news
Martyniuk pod lupą uczestników „Nasi w mundurach”. Pela i Rzeźniczak komentują
Czwarty sezon „Nasi w mundurach” jeszcze nie trafił na antenę, a już wywołuje ogromne emocje. Wszystko za sprawą Daniela Martyniuka, którego nieobecność na planie skłoniła jego byłych współuczestników do szczerych komentarzy. Nie wszyscy zamierzają jednak oceniać go jednoznacznie. Dowiedz się więcej!
Czwarta edycja programu „Nasi w mundurach” ma być dla uczestników kolejnym sprawdzianem charakteru, wytrzymałości i umiejętności funkcjonowania w warunkach wojskowego szkolenia. Wśród osób, które zdecydowały się podjąć to wyzwanie, znalazł się Daniel Martyniuk. Syn Zenka Martyniuka szybko stał się jednak jednym z najgłośniejszych bohaterów nowego sezonu, jeszcze zanim widzowie zobaczyli pierwszy odcinek.
W ostatnich dniach uwagę przyciągnęła przede wszystkim jego nieobecność na planie. Niedługo wcześniej Daniel Martyniuk ponownie aktywnie udzielał się na Instagramie. W serii chaotycznych i wulgarnych nagrań zwracał się między innymi do swoich rodziców, wspominał o żonie, a także ostro wypowiadał się na temat stacji TTV, która jesienią pokaże program.
“Teraz to wam powiem, że takiego chja to mnie w tej Polsce zobaczycie podczas jakichkolwiek, kuwa, nagrań. Lepiej rozmawiajcie z moimi rodzicami. 100 koła na konto, to wtedy możemy coś ponagrywać. (…) TTV jeać was, jeać was” – krzyczał ostatnio na InstaStories.
Jego zachowanie stało się następnie tematem rozmów również poza mediami społecznościowymi. Głos zabrali uczestnicy programu, którzy mieli okazję spędzić z Danielem Martyniukiem czas podczas pierwszych dni zdjęciowych. Ich relacje pokazują, że obraz syna Zenka Martyniuka nie dla wszystkich był jednoznaczny.
POLECAMY: Kolejna REWOLCUJA w „Tańcu z Gwiazdami”. Polsat potwierdził zmiany
Pela, Karaś i Rzeźniczak komentują zachowanie młodego Daniela Martyniuka
Jednym z uczestników nowego sezonu jest Robert Karaś, mąż Agnieszki Włodarczyk. Sportowiec na łamach Faktu.pl przyznał, że początkowo miał zupełnie inne zdanie na temat Daniela Martyniuka, niż można byłoby się spodziewać po medialnych doniesieniach. Jak podkreślił, podczas pierwszych dni próbował nawet go bronić.
“Mnie jest bardzo przykro, bo ja go broniłem po pierwszych dniach – mówił. Koledzy bazowali na nagłówkach, a ja go broniłem, ja go tak nie widziałem. Jak jest trzeźwy, to jest inteligentny, ma wiedzę ogólną na wiele tematów, a potem odpalił race. To jest gość, który nie może ani kropli alkoholu, bo leci. Jest to choroba, współczuję mu. Dla mnie to jest zmarnowany talent” – komentował.
W podobnym tonie, choć zdecydowanie krócej, wypowiedział się Jakub Rzeźniczak. Piłkarz również miał okazję obserwować Daniela Martyniuka podczas programu i zwrócił uwagę na różnicę w jego zachowaniu w zależności od sytuacji.
Fajny chłopak, jak nie jest pod wpływem różnych środków – podsumował piłkarz w rozmowie z „Faktem”.
Swoimi spostrzeżeniami podzielił się również Maciej Pela. Tancerz i ex Agnieszki Kaczorowskiej zaznaczył, że miał możliwość spędzenia z Danielem Martyniukiem około dwóch i pół dnia. Jak twierdzi, podczas tego czasu zobaczył zupełnie inną stronę syna Zenka Martyniuka – spokojnego i towarzyskiego człowieka.
“Spędziliśmy razem dwa i pół dnia, więc mieliśmy okazję zaobserwować go w sytuacji abstynencji i pokazał się z takiej strony normalnego chłopaka; był towarzyski. Ja nie chcę opiniować go jako człowieka, ale to, co się zadziało później i co mówił na relacji, było obrzydliwe i karygodne. On musi dojść do tego wniosku, musi to zrozumieć” – mówi Maciej Pela.
Wypowiedzi uczestników pokazują więc, że sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. Z jednej strony Daniel Martyniuk podczas pierwszych dni nagrań miał zaprezentować się jako osoba spokojna i towarzyska, z drugiej – jego późniejsze zachowanie w mediach społecznościowych spotkało się z bardzo ostrą oceną osób, które miały z nim bezpośredni kontakt.
Teraz pozostaje pytanie, jak cała sytuacja zostanie przedstawiona w programie i czy Daniel Martyniuk ostatecznie pojawi się we wszystkich przygotowanych odcinkach. „Nasi w mundurach” wracają na antenę TTV już 3 października o godz. 22:00. Widzowie dopiero wtedy przekonają się, jak syn Zenka Martyniuka poradził sobie z wojskową dyscypliną i jak wyglądały jego relacje z pozostałymi uczestnikami.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda spotkała Piotra Kędzierskiego po słynnej aferze. Tak wyglądało ich spotkanie
Co uważacie o zachowaniu Daniela Martyniuka? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
news
Joanna Opozda UDERZA w Donalda Trumpa. Padły bardzo mocne słowa
Joanna Opozda po raz kolejny wykorzystała swoje zasięgi w mediach społecznościowych, aby zwrócić uwagę na sprawę, która wywołuje emocje na całym świecie. Tym razem aktorka nie kryła oburzenia działaniami dotyczącymi Grenlandii i wprost wskazała osobę, którą obwinia za obecną sytuację. Jej słowa są wyjątkowo dosadne. Dowiedz się więcej!
Joanna Opozda od dawna pokazuje w swoich mediach społecznościowych, że interesują ją nie tylko sprawy związane z aktorstwem czy życiem prywatnym. Gwiazda chętnie wykorzystuje Instagram także do komentowania ważnych kwestii społecznych i ekologicznych. Tym razem postanowiła zabrać głos w sprawie Grenlandii i działań, które budzą międzynarodowe kontrowersje.
Aktorka udostępniła na swojej instagramowej relacji grafikę dotyczącą planów związanych z Grenlandią. Do wpisu dołączyła również link do petycji, zachęcając swoich obserwatorów do zapoznania się ze sprawą i wyrażenia sprzeciwu. Opozda nie ograniczyła się jednak wyłącznie do przekazania informacji. W komentarzu pod adresem Donalda Trumpa użyła bardzo mocnych słów.
Z udostępnionego przez aktorkę materiału wynikało, że na Grenlandię miała dotrzeć pierwsza partia potężnych maszyn wiertniczych. Według treści publikacji sprzęt ma być wykorzystany do rozpoczęcia wydobycia ropy naftowej na terenach wyspy. Sprawa wzbudziła szczególne emocje ze względu na kwestię zgody Grenlandii na prowadzenie takich działań.
To właśnie ten aspekt sprawy najwyraźniej szczególnie poruszył Joannę Opozdę. Aktorka zdecydowała się jednoznacznie wyrazić swoje stanowisko i nie próbowała łagodzić przekazu. Jej krótki komentarz dotyczący amerykańskiego prezydenta szybko zwrócił uwagę odbiorców.
“Ten koleś jest chory” – napisała Joanna Opozda.
Na tym jednak aktywność Joanny Opozdy się nie zakończyła. Gwiazda postanowiła również zachęcić obserwatorów do podpisania petycji dotyczącej sytuacji na Grenlandii. Tym samym wykorzystała swoją popularność do nagłośnienia sprawy, która wykracza daleko poza polski show-biznes.
POLECAMY: Daniel Martyniuk pod lupą uczestników „Nasi w mundurach”. Pela i Rzeźniczak komentują
Joanna Opozda apeluje o podpisywanie petycji
W udostępnionym apelu podkreślano potencjalne zagrożenia dla środowiska naturalnego wyspy. Zwolennicy petycji sprzeciwiają się prowadzeniu odwiertów, które ich zdaniem mogą mieć negatywny wpływ na wyjątkowy ekosystem Grenlandii. W centrum dyskusji znalazły się również prawa lokalnej społeczności oraz kwestia respektowania jej decyzji.
Dla Joanny Opozdy nie jest to pierwszy raz, gdy wykorzystuje Instagram do zwrócenia uwagi na kwestie, które uważa za istotne. Aktorka regularnie porusza tematy społeczne i ekologiczne, pokazując, że media społecznościowe traktuje nie tylko jako miejsce do publikowania zdjęć z życia zawodowego. Tym razem jej wpis dotyczył jednak sprawy o zdecydowanie międzynarodowym charakterze.
Jej zdecydowany ton może oczywiście wywołać różne reakcje. Jedni obserwatorzy z pewnością docenią, że aktorka angażuje się w sprawy dotyczące ochrony środowiska i praw lokalnych społeczności. Inni mogą uznać, że gwiazdy powinny zachować większy dystans wobec międzynarodowej polityki. Jedno jest pewne – Joanna Opozda nie zamierzała przejść obok tej sprawy obojętnie.
Aktorka po raz kolejny pokazała więc, że jej Instagram może służyć nie tylko do prezentowania codzienności, ale także do nagłaśniania tematów, które uważa za ważne. Tym razem jej mocne słowa dotyczące Donalda Trumpa oraz apel o podpisanie petycji skierowały uwagę jej obserwatorów na sytuację Grenlandii. Czy jej zaangażowanie zachęci kolejne osoby do zainteresowania się sprawą? To dopiero się okaże.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kolejna REWOLCUJA w „Tańcu z Gwiazdami”. Polsat potwierdził zmiany
Zgadzacie się ze stwierdzeniem Opozdy ws. Trumpa? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Daniel Martyniuk zniknął z planu „Nasi w mundurach”? TTV ma poważny problem
Program jeszcze nie wrócił na antenę, a już wokół jego nowej edycji zrobiło się wyjątkowo głośno. Daniel Martyniuk miał być jednym z najbardziej kontrowersyjnych uczestników „Nasi w mundurach”, jednak teraz pojawiły się niepokojące informacje dotyczące jego udziału w zdjęciach. Co wydarzyło się za kulisami? Dowiedz się więcej!
Po dwuletniej przerwie na antenę TTV powraca program „Nasi w mundurach”, w którym znane osoby sprawdzają się w warunkach wymagających dyscypliny, odporności i podporządkowania wojskowym zasadom. Czwarta edycja nie miała jeszcze swojej premiery, a już wzbudziła ogromne zainteresowanie. Wszystko za sprawą jednego z uczestników.
W nowym sezonie pojawić się miał bowiem Daniel Martyniuk, syn Zenka i Danusi Martyniuków. Jego udział od początku wzbudzał emocje, ponieważ widzowie doskonale znają jego burzliwe życie prywatne i liczne medialne kontrowersje. Tym razem miał jednak stanąć przed zupełnie nowym wyzwaniem – założyć mundur i sprawdzić się w wojskowych zadaniach.
Premiera programu zaplanowana jest na 3 października, ale zdjęcia do wszystkich odcinków jeszcze się nie zakończyły. Jak udało się ustalić Pudelkowi, od poniedziałku uczestnicy ponownie pojawili się na planie, gdzie realizowana jest kolejna część materiału. Tym razem zabrakło jednak Daniela Martyniuka.
“Daniel nie dotarł w poniedziałek na zdjęcia, próbowaliśmy go ściągnąć. Nie wiadomo też, czy pojawi się dziś. Spodziewamy się niespodziewanego. Jego nieobecność nie przeszkadza jednak w realizacji programu” – mówi osoba z produkcji na łamach Pudelka.
POLECAMY: Doda spotkała Kędzierskiego po słynnej aferze. Tak wyglądało ich spotkanie
Daniel Martyniuk NIE STAWIŁ SIĘ na nagraniach. Tak zareagowała produkcja TTV
Informacja jest o tyle znacząca, że w ostatnich dniach Daniel Martyniuk ponownie bardzo aktywnie działał w mediach społecznościowych. Na Instagramie publikował nagrania, w których ostro wypowiadał się na temat swojej rodziny, pieniędzy, a także stacji TTV, która realizuje „Nasi w mundurach”.
W jednym z nagrań Daniel Martyniuk sugerował, że nie zamierza wracać do Polski i stawiać się na kolejne nagrania bez spełnienia jego oczekiwań finansowych. Wspominał między innymi o kwocie 100 tys. zł oraz prywatnym samolocie.
“Teraz to wam powiem, że takiego ch*ja to mnie w tej Polsce zobaczycie podczas jakichkolwiek, ku*wa, nagrań. Lepiej rozmawiajcie z moimi rodzicami. 100 koła na konto, to wtedy możemy coś ponagrywać. (…) TTV je*ać was, je*ać was” – krzyczał ostatnio na InstaStories.
Wygląda więc na to, że oczekiwania Daniela Martyniuka nie zostały spełnione. Co ciekawe, jego nieobecność – przynajmniej według informatora Pudelka – nie wywołała wśród pozostałych uczestników negatywnych emocji. Wręcz przeciwnie. Źródło związane z produkcją twierdzi, że atmosfera na planie miała dzięki temu być znacznie spokojniejsza.
“Podczas pierwszych dni zdjęciowych Daniel był trzeźwy, bardzo grzeczny i nie sprawiał żadnych problemów. Wszystko zmieniło się jednak podczas przerwy. W sumie dobrze, że nie dotarł na plan, bo jego zachowanie źle wpływa na wizerunek programu i pozostałych uczestników” – dodaje osoba z produkcji na łamach Pudelka.
Teraz największym pytaniem pozostaje to, czy Daniel Martyniuk jeszcze pojawi się na planie „Nasi w mundurach”. Produkcja na razie nie zdradza, jak zamierza rozwiązać sytuację, a jego poniedziałkowa nieobecność nie zatrzymała realizacji kolejnych materiałów. Jeżeli jednak podobne sytuacje będą się powtarzać, udział kontrowersyjnego uczestnika może stać się dla stacji poważnym problemem.
Czy TTV strzeliło sobie w kolano, decydując się na udział Daniela Martyniuka w programie? Z jednej strony jego nazwisko z pewnością przyciąga uwagę i może zapewnić produkcji ogromne zainteresowanie. Z drugiej – kolejne kontrowersje jeszcze przed premierą stawiają pod znakiem zapytania, czy był to ruch, który rzeczywiście opłaci się stacji. Odpowiedź widzowie poznają już jesienią, gdy „Nasi w mundurach” wrócą na antenę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wieniawa zwróciła się do Andrei Bocellego. Krótki komentarz przyciągnął uwagę fanów
Co uważacie o zachowaniu Daniela Martyniuka? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Dodaj komentarz
news
Doda spotkała Kędzierskiego po słynnej aferze. Tak wyglądało ich spotkanie
Po latach Piotr Kędzierski i Doda ponownie znaleźli się w jednym studiu. Tym razem spotkali się na planie nowego teleturnieju Polsatu, jednak ich wcześniejsza historia sprawiała, że trudno było nie zastanawiać się, jak będzie wyglądało to spotkanie. Dziennikarz zdradził, co wydarzyło się za kulisami. Dowiedz się więcej!
Piotr Kędzierski i Doda spotkali się tym razem przy okazji nowego muzycznego show Polsatu „Hitster. Muzyczna gra przebojów”. Dziennikarz jesienią 2026 roku poprowadzi program wspólnie z Idą Nowakowską, a zdjęcia do produkcji rozpoczęły się już na początku lipca. Wśród gwiazd, które pojawiły się na planie, znalazła się właśnie Doda.
Ich spotkanie wzbudziło zainteresowanie przede wszystkim ze względu na wydarzenia sprzed kilku lat. Relacji tej dwójki nie zawsze było bowiem po drodze. W październiku 2022 roku Doda pojawiła się w podcaście „WojewódzkiKędzierski”, jednak rozmowa nie przebiegła po myśli wokalistki. Artystka opuściła wówczas studio już na początku nagrania, niezadowolona z zadawanych jej pytań.
Później piosenkarka w dosadny sposób skomentowała rolę Piotra Kędzierskiego w podcaście. Nazwała go „broszką na welurowej marynarce”, sugerując, że w programie zdecydowanie większą rolę odgrywa Kuba Wojewódzki, a jego współprowadzący pozostaje raczej w tle. Słowa te zapadły w pamięć i sprawiły, że kolejne spotkanie obojga mogło budzić sporo emocji.
Tym razem okoliczności były jednak zupełnie inne. Piotr Kędzierski jest jedną z twarzy nowego programu Polsatu, a Doda pojawiła się na planie jako jedna z muzycznych gwiazd. W „Hitsterze” dwuosobowe drużyny celebrytów będą rywalizować, próbując rozpoznać, z którego roku pochodzą poszczególne muzyczne hity.
POLECAMY: Julia Wieniawa zwróciła się do Andrei Bocellego. Krótki komentarz przyciągnął uwagę fanów
Piotr Kędzierski WPROST o spotkaniu z Dodą
Czy po dawnych wydarzeniach między Dodą a Piotrem Kędzierskim wciąż jest napięcie? Dziennikarz w rozmowie z „Faktem” postanowił rozwiać wszelkie wątpliwości. Z jego relacji wynika, że tym razem oboje po prostu skupili się na swoich zawodowych obowiązkach.
“Byłem w robocie, Doda też była w robocie. Wiesz, jak ja mogę się ustosunkować… Doda wystąpiła, zaśpiewała, więc się ukłoniłem. Zamieniliśmy dwa słowa i tyle. Ja byłem broszką na welurowej marynarce, a mogłem być mchem na kamieniu albo czymś innym wilgotnym w głupim miejscu” – wyjaśnił w podcaście „Wersja osobista”.
Wypowiedź Piotra Kędzierskiego pokazuje, że dziennikarz najwyraźniej nie zamierza wracać do dawnego konfliktu. Co więcej, sam postanowił obrócić słynne określenie Dody w żart. Zamiast komentować jej wcześniejsze zachowanie, z dystansem nawiązał do słynnej „broszki na welurowej marynarce”.
Na planie „Hitstera” nie doszło więc do żadnej spektakularnej konfrontacji. Doda wykonała swój występ, a Piotr Kędzierski zachował się profesjonalnie. Ich kontakt ograniczył się do krótkiej wymiany zdań, co może sugerować, że oboje nie zamierzają przenosić dawnych wydarzeń na grunt obecnej współpracy zawodowej.
Dla Piotra Kędzierskiego „Hitster” będzie kolejnym ważnym etapem współpracy z Polsatem. Po udziale w wiosennej edycji „Tańca z Gwiazdami” otrzymał własny teleturniej, który poprowadzi razem z Idą Nowakowską. Program ma pojawić się na antenie już 3 października 2026 roku i będzie oparty na popularnej muzycznej grze, w której liczy się przede wszystkim znajomość przebojów i umiejętność umiejscowienia ich w czasie.
Choć spotkanie Dody i Piotra Kędzierskiego nie przyniosło wielkiego pojednania ani telewizyjnego starcia, z pewnością będzie jednym z ciekawszych zakulisowych wątków nowej produkcji Polsatu. Dawne słowa o „broszce na welurowej marynarce” najwyraźniej nie zrobiły już na dziennikarzu większego wrażenia. Teraz pozostaje sprawdzić, jak oboje wypadną przed kamerami, gdy „Hitster. Muzyczna gra przebojów” trafi jesienią na antenę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tribbs i Blanka zostają w „The Voice Kids”? Wszystko jest już jasne
Lubicie Dodę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Arkadiusz Janiczek w niecodziennym wydaniu. Fotografka Danuty Martyniuk namówiła go na odważne zdjęcia!
Kiedy rok temu Danuta Martyniuk wrzuciła do sieci fotki ze swojej pierwszej w życiu, profesjonalnej sesji zdjęciowej, polskie portale show-biznesowe rozgrzały się do czerwoności. Zdjęcia kopiowano tysiące razy, niemal każdy portal o gwiazdach zrobił z nich rolkę i artykuł, a jeden z dzienników zagrzmiał na okładce, że za te fotki należy się Danucie „mandacik za przekroczenie piękności”! Tym razem przed obiektyw utalentowanej fotografki Izabelli Binkowskiej trafił Arkadiusz Janiczek. Efekty sesji są zdumiewające!
Autorką tych wyjątkowych zdjęć jest Izabella Binkowska, fotografka gwiazd z… tytułem doktora nauk przyrodniczych Akademii Rolniczej w Poznaniu! Sama wygląda tak, jakby dostała już cały plik mandatów za przekroczenie piękności i zamiast badać właściwości grzybów leczniczych, o których pisała doktorat z impetem wkroczyła do show-biznesu.
Janiczek jak Danuta Martyniuk
Okazuje się, że kilka dni temu Izabella zaprosiła na plan zdjęciowy Arkadiusza Janiczka i zaczęła od… rozebrania aktora! Przywiozła ze sobą mnóstwo ubrań i osobiście czuwała nad tym, co na siebie zakładał. Potulny jak baranek Janiczek poddał się poleceniom fotografki i nie pożałował. Fotkami, które mu zrobiła już chwali się w sieci. – To bardzo miłe dla autora zdjęć, kiedy znany i szanowany model chwali się efektami sesji. Lubię to i cieszę się, że Arek jest zadowolony. Wiem, że przechodzi trudny czas w życiu i chciałam, żeby moja sesja wydobyła cały jego czar i pokazała go z najlepszej strony – powiedziała nam Izabella.
Aktor pozował na pomoście urokliwej tawerny Kapitańskiej w Oławie i zjadł z fotografką obiad. Wyraźnie zrelaksowany opuścił potem to miejsce i wrócił do Chrząstowic pod Opolem, gdzie mieszka jego mama. Izabella Binkowska tak napisała o sesji w swoich mediach społecznościowych:
„Oto końcowy efekt mojej pracy na planie zdjęciowym z Arkiem Janiczkiem – aktorem Teatru Narodowego w Warszawie. W tym roku mija 30 lat odkąd zagrał swoja pierwszą rolę w filmie „Autoportret z kochanką”, więc można powiedzieć, że to taka sesja jubileuszowa. Ten Janiczek to wyjątkowy rozmówca a o kulisach swojej pracy opowiada tak, że ma się wrażenie, że to prywatny spektakl w najlepszym wydaniu. Podczas pozowania do zdjęć, które widzicie recytował mi fragmenty „Hamleta”!!! Najbardziej utkwiła mi w pamięci jego główna rola w „Placu Zbawiciela”, dobrze zagrał też w „Stuleciu Winnych”. Jeden z portretów Arkadiusza trafi do kolekcji moich zdjęć znanych ludzi, które stworzą wyjątkową wystawę. Już dziś szukamy partnerów do tego wydarzenia, które będzie miało swoją premierę w przyszłym roku w Warszawie. Czekajcie na następne „twarze Binkowskiej”… :)”
Rutkowski na zdjęciach z pistoletem
Binkowska fotografowała też Krzysztofa Gojdzia tuż po słynnym liftingu twarzy, Krzysztof Rutkowski mierzył do niej z broni na planie zdjęciowym, a reżyser Mariusz Pujszo powierzył jej zrobienie fotosów z planu powstającej właśnie nowej wersji filmu „Szatan z siódmej klasy”. Fotografka ma na swoim koncie także setki zdjęć ludzi biznesu oraz tytuł „Osobowości roku 2023”.
















Foto: Izabella Binkowska
Tekst: SM
-
news4 dni temuKrupińska i Michałowski ujawnili nazwisko NOWEJ prowadzącej „Dzień dobry TVN”
-
news2 dni temuSkolim szuka pracownika. Taką stawkę oferuje za kilka godzin pracy
-
news4 dni temuAgnieszka Kaczorowska pokazała zdjęcia z Włoch. Nie zabrakło ujęć w BIKINI
-
news3 dni temuKrzysztof Ibisz traci posadę w Polsacie? Po 11 latach zapadła decyzja
-
news4 dni temuSkolim odwołał występ na festiwalu Polsatu. Co się stało?
-
news5 dni temuTVN ujawnił SEKRET nowej edycji „Azja Express”. Kiedy premiera?
-
news4 dni temuAndrzej Piaseczny szykuje się do ŚLUBU? Nagle przemówił ze sceny
-
news3 dni temuSławomir nagle przemówił do Kajry. To powiedział jej na oczach publiczności

Dodaj komentarz