Śledź nas

showbiz

Daria Ładocha odchodzi z „Azja Express”! Kto poprowadzi nowy sezon?

Opublikowano

w dniu

Daria Ładocha ogłosiła, że nie poprowadzi już kolejnej edycji popularnego programu „Azja Express”. Wzbudziło to niemałe emocje wśród fanów, którzy przyzwyczaili się do jej roli w tym trudnym, pełnym emocji show. Co teraz? Czy Ładocha ma nowe plany zawodowe, które zaskoczą jej fanów? Dowiedz się więcej!

Program „Azja Express”, który zadebiutował w 2016 roku, nieprzerwanie elektryzuje widzów emocjonującymi wyzwaniami, egzotycznymi krajami i zaskakującymi zwrotami akcji. Uczestnicy show przemierzają różne zakątki świata, żyjąc z dnia na dzień, często w ekstremalnych warunkach, licząc na pomoc obcych ludzi, aby przeżyć i wygrać. Dotychczas prowadzący ten program byli kluczową częścią jego sukcesu – i to właśnie w tej roli Daria Ładocha przez ostatnie lata zdobyła serca widzów.

Daria Ładocha stała się twarzą „Azja Express” w 2020 roku, kiedy po trzech edycjach prowadzenia programu przez Agnieszkę Woźniak-Starak, to właśnie Ładocha objęła rolę gospodarza. Znana z kulinarnych pasji i cyklicznego pojawiania się w kuchni „Dzień dobry TVN”, szybko odnalazła się w nowej roli, prowadząc program przez kolejne trzy edycje.

Choć wielu fanów programu „Azja Express” liczyło na to, że Daria Ładocha będzie kontynuować swoją rolę w nadchodzącej edycji, sama prowadząca postanowiła zakończyć swoją przygodę z tym programem. Na swoim Instagramie, ogłaszając decyzję o odejściu, napisała o potrzebie nowych wyzwań i projektów.

Czas na nowe przygody i wyzwania. Na rozwój i wsparcie dla kobiet i nastolatków. Pracuję właśnie nad nowymi projektami o których opowiem Wam już wkrótce – napisała Daria Ładocha na Instagramie.

POLECAMY: TYLKO U NAS: TVN wprowadza rewolucyjne zmiany w ramówce, nowe godziny emisji, wielkie powroty i nowości w kwietniowej ramówce

W ciągu trzech lat Daria Ładocha poprowadziła program przez 7 krajów na różnych kontynentach, a jej zaangażowanie było nieocenione. Z każdą edycją program zmieniał się, a Ładocha wraz z uczestnikami przełamywała kolejne granice i wychodziła poza strefę komfortu. To jednak nie tylko program pełen emocji – dla samej prowadzącej „Azja Express” stała się doświadczeniem, które pomogło jej nawiązać jeszcze silniejszą więź z widzami, którzy docenili jej naturalność i empatię.

Przeprowadziłam 48 osób przez 7 krajów na różnych kontynentach. Moi uczestniczy wraz ze mną przełamywali swoje bariery i wychodzili ze strefy komfortu. Śmialiśmy się i płakaliśmy. Trzem parom miałam zaszczyt powiedzieć o zwycięstwie programu- że jako pierwsi ukończyli wyścig. Wyścig nie tylko z czasem, ale również z samym sobą. Bo wspólnie z tymi 24 parami wiemy, że każdy z nas zwyciężył w swoim własnym prywatnym wyścigu. Czas na moje kolejne „wyspy szczęśliwe” a program Azja Expres jak i karawana muszą iść dalej…. Do zobaczenia na szlaku – napisała w swoim najnowszym poście.

Kto zastąpi Darię Ładochę w nowej edycji programu? Na tę chwilę nie wiadomo, ale widzowie z pewnością czekają na ogłoszenie nowego prowadzącego, który przejmie pałeczkę po popularnej prezenterce. Możliwe, że TVN ogłosi zmiany w obsadzie w nadchodzących tygodniach, a nowa twarz programu, niezależnie od tego, kim będzie, z pewnością nie łatwo wypełni wielką lukę po byłej prowadzącej.

Co dalej z Darią Ładochą? Na pewno nie jest to koniec jej medialnej kariery, a jej zapowiedź pracy nad nowymi projektami tylko podsyca spekulacje. Ładocha zapowiedziała, że skupi się na nowych wyzwaniach i rozwoju, a także na wsparciu kobiet i nastolatków, co może wskazywać na zupełnie inny projekt niż dotychczasowe. Wiele osób liczy na to, że niebawem poznamy szczegóły jej nowych działań zawodowych.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Taniec z Gwiazdami: Magda Narożna nie ODPADŁA dzięki Anicie Sokołowskiej? Zdradza dlaczego chce KUPIĆ KRYSZTAŁOWĄ KULĘ!

Będzie Wam brakować Darii Ładochy w programie “Azja Express”? Dajcie znać!

Daria Ładocha (foto prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Daria Ładocha (foto prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Daria Ładocha (foto prasowe TVN Warner Bros Discovery)

fot. – biuro prasowe TVN Warner Bros Discovery

SJ

showbiz

Tyle pieniędzy zarobił Tomasz Karolak za udział w “Tańcu z Gwiazdami”. Dużo czy mało?

Opublikowano

w dniu

przez

Wokół udziału Tomasza Karolaka w „Tańcu z gwiazdami” narosło więcej legend niż wokół niejednego finału programu. Aktor, który długo odrzucał zaproszenia, ostatecznie pojawił się na parkiecie, a wraz z nim pojawiły się sensacyjne doniesienia o rekordowym honorarium. Teraz gwiazdor odpowiada na plotki i robi to w sposób, który otwiera lawinę kolejnych pytań. Dowiedz się więcej, ile mógł zgarnąć za udział w dziewięciu odcinkach tanecznego hitu Polsatu!

Tegoroczna, jubileuszowa edycja „Tańca z gwiazdami” zakończyła się co prawda kilka tygodni temu, ale echa programu wciąż wybrzmiewają w mediach. Chociaż na podium stanęli Mikołaj „Bagi” Bagiński z Magdaleną Tarnowską, Maurycy Popiel z Sarą Janicką oraz Wiktoria Gorodecka z Kamilem Kuroczko, to jedną z najbardziej magnetycznych postaci sezonu okazał się ktoś zupełnie inny – Tomasz Karolak. Jego obecność budziła emocje nieporównywalne z żadnym innym uczestnikiem, co było o tyle zaskakujące, że aktor długo uciekał od takich formatów.

Od pierwszego odcinka stało się jasne, że Karolak będzie jedną z centralnych postaci show – niekoniecznie dzięki umiejętnościom tanecznym, ale dzięki swojej osobowości, reakcjom widzów i wyraźnie widocznemu wysiłkowi wkładanemu w każdy występ. Widzowie niemal natychmiast przyjęli go z sympatią, mimo że jury regularnie umieszczało go na końcu tabeli. To połączenie niskich not i wysokiej aprobaty publiczności stworzyło nową dynamikę, która napędzała dyskusje przez cały sezon.

Warto przypomnieć, że sam udział aktora był efektem długich i złożonych rozmów z producentami programu. Choć Tomasz Karolak wielokrotnie podkreślał w wywiadach, że nie widzi się w formule telewizyjnych widowisk rozrywkowych, to w tym roku zmienił zdanie – według medialnych doniesień dopiero po długich negocjacjach i bardzo konkretnych ustaleniach dotyczących prywatności oraz warunków kontraktu. Z informacji krążących w mediach wynikało, że aktor miał postawić na początku twarde granice dotyczące tego, o czym może być pytany i jak będzie przedstawiany.

Jednym z najgłośniejszych tematów stała się kwestia rzekomo rekordowego wynagrodzenia, jakie miało trafić na konto Karolaka za każdy odcinek. Plotki, które pojawiły się w prasie kolorowej, sugerowały kwotę sięgającą około 20 tysięcy złotych za odcinek, informację tę przekazał wówczas portal Pudelek.pl, co w przypadku dziewięcioodcinkowego udziału dawałoby łącznie nawet 180 tysięcy złotych.

Dodatkową sensacją stało się to, że aktor miał zażądać praktycznego odcięcia go od obowiązków medialnych. W trakcie emisji programu wielokrotnie można było zauważyć, że gdy tylko gasły kamery, Tomasz Karolak znikał z hali, pozostawiając media same z jego taneczną partnerką, Izabelą Skierską. To ona udzielała wywiadów, komentowała postępy i odpowiadała na pytania reporterów, podczas gdy jej sceniczny partner natychmiast opuszczał strefę dla prasy.

POLECAMY: Małgorzata Ostrowska w żałobie. Nie żyje jej mąż – tak pożegnała ukochanego

Ile faktycznie zarobił Karolak za udział w show?

Kiedy aktor został niedawno zapytany o głośne doniesienia dotyczące swojego wynagrodzenia, zareagował w sposób, który wywołał kolejną falę interpretacji. W rozmowie z Żurnalistą, zapytany o to, czy rzeczywiście otrzymywał wspomniane 20 tysięcy złotych, odpowiedział krótkim, lekko drwiącym: „Tak mało?”. Jedno zdanie wystarczyło, by ponownie rozpalić wyobraźnię widzów i mediów, a także wznowić dyskusję o finansach gwiazd TV.

Jego reakcja została odebrana przez jednych jako żart, przez innych jako potwierdzenie, że zarobił jeszcze więcej, a przez kolejnych – jako sygnał, że cała historia z wynagrodzeniem była jedynie medialną narracją, która żyje własnym życiem. W rzeczywistości nikt nie pozna prawdziwych liczb, ponieważ umowy uczestników programu zawierają surowe zakazy ujawniania szczegółów finansowych. Te obostrzenia obowiązują przez dłuższy okres nawet po zakończeniu edycji.

Bez względu na prawdziwy wymiar kwot, uwagę widzów przykuło również to, jak Karolak radził sobie w programie mimo nieustannej krytyki ze strony jurorów. W każdym odcinku zaczynał od zera, miał świadomość swoich ograniczeń, a jednak nie rezygnował. Ta determinacja sprawiła, że publiczność traktowała go jak jednego z najbardziej szczerych uczestników sezonu. Jego udział pokazał, że „Taniec z gwiazdami” potrafi kreować nie tylko zwycięzców, ale również nieoczekiwanych bohaterów.

Choć aktor nie dotarł do finału, zyskał ogromne wsparcie widzów, a jego historia wzbudza większe zainteresowanie niż niejedna wygrana. Warto też podkreślić, że wbrew niskim notom jurorów, Tomasz Karolak i Izabela Skierska konsekwentnie trzymali się w programie dzięki głosom publiczności, która widziała w nich coś więcej niż układ choreograficzny – autentyczność, humor i determinację.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Świąteczny koncert Polsatu przyciągnął tłum gwiazd: Doda jako Pani Mikołajowa, kolorowa Jeżowska, rozanielony Zakościelny [FOTO]

Jak myślicie, ile faktycznie mógł zarobić Tomasz Karolak w programie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Tomasz Karolak (fot. screen YouTube Żurnalista)
Izabela Skierska, Tomasz Karolak (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Izabela Skierska, Tomasz Karolak (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Izabela Skierska i Tomasz Karolak (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odc.6)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Kontynuuj czytanie

showbiz

Małgorzata Ostrowska w żałobie. Nie żyje jej mąż – tak pożegnała ukochanego

Opublikowano

w dniu

przez

To, czym Małgorzata Ostrowska podzieliła się z fanami, wstrząsnęło całym światem polskiej muzyki. Wzruszający wpis artystki odsłonił kulisy rodzinnej tragedii, o której nikt wcześniej nie wiedział. Jej słowa poruszyły tysiące osób i stały się jednym z najbardziej emocjonalnych komunikatów ostatnich miesięcy. Dowiedz się więcej!

Pierwsze informacje o śmierci Jacka Gulczyńskiego pojawiły się za sprawą poruszającego wpisu, który Małgorzata Ostrowska udostępniła na swoim Instagramie. Wokalistka wyznała, że jej mąż odszedł poprzedniego wieczoru w Hospicjum Palium, gdzie przebywał w ostatnich tygodniach życia. Treść jej oświadczenia, pełna bólu i cichego żalu, natychmiast rozeszła się po mediach, wywołując falę współczucia i wsparcia.

W poruszającym komunikacie artystka napisała:

Z głębokim żalem informujemy, że wczoraj wieczorem, w Hospicjum Palium, odszedł mój mąż i nasz tata, Jacek Gulczyński – czytamy.

Te słowa były dla wielu fanów szokiem, ponieważ para bardzo rzadko ujawniała prywatne sprawy, a stan zdrowia Jacka był dotąd niemal całkowicie owiany tajemnicą. Dopiero teraz stało się jasne, że ich rodzina od miesięcy zmagała się z ogromnym cierpieniem.

Jacek Gulczyński był postacią niezwykle cenioną w środowisku artystycznym – to właśnie jego prace graficzne, malarskie i fotograficzne od lat wzbudzały uznanie krytyków i pasjonatów sztuki. Choć nigdy nie zabiegał o rozgłos, jego talent był niepodważalny, a twórczość doceniana zwłaszcza w Poznaniu. Największą uwagę przyciągały portrety Małgorzaty Ostrowskiej, które postrzegano jako wyjątkowo szczere, intymne i pełne emocji.

W ostatnich latach artysta coraz częściej kierował swoje zainteresowania ku naturze. Wokalistka wspomniała we wpisie, że Jacek z ogromną pasją fotografował przyrodę, znajdując w niej spokój i ukojenie. Jego zdjęcia nadal można oglądać na wystawie w Hospicjum Palium – miejscu, w którym odszedł. Dziś nabierają one jeszcze głębszego, symbolicznego znaczenia.

Był niezwykle utalentowanym Artystą: malarzem, grafikiem i fotografikiem. Współpracował z szerokim środowiskiem artystycznym Poznania. To właśnie on stworzył moje najpopularniejsze fotografie portretowe. W ostatnich latach pasjonował się fotografowaniem przyrody, a mini wystawę jego fotografii można jeszcze oglądać w Hospicjum Palium – czytamy.

POLECAMY: Świąteczny koncert Polsatu przyciągnął tłum gwiazd: Doda jako Pani Mikołajowa, kolorowa Jeżowska, rozanielony Zakościelny [FOTO]

Relacja Ostrowskiej i Gulczyńskiego

Historia związku Małgorzaty Ostrowskiej i Jacka Gulczyńskiego jest równie poruszająca jak jego twórczość. Para poznała się dzięki pracy artysty — to on fotografował wokalistkę w czasach, gdy była u szczytu popularności jako gwiazda zespołu Lombard. Ich relacja rozwijała się powoli i dojrzale.

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Zanim stworzyliśmy związek, znaliśmy się na płaszczyźnie towarzyskiej – mówiła niegdyś Ostrowska w wywiadzie dla “Vivy!”.

Ich miłość, zbudowana na zaufaniu i wspólnych doświadczeniach, przetrwała wiele burz, w tym presję świata show-biznesu, która często testuje granice najtrwalszych relacji. Wspólnie wychowali syna, starając się stworzyć dla niego stabilny, spokojny dom, mimo intensywnej kariery muzycznej artystki. Ostrowska wielokrotnie podkreślała, że rodzina była dla niej priorytetem, nawet w najbardziej pracowitych okresach życia.

Śmierć Jacka Gulczyńskiego jest dla wokalistki ciosem, którego, jak sama przyznała – nie da się opisać słowami. Jej wpis, choć pełen godności i powściągliwości, wyraźnie oddaje emocjonalny ciężar sytuacji. To nie tylko pożegnanie ukochanego męża, ale też człowieka, który przez lata był jej najbliższym towarzyszem i wsparciem.

Na końcu swojego oświadczenia Małgorzata Ostrowska zwróciła się do fanów z jedną prośbą – prośbą o zrozumienie, ciszę i szacunek dla prywatności w tym trudnym czasie.

Pożegnanie Jacka odbędzie się 11 grudnia 2025 roku w Lesie Pamięci na Cmentarzu Junikowskim w Poznaniu, o godz. 14:30. Jacek bardzo cenił przyrodę, dlatego wdzięczni będziemy za skromne formy wyrażenia pamięci zamiast wielkich bukietów kwiatów i wieńców. Dziękujemy za zrozumienie. Małgorzata z Rodziną – napisała.

Choć wokalistka wciąż nie zdradziła, jakie będą dalsze plany związane z jej aktywnością zawodową, jedno jest pewne: strata, której doświadczyła, na długo pozostanie w centrum jej życia. W komentarzach pod jej wpisem fani i artyści z całej Polski przesyłają kondolencje, wyrazy wsparcia i słowa otuchy, podkreślając, jak wielkim szacunkiem darzą zarówno ją, jak i jej męża.

Do tysięcy kondolencji od fanów dołączyły także wyrazy wsparcia od kolegów i koleżanek po fachu z całej branży. W komentarzach pojawiły się poruszające wpisy od takich artystów i osób publicznych jak Ania Rusowicz, Marzena Rogalska, Andrzej Piaseczny, Magda Steczkowska, Cleo, Kasia Moś, Mariusz Szczygieł, Aleksandra Kwaśniewska, Edyta Bartosiewicz, Majka Jeżowska, Mateusz Szymkowiak i wielu innych. To gest solidarności i wsparcia, który pokazuje, jak głęboko żegnany był Jacek Gulczyński – nie tylko jako mąż Małgorzaty Ostrowskiej, ale także jako artysta i przyjaciel wielu ludzi.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dlaczego Kaczorowska i Rogacewicz uciekli ze studia Polsatu po eliminacji z “TzG”? Kulisy nareszcie wyszły na jaw

Małgorzata Ostrowska (fot. Waldemar Kompała, TVP, informacja prasowa – Telewizja Polska)
Jacek Gulczyński (fot. screen Instagram Małgorzata Ostrowska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Świąteczny koncert Polsatu przyciągnął tłum gwiazd: Doda jako Pani Mikołajowa, kolorowa Jeżowska, rozanielony Zakościelny [FOTO]

Opublikowano

w dniu

przez

Tegoroczne Mikołajki zaczęły się z prawdziwym hukiem – Polsat po latach powrócił do organizacji świątecznych koncertów na żywo i zrobił to z rozmachem, jakiego nikt się nie spodziewał. Wrocławski Plac Wolności zamienił się dziś w pulsujące serce muzycznych emocji, pełne gwiazd, świateł i najpiękniejszych świątecznych hitów. Zobacz fotorelację z koncertu!

Polsat po raz pierwszy od wielu lat przygotował świąteczne widowisko muzyczne z tak ogromnym rozmachem i co najważniejsze, wydarzenie właśnie trwa. 6 grudnia Plac Wolności we Wrocławiu zamienił się w wielką scenę bożonarodzeniowej energii, na której tradycja spotyka się z nowoczesnym show telewizyjnym. „Christmas Party – świąteczna lista przebojów” to projekt, który od pierwszych minut udowadnił, że tegoroczne Mikołajki należą wyłącznie do muzyki.

Na żywo, w samym sercu miasta, rozbrzmiewały największe polskie i światowe świąteczne klasyki. Melodie, które co roku towarzyszą nam przy przygotowaniach do Świąt, tym razem nabrały zupełnie nowej mocy. Wszystko dzięki Stokłosa Collective Orchestra pod batutą Janka Stokłosy, która nadała koncertowi eleganckiego, symfonicznego brzmienia i podniosła całe wydarzenie na wyższy poziom.

Tegoroczny koncert świąteczny Polsatu został zaplanowany tak, by zabrać widzów w pełną emocji muzyczną podróż. Repertuar obejmował zarówno nastrojowe ballady, jak i energetyczne numery, które wprowadzą w rytm grudniowej zabawy. Twórcy wydarzenia zadbali o to, by każdy znalazł tu coś dla siebie – od klasyków, przez ponadczasowe hity, aż po współczesne interpretacje znanych melodii. Ze sceny wybrzmiały takie hity jak “Ding Dong”, “All I Want For Christmas Is You”, “Last Christmas” czy “It’s Beginning to Look a Lot Like Christmas”.

W mikołajkowy wieczór na wrocławskiej scenie pojawiły się największe nazwiska polskiej muzyki rozrywkowej. Wśród nich Doda, Majka Jeżowska, Kayah, Sławek Uniatowski i Piotr Cugowski – artyści, którzy od lat kojarzą się z emocjami, profesjonalizmem i wyjątkowym kontaktem z publicznością. Ich interpretacje świątecznych utworów otuliły publiczność atmosferą ciepła, nostalgii i radosnego oczekiwania na Boże Narodzenie.

Publiczność mogła dziś usłyszeć również przedstawicieli młodszego pokolenia artystów. Roxie Węgiel, Maciej Zakościelny, Natalia Grosiak i Natalia Muinga wprowadzili do wydarzenia świeżość i nowoczesnego brzmienie. Na scenie pojawiły się także zespoły, bez których nie byłoby mowy o pełnych emocji muzycznych przeżyciach – magiczny Kwiat Jabłoni oraz duet Kuba & Kuba, znany widzom z programu “Must Be the Music”.

Całość poprowadzili Paulina Sykut-Jeżyna i Piotr Gąsowski, którzy dbali o to, by atmosfera nie opuszczała Wrocławia ani na moment. Ich energia, humor i ciepło stworzyły idealną świąteczną oprawę. A Polsat, po latach przerwy – udowodnił, że potrafi zorganizować widowisko na najwyższym poziomie, które już teraz okrzyknięto na jedno z najpiękniejszych świątecznych wydarzeń sezonu.

POLECAMY: TYLKO U NAS: Kto poprowadzi Sylwester z Dwójką? Jedno nazwisko naprawdę szokuje

Zobacz fotorelację prosto z Wrocławia!

Doda (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Roksana Węgiel (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Doda (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Doda (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Doda i Sławek Uniatowski (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Piotr Gąsowski, Paulina Sykut-Jeżyna (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Natalia Grosiak (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Maciej Zakościelny (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Sławomir Uniatowski (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Kuba i Kuba (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Paulina Sykut-Jeżyna (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Doda (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Natalia Muianga (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Kayah (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Majka Jeżowska (fot. Łukasz Telus/AKPA)

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maciej Dowbor po latach ujawnia kulisy zwolnienia jego mamy przez Miszczaka i własnego odejścia z Polsatu

Oglądacie świąteczny koncert w Polsacie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Dlaczego Kaczorowska i Rogacewicz uciekli ze studia Polsatu po eliminacji z “TzG”? Kulisy nareszcie wyszły na jaw

Opublikowano

w dniu

przez

Ich odejście z „Tańca z Gwiazdami” wywołało jedną z największych afer w historii programu. Teraz, po tygodniach milczenia, Agnieszka Kaczorowska odsłania kulisy pełne emocji, presji i decyzji, które dla wielu były niezrozumiałe. Co doprowadziło ich do tak gwałtownego „zniknięcia” ze studia? Dowiedz się więcej już teraz!

Ich historia w „Tańcu z Gwiazdami” rozpoczęła się w sposób, który natychmiast ustawił ich na świeczniku. Już w pierwszym odcinku Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz potwierdzili swój związek namiętnym pocałunkiem, który w sekundę obiegł całą Polskę. Od tamtej chwili nie byli już tylko uczestnikami – stali się zjawiskiem, które wzbudzało emocje większe niż wyniki jury.

Od początku patrzono na nich przez pryzmat relacji, a nie tylko tańca. Każde spojrzenie, każdy gest i każdy krok był analizowany, komentowany i rozbierany na czynniki pierwsze. Dla jednych stanowili najgorętszy duet sezonu, dla innych – przesadną, momentami prowokacyjną mieszankę życia prywatnego i zawodowego, którą część widzów odbierała jak próbę stworzenia własnego reality show na parkiecie.

Kulminacyjny moment emocji nadszedł podczas ich ostatniego występu – tańca współczesnego do „Una meravigliosa creatura”. W sieci zawrzało natychmiast po emisji. Jedni zachwycali się jego ekspresją, nazywając choreografię „krzykiem duszy” i sztuką wykraczającą poza rozrywkowy format. Inni ostro krytykowali, twierdząc, że duet przekroczył granice, a ich taniec bardziej pasował na scenę teatru tańca niż do polsatowskiego show o charakterze rozrywkowym.

Gdy w siódmym odcinku para odpadła z programu, emocje eksplodowały ponownie. Widzowie podzielili się na dwa obozy – jedni zarzucali produkcji manipulację wynikami i mówili o „skandalu sezonu”, inni stwierdzili, że wreszcie „emocje przestały przesłaniać taniec”. Jedno było pewne: ich odejście nie przeszło bez echa.

Po eliminacji głos zabrała Agnieszka Kaczorowska, a jej emocjonalne słowa poruszyły tysiące internautów.

Możemy schować się wreszcie przed całym tym hejtem, którego doświadczaliśmy i cholernie bolał. Ludzie, bądźcie dla siebie dobrzy, życzliwi. Mówcie dobrze o innych, zwłaszcza że nie macie o nas zielonego pojęcia […] Można żyć szczęśliwie, można żyć po swojemu. Można tańczyć według własnej melodii, a nie cudzej, na własnych zasadach […] Możemy teraz tańczyć tylko dla siebie, kocham cię, skarbie – mówiła po eliminacji z programu, Agnieszka Kaczorowska.

Kilka dni później para ogłosiła nowy projekt – artystyczny spektakl „Siedem”, łączący taniec, teatr i muzykę. W sieci natychmiast pojawiły się interpretacje, że jest to ich symboliczne pożegnanie z telewizją, a nawet „manifest wolności” po tym, czego mieli doświadczyć na planie „Tańca z Gwiazdami”. Krytycy zarzucali im niespójność: „Mieli się chować, a znów brylują. Gdzie tu logika?”. Zwolennicy odpowiadali, że jest to forma twórczego wyzwolenia i konsekwencja drogi, którą obrali.

POLECAMY: TYLKO U NAS: Kto poprowadzi Sylwester z Dwójką? Jedno nazwisko naprawdę szokuje

Kaczorowska ujawnia: dlaczego się tak zachowywali z Rogacewiczem po eliminacji z “Tańca z Gwiazdami”?

Po wielu tygodniach od tych wydarzeń Agnieszka Kaczorowska wróciła wspomnieniami do kontrowersyjnego odcinka, w którym wraz z Marcinem Rogacewiczem opuściła program. Wyjaśniła wreszcie, dlaczego po ogłoszeniu wyników dosłownie „uciekli” ze studia, nie żegnając się z nikim. Jej słowa rzuciły nowe światło na tamten wieczór i pokazały, jak ogromne emocje im wtedy towarzyszyły.

Chcieliśmy się schować. To już był ten moment, kiedy potrzebowaliśmy tylko siebie. Było nam na tyle przykro […] W momencie, w którym odpadliśmy, powiedzieliśmy: “Dobra, wystarczy, już daliśmy dużo” […]W tym momencie potrzebowaliśmy tylko przytulić się do siebie, otulić, próbować zrozumieć, przegadać. Jak łza poleciała, to poleciała – tłumaczyła w rozmowie z Filipem Borowiakiem dla Wirtualnej Polski.

Reporter poruszył także temat tego, że w chwili ogłaszania wyników Agnieszka Kaczorowska stała tyłem do kamer i publiczności, co dla widzów było szokiem. Aktorka odpowiedziała bez wahania:

Ja stanęłam przodem do mojego mężczyzny. Do tego, kto mi towarzyszył w tej całej drodze, z kim tam byłam. Wtuliłam się w jego bezpieczne ramiona w momencie, kiedy czułam, że nadchodzi coś trudnego – wytłumaczyła.

Na końcu zdradziła również, dlaczego to ona wygłosiła „słynną i długą” przemowę po eliminacji. Okazuje się, że prośba wyszła od Marcina Rogacewicza, który w tamtej chwili nie był w stanie powiedzieć ani słowa.

Marcin mi powiedział na ucho: “Mów, ja nie dam rady”, więc powiedziałam: “Ok, ty mnie tulisz, ja mówię” – dodała Kaczorowska.

Ich historia w show była pełna emocji, wzruszeń, kontrowersji i decyzji, które wciąż budzą dyskusje. A szczerość, z jaką po czasie opowiadają o kulisach programu, sprawia, że cała sytuacja nabiera zupełnie nowego wymiaru.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maciej Dowbor po latach ujawnia kulisy zwolnienia jego mamy przez Miszczaka i własnego odejścia z Polsatu

Co uważacie o słowach Agnieszki Kaczorowskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Agnieszka Kaczorowska (fot. screen TVP VOD) – “Pytanie na śniadanie” z 9 listopada 2025
Agnieszka Kaczorowska (fot. screen TVP VOD) – “Pytanie na śniadanie” z 9 listopada 2025
Krzysztof Ibisz, Paulina Sykut-Jeżyna, Agnieszka Kaczorowska, Marcin Rogacewicz (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 7)
Agnieszka Kaczorowska, Marcin Rogacewicz, Barbara Bursztynowicz, Michał Kassin (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 7)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością