebiegu postępowania oraz decyzji sądu w sprawie tymczasowego aresztowania. Co dokładnie wydarzyło się po zatrzymaniu? Dowiedz się więcej!
Mąż Sylwii Peretti, Łukasz P., znalazł się w gronie pięciu osób zatrzymanych przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości przy realizacji projektu finansowanego z funduszy Unii Europejskiej. Sprawa dotyczy opracowania technologii umożliwiającej lokalizację, wydobycie i neutralizację zatopionej w Morzu Bałtyckim amunicji chemicznej.
Jak ustalił Pudelek, Łukasz P. usłyszał zarzuty związane z wyłudzeniem 7,5 miliona złotych, a także dotyczące oszustw podatkowych oraz posługiwania się nierzetelnymi fakturami. Prokuratura zdecydowała o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztu. Za zarzucane czyny grozi mu kara nawet 25 lat pozbawienia wolności.
Do sprawy odniosła się również Sylwia Peretti, która potwierdziła, że jej mąż został zatrzymany w związku z rozliczeniem dotacji otrzymanej przed laty. Celebrytka podkreśliła jednocześnie, że według jej wiedzy środki zostały wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem i wyraziła nadzieję na szybkie wyjaśnienie całej sprawy.
“Od 3 lat niemal każdego dnia wracałam z cmentarza do domu, w którym czekał na mnie jeszcze mój mąż. Dziś wracam do pustego domu. Trudno opisać słowami ciężar, który noszę od dnia, w którym straciłam syna. Teraz, tuż przed kolejną rocznicą jego śmierci, przyszło mi zmierzyć się z kolejnym dramatem. Nie proszę o współczucie. Proszę jedynie o szacunek, cierpliwość i pozwolenie, by o tej sprawie zadecydowały fakty, a nie emocje czy medialne spekulacje. Dziękuję wszystkim, którzy w tym niezwykle trudnym czasie okazują mi wsparcie i życzliwość” – zaapelowała Sylwia Peretti.
Kilka godzin później Sylwia Peretti opublikowała na swoim profilu na Instagramie obszerne oświadczenie. Zaapelowała w nim o powstrzymanie się od przedwczesnych ocen i zwróciła uwagę na ogromne zainteresowanie mediów. Jak podkreśliła, po raz kolejny to właśnie ona stała się „twarzą” całej sprawy, mimo że postępowanie dotyczy jej męża.
“Jest jeszcze jedna kwestia, o której chcę powiedzieć. Kiedy media informowały o śmierci mojego syna, bardzo często nie pisały o Patryku. W nagłówkach pojawiał się przede wszystkim “syn Sylwii Peretti”. Dziś widzę dokładnie ten sam mechanizm. Po raz kolejny głównym elementem medialnych nagłówków stają się moja twarz i moje nazwisko. Są także publikacje, w których nie ma nawet zdjęcia mojego męża, jest wyłącznie moja twarz i nagłówek: “mąż Sylwii Peretti”. To wystarczy, by zrozumieć, na kogo w rzeczywistości kierowana jest uwaga opinii publicznej. W praktyce oznacza to jedno – to nie tylko moje nazwisko trafia do nagłówków. To ja staję się twarzą tych historii i to do mnie trafiają wszystkie emocje, które te publikacje wywołują. Rozumiem, że rozpoznawalne nazwisko przyciąga uwagę. Rozumiem też, jak działają media. Ale trudno pogodzić się z tym, że po raz drugi w życiu twarzą historii dotyczącej mojej rodziny staję się ja. Najpierw jako matki, która straciła syna. Dziś jako żony. I po raz drugi to właśnie na mnie spada fala komentarzy, ocen i hejtu, mimo że nie ja jestem osobą, której dotyczą opisywane wydarzenia. Nie proszę o ciszę. Proszę jedynie o odrobinę refleksji. Bo za zdjęciem, które ma przyciągać uwagę, stoi prawdziwy człowiek, a nie tylko nazwisko, które dobrze wygląda w nagłówku” – dodała.
POLECAMY: To nazwisko wraca do „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie będą zachwyceni
Do kiedy mąż Sylwii Peretti pozostanie w areszcie? Są nowe informacje
W międzyczasie Pudelek skontaktował się z rzecznikiem prasowym Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, Mariuszem Marciniakiem, aby uzyskać informacje dotyczące czynności procesowych przeprowadzonych wobec Łukasza P. Prokurator szczegółowo przedstawił przebieg działań podjętych przez śledczych po zatrzymaniu podejrzanego.
“Został zatrzymany w dniu 30 czerwca 2026 r. w Krakowie. Po zatrzymaniu został przewieziony do Gdańska i osadzony w Policyjnej Izbie Zatrzymań. W dniu 1 lipca 2026 r. został doprowadzony do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, gdzie prokurator ogłosił mu zarzuty popełnienia trzech przestępstw i przesłuchał go w charakterze podejrzanego” – wyznał Mariusz Marciniak na łamach Pudelka.
Jak przekazał rzecznik prokuratury, dzień później Łukasz P. został doprowadzony do Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w Gdańsku. To właśnie podczas tego posiedzenia sąd zdecydował o zastosowaniu wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.
“Nazajutrz, w dniu 2 lipca 2026 r., został doprowadzony do Sądu Rejonowego Gdańsk – Południe w Gdańsku, gdzie ponownie został przesłuchany, tym razem przez sędziego, podczas posiedzenia w przedmiocie stosowania tymczasowego aresztowania. Po posiedzeniu Sąd zastosował tymczasowe aresztowanie do dnia 28 września 2026 roku. Postanowienie nie jest prawomocne, podejrzany lub jego obrońca mogą je zaskarżyć w terminie 7 dni od daty jego wydania, to jest do dnia 9 lipca 2026 roku. Prokurator dotychczas nie otrzymał informacji, czy zostało złożone zażalenie w tej sprawie” – dodał.
Pudelek zapytał również prokuraturę o to, czy Łukasz P. przyznał się do zarzucanych mu czynów. W tej kwestii śledczy nie zdecydowali się jednak przekazać żadnych szczegółów, powołując się na dobro prowadzonego postępowania.
“Nie informujemy o treści wyjaśnień złożonych przez podejrzanego, ani o tym, czy przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów” – wspomniano.
Jedno jest pewne – sprawa męża Sylwii Peretti pozostaje w centrum zainteresowania opinii publicznej. Śledztwo nadal trwa, a kolejne decyzje procesowe mogą zapaść w najbliższym czasie. Do tego momentu Łukasz P. pozostanie w areszcie przynajmniej do 28 września 2026 roku, chyba że sąd podejmie wcześniej inną decyzję lub uwzględni ewentualne zażalenie obrony.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Majka Jeżowska OSTRO oceniła Skolima. Nie szczędziła gorzkich słów


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Marieta Żukowska o HEJCIE na rodzinę NAWROCKICH. “To największy demon”
Marieta Żukowska zdradziła, co sądzi na temat hejtu. Czy ważna jest dla niej miłość?
POLECAMY: Marcin Miller PORÓWNAŁ SIĘ do Skolima. Padły zaskakujące słowa
lifestyle
Nicol Pniewska zdradza, że miłością do perfum zaraził ją chłopak – Lattafa Khamrah Waha: „Będzie naszym nowym faworyt”
Warszawska premiera zapachu Lattafa Khamrah Waha okazała się prawdziwym magnesem dla gwiazd, które chętnie opowiadały o swoich perfumeryjnych fascynacjach. Jednym z gości wydarzenia była Nicol Pniewska, która nie ukrywała, że nowa kompozycja arabskiej marki zrobiła na niej ogromne wrażenie. Artystka zdradziła nam też, komu zawdzięcza swoją miłość do perfum i dlaczego nowość od Lattafy ma szansę na stałe zagościć w jej domu.
Miłość do perfum, która zaczęła się od… chłopaka
Dla Nicol Pniewskiej perfumy to nie chwilowa moda, lecz codzienny rytuał – i, jak sama przyznaje, pasja, którą zaraził ją ktoś bardzo bliski. Podczas premiery Lattafa Khamrah Waha influencerka opowiedziała nam o swojej zapachowej historii z rozbrajającą szczerością:
„Bardzo ładny zapach, naprawdę, jest prześliczny. Przez mojego chłopaka pokochałam perfumy i cały czas się czymś psikam, ale mam wrażenie, że to będzie nasz nowy faworyt” – mówiła Nicol Pniewska na premierze Lattafa Khamrah Waha.
Trudno o bardziej wymowny komplement – gdy osoba, która „cały czas się czymś psika”, od razu typuje nowość na numer jeden w swojej kolekcji, znaczy to, że kompozycja naprawdę się wyróżnia. A o wyrazistość i zapadające w pamięć nuty Lattafa dba jak mało która marka.
