showbiz
Dariusz Michalczewski wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Takiej sumy zażądał od Polsatu
Nowy sezon „Tańca z Gwiazdami” jeszcze się nie zaczął, a już wywołuje ogromne emocje. Lista potencjalnych uczestników pęcznieje, a kulisy rozmów z gwiazdami okazują się bardziej burzliwe, niż ktokolwiek przypuszczał. Jedno nazwisko szczególnie rozpala wyobraźnię widzów i to nie tylko ze względu na taniec. Dowiedz się więcej!
Już 1 marca wystartuje kolejny sezon „Tańca z Gwiazdami”, który od dwóch lat przeżywa prawdziwy renesans. Po rewolucji w składzie jury, odświeżeniu zasad i postawieniu na naprawdę głośne nazwiska program znów stał się jednym z największych hitów telewizji. Każda edycja przyciąga miliony widzów, a parkiet zamienia się w miejsce spektakularnych metamorfoz, emocji i nieoczekiwanych historii, które potem długo żyją w mediach.
Ostatnią edycję wygrali Mikołaj Bagiński i Magdalena Tarnowska, zapisując się w historii show jako jeden z najbardziej zgranych duetów. Ich zwycięstwo tylko podkręciło apetyt widzów na kolejny sezon, a producenci doskonale wiedzą, że poprzeczka zawieszona jest bardzo wysoko. Nic więc dziwnego, że od miesięcy trwają intensywne rozmowy z potencjalnymi uczestnikami, a lista nazwisk krążących w kuluarach robi ogromne wrażenie.
W ostatnich tygodniach media rozpisywały się o możliwym angażu takich gwiazd jak Helena Englert, Zenon Martyniuk, Monika Goździalska czy Danuta Stenka. Każde z tych nazwisk budzi inne emocje i przyciąga inną grupę widzów, co tylko pokazuje, jak szeroko program chce otworzyć się na różne środowiska – od aktorstwa, przez muzykę, aż po świat show-biznesu i mediów społecznościowych.
Niedawno pojawiły się także doniesienia o finalizowaniu udziału influencera Mateusza Glena, znanego w sieci jako „Ta jedna cioteczka”. To właśnie takie postacie są dziś szczególnie pożądane przez producentów – rozpoznawalne, lubiane i mające ogromne zasięgi w internecie. Jak zdradził jeden z informatorów, jego nazwisko przewija się w rozmowach wyjątkowo często.
Prowadzimy rozmowy i mogę powiedzieć, że nazwisko Mateusza pojawia się niezwykle często. Jest idealnym typem uczestnika: popularny, lubiany i świetnie wygląda przed kamerą. To już właściwie przesądzone. Jeśli dogramy szczegóły, zobaczycie go na parkiecie – zdradził naszemu portalowi, informator ze stacji.
POLECAMY: Damian Michałowski bez Pauliny Krupińskiej w “Dzień dobry TVN”? Niecodzienny duet przywitał widzów
Dariusz Michalczewski zatańczy w programie?
Tymczasem na tapet wróciło zupełnie inne, zaskakujące nazwisko. Okazuje się, że propozycję udziału w „Tańcu z Gwiazdami” otrzymał także Dariusz Michalczewski. Były mistrz świata w boksie przyznał, że temat był przez chwilę realny, a on sam poważnie rozważał taką możliwość. Szybko jednak okazało się, że entuzjazm zderzył się z twardą rzeczywistością.
W rozmowie z Krzysztofem Stanowskim sportowiec zdradził, że kluczową kwestią okazały się pieniądze.
Milion złotych chciałem, tylko – powiedział pół żartem, pół serio.
Ta wypowiedź natychmiast odbiła się szerokim echem, bo rzadko który potencjalny uczestnik tak otwarcie mówi o swoich finansowych oczekiwaniach wobec programu. Dariusz Michalczewski nie ukrywał jednak, że za taką kwotą stoją konkretne argumenty. Udział w tanecznym show to nie tylko występy na parkiecie, ale też długie godziny treningów, prób i nagrań, które praktycznie wyłączają z innych aktywności zawodowych. Dla osoby prowadzącej własne biznesy może to oznaczać realne straty finansowe.
To mi się nie opłaca. Przecież, gdy będę zajęty programem, nie będę mógł prowadzić własnych biznesów. Nie interesuje mnie, kto ile miał przedtem, ile kto będzie miał potem. Ja wiem, ile ja jestem warty – wyjaśnił w rozmowie z “Super Expressem”.
Dziś wszystko wskazuje na to, że udział Dariusza Michalczewskiego w „Tańcu z Gwiazdami” definitywnie nie dojdzie do skutku. Sam zainteresowany przyznał, że etap życia, w którym mógłby pozwolić sobie na takie wyzwanie, jest już za nim.
Ja jestem starszy pan, mam prawie 60 lat. Nie, już nie dziś, ten pociąg odjechał – dodał Michalczewski w wywiadzie.
Kulisy negocjacji wokół nowego sezonu pokazują jedno – „Taniec z Gwiazdami” wciąż jest potężną marką, ale coraz więcej gwiazd dokładnie kalkuluje zyski i straty. Jedni widzą w programie szansę na nowy rozdział kariery, inni uznają, że to już nie moment na takie wyzwania. Jedno jest pewne: lista uczestników jeszcze nie raz zaskoczy, a emocji wokół nowego sezonu zdecydowanie nie zabraknie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Daniel Martyniuk nie ma dość afer? Wraca do hotelowej awantury i przy okazji obraża wiele osób
Kogo chcielibyście zobaczyć w w nowej edycji “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Autor: Szymon Jedynak
news
Nie żyje Mariusz Komenda z „MasterChefa”. Znamy przyczynę śmierci
Mariusz Komenda zdobył popularność dzięki „MasterChefowi”, gdzie dotarł aż do półfinału i zachwycił widzów swoją pasją do gotowania. Później spełniał kolejne zawodowe marzenia, aż na początku tego roku usłyszał dramatyczną diagnozę, która całkowicie zmieniła jego życie. Poznaj tę historię już teraz!
Mariusz Komenda od najmłodszych lat związany był z gotowaniem. To właśnie pasja do kuchni sprawiła, że w 2019 roku zdecydował się spróbować swoich sił w programie „MasterChef”. Udział w popularnym formacie TVN okazał się dla niego przełomowym momentem i otworzył drzwi do dalszego rozwoju zawodowego.
W programie Mariusz Komenda radził sobie na tyle dobrze, że znalazł się w gronie kucharzy, którzy awansowali do półfinału. Wraz z pozostałymi uczestnikami udał się do Meksyku, gdzie poznawał tamtejszą kuchnię, zdobywał nowe doświadczenia i walczył o miejsce w ścisłym finale. Ostatecznie nie udało mu się awansować do decydującego etapu, jednak jego przygoda z programem na tym się nie skończyła.
Mariusz Komenda zdobył bowiem sympatię widzów i jeszcze kilkukrotnie pojawiał się na planie „MasterChefa”. Wracał do programu jako gość oraz juror, dzieląc się z uczestnikami swoją wiedzą i doświadczeniem. Popularność, którą przyniósł mu telewizyjny format, postanowił wykorzystać również do realizacji własnych zawodowych marzeń.
W 2020 roku Mariusz Komenda otworzył lokal w Środzie Śląskiej. W swoim menu stawiał na autorskie dania, świeże produkty oraz nowoczesne techniki kulinarne. Restauracja była kolejnym krokiem na jego drodze, a doświadczenie zdobywane przez lata pozwalało mu rozwijać własną wizję gotowania.
Pięć lat później restaurator spełnił jedno ze swoich największych marzeń. Wspólnie z rodziną otworzył restaurację Father&Son. Nazwa lokalu nie była przypadkowa – jeszcze podczas udziału w „MasterChefie” Mariusz Komenda wspominał o tym, że chciałby kiedyś prowadzić restaurację razem ze swoim synem. Kiedy wreszcie udało mu się zrealizować ten plan, życie przygotowało dla niego niezwykle trudną próbę.
POLECAMY: 32 lata różnicy w związku to dużo? Margareta z „Kochaj albo wróć” zdradziła kulisy związku
Na początku 2026 roku Mariusz Komenda usłyszał dramatyczną diagnozę. Lekarze przekazali mu, że ma guza mózgu o cechach glejaka złośliwego. Konieczne było natychmiastowe rozpoczęcie leczenia, a kolejne miesiące stały się dla restauratora walką o zdrowie i życie.
Mariusz Komenda przeszedł w ciągu kilku miesięcy dwie operacje, a następnie rehabilitację. W tym niezwykle trudnym czasie nie pozostawał sam. Wsparcie otrzymywał od rodziny, przyjaciół, mieszkańców Środy Śląskiej oraz lokalnych przedsiębiorców i organizacji, którzy angażowali się w pomoc.
Wokół Mariusza Komendy organizowano zbiórki oraz akcje charytatywne, których celem było wsparcie go w walce z chorobą. Zaangażowanie lokalnej społeczności pokazało, jak wiele osób było gotowych stanąć po jego stronie w najtrudniejszym momencie. Mimo ogromnego wsparcia i wysiłku włożonego w leczenie nie udało się jednak pokonać choroby. Restaurator zmarł mając zaledwie 44 lata.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dominika Serowska usłyszała pytanie o „niechcianą ciążę”. Ostro odpowiedziała
Oglądaliście “MasterChefa” z udziałem Mariusza Komendy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
32 lata różnicy w związku to dużo? Margareta z „Kochaj albo wróć” zdradziła kulisy związku
Małgorzata „Margareta” Jurczak zdecydowała się opowiedzieć o związku, który dla wielu osób może być zaskakujący. Jej wybrankiem został młodszy od niej o 32 lata Mohamed z Tunezji, a ich relacja zaczęła się od niewinnej wakacyjnej znajomości. Dowiedz się więcej o ich historii!
„Kochaj albo wróć” to nowy program TTV, w którym widzowie poznają historie par mierzących się z różnicami kulturowymi, odległością i nie zawsze łatwymi decyzjami dotyczącymi wspólnej przyszłości. Jedną z bohaterek formatu jest Małgorzata „Margareta” Jurczak, która związała się z Mohamedem pochodzącym z Tunezji.
Historia tej pary rozpoczęła się podczas wakacyjnego wyjazdu. Małgorzata poznała Mohameda w hotelu, w którym pracował. Początkowo nic nie wskazywało na to, że przypadkowa znajomość przerodzi się w poważną relację. Sama uczestniczka, która gościła w “Dzień dobry TVN” przyznała, że traktowała ich pierwsze spotkanie jako wakacyjną przygodę.
“Pracował w hotelu, ja pojechałam na wakacje. Tak się poznaliśmy. Ja na początku myślałam, że to jest totalnie wakacyjna przygoda, natomiast nie skończyło się to tak. Zaczęliśmy nadal utrzymywać kontakt, ja zaczęłam latać do Tunezji i miłość kwitła. Jestem starsza od Mohameda o 32 lata” – wspominała w śniadaniówce.
Różnica wieku pomiędzy partnerami z pewnością może zwracać uwagę. Małgorzata „Margareta” Jurczak nie ukrywa jednak, że dla niej najważniejsze okazały się emocje i relacja, która rozwijała się pomimo początkowych założeń. To, co miało być jedynie wakacyjną przygodą, z czasem przerodziło się w związek, który wymagał od obojga zaangażowania i pokonywania kolejnych przeszkód.
POLECAMY: Dominika Serowska usłyszała pytanie o „niechcianą ciążę”. Ostro odpowiedziała
32 lata różnicy to dużo? Margareta z „Kochaj albo wróć” znalazła miłość w Tunezji
Jedną z największych okazała się komunikacja. Para nie mogła swobodnie rozmawiać w jednym wspólnym języku, ponieważ Mohamed nie znał ani języka polskiego, ani angielskiego w stopniu pozwalającym na bezproblemową komunikację. Zamiast się jednak poddać, partnerzy znaleźli własny sposób na porozumiewanie się.
“Nikt do tej pory chyba tego nie wiedział, że Mohamed nie zna języka angielskiego w ogóle, nie zna języka polskiego, więc zaczęliśmy porozumiewać się w słowach, które między sobą rozumiemy. Ja dużo słów poznałam po arabsku, które wplatam w całą mieszankę tego dziwnego angielskiego, który on zrozumie i z tego wyszło coś bardzo śmiesznego” – wyznała.
Ich sposób komunikacji pokazuje, że związek nie zawsze musi opierać się na perfekcyjnej znajomości jednego języka. Małgorzata nauczyła się części arabskich słów, natomiast para stworzyła własną mieszankę językową, która pozwalała im się wzajemnie rozumieć. Jak sama przyznała, z czasem stało się to nawet źródłem humoru w ich codziennych rozmowach.
Historia Małgorzaty „Margarety” Jurczak i Mohameda jest jedną z wielu opowieści prezentowanych w „Kochaj albo wróć”. Program skupia się na parach, których relacje wymagają mierzenia się z różnicami kulturowymi, odległością czy odmiennymi oczekiwaniami. Bohaterowie muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, czy ich uczucie jest wystarczająco silne, aby pokonać kolejne przeszkody.
Nowy format można oglądać w TTV w piątki o godzinie 22:00. Według danych Press po czterech odcinkach program śledziło średnio 235 tys. widzów. Pierwsze trzy odcinki były emitowane około godziny 22:00, natomiast czwarty rozpoczął się około 22:30. Cykl zapewniał stacji średnio 2,59 proc. udziału w grupie ogólnej 4+ oraz 3,19 proc. w komercyjnej grupie 20-54.
Poszczególne wyniki oglądalności wyglądały następująco: pierwszy odcinek obejrzało średnio 235 tys. widzów, drugi przyciągnął 194 tys., trzeci zgromadził 256 tys., a czwarty 254 tys. Dane pokazują więc, że zainteresowanie programem nie ogranicza się wyłącznie do premiery, a kolejne historie uczestników przyciągają przed ekrany kolejne osoby.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Piotr Gumulec rozważa odejście z „TzG”? Niepokojące wieści obiegły media
A Wy oglądacie nowy program TTV? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Dominika Serowska usłyszała pytanie o „niechcianą ciążę”. Ostro odpowiedziała
Dominika Serowska i Marcin Hakiel już wkrótce po raz kolejny zostaną rodzicami. Celebrytka nie unika pytań o ich życie prywatne, a tym razem musiała zmierzyć się z wyjątkowo bezpośrednim pytaniem dotyczącym ciąży i antykoncepcji. Jej odpowiedź może zaskoczyć. Dowiedz się więcej!
Dominika Serowska od początku związku z Marcinem Hakielem nie ukrywa przed obserwatorami szczegółów swojego życia prywatnego. Para chętnie dzieli się z internautami kolejnymi etapami wspólnego życia, a szczególnie dużo uwagi wzbudza ich rodzina. W grudniu 2024 roku na świat przyszedł ich syn Romeo, a obecnie zakochani przygotowują się do narodzin kolejnego dziecka.
Tym razem Dominika Serowska i Marcin Hakiel oczekują córeczki. Para jakiś czas temu ogłosiła płeć dziecka podczas baby shower, czym oczywiście natychmiast podzieliła się z obserwatorami. Celebrytka w kolejnych rozmowach coraz częściej opowiada również o tym, jak wygląda ich codzienność i przygotowania do powiększenia rodziny.
Jednym z tematów, który w ostatnim czasie szczególnie interesował internautów, było życie pod jednym dachem, a właściwie… spanie pod jednym dachem. Okazało się bowiem, że Dominika Serowska i Marcin Hakiel nie dzielą wspólnej sypialni. Informacja ta już wcześniej pojawiała się w rozmowach z celebrytką, jednak tym razem temat został poruszony również osttanio na antenie „Dzień Dobry TVN”.
O szczegóły zapytał Marcin Prokop, który wprost nawiązał do „sekretu wyrzucenia Marcina Hakiela z jej łóżka”. Dominika Serowska wyjaśniła, że decyzja o osobnych sypialniach pojawiła się jeszcze przed narodzinami ich syna. Nie chodziło jednak o problemy w związku, a przede wszystkim o sposób organizacji codzienności i nocnego odpoczynku.
Celebrytka opowiedziała także, jak wyglądało dzielenie się obowiązkami przy małym dziecku. Początkowo to ona częściej zajmowała się Romeo w nocy. Z czasem uznała jednak, że również potrzebuje odpoczynku, dlatego Marcin Hakiel przejął część nocnych obowiązków.
“Na ten moment dzieliliśmy się Romeo pół na pół, a gdy urodzi się córka, to będę spała z córką, a Marcin zostanie z młodym. Na początku ja spałam z maluchem, ale w pewnym momencie powiedziałam, że też się chcę kiedyś wyspać i Marcin stwierdził, że spróbuje spać z Romeo i ta noc przyszła mu gładko. Powiedział, że możemy się dzielić, żeby każdy mógł się wyspać i odpocząć” – stwierdziła.
W programie pojawiło się również pytanie o to, czy osobne spanie może mieć wpływ na relację partnerów. Dominika Serowska stanowczo przekonywała, że w ich przypadku nie jest to powód do niepokoju. Jej zdaniem odpowiednia ilość snu ma ogromne znaczenie dla codziennego funkcjonowania, a osobne łóżka nie muszą oznaczać problemów pomiędzy partnerami.
“Uważam, że jak każdy jest wyspany, a sen jest naprawdę ważny w naszym życiu, to jednak jest potrzebne. Ja potrzebuję spać sama, żeby się wyspać. Nie ma to wpływu na naszą relację, a przynajmniej nie ma złego wpływu” – wyznała.
POLECAMY: Piotr Gumulec rozważa odejście z „TzG”? Niepokojące wieści obiegły media
Dominika Serowska odpowiedziała na bezpośrednie pytanie. „Może was to zszokuje”
Najnowsza wypowiedź Dominiki Serowskiej pojawiła się jednak podczas jednej z jej sesji Q&A. Jedna z internautek postanowiła zapytać celebrytkę wprost, dlaczego „nie zabezpiecza się przed niechcianą ciążą”. Pytanie było wyjątkowo bezpośrednie, a odpowiedź Serowskiej miała wyraźnie uszczypliwy charakter.
“O, to jest bardzo ważne pytanie, bo może dać wielu do myślenia — tak samo, jak pani, która mnie zapytała, może będzie ostrożniejsza w pewnych kwestiach. Bo niestety musicie wiedzieć, może was to zszokuje, jak Rossa w “Przyjaciołach”, że antykoncepcja nie daje nigdy stuprocentowej gwarancji niezajścia w ciążę. Pozdrawiam!” – powiedziała ukochana Marcina Hakiela.
Wypowiedź Dominiki Serowskiej szybko zwraca uwagę, bo celebrytka nie tylko odpowiedziała na bardzo osobiste pytanie, ale również wykorzystała okazję, by przypomnieć o czymś, co sama określiła jako ważną kwestię. Jej komentarz został utrzymany w żartobliwym, nieco ironicznym tonie, a nawiązanie do kultowego serialu „Przyjaciele” dodatkowo podkreśliło charakter odpowiedzi.
Jedno jest pewne — życie Dominiki Serowskiej i Marcina Hakiela już wkrótce ponownie mocno się zmieni. Para przygotowuje się do narodzin córki, a jednocześnie nadal dzieli między siebie obowiązki związane z wychowaniem małego Romeo. Jak pokazują wypowiedzi celebrytki, w ich przypadku nawet tak nietypowe rozwiązanie jak osobne sypialnie ma przede wszystkim pomóc im w codziennym funkcjonowaniu. Teraz pozostaje czekać na narodziny ich córeczki, o których z pewnością jeszcze nie raz opowiedzą swoim obserwatorom.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zenon wyciągnął rękę do Daniela Martyniuka? Nie uwierzycie, jaki ma plan
Co uważacie o wyznaniu Dominiki Serowskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Piotr Gumulec rozważa odejście z „TzG”? Niepokojące wieści obiegły media
Piotr „Guma” Gumulec z odcinka na odcinek zachwyca coraz bardziej, ale droga do jego ostatniego występu wcale nie była łatwa. Kabareciarz zdradził, że w pewnym momencie kryzys był tak poważny, że naprawdę rozważał rezygnację z programu. Dowiedz się więcej!
Za nami kolejny odcinek „Tańca z Gwiazdami”, w którym uczestnicy po raz pierwszy wystąpili na parkiecie ze swoimi najbliższymi. Dla wielu gwiazd był to wyjątkowo emocjonalny wieczór, a jednym z uczestników, który zaprosił do programu członka rodziny, był Piotr „Guma” Gumulec. Kabareciarz zatańczył tango ze swoim bratem Bartkiem, a ich występ spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem zarówno jurorów, jak i widzów.
W tym tygodniu Piotr „Guma” Gumulec i jego brat otrzymali łącznie 37 punktów. Iwona Pavlović zwróciła uwagę na ogromne podobieństwo braci i z uznaniem komentowała ich występ. Jurorka przyznała również, że szczególny szacunek należy się wszystkim bliskim uczestników, którzy mieli zaledwie kilka dni na przygotowanie choreografii. Ostatecznie przyznała parze 9 punktów.
“Mam wrażenie, że mi się w oczach dwoi. W ogóle nie widać, że twój brat jest starszy. Można was podmieniać. Słuchaj, twoje ostatnie trzy litery to jest cel. To było dobre tango” – komentowała.
Równie wysoko występ ocenił Rafał Maserak, który docenił między innymi mocną ramę, charakter tańca oraz współpracę braci.
“Zaczynaliście promenadą i ustawiłeś się tak nisko to jest silna pozycja i dzięki temu miałeś fantastyczna ramę. Tak, ty. Pierwszy raz widziałem, żeby zatańczyć obrót w lewo z profesjonalną tancerką. Charakterny taniec, charakterny utwór, charakterni bracia” – ocenił Maserak, dając im dziewięć punktów.
Julia Wieniawa nie miała natomiast wątpliwości i zdecydowała się przyznać duetowi maksymalną notę. Tomasz Wygoda również ocenił ich na 9 punktów. Łącznie dało to 37 punktów, co tylko potwierdziło, że Piotr „Guma” Gumulec znajduje się obecnie w zupełnie innym miejscu niż na początku swojej przygody z programem.
POLECAMY: Zenon wyciągnął rękę do Daniela Martyniuka? Nie uwierzycie, jaki ma plan
Piotr Gumulec rozważał rezygnację z „TzG”. Oto, co działo się za kulisami hitu Polsatu
Jeszcze kilka tygodni temu trudno było przewidzieć, że kabareciarz tak mocno rozwinie się na parkiecie. Dziś jego progres zauważają nie tylko jurorzy i widzowie, ale również jego partnerka taneczna Julia Suryś. W rozmowie z Party.pl tancerka przyznała, że z odcinka na odcinek jest coraz bardziej wymagająca, ponieważ widzi, że jej gwiazdor ma naprawdę duży potencjał.
“Ja jestem z odcinka na odcinek coraz bardziej zachwycona i coraz bardziej wymagająca, bo widzę, że może. (…) Jest duży potencjał, którego od początku nie było widać. On musiał sobie to wszystko wypracować krok po kroku. Ale ja też wiem już z doświadczenia, że są takie momenty, w których czasami coś kliknie i następuje jakiś taki przełom i później te kroki moja gwiazda stawia dużo większe i dużo szybciej je stawia. I to rzeczywiście się wydarzyło, z czego się cieszę” – wyznała.
Okazuje się jednak, że za tym progressem krył się ogromny wysiłek. Szczególnie trudna okazała się dla Piotra „Gumy” Gumulca rumba, którą para zaprezentowała tydzień wcześniej. Taniec wymagał od niego nie tylko pracy nad techniką, ale również dużego przełamania emocjonalnego. W pewnym momencie sytuacja stała się na tyle trudna, że kabareciarz zaczął poważnie zastanawiać się nad odejściem z programu.
“Był kryzys przy rumbie i to taki poważny, że naprawdę myślałem, że nie wystąpię po prostu. Powiedziałem, że no nie. Julia mówi: “No dobra, to zadzwoń do Polsatu, powiedz, że ciebie nie ma w niedzielę i tyle”. Ale rzeczywiście tak było, że chciałem wziąć plecak, wyjść i iść jak Forrest Gump, tam przed siebie po prostu, no ale po dwóch dniach, po mega gigantycznym wsparciu Julii, chłopaków też, Jacka między innymi i tak dalej, i całej ekipy udało się rumbę zatańczyć i weszliśmy w ten odcinek rodzinny, gdzie już było turbo, turbo przyjemnie” – wyjaśnił w rozmowie z Party.pl.
Dziś po tamtym kryzysie nie ma już praktycznie śladu. Piotr „Guma” Gumulec nie tylko pozostał w programie, ale z każdym kolejnym odcinkiem pokazuje coraz większy progres. Szczególnie ważne jest to, że jego przemianę dostrzegają osoby, które od początku obserwują jego taneczną drogę. Julia Suryś podkreśla, że nastąpił moment, w którym coś po prostu „kliknęło”, a jej partner zaczął robić znacznie większe postępy.
Nie bez znaczenia jest również reakcja widzów. Po rodzinnym odcinku w sieci pojawiło się wiele komentarzy dotyczących występu Piotra „Gumy” Gumulca. Publiczność coraz częściej docenia jego poczucie humoru, energię i przede wszystkim fakt, że nie odpuszcza mimo trudnych momentów. Jeszcze niedawno sam zastanawiał się, czy powinien zostać w programie, a dziś wielu widzów nie wyobraża sobie kolejnych odcinków bez niego.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Beata Tyszkiewicz odcięła się od Pavlović? Padły smutne słowa
A Wy polubiliście Piotra Gumulca? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!








Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuPrzemysław Branny nie żyje. Przyczyna śmierci
-
news3 dni temuSkolim obniżył ceny paliwa? Tyle zapłacimy na jego stacji
-
news4 dni temuSkolim przekazał radosne wieści. Posypały się gratulacje
-
news3 dni temu„Hitster” miał być hitem Polsatu. Widzowie szybko wydali werdykt
-
news4 dni temuMonika Goździalska OSTRO o Cichopek. Wspomniała, jaka jest poza kamerami
-
casting4 dni temuTVN podjął decyzję ws. przyszłości „Mam Talent”. Czy powstanie 18. edycja?
-
showbiz3 dni temuKto odpadł w 5. odcinku „Tańca z Gwiazdami”? Nie brakuje zaskoczeń
-
news4 dni temuDaniel Martyniuk przeprosił mamę, żonę i tatę. Wybaczylibyście mu?

Dodaj komentarz