Śledź nas

news

Oskar Cyms doznał KONTUZJI podczas koncertu. Wszystko nagrały kamery

Opublikowano

w dniu

Jeszcze niedawno opowiadał o bolesnym incydencie z mikrofonem, który zakończył się uszkodzeniem zęba. Teraz młody wokalista znów musiał tłumaczyć się fanom ze swojego stanu zdrowia podczas koncertu. Tym razem wszystko wydarzyło się zaledwie dzień wcześniej. Dowiedz się więcej!

Droga Oskara Cymsa do popularności wyglądała zupełnie inaczej niż kariera wielu młodych gwiazd polskiej sceny muzycznej. Nie zaczynał od telewizyjnych talent show ani spektakularnych programów rozrywkowych. Jego początki związane były przede wszystkim z internetem, gitarą i występami na słynnym sopockim Monciaku, gdzie uczył się kontaktu z publicznością oraz budował sceniczną pewność siebie.

To właśnie uliczne granie okazało się dla niego bezcenną szkołą muzycznego życia. Oskar Cyms wielokrotnie podkreślał, że to dzięki tym doświadczeniom nauczył się autentyczności i reagowania na emocje publiczności. W jednym z wywiadów wspominał:

„Zacząłem od nagrywania filmów do sieci. Wrzucałem covery znanych numerów, a potem jeszcze kilkukrotnie spróbowałem swoich sił na żywo na Monciaku sopockim” – mówił niegdyś dla RMF FM.

Przełomowym momentem w jego karierze okazał się występ podczas Top of the Top Sopot Festival 2024. To właśnie wtedy zdobył prestiżowego Bursztynowego Słowika Publiczności i na dobre zwrócił uwagę szerszej publiczności. Dla wielu młodych wykonawców byłby to szczyt marzeń, ale dla niego był dopiero początkiem dynamicznego rozwoju kariery.

Po sukcesie w Sopocie popularność wokalisty zaczęła rosnąć w błyskawicznym tempie. Kolejne utwory, takie jak „Zabierz mnie”, „Na niebie”, „Daj mi znać”, „No co Ty” czy „Co noc”, zdobywały miliony odsłon i regularnie pojawiały się na listach przebojów. Fani pokochali również jego muzyczne duety z Wersow, Wiktorią Kida czy Carlą Fernandez.

Choć zawodowo wszystko układa się znakomicie, ostatnie tygodnie nie należą do najłatwiejszych dla młodego artysty. Pod koniec maja media obiegła informacja o nietypowym wypadku podczas jednego z koncertów. W trakcie energicznego występu Oskar Cyms niefortunnie uderzył się mikrofonem w okolice jamy ustnej, uszkadzając ząb.

Na szczęście problem udało się szybko rozwiązać dzięki pomocy specjalistów. Sam wokalista zachował do całej sytuacji dystans, jednak wielu fanów zaczęło żartować, że pech wyjątkowo upodobał sobie ich idola. Jak się okazuje, był to dopiero początek problemów zdrowotnych artysty podczas tegorocznej trasy koncertowej.

POLECAMY: Ślub Romanowskiej i Maseraka w Polsacie? Widzowie zobaczą wyjątkowe sceny

Oskar Cyms miał WYPADEK podczas koncertu

Podczas jednego z ostatnich koncertów uwagę publiczności zwróciło zachowanie wokalisty. Fani zauważyli, że Oskar Cyms jest znacznie mniej ruchliwy niż zwykle, a część utworów wykonywał siedząc na wysokim krześle. Wielu zastanawiało się, czy za kulisami wydarzyło się coś niepokojącego.

Artysta postanowił rozwiać wszelkie wątpliwości i sam wyjaśnił sytuację ze sceny. Jak się okazało, dzień wcześniej doznał kontuzji podczas koncertu.

„Hej, w końcu mogę chwilę do was pogadać i wytłumaczyć się, dlaczego jestem dzisiaj trochę bardziej statyczny. To nie dlatego, że mi się nie chce — mi się zawsze chce. Po prostu wczoraj, na ostatnim numerze, kiedy zbiegłem do was robić zdjęcia, wywaliłem się w tunelu i skręciłem prawą kostkę. Dlatego dzisiaj muszę trochę się oszczędzać. Serio, ja zawsze coś sobie zrobię. Byłem już u fizjoterapeuty […] więc jest git, ale muszę uważać na nogę” – tłumaczył.

Mimo kontuzji wokalista nie zamierzał odwoływać występu. Wręcz przeciwnie – zapewnił fanów, że zrobi wszystko, by koncert przebiegł zgodnie z planem. Jedynie spokojniejsze utwory postanowił wykonać na siedząco, by nie pogłębiać urazu.

„Mam nadzieję, że nie będziecie mieć mi za złe, że te spokojniejsze utwory będę grał na siedząco. Ale zaraz wrócimy do grania na stojąco. Staram się po prostu oszczędzać nogę […] Po tym numerze jest ‘Na niebie’ i kardio. Wy nie macie zwolnienia!” – żartował ze sceny.

Nagrania z koncertu szybko trafiły do sieci, a pod filmikami pojawiło się mnóstwo komentarzy od zaniepokojonych fanów. Internauci życzyli artyście szybkiego powrotu do pełnej sprawności i zwracali uwagę, że ostatnie miesiące nie są dla niego najłaskawsze.

„Biedny Oski”, „Ten sezon jest dla niego wyjątkowo niebezpieczny”, „Zdrówka!”, „Najważniejsze, że mimo wszystko wyszedłeś na scenę”, „Uważaj na siebie, bo jeszcze przed tobą wiele koncertów” — pisali internauci.

Wygląda jednak na to, że mimo kolejnych przeciwności losu Oskar Cyms nie zamierza zwalniać tempa. Wokalista konsekwentnie realizuje kolejne koncertowe plany, a jego fani mają nadzieję, że pech wreszcie da mu spokój. Jedno jest pewne – determinacji i zaangażowania młodemu artyście zdecydowanie nie brakuje.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Po rozstaniu Bomby i Collinsa głos zabrał jego brat. Padł apel do mediów

Lubicie piosenki Oskara Cymsa? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

@agata_capala Ten to zawsze musi coś sobie zrobić. #koncert #oskarcyms #kontuzja #dc #viral @OSKAR CYMS ♬ oryginalny dźwięk – Agataa
Oskar Cyms (fot. screen TikTok @agata_capala)
Oskar Cyms (fot. archiwum prywatne serwisu przeAmbitni.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Andziaks zarobiła fortunę na YouTubie. Luka zdradził, ile dokładnie

Opublikowano

w dniu

przez

Andziaks od lat pokazuje w internecie luksusowe życie, podróże i zakupy z najdroższych butików. Teraz wyszło na jaw, ile influencerka zarobiła w 2024 roku z samych wyświetleń na YouTubie. Wszystko ujawnił jej mąż Luka, czym wyraźnie zaskoczył celebrytkę.

Angelika Trochonowicz, znana w sieci jako Andziaks, od dawna należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich influencerek. Jej kanał wypełniają materiały dotyczące codziennego życia, rodzinnych chwil, luksusowych wyjazdów i zakupów. Popularność w internecie przełożyła się nie tylko na rozpoznawalność, lecz także na bardzo konkretne wpływy finansowe.

O zarobkach youtuberki zrobiło się głośno przy okazji premiery dokumentalnego serialu „Girls of Warsaw” platformy Amazon Prime. Produkcja pokazuje kulisy życia popularnych influencerek, a jedną z jej bohaterek jest właśnie Andziaks. Widzowie mogli zobaczyć między innymi scenę, w której Luka bez większego zastanowienia mówi o dochodach swojej żony.

POLECAMY: Andziaks i Luka przekazali radosne wieści. Posypały się gratulacje

Luka zdradził, ile Andziaks zarobiła na YouTubie

W jednym z fragmentów programu mąż Andziaks ujawnił, że w 2024 roku influencerka zarobiła z samych wyświetleń na YouTubie aż dwa miliony złotych. Kwota nie obejmuje innych źródeł dochodu, takich jak współprace reklamowe, kontrakty sponsorskie czy działalność związana z własną marką.
Informacja szybko stała się jednym z najgłośniej komentowanych momentów przedpremierowych pokazów.
Nic więc dziwnego, że podczas premiery serialu reporterzy zapytali Andziaks, co sądzi o tak szczerym podejściu męża do kwestii jej finansów. Influencerka przyznała, że początkowo nie była zachwycona tym, że Luka tak otwarcie opowiedział o jej zarobkach. Jak tłumaczyła, sama nie planowała dzielić się z widzami tak szczegółowymi informacjami.

Na początku nie rozumiałam, po co on w ogóle o tym powiedział. A on mówi: „A co to ci za różnica, przecież to i tak nie są wszystkie twoje zarobki, więc możesz powiedzieć. To fajnie, żeby widz wiedział” — wyznała Andziaks.

Dodała również, że nie jest przekonana, czy publiczność rzeczywiście powinna znać wysokość części jej dochodów. Ostatecznie jednak informacja trafiła do szerszej grupy odbiorców, a sama influencerka musiała zmierzyć się z zainteresowaniem dotyczącym jej finansów.

POLECAMY: Roxie Węgiel świętowała z Andziaks i Luką. Tak wyglądał chrzest małego Franco [FOTO]

Andziaks zarabia jeszcze więcej

Dwa miliony złotych z wyświetleń robią wrażenie, ale nie jest to maksymalny poziom jej zarobków. Influencerka podkreśliła, że wskazana kwota dotyczy wyłącznie jednego źródła dochodu i nie uwzględnia pozostałych aktywności zawodowych. Zapytana o swoje finanse, zareagowała dość swobodnie. Określiła je jako „miłe i przyjemne”, a następnie zasugerowała, że w kolejnych latach jej sytuacja jeszcze się poprawiła.

Andziaks przyznała, że obecnie obserwuje u siebie „tendencję bardzo wzrostową”. Oznacza to, że jej dochody nie zatrzymały się na poziomie z 2024 roku, lecz nadal rosną.

Tendencja bardzo wzrostowa — podsumowała, odnosząc się do swoich aktualnych zarobków.
Influencerka nie zdradziła jednak dokładnej kwoty, którą obecnie osiąga.

Zaznaczyła za to, że dwa miliony złotych z samego YouTube’a nie stanowią całości jej przychodów. Do tego dochodzą między innymi współprace komercyjne oraz inne projekty realizowane poza platformą. Mimo rozmowy o dużych pieniądzach Andziaks starała się zachować umiarkowany ton. Zamiast skupiać się wyłącznie na kwotach, podkreśliła, że docenia swoją obecną sytuację i możliwości, które udało jej się wypracować dzięki działalności w internecie.

Kim jest Andziaks?

Andziaks, a właściwie Angelika Trochonowicz, z domu Zając, to jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich influencerek. Urodziła się 10 listopada 1996 roku. Popularność zdobyła dzięki działalności w internecie, przede wszystkim na YouTubie i Instagramie, gdzie od lat pokazuje swoje życie prywatne, rodzinę, podróże, zakupy oraz codzienność w luksusowym wydaniu.
Swoją przygodę z internetem rozpoczęła jeszcze jako nastolatka. Początkowo publikowała materiały związane z modą, urodą i codziennym życiem. Z czasem jej kanały zaczęły przyciągać coraz większą liczbę odbiorców, a Andziaks stała się pełnoprawną celebrytką. Jej widzowie śledzą nie tylko przygotowywane przez nią filmy, lecz także relacje z wakacji, rodzinnych wydarzeń i zakupów. Influencerka zbudowała swoją markę na pokazywaniu życia w bardzo osobisty sposób. W jej materiałach pojawiają się zarówno momenty związane z macierzyństwem, jak i kosztowne podróże, designerskie dodatki czy zakupy w luksusowych butikach. Dzięki dużej popularności Andziaks współpracuje z markami i rozwija własne projekty biznesowe.

Andziaks od lat jest związana z Luką, którego widzowie znają jako jej męża i częstego bohatera publikowanych materiałów. Para chętnie pokazuje wspólne życie w mediach społecznościowych. W ich nagraniach pojawiają się rozmowy o codzienności, wychowywaniu dzieci, podróżach oraz prowadzeniu wspólnego biznesu. Andziaks i Luka są rodzicami dwojga dzieci. Ich starszą córką jest Charlotte, która przyszła na świat w 2020 roku. Dziewczynka ma obecnie około czterech lat i często pojawia się w rodzinnych publikacjach influencerki. Para doczekała się również syna, urodzonego 7 stycznia 2026 roku, który nosi imię Franco.

Kontynuuj czytanie

news

Marta Nawrocka powiedziała, na co przeznacza pieniądze Karola Nawrockiego

Opublikowano

w dniu

przez

Marta Nawrocka w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim uchyliła rąbka tajemnicy na temat codziennego życia swojej rodziny. Pierwsza dama opowiedziała, jak wygląda zarządzanie pieniędzmi w jej małżeństwie z Karolem Nawrockim. Zdradziła również, co daje jej poczucie finansowego bezpieczeństwa po przejściu na emeryturę.

Marta Nawrocka wzięła udział w obszernym wywiadzie, w którym nie zabrakło pytań dotyczących zarówno życia publicznego, jak i prywatnej sfery jej codzienności. Bogdan Rymanowski poruszył między innymi temat funkcjonowania rodziny prezydenckiej, domowych obowiązków oraz pieniędzy. Jedno z pytań dotyczyło tego, kto w domu Nawrockich zajmuje się finansami. Choć małżonkowie mają wspólny budżet i nie wydzielają sobie pieniędzy, to właśnie ona odpowiada za opłacanie rachunków i bieżące gospodarowanie środkami.

Rozmowa zeszła również na temat zawodowej przeszłości Marty Nawrockiej. Zanim jej mąż objął urząd prezydenta, przez 18 lat pracowała w służbach celno-skarbowych. Na emeryturę przeszła w związku ze zmianą sytuacji rodzinnej i nowymi obowiązkami wynikającymi z pełnienia przez Karola Nawrockiego funkcji głowy państwa.

POLECAMY: Marta Nawrocka komentuje aferę ze Skolimem. Jej słowa mogą zaskoczyć

Marta Nawrocka zdradziła, kto zarządza pieniędzmi w domu

Bogdan Rymanowski zapytał Martę Nawrocką wprost, kto w jej małżeństwie odpowiada za domowy budżet. Pierwsza dama nie próbowała unikać odpowiedzi. Z jej słów wynika, że w rodzinie obowiązuje wspólnota finansowa, jednak za codzienną organizację wydatków odpowiada przede wszystkim ona.

Ja trzymam kasę. Mamy wspólne pieniądze, nikt nikomu nie wydziela, ale rachunki ja płacę, ja obracam tymi pieniążkami / powiedziała.

Nie oznacza to jednak, że oboje zajmują się dokładnie tymi samymi obowiązkami. To pierwsza dama pilnuje rachunków, kontroluje wydatki i decyduje o tym, na co w danym momencie przeznaczane są pieniądze.
Prowadzący postanowił dopytać, czy zdarza się, że Karol Nawrocki prosi żonę o pieniądze. Marta Nawrocka przyznała, że takie sytuacje rzeczywiście miały miejsce.

Tak się zdarzało. (…) Rachunki ja płacę, ja obracam tymi pieniążkami — dodała.

Jej odpowiedź sugeruje, że w domu Nawrockich funkcjonuje dość tradycyjny podział obowiązków związanych z finansami. Wspólne środki pozostają do dyspozycji obojga małżonków, ale jedna osoba zajmuje się ich praktycznym rozplanowaniem. W tym przypadku jest nią Marta Nawrocka.

POLECAMY: Blanka Lipińska MIAŻDŻY pomysł Karola Nawrockiego o darmowym prawie jazdy. „W życiu nic nie ma za darmo”

Pierwsza dama o emeryturze

W dalszej części rozmowy pojawił się temat wynagrodzenia dla pierwszej damy. Małżonka prezydenta nie otrzymuje pensji za sam fakt pełnienia funkcji reprezentacyjnej. W przeszłości pierwsze damy nie miały również zagwarantowanego ubezpieczenia zdrowotnego związanego z wykonywaniem tej roli. Marta Nawrocka zaznaczyła, że pytanie o ewentualne wynagrodzenie dla pierwszej damy nie jest bezpośrednio skierowane do niej. Jednocześnie wyjaśniła, że jej sytuacja różni się od sytuacji kobiet, które wcześniej pełniły tę funkcję.

To nie jest pytanie do mnie. Nigdy pierwsza dama nie miała pensji, wcześniej nie miały też ubezpieczenia. Ja mam. Jestem w tak komfortowej sytuacji, że jestem emerytką, więc mam wynagrodzenie — stwierdziła.

Marta Nawrocka przez wiele lat była aktywna zawodowo. Przez 18 lat pracowała w Służbie Celnej oraz Krajowej Administracji Skarbowej. Dzięki temu po zakończeniu pracy zawodowej uzyskała prawo do świadczenia emerytalnego.
W rozmowie podkreśliła więc, że jej poczucie bezpieczeństwa finansowego nie wynika z wynagrodzenia za pełnienie funkcji pierwszej damy. Jest ono związane przede wszystkim z wcześniejszą pracą i emeryturą, którą obecnie otrzymuje.

Temat pieniędzy w rodzinie prezydenckiej może budzić zainteresowanie, ponieważ życie Marty i Karola Nawrockich od momentu objęcia urzędu przez prezydenta znajduje się w centrum uwagi opinii publicznej. Tym razem pierwsza dama opowiedziała jednak nie o wielkich decyzjach czy oficjalnych obowiązkach, lecz o zwyczajnych sprawach — płaceniu rachunków, zarządzaniu domowym budżetem i finansowym zapleczu rodziny.

POLECAMY: Piotr Mróz o Nawrockim: „To dobry prezydent”. Podzielacie jego zdanie?

Marta Nawrocka Instagram
Marta Nawrocka Instagram
Marta Nawrocka Instagram
Marta Nawrocka Instagram
Kontynuuj czytanie

news

Ida Nowakowska jako Cher w „TTBZ ”. Reakcja Gąsowskiego może zaskoczyć [WIDEO]

Opublikowano

w dniu

przez

W trzecim odcinku „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” uczestnicy ponownie zmierzą się z wymagającymi metamorfozami. Jedna z gwiazd już wzbudziła ogromne zainteresowanie przed emisją, a widzowie zobaczą kolejne wcielenia największych światowych i polskich artystów. Kto tym razem zachwyci jurorów i publiczność? Dowiedz się więcej!

W ubiegłym tygodniu widzowie zobaczyli drugi odcinek „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Zwycięzcą został 20-letni Marcin Maciejczak, który wcielił się w Korę i wykonał utwór „O! Nie rób tyle hałasu” z repertuaru zespołu Maanam. Jego występ spotkał się z ogromnym entuzjazmem jurorów, a szczególnego zachwytu nie kryła Justyna Steczkowska.

“Szał! Wyglądasz, jak młoda Kora, ale widać, że poświęciłeś bardzo dużo czasu na to, żeby wcielić się w jej postać. To znaczy, każdy twój ruch, głos, który zrobiłeś prawie 1:1, ale też cała aparycja i energia tej fantastycznej wokalistki. Bardzo się postarałeś, naprawdę trzeba przyznać, że to kawał dobrej roboty. Bardzo ci gratuluję, bo to było coś” – mówiła.

Za zwycięstwo Marcin Maciejczak otrzymał 15 tysięcy złotych. Artysta przekazał wygraną na rzecz Fundacji Itaka – Centrum Ludzi Zaginionych.

POLECAMY: „Taniec z Gwiazdami” bez Sykut-Jeżyny i Ibisza? Te wieści mogą zaskoczyć

Ida Nowakowska zaskoczy wcieleniem w Cher? [WIDEO]

W trzecim odcinku czeka nas kolejna porcja wymagających wcieleń. Marcin Maciejczak tym razem zmierzy się z postacią Damiano Davida, Rafał Brzozowski wcieli się w Pink, a Bryska spróbuje swoich sił jako Taylor Swift. Gabriel Fleszar zaprezentuje się jako Maggie Reilly, Ula Milewska wcieli się w Piotra Kupichę, Maria Sadowska zmierzy się z repertuarem Ewy Demarczyk, a Marcin Miller stanie przed zadaniem odwzorowania Kenny’ego Logginsa.

Szczególne emocje może wzbudzić jednak występ Idy, która ponownie otrzymała możliwość zmierzenia się z jedną z dwóch zaproponowanych gwiazd. W ramach zasady „masz wybór” uczestnik może dostać dwie propozycje i sam zdecydować, w kogo chce się wcielić. Z jednej strony jest to dodatkowa możliwość wpływania na swoją metamorfozę, z drugiej – decyzja pomiędzy dwiema wymagającymi postaciami może okazać się prawdziwym wyzwaniem.

W przypadku Idy w poprzednim losowaniu pojawiły się dwie wielkie gwiazdy – Shakira i Cher. Uczestniczka nie ukrywała, że marzy jej się pełna energii, taneczna metamorfoza w Shakirę. Ostatecznie musiała jednak zdecydować, czy wybrać właśnie ją, czy postawić na znacznie bardziej wymagające wcielenie w Cher.

Ostatecznie Ida zmierzyła się z utworem „Welcome to Burlesque”. Jej zadaniem było nie tylko zaśpiewanie piosenki, ale również oddanie charakterystycznego klimatu całego występu i stworzenie na scenie prawdziwego burleskowego show. Metamorfoza wymagała od niej pracy zarówno nad wokalem, jak i ruchem oraz sceniczną osobowością.

Występ Idy zrobił ogromne wrażenie na Piotrze Gąsowskim. Juror nie ukrywał emocji po zakończeniu wykonania i zdecydował się na wyjątkową reakcję.

“Byłaś fantastyczna, Ida! To mnie rozłożyło na łopatki, dlatego specjalnie chciałem cię zaskoczyć i nie wstawać po wykonaniu. Teraz za to stoję, klaszczę i się wzruszam. Jesteś fantastyczna, dziękuję bardzo” – zachwycał się Piotr Gąsowski.

Trzeci odcinek „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” zapowiada się więc wyjątkowo różnorodnie. Na scenie pojawią się zarówno światowe gwiazdy, jak i polscy artyści, a uczestnicy po raz kolejny będą musieli udowodnić, że potrafią całkowicie zatracić się w swoich metamorfozach. Czy kolejny odcinek ponownie przyniesie niespodziewanego zwycięzcę? Odpowiedź widzowie poznają już w piątek o 19:55 w Polsacie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Julia Suryś trafiła do lekarza po „Tańcu z gwiazdami”. Co z jej dalszym udziałem?

Lubicie oglądać “Twoja Twarz Brzmi Znajomo”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Ida Nowakowska jako Cher (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska jako Cher (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska jako Cher (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska jako Cher (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Piotr Gąsowski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Piotr Gąsowski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Helen Mirren usłyszała, skąd pochodzi dziennikarz. Jej reakcja na „Lalkę” zaskoczyła

Opublikowano

w dniu

przez

Helen Mirren, fot. Instagram

Helen Mirren zdradziła, że zamierza obejrzeć nową serialową adaptację „Lalki” Bolesława Prusa przygotowaną przez Netfliksa. Brytyjska aktorka doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak ważne miejsce powieść zajmuje w polskiej kulturze. O produkcji usłyszał od niej dziennikarz Artur Zaborski, który spotkał gwiazdę podczas festiwalu w Toronto.

Nowa ekranizacja „Lalki” wzbudza zainteresowanie nie tylko w Polsce. O przygotowywanej przez Netfliksa serialowej wersji dzieła Bolesława Prusa mówi się również za granicą, a jednym z jej potencjalnych widzów jest sama Helen Mirren. Aktorka, znana z licznych ról filmowych i telewizyjnych, miała przyznać, że planuje zapoznać się z polską produkcją. Co więcej, użyła oryginalnego tytułu powieści „Lalka” i podkreśliła, że zna znaczenie tej książki dla polskiej kultury.

Informację przekazał Artur Zaborski, dziennikarz i krytyk filmowy, który spotkał Helen Mirren podczas festiwalu w Toronto. Rozmowa odbyła się po premierze filmu „A Talent for Murder” w reżyserii Antona Corbijna. Aktorka wciela się w nim w Patricię Highsmith, autorkę powieści „Utalentowany pan Ripley”. W trakcie spotkania pojawił się również temat Polski oraz nowej adaptacji klasycznej powieści.

Zainteresowanie Helen Mirren nie jest przypadkowe. Jak wynika z relacji Zaborskiego, aktorka wiedziała, jak istotną pozycję zajmuje „Lalka” w polskiej literaturze. Przyznała także, że o Polsce i jej kulturze dużo dowiedziała się od swojego męża, amerykańskiego reżysera Taylora Hackforda. Mężczyzna miał wielokrotnie odwiedzać nasz kraj i darzyć go dużą sympatią.

POLECAMY: Miłosna bomba na Netflixie! „Lalka” Bolesława Prusa w wersji 2026 – sprawdź, kto zagra Łęcką i Wokulskiego

Helen Mirren zna „Lalkę”

Do spotkania Helen Mirren i Artura Zaborskiego doszło podczas bankietu po premierze filmu „A Talent for Murder” w reżyserii Antona Corbijna. Aktorka wciela się w nim w Patricię Highsmit, autorkę powieści „Utalentowany pan Ripley”. Rozmowa szybko zeszła jednak na tematy związane z Polską oraz nową produkcją Netfliksa. Jak relacjonował Artur Zaborski, Helen Mirren powiedziała, że zamierza obejrzeć serialową „Lalkę”. Co istotne, użyła polskiego tytułu powieści i podkreśliła, że zna jej znaczenie. Aktorka miała więc świadomość, że nie chodzi wyłącznie o kolejną ekranizację literacką, lecz o dzieło mocno zakorzenione w polskiej historii i kulturze.

Zgadnijcie, co dame Mirren powiedziała, gdy usłyszała, że jestem z Polski? Że ma zaznaczony w Netfliksie do obejrzenia ten serial „Doll”, bo wie, jak ważną książką w historii polskiej kultury jest — i tu wymieniła po polsku tytuł — „Lalka” – napisał dziennikarz.

Zainteresowanie gwiazdy można uznać za ciekawostkę towarzyszącą premierze serialu. „Lalka” Bolesława Prusa jest bowiem powieścią kojarzoną przede wszystkim z polskim kanonem literackim, choć poruszane w niej tematy pozostają uniwersalne. Nieszczęśliwa miłość, społeczne podziały, ambicje, rozczarowania i nierówności między klasami sprawiają, że historia Stanisława Wokulskiego oraz Izabeli Łęckiej wciąż może być odczytywana na nowo. Nowa adaptacja Netfliksa ma przedstawić znaną historię z perspektywy odpowiadającej współczesnym widzom. Twórcy skupiają się nie tylko na romantycznym wymiarze relacji bohaterów, ale również na jej bardziej skomplikowanych i niepokojących aspektach.

Bo mój mąż kocha Polskę, był w niej wiele razy”. Jej mężem jest amerykański reżyser Taylor Hackford, który wielokrotnie odwiedzał nasz kraj.

POLECAMY: Polska lalka Barbie, Anella ma konkurentkę! Zobaczcie jak wygląda

Za serial odpowiada Paweł Maślona

Serialowa „Lalka” będzie składać się z sześciu odcinków. Za reżyserię odpowiada Paweł Maślona, a scenariusz przygotowali wspólnie Paweł Demirski i Jagoda Dutkiewicz. Produkcja ma skoncentrować się na relacji Stanisława Wokulskiego i Izabeli Łęckiej, pokazując ją nie tylko jako romantyczną historię, ale również jako opowieść o obsesji, nierównościach społecznych i toksycznym uczuciu. W nowej wersji Izabela ma zostać przedstawiona jako postać bardziej złożona i wielowymiarowa. Twórcy zamierzają spojrzeć na bohaterów z nieco innej perspektywy, bez ograniczania ich wyłącznie do tradycyjnych ról znanych z literackiego pierwowzoru. Ważnym elementem serialu ma być również obraz XIX-wiecznej Warszawy odtworzonej z dużą dbałością o szczegóły i pokazanej jako przestrzeń pełna kontrastów.

Produkcja zwróciła uwagę także zagranicznych mediów. „The New York Times” pisał o powieści Prusa, określając ją jako możliwie „najmniej znaną wielką powieść XIX wieku”. Zainteresowanie międzynarodowej publiczności może sprawić, że historia Stanisława Wokulskiego i Izabeli trafi do widzów, którzy wcześniej nie mieli okazji zetknąć się z polską literaturą.

Helen Mirren może być jedną z takich osób, choć jej słowa sugerują, że nie podchodzi do „Lalki” całkowicie bez kontekstu. Jak wynika z relacji Artura Zaborskiego, aktorka zna znaczenie powieści, a wiedzę o Polsce czerpała między innymi od swojego męża, amerykańskiego reżysera Taylora Hackforda. Helen Mirren miała podkreślić, że on darzy Polskę dużą sympatią i wielokrotnie odwiedzał nasz kraj.

AUTORKA: Klaudia Smyk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

POLECAMY: Długo wyczekiwana premiera filmu “Piłsudski” – kto pojawił się na ściankach?

Helen Mirren, fot. Instagram
Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością