news
Dobek i Surnik mocno o KONTROWERSJACH PO EUROWIZJI: Co kraj, to inna AFERA!
news
Cichopek i Kurzajewski przejdą do TVN-u? Wszystko już jasne
Nagłe zakończenie współpracy Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego z Telewizją Polsat odbiło się szerokim echem w mediach. Teraz pojawiły się kolejne informacje, które mogą skomplikować ich zawodową przyszłość. Dowiedz się więcej!
Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski związani byli z Telewizją Polsat od startu śniadaniówki „Halo tu Polsat”. Para zadebiutowała w roli prowadzących 31 sierpnia 2024 roku, dzień po premierze nowego formatu. Wcześniej wspólnie prowadzili również „Pytanie na śniadanie”, a ich zawodowa współpraca z czasem przerodziła się w związek.
Przez ostatnie miesiące należeli do grona najważniejszych twarzy porannego pasma Polsatu. Regularnie prowadzili rozmowy z gośćmi, relacjonowali najważniejsze wydarzenia i budowali markę nowej śniadaniówki, która miała skutecznie rywalizować z programami konkurencyjnych stacji.
W czwartek prezenterzy zaskoczyli swoich fanów, publikując wspólne oświadczenie w mediach społecznościowych. Poinformowali w nim, że wraz z wygaśnięciem obowiązującego kontraktu podjęli decyzję o zakończeniu współpracy z Telewizją Polsat.
“Pragniemy poinformować, że wraz z wygaśnięciem dotychczasowego kontraktu podjęliśmy decyzję o zakończeniu naszej współpracy z telewizją Polsat. Czas spędzony w stacji był dla nas niezwykle cennym doświadczeniem i ważnym przystankiem w dotychczasowej karierze zawodowej. Jesteśmy wdzięczni za zaufanie, wspólną pracę oraz możliwość współtworzenia projektów, które na stałe wpisały się w codzienność naszych Widzów” – czytamy w oświadczeniu.
Na tym jednak komunikat się nie zakończył. Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski podkreślili, że zamierzają wykorzystać najbliższe miesiące na rozwój własnych projektów oraz marek osobistych.
“Teraz nadszedł czas na kolejne kroki. Zamykamy ten etap z poczuciem spełnienia i pełną gotowością na nowe wyzwania zawodowe. Najbliższe miesiące zamierzamy poświęcić na intensywny rozwój naszych marek osobistych oraz realizację autorskich projektów, którymi już wkrótce się z Wami podzielimy” – dodali.
POLECAMY: Jan Pirowski zabrał głos ws. Michała Wiśniewskiego. Padły dosadne słowa
Gdzie teraz zobaczymy Cichopek i Kurzajewskiego?
Kilka godzin po publikacji oświadczenia pojawiły się jednak nowe doniesienia. Według informacji przekazanych przez Pudelka, kulisy zakończenia współpracy miały wyglądać inaczej, niż przedstawiono to w oficjalnym komunikacie. Z ustaleń serwisu wynika, że decyzję o nieprzedłużeniu kontraktu miał podjąć Polsat, a prezenterzy nie otrzymali propozycji udziału w innych projektach stacji.
Według informatora cytowanego przez portal, Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski jeszcze do ostatniej chwili mieli wierzyć, że pojawią się podczas jesiennej ramówki i wrócą na antenę po wakacyjnej przerwie. Ostatecznie ich miejsce w programie ma zająć nowy duet prowadzących.
“To nie oni zrezygnowali. To Polsat zdecydował, że nie przedłuży z nimi kontraktu. Jednocześnie nie zaproponowano im żadnego innego projektu, więc ich współpraca ze stacją po prostu się kończy. Ich miejsce w “Halo tu Polsat” zajmie nowy duet prowadzących. Katarzyna i Maciej jeszcze do dziś byli przekonani, że pojawią się na jesiennej ramówce i wrócą na antenę po wakacjach” – wyjaśnił informator Pudelka.
Teraz pojawiły się kolejne informacje dotyczące przyszłości prezenterów. Jak wynika z najnowszych ustaleń Pudelka, zakończenie współpracy z Polsatem nastąpiło zaledwie miesiąc przed startem jesiennej ramówki. To oznacza, że najważniejsze projekty telewizyjne w innych stacjach są już zamknięte, a obsady programów zostały skompletowane.
Według cytowanego przez portal informatora ani TVN, ani TVP nie dysponują obecnie wolnym miejscem dla Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego. Większość jesiennych formatów została już nagrana lub znajduje się na końcowym etapie przygotowań, dlatego para ma niewielkie szanse na szybki powrót do telewizji jeszcze w tym sezonie.
“Ramówki są dopięte na ostatni guzik, a większość premierowych programów i show została już nagrana. W tym sezonie po prostu nie ma dla nich nigdzie miejsca” – tłumaczy informator Pudelka.
Choć na ten moment wszystko wskazuje na to, że jesienią Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski nie pojawią się na antenie żadnej z największych stacji telewizyjnych, ich dalsza zawodowa przyszłość pozostaje otwarta. Niewykluczone, że prezenterzy skupią się na rozwijaniu własnych projektów lub już w kolejnych miesiącach zaskoczą widzów nowymi przedsięwzięciami poza telewizją.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Malwina Wędzikowska oceniła styl Skolima. Padły zaskakujące słowa
Chcielibyście zobaczyć “Cichopków” np. w “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
news
TYLKO U NAS: Sylwia Bomba i Grzegorz Collins ROZSTALI SIĘ? Oto nasze ustalenia
Przez wiele miesięcy uchodzili za jedną z najbardziej zgodnych par polskiego show-biznesu. Wspólne wyjazdy, występy i czułe zdjęcia sprawiały, że niewiele osób spodziewało się takiego zwrotu akcji. Teraz pojawiły się informacje, które zaskoczyły fanów. Dowiedz się więcej tylko u nas!
Za oficjalny początek związku Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa uznaje się ich pierwsze wspólne wyjścia na branżowe wydarzenia jesienią 2023 roku. Jak później przyznawali, ich znajomość rozpoczęła się jednak znacznie wcześniej. Oboje długo chronili swoją prywatność i dopiero wtedy, gdy uznali, że ich relacja jest poważna, zdecydowali się pokazać razem publicznie.
Ponad dwa i pół roku temu para oficjalnie zadebiutowała na czerwonym dywanie podczas Wieczoru Charytatywnego „Gwiazdy Dobroczynności”. Od tamtej chwili Sylwia Bomba i Grzegorz Collins coraz częściej pojawiali się razem na wydarzeniach show-biznesowych, nie ukrywając, że są szczęśliwi i wspólnie planują przyszłość.
Z czasem ich związek nabierał rozpędu. Grzegorz Collins sporadycznie pojawiał się u boku Sylwii Bomby w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, dzięki czemu widzowie mogli zobaczyć ich wspólne życie również na ekranie. Para wystąpiła także razem w programie „Orzeł czy reszka?”, a także zagrała w specjalnym odcinku serialu Stopklatki „Zajazd. Będzie się działo”. Zakochani chętnie publikowali również zdjęcia ze wspólnych podróży i codziennego życia oraz udzielali wywiadów, w których otwarcie opowiadali o swojej relacji.
Nie brakowało również kolejnych ważnych kroków w ich życiu prywatnym. Zakochani zamieszkali razem i wielokrotnie podkreślali, że świetnie odnajdują się w codziennym życiu. W mediach społecznościowych regularnie pokazywali wspólne chwile, a fani nie kryli, że kibicują tej relacji.
POLECAMY: Jan Pirowski zabrał głos ws. Michała Wiśniewskiego. Padły dosadne słowa
TYLKO U NAS: To koniec relacji Bomby i Collinsa?
Przez długi czas nic nie wskazywało na to, że w relacji Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa dzieje się coś niepokojącego. Wręcz przeciwnie – para regularnie pojawiała się razem na branżowych wydarzeniach, publikowała wspólne zdjęcia i sprawiała wrażenie szczęśliwej oraz zgodnej.
Tym większym zaskoczeniem okazały się poranne ustalenia naszej redakcji przeAmbitni.pl. Jak udało nam się dowiedzieć z bliskiego otoczenia pary, Sylwia Bomba i Grzegorz Collins zakończyli swój związek. Według naszego informatora decyzja o rozstaniu zapadła już jakiś czas temu.
“Ich związek zakończył się już jakiś czas temu. Oboje poszli własnymi drogami” – słyszymy od osoby z otoczenia pary.
Z informacji, do których dotarła nasza redakcja, wynika również, że rozstanie nie było nagłą decyzją. Relacja pary miała stopniowo wygasać, a Sylwia Bomba i Grzegorz Collins od pewnego czasu mieli żyć osobno i coraz bardziej się od siebie oddalać. Powody zakończenia związku nie zostały jednak ujawnione.
Do chwili publikacji artykułu Sylwia Bomba i Grzegorz Collins nie odnieśli się publicznie do ustaleń naszej redakcji. Nie opublikowali również żadnego oświadczenia, dlatego ich oficjalne stanowisko w tej sprawie pozostaje nieznane.
Na razie ani Sylwia Bomba, ani Grzegorz Collins nie odnieśli się publicznie do ustaleń naszej redakcji. Jeśli zdecydują się przerwać milczenie, rozwieją wszelkie wątpliwości dotyczące rozstania. Do tego czasu pozostają informacje, do których dotarliśmy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Malwina Wędzikowska oceniła styl Skolima. Padły zaskakujące słowa
Jesteście zaskoczeni tą informacją? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Dodaj komentarz
news
Jan Pirowski zabrał głos ws. Michała Wiśniewskiego. Padły dosadne słowa
Słowa Michała Wiśniewskiego z jednego z koncertów wywołały falę komentarzy i szybko stały się tematem medialnych dyskusji. Teraz do całej sytuacji odniósł się także Jan Pirowski, który na antenie „Dzień dobry TVN” nie ukrywał swojej opinii. Dowiedz się więcej!
Środowe wydanie „Dzień dobry wakacje” poświęcono jednemu z najgłośniejszych tematów ostatnich dni ze świata show-biznesu. Prowadzący programu wrócili do wydarzeń, które miały miejsce podczas koncertu Ich Troje, a zachowanie Michała Wiśniewskiego ponownie znalazło się w centrum uwagi.
Przypomnijmy, że podczas jednego z występów lider Ich Troje otworzył na scenie butelkę szampana i polewał nim publiczność oraz wokalistkę zespołu, Martynę Majchrzak. Gdy artystka nie podjęła scenicznej gry, Michał Wiśniewski postanowił skomentować sytuację w sposób, który szybko odbił się szerokim echem.
Całe zajście przypomniał widzom Jacek Cygan, który podczas cyklu „Show Biz Info” szczegółowo opisał przebieg koncertu.
“Na koncercie Michała wydarzyła się bardzo śmieszna rzecz. Przy piosence “Wypijmy za to” Michał otworzył szampana, polewał ludzi na publice i swoją partnerkę zespołową, z którą śpiewa, czyli Martynę Majchrzak. I kiedy ona jego “zaloty” sceniczne odrzuciła, to Michał ze sceny powiedział, że nie wygląda jak Mandaryna i go nie kręci” – wyjaśnił widzom reporter.
Wypowiedź lidera Ich Troje błyskawicznie obiegła internet kilka dni temu i stała się tematem licznych komentarzy. Wielu internautów uznało, że słowa muzyka były nawiązaniem do jego życia prywatnego. Niedawno Michał Wiśniewski i Marta Wiśniewska, znana jako Mandaryna, potwierdzili bowiem, że po 21 latach od rozwodu ponownie są razem i postanowili dać swojej miłości drugą szansę.
POLECAMY: Malwina Wędzikowska oceniła styl Skolima. Padły zaskakujące słowa
Jan Pirowski bez ogródek o Michale Wiśniewskim. Tak ocenił jego zachowanie
Do sprawy podczas programu odniósł się również od razu Jan Pirowski. Prezenter nie ukrywał, że jego zdaniem cała sytuacja przekroczyła granice dobrego smaku i nie powinna wyglądać w ten sposób.
“Jednak ofiarą tego dowcipu stała się wokalistka jego zespołu. Umniejszył jej, żeby pokazać w lepszym świetle Mandarynę. Wydaje mi się, że to co najmniej niesmaczne” – powiedział.
Słowa Jana Pirowskiego wywołały kolejną falę komentarzy wśród widzów i internautów. Część osób zgodziła się z oceną prezentera, wskazując, że żarty nie powinny odbywać się kosztem współpracowników. Inni z kolei uznali, że cała sytuacja miała wyłącznie sceniczny charakter i nie należy doszukiwać się w niej drugiego dna.
Nie jest tajemnicą, że występy Michała Wiśniewskiego od lat opierają się na spontaniczności, emocjach i bezpośrednim kontakcie z publicznością. To właśnie taki styl sceniczny sprawił, że lider Ich Troje od lat wzbudza skrajne emocje i regularnie staje się bohaterem medialnych dyskusji.
Tym razem jednak komentarz padł nie tylko ze strony internautów, ale również na antenie jednej z najpopularniejszych śniadaniówek w Polsce. Wypowiedź Jana Pirowskiego pokazuje, że koncertowe zachowanie Michała Wiśniewskiego wciąż budzi wiele emocji i zapewne jeszcze przez jakiś czas będzie szeroko komentowane przez media oraz fanów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Producent suplementów Doroty R. zabrał głos. Wydał oficjalne oświadczenie
Zgadzacie się ze słowami Jana Pirowskiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Producent suplementów Doroty R. zabrał głos. Wydał oficjalne oświadczenie
Sprawa Doroty Rabczewskiej, znanej jako Doda, wciąż budzi ogromne emocje. Po informacji o postawieniu piosenkarce zarzutu dotyczącego promocji suplementów diety, pojawiło się oficjalne stanowisko producenta produktów. Firma odniosła się do zarzutów i przedstawiła swoją wersję wydarzeń. Dowiedz się więcej!
Doda od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich artystek. Oprócz działalności muzycznej rozwija także własne przedsięwzięcia biznesowe, w tym linię suplementów diety. To właśnie one znalazły się w centrum zainteresowania śledczych.
Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie, Dorota R. usłyszała zarzut naruszenia art. 130 ustawy Prawo farmaceutyczne. Do przedstawienia zarzutu doszło w poniedziałek, 27 lipca, w ramach postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Warszawa Śródmieście-Północ.
Zdaniem śledczych w publikowanych materiałach suplementom przypisywano właściwości lecznicze. Jak wynika z komunikatu prokuratury, miały być one przedstawiane jako produkty pomagające w leczeniu przewlekłego autoimmunologicznego zapalenia tarczycy, czyli choroby Hashimoto, a także innych schorzeń związanych z funkcjonowaniem tarczycy.
To właśnie ten element – jak podkreśla prokuratura – stanowi podstawę postawionego zarzutu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami suplement diety nie jest produktem leczniczym i nie może być reklamowany jako środek leczący choroby.
POLECAMY: Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski ODCHODZĄ z Polsatu. Jest oświadczenie
Dziś do sprawy odniosła się także spółka Unipro Sp. z o.o., właściciel marki Activlab, produkującej suplementy diety będące przedmiotem postępowania. W przesłanym naszej redakcji oświadczeniu przedstawiciele firmy zapewnili, że zarówno produkty, jak i działania marketingowe były przygotowywane zgodnie z obowiązującymi przepisami.
“Unipro jest producentem suplementów diety linii Doda D’Eau. W naszej ofercie znajdowały się również żelki Hashi Gummies. Wszystkie produkty, jak i działania marketingowe prowadzone w związku z ich promocją były przygotowywane oraz realizowane z zachowaniem obowiązujących przepisów prawa żywnościowego oraz przy uwzględnieniu aktualnych wytycznych organów publicznych. Spółka – jako producent – odpowiada za proces opracowania i wytwarzania produktów, zaś działania promocyjne realizowane były we współpracy z wszystkimi zaangażowanymi stronami i z uwzględnieniem obowiązujących wymogów prawnych” – brzmi początek oświadczenia.
W dalszej części stanowiska spółka przekazała, że skład żelków Hashi Gummies został opracowany zgodnie z rekomendacjami zespołu działającego przy Głównym Inspektorze Sanitarnym, a produkt przed wprowadzeniem do sprzedaży przeszedł wszystkie wymagane procedury.
“Odpowiadał on przyjętym i powszechnie stosowanym standardom obowiązującym wszystkich producentów suplementów diety działających na polskim rynku oraz został prawidłowo zgłoszony przed pierwszym wprowadzaniem do obrotu” – czytamy.
Producent odniósł się również do kwestii materiałów reklamowych. W oświadczeniu podkreślono, że wykorzystywano wyłącznie dopuszczone prawem oświadczenia dotyczące składników zawartych w produkcie, takich jak jod, selen i witamina D3.
“Znakowanie i reklama wszystkich naszych produktów są prowadzone w pełnej zgodności z przepisami prawa żywnościowego, w tym z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1924/2006 dotyczącym oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych. W materiałach promocyjnych wykorzystywano wyłącznie dopuszczone prawem odniesienia do właściwości składników odżywczych zawartych w produktach, tj. dla jodu, selenu i witaminy D3 jako składników Hashi Gummies” – czytamy w oświadczeniu.
Spółka odniosła się także bezpośrednio do zarzutu naruszenia art. 130 Prawa farmaceutycznego. W przesłanym stanowisku podkreślono, że – zdaniem producenta – suplementowi nie przypisywano właściwości leczniczych, a materiały będące przedmiotem postępowania miały odnosić się do osobistych doświadczeń przedstawianych przez Dorotę Rabczewską.
“Suplementowi diety – Hashi Gummies nie przypisywano właściwości zapobiegania chorobom, leczenia chorób lub ich wyleczenia w rozumieniu art. 130 ustawy Prawo farmaceutyczne. Materiały będące przedmiotem publicznej dyskusji zawierały odniesienia do osobistych doświadczeń i historii przedstawianych przez Panią Dorotę Rabczewską. Żadna informacja nie była deklaracją dotyczącą leczniczego działania tego konkretnego produktu” – informują.
Na zakończenie przedstawiciele Unipro Sp. z o.o. poinformowali, że z szacunkiem odnoszą się do prowadzonych czynności procesowych i deklarują pełną współpracę z organami prowadzącymi postępowanie. Jednocześnie zaznaczyli, że nie zamierzają prowadzić publicznej polemiki z prokuraturą i są przekonani, że zgromadzony materiał dowodowy pozwoli wyjaśnić wszystkie okoliczności sprawy.
“Spółka Unipro została poinformowana, że Pani Dorocie Rabczewskiej postawiono zarzuty na podstawie art. 130 Prawa farmaceutycznego. Jednocześnie z szacunkiem odnosimy się do prowadzonych czynności procesowych i uważamy, że ocena odpowiedzialności poszczególnych osób należy wyłącznie do właściwych organów państwa. Nie zamierzamy prowadzić publicznej polemiki z Prokuraturą ani komentować szczegółów trwającego postępowania. Deklarujemy także pełną gotowość do współpracy. Jesteśmy przekonani, że kompleksowa analiza zgromadzonego materiału dowodowego pozwoli na pełne wyjaśnienie wszelkich okoliczności sprawy” – czytamy w oświadczeniu spółki.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: Wielka rewolucja w „The Voice Kids 10”. Wiemy, co się zmieni
Korzystaliście kiedyś z produktów Dody? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuUjawniamy gwiazdy specjalnej edycji „The Floor”. Nie brakuje zaskoczeń
-
news4 dni temuJulia Wróblewska przekazała niepokojące wieści. “Jest gorzej, niż było”
-
news4 dni temuWPADKA w „Dzień dobry TVN”. Jan Pirowski nagle zniknął z anteny
-
news2 dni temuMarcin Hakiel PRZESADZIŁ? Szokujące słowa w „Pytaniu na śniadanie”
-
news5 dni temuPiotr Kędzierski zabrał głos ws. Idy Nowakowskiej. Tak wygląda ich relacja
-
news3 dni temuTo one wystąpią w HICIE TVN-u. Tomaszewska i Zając to dopiero początek
-
showbiz4 dni temuIrena Santor zabrała głos ws. Dody. Tak oceniła jej karierę
-
showbiz4 dni temuNowa twarz w „Tańcu z Gwiazdami”. Wiadomo, kto dołączył do ekipy

Dodaj komentarz