Śledź nas

news

“Afryka Express” znika z anteny TVN po jednym sezonie. Co dalej z Izabellą Krzan?

Opublikowano

w dniu

Po tygodniach spekulacji zapadła decyzja, która zaskoczyła nawet najwierniejszych widzów. Kultowy format podróżniczy TVN nie znika z anteny, a wręcz przeciwnie – szykuje powrót, na który czekało wielu. Co dokładnie zmieni się w nowej edycji i dlaczego ta informacja rozpala internet? Dowiedz się więcej!

Program „Azja Express” od momentu debiutu w 2016 roku stał się jednym z najmocniejszych formatów rozrywkowych w polskiej telewizji. Ekstremalne warunki, nieprzewidywalne trasy, presja czasu i konieczność polegania na obcych ludziach sprawiły, że widzowie od lat śledzą każdy sezon z zapartym tchem. To właśnie połączenie egzotyki, rywalizacji i prawdziwych emocji sprawiło, że show szybko zyskało status kultowego i doczekało się kolejnych odsłon na różnych kontynentach.

Na przestrzeni lat zmieniali się nie tylko uczestnicy, ale również prowadzący. Pierwsze dwie edycje „Azji Express” oraz „Amerykę Express” prowadziła Agnieszka Woźniak-Starak, która nadała formatowi charakterystyczny, reporterski ton. Później stery przejęła Daria Ładocha, prowadząc jedną edycję w Ameryce i dwie w Azji. W 2025 roku program przeszedł kolejną transformację, zmieniając nazwę na „Afryka Express”, a w roli prowadzącej zadebiutowała Izabella Krzan, która dołączyła do grona gwiazd TVN.

Ostatnia edycja, zakończona 22 listopada, przyniosła zwycięstwo Edycie Zając i Michałowi Mikołajczakowi. Finał wzbudził ogromne emocje, ale jednocześnie pozostawił widzów z pytaniem: co dalej z formatem? Po jednorazowej wyprawie do Afryki wielu fanów zastanawiało się, czy TVN zdecyduje się kontynuować projekt, czy też „Express” przejdzie do historii jako zamknięty rozdział.

Przez wszystkie lata istnienia programu na trasach pojawiła się imponująca lista gwiazd i celebrytów. Wśród uczestników byli m.in. Małgorzata Rozenek-Majdan, Joanna Przetakiewicz, Hanna Lis, Tomasz Karolak, Filip Chajzer, Paulina Krupińska, Andziaks, Magda Steczkowska, Lara Gessler, Adam Zdrójkowski, Izabela Miko, a w ostatniej edycji także Izu Ugonoh, Tomasz Iwan, Wiktoria Gąsiewska i Nikodem Rozbicki. Każda edycja miała własny klimat, inne krajobrazy i wyzwania, ale niezmiennie dostarczała widzom kultowych momentów.

POLECAMY: Dariusz Michalczewski wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Takiej sumy zażądał od Polsatu

Co dalej z formatem “Express” w TVN?

Po zakończeniu „Afryki Express” temat przyszłości formatu długo pozostawał otwarty. W mediach branżowych pojawiały się sprzeczne informacje, a fani analizowali każdy sygnał ze strony stacji. Jak ustalił Plotek, TVN zdecydował się jednak na ruch, który można nazwać powrotem do przeszłości. Nowa odsłona programu ponownie przeniesie uczestników do Azji – kontynentu, od którego wszystko się zaczęło.

Co więcej, tę informację oficjalnie potwierdziła sama prowadząca. Izabella Krzan w rozmowie z serwisem nie pozostawiła wątpliwości:

Tak, to prawda, będę miała przyjemność poprowadzić kolejną edycję formatu – wracamy do Azji – powiedziała na łamach serwisu Plotek.pl.

Jej słowa natychmiast wywołały entuzjazm wśród fanów, którzy liczą na powrót intensywnych emocji, trudnych tras i prawdziwej walki o przetrwanie. Prowadząca zdradziła jednak tylko tyle, ile mogła. Zapytana o szczegóły, dodała tajemniczo:

Na ten moment nie możemy więcej zdradzić, ale zapowiada się naprawdę mocny sezon – wspomniała Izabella Krzan.

Warto przypomnieć, że już kilka tygodni wcześniej Izabella Krzan uchyliła rąbka tajemnicy podczas wizyty w Kanale Zero. Wtedy mówiła wprost: „Są rozmowy, są plany”. Dodatkowo ujawniła, że chęć udziału w programie zgłaszają znane osoby, a jedną z pierwszych deklaracji złożył raper Liroy: „Liroy pisał, że chciałby wziąć udział potencjalnie”. Ta informacja momentalnie rozpaliła wyobraźnię widzów.

Choć na ten moment żadne nazwiska nie zostały oficjalnie potwierdzone, jedno jest pewne – powrót do Azji może znacząco podnieść atrakcyjność kolejnej edycji. Widzowie oczekują nie tylko spektakularnych krajobrazów, ale też silnych osobowości, konfliktów, wzruszeń i momentów, które na długo zapiszą się w historii programu.

Co ciekawe, minioną edycję programu z Izabellą Krzan w roli prowadzącej śledziło bardzo wielu widzów. Według danych opublikowanych przez serwis Wirtualne Media, średnia widownia premierowych odcinków podróżniczego reality-show wyniosła 822 tys. osób. To wynik o ponad 120 tys. widzów lepszy niż w przypadku czwartego sezonu „Azji Express” emitowanego rok wcześniej, co jasno pokazuje, że format wciąż cieszy się dużym zainteresowaniem. W tej sytuacji decyzja stacji o kontynuacji programu i powrocie do sprawdzonej formuły w Azji nie powinna nikogo dziwić.

Kto ostatecznie stanie na linii startu, z jakimi ekstremalnymi warunkami przyjdzie im się zmierzyć i czy produkcja przygotowała jeszcze inne niespodzianki? Odpowiedzi na te pytania poznamy w nowym roku. Na premierę nowych odcinków trzeba będzie jednak poczekać aż do września. Jedno jest pewne – „Azja Express” jeszcze raz spróbuje udowodnić, że wciąż potrafi zaskakiwać.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Damian Michałowski bez Pauliny Krupińskiej w “Dzień dobry TVN”? Niecodzienny duet przywitał widzów

Kogo chcielibyście zobaczyć w nowej edycji “Azji Express”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Izabella Krzan (fot. screen YouTube “Dzień dobry TVN”)
Izabella Krzan (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Doda wykonała hymn Polski w Krakowie. Fani wydali werdykt

Opublikowano

w dniu

przez

Tego nikt się nie spodziewał – wielkie święto zamieniło się w emocjonalne widowisko, o którym mówi dziś cała Polska. Tysiące flag, tłumy ludzi i jeden występ, który przyćmił wszystko inne. Internauci nie mają wątpliwości, a nagranie już żyje własnym życiem. Dowiedz się więcej o wyjątkowym występie Dody!

Krakowskie Błonia na jeden dzień stały się miejscem wyjątkowego spotkania, które przyciągnęło tysiące uczestników. Przestrzeń zamieniła się w imponujące Morze Flag – biało-czerwone barwy ułożyły się w kształt mapy Polski, tworząc spektakularną instalację widoczną nawet z lotu ptaka. Wydarzenie zorganizowane przez RMF FM oraz Miasto Kraków miało nie tylko charakter celebracji, ale również wspólnego przeżywania ważnego symbolu narodowego.

Centralnym punktem całego wydarzenia był występ Dody, który od początku budził ogromne emocje. Artystka pojawiła się na miejscu w charakterystycznym kamperze RMF FM, przyciągając uwagę uczestników jeszcze przed wejściem na scenę. Już wtedy było jasne, że to właśnie jej występ stanie się jednym z najważniejszych momentów dnia.

Gdy Doda stanęła przed publicznością, atmosfera momentalnie się zmieniła. Wraz z uczestnikami wydarzenia wykonała „Mazurka Dąbrowskiego” w specjalnej aranżacji przygotowanej przez Stokłosa Collective Orchestra. To nie było zwykłe odśpiewanie hymnu – to był moment pełen skupienia, emocji i wspólnego przeżywania.

Tuż po występie artystka podzieliła się bardzo osobistą refleksją, podkreślając, jak ważny był dla niej ten moment. Nie kryła wzruszenia, mówiąc o swoich wartościach i rodzinnych emocjach związanych z patriotyzmem.

“Każdy chce wydziwiać, a w hymnie ważny jest mocny postawiony głos, nie interpretacja, ale tak, żeby wzruszyć innych. Mój tata teraz na pewno mocno płacze” – mówiła Doda po występie.

W trakcie rozmowy Doda wróciła także wspomnieniami do sytuacji sprzed lat, kiedy została zaproszona do wykonania hymnu w zupełnie innym kontekście. Jej odpowiedź wtedy jasno pokazała, jak rozumie patriotyzm i jaką wagę przywiązuje do symboli narodowych.

“Chyba żartujesz, ja jestem taką patriotką, że mogę śpiewać tylko nasz Polski hymn” – odpowiedziała wtedy artystka.

Po wykonaniu hymnu Doda nie zakończyła swojego występu. Artystka zaprezentowała także utwór „Pamiętnik”, który – jak podkreśliła – ma dla niej szczególne znaczenie. Tym razem jednak nadała mu jeszcze głębszy wymiar, dedykując go tragicznie zmarłemu Łukaszowi Litewce i jego partnerce.

POLECAMY: Pola Wiśniewska opuściła dom Michała? Nagle wypaliła o sąsiadach

Internauci ocenili występ Dody. Czy mają rację?

Największe poruszenie wywołała jednak reakcja internetu. Nagranie z występu Dody błyskawicznie trafiło do sieci i zaczęło zdobywać ogromną popularność. W komentarzach pojawiła się prawdziwa fala pozytywnych opinii. Oto niektóre z nich:

  • “Przyznam szczerze, że ciary”;
  • Przepiękny wystep”;
  • “Wspaniałe wykonanie!”;
  • “Ona naprawdę potrafi śpiewać”;
  • “Królowa jest tylko jedna”;
  • “Jestem zachwycona tym wykonaniem”;
  • “Oby więcej takich występów”.

To tylko część komentarzy, które pokazują, jak mocno występ Dody trafił do odbiorców. Widzowie docenili nie tylko jej głos, ale przede wszystkim autentyczność i emocje, które przekazała ze sceny.

Jedno jest pewne – to wydarzenie na krakowskich Błoniach na długo pozostanie w pamięci uczestników i widzów. A występ Dody stał się jego najmocniejszym, najbardziej komentowanym punktem, który jeszcze długo będzie żył w sieci i wywoływał emocje.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Padły zarobki Łatwoganga ze streamu. Kwota wbija w fotel

Jak Wam się podoba wykonanie hymnu w wersji Dody? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku

Doda (fot. screen Instagram RMF FM)
Doda (fot. screen Instagram Doda) – 2 maja 2026
Doda (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Gala Osobowości i Sukcesy” (19 kwietnia 2026)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Pola Wiśniewska opuściła dom Michała? Nagle wypaliła o sąsiadach

Opublikowano

w dniu

przez

Jeszcze niedawno próbowali zatrzymać prywatność i uciszyć medialne spekulacje, dziś kolejne fakty zaczynają układać się w spójną całość. Jeden wpis wystarczył, by rozwiać wszelkie wątpliwości. To, co dzieje się teraz, pokazuje, że nie ma już odwrotu. Dowiedz się więcej!

W marcu Michał Wiśniewski zdecydował się na krok, który ostatecznie potwierdził krążące od dawna plotki o kryzysie w jego małżeństwie. Lider Ich Troje opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym jasno zakomunikował, że jego relacja z Polą Wiśniewską dobiegła końca. Tym samym przeciął spekulacje, które narastały w przestrzeni publicznej i coraz częściej były komentowane przez fanów oraz media.

W swoim oświadczeniu Michał Wiśniewski postawił na szczerość i spokój, unikając sensacyjnego tonu. Wyraźnie zaznaczył, że nie chce budować wokół tej sytuacji dodatkowych emocji ani wskazywać winnych. Jego przekaz miał przede wszystkim uporządkować sytuację i ograniczyć falę domysłów, które niemal zawsze towarzyszą rozstaniom znanych osób.

“Oświadczenia są po to, by uciąć spekulacje na przyszłość. To nie jest żadne tłumaczenie. To jest stwierdzenie po prostu faktu. Nie udało mi się uratować mojego małżeństwa, więc zanim wszyscy napiszą o tym, mówię o tym sam” – powiedział lider Ich Troje.

W swoim wystąpieniu Wiśniewski nie zapomniał również o najważniejszym aspekcie całej sytuacji, czyli o swoich dzieciach.

“To jest jedyny komentarz. Zdaję sobie sprawę, że to jest państwa praca i z tego żyjecie, żeby to komentować, ale bardzo serdecznie, gorąco państwa proszę ze względu na dwójkę moich małoletnich dzieci o wstrzemięźliwość w opiniach do czasu zakończenia postępowania. Z całego serca dziękuję i co mogę powiedzieć? Trzymam za moją jeszcze żonę i za siebie kciuki, żebyśmy przez to przeszli jak najmniej poranieni. Dziękuję bardzo” – zakończył wypowiedź.

POLECAMY: Padły zarobki Łatwoganga ze streamu. Kwota wbija w fotel

Pola Wiśniewska wyprowadziła się z domu. Co dalej?

Choć od tamtej chwili minęło już trochę czasu, temat wciąż pozostaje żywy. Szczególnie że Pola Wiśniewska nie odnosi się bezpośrednio do rozstania, jednak jej aktywność w mediach społecznościowych zaczęła przyciągać coraz większą uwagę. Każdy wpis jest analizowany przez internautów, którzy próbują odczytać między wierszami, co naprawdę dzieje się w jej życiu.

W ostatnich dniach pojawił się jednak wpis, który dla wielu stał się przełomowy. Pola Wiśniewska poinformowała, że spędza majówkę na rozpakowywaniu kartonów, jednocześnie zdradzając, że przeprowadziła się z dziećmi do nowego miejsca. To wyznanie zostało odebrane jako wyraźny sygnał rozpoczęcia zupełnie nowego etapu.

“Nowy rozdział unlocked. Od wczoraj mieszkamy sobie sami. Dużo zmian, ale w końcu da się oddychać” – napisała na InstaStories.

W kolejnych relacjach Pola Wiśniewska podzieliła się także kulisami przeprowadzki, pokazując, że w tym trudnym czasie nie została sama. Podkreśliła, jak duże znaczenie miało dla niej wsparcie ze strony otoczenia, które pomogło jej odnaleźć się w nowej rzeczywistości.

“Okazało się, ze mogę liczyć na wsparcie starych i nowych sąsiadów. Bez nich nie dałabym rady. Jestem ogromnie wdzięczna” – zakomunikowała Wiśniewska.

Cała sytuacja pokazuje, jak wiele zmieniło się w życiu Wiśniewskich w bardzo krótkim czasie. Choć obie strony starają się zachować klasę i nie eskalować emocji w przestrzeni publicznej, kolejne wydarzenia jasno wskazują, że każdy z nich idzie już własną drogą.

Jedno jest pewne – to rozstanie jeszcze długo będzie budzić zainteresowanie opinii publicznej. Dla jednych to prywatna historia dwojga ludzi, dla innych jedno z najgłośniejszych wydarzeń w polskim show-biznesie ostatnich miesięcy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Must Be The Music”: To działo się za kulisami pierwszego półfinału [FOTO]

Śledzicie Polę Wiśniewską w mediach społecznościowych? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Pola Wiśniewska (fot. screen Instagram Stories Pola Wiśniewska) – 2 maja 2026
Pola Wiśniewska (fot. screen Instagram Stories Pola Wiśniewska) – 2 maja 2026
Pola Wiśniewska (fot. screen Instagram Stories Pola Wiśniewska) – 2 maja 2026
Pola Wiśniewska (fot. screen Instagram Pola Wiśniewska)
Michał Wiśniewski (fot. screen YouTube przeAmbitni.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Padły zarobki Łatwoganga ze streamu. Kwota wbija w fotel

Opublikowano

w dniu

przez

To miała być akcja charytatywna, która poruszy internet – i tak właśnie się stało. Teraz jednak pojawiają się pytania, o których wcześniej mało kto mówił. Czy za sukcesem stoi coś więcej niż tylko bezinteresowna pomoc? Dowiedz się więcej!

Dziewięciodniowy stream Łatwoganga przejdzie do historii polskiego internetu jako jedno z największych wydarzeń charytatywnych. Początkowo wszystko wyglądało skromnie – młody twórca zapowiedział, że przez dziewięć dni będzie słuchał utworu Bedoesa „Diss na raka”, jednocześnie zbierając środki dla dzieci walczących z chorobami nowotworowymi.

Start był niepozorny, bo cel wynosił zaledwie 500 tysięcy złotych. Jednak z każdym kolejnym dniem skala przedsięwzięcia rosła w tempie, którego nikt się nie spodziewał. W krótkim czasie transmisja zaczęła przyciągać setki tysięcy widzów, a licznik wpłat rósł niemal w czasie rzeczywistym.

Ogromną rolę w rozwoju akcji odegrały znane nazwiska. W mieszkaniu Łatwoganga pojawiali się kolejni goście – od influencerów po gwiazdy show-biznesu. Wśród nich znaleźli się m.in. Friz, Wersow, Agata Kulesza, Kasia Nosowska, Maciej Musiał, Małgorzata Kożuchowska, Tomasz Karolak, Grzegorz Hyży, Oskar Cyms, Dawid Kwiatkowski, Sanah czy Natalia Szroeder oraz Krzysztof Stanowski, którzy wspólnie zachęcali widzów do wsparcia zbiórki.

Dla wielu internautów transmisja szybko stała się czymś więcej niż tylko akcją charytatywną. W sieci pojawiały się komentarze, że to „najlepszy polski serial”, a momentami stream oglądało jednocześnie ponad milion osób. Emocje rosły z każdą godziną, a zainteresowanie nie słabło ani na chwilę.

Po zakończeniu dziewięciodniowego maratonu liczby mówiły same za siebie. Na koncie zbiórki widniała kwota 251 885 518 złotych, która już wtedy robiła ogromne wrażenie. Organizatorzy podkreślali jednak, że to nie koniec, bo wpłaty nadal napływały.

Kilka dni później padł kolejny rekord. Według danych z 27 kwietnia udało się zebrać aż 282 741 778.76 złotych. Tym samym akcja przebiła nawet wyniki Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, zapisując się na stałe w historii największych zbiórek w Polsce.

POLECAMY: „Must Be The Music”: To działo się za kulisami pierwszego półfinału [FOTO]

Ile Łatwogang zarobił podczas transmisji? Padły kwoty

Wraz z opadaniem emocji zaczęły pojawiać się jednak nowe pytania. Media i internauci zaczęli dokładniej przyglądać się samemu Łatwogangowi oraz mechanizmom działania transmisji. Analizie poddano nie tylko skalę zbiórki, ale także potencjalne zyski samego twórcy.

Temat podjął m.in. Dominik Bos, twórca kanału Awizo TV, który zwrócił uwagę na fakt, że stream był monetyzowany. Oznacza to, że oprócz wpłat od widzów, pojawiały się również przychody z reklam wyświetlanych w trakcie transmisji.

“To jest najpopularniejszy polski film na YouTubie, nie licząc teledysków. 97 milionów wyświetleń. […] To znaczy, że te sto milionów wyświetleń to są wyświetlenia nabite na zmonetyzowanym materiale. Sto milionów wyświetleń to jest, kurde, ja nie wiem, wydaje mi się, że to jest kasa idąca w miliony już z AdSense” – wyznał.

Na podstawie własnych doświadczeń Dominik Bos pokusił się nawet o konkretne wyliczenia, które dodatkowo rozgrzały dyskusję w sieci.

“Na podstawie stawki, jaką ja z YouTube kojarzę z długich form streamowych, wychodzi mi, że ten stream powinien zarobić równy milion z AdSense” – stwierdził.

Sam Łatwogang od początku podkreśla, że wszystkie środki zebrane w ramach zbiórki trafiają do fundacji Cancer Fighters. Organizacja zapowiedziała również uruchomienie specjalnej platformy, na której będą publikowane szczegółowe informacje dotyczące wydatkowania pieniędzy.

Jedno jest pewne – akcja Łatwoganga stała się symbolem solidarności i dowodem na to, że wspólnymi siłami można osiągnąć coś naprawdę wielkiego. To historia, która pokazuje, że nawet z pozoru prosta inicjatywa może przerodzić się w wydarzenie o ogromnym znaczeniu społecznym.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: Bagi z kolejną FUCHĄ w Polsacie? Znamy szczegóły

Podobała Wam się akcja Łatwoganga? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku

Łatwogang (fot. Instagram)
Łatwogang (fot. screen Instagram Łatwogang)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

TYLKO U NAS: Bagi z kolejną FUCHĄ w Polsacie? Znamy szczegóły

Opublikowano

w dniu

przez

Jeszcze niedawno był „tym z internetu”, dziś coraz mocniej zaznacza swoją obecność w największych projektach telewizyjnych. Za kulisami mówi się o konkretnych rozmowach i pierwszych ustaleniach, które mogą wynieść go na zupełnie inny poziom. Wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek większego ruchu. Dowiedz się więcej!

Zwycięstwo Mikołaja Bagińskiego w poprzedniej edycji „Tańca z Gwiazdami” dla wielu było ogromnym zaskoczeniem, ale jednocześnie stało się momentem przełomowym w jego karierze. Influencer, który wcześniej funkcjonował głównie w przestrzeni internetowej, błyskawicznie zaczął przebijać się do świata telewizji, udowadniając, że jego ambicje sięgają znacznie dalej.

Od tamtego momentu Mikołaj Bagiński konsekwentnie buduje swoją pozycję w branży rozrywkowej. Jego obecność przestała być jednorazowym epizodem, a zaczęła przybierać formę przemyślanej strategii. Coraz częściej pojawia się w produkcjach telewizyjnych, a jego nazwisko zaczyna funkcjonować w zupełnie nowym kontekście.

Dwa tygodnie temu widzowie mogli zobaczyć Mikołaja Bagińskiego ponownie na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”, jednak tym razem w roli, która dla wielu była sporym zaskoczeniem. Zamiast walczyć o kolejne punkty, stanął obok prowadzących jako współgospodarz odcinka, co było dla niego prawdziwym sprawdzianem.

Presja była ogromna, bo oczekiwania wobec zwycięzcy programu automatycznie rosną. Tym bardziej że na planie towarzyszyli mu doświadczeni profesjonaliści, tacy jak Krzysztof Ibisz i Paulina Sykut-Jeżyna, którzy od lat są twarzami największych formatów Polsatu. W takiej konfiguracji każdy błąd był natychmiast widoczny.

Reakcje widzów nie pozostawiły wątpliwości – było gorąco. Część internautów doceniła naturalność i świeżość, jaką wniósł do programu Mikołaj Bagiński, inni jednak bez skrupułów wytykali brak doświadczenia i telewizyjnej ogłady. W sieci szybko rozpętała się burza, która tylko zwiększyła zainteresowanie jego osobą.

POLECAMY: Rafał Maserak powiedział to wprost. Tego tematu długo unikał

Mikołaj Bagiński z kolejnym projektem w Polsacie?

I właśnie w momencie, gdy emocje po jego występie jeszcze nie opadły, pojawiły się kolejne doniesienia. Mikołaj Bagiński został zauważony na planie programu „Must Be The Music”, który wchodzi właśnie w kluczową fazę półfinałów na żywo. To wyraźny sygnał, że jego obecność w Polsacie nie jest przypadkowa.

Na ściance pojawił się nie sam, a w towarzystwie swojej siostry Matyldy, którą widzowie mieli już okazję poznać wcześniej. To właśnie z nią Mikołaj Bagiński zatańczył w jednej z odsłon „Tańca z Gwiazdami”, co zostało bardzo ciepło przyjęte przez publiczność.

Dodatkowo sam zainteresowany podgrzał atmosferę wokół swojej osoby. Na swoim kanale nadawczym na Instagramie opublikował głosówkę, w której zasugerował, że już w sobotę 2 maja pojawi się ważna informacja dotycząca jego dalszych działań w telewizji. To tylko dolało oliwy do ognia.

Według ustaleń naszej redakcji przeAmbitni.pl wszystko wskazuje na to, że Mikołaj Bagiński może zostać zaangażowany do współprowadzenia jednego z największych wydarzeń muzycznych w Polsce, czyli „Polsat Hit Festifal”. Impreza, która odbędzie się w dniach 22–24 maja, co roku przyciąga miliony widzów.

Jeśli te informacje się potwierdzą, będzie to dla Mikołaja Bagińskiego kolejny ogromny krok w karierze i jednocześnie dowód na to, że stacja widzi w nim potencjał na nową twarz swoich największych produkcji. To także sygnał, że jego droga z internetu do telewizji dopiero się rozpędza.

Jedno jest pewne – wokół nazwiska Mikołaja Bagińskiego robi się coraz głośniej, a każdy jego ruch wywołuje lawinę komentarzy. Czy faktycznie stanie się jednym z głównych filarów Polsatu, czy to tylko chwilowy medialny szum? Odpowiedź poznamy już w najbliższych tygodniach.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Paulina Gałązka wycofa się z „Tańca z Gwiazdami”? Poznaj niepokojące kulisy

Chcielibyście zobaczyć Bagiego w nowym programie Polsatu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Krzysztof Ibisz, Paulina Sykut-Jeżyna, Mikołaj Bagiński (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością