news
Michał Koterski ODRZUCIŁ fortunę? Wszystko przez najbliższą osobę
Mało kto wiedział, że Michał Koterski był o krok od podpisania jednego z najbardziej lukratywnych kontraktów w swojej karierze. Aktor ujawnił, dlaczego zrezygnował z ogromnych pieniędzy i co ostatecznie przesądziło o jego decyzji. Dowiedz się więcej!
Michał Koterski od lat należy do grona najbardziej charakterystycznych polskich aktorów. Widzowie doskonale znają go z takich produkcji jak „Dzień świra”, „7 uczuć” czy „Gierek”. Choć dziś kojarzony jest przede wszystkim z dystansem do siebie i poczuciem humoru, za jego uśmiechem kryje się długa droga pełna życiowych zakrętów, trudnych doświadczeń i walki z własnymi słabościami.
W ostatnich miesiącach Michał Koterski pokazał się także z zupełnie innej strony. Wiosną zadebiutował jako kapitan jednej z drużyn w reaktywowanym programie „Kocham Cię, Polsko!”, gdzie szybko zdobył sympatię widzów. Już wiadomo, że jesienią ponownie zobaczymy go w tej roli.
Podczas dnia prasowego programu aktor udzielił wywiadu reporterowi Telemagazynu, w którym zdradził nieznane dotąd kulisy swojej kariery. Okazało się, że niewiele brakowało, a fani zobaczyliby go… w klatce MMA.
Jak przyznał Michał Koterski, sport od wielu lat jest niezwykle ważną częścią jego życia. To właśnie regularne treningi pomogły mu uporządkować codzienność i odnaleźć nową motywację do działania.
Aktor zdradził, że od dziesięciu lat intensywnie trenuje pod okiem uznanych szkoleniowców. Nie ukrywa, że dzięki temu całkowicie odmienił swoje życie i zyskał nową pasję.
“Od dziesięciu lat trenuję. Trenowałem w Warszawskim Centrum Atletyki ze wspaniałymi trenerami jak Robert Jocz, który doprowadził Janka Błachowicza do mistrzostwa świata i zdobycia pasa UFC. Potrzebowałem zmienić coś w swoim życiu i to był sport i walki w klatkach” – wyznał.
POLECAMY: NOWY duet w „Dzień Dobry TVN”. To następca Macieja Dowbora?
Michał Koterski mógł zawalczyć w Fame MMA. Dlaczego ODRZUCIŁ tę ofertę?
Jak się okazuje, za sportową pasją przyszły również bardzo konkretne propozycje biznesowe. Michał Koterski przyznał, że wielokrotnie otrzymywał oferty występu w galach Fame MMA, a stawki robiły ogromne wrażenie.
“Ale nie żadne Fame MMA. Zawsze sobie zadaje pytanie, kiedy biorę jakąś propozycję – amiałem z Fame MMA wiele propozycji za kwoty z sześcioma zerami z tyłu. Czy chciałbym, żeby mój ośmioletni Fryderyk to oglądał?” – dodał.
To właśnie syn okazał się najważniejszym argumentem przy podejmowaniu decyzji. Aktor podkreślił, że zawsze zastanawia się, czy chciałby, aby jego dziecko było świadkiem danego projektu i mogło czerpać z niego wzorce.
“Jeśli odpowiedź jest, że nie, to ja tego nie robię. Nie popieram patologii, przemocy i takich wydarzeń” – wyznał Misiek.
Słowa Michała Koterskiego pokazują, że mimo niezwykle atrakcyjnych propozycji finansowych zdecydował się postawić na wartości, które są dla niego ważniejsze niż pieniądze. Dla aktora priorytetem okazała się odpowiedzialność za syna oraz przykład, jaki chce mu dawać każdego dnia.
Przed Michałem Koterskim kolejne zawodowe wyzwania. Jesienią ponownie zobaczymy go jako kapitana drużyny w „Kocham Cię, Polsko!”, a sam aktor nie ukrywa, że dziś znacznie większą satysfakcję niż spektakularne kontrakty daje mu możliwość realizowania projektów zgodnych z własnymi przekonaniami. Jak pokazuje jego historia, nie każda oferta z ogromnym wynagrodzeniem jest warta przyjęcia, jeśli stoi w sprzeczności z wyznawanymi wartościami.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dawid Kwiatkowski PODRYWANY na koncercie. Wszystko nagrały kamery [WIDEO]
Myślicie, że Misiek poradziłby sobie w walce na Fame MMA? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
news
Kupił jagodziankę Gessler za 38 zł. Po pierwszym kęsie zaniemówił
Czy jagodzianka za niemal 40 zł naprawdę jest warta swojej ceny? To pytanie co roku powraca wraz z sezonem na jagody. Jeden z popularnych twórców internetowych postanowił to sprawdzić i porównał tani wypiek z piekarni z kultową jagodzianką od Lary Gessler i Magdy Gessler. Dowiedz się więcej!
Sezon na jagodzianki trwa w najlepsze, a wraz z nim powraca dyskusja o cenach tego uwielbianego przez Polaków wypieku. W ostatnich latach szczególnie głośno zrobiło się o jagodziankach sprzedawanych w lokalu Słodko Słony, prowadzonym przez Larę Gessler i Magdę Gessler. W tym roku za jedną trzeba zapłacić aż 38 złotych.
Czy jagodzianka za 38 zł naprawdę smakuje lepiej od tej za 7,50 zł? To postanowił sprawdzić Jakub Przeździecki, znany jako coocharz. Influencer kupił dwa wypieki z różnych miejsc i zestawił je ze sobą w bezpośrednim teście.
Na pierwszy ogień poszedł tańszy wypiek. Twórca zwrócił uwagę na dużą ilość kruszonki i delikatne ciasto, które już po pierwszym kęsie zrobiło na nim bardzo dobre wrażenie.
“Ma mnóstwo kruszonki, jak możecie zobaczyć. Kruszonka to jest kruszonka – ona nie może być niedobra” – zaczął.
Po przekrojeniu bułki influencer ocenił również ilość nadzienia. Choć przyznał, że jagód mogłoby być nieco więcej, całość i tak uznał za bardzo udaną propozycję w tej cenie.
“Jagód w środku może nie jest zbyt dużo. Zaraz sprawdzimy, jak smakuje. Ciasto jest naprawdę fajne, cieniutkie, delikatne i smaczne. Kruszonka spoko, nadzienie jagodowe jest fajne i słodziutkie. Ogólnie jak za 7,50 zł – klasa” – ocenił coocharz.
POLECAMY: Michał Koterski ODRZUCIŁ fortunę? Wszystko przez najbliższą osobę
Tak samkuje jagodzianka od Gessler
Następnie przyszła pora na znacznie droższy wypiek od Lary Gessler i Magdy Gessler. Już przed pierwszym kęsem influencer nie ukrywał ciekawości, zastanawiając się, czy cena niemal 40 zł rzeczywiście znajdzie odzwierciedlenie w jakości produktu.
“Czas na jagodziankę od Lary i Magdy Gessler za, uwaga, 38 zł. Naprawdę nie wiem, co w środku mnie będzie czekać, ale nie mogę się doczekać” – mówił podekscytowany.
Po rozkrojeniu wypieku uwagę twórcy natychmiast przyciągnęła ilość owoców. Już na pierwszy rzut oka było widać, że nadzienia jest znacznie więcej niż w tańszym odpowiedniku.
“Kruszonka mi się wszędzie sypie, ale jagód to tutaj jest, jakby jutra miało nie być. Nie mogę dłużej czekać. Pora próbować” – dodał.
Pierwsza reakcja po spróbowaniu była bardzo wymowna. Jakub Przeździecki nie ukrywał zaskoczenia i przyznał, że smak nadzienia zrobił na nim ogromne wrażenie.
“O, wow. Słuchajcie, ja naprawdę nie mam słów. No ciasto może nie różni się zbyt dużo (…). Tak samo cieniutkie, delikatne, mięciutkie – takie, jakie powinno być. Ale nadzienie jagodowe” – mówił zachwycony.
Na koniec influencer podsumował swoje wrażenia, zwracając uwagę przede wszystkim na ilość owoców oraz odpowiednio zbalansowaną słodycz wypieku.
“Przede wszystkim tych jagód jest naprawdę, naprawdę dużo. (…) Na górze jest bardzo dużo cukru pudru, więc to się fajnie balansuje” – skomentował.
Test Jakuba Przeździeckiego pokazuje, że zarówno tańsza jagodzianka, jak i znacznie droższy wypiek mają swoje mocne strony. Jedna zachwyca stosunkiem jakości do ceny, druga imponuje ilością owoców i bogatym nadzieniem. Ostateczna odpowiedź na pytanie, czy jagodzianka za 38 zł jest warta swojej ceny, pozostaje jednak kwestią indywidualnych preferencji każdego smakosza.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: NOWY duet w „Dzień Dobry TVN”. To następca Macieja Dowbora?
Kupilibyście jagodziankę za 38 złotych? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
NOWY duet w „Dzień Dobry TVN”. To następca Dowbora?
W „Dzień Dobry TVN” doszło do kolejnej zaskakującej zmiany. Po odejściu Macieja Dowbora stacja zaczęła testować nowe konfiguracje prowadzących, a w sobotnim wydaniu widzowie po raz pierwszy zobaczyli zupełnie nowy duet. Czy to właśnie oni będą przyszłością śniadaniówki? Dowiedz się więcej!
Sobotnie wydanie „Dzień Dobry TVN” przyniosło widzom kolejną niespodziankę. Program po raz pierwszy wspólnie poprowadzili Sandra Hajduk-Popińska oraz Marcin Sawicki, którzy stworzyli zupełnie nowy duet gospodarzy porannego magazynu. Dla obojga był to debiut w takim zestawieniu.
Zmiana nie jest przypadkowa. Kilka dni temu z programem pożegnał się Maciej Dowbor, który przez ostatnie dwa lata tworzył z Sandrą Hajduk-Popińską jeden z najbardziej lubianych duetów śniadaniówki. Jego odejście sprawiło, że redakcja musiała znaleźć nowe rozwiązania na czas wakacyjnego sezonu.
Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami “Dzień Dobry TVN”. Dziś chcę powiedzieć “do zobaczenia…” . To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży. Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą “siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać” – wyznał Dowbor odchodząc z redakcji śniadaniówki TVN.
Szczególne słowa skierował do swojej ekranowej partnerki. Maciej Dowbor nie ukrywał, że współpraca z Sandrą Hajduk była dla niego wyjątkowym doświadczeniem i jednym z najważniejszych etapów zawodowej kariery.
“Sandra Hajduk, jesteś najlepszą współprowadzącą jaką spotkałem na swojej 27 letniej zawodowej drodze (Maciej Rock, Piotr Gąsowski wybaczcie)” – wspomniał Dowbor.
Od początku było wiadomo, że podczas wakacji Sandra Hajduk będzie pojawiać się u boku różnych prowadzących. Sama prezenterka zapowiadała wcześniej, że okres urlopowy oznacza rotacje wśród gospodarzy programu i możliwość sprawdzenia różnych konfiguracji na antenie.
POLECAMY: Dawid Kwiatkowski PODRYWANY na koncercie. Wszystko nagrały kamery [WIDEO]
Marcin Sawicki debiutuje w roli prowadzącego
W sobotni poranek widzów przywitali właśnie Sandra Hajduk-Popińska oraz Marcin Sawicki. Już od pierwszych minut programu można było zobaczyć, jak odnajdują się we wspólnym prowadzeniu i jak radzą sobie z dynamicznym tempem śniadaniówki.
Choć dla części widzów Marcin Sawicki nie jest nową twarzą programu, dotychczas znany był przede wszystkim z reportaży i wywiadów realizowanych dla „Dzień Dobry TVN”. W ostatnich miesiącach coraz częściej pojawiał się jednak również w studiu, stopniowo zdobywając kolejne doświadczenia jako współprowadzący.
Debiut nowego duetu od razu wywołał zainteresowanie fanów programu. Po odejściu Macieja Dowbora wielu widzów zastanawia się bowiem, kto ostatecznie stanie u boku Sandry Hajduk-Popińskiej na stałe. Każde nowe zestawienie prowadzących jest więc uważnie obserwowane.
Warto przypomnieć, że według informacji przekazanych wcześniej przez stację wakacyjne wydania programu mają być okazją do sprawdzenia kilku różnych konfiguracji. Na antenie w roli prowadzących epizodycznie mają pojawić się także inni reporterzy związani z redakcją, w tym m.in. Mateusz Hładki czy Małgorzata Tomaszewska.
Na razie TVN nie zdradził jednak, czy sobotni występ Sandry Hajduk i Marcina Sawickiego jest jedynie jednorazowym eksperymentem, czy też zapowiedzią większych zmian w składzie prowadzących. Oficjalne decyzje w tej sprawie nie zostały jeszcze ogłoszone.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oskar Cyms z siostrą na Open’er Festival. Podobni? [ZDJĘCIA]
Jak Wam się podoba dzisiejsza konfiguracja Sandry Hajduk z Marcinem Sawickim? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Dawid Kwiatkowski PODRYWANY na koncercie. Wszystko nagrały kamery [WIDEO]
Dawid Kwiatkowski ma za sobą wyjątkowo intensywne dni. Najpierw odebrał prestiżową nagrodę podczas festiwalu w Opolu, a już dzień później znalazł się w centrum wydarzenia, które błyskawicznie podbiło internet. Niewinny komentarz jednego z fanów sprawił, że wokalista nie był w stanie ukryć rozbawienia. Dowiedz się więcej!
Dawid Kwiatkowski od lat należy do grona najpopularniejszych artystów młodego pokolenia. Gdy debiutował w 2013 roku, media bardzo szybko zaczęły porównywać go do największych światowych gwiazd muzyki pop. Nie brakowało opinii, że jest „polskim Justinem Bieberem”, a jego sukces może okazać się jedynie chwilowym fenomenem.
Z biegiem lat wokalista udowodnił jednak, że potrafi skutecznie budować własną markę i nie zamierza opierać kariery wyłącznie na popularności wśród nastoletnich fanów. Kolejne wydawnictwa pokazały jego muzyczną dojrzałość, a liczba słuchaczy stale rosła. Dziś trudno znaleźć osobę śledzącą polską scenę muzyczną, która nie znałaby jego największych przebojów.
Artysta z powodzeniem rozwijał się również poza sceną koncertową. Dużą sympatię widzów zdobył jako trener programu „The Voice Kids”, a obecnie można oglądać go również w roli jurora „Must Be The Music”. Dzięki temu publiczność mogła poznać go nie tylko jako wokalistę, ale także osobę wspierającą młodych artystów i mocno angażującą się w ich historie.
Ostatnie tygodnie były dla Dawida Kwiatkowskiego wyjątkowo udane. Podczas 63. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu zaprezentował medley swoich hitów „Proszę tańcz”, „Prosto” oraz „Pali się niebo”. Występ spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem publiczności, a sam artysta miał jeszcze jeden powód do świętowania.
Wokalista został bowiem laureatem SuperJedynki. Nagroda została przyznana za konsekwentne poszukiwanie nowych muzycznych inspiracji i nieustanne rozwijanie własnego stylu. Dla wielu fanów był to dowód na to, że jego pozycja na polskim rynku muzycznym jest dziś silniejsza niż kiedykolwiek wcześniej.
POLECAMY: Oskar Cyms z siostrą na Open’er Festival. Podobni?
Dawid Kwiatkowski NIE WYRZYMAŁ ze śmiechu [WIDEO]
Dzień po występie w Opolu Dawid Kwiatkowski pojawił się na kolejnym koncercie plenerowym. Nikt nie spodziewał się wtedy, że właśnie tam dojdzie do sytuacji, która w ciągu kilkunastu godzin stanie się prawdziwym hitem internetu.
W pewnym momencie wokalista postanowił nawiązać do swojego sukcesu z poprzedniego dnia i zwrócił się do publiczności z krótkim wyznaniem.
“Wczoraj dostałem SuperJedynkę w tym Opolu i dzisiaj z nią spałem” – powiedział ze sceny.
Słowa artysty natychmiast wywołały reakcję jednego z uczestników koncertu. Z tłumu padła odpowiedź, której Dawid Kwiatkowski z pewnością się nie spodziewał.
“Szkoda, że nie ze mną” – krzyknął mężczyzna.
Komentarz błyskawicznie rozbawił wokalistę. Dawid Kwiatkowski nie zamierzał jednak pozostawić tej sytuacji bez odpowiedzi i w swoim stylu odbił piłeczkę, czym wywołał salwy śmiechu wśród publiczności.
“Nie, no muszę skończyć już ten koncert. Ja z Tobą nie wytrzymam. Ja się cieszę jednak, że z tą SuperJedynką spałem” – powiedział z uśmiechem.
Nagranie z tego momentu bardzo szybko trafiło do mediów społecznościowych. Szczególną popularność zdobyło na TikToku, gdzie internauci nie kryli rozbawienia zarówno reakcją fana, jak i błyskotliwą odpowiedzią artysty.
Pod filmikami pojawiły się setki komentarzy. Wielu użytkowników zwracało uwagę na poczucie humoru wokalisty i jego naturalność w kontakcie z publicznością.
“Dawid to bardzo inteligentny facet”, “Padnę ze śmiechu”, “Znając Dawidka wiedziałem, że tak zareaguje”, “Popłaczę się ze śmiechu”, “Dawid klasa sama w sobie” — komentowali internauci.
Cała sytuacja po raz kolejny pokazała, dlaczego Dawid Kwiatkowski cieszy się tak dużą sympatią fanów. Oprócz muzycznego talentu potrafi również błyskawicznie reagować na nieoczekiwane sytuacje i z dystansem podchodzić do siebie. Nic więc dziwnego, że fragment koncertu błyskawicznie obiegł internet i stał się jednym z najchętniej udostępnianych nagrań ostatnich dni.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda MIAŻDŻY Krzysztofa Ziemca po jego słowach ws. psów. Słusznie?
Lubicie piosenki Dawida Kwiatkowskiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!
@maniaky_ 👀 #dawidkwiatkowski #koncert ♬ oryginalny dźwięk – Monika

















Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Oskar Cyms z siostrą na Open’er Festival. Podobni?
Na scenie nie zwalnia tempa, a jego koncertowy kalendarz pęka w szwach. Tym razem jednak to nie muzyka ani kolejny występ przyciągnęły uwagę internautów, lecz prywatne zdjęcie, które Oskar Cyms opublikował podczas pobytu na Open’er Festival. Dowiedz się więcej, kim jest siostra uwielbianego artysty!
Kariera Oskara Cymsa rozwija się w imponującym tempie. Młody wokalista od kilku sezonów należy do grona najpopularniejszych artystów młodego pokolenia, a jego kolejne utwory regularnie zdobywają miliony odsłon w internecie i trafiają na listy największych przebojów.
Artysta od lat uchodzi za jednego z najbardziej energetycznych wokalistów na polskiej scenie. Podczas koncertów nieustannie utrzymuje kontakt z publicznością, zachęca fanów do wspólnego śpiewania i daje z siebie wszystko od pierwszej do ostatniej minuty występu. To właśnie za tę autentyczność i ogromną energię pokochali go słuchacze.
Choć obecnie większość czasu pochłaniają mu koncerty i prace nad trzecim albumem studyjnym, Oskar Cyms stara się znaleźć również chwilę dla najbliższych. W mediach społecznościowych od czasu do czasu pokazuje bardziej prywatne kadry, udowadniając, że rodzina odgrywa w jego życiu bardzo ważną rolę.
Mimo intensywnego grafiku Oskar Cyms nie zapomina o czasie spędzanym z rodziną. Szczególne miejsce w jego życiu zajmuje siostra – Julia Cyms, która od czasu do czasu pojawia się na jego profilach w mediach społecznościowych.
POLECAMY: Doda MIAŻDŻY Ziemca po jego słowach ws. psów. Słusznie?
Oto siostra Oskara Cymsa. Kim jest? [ZDJĘCIA]
Julia Cyms zawodowo związana jest z fizjoterapią stomatologiczną. Ukończyła studia magisterskie i rozwija swoją karierę jako specjalistka w tej dziedzinie. Równolegle prowadzi dwa profile w mediach społecznościowych – prywatny oraz drugi, poświęcony swojej pracy, na którym dzieli się wiedzą, efektami terapii oraz zawodowymi sukcesami.
W ostatnich dniach rodzeństwo pojawiło się na jednym z największych muzycznych wydarzeń w Polsce, czyli Open’er Festival. Wraz ze znajomymi korzystali z koncertów i festiwalowej atmosfery, znajdując jednocześnie chwilę na wspólne spotkanie.
Podczas pobytu na festiwalu Oskar Cyms i Julia Cyms zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie, które trafiło później na instagramowe relacje wokalisty. Choć fotografia była bardzo spontaniczna, błyskawicznie zwróciła uwagę obserwatorów.
Patrząc na wspólny kadr, trudno nie zauważyć rodzinnego podobieństwa. Charakterystyczne rysy twarzy, uśmiech oraz spojrzenie sprawiają, że rodzeństwo wygląda niezwykle podobnie, co od razu rzuca się w oczy. To kolejny dowód na to, że mimo ogromnej popularności Oskar Cyms nie zamyka się wyłącznie w świecie muzyki i show-biznesu. W natłoku obowiązków znajduje czas zarówno na rozwój zawodowy, jak i na pielęgnowanie relacji z najbliższymi.
Przed Oskarem Cymsem jednak przede wszystkim intensywny czas zawodowy. Artysta przygotowuje się do serii koncertów w całej Polsce, które wypełnią jego kalendarz na najbliższe miesiące. Każdy z występów to kolejne spotkanie z fanami i kolejne sceniczne wyzwania.
Jednym z najważniejszych punktów w jego nadchodzącym harmonogramie będzie występ podczas Top of the Top Sopot Festival, zaplanowany na 24 sierpnia. To właśnie tam wokalista ponownie pojawi się na scenie Opery Leśnej – miejscu szczególnym w jego karierze.
To właśnie w Sopocie dwa lata temu Oskar Cyms sięgnął po Bursztynowego Słowika Publiczności, co stało się jednym z przełomowych momentów jego muzycznej drogi. Występ ten otworzył mu drzwi do jeszcze większej popularności i umocnił jego pozycję na polskiej scenie muzycznej.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tatiana Okupnik NOWĄ prowadzącą „Dzień Dobry TVN”? Widzowie wydali werdykt
Lubicie piosenki Oskara Cymsa? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!







Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuOdejście Dowbora wstrząsnęło “DDTVN”? Michałowski opowiedział, co działo się na korytarzach
-
news4 dni temuDua Lipa pokazała się NAGO. Jedno zdjęcie rozpaliło internet
-
news3 dni temuEdyta Górniak podbiła serca widzów? Sieć zalała fala komentarzy
-
news4 dni temuRalph Kaminski usłyszał w Krakowie: „Zaraz dostaniesz w pysk”. Co tam się wydarzyło?
-
news3 dni temuSzykuje się wielki powrót do „The Voice of Poland”? Wszystko przez te słowa
-
news4 dni temuKarolina Motylewska SZOKUJE udawanym małżeństwem – OSZUKIWAŁ przez LATA!
-
news3 dni temuWidzowie PODZIELENI nową parą „Dzień Dobry TVN”. Słusznie?
-
showbiz2 dni temuTen gwiazdor NIE ZATAŃCZY w „Tańcu z Gwiazdami”. Wyjawił prawdziwy powód

Dodaj komentarz