Śledź nas

news

TYLKO U NAS! Wiemy, kto powinien wystąpić w „Tańcu z Gwiazdami” – zbadaliśmy przecieki!

Opublikowano

w dniu

15. edycja „Tańca z Gwiazdami” zakończyła się kilka tygodni temu, a zwyciężczynią została aktorka Vanessa Aleksander, tańcząca w duecie z Michałem Bartkiewiczem. Podczas finału ogłoszono również, że wiosną na parkiecie zobaczymy Blankę Stajkow. Kto jeszcze może dołączyć do obsady? Sprawdźcie szczegóły!

Fani „Tańca z Gwiazdami” mogą już odliczać dni do kolejnej edycji show, która powróci na antenę w marcu. Wierni widzowie programu nie kryją ekscytacji na myśl o kolejnych tanecznych popisach celebrytów, którzy pod okiem profesjonalnych trenerów zmagać się będą z trudami parkietu. Każdy sezon to nie tylko rywalizacja i emocje, ale też ogromne zainteresowanie nowymi nazwiskami, które budzą zachwyt, zaskoczenie, a czasem kontrowersje. Tradycyjnie już po zakończeniu jednej edycji wśród fanów rusza prawdziwa giełda nazwisk – spekulacje, kto powinien pojawić się w kolejnych odcinkach, nie milkną aż do oficjalnych ogłoszeń.

Jak udało nam się dowiedzieć od osób współpracujących z produkcją programu „Taniec z Gwiazdami” rozpatrywanych jest wiele nowych gwiazd jako uczestnicy. Zapytaliśmy naszych czytelników w kanale naszego profilu na Instagramie, kogo z typowanych uczestników widzieliby w programie najchętniej. Poniżej przedstawiamy wyniki ankiety, w której wzięło udział ponad 2000 osób. Wskazane Gwiazdy wzbudzają zainteresowanie oraz mogą się przełożyć na wysoką oglądalność stacji telewizyjnej Polsat.

Dodatkowo w tych dyskusjach ognia dodał Krzysztof Ibisz. W poniedziałek, 25 listopada, prowadzący program opublikował na swoim Instagramie zdjęcie z Dodą, w którym zasugerował, że to właśnie ona powinna pojawić się na parkiecie wiosną. „Może Doda powalczyłaby o kryształową kulę?”. Internauci są zachwyceni jej kandydaturą i w licznych komentarzach podkreślają, że Doda nie tylko świetnie poradziłaby sobie na parkiecie, ale również mogłaby zająć miejsce w jury programu. Według fanów artystka, znana z charyzmy i ostrych wypowiedzi, wniosłaby do show wyjątkową energię oraz zupełnie nową jakość oceny występów uczestników.

POLECAMY: Iwona Pavlovic ODPALIŁA! Julia Żugaj i Wojtek Kucina RAZEM: Ja NIE WIDZĘ tej …

Wśród najczęściej typowanych gwiazd do wiosennej edycji pojawia się nazwisko Darii Marx. Wokalistka, która zyskała ogromną popularność dzięki przebojowi „Paranoia” i występowi w preselekcjach do Eurowizji w 2022 roku, zdobyła serca fanów także w innym programie rozrywkowym. Wiosną 2023 roku w „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” zachwyciła widzów swoimi metamorfozami, zajmując ostatecznie drugie miejsce. Jej niezapomniane wcielenia w Miley Cyrus, Christinę Aguilerę, Sarah Brightman czy Kasię Klich do dziś są bardzo dobrze wspominane. Czy teraz zobaczymy ją na parkiecie?

Kolejnym potencjalnym uczestnikiem „Tańca z Gwiazdami” jest Olek Sikora – dziennikarz i prezenter, który przez lata budował swoją karierę w TVP. Prowadził tam „Pytanie na śniadanie” oraz liczne koncerty i programy, w tym „The Voice of Poland” i „Dance Dance Dance”. Co ciekawe, w tym ostatnim wystąpił jako uczestnik w parze z Małgorzatą Tomaszewską. Wiosną tego roku jego współpraca z TVP dobiegła końca, ale już kilka miesięcy później zadebiutował w Polsacie. Od tego czasu stał się jedną z twarzy „Halo tu Polsat”, gdzie regularnie pojawia się jako reporter. Jesienią także zyskał uznanie jako finalista programu „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”.

POLECAMY: Fani wstrzymali oddech po wpisie Agaty Młynarskiej – czy to koniec jej programu w TVN Style? Mamy komentarz prezenterki [TYLKO U NAS]

Wśród sugerowanych nazwisk pojawia się także Oskar Cyms, młody wokalista, który dynamicznie rozwija swoją karierę muzyczną. Artysta podbił serca fanów takimi przebojami jak „Daj mi znać”, „Na niebie” czy „Cały czas”, którym zachwycił publiczność tegorocznego „Top of The Top Sopot Festival”. To właśnie podczas tego wydarzenia zdobył prestiżową nagrodę „Bursztynowego Słowika”, potwierdzając swój talent i popularność. W 2023 roku Oskar dołożył do swoich sukcesów triumf w 18. edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, gdzie oczarował widzów i jurorów swoimi muzycznymi metamorfozami. Czy teraz przyjdzie czas na taneczne wyzwanie?

Internauci nie kryją entuzjazmu wobec potencjalnego udziału Katarzyny Grabowskiej i Damiana Kulca w „Tańcu z Gwiazdami”. Kasia, prywatnie córka Andrzeja Grabowskiego, ikony polskiego kina, i Damian tworzą zgrany duet na planie serialu „Pierwsza miłość”, a wcześniej wspólnie występowali w popularnej telenoweli „Zakochani po uszy”. Damian, oprócz kariery ekranowej, aktywnie działa w teatrze i jako aktor dubbingowy.

Hanna Zborowska-Neves, starsza córka Marii Winiarskiej i Wiktora Zborowskiego oraz siostra Zofii Zborowskiej, może być zaskakującą kandydatką do udziału w „Tańcu z Gwiazdami”. Autorka ebooka „Moja Brazylia. Subiektywny przewodnik po najbarwniejszym kraju świata” zyskała rozpoznawalność dzięki swoim barwnym opowieściom. Ostatnio wystąpiła także w programie „Pojedynek na podróże” w TVN Style. Aktywna w mediach społecznościowych, wyróżnia się energią i charyzmą, które idealnie pasują na parkiet tanecznego show.

POLECAMY: Anna Senkara poprowadzi nowy program TVN. „MOCNE, emocjonalne UDERZENIE”

Wśród osób, które mogą pojawić się w nadchodzącej edycji “Tańca z Gwiazdami”, wymienia się Faustynę, znaną influencerkę i youtuberkę. Warto dodać, że tej wiosny wystąpiła gościnnie w jednym z odcinków show, gdzie wspólnie z Julią Żugaj zaskoczyły jurorów swoją taneczną formą i energią. Jej aktywność fizyczna i talent taneczny zrobiły ogromne wrażenie na oceniających jurorach.

Kolejną kandydatką jest Caroline Derpienski. To 24-letnia modelka polsko-amerykańskiego pochodzenia, która zdobyła popularność dzięki swojemu luksusowemu stylowi życia i działalności w social mediach. Znana z ostrych wypowiedzi, budzi kontrowersje, które mocno przyciągają uwagę. Prężnie rozwija swoje profile w mediach społecznościowych, budując wizerunek jednej z najbardziej rozpoznawalnych influencerek młodego pokolenia.

Internauci wskazują również Magdalenę Steczkowską, utalentowaną wokalistkę i autorkę tekstów, która swoją obecnością w telewizyjnych programach rozrywkowych, takich jak „Ameryka Express”, „Przygarnij mnie” czy „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, zyskała szerokie grono fanów. Kolejną propozycją jest Kacper „Jasper” Porębski, tiktoker, który zdobył popularność dzięki zabawnym i angażującym filmikom na platformie. Michał „Rozkoszny” Korkosz to z kolei jeden z najpopularniejszych polskich blogerów kulinarnych, autor bestsellerowych książek kucharskich, w tym „Nowe Rozkoszne. Polskie przepisy, które ekscytują”. Wiosną tego roku Michał współprowadził program „MasterChef Nastolatki” w TVN, wspierając młodych pasjonatów gotowania.

POLECAMY: Viva People Power 2024: Laureaci, którzy zmieniają świat – poznaj ich bliżej!

Nasi czytelnicy wskazują kogo chcieliby zobaczyć w programie!

Na naszym Instagramie uruchomiliśmy specjalną ankietę w dedykowanym kanale nadawczym, do którego każdy może dołączyć. Poprosiliśmy naszych obserwatorów o wskazanie gwiazd, które chcieliby zobaczyć w nadchodzącej edycji programu. Użytkownicy mieli szansę głosować na swoich faworytów i dzielić się swoimi propozycjami, które pojawiały się najczęściej w komentarzach. Już znamy wyniki!

Według głosów naszych internautów i obserwatorów największym marzeniem widzów jest zobaczenie na parkiecie “Tańca z Gwiazdami” Caroline Derpienski. Modelka zdobyła zdecydowaną przewagę, wyprzedzając inne gwiazdy w zestawieniu. Tuż za nią uplasowała się Doda, która niezmiennie cieszy się ogromną popularnością oraz Oskar Cyms, będący jednym z ulubieńców młodszego pokolenia.

Jeśli jeszcze nie oddaliście swojego głosu, nic straconego – dołączcie do naszego kanału nadawczego na Instagramie i wybierzcie swojego ulubieńca!

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zdradzamy kto ma największe szanse na udział w „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”: Sanah, Glen, Skolim, Smolasty! [TYLKO U NAS]

A Wy kogo byście widzieli jeszcze na parkiecie programu “Taniec z Gwiazdami”?

Doda (fot. screen Instagram Doda)
Daria Marx (fot. screen Instagram Daria Marx)
Aleksander Sikora (fot. screen Instagram Olek Sikora)
Magdalena Steczkowska, Kasia Cichopek … (fot. screen Instagram Magda Steczkowska)
Oskar Cyms (fot. screen Instagram Oskar Cyms)
Magdalena Steczkowska, Kwiat Jabłoni (fot. screen Instagram Magda Steczkowska)
Katarzyna Grabowska (fot. screen Instagram Kasia Grabowska)
Katarzyna Grabowska, Damian Kulec (fot. screen Instagram Damian Kulec)
Damian Kulec (fot. screen Instagram Damian Kulec)
Caroline Derpieński (fot. screen Instagram Caroline Derpienski)
Doda (fot. screen Instagram Doda)
Michał Korkosz (fot. screen Instagram Rozkoszny)
Hanna Zborowska-Neves (fot. screen Instagram Hanna Zborowska)
Faustyna Fugińska (fot. screen Instagram Fausti)
Kacper “Jasper” Porębski (fot. screen Instagram Jasper)
Kuba Wojewódzki, Oskar Cyms, Andrzej Rybiński (fot. screen Instagram Oskar Cyms)

SJ

news

Skolim ma OBROŃCĘ? Donatan dodał oliwy do ognia

Opublikowano

w dniu

przez

Burza wokół „ustawy dla artystów” wciąż nie cichnie. Po głośnej wypowiedzi Skolima głos zabrało już wiele znanych osób, a teraz do dyskusji dołączył również Donatan. Producent postawił jednak na ironię i w swoim stylu wyśmiał cały spór. Co dokładnie powiedział? Dowiedz się więcej!

Temat wsparcia socjalnego dla artystów w ostatnich dniach zdominował media społecznościowe, portale internetowe i branżowe dyskusje. Wszystko za sprawą głośnej wypowiedzi Skolima, który podczas jednego ze swoich koncertów postanowił odnieść się do pomysłu współfinansowania emerytur dla twórców. Nagranie błyskawicznie rozprzestrzeniło się w sieci i wywołało falę skrajnych reakcji.

Słowa wokalisty natychmiast podzieliły internautów. Część osób uznała, że publiczne środki powinny trafiać przede wszystkim na inne cele społeczne, inni natomiast zwracali uwagę, że cała grupa zawodowa została niesprawiedliwie oceniona, a sposób prowadzenia dyskusji przekroczył granice rzeczowej debaty.

Największe emocje wzbudziła nie tylko sama treść wypowiedzi, ale również język, jakim posłużył się artysta. Podczas wystąpienia Skolim nie gryzł się w język i w ostrych słowach skomentował projekt dotyczący zabezpieczenia socjalnego twórców.

“Pojechałem dzisiaj na live o tych kuach artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki. Artyści, albo ci starzy przechlali całą karierę, przepali, albo ci młodzi robią taką chową muzykę czy obraz, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji. Jak mają nasze pieniądze iść, to na dzieci, na drogi, a nie na jakieś kuwy i ćp**ów. Dobrze mówię? Bardzo dobrze. Nigdy na to nie pozwolę” – mówił.

W krótkim czasie temat wyszedł daleko poza środowisko muzyczne i stał się przedmiotem szerokiej publicznej dyskusji. Głos zaczęli zabierać przedstawiciele różnych zawodów artystycznych, podkreślając, że pojęcie „artysta” obejmuje znacznie więcej niż osoby występujące na największych scenach czy regularnie goszczące na okładkach kolorowych magazynów.

Jedną z pierwszych osób, które odpowiedziały na słowa Skolima, była Ania Rusowicz. Wokalistka opublikowała obszerny wpis, w którym przypomniała, jak wiele profesji zalicza się do zawodów artystycznych i jak różnorodne są realia ich pracy.

“Przypomnę, że zanim nazwiemy artystów qr…, ćpunami i rzucimy w nich mięsem, w skład zawodów artystycznych możemy zaliczyć: pisarzy, literatów, dramaturgów, poetów, malarzy, rzeźbiarzy, grafików, choreografów, tancerzy, aktorów, fotografików, reżyserów, scenografów, projektantów mody, architektów, muzyków, ilustratorów, kompozytorów, tekściarzy itp. A artysta głodny to artysta płodny” – napisała wokalistka.

Do dyskusji włączył się również Krzysztof Skiba, który zwrócił uwagę na sytuację wielu osób pracujących w kulturze. Lider zespołu Big Cyc przypomniał, że tylko niewielki procent artystów osiąga wysokie dochody, podczas gdy ogromna część środowiska przez lata funkcjonuje na niestabilnych umowach i nie może liczyć na finansowe bezpieczeństwo.

“Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale są artyści, którzy nie zarabiają milionów tak jak Ty. Dostać się do uczelni artystycznej jest bardzo trudno i czeka to, tylko tych najbardziej utalentowanych. Studiujesz tam potem pięć lat, a po studiach dostajesz dyplom i grasz w teatrze, czy filharmonii za grosze. A często latami grasz w offowych teatrach lub zespołach na bieda umowy o dzieło” – napisał lider Big Cyc.

POLECAMY: Sebastian Fabijański przerwał milczenie. Ujawnił TO po wielu latach

Skolim ma swojego obrońcę? Donatan zabrał głos

Teraz do medialnej burzy dołączył także Donatan (właściwie Witold Marek Czamara), producent muzyczny, inżynier dźwięku i twórca hitu „My, Słowianie”, z którym wspólnie z Cleo reprezentował Polskę podczas Konkursu Piosenki Eurowizji w 2014 roku. Muzyk postanowił skomentować całą sytuację w charakterystyczny dla siebie sposób.

Na swoim Instagramie Donatan opublikował nagranie, na którym zaprezentował własny samochód oraz… auto Skolima. Materiał od początku utrzymany był w żartobliwym tonie i stanowił wyraźną satyrę na toczącą się w mediach debatę o finansowym wsparciu dla twórców. Już na początku filmiku padły słowa, które błyskawicznie obiegły internet.

“W opinii publicznej popularna jest rozmowa, czy artyści powinni dostawać dopłaty. Otóż tak. Powinni dostawać dopłaty i to jak najwyższe” – wyznał.

Producent poszedł jednak o krok dalej i z dużą dawką ironii przedstawił swoją „propozycję” systemu wsparcia dla środowiska artystycznego. W żartobliwy sposób przekonywał, że nawet codzienne podróże samochodem są dla twórców źródłem inspiracji, a więc również powinny być finansowane z publicznych pieniędzy.

“Moi drodzy, samochód jest moim źródłem inspiracji, natchnienia artystycznego. Oprócz dopłat wnioskuję też o kilometrówki, ponieważ w tych kilometrach podróży powstają moje myśli, artystyczne wynurzenia i wszystko to, co piękne. Podatnik powinien sponsorować artystów. Absolutnie się z tym zgadzam” – wyznał.

Na tym jednak nie zakończył swojego satyrycznego wywodu. Donatan dodał jeszcze jeden kąśliwy komentarz, który internauci błyskawicznie podchwycili i zaczęli masowo udostępniać w mediach społecznościowych.

“A poza tym ten samochód ma już 2 lata. Jak myślicie, jakie natchnienie człowiek może mieć w takim starym samochodzie? Zastanówcie się. Płaćcie i wspierajcie artystów” – dodał.

Wygląda na to, że dyskusja wokół „ustawy dla artystów” jeszcze długo nie ucichnie. Po ostrych słowach Skolima i reakcjach takich osób jak Ania Rusowicz, Patrycja Markowska, Michał Bajor, Krzysztof Skiba czy teraz Donatan, temat wyszedł daleko poza branżę muzyczną i stał się jedną z najgłośniejszych debat ostatnich tygodni. Jedno jest pewne – emocji wokół tego projektu w najbliższym czasie z pewnością nie zabraknie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak Roxie Węgiel ubrała się na chrześcijański festiwal. Internauci podzieleni

Co uważacie o kontrowersyjnych słowach Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Donatan (fot. screen Instagram @don_donatan)
Skolim i Justyna Steczkowska (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – 17 maja 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Sebastian Fabijański przerwał milczenie. Ujawnił TO po wielu latach

Opublikowano

w dniu

przez

Jeszcze niedawno wielu było przekonanych, że Sebastian Fabijański żyje w luksusie i nie może narzekać na brak pieniędzy. Tymczasem aktor ujawnił kulisy swojego życia, które dla wielu mogą okazać się ogromnym zaskoczeniem. W szczerym wywiadzie opowiedział o trudnych chwilach, finansowych problemach i wsparciu, bez którego być może nie poradziłby sobie z kryzysem. Dowiedz się więcej!

Sebastian Fabijański od lat uchodzi za jednego z najbardziej charakterystycznych aktorów młodego pokolenia. Na swoim koncie ma wiele głośnych ról filmowych, a jego kreacje w produkcjach takich jak „Pitbull. Niebezpieczne kobiety”, „Miasto 44”, „Legiony” czy „Grzechy sąsiadów” przyniosły mu uznanie zarówno widzów, jak i krytyków. Mało kto przypuszczał jednak, że za sukcesem zawodowym kryły się poważne problemy prywatne.

Przez lata wokół aktora narosło wiele stereotypów. Część osób była przekonana, że udział w wysokobudżetowych produkcjach i medialna rozpoznawalność automatycznie oznaczają finansową stabilizację. Sam Sebastian Fabijański przyznaje jednak, że rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej, a jego sytuacja była znacznie trudniejsza, niż mogło się wydawać.

Dopiero niedawno gwiazdor spełnił jedno ze swoich największych marzeń i kupił własne mieszkanie. Zanim jednak do tego doszło, przez wiele lat wynajmował lokale w Warszawie, a koszty życia często go przerastały. W pewnym momencie znalazł się w tak trudnej sytuacji, że musiał zwrócić się o pomoc do najbliższej osoby.

POLECAMY: Tak Roxie Węgiel ubrała się na chrześcijański festiwal. Internauci podzieleni

Tego o Sebastianie Fabijańskim nikt nie wiedział

Z okazji swoich 39. urodzin aktor udzielił szczerego wywiadu, w którym wrócił do najtrudniejszych momentów swojego życia. Nie ukrywał, że za medialnym obrazem kryło się wiele wydarzeń, o których opinia publiczna nie miała pojęcia.

„Po wielu wydarzeniach, które miały miejsce w tak zwanym międzyczasie, o których nie wiedzieli ludzie… Mieli jakiś obraz tego, co się dzieje, i że ja żyję, cały czas śpię na pieniądzach. Było kompletnie inaczej. Musiałem pożyczać na wynajem mieszkania pieniądze od matki. W pewnym momencie, więc całe szczęście, że żyję. Mogłem przez chwilę skorzystać z jej pomocy w tym zakresie. Więc, żeby powiedzieć delikatnie, było bardzo niekolorowo” – wyznał w rozmowie z “Faktem”.

Słowa aktora odbiły się szerokim echem, ponieważ pokazują zupełnie inne oblicze życia znanych osób. Wielu fanów nie zdawało sobie sprawy, że człowiek regularnie pojawiający się na ekranie telewizora i w kinowych hitach może zmagać się z problemami finansowymi, które dotykają tysiące zwykłych Polaków.

Nie jest tajemnicą, że ogromnym wsparciem dla Sebastiana Fabijańskiego od zawsze była jego mama. To właśnie ona wyciągnęła do niego pomocną dłoń w najtrudniejszym momencie i pozwoliła mu przetrwać okres życiowego kryzysu. Aktor nie ukrywa wdzięczności za okazaną pomoc i podkreśla, że bez rodzinnego wsparcia wiele spraw mogłoby potoczyć się zupełnie inaczej.

To nie pierwszy raz, kiedy Sebastian Fabijański decyduje się na tak osobiste wyznania. W ostatnich miesiącach otwarcie opowiadał również o swoich problemach ze zdrowiem psychicznym. W jednym z podcastów wspominał, że spędził aż 10 tygodni w szpitalu psychiatrycznym, gdzie mierzył się z własnymi demonami.

Aktor od dawna angażuje się w działania mające zwiększać świadomość społeczną na temat depresji i zaburzeń lękowych. Wielokrotnie podkreślał, że rozmowa o zdrowiu psychicznym jest niezwykle ważna, a proszenie o pomoc nie powinno być powodem do wstydu. Sam stał się przykładem, że nawet osoby odnoszące sukcesy mogą przechodzić bardzo trudne chwile.

Historia Sebastiana Fabijańskiego pokazuje, że świat show-biznesu często bywa jedynie iluzją. Za blaskiem fleszy i popularnością nierzadko kryją się samotność, problemy finansowe oraz walka o zachowanie równowagi psychicznej. Aktor postanowił opowiedzieć o tym publicznie, przełamując stereotyp, że znane nazwiska nie mają powodów do zmartwień.

Dziś Sebastian Fabijański wydaje się patrzeć w przyszłość z większym spokojem i nadzieją. Ma własne mieszkanie, rozwija karierę aktorską i nie boi się mówić o swoich doświadczeniach. Jego szczere wyznanie może być dla wielu osób ważnym sygnałem, że nawet po najtrudniejszych życiowych zakrętach można odnaleźć drogę do nowego początku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Monika Richardson OSTRO o Woźniak-Starak. Te słowa mogą zaboleć

Polubiliście Sebastiana Fabijańskiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Sebastian Fabijański i Darya (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Sebastian Fabijański i Darya (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Sebastian Fabijański (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Sebastian Fabijański i Darya (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Sebastian Fabijański i Darya (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Monika Richardson OSTRO o Woźniak-Starak. Te słowa mogą zaboleć

Opublikowano

w dniu

przez

Powrót Agnieszki Woźniak-Starak do Telewizji Polskiej od miesięcy budzi emocje, ale mało kto spodziewał się tak bezpośredniej reakcji ze strony jednej z byłych gwiazd stacji. Monika Richardson nie tylko wróciła pamięcią do dawnych wydarzeń, ale również w gorzkich słowach oceniła warsztat i pozycję swojej koleżanki z branży. Przeczytaj całość już teraz!

Monika Richardson od lat nie ukrywa, że z dystansem patrzy na zmiany zachodzące w Telewizji Polskiej. Była prowadząca „Pytanie na Śniadanie” wielokrotnie komentowała decyzje kadrowe stacji, a tym razem na celownik wzięła powrót Agnieszki Woźniak-Starak do grona gospodarzy popularnej śniadaniówki.

Dziennikarka przez wiele lat była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy TVP. Sukces programu „Europa da się lubić” sprawił, że cieszyła się ogromną popularnością, a jej pozycja zawodowa wydawała się niezagrożona. Wszystko zmieniło się jednak po zakończeniu współpracy ze stacją, do której jak sama przyznaje – nie udało jej się już wrócić.

W najnowszej rozmowie Monika Richardson postanowiła wrócić do wydarzeń sprzed lat i przypomnieć kulisy głośnego zwolnienia Agnieszki Woźniak-Starak z TVP. Według niej w tamtym czasie wokół prezenterki nie brakowało kontrowersji, które odbijały się szerokim echem za kulisami stacji.

Była gwiazda telewizji wspomniała między innymi sytuację z udziałem terapeuty uzależnień, który w programie na żywo miał ujawnić szczegóły prywatnej rozmowy z prezenterką. Richardson przywołała również inne zdarzenie, które jej zdaniem – było szeroko komentowane w środowisku telewizyjnym.

“Drugi aspekt, o którym nie wszyscy pamiętają – były w kuchni jakieś produkty i woda się gotowała, a ona podeszła i mówi: “Czy to jest woda z Lourdes?”. Za takie rzeczy się leciało! Ale teraz już jest na pewno bardzo grzeczna i nie mówi brzydkich słów” – powiedziała Richardson w rozmowie z Wiktorem Słojkowskim.

POLECAMY: Skolim PRZESADZIŁ? Internauci nie zostawili na nim suchej nitki

Monika Richardson UDERZA w Agnieszkę Woźniak-Starak

Na tym jednak nie zakończyły się uszczypliwości. Dziennikarka przyznała, że dostrzega atuty swojej byłej koleżanki z branży, ale jednocześnie wyraźnie zaznaczyła, że nie uważa jej za wybitną przedstawicielkę zawodu. Jej zdaniem największymi atutami Agnieszki Woźniak-Starak są uroda i charakterystyczny głos.

“Agnieszka jest bardzo fajna, to znaczy ona jest ładna, ma piękny głos, lubię ten jej niski głos. (…) Ja akurat tej jej uszczypliwości nie lubię. Ona miała taki plotkarski program (“Na językach” – przyp. red.). Okropne to było, tam z Karoliną Korwin Piotrowską dojeżdżały ludzi. Ja jej nie cenię jako dziennikarki” – stwierdziła.

Największe emocje wzbudziły jednak kolejne słowa byłej prowadzącej „Pytanie na Śniadanie”. Monika Richardson zasugerowała bowiem, że obecna Telewizja Polska stawia przede wszystkim na prezenterki, które dobrze prezentują się na ekranie, a niekoniecznie wyróżniają się dziennikarskim doświadczeniem.

“Właśnie dlatego, że jest uszczypliwa, nie mając do tego prawa. Jest osobą bezdzietną, jest wdową. Ja rozumiem, że jest wdową i to ją gdzieś tam uprawomocnia, ale robi uwagi na temat rzeczy, o których nie ma pojęcia. Nie uważam, że to jest uprawnione. Natomiast lubię na nią patrzeć, lubię jej słuchać w sensie estetycznym. I ja myślę, że Telewizja Polska w tej chwili na takie osoby stawia, żeby były ładne” – powiedziała.

Nie wiadomo, czy Agnieszka Woźniak-Starak zdecyduje się odpowiedzieć na te zarzuty. Prezenterka od lat raczej unika publicznych sporów i rzadko komentuje podobne wypowiedzi na swój temat. Tym razem jednak skala zamieszania może sprawić, że trudno będzie przejść obok nich obojętnie.

Jedno jest pewne – rozmowa Moniki Richardson ponownie rozbudziła dyskusję nie tylko o kulisach pracy w telewizji, ale również o tym, jakie cechy dziś decydują o sukcesie na ekranie. W świecie show-biznesu takie szczere, a momentami bardzo ostre wyznania, niemal zawsze wywołują lawinę komentarzy i dzielą opinię publiczną.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kayah i Rinke Rooyens znów razem? 16 lat po rozwodzie padły zaskakujące słowa

Monika Richardson przesadziła? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Agnieszka Woźniak-Starak (fot. AKPA) – “Festiwal w Opolu”
Agnieszka Woźniak-Starak (fot. AKPA) – “Festiwal w Opolu”
Monika Richardson (fot. screen YouTube Kanał Zero)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Skolim PRZESADZIŁ? Internauci nie zostawili na nim suchej nitki

Opublikowano

w dniu

przez

Tłumy zebrały się pod sceną z myślą o wieczorze pełnym muzycznych emocji, ale zamiast koncertu dostały… długie oczekiwanie i rosnącą frustrację. Kiedy gwiazda w końcu pojawiła się na miejscu, w internecie aż zawrzało od komentarzy. Dowiedz się więcej!

Skolim od miesięcy uchodzi za jednego z najbardziej zapracowanych artystów w Polsce. Samozwańczy „król latino” praktycznie nie schodzi ze sceny, a jego kalendarz wypełniony jest koncertami w całym kraju. W sezonie letnim występuje niemal codziennie, pojawiając się zarówno na dużych festiwalach, jak i lokalnych imprezach plenerowych.

Popularność wykonawcy hitu „Wyglądasz idealnie” sprawiła, że liczba zakontraktowanych występów osiągnęła imponujący poziom. Jak wynika z harmonogramu, w tym roku artysta ma zagrać ponad 500 koncertów. Niejednokrotnie zdarza się więc, że jednego dnia odwiedza kilka różnych miejscowości, przemieszczając się między nimi w ekspresowym tempie.

Tak było również w miniony piątek. Skolim miał zaplanowane aż trzy występy w różnych częściach Polski. Najpierw pojawił się na zamkniętej imprezie w Wielkopolsce, a następnie ruszył na Śląsk, gdzie czekali na niego kolejni fani. Jednym z punktów trasy był koncert w Jastrzębiu-Zdroju, który od początku zapowiadał się jako jedno z największych wydarzeń wieczoru.

Zgodnie z harmonogramem występ gwiazdy miał rozpocząć się o godzinie 20:30. Na stadionie miejskim zgromadziły się tysiące osób, które z niecierpliwością wyczekiwały wejścia artysty na scenę. Z minuty na minutę atmosfera stawała się jednak coraz bardziej napięta, a organizatorzy przekazywali jedynie, że trzeba uzbroić się w cierpliwość.

POLECAMY: Kayah i Rinke Rooyens znów razem? 16 lat po rozwodzie padły zaskakujące słowa

Skolim SPÓŹNIŁ SIĘ na koncert. Fani wściekli!

Ostatecznie Skolim dotarł na miejsce dopiero przed godziną 23. Oznacza to, że publiczność musiała czekać ponad dwie godziny dłużej, niż pierwotnie zakładano. Dla wielu osób, które przyjechały specjalnie na ten koncert, było to ogromne rozczarowanie.

Niemal natychmiast po wydarzeniu w mediach społecznościowych pojawiły się dziesiątki komentarzy. Część internautów nie kryła oburzenia i zarzucała artyście brak szacunku wobec fanów. Szczególnie mocno wybrzmiewały głosy osób, które od dawna planowały udział w wydarzeniu i nie spodziewały się tak dużego opóźnienia.

Pod wpisami dotyczącymi koncertu pojawiło się wiele krytycznych opinii. Internauci nie gryzli się w język i otwarcie oceniali zachowanie wokalisty.

„Tak wygląda szacunek do fanów? Ponad dwie godziny czekania i żadnego konkretnego wyjaśnienia”; „Coraz więcej koncertów, a coraz mniej profesjonalizmu”; „Nie po to ludzie przychodzą punktualnie, żeby potem godzinami stać pod sceną”; „Popularność popularnością, ale publiczność nie powinna płacić za przeładowany grafik”; „Szkoda fanów” – czytamy w komentarzach.

Co ciekawe, mimo ogromnego opóźnienia frekwencja pod sceną dopisała. Wiele osób zwracało uwagę, że tłum był tak duży, iż trudno było swobodnie poruszać się między sektorami. Część fanów postanowiła zostać do końca, licząc na to, że koncert wynagrodzi im długie oczekiwanie.

Nie jest tajemnicą, że przy tak napiętym grafiku każda nieprzewidziana sytuacja na trasie może powodować kolejne opóźnienia. Występy w kilku różnych miejscach jednego dnia stają się jednak coraz częściej przedmiotem dyskusji. Internauci zastanawiają się, czy tak intensywny harmonogram nie odbija się na jakości organizacji i komforcie samych fanów.

Na ten moment Skolim nie odniósł się publicznie do fali krytyki związanej z koncertem w Jastrzębiu-Zdroju. Jedno jest jednak pewne – wydarzenie odbiło się szerokim echem w sieci, a dyskusja wokół tego, gdzie kończy się zawodowy profesjonalizm, a zaczyna przesada z liczbą koncertów, z pewnością jeszcze długo nie ucichnie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: CASTING: Jak wziąć udział w „The Traitors. Zdrajcy. 4”? Wyjaśniamy zasady

Wybaczylibyście Skolimowi? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Skolim (fot. screen YouTube PrzeAmbitni.pl)
Skolim i Justyna Steczkowska (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – 17 maja 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością