news
Oto NOWA jurorka „Tańca z Gwiazdami”? Miszczak podjął decyzję
Czy widzów czeka największa zmiana w „Tańcu z Gwiazdami” od lat? Według najnowszych doniesień za kulisami programu zapadły już pierwsze decyzje dotyczące składu jury. Na giełdzie nazwisk pojawiła się osoba, którą fani formatu doskonale znają i od dawna darzą ogromną sympatią. Dowiedz się więcej!
Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” jeszcze nie wystartowała, a wokół programu już zrobiło się wyjątkowo gorąco. Wszystko za sprawą doniesień dotyczących możliwych zmian przy jurorskim stole. Jak informuje „Super Express”, w Polsacie coraz głośniej mówi się o odświeżeniu składu oceniającego uczestników tanecznego show.
Według informacji dziennika inicjatorem zmian ma być sam Edward Miszczak. Dyrektor programowy Polsatu od lat stawia na odważne decyzje i nie boi się eksperymentów. Tym razem miał dojść do wniosku, że program potrzebuje nowej energii oraz świeżego spojrzenia.
Jak twierdzi informator cytowany przez „Super Express”, obecny skład jury miał stać się zbyt przewidywalny. Władze stacji mają uważnie śledzić komentarze widzów w mediach społecznościowych, a tych w ostatnich miesiącach nie brakowało.
“Obecny w jego opinii się wypalił i stał się przewidywalny w swoich interakcjach. Edwardowi zamarzyła się nowa dynamika, tym bardziej, że od jakiegoś czasu widzowie w licznych komentarzach w sieci też dawali temu wyraz. A on bardzo ceni sobie opinie fanów programu. Apelów i próśb by zmienić skład jury, było w ostatnim czasie naprawdę bardzo wiele” – opowiada osoba ze stacji na łamach SE.pl.
POLECAMY: Wspominała o emeryturze. Teraz wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”?
Oto nowa jurorka “Tańca z Gwiazdami”?
Największe emocje budzi jednak nazwisko osoby, która miałaby dołączyć do jury. Według tych samych doniesień faworytką Edwarda Miszczaka jest Agata Kulesza. Aktorka doskonale zna program, ponieważ sama wygrała 13. edycję „Tańca z Gwiazdami”, zdobywając Kryształową Kulę.
Widzowie mogli zobaczyć ją także w roli jurorki podczas jednego z odcinków ostatniej edycji programu. Jej występ spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem, a wielu fanów od razu zaczęło sugerować, że świetnie odnalazłaby się w tej roli na stałe.
“Ludzie ją kochają i bardzo dobrze ją przyjęli. W swoich opiniach była nie tylko bardzo empatyczna i ciepła, ale przy tym wszystkim starała się też przemycić jakąś profesjonalną refleksję. To klasa sama w sobie. Nie wprowadzała chaosu jak Ewa Kasprzyk, wręcz przeciwnie. Koiła tym, co mówiła. Dla Edwarda to najlepsza kandydatura i łatwo nie odpuści, by ją zatrudnić. On póki co o nikim innym nie chce słyszeć, choć producent przygotowuje alternatywne nazwiska” – dodaje informator na łamach wspomnianego tabloidu.
Wiele wskazuje na to, że spekulacje mogą mieć również związek z napiętym grafikiem Ewy Kasprzyk. Aktorka nie ukrywa, że ma obecnie wiele zawodowych zobowiązań, a już wcześniej zdarzało się jej opuszczać odcinki programu z powodu innych projektów.
Dodatkowo uwagę zwraca fakt, że na 27 września zakontraktowano spektakl „Berek, czyli upiór w moherze”, którego producentką jest właśnie Ewa Kasprzyk. Termin pokrywa się z okresem emisji jesiennej edycji programu, co tylko podsyca kolejne domysły.
Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że w ostatnich sezonach aktorka była kilkukrotnie zastępowana przez innych gości specjalnych. Dla części widzów może to być sygnał, że stacja już od pewnego czasu przygotowuje się na ewentualne zmiany przy jurorskim stole.
Przypomnijmy, że obecnie skład jury tworzą Ewa Kasprzyk, Tomasz Jan Wygoda, Rafał Maserak oraz niezmiennie od dwóch dekad Iwona Pavlović. To właśnie ten kwartet ocenia występy uczestników od wiosny 2024 roku.
Na razie Polsat nie potwierdza informacji o planowanych zmianach, a sama Ewa Kasprzyk nie zdecydowała się komentować medialnych doniesień. Jak podaje „Super Express”, aktorka nie chciała rozmawiać z dziennikarzami na ten temat. Czy rzeczywiście po ponad dwóch latach widzowie zobaczą nową twarz w jury „Tańca z Gwiazdami”? Wszystko wskazuje na to, że odpowiedź poznamy już w najbliższych tygodniach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dziś Joanna Kołaczkowska skończyłaby 60 lat. Przyjaciele z Kabaretu Hrabi nie kryją tęsknoty i łez
Ewa Kasprzyk powinna pożegnać się ze stołem jurorskim w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
news
Mr Sebii podbił serca fanów serialu „Ranczo”! Zgarnął nagrodę publiczności za „Lucy”!
Sebastian Zys, szerzej znany jako Mr Sebii, pojawił się w miniony weekend w Jeruzalu, gdzie odbył się V Ogólnopolski Zlot Fanów serialu „Ranczo”. Artysta wystąpił w finale Konkursu Piosenki Ranczerskiej „Wilkowyjce – Reaktywacja” 2026 i choć jury przyznało pierwsze miejsce Adamowi Asanovowi z zespołu Piersi, to właśnie Mr Sebii zdobył nagrodę publiczności. Jego „Lucy” porwała zgromadzonych fanów serialu.
Jeruzal po raz kolejny zamienił się w prawdziwe Wilkowyje, czyli miejscowość, w której żyją charakterystyczni mieszkańcy słynnego serialu TVP. To właśnie tutaj spotkali się miłośnicy kultowego „Rancza”, a jednym z najważniejszych punktów wydarzenia był finał Konkursu Piosenki Ranczerskiej „Wilkowyjce – Reaktywacja”. Na scenie pojawił się Sebastian Zys, czyli Mr Sebii, który zaprezentował swój utwór, pt. „Lucy”. Piosenka, inspirowana serialowym światem „Rancza”, w właściwie jedną z jego głównych bohaterek, czyli granej przez Ilonę Ostrowską Lucy, błyskawicznie przypadła publiczności do gustu. Artysta nie tylko zaśpiewał, ale przede wszystkim porwał zgromadzonych do wspólnej zabawy. I właśnie publiczność zdecydowała, że to Mr Sebii zasłużył na jej nagrodę. Choć pierwsze miejsce w głosowaniu jury przypadło Adamowi Asanovowi z zespołu Piersi, Sebastian Zys mógł świętować własne zwycięstwo, zdobył bowiem to, co dla wielu artystów jest najważniejsze, czyli uznanie publiczności.
Mr Sebii rozbujał Jeruzal
Zgromadzeni w Jeruzalu fani „Rancza” nie mieli większych wątpliwości, kto podczas występu najbardziej rozruszał publiczność. Mr Sebii doskonale odnalazł się w klimacie wydarzenia i z ogromnym zaangażowaniem wykonał „Lucy”. Muzyk świetnie bawił się podczas całego wydarzenia. Na scenie wziął nawet w obroty Ewę Kuryło, czyli uwielbianą przez widzów serialową Wiesię Oleś. Było dużo energii, uśmiechu i przede wszystkim ogromnej sympatii ze strony fanów „Rancza”. Dla Sebiego udział w wydarzeniu był o tyle ciekawy, że artysta na co dzień porusza się po różnych gatunkach muzycznych. Choć publiczność najczęściej kojarzy go z disco polo, Sebastian Zys pokazuje, że nie zamierza zamykać się w jednym muzycznym stylu. Doskonale odnajduje się nie tylko w tanecznych, ale i rockowych i popowych numerach. W swoim repertuarze ma m.in. piosenki Seweryna Krajewskiego.
„Lucy” przepustką do jeszcze większej popularności?
Nagroda publiczności na tak charakterystycznym wydarzeniu może okazać się dla artysty czymś znacznie więcej niż tylko pamiątkowym dyplomem. „Ranczo” ma w Polsce ogromne grono wiernych fanów, a utwór „Lucy” pozwolił Mr Sebii dotrzeć do publiczności, która być może wcześniej nie miała okazji poznać jego twórczości. Czy piosenka stanie się jego przepustką do jeszcze większej popularności i przysporzy mu nowych fanów? Wiele wskazuje na to, że może tak być. Reakcja publiczności w Jeruzalu była jednoznaczna – „Lucy” przypadła fanom do gustu, a Mr Sebii udowodnił, że potrafi porwać ze sobą także widownię niezwiązaną bezpośrednio z jego dotychczasowym muzycznym wizerunkiem. Sam artysta po występie nie krył radości i wzruszenia. W mediach społecznościowych opublikował emocjonalne podziękowanie skierowane przede wszystkim do fanów serialu.
„DZIĘKUJĘ WAM Z CAŁEGO SERCA!
Wciąż trudno mi opisać emocje po V Ogólnopolskim Zlocie Fanów Serialu „Ranczo” w Jeruzalu i Konkursie Piosenki Ranczerskiej „Wilkowyjce – Reaktywacja” 2026.
Zdobyłem coś, co jest dla mnie najcenniejszą nagrodą ze wszystkich – WASZE SERCA, uznanie i miłość PUBLICZNOŚCI.”
Sebastian podkreślił również, że szczególne znaczenie ma dla niego fakt, iż to właśnie fani „Rancza” zdecydowali o jego zwycięstwie.
„To dla Was śpiewam.
To dla Was powstała „LUCY”.
I to dzięki Wam „LUCY” WYGRAŁA ZE WSZYSTKIMI!”
„Największą nagrodą dla artysty jest publiczność”
Mr Sebii nie ukrywał, że emocje związane z występem trudno porównać z jakąkolwiek statuetką. Jak sam napisał, największą nagrodą była dla niego reakcja ludzi zgromadzonych pod sceną.
„Bo największą nagrodą dla artysty jest PUBLICZNOŚĆ, która słucha, śpiewa, przeżywa i oddaje mu swoje serce.
A Wy daliście mi tego dnia coś bezcennego.”
Na koniec Sebastian Zys podziękował organizatorom oraz wszystkim fanom kultowego serialu.
„DZIĘKUJĘ ORGANIZATOROM.
DZIĘKUJĘ PUBLICZNOŚCI.
DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM FANOM „RANCZA”!
KOCHAM WAS!
„LUCY” JEST NASZA!”
Wygląda na to, że dla Sebiego przygoda z Wilkowyjami może dopiero się zaczynać. Jeśli „Lucy” będzie dalej wzbudzać takie emocje jak podczas zlotu w Jeruzalu, niewykluczone, że piosenka otworzy artyście drzwi do kolejnego grona odbiorców. Współautorką sukcesu Sebastiana Zysa jest Berenika Medyńska, która stworzyła ten utwór razem z nim.
Czy „Lucy” stanie się jednym z największych muzycznych hitów Mr Sebii? Czas pokaże. Jedno jest pewne – w Jeruzalu Sebastian Zys zdecydowanie zostawił po sobie dobre wrażenie. Już niedługo „Luci” pojawi się na oficjalnym kanale artysty, a tymczasem mamy dla Was niespodziankę, w postaci tekstu piosenki nawiązującej do serialowej Lucy.
O Lucy Lucy Lucy Lucy
Przyjechała tutaj z Ameryki
I nie w głowie były jej wybryki
Chciała tylko na tej wsi zdziałać coś
I udowodnić, że każdy jest ktoś
Ref:
O Lucy Lucy Lucy Lucy
Ty naszą panią wójt zostać musisz
A jak wytrzymasz dwie kadencje
To wróżymy ci i prezydencję
Nauczyła dzieci angielskiego
A za męża pojęła Kusego
I urodziła się im Dorotka
Jakaż cudowna, piękna i słodka
Ref:
O Lucy Lucy Lucy Lucy
Ty naszą panią wójt zostać musisz
A jak wytrzymasz dwie kadencje
To wróżymy ci i prezydencję
Naprawiła drogi i wodociągi
Pilnowała, by nikt nie wpadał w ciągi
I najlepsza w tej historii jest treść
Że ją kocha cały świat i ta wieś
Ref:
O Lucy Lucy Lucy Lucy
Ty naszą panią wójt zostać musisz
A jak wytrzymasz dwie kadencje
To wróżymy ci i prezydencję











Fot. archiwum prywatne Mr Sebii
Tekst: SM
news
Tribbs i Blanka zostają w „The Voice Kids”? Wszystko jest już jasne
Widzowie długo zastanawiali się, kto ostatecznie zasiądzie w fotelach trenerskich kolejnej edycji „The Voice Kids”. Po zmianach w składzie i pojawieniu się Sary James niepewna była przyszłość jednego z dotychczasowych trenerów. Teraz wszystko jest już jasne. Tribbs sam przekazał fanom najnowsze informacje. Dowiedz się więcej!
Tribbs, czyli producent, muzyk i kompozytor, dołączył w do dziewiątej edycji „The Voice Kids”, stając się jednym z trenerów programu. Artysta od lat działa na polskiej scenie muzycznej, ale jego twórczość jest znana również poza granicami kraju. Ma na swoim koncie projekty związane między innymi ze sceną eurowizyjną, dzięki którym zyskał jeszcze większą rozpoznawalność.
Informację o jego debiucie w roli trenera ogłoszono rok temu w „Pytaniu na śniadanie”. To właśnie wtedy Dominika Matuszak przekazała, że Tribbs dołączy do Cleo w dziewiątej edycji „The Voice Kids”. Sam muzyk przyznał później, że wiadomość o nowej roli otrzymał w dość nietypowych okolicznościach.
“Nie wierzę, że przekazali mi to w ten sposób. Kiedy myślałem, że już gorzej być nie może, dostałem telefon od managerki: „Musimy pilnie porozmawiać”, bo ostatnio mieliśmy spore zawirowania w teamie… A jej ton był poważny jak nigdy wcześniej, tym bardziej że w domu był prawie cały mój team… Bałem się, że to oznacza koniec trasy, nad którą tak długo pracowaliśmy” – relacjonował wówczas.
Okazało się jednak, że powód telefonu był zupełnie inny. Managerka Tribbsa przekazała mu wiadomość, której artysta kompletnie się nie spodziewał. Zamiast końca jednego z jego zawodowych projektów czekała na niego propozycja objęcia trenerskiego fotela w popularnym programie.
“Będziemy musieli zrobić małą rewolucję, bo zostałeś trenerem The Voice Kids!” – zakomunikowała rok temu managerka Tribbsowi.
Debiut okazał się dla Tribbsa bardzo udany. Muzyk nie tylko sprawdził się w nowej roli, ale doprowadził reprezentanta swojej drużyny, Wiktora Sasa, do zwycięstwa. Dla początkującego trenera był to ogromny sukces i mocny argument przemawiający za jego pozostaniem w programie.
POLECAMY: Nie żyje Jan Frycz. Teatr Narodowy przekazał poruszającą wiadomość
Co dalej z Tribbsem w “The Voice Kids”?
Przed rozpoczęciem kolejnej serii pojawiły się jednak pytania, czy Tribbs rzeczywiście zachowa swoje miejsce. Produkcja zdecydowała się bowiem na kolejne duże zmiany. Do programu po rocznej przerwie wrócili Tomson i Baron, w fotelu pozostała Cleo, a nową trenerką została Sara James. Tym samym przyszłość Tribbsa przez pewien czas pozostawała niewiadomą.
Fani artysty nie kryli obaw, że po jednej edycji może pożegnać się z programem. Teraz jednak ich wątpliwości zostały rozwiane. Tribbs opublikował na Instagramie wiadomość, w której potwierdził, że ponownie zobaczymy go w trenerskim fotelu.
“(PO)ZOSTAŁEM TRENEREM THE VOICE KIDS 💙🥹 mega dużo to dla mnie znaczy! Dziękuję Wam i @wiktor.sas bo to dzięki Waszemu wsparciu, (którego wielką falę poczułem zwłaszcza po finale) dostałem zaproszenie do kolejnej edycji! Myślicie że znowu wygra ktoś z niebieskiej ekipy?” – czytamy na profilu artysty.
Tym samym skład trenerski kolejnej edycji programu staje się coraz bardziej klarowny. Tribbs będzie musiał ponownie zmierzyć się z Tomsonem i Baronem, Cleo oraz debiutującą Sarą James w walce o najbardziej utalentowanych młodych wokalistów. Nowa seria ma trafić na antenę TVP2 w marcu 2027 roku.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Daniel Martyniuk zaatakował rodziców. Włos się jeży na głowie od jego słów
Podobają Wam się zmiany w “The Voice Kids”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Nie żyje Jan Frycz. Teatr Narodowy przekazał poruszającą wiadomość
Smutne wieści obiegły dziś media. Jan Frycz, jeden z najwybitniejszych i najbardziej charakterystycznych polskich aktorów, zmarł w wieku 72 lat. Po południu poruszającą wiadomość przekazał Teatr Narodowy w Warszawie, z którym artysta był związany przez lata. Dowiedz się więcej!
Jan Frycz urodził się 15 maja 1954 roku w Krakowie. W 1978 roku ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Krakowie i w tym samym roku rozpoczął swoją profesjonalną karierę. Na scenie Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie zadebiutował jako Edmund w „Damach i huzarach” Aleksandra Fredry w reżyserii Mikołaja Grabowskiego.
Z teatrem związał niemal całe swoje zawodowe życie. Jan Frycz występował między innymi w Teatrze Narodowym i Teatrze Polskim w Warszawie, a także w Teatrze im. Juliusza Słowackiego oraz Starym Teatrze w Krakowie. Z Teatrem Narodowym był związany w latach 1982–1983, a następnie ponownie od 2006 roku.
To właśnie ta instytucja przekazała dziś po południu informację o śmierci aktora. W mediach społecznościowych Teatr Narodowy w Warszawie opublikował poruszające pożegnanie.
„Z niewypowiedzianym żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Jana Frycza, jednego z najwybitniejszych polskich aktorów, związanego z Teatrem Narodowym w latach 1982–1983 i ponownie od 2006 roku. Artysta zmarł 15 sierpnia w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych” – napisał po południu Teatr Narodowy w Warszawie na Facebooku.
Wiadomość o śmierci Jana Frycza jest szczególnie poruszająca dla środowiska teatralnego. Aktor przez dekady należał bowiem do grona najbardziej cenionych polskich artystów scenicznych. Jego role wyróżniały się charakterystycznym stylem, mocną osobowością sceniczną i ogromnym doświadczeniem.
POLECAMY: Daniel Martyniuk zaatakował rodziców. Włos się jeży na głowie od jego słów
Nie żyje Jan Frycz. Aktor miał 72 lata
Równolegle Jan Frycz rozwijał karierę filmową i telewizyjną. Widzowie doskonale pamiętają go z takich produkcji jak „Wielki Szu”, „Pożegnanie jesieni”, „Pornografia”, „Pręgi”, „Różyczka” czy „25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy”. Przez lata stworzył dziesiątki ról, które na stałe zapisały się w historii polskiego kina.
Jego talent był wielokrotnie doceniany przez środowisko filmowe. Jan Frycz aż trzykrotnie otrzymał Polską Nagrodę Filmową Orzeł za najlepszą drugoplanową rolę męską. Statuetki przyniosły mu kreacje w „Pornografii”, „Pręgach” oraz „25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy”.
Co ważne, aktor pozostawał aktywny zawodowo również w ostatnim okresie życia. W 2026 roku został uhonorowany podczas 66. Kaliskich Spotkań Teatralnych za rolę w spektaklu Teatru Narodowego. Do końca pozostawał więc związany ze sceną, która przez niemal pięć dekad była jednym z najważniejszych elementów jego życia.
Jan Frycz pozostawił również rodzinę. Był trzykrotnie żonaty i miał sześcioro dzieci. Z pierwszego małżeństwa z Grażyną Laszczyk miał córkę Gabrielę, natomiast z drugiego małżeństwa z Agatą Frycz doczekał się Olgi, Marii, Antoniego, Michała i Wojciecha. W ślady ojca poszły także Gabriela i Olga, które również zostały aktorkami.
Odejście Jana Frycza to ogromna strata dla polskiej kultury. Artysta przez blisko pięć dekad zachwycał na scenie, w filmach i produkcjach telewizyjnych, tworząc role, których nie sposób pomylić z żadnymi innymi. Dziś żegnają go widzowie, środowisko teatralne i filmowe oraz Teatr Narodowy, z którym był związany przez znaczną część swojej kariery. Jan Frycz zmarł 15 sierpnia 2026 roku w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych. Miał 72 lata.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zmiany w „The Voice Kids”. Do programu dołącza NOWA trenerka
Którą rolę Jana Frycza wspominacie najmilej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Daniel Martyniuk zaatakował rodziców. Włos się jeży na głowie od jego słów
Po kilku tygodniach względnego spokoju Daniel Martyniuk ponownie dał o sobie znać w mediach społecznościowych. Syn Zenona Martyniuka opublikował serię chaotycznych i pełnych emocji nagrań, w których poruszył temat pieniędzy, rodziców, żony, a nawet swojej przyszłości w telewizji. Padły wyjątkowo mocne słowa. Dowiedz się więcej!
Daniel Martyniuk przez ostatnie tygodnie pozostawał nieco mniej aktywny w mediach społecznościowych. Teraz jednak ponownie pojawił się na Instagramie i opublikował serię nagrań, w których zwracał się bezpośrednio do swoich rodziców. Z jego wypowiedzi wynikało, że oczekuje od nich przelewu w wysokości 100 tysięcy złotych. Sugerował również, że dopiero po otrzymaniu pieniędzy będzie można „coś ponagrywać”. Nie sprecyzował jednak, co dokładnie miał na myśli.
Nie wiadomo, czy słowa o nagrywaniu dotyczyły jego aktywności w mediach społecznościowych, czy może planów zawodowych. Od pewnego czasu wiadomo bowiem, że Daniel Martyniuk ma pojawić się w programie „Nasi w mundurach”, który 3 października ma zadebiutować na antenie TTV. Jednocześnie 36-latek zasugerował, że na razie nie zamierza wracać do Polski, a osoby zainteresowane szczegółami swojej sytuacji odesłał do rodziców.
Na tym jego aktywność się jednak nie zakończyła. W nocy Daniel Martyniuk opublikował kolejne nagrania, w których wspomniał między innymi o rodzicach, żonie oraz stacji TTV. Jego wypowiedzi były bardzo chaotyczne i pełne wulgaryzmów, dlatego część najbardziej dosadnych fragmentów została pominięta. Jednym z tematów, który szczególnie mocno poruszył, były jego karty bankowe.
Swój nocny wywód Daniel Martyniuk rozpoczął od zarzutów dotyczących zablokowania dwóch kart. Twierdził, że chodzi o jego prywatne konto i własne pieniądze, a całą sytuację określił jako niedopuszczalną.
“Jak tak w ogóle można gadać. “Rodzice poblokowali mu karty”. Moje karty. Na moim własnym, prywatnym koncie. To nie powinno mieć w ogóle nigdy w życiu miejsca. To wszystko jest nielegalne. Na to jest paragraf ludzie. Zrozumiane to jest, czy nie ku*wa? Jakim ku*wa cudem ku*wa to się stało dzisiaj, co? Nie wiadomo jakim, nie? Nic nie udowodnisz. Dwie karty nagle poblokowane. Zbieg okoliczności. Parszywcy z banku. Przecież to nie są podpięte karty pod konto mojego ojca chyba, nie? Tylko na moim koncie. To są moje pieniądze. I zostały tak naprawdę zablokowane. Dwie, dwie naraz. Tak nie może być” – mówił.
POLECAMY: Zmiany w „The Voice Kids”. Do programu dołącza NOWA trenerka
Daniel Martyniuk odpalił się nocą na Instagramie
W kolejnych nagraniach 36-latek poruszył także temat swojego małżeństwa. Wspomniał o rozmowie z Faustyną, a następnie zaczął opowiadać o napięciach, które – według jego relacji – mają istnieć między jego żoną a matką. W jego wypowiedzi pojawiły się również zarzuty dotyczące tego, jak obie kobiety próbują wpływać na jego decyzje.
“Teraz przed chwilą rozmawiałem z Faustyną, nie? Ale to też nie uwierzycie, nie, bo to to jest w ogóle to co to ona twierdzi, że teraz jedyne to co możesz zrobić to rozmawiaj z mamusią. A ja nawet ze swoją mamusią w ogóle nie gadam . Nie wiem o co chodzi. Ale zawsze to jest ich taki stały motyw, nie? “Rozmawiaj z mamusią swoją”. Bo wiedzą, że ja tego, że w ogóle no żaden chłop takich rzeczy nie lubi, nie? I oni próbują, no ona zawsze jakby mówi, musisz iść na leczenie musisz iść na leczenie, musisz już! I będą robić wszystko, wszystko co najgorsze. Będą ci ku*wa odcinać od dobrych rzeczy, od takiego czegoś. Będą ci przysparzać, tylko wszystko co najgorsze, żebyś miał wiele kortyzolu. To nie jest normalne. To nie jest ku*wa żona. Nie mam z nią szczęścia, nie mam nic… (…) Ja nie wiem w ogóle dlaczego ona w ogóle wyszła za mnie za mąż, bo to jest w ogóle troszeczkę bardzo, bardzo chamskie i chore to, co ona mówi. (…) Chodzi o to, że moja mama i Faustyna są pokłócone pokłócone między sobą, tak, nie? I na tym wszystkim cierpi Florian, nie? Naprawdę, bo to ona takie to coś reprezentuje, nie?” – mówił bardzo chaotycznie.
W dalszej części nagrania Daniel Martyniuk poszedł jeszcze dalej. Zasugerował, że zachowanie jego żony może zostać zgłoszone odpowiednim służbom.
“To, co się dzieje, to, co ona robi, chyba niedługo zostanie zgłoszone do jakiejś opieki społecznej, żeby zostało to skontrolowane i odebrane” – wyznał.
Nie przedstawił jednak w nagraniu szczegółów, które miałyby uzasadniać tak daleko idące zapowiedzi.
W swoich nagraniach 36-latek nie oszczędził również stacji TTV. To właśnie ta telewizja ma jesienią pokazać program „Nasi w mundurach” z jego udziałem. Wobec nadawcy Daniel Martyniuk miał kierować wyjątkowo dosadne słowa:
“TTV je*ać was, je*ać was” – słyszymy.
W związku z kontrowersyjnymi wypowiedziami Daniela Martyniuka Pudelek postanowił skontaktować się ze stacją TTV. Redakcja zwróciła się do stacji z prośbą o odniesienie się do słów 36-latka, szczególnie tych dotyczących programu „Nasi w mundurach”. Do chwili publikacji materiału telewizja nie udzieliła jednak odpowiedzi, dlatego nie wiadomo, czy zamierza komentować zachowanie swojego przyszłego uczestnika.
Najnowsze nagrania Daniela Martyniuka ponownie wywołały spore zainteresowanie wśród osób śledzących jego życie prywatne. W ciągu zaledwie kilku godzin poruszył bowiem wyjątkowo wiele tematów – od pieniędzy i problemów z kartami, przez relacje z rodzicami i żoną, aż po swoją przyszłość w telewizji. Na razie nie wiadomo, czy po publikacji emocjonalnych nagrań zdecyduje się jeszcze szerzej wyjaśnić swoje słowa. Pewne jest natomiast, że jego aktywność w mediach społecznościowych po raz kolejny wzbudziła ogromne emocje.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ania Wyszkoni zaatakowana na scenie. Wszystko nagrały kamery [WIDEO]
Co uważacie o zachowaniu Daniela Martyniuka? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Dodaj komentarz
-
news4 dni temuMarcin Prokop ma NOWĄ miłość? Tabloid ujawnia zaskakujące szczegóły
-
news3 dni temuKrupińska i Michałowski ujawnili nazwisko NOWEJ prowadzącej „Dzień dobry TVN”
-
news3 dni temuAgnieszka Kaczorowska pokazała zdjęcia z Włoch. Nie zabrakło ujęć w BIKINI
-
news5 dni temuTak Maria Prokop trafiła do Polsatu. Edward Miszczak rozwiał wszelkie wątpliwości
-
news2 dni temuSkolim odwołał występ na festiwalu Polsatu. Co się stało?
-
news3 dni temuTVN ujawnił SEKRET nowej edycji „Azja Express”. Kiedy premiera?
-
news2 dni temuKrzysztof Ibisz traci posadę w Polsacie? Po 11 latach zapadła decyzja
-
news3 dni temuAndrzej Piaseczny szykuje się do ŚLUBU? Nagle przemówił ze sceny

Dodaj komentarz