POLECAMY: Marcin Miller PORÓWNAŁ SIĘ do Skolima. Padły zaskakujące słowa
Jeden flakon, dwie osoby – siła zapachów unisex
W rozmowie z nami wokalistka poruszyła też wątek, który coraz częściej przewija się w dyskusjach o perfumach arabskich – ich uniwersalność. Okazuje się, że w związku Nicol zapachy nie mają przypisanej płci, a flakony krążą między nią a jej nowym partnerem Krystianem zupełnie naturalnie:
„Najczęściej używamy perfum unisex, więc na pewno będziemy się nimi dzielić” – zdradziła gwiazda.
To wyznanie idealnie trafia w charakter najnowszej propozycji Lattafy. Khamrah Waha powstała bowiem jako kompozycja unisex – równie dobrze układa się na skórze kobiety, jak i mężczyzny, co czyni ją idealnym kandydatem na wspólny, „parowy” zapach. Taki model dzielenia się perfumami to zresztą rosnący trend: zamiast dwóch osobnych półek – jedna wspólna kolekcja, z której każdy czerpie według nastroju.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dorota Wellman stworzy NOWY duet w „Dzień dobry TVN”. Kiedy debiut?
Khamrah Waha – oaza, która elektryzuje
Zapach, który oczarował Nicol Pniewską, to najświeższy rozdział kultowej już serii Khamrah. Słowo „Waha” w języku arabskim oznacza oazę, jednak Lattafa nie poszła tu w stronę sennego, spokojnego obrazka spośród wydm. Marka postawiła na koncept „Electric Oasis” – spotkanie rozgrzanego, pustynnego ciepła z zaskakującym, niemal mroźnym powiewem świeżości. Ten nieoczekiwany kontrast sprawia, że kompozycję trudno porównać do czegokolwiek innego – i jeszcze trudniej o niej zapomnieć.
Gdzie kupić perfumy Lattafa Khamrah Waha?
Nowość jest już dostępna w Polsce – flakon Lattafa Khamrah Waha zamówimy online w sklepie ScentCorner.pl w cenie 159,99 zł, a stacjonarnie znajdziemy go w drogeriach Super-Pharm i Drogerii Natura. Miłośnicy poprzednich odsłon serii – klasycznej Lattafa Khamrah oraz kawowej Lattafa Khamrah Qahwa – kupią je w sieci Hebe.
| Produkt | Gdzie kupić |
|---|---|
| Lattafa Khamrah Waha (nowość) | Super-Pharm, Drogeria Natura, ScentCorner.pl |
| Lattafa Khamrah | Hebe |
| Lattafa Khamrah Qahwa | Hebe |
Osoby, które przed zakupem wolą poznać zapach na żywo, mogą odwiedzić wyspy ScentCorner – w warszawskiej Galerii Młociny, w centrum Nowa Stacja w Pruszkowie oraz w poznańskim King Cross. To okazja, by przetestować nie tylko Wahę, ale i szerszy wybór perfum z Dubaju.
Fenomen arabskich perfum trwa w najlepsze
Popularność marki Lattafa Perfumes w Polsce nie bierze się znikąd. Dubajski dom perfumeryjny znalazł przepis na sukces, łącząc bliskowschodnią tradycję zapachową z nowoczesnym charakterem i cenami, które nie wymagają zaciskania pasa. Seria Khamrah – od słodko-korzennego oryginału, przez kawową Qahwę, po elektryzującą Wahę – udowadnia, jak wiele twarzy mogą mieć orientalne nuty. A entuzjastyczne reakcje gwiazd takich jak Nicol Pniewska, która już planuje dzielić nowy flakon ze swoim partnerem, tylko potwierdzają, że moda na perfumy arabskie nad Wisłą nie zamierza słabnąć.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sebastian Fabijański z mocnym przesłaniem. Fani nie kryją wzruszenia

Nicol Pniewska – premiera perfum Lattafa Khamrah Waha

Nicol Pniewska – premiera perfum Lattafa Khamrah Waha

Nicol Pniewska – premiera perfum Lattafa Khamrah Waha
JS
news
Majka Jeżowska OSTRO oceniła Skolima. Nie szczędziła gorzkich słów
Burza wokół głośnej wypowiedzi Skolima wciąż nie cichnie. Po kolejnych komentarzach gwiazd do dyskusji ponownie włączyła się Majka Jeżowska, która tym razem znacznie szerzej odniosła się do całej sprawy i nie ukrywała swoich emocji. Przeczytaj całość już teraz!
Temat wsparcia socjalnego dla artystów od kilku tygodni pozostaje jednym z najgorętszych tematów polskiego show-biznesu. Wszystko rozpoczęło się od głośnej wypowiedzi Skolima, który podczas jednego ze swoich wystąpień skrytykował pomysł współfinansowania składek emerytalnych dla twórców. Nagranie błyskawicznie obiegło internet i wywołało lawinę komentarzy, dzieląc opinię publiczną niemal po równo.
Wokalista nie przebierał w słowach, a jego stanowisko wywołało ogromne emocje zarówno wśród internautów, jak i przedstawicieli środowiska artystycznego. Część osób przyznała mu rację, inni uznali natomiast, że jego słowa uderzyły nie tylko w znanych wykonawców, ale przede wszystkim w tysiące twórców, którzy od lat pracują poza światłem reflektorów.
Największe kontrowersje wywołała jednak sama wypowiedź Skolima, która w krótkim czasie stała się jednym z najczęściej komentowanych nagrań ostatnich tygodni.
“Pojechałem dzisiaj na live o tych kuach artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki. Artyści, albo ci starzy przechlali całą karierę, przepali, albo ci młodzi robią taką chową muzykę czy obraz, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji. Jak mają nasze pieniądze iść, to na dzieci, na drogi, a nie na jakieś kuwy i ćp**ów. Dobrze mówię? Bardzo dobrze. Nigdy na to nie pozwolę” – mówił w maju.
Na odpowiedź środowiska artystycznego nie trzeba było długo czekać. Jedną z pierwszych osób, które publicznie odniosły się do tej wypowiedzi, była Doda. Wokalistka w ostrych słowach skomentowała zarówno stanowisko Skolima, jak i sposób, w jaki buduje swoją karierę.
“Zajmij się sprzedawaniem swojej kiełbasy Skolim, a w międzyczasie zapraszamy cię do teatru, musicalu, do miejsc, gdzie są artyści, którzy nie mieli jak prze****ć swoich finansów, bo po prostu ich nie mieli” – powiedziała.
Do dyskusji włączyła się również Ania Rusowicz, która przypomniała, że określenie „artysta” obejmuje znacznie szerszą grupę zawodów niż tylko osoby występujące na największych scenach. W swoim wpisie zwróciła uwagę na twórców, którzy przez całe życie poświęcają się kulturze, często nie osiągając wysokich dochodów.
“Przypomnę, że zanim nazwiemy artystów qr…, ćpunami i rzucimy w nich mięsem, w skład zawodów artystycznych możemy zaliczyć: pisarzy, literatów, dramaturgów, poetów, malarzy, rzeźbiarzy, grafików, choreografów, tancerzy, aktorów, fotografików, reżyserów, scenografów, projektantów mody, architektów, muzyków, ilustratorów, kompozytorów, tekściarzy itp. A artysta głodny to artysta płodny” – napisała wówczas wokalistka.
Mocny głos zabrał także Krzysztof Skiba, lider zespołu Big Cyc. Artysta podkreślił, że jedynie niewielki odsetek twórców może liczyć na wysokie zarobki, podczas gdy ogromna część środowiska przez lata pracuje na niestabilnych umowach i bez gwarancji finansowego bezpieczeństwa.
“Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale są artyści, którzy nie zarabiają milionów tak jak Ty. Dostać się do uczelni artystycznej jest bardzo trudno i czeka to, tylko tych najbardziej utalentowanych. Studiujesz tam potem pięć lat, a po studiach dostajesz dyplom i grasz w teatrze, czy filharmonii za grosze. A często latami grasz w offowych teatrach lub zespołach na bieda umowy o dzieło” – napisał kilka tygodni temu lider Big Cyc.
Swojego rozczarowania nie ukrywała również Margaret. W rozmowie z Michałem Misiorkiem dla Plejady przyznała, że jeszcze przed wybuchem afery miała o Skolimie zupełnie inne zdanie. Jak sama podkreśliła, jego późniejsze słowa całkowicie zmieniły jej opinię.
“To zabawne, bo ostatnio jechałam busem z moim zespołem i rozmawialiśmy na temat Skolima. To było jeszcze przed aferą z artystami. Pamiętam, że powiedziałam wtedy, że co prawda robi on muzykę, której nie słucham, ale fajnie, że jest taki kulturalny i szarmancki […] “Wydawało mi się, że to spoko koleś, taki słodziak. No ale po tym, co powiedział o artystach, zmieniłam zdanie. Już wiele osób z artystycznego świata wypowiadało się na ten temat. Padło wiele słusznych słów, pod którymi się podpisuję” – powiedziała.
POLECAMY: Mąż Sylwii Peretti ARESZTOWANY. Celebrytka zabrała głos
Majka Jeżowska GRZMI po słowach Skolima
Kilka tygodni temu głos zabrała także Majka Jeżowska. W rozmowie z „Faktem” została zapytana nie tylko o samą wypowiedź Skolima, ale również o fakt, że padła ona podczas wydarzenia, na którym obecne były dzieci. Jej odpowiedź odbiła się szerokim echem.
“Powinien [czyt. powstrzymać się], ale Skolim to niestety prostak, żaden artysta. Podoba się dzieciom, zarabia miliony…” – powiedziała Jeżowska dla Faktu.
Teraz piosenkarka wróciła do sprawy w rozmowie z serwisem Plotek.pl i znacznie szerzej wyjaśniła swoje stanowisko. Jak podkreśliła, uważa, że słowa Skolima padły pod wpływem emocji, jednak zabolały bardzo wielu ludzi związanych z kulturą.
“Prawdopodobnie te słowa nie były przemyślane. Były w jakiejś tam chwili wypowiedziane i wiem, że absolutnie to wszystkich zabolało. To jest wrzucanie do jednego wora, kategoryzowanie. To tak jakby powiedzieć, że wszyscy disco-polowcy nie potrafią śpiewać. Nieprawda. Często to są wykształceni muzycy i świetni wokaliści. Mówienie o artystach w taki sposób, uwłaczający, brzydki bardzo, wulgarny wręcz, zabolało. No bo ja się czuję artystką od wielu lat, tak jestem nazywana – studia muzyczne, wieloletnia edukacja muzyczna i doświadczenie prawie 50 lat na scenie. Ja nie proszę o nic” – stwierdziła.
Zwróciła uwagę, że wrzucanie wszystkich artystów do jednego worka jest krzywdzące i niesprawiedliwe, a problem dotyczy przede wszystkim tych twórców, którzy od lat wykonują swoją pracę z pasją, nie osiągając wielkich dochodów.
“To w ogóle nie chodziło o nas, o tych, którzy są na scenie i na topie, tylko o tych niewidzialnych, niesłyszalnych ludzi. Ludzie, którzy grają w filharmonii przez lata i zarabiają tak małe pieniądze. A żeby grać w orkiestrze w filharmonii trzeba mieć najlepsze wykształcenie. Więc to jest niesprawiedliwe. Trzeba unikać wypowiadania słów pod wpływem emocji, w dodatku bez zrozumienia tematu. Tym bardziej, że i tak jesteśmy dosyć podzieleni. Trzeba szukać wspólnych mianowników, a nie dzielić ludzi” – dodała Jeżowska w tej samej rozmowie.
Jedno jest pewne – dyskusja wywołana słowami Skolima wciąż wywołuje ogromne emocje i nic nie wskazuje na to, by miała szybko się zakończyć. Do sprawy regularnie odnoszą się kolejne osoby ze świata muzyki i rozrywki, a spór dotyczący sytuacji artystów oraz wsparcia dla środowiska kulturalnego nadal pozostaje jednym z najgorętszych tematów polskiego show-biznesu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skolim sprzedaje BIELIZNĘ. Tyle kosztują jego majtki [CENNIK]
Skolim przesadził mówiąc tak ostre słowa nt. artystów? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuDawid Kwiatkowski PODRYWANY na koncercie. Wszystko nagrały kamery [WIDEO]
-
news4 dni temuKupił jagodziankę Gessler za 38 zł. Po pierwszym kęsie zaniemówił
-
news4 dni temuNie żyje Grzegorz Miętus. Miał zaledwie 33 lata
-
news4 dni temuNOWY duet w „Dzień Dobry TVN”. To następca Dowbora?
-
news3 dni temuDowbor zakpił z odejścia z „DDTVN”. Koroniewska pokazała wszystko w sieci
-
news3 dni temuDrożdżówka z poziomkami za 60 zł? Rozkoszny pokazał rozwiązanie [PRZEPIS]
-
news4 dni temuMichał Koterski ODRZUCIŁ fortunę? Wszystko przez najbliższą osobę
-
news4 dni temu„Lato z Radiem i TVP” w Zakopanem. Kto skradł show tego wieczoru?

Dodaj komentarz