Śledź nas

news

Dlaczego Maciej Dowbor ODCHODZI z „Dzień dobry TVN”? [KULISY]

Opublikowano

w dniu

To jedna z najbardziej zaskakujących informacji ostatnich miesięcy w polskich mediach. Po zaledwie dwóch latach pracy w śniadaniówce TVN Maciej Dowbor ogłosił, że żegna się z programem. Jego emocjonalne oświadczenie wywołało lawinę komentarzy, a widzowie już zastanawiają się, kto zajmie jego miejsce. Dowiedz się więcej już teraz!

Informacja o odejściu Macieja Dowbora pojawiła się niespodziewanie i błyskawicznie obiegła media społecznościowe. Choć prezenter przez ostatnie dwa lata był jedną z najważniejszych twarzy programu „Dzień dobry TVN”, zdecydował się zakończyć swoją przygodę z formatem.

Już na początku czwartkowego wydania śniadaniówki poinformowano widzów o zmianach. Chwilę później sam zainteresowany opublikował w mediach społecznościowych poruszający wpis, w którym podsumował swoją pracę i podziękował wszystkim, z którymi miał okazję współpracować.

“Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami “Dzień Dobry TVN”. Dziś chcę powiedzieć “do zobaczenia…” . To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży. Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą “siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać” – zaczął.

Szczególne słowa skierował do swojej ekranowej partnerki. Maciej Dowbor nie ukrywał, że współpraca z Sandrą Hajduk była dla niego wyjątkowym doświadczeniem i jednym z najważniejszych etapów zawodowej kariery.

“Sandra Hajduk, jesteś najlepszą współprowadzącą jaką spotkałem na swojej 27 letniej zawodowej drodze (Maciej Rock, Piotr Gąsowski wybaczcie)” – czytamy.

Prezenter nie zapomniał również o szefowej stacji. W swoim wpisie podziękował Lidii Kazen za zaufanie i możliwość realizowania zawodowych ambicji w jednej z najpopularniejszych śniadaniówek w Polsce.

“Lidka Kazen, dzięki za zaufanie i odważną decyzję. Od pierwszego dnia w “DDTVN” czułem się jak u siebie. To Wasza zasługa Drodzy Widzowie oraz wsparcie całego dziendobrowego zespołu, który przyjął mnie, jakbym pracował w nim od zawsze. Nigdy tego nie zapomnę” – dodał.

POLECAMY: Tyle ma zarabiać Żurnalista za odcinek „TzG”. Inni mogą pozazdrościć?

Dlaczego Maciej Dowbor odchodzi z “DDTVN”?

Wielu fanów zastanawiało się, co skłoniło go do tak zaskakującej decyzji. Jak się okazuje, powód jest związany przede wszystkim z nowymi planami zawodowymi, które zamierza realizować wspólnie z żoną, Joanną Koroniewską.

“Jak wiecie, z Joanną Koroniewską od wielu lat rozwijamy własne projekty. W najbliższym czasie planujemy rozszerzyć naszą działalność i to nie tylko w internecie. Niestety doba ma tylko 24 godziny. Dlatego kilka miesięcy temu uznałem, że nie bedę w stanie wszystkiego pogodzić i podjąłem decyzję o opuszczeniu redakcji. Tak więc dziś, po raz ostatni zobaczyłem się z Wami w roli prowadzącego “Dzień dobry TVN”” – wyznał.

Dziennikarz przyznał jednocześnie, że nie traktuje tego rozstania jako definitywnego pożegnania. Nie wyklucza, że w przyszłości ponownie pojawi się na słynnych kanapach programu, choć już w zupełnie innej roli.

“Mam przeczucie, że nie jest to definitywne pożegnanie. Może jeszcze zasiądę na tych kanapach – tym razem jako gość. A ja mam naprawdę wiele ciekawych historii do opowiedzenia… co nie Sandra?! P.S. Niby tylko 2 lata… a to w sumie było ponad 180 wydań, ponad 700h na żywo na antenie. Szmat czasu” – dodał.

Pod wpisem niemal natychmiast pojawiły się tysiące komentarzy od zaskoczonych widzów. Wielu z nich nie kryło rozczarowania decyzją prezentera i podkreślało, że przez ostatnie miesiące stał się jednym z ich ulubionych gospodarzy programu.

„Nie wierzę! To ogromna strata dla programu”; „Bez pana ten program nie będzie już taki sam”; „Najlepszy prowadzący ostatnich lat”; „Szkoda, świetnie dogadywał się pan z Sandrą”; „Powodzenia, ale będzie nam pana brakować” — pisali internauci.

Na razie nie wiadomo, kto zastąpi Macieja Dowbora w „Dzień dobry TVN”. Stacja nie poinformowała jeszcze o swoich planach, co tylko podsyca spekulacje. W mediach społecznościowych pojawiają się już pierwsze typy widzów, jednak oficjalnych decyzji wciąż brak.

Jedno jest pewne – odejście Macieja Dowbora to jedna z największych zmian w „Dzień dobry TVN” od dłuższego czasu. Przed prezenterem nowy rozdział zawodowy, a przed widzami oczekiwanie na odpowiedź, kto przejmie jego miejsce w jednej z najpopularniejszych śniadaniówek w kraju.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Margaret nie wytrzymała po słowach Skolima. Ostro?

Będzie Wam brakować Macieja Dowbora w śniadaniówce TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Maciej Dowbor (fot. Instagram Maciej Dowbor)
Sandra Hajduk-Popińska i Maciej Dowbor (źródło: biuro prasowe TVN Warner Bros Discovery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

4 komentarze

1 komentarz

  1. Mała

    25 czerwca 2026 at 10:23

    Świetna para.Będzie brakować Maćka Dowbora.Cudownie dogadywali się.Miło było patrzeć na tak naturalną parę prowadzących.Trzymajcie się.

  2. Boro

    25 czerwca 2026 at 10:18

    Nie będę tęsknił, jak dla mnie najgorsza para prowadzących ddtvn

  3. Anonim

    25 czerwca 2026 at 09:01

    To była moja ulubiona para dzień dobry TVN

  4. Grazyna

    25 czerwca 2026 at 08:49

    Wielka szkoda,ale życie ma się jedno.Trzymam kciuki Ca Państwa plany

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Edyta Lewandowska zestawiła zamach w Krakowie ze sporem o TK. Przegięła? [WIDEO]

Opublikowano

w dniu

przez

Sobotnie wydarzenia w Krakowie wstrząsnęły Polską. Podczas gdy śledczy próbują wyjaśnić dramatyczne okoliczności ataku na Rynku Głównym, w mediach pojawił się komentarz, który błyskawicznie wywołał emocje. Edyta Lewandowska postanowiła połączyć tragedię z politycznym sporem wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jej słowa zaczęły krążyć w sieci, a reakcje internautów nie pozostawiają złudzeń. Dowiedz się więcej!

W sobotę 7 listopada w centrum Krakowa doszło do dramatycznych wydarzeń, które wywołały ogromne poruszenie. Krótko po godzinie 15:00 uzbrojony mężczyzna miał wjechać samochodem na Rynek Główny i zacząć strzelać do przypadkowych przechodniów. W jednej chwili spokojne centrum miasta zamieniło się w miejsce pełne chaosu i przerażenia. Mieszkańcy oraz turyści w popłochu szukali schronienia w pobliskich restauracjach, kawiarniach i bramach kamienic.

Podczas interwencji policji doszło do wymiany ognia. Funkcjonariusze stanęli naprzeciw uzbrojonemu sprawcy, próbując powstrzymać go przed dalszym atakiem. Według dotychczasowych doniesień w tragedii zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych. Dwóch policjantów odniosło bardzo poważne obrażenia, a podejrzany został obezwładniony i przewieziony do szpitala.

Śledczy nadal ustalają dokładne okoliczności zdarzenia oraz motywy działania napastnika. W obliczu tragedii szczególne znaczenie mają informacje dotyczące ofiar, rannych oraz przebiegu interwencji. Tymczasem dramatyczne wydarzenia z Krakowa stały się również tematem komentarzy politycznych i medialnych. Jeden z nich szczególnie mocno przyciągnął uwagę internautów.

POLECAMY: Ostrowiec: Ciała rodziny Michała O. wyniesiono z bloku. TVP Info pokazało przejmujące nagranie [FOTO]

Edyta Lewandowska zabrała głos w Telewizji Republika

W sieci zaczęły pojawiać się fragmenty wczorajszego wydania programu „Gość Dzisiaj” Telewizji Republika, który prowadziła Edyta Lewandowska. Była gwiazda, prowadząca „Wiadomości” za czasów TVP kierowanej przez Jacka Kurskiego nie ograniczyła się do omówienia samego ataku. W jej wypowiedzi pojawiło się również odniesienie do wydarzeń związanych z Trybunałem Konstytucyjnym oraz działań rządu Donalda Tuska.

Edyta Lewandowska już na początku komentarza zaznaczyła, że chciałaby rozmawiać przede wszystkim o sporze wokół Trybunału Konstytucyjnego. Sytuacja w Krakowie sprawiła jednak, że temat ten musiał ustąpić miejsca tragedii. Prowadząca zdecydowała się przy tym na bardzo mocne porównanie polityczne.

“Wiele bym dała, żebyśmy mogli porozmawiać tylko i wyłącznie o Trybunale Konstytucyjnym, o tym zamachu, którego dokonał premier Donald Tusk, ale niestety znaleźliśmy się w sytuacji tragicznej. po tym horrorze, który miał miejsce dzisiaj w Krakowie, musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, co ma wyższy priorytet, co powinno mieć wyższy priorytet, jakie decyzje powinna podejmować władza” – zaczęła swój wywód.

W dalszej części wypowiedzi Lewandowska postawiła pytanie o to, jakie działania powinny być najważniejsze dla władz w obliczu zagrożenia. Jej komentarz dotyczył między innymi policyjnych działań wokół Trybunału Konstytucyjnego oraz tego, co – jej zdaniem – powinno znaleźć się na pierwszym miejscu w hierarchii państwowych obowiązków.

“Czy ważniejsza jest blokada policyjna Trybunału Konstytucyjnego, czy konieczność neutralizacji zagrożenia terrorystycznego, o którym zarówno premier, jak i z pewnością minister spraw wewnętrznych i administracji, jak i pewnie minister koordynator, wszyscy” – stwierdziła.

Prowadząca nie zakończyła na samym porównaniu. Wprost zaapelowała o wskazanie, które działania powinny mieć wyższy priorytet. W jej wypowiedzi pojawiła się sugestia dotycząca wiedzy przedstawicieli władzy o zagrożeniu, a także oskarżenie o prowokowanie sporu politycznego. To właśnie ten fragment stał się jednym z najbardziej komentowanych elementów nagrania.

“Co jest ważniejsze? Bo to jest chyba odpowiedź fundamentalna dzisiaj i powinniśmy jasno to wyartykułować” – dukała na antenie Republiki.

Wypowiedź Edyty Lewandowskiej szybko zaczęła być udostępniana w sieci. Internauci zwrócili uwagę przede wszystkim na sposób, w jaki prowadząca połączyła tragedię w Krakowie z wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. W komentarzach pojawiły się głosy krytyczne wobec takiego zestawienia, a część użytkowników nie kryła oburzenia.

Dla wielu odbiorców szczególnie kontrowersyjne okazało się zestawienie dramatycznego ataku z bieżącym sporem politycznym. Właśnie ten element sprawił, że fragment programu zaczął żyć własnym życiem poza anteną. W sieci pojawiły się pytania o granice politycznego komentarza w obliczu tragedii.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Michał O. zabił sześć osób. Miał pozwolenie na broń. Co jeszcze wyszło na jaw?

Co uważacie o wypowiedzi Edyty Lewandowskiej w Republice? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Edyta Lewandowska (fot. screen Instagram pawel_mrozek)
Edyta Lewandowska (fot. screen Instagram pawel_mrozek)
Donald Tusk (fot. screen YouTube Polsat News)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Ostrowiec: Ciała rodziny Michała O. wyniesiono z bloku. TVP Info pokazało przejmujące nagranie [FOTO]

Opublikowano

w dniu

przez

Wstrząsające informacje napływają z Ostrowca Świętokrzyskiego, gdzie w mieszkaniu 24-letniego Michała O. odnaleziono ciała trzech osób. Policja potwierdziła, że zmarli to najbliżsi zatrzymanego. Teraz pokazano również moment, w którym zwłoki opuszczały budynek. Nagrania, które pojawiły się w TVP Info, pokazują kolejne dramatyczne chwile tej sprawy. Dowiedz się więcej!

Dramatyczne odkrycie w Ostrowcu Świętokrzyskim wstrząsnęło mieszkańcami miasta. W jednym z bloków w centrum odnaleziono ciała trzech osób. Jak potwierdziła policja, zwłoki należały do członków rodziny 24-letniego Michała O., który mieszkał w tym lokalu. Chodzi o jego ojca, matkę oraz siostrę.

Informacja o odnalezieniu trzech osób pojawiła się w sobotni wieczór. Służby natychmiast rozpoczęły działania na miejscu, a sprawa szybko nabrała wyjątkowo poważnego charakteru. W mieszkaniu ujawniono bowiem nie tylko ciała, ale również liczne ślady, które mogą mieć znaczenie dla wyjaśnienia okoliczności tragedii.

Świętokrzyscy policjanci przekazali, że w mieszkaniu znaleziono 53-letniego mężczyznę oraz dwie kobiety w wieku 52 i 21 lat. Ich tożsamość potwierdzono jako członków rodziny zatrzymanego 24-latka. Wstępne ustalenia wskazują, że na ciałach znajdowały się obrażenia charakterystyczne dla postrzałów.

“Wczoraj przed godziną 22.00 w mieszkaniu w jednym z bloków w centrum Ostrowca Świętokrzyskiego ujawniliśmy ciała trzech osób: 53-letniego mężczyzny oraz dwóch kobiet w wieku 52 i 21 lat” – informowała świętokrzyska policja.

Podczas czynności prowadzonych w lokalu funkcjonariusze natrafili również na broń. Jak przekazano, zabezpieczono siedem sztuk. To jeden z istotnych elementów sprawy, która jest obecnie szczegółowo analizowana przez śledczych. Policja nie ujawnia jednak wszystkich informacji dotyczących zabezpieczonych przedmiotów ani materiału dowodowego.

“Na ciałach tych osób, które odnaleźliśmy w mieszkaniu, ujawniliśmy obrażenia, które oceniamy jako rany postrzałowe. Przyczyna i charakter śmierci będą przez nas wyjaśniane. Ciała zostały zabezpieczone są do szczegółowych badań” – przekazał mł. insp. Kamil Tokarski, rzecznik świętokrzyskiej policji.

W sprawie pojawiły się również mocne słowa dotyczące możliwego przebiegu tragedii. Rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji Andrzej Fijołek w rozmowie z Polsat News przekazał, że dotychczasowe ustalenia wskazują na udział zatrzymanego 24-latka.

“Wszystko wskazuje na to, że on wcześniej zastrzelił te osoby, być może w nocy” – przekazał w rozmowie z Polsat News rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji podinsp. Andrzej Fijołek.

Działania służb nie zakończyły się na samym lokalu, w którym ujawniono zwłoki. Jak poinformowali świętokrzyscy policjanci, przez całą noc prowadzono czynności z udziałem policyjnych kontrterrorystów, techników oraz prokuratora. Sprawdzano również inne miejsca, które mogły mieć znaczenie dla sprawy.

“Na miejscu przez całą noc trwały czynności z udziałem policyjnych kontrterrorystów, techników oraz prokuratora (…) Nasze działania nie ograniczają się wyłącznie do mieszkania, w którym ujawniono ciała. Przeszukania trwają” – poinformowali świętokrzyscy policjanci.

W związku z prowadzonymi czynnościami konieczne było również zabezpieczenie budynku. Mieszkańcy bloku w Ostrowcu Świętokrzyskim zostali ewakuowani na czas działań służb. Była to decyzja związana z bezpieczeństwem osób przebywających w budynku oraz prowadzonymi przeszukaniami.

Po zakończeniu najważniejszych czynności mieszkańcy mogli wrócić do swoich lokali. Sam blok pozostawał jednak miejscem intensywnej pracy policjantów i prokuratora. W takich sprawach każdy szczegół może mieć znaczenie dla ustalenia przebiegu wydarzeń.

POLECAMY: Michał O. zabił sześć osób. Miał pozwolenie na broń. Co jeszcze wyszło na jaw?

TVP Info pokazało moment wynoszenia ciał [FOTO]

Najbardziej poruszające obrazy pojawiły się jednak w niedzielę. TVP Info pokazało nagrania dokumentujące moment, w którym ciała trzech osób zostały wyniesione z budynku. Zwłoki znajdowały się w białych workach, a następnie zostały przetransportowane do samochodu zakładu pogrzebowego.

“Przed siódmą raną ciała zostały zniesione na dół, na zewnątrz. Podjechał samochód zakładu pogrzebowego i zostały te ciała zabrane” – mówiła reporterka.

Na antenie pokazano również same momenty wynoszenia ciał. Obrazy te stanowią kolejny przejmujący element sprawy, która od początku budzi ogromne emocje. To właśnie wtedy mieszkańcy mogli zobaczyć, jak zakończyły się nocne działania służb w budynku.

Ujawnienie ciał rodziców i siostry Michała O., zabezpieczenie siedmiu sztuk broni oraz nocne przeszukania sprawiają, że sprawa pozostaje wyjątkowo poważna. Policja i prokuratura nadal analizują zgromadzony materiał, a część szczegółów nie została ujawniona opinii publicznej. Wciąż nie ma również ostatecznych odpowiedzi dotyczących dokładnego przebiegu wydarzeń.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Byli tuż obok miejsca strzelaniny. Kim są lekarze, którzy ruszyli na ratunek rannym policjantom?

Jak zareagowaliście na te dramatyczne wiadomości z Krakowa? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Michał O. (fot. screen Facebook)
(fot. screen TVP Info) – 8 października “Serwis Info Dzień” o 10:35
(fot. screen TVP Info) – 8 października “Serwis Info Dzień” o 10:35

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Michał O. zabił sześć osób. Miał pozwolenie na broń. Co jeszcze wyszło na jaw?

Opublikowano

w dniu

przez

Sobotnie wydarzenia w centrum Krakowa wstrząsnęły opinią publiczną. Sześć osób straciło życie, a kilkanaście zostało rannych po dramatycznym ataku na Rynku Głównym. Teraz na jaw wychodzą kolejne informacje dotyczące 24-letniego sprawcy. Michał O. legalnie posiadał broń, a jeszcze szersze uprawnienia miał jego ojciec. Dowiedz się więcej!

Sobotnie popołudnie w Krakowie przyniosło dramatyczne wydarzenia, które na długo pozostaną w pamięci mieszkańców i turystów. Na Rynku Głównym doszło do ataku z użyciem broni palnej. W jednej chwili miejsce pełne spacerujących ludzi zamieniło się w przestrzeń, w której rozegrał się prawdziwy dramat.

Według przekazanych informacji w wyniku strzelaniny życie straciło sześć osób, a 16 zostało rannych. Wśród poszkodowanych znaleźli się również funkcjonariusze policji. Skala tragedii sprawiła, że wydarzenia z Krakowa natychmiast wywołały ogromne poruszenie i pytania o okoliczności ataku.

Jak wynika z opisywanych ustaleń, 24-letni mężczyzna z zasłoniętą twarzą wjechał samochodem na Rynek Główny w Krakowie. Następnie zaczął strzelać do znajdujących się tam osób. Sytuacja była niezwykle dynamiczna, a na miejscu szybko pojawili się funkcjonariusze, którzy podjęli interwencję.

Po starciu z policjantami sprawca został postrzelony i ujęty. Wydarzenia rozegrały się w samym centrum miasta, w miejscu, które każdego dnia odwiedzają tysiące ludzi. Trudno nie zadać sobie pytania, jak doszło do tak dramatycznego ataku i co doprowadziło do tragedii.

POLECAMY: Byli tuż obok miejsca strzelaniny. Kim są lekarze, którzy ruszyli na ratunek rannym policjantom?

Michał O. miał pozwolenie na broń. Nowe ustalenia

Teraz na jaw wychodzą kolejne informacje dotyczące 24-letniego Michała O. Jak potwierdził w rozmowie z „Faktem” podinsp. Andrzej Fijołek, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji, mężczyzna miał aktywne pozwolenie na broń. Co szczególnie istotne, uprawnienia obejmowały zarówno pistolet, jak i karabinek AR-15.

To właśnie karabinek AR-15 najprawdopodobniej został wykorzystany podczas ataku na krakowskim Rynku Głównym. Informacja o legalnym posiadaniu broni przez sprawcę sprawia, że sprawa nabiera kolejnego wymiaru. W kontekście tragedii pojawiają się pytania o zasady przyznawania pozwoleń oraz o to, jak wyglądała sytuacja 24-latka przed sobotnimi wydarzeniami.

“AR-15 to cywilna wersja karabinu stosowanego przez służby i wojsko” – powiedział podinsp. Andrzej Fijołek, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji na łamach “Faktu”.

Na tym jednak nie kończą się ustalenia dotyczące rodziny sprawcy. Jak informuje „Fakt”, 53-letni ojciec Michała O. posiadał pozwolenie na wiele sztuk broni. W jego przypadku chodziło o broń sportową, którą mężczyzna miał legalnie, zgodnie z obowiązującymi uprawnieniami. W domu rodziny zabezpieczono siedem jednostek broni. To kolejny element sprawy, który może budzić zainteresowanie opinii publicznej.

Jeszcze bardziej dramatyczne informacje dotyczą najbliższych 24-latka. Jak przekazano, w domu znaleziono martwego 53-letniego ojca sprawcy, jego 52-letnią żonę oraz 20-letnią córkę. Według wstępnych ustaleń najprawdopodobniej zginęli od postrzałów, a na ich ciałach widoczne były rany po kulach.

W rozmowie z „Faktem” pojawiły się również informacje dotyczące wcześniejszej sytuacji rodziny. Jak przekazała policja, w domu nie dochodziło wcześniej do interwencji funkcjonariuszy.

“W ich domu nie było wcześniej interwencji” – potwierdza policja.

W przekazanych informacjach pojawia się również kwestia ewentualnej karalności Michała O. Jak wyjaśnia rozmówca „Faktu”, gdyby 24-latek był karany lub notowany, straciłby pozwolenie na broń.

“Gdyby 24-latek był karany lub notowany, straciłby pozwolenie na broń” — dodaje rozmówca “Faktu”.

Sobotni atak na Rynku Głównym w Krakowie pozostawił po sobie ogromny dramat. Sześć ofiar śmiertelnych, 16 rannych i dwóch poszkodowanych funkcjonariuszy to tragiczny bilans wydarzeń, które rozegrały się w centrum miasta. Każda kolejna informacja dotycząca sprawcy i jego rodziny sprawia, że sprawa budzi jeszcze większe zainteresowanie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Marzena Rogalska zabrała głos po tragedii w Krakowie. Chodzi o jej bliskich

Jak zareagowaliście na te dramatyczne wiadomości z Krakowa? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Michał O. (fot. screen Facebook)
Michał O. (fot. screen Facebook)
(fot. screen Facebook)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Byli tuż obok miejsca strzelaniny. Kim są lekarze, którzy ruszyli na ratunek rannym policjantom?

Opublikowano

w dniu

przez

Strzelanina na Rynku Głównym w Krakowie wstrząsnęła całą Polską. Wśród dramatycznych doniesień pojawiła się jednak historia, która pokazuje niezwykłą odwagę i poświęcenie. Dwóch policjantów, którzy stanęli naprzeciw uzbrojonemu napastnikowi oraz lekarze, którzy natychmiast ruszyli im na pomoc, zostali bohaterami niezwykłych wydarzeń. Dowiedz się więcej, kim są!

W sobotę 7 listopada w centrum Krakowa doszło do dramatycznych wydarzeń, które wywołały ogromne poruszenie. Krótko po godzinie 15:00 uzbrojony mężczyzna miał wjechać samochodem na Rynek Główny i zacząć strzelać do przypadkowych przechodniów. W jednej chwili spokojne centrum miasta zamieniło się w miejsce pełne chaosu i przerażenia. Mieszkańcy oraz turyści w popłochu szukali schronienia w pobliskich restauracjach, kawiarniach i bramach kamienic.

Podczas interwencji policji doszło do wymiany ognia. Funkcjonariusze stanęli naprzeciw uzbrojonemu sprawcy, próbując powstrzymać go przed dalszym atakiem. Według dotychczasowych doniesień w tragedii zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych. Dwóch policjantów odniosło bardzo poważne obrażenia, a podejrzany został obezwładniony i przewieziony do szpitala. Śledczy nadal ustalają dokładne okoliczności zdarzenia oraz motywy działania napastnika.

W centrum uwagi znaleźli się st. post. Jakub Kulik i st. post. Artur Morański. To właśnie ci funkcjonariusze mieli ryzykować własne życie, aby uniemożliwić sprawcy strzelanie do kolejnych osób. Ich interwencja, jak wynika z relacji opublikowanych przez „Fakt”, była niezwykle dramatyczna. Jeden z rannych policjantów, mimo odniesionych obrażeń, miał ostatkiem sił obezwładnić napastnika, a następnie klęcząc pilnować go, dopóki sam nie padł na ziemię.

Informacje o stanie funkcjonariuszy przekazała również podinsp. Katarzyna Cisło z małopolskiej policji. Jak poinformowała „Fakt”, obaj policjanci zostali bardzo poważnie ranni. Jeden z nich trafił do szpitala w stanie bezpośrednio zagrażającym życiu. Doniesienia te wywołały ogromne poruszenie, a w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się liczne wyrazy wsparcia dla funkcjonariuszy, którzy podczas interwencji narażali własne bezpieczeństwo.

POLECAMY: Marzena Rogalska zabrała głos po tragedii w Krakowie. Chodzi o jej bliskich

Bohaterowie, o których nie wszyscy wiedzą! Byli blisko miejsca tragedii i ratowali rannych funkcjonariuszy

Na tym jednak nie kończy się niezwykła historia z Krakowa. Jak ustalił „Fakt”, od samego początku ranni policjanci mieli zapewnioną najlepszą możliwą opiekę medyczną. W chwili, gdy funkcjonariusze potrzebowali pilnej pomocy, do akcji wkroczyli również lekarze, którzy znajdowali się w pobliżu miejsca tragedii. Ich reakcja mogła mieć ogromne znaczenie dla dalszego przebiegu dramatycznych wydarzeń.

Z pobliskiej restauracji wybiegło do rannych policjantów dwóch uznanych krakowskich chirurgów. Nie czekali na spokojne warunki ani na możliwość dotarcia do szpitala. Natychmiast ruszyli na pomoc funkcjonariuszom, którzy zostali poważnie ranni podczas walki z napastnikiem. To właśnie ich błyskawiczna reakcja stała się jednym z najbardziej poruszających wątków całej tragedii.

Kilka godzin po strzelaninie w sieci zaczęły pojawiać się informacje dotyczące lekarzy, którzy pomagali rannym policjantom. Internauci przekazywali sobie te doniesienia i próbowali ustalić, kto dokładnie uczestniczył w akcji ratunkowej. „Fakt” miał uzyskać potwierdzenie z wiarygodnego źródła, że chirurdzy nie tylko udzielali pomocy na ulicy, ale również uczestniczyli w dalszym leczeniu poszkodowanych funkcjonariuszy.

Jednym z lekarzy, którzy zaangażowali się w pomoc, jest prof. Michał Pędziwiatr. To uznany specjalista związany z Uniwersytetem Jagiellońskim i Szpitalem Uniwersyteckim w Krakowie. Pełni funkcję kierownika II Katedry Chirurgii UJ oraz kierownika Oddziału Klinicznego Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej, Metabolicznej i Stanów Nagłych. Jak ustalił „Fakt”, profesor miał później operować w szpitalu jednego z rannych policjantów.

Zawodowe osiągnięcia prof. Michała Pędziwiatra również robią wrażenie. Portal Znany Lekarz podaje, że otrzymał Nagrodę Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie za najlepiej zdany egzamin specjalizacyjny. Uzyskał także najlepszy wynik w kraju w zakresie chirurgii onkologicznej oraz zdał europejski egzamin specjalizacyjny z chirurgii. Drugim lekarzem, który miał ratować policjantów na ulicy, jest prawdopodobnie dr Mateusz Wierdak, również uznany krakowski chirurg.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wielkie emocje w „MasterChef”. Kto powalczy o półfinał? [PRZED PREMIERĄ]

Jak zareagowaliście na te dramatyczne wiadomości z Krakowa? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

prof. dr hab. med. Michał Pędziwiatr (fot. screen YouTube Szpital Uniwersytecki)
(fot. screen X)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością