news
Dominika Ostałowska ujawnia przykre kulisy „M jak miłość”. Tak naprawdę traktowano aktorkę za kulisami
Po ponad dwóch dekadach obecności w jednym z najpopularniejszych seriali w Polsce, Dominika Ostałowska podjęła decyzję, która wstrząsnęła fanami. Teraz po raz pierwszy tak szczerze mówi o powodach odejścia, emocjach i tym, co naprawdę działo się za kulisami. Co skłoniło ją do tak radykalnego kroku? Dowiedz się więcej!
Dominika Ostałowska, aktorka od samego początku związana z serialem „M jak miłość”, przez ponad 25 lat wcielała się w postać Marty – jednej z najbardziej rozpoznawalnych bohaterek tej produkcji. Jej twarz była nierozerwalnie związana z historią rodziny Mostowiaków, a dla wielu widzów była symbolem ciągłości i stabilności serialu. Dlatego informacja o jej odejściu wywołała prawdziwe poruszenie wśród fanów i środowiska medialnego.
Rok temu aktorka niespodziewanie ogłosiła na swoich mediach społecznościowych, że żegna się z rolą Marty. W emocjonalnym wpisie podziękowała widzom oraz ekipie za wspólnie spędzone lata.
Chciałam Wam powiedzieć, że po wielu latach żegnam się z rolą Marty w „M jak miłość”. Pragnę za te wszystkie lata spędzone na planie z całego serca podziękować obu ekipom i reżyserom, a także wszystkim innym pracownikom produkcji – napisała wówczas aktorka na Instagramie.
Z czasem wokół jej odejścia zaczęły narastać plotki. Media sugerowały, że aktorka czuła się marginalizowana, a nawet pomijana przez produkcję – między innymi przy nagrywaniu nowej czołówki serialu. W rozmowie z Plejadą aktorka odniosła się do tych spekulacji w sposób spokojny, lecz niezwykle szczery.
O nagraniu nowej czołówki beze mnie dowiedziałam się właściwie z mediów. Nie wiem, czy powstała jeszcze w czasie, gdy grałam w serialu, czy już po moim odejściu. W każdym razie trudno było mi poczuć z tego powodu przykrość i chyba nie w takich kategoriach rozpatrywałabym odejście z serialu – wyznała.
Najważniejszym powodem rozstania nie były jednak kwestie organizacyjne czy emocjonalne urazy, lecz brak satysfakcji artystycznej. Aktorka otwarcie przyznała, że od dłuższego czasu nie miała poczucia sensu swojej obecności na planie.
Prawdą jest natomiast to, że od dłuższego czasu czułam, iż mam w “M jak miłość” niewiele do grania. A mnie nigdy nie zależało na samym byciu przed kamerą, ale właśnie na graniu w pełnym znaczeniu tego słowa – dodała.
Decyzja o odejściu dojrzewała w niej stopniowo. Jak sama mówi, wielokrotnie sygnalizowała produkcji, że jej wątek jest coraz bardziej marginalny.
To był proces rozłożony na etapy. Co jakiś czas sygnalizowałam produkcji, że nie bardzo mam co grać. Słyszałam zapewnienia, że mój wątek zostanie rozpisany. I faktycznie, przez moment pojawiały się ciekawsze scenariusze. Po czym wszystko bardzo szybko wracało do wcześniejszego stanu – wyjaśniła.
Z czasem aktorka zrozumiała, że sytuacja prawdopodobnie już się nie zmieni.
W pewnym momencie zrozumiałam, że prawdopodobnie niewiele się już zmieni. Musiałam tylko poczekać na zakończenie umowy, którą miałam podpisaną – wspomniała.
Co istotne, Dominika Ostałowska zadbała o to, aby sposób odejścia jej bohaterki nie był dramatyczny ani sensacyjny. Aktorka nie chciała, by Marta „konała” na ekranie w pośpiechu i w nieprzemyślanych okolicznościach.
Dokładnie już nie pamiętam, od kogo ta propozycja wyszła w pierwszej kolejności. Na pewno rozmawiałam o tym, że nie chciałabym, żeby w pośpiechu powstały sceny “konania” mojej bohaterki, zwłaszcza w jakiejś przypadkowej, niefortunnej sytuacji – powiedziała.
Zamiast tego zdecydowano się na otwarte rozwiązanie fabularne.
Wyjazd wydawał mi się rozwiązaniem uczciwym i otwartym. Zostawia scenarzystom furtkę na przyszłość, jeśli kiedykolwiek pojawi się taka potrzeba. Nie wiem, jakie są plany. Być może moja bohaterka jeszcze wróci, być może zostanie zastąpiona przez inną aktorkę. To są decyzje, które należą do produkcji – dodała.
POLECAMY: Jacek Jeschke wraca do „Tańca z Gwiazdami” – wiemy, z kim zatańczy. Czy to nowi faworyci?
Ostałowska o kulisach odejścia z “M jak miłość”
Zapytana wprost, czy kiedykolwiek wróci do „M jak miłość”, odpowiedziała z wyraźnym spokojem, ale bez jednoznacznych deklaracji.
Staram się nie mówić: nigdy. Zwykle unikam takich deklaracji. Jednocześnie bardzo dobrze wiem, dlaczego podjęłam decyzję o odejściu. Czuję się z nią spokojna i mam poczucie, że była mi potrzebna. Nie wydaje mi się, żebym chciała robić krok wstecz – stwierdziła.
Aktorka z sentymentem wspomina pierwsze lata pracy na planie serialu.
Pierwszych 10 lat wspominam bardzo dobrze. Ekipa była ze sobą zżyta, wątków było mniej, wszyscy się znaliśmy i mieliśmy poczucie wspólnoty. Spotykaliśmy się często, wiedzieliśmy, co dzieje się w życiu naszych bohaterów, ale też w życiu prywatnym. Z czasem wątków i postaci zaczęło przybywać. Wielu aktorów grających w serialu nigdy nawet nie spotkałam. Poczucie więzi stopniowo się rozmywało, a wraz z nim gasła radość związana z samą obecnością na planie – wspominała.
Po odejściu z serialu aktorka nie rzuciła się w wir nowych propozycji, lecz skupiła się na pracy na własnych zasadach.
Odejście z serialu uruchomiło we mnie przede wszystkim potrzebę działania na własnych zasadach. Dużo czasu i energii pochłonęła praca nad monodramem “Nieśmiała dżokejka”. Dopiero teraz, po premierze, mogę na chwilę odetchnąć – wyznała.
Jednocześnie nie ukrywa, że nie liczyła na lawinę ofert po rozstaniu z „M jak miłość”.
Nie liczyłam jednak na to, że nagle wszyscy zaczną do mnie dzwonić z propozycjami. To raczej fantazje dziennikarskie na temat moich motywów. Nie z tego względu podjęłam tę decyzję, choć propozycje zawodowe są oczywiście bardzo mile przeze mnie widziane. Odeszłam po to, żeby nie zgasło we mnie coś, co gasnąć niestety zaczęło, kiedy nie wiedziałam już, po co jestem na planie i kogo tak naprawdę gram – wytłumaczyła.
Historia Dominiki Ostałowskiej pokazuje, że nawet największa stabilność zawodowa nie zawsze oznacza spełnienie. Jej decyzja, choć trudna i kontrowersyjna, była aktem odwagi i walki o własną pasję oraz sens w pracy artystycznej. Czy jeszcze kiedyś zobaczymy Martę na ekranie? Tego dziś nikt nie wie, ale jedno jest pewne: to rozstanie nie było końcem, lecz nowym początkiem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: Wiemy, z kim zatańczy Mateusz Pawłowski. Tancerka wraca po kilku latach przerwy
Brakuje Wam Dominiki Ostałowskiej na szklanym ekranie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!




Autor: Szymon Jedynak
-
Tak, w pierwszych odcinkach była jeszcze ok.Potem juz było coraz gorzej,wiecznie niezadowolona, marudząca, taka jakaś nijaka. Myślę, że wszystko popsuło się po tym jak odbiła koleżance z planu faceta.Jej postać w serialu nie była ciekawa.
news
Nie żyje Andrzej Morozowski. TVN24 natychmiast zmieniło ramówkę
To niezwykle smutny dzień dla polskich mediów. Nie żyje Andrzej Morozowski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy TVN24 i wieloletni gospodarz programu „Tak jest”. Po ogłoszeniu tragicznej wiadomości stacja podjęła natychmiastową decyzję o zmianie ramówki i wyemitowała specjalne wydanie poświęcone zmarłemu dziennikarzowi. Dowiedz się więcej!
We wtorek TVN24 przekazało tragiczną wiadomość o śmierci Andrzeja Morozowskiego. Dziennikarz miał 69 lat. Jak poinformowała stacja, odszedł po długiej chorobie. Był związany z TVN24 od samego początku istnienia kanału i przez lata należał do grona jego najważniejszych twarzy.
„Po długiej chorobie, w wieku 69 lat zmarł we wtorek Andrzej Morozowski” – przekazała stacja w oficjalnym komunikacie.
W pożegnaniu podkreślono również, że Andrzej Morozowski traktował dziennikarstwo przede wszystkim jako misję rzetelnego przekazywania informacji. Wspomniano także o jego wyjątkowym podejściu do rozmów z gośćmi i ogromnym profesjonalizmie.
„O wywiadach mawiał, że te najłatwiejsze pozornie rozmowy są najtrudniejsze. W TVN24 pracował od samego początku i przez lata był jednym z naszych najważniejszych dziennikarzy” – napisano.
POLECAMY: Maciej Kurzajewski przerwał milczenie po odejściu z Polsatu. Będzie nowy projekt?
Nie żyje Andrzej Morozowski
Andrzej Morozowski był związany z TVN24 od 2001 roku, czyli od startu stacji. Początkowo pracował jako reporter sejmowy, a z czasem został gospodarzem i współprowadzącym wielu programów publicystycznych. Widzowie mogli oglądać go między innymi w „Skanerze politycznym”, „Studio 24”, „Kuluarach”, „Rozmowie bardzo politycznej” czy „Prześwietleniu”.
Ogromną rozpoznawalność przyniósł mu program „Teraz my!”, który prowadził wspólnie z Tomaszem Sekielskim. To właśnie na jego antenie w 2006 roku pokazano nagrania rozmów posłanki Renaty Beger z politykami Prawa i Sprawiedliwości. Materiał wywołał jeden z najgłośniejszych kryzysów politycznych tamtych lat i na stałe zapisał się w historii polskiego dziennikarstwa.
Od 2010 roku Andrzej Morozowski był gospodarzem programu „Tak jest”, w którym każdego dnia wraz z politykami, ekspertami i dziennikarzami komentował najważniejsze wydarzenia w kraju i na świecie. Dla wielu widzów stał się jednym z symboli TVN24.
W marcu 2026 roku dziennikarz wrócił na antenę po ponad półrocznej przerwie. Wówczas po raz pierwszy publicznie wyznał, że walczył z chorobą nowotworową. Jego szczere słowa poruszyły zarówno widzów, jak i kolegów z redakcji.
„Przez ponad pół roku nie było mnie na antenie TVN24, ponieważ walczyłem z nowotworem” – przekazał wówczas.
Andrzej Morozowski podkreślał wtedy, że jego stan zdrowia pozwala mu wrócić do pracy, choć początkowo w ograniczonym wymiarze. Nie krył również wdzięczności wobec widzów za liczne wiadomości wsparcia, które otrzymywał w trakcie leczenia.
Po ogłoszeniu informacji o śmierci dziennikarza TVN24 zdecydowało się na zmianę ramówki. Stacja wyemitowała specjalne wydanie poświęcone pamięci Andrzeja Morozowskiego, podczas którego wspominano jego wieloletnią pracę, najważniejsze materiały oraz ogromny wkład w rozwój polskiego dziennikarstwa. Program poprowadzili Tomasz Sianecki, Marta Kuligowska oraz Arleta Zalewska, którzy wraz z zaproszonymi gośćmi oddali hołd swojemu redakcyjnemu koledze.
Śmierć Andrzeja Morozowskiego to ogromna strata nie tylko dla TVN24, ale także dla całego środowiska dziennikarskiego. Przez ponad dwie dekady pozostawał jednym z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych gospodarzy programów publicystycznych w Polsce. W pamięci widzów na zawsze pozostanie jako człowiek, który z ogromnym profesjonalizmem, spokojem i szacunkiem prowadził najważniejsze rozmowy o sprawach istotnych dla kraju.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Małgorzata Tomaszewska i Marcin Sawicki poprowadzili „Dzień dobry TVN”. Widzowie wydali werdykt


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Dlaczego Doda nie trafiła do „The Voice of Poland”? Kulisy wyszły na jaw
Nowy sezon „The Voice of Poland” zbliża się wielkimi krokami, a emocji wokół muzycznego show nie brakuje. Choć TVP oficjalnie ogłosiła już skład trenerów, za kulisami mówi się o nazwisku, które również było brane pod uwagę. Dlaczego ostatecznie nie padło na Dodę? Dowiedz się więcej!
„The Voice of Poland” od lat pozostaje jednym z najpopularniejszych muzycznych talent show w Polsce. Program otworzył drzwi do wielkiej kariery wielu młodym wokalistom, którzy dziś należą do czołówki polskiej sceny muzycznej. To właśnie na tej scenie swoje pierwsze sukcesy odnosili między innymi Anna Karwan, Mateusz Ziółko, Lanberry, Jasiek Piwowarczyk, Natalia Nykiel, Krzysztof Iwaneczko, Marta Gałuszewska, Dominik Dudek czy Krystian Ochman.
Każda kolejna edycja programu wzbudza ogromne zainteresowanie nie tylko za sprawą uczestników, ale również trenerów. To oni wybierają wokalistów do swoich drużyn, przygotowują ich do kolejnych etapów rywalizacji i walczą o zwycięstwo swoich podopiecznych.
Rok temu w 16. sezonie w czerwonych fotelach zasiedli Kuba Badach, Tomson i Baron, Michał Szpak oraz Margaret. Ich współpraca została bardzo dobrze oceniona przez widzów, dlatego przez wiele tygodni trwały spekulacje, czy produkcja zdecyduje się na jakiekolwiek zmiany przed rozpoczęciem nowej edycji.
Wszystko wyjaśniło się w poniedziałkowym wydaniu „Pytania na śniadanie”. TVP oficjalnie ogłosiła skład trenerów 17. sezonu. W programie pozostają Kuba Badach, Tomson i Baron oraz Michał Szpak, natomiast miejsce Margaret zajmie Edyta Bartosiewicz, dla której będzie to debiut w roli trenerki telewizyjnego talent show.
Autorka takich przebojów jak „Sen”, „Jenny”, „Ostatni” czy „Skłamałam” od lat należy do grona najbardziej cenionych polskich artystek. Jej pojawienie się w programie zostało bardzo ciepło przyjęte przez fanów formatu i zapowiada się jako jedna z największych zmian nowego sezonu.
POLECAMY: Maciej Kurzajewski przerwał milczenie po odejściu z Polsatu. Będzie nowy projekt?
Doda przegrała z Edytą Bartosiewicz? Oto kulisy decyzji produkcji
Tymczasem, jak ustalił Pudelek, za kulisami rozważano również zupełnie inne nazwisko. Według informacji serwisu od dłuższego czasu zainteresowanie rolą trenerki miała wykazywać Doda, która od lat jest wymieniana przez fanów jako potencjalna kandydatka do czerwonego fotela.
Jak twierdzi osoba związana z produkcją programu, temat powracał wielokrotnie, jednak producenci mieli jasno określoną wizję tego, kogo chcą widzieć w roli mentora młodych wokalistów.
“Temat udziału Dody w “The Voice of Poland” wraca jak bumerang od kilku lat, ale umówmy się – w dużej mierze podsyca go sama zainteresowana. Produkcja tego formatu ma jasno określoną zasadę: najważniejsi są uczestnicy, a nie gwiazda, która będzie próbowała zrobić własne show. Doda jest zbyt kontrowersyjną postacią dla tego formatu. Producent nie szuka nazwiska, które będzie generowało kolejne afery. Doda ma na koncie sprawy sądowe i wyroki, przez co kojarzy się bardziej ze skandalami niż z rolą mentorki i autorytetu dla młodych artystów. Nikomu nie zależy na promowaniu kryminalistki” – twierdzi informator produkcji na łamach Pudelka.
Rozmówca zwrócił również uwagę na kwestie wizerunkowe. Jego zdaniem, mimo ogromnego dorobku artystycznego Dody, obecny medialny obraz wokalistki nie wpisuje się w rolę mentorki początkujących wykonawców.
“Czy osoba z takim bagażem powinna uczyć młodych wykonawców, jak budować karierę? Produkcja szuka trenerów, którzy niosą pozytywne emocje i nie przyćmiewają ich swoją osobą – tak jak Edyta Bartosiewicz. Doda jest artystką z ogromnym dorobkiem, ale jej obecny wizerunek nie wpisuje się w ten format. Nie sądzę, żeby miała realne szanse zostać trenerką tego programu – niezależnie od tego, kto będzie rządził w TVP. To po prostu nie jest nazwisko, którego dziś szuka produkcja” – dodał informator.
Jak przypomina Pudelek, kilka dni temu Doda usłyszała kolejne zarzuty. Tym razem sprawa dotyczy promowania tzw. “żelek na Hashimoto”. Informator serwisu przekonuje również, że z punktu widzenia produkcji ewentualne problemy prawne jurora mogłyby stanowić poważne ryzyko dla programu.
“Co, gdyby w trakcie emisji programu zapadł prawomocny wyrok wobec Dody? Taki scenariusz byłby dla produkcji ogromnym problemem. Nikt nie chce takiego skandalu” – twierdzi informator na łamach Pudelka.
Na ten moment wszystko wskazuje więc na to, że TVP postawiła na spokojniejszy kierunek i doświadczenie Edyty Bartosiewicz. Czy taka decyzja okaże się słuszna, przekonamy się już jesienią, gdy 17. sezon „The Voice of Poland” trafi na antenę i rozpocznie poszukiwania kolejnych muzycznych talentów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Małgorzata Tomaszewska i Marcin Sawicki poprowadzili „Dzień dobry TVN”. Widzowie wydali werdykt
Żałujecie nieobecności Dody w “The Voice of Poland”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Maciej Kurzajewski przerwał milczenie po odejściu z Polsatu. Będzie nowy projekt?
Odejście Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego z Polsatu odbiło się szerokim echem w mediach. Po kilku dniach ciszy prezenter postanowił zabrać głos i przekazał fanom wiadomość, która może zwiastować zupełnie nowy etap w jego karierze. Dowiedz się więcej!
Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski byli związani z Telewizją Polsat od początku istnienia śniadaniówki „Halo tu Polsat”. Para zadebiutowała w roli prowadzących 31 sierpnia 2024 roku, dzień po premierze nowego formatu. Wcześniej wspólnie tworzyli duet w „Pytaniu na śniadanie”, a z czasem ich zawodowa relacja przerodziła się również w związek.
Przez ostatnie miesiące należeli do grona najważniejszych twarzy porannego pasma Polsatu. Regularnie prowadzili rozmowy z gośćmi, relacjonowali najważniejsze wydarzenia i współtworzyli program, który miał skutecznie rywalizować z konkurencyjnymi śniadaniówkami.
W ubiegłym tygodniu prezenterzy opublikowali wspólne oświadczenie, w którym poinformowali o zakończeniu współpracy z Telewizją Polsat.
“Pragniemy poinformować, że wraz z wygaśnięciem dotychczasowego kontraktu podjęliśmy decyzję o zakończeniu naszej współpracy z telewizją Polsat. Czas spędzony w stacji był dla nas niezwykle cennym doświadczeniem i ważnym przystankiem w dotychczasowej karierze zawodowej. Jesteśmy wdzięczni za zaufanie, wspólną pracę oraz możliwość współtworzenia projektów, które na stałe wpisały się w codzienność naszych Widzów” – czytamy w oświadczeniu.
Na tym jednak komunikat się nie zakończył. Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski podkreślili, że zamierzają wykorzystać najbliższe miesiące na rozwój własnych projektów oraz marek osobistych.
“Teraz nadszedł czas na kolejne kroki. Zamykamy ten etap z poczuciem spełnienia i pełną gotowością na nowe wyzwania zawodowe. Najbliższe miesiące zamierzamy poświęcić na intensywny rozwój naszych marek osobistych oraz realizację autorskich projektów, którymi już wkrótce się z Wami podzielimy” – dodali.
Kilka godzin później pojawiły się jednak nowe doniesienia. Według ustaleń Pudelka to nie prezenterzy zrezygnowali ze współpracy, lecz Polsat zdecydował o nieprzedłużeniu z nimi kontraktów. Informator serwisu twierdził również, że para do ostatniej chwili była przekonana, iż wróci na antenę po wakacyjnej przerwie.
“To nie oni zrezygnowali. To Polsat zdecydował, że nie przedłuży z nimi kontraktu. Jednocześnie nie zaproponowano im żadnego innego projektu, więc ich współpraca ze stacją po prostu się kończy. Ich miejsce w “Halo tu Polsat” zajmie nowy duet prowadzących. Katarzyna i Maciej jeszcze do dziś byli przekonani, że pojawią się na jesiennej ramówce i wrócą na antenę po wakacjach” – wyjaśnił informator Pudelka.
POLECAMY: Małgorzata Tomaszewska i Marcin Sawicki poprowadzili „Dzień dobry TVN”. Widzowie wydali werdykt
Kurzajewski przerwał milczenie po odejściu z Polsatu
Po kilku dniach od tych wydarzeń głos zabrał Maciej Kurzajewski. Prezenter opublikował w mediach społecznościowych nagranie z wakacyjnego wyjazdu nad Morze Śródziemne. Na filmie widać, jak o poranku samotnie biegnie malowniczą trasą wzdłuż wybrzeża. Do nagrania dołączył wymowny wpis.
“Letni poranek, cisza, pierwsze promienie słońca i rytm kroków, który porządkuje myśli. Są takie chwile, kiedy bieganie daje nie tylko energię, ale też ogromną radość i przypomina, że warto cieszyć się drogą, a nie tylko celem” – napisał.
To jednak nie wszystko. Maciej Kurzajewski zapowiedział, że już w najbliższych dniach zdradzi szczegóły nowego przedsięwzięcia, nad którym właśnie pracuje.
“Dziś zaczynam przygotowania nad Morzem Śródziemnym. A już za dwa dni opowiem Wam o moim biegowym projekcie na przyszły rok. Będzie wyjątkowo, bo po drodze czekają nie tylko kilometry, ale także… dwa oceany” – wskazał tajemniczo.
Dla fanów dziennikarza taka zapowiedź nie jest dużym zaskoczeniem. Maciej Kurzajewski od lat należy do najbardziej aktywnych sportowo prezenterów w Polsce. Regularnie bierze udział w maratonach, a na swoim koncie ma między innymi starty w prestiżowym maratonie w Nowym Jorku, gdzie często towarzyszyli mu jego synowie.
Wygląda więc na to, że po zakończeniu współpracy z Polsatem Maciej Kurzajewski nie zamierza zwalniać tempa. Wręcz przeciwnie – wszystko wskazuje na to, że już wkrótce zaprezentuje fanom swój pierwszy autorski projekt po rozstaniu ze stacją, udowadniając, że zamknięcie jednego rozdziału może być początkiem zupełnie nowej zawodowej przygody.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dlaczego Polsat postawił na Julię Wieniawę? Kulisy transferu wyszły na jaw
Chcielibyście zobaczyć “Cichopków” np. w “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Tomaszewska i Sawicki poprowadzili „Dzień dobry TVN”. Widzowie wydali werdykt
Tegoroczne wakacje w „Dzień dobry TVN” przynoszą widzom coraz więcej niespodzianek. Produkcja nie tylko stawia na nowe cykle i znanych gości, ale również regularnie zaskakuje nieoczywistymi duetami prowadzących. Po kolejnym takim wydaniu w mediach społecznościowych od samego rana pojawiło się mnóstwo komentarzy. Dowiedz się więcej!
„Dzień dobry TVN” od 2005 roku pozostaje jednym z najchętniej oglądanych programów śniadaniowych w Polsce. Tegoroczne wakacje są jednak wyjątkowe, ponieważ po raz pierwszy w historii program emitowany jest codziennie, a nie tylko w weekendy. Dzięki temu produkcja może pozwolić sobie na więcej eksperymentów z prowadzącymi i zapraszaniem znanych gości.
Jednym z największych wakacyjnych hitów okazał się cykl „Kolonie letnie Dzień dobry TVN”. Znane osoby wracają w nim do swoich rodzinnych miejscowości, pokazują miejsca związane z dzieciństwem, a zwieńczeniem ich udziału jest poprowadzenie jednego z wydań śniadaniówki.
W ostatnich tygodniach w roli gospodarzy programu widzowie mogli oglądać między innymi Tatianę Okupnik, Norbiego oraz Ralpha Kaminskiego. Szczególnie dużo opinii zebrały duety Norbiego i Ralpha Kaminskiego z Dorotą Wellman. Wielu internautów podkreślało, że takie odświeżenie programu doskonale sprawdza się w wakacyjnej ramówce.
To jednak nie jedyne zmiany przygotowane przez TVN. W związku z sezonem urlopowym stacja coraz częściej zestawia ze sobą osoby, które na co dzień nie tworzą ekranowych duetów. Dzięki temu widzowie mogą oglądać prowadzących w zupełnie nowych konfiguracjach.
POLECAMY: Dlaczego Polsat postawił na Julię Wieniawę? Kulisy transferu wyszły na jaw
Widzowie ocenili duet Tomaszewska-Sawicki
We wtorkowy poranek przyszedł czas na kolejny debiut. Po raz pierwszy wspólne wydanie „Dzień dobry TVN” poprowadzili Marcin Sawicki oraz Małgorzata Tomaszewska. Choć oboje są doskonale znani widzom, wcześniej nie mieli okazji razem prowadzić całego programu.
Już od pierwszych minut emisji w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się komentarze internautów. Widzowie oceniali nowy duet, zwracając uwagę na swobodną atmosferę, uśmiech i dobrą energię, którą prowadzący wnieśli do porannego programu. Oto niektóre z komentarzy widzów:
- “Oby ta para została na stałe, Pani Małgosia jest świetna“;
- “Strzał w dziesiątkę. Małgosia jest niesamowita, jest luzik, profesjonalizm. Bardzo fajny duet”;
- “Wspaniale prowadzicie. Pani Małgorzata to złoto”;
- “Małgorzata Tomaszewska jest wspaniała- profesjonalna, pełna uroku, po prostu Top”;
- “Super poranek, fajni ludzie”;
- “3x tak!! Małgosiu jesteś słońcem tego programu”;
- “Świetna prowadząca para, lepsza niż ta Krzan i Janek zdecydowanie”;
- “Super prowadząca para. Nareszcie fajnie się ogląda”;
- “Naprawdę dobrze się ogląda tę parę”.
Warto jednak podkreślić, że dla Małgorzaty Tomaszewskiej nie był to debiut w roli współprowadzącej całe wydanie „Dzień dobry TVN”. Dziennikarka miała już wcześniej okazję sprawdzić się w tej roli podczas wakacyjnych wydań programu, kiedy tworzyła ekranowe duety z Mateuszem Hładkim oraz Janem Pirowskim. Tym razem po raz pierwszy stanęła jednak przed kamerami u boku Marcina Sawickiego, tworząc kolejną zaskakującą konfigurację przygotowaną przez redakcję śniadaniówki.
Pod postami programu nie brakuje opinii, że wakacyjne eksperymenty to bardzo dobry pomysł. Wielu fanów śniadaniówki podkreślało, że lubi oglądać nowe twarze w roli gospodarzy i z zainteresowaniem śledzi kolejne zmiany przygotowywane przez redakcję.
To nie koniec niespodzianek. Już w najbliższych dniach widzowie ponownie zobaczą kolejne nietypowe zestawienia prowadzących. W piątkowym wydaniu na antenie pojawią się Sandra Hajduk-Popińska i Marcin Sawicki, a wyjątkowym gościem i współprowadzącą programu będzie Majka Jeżowska. Wszystko wskazuje na to, że TVN nie zamierza rezygnować z wakacyjnych eksperymentów, które wyraźnie przypadły widzom do gustu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Igor Herbut i Vito Bambino odświeżyli hit Krawczyka. W sieci zawrzało [WIDEO]
Chcielibyście, aby duet Tomaszewska-Sawicki dołączyli do programu na stałe jako prowadzący? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuCichopek i Kurzajewski przejdą do TVN-u? Wszystko już jasne
-
news4 dni temuPo rozstaniu Bomby i Collinsa głos zabrał jego brat. Padł apel do mediów
-
news4 dni temuFanka Skolima przekroczyła wszelkie granice? Straszne sceny przed koncertem
-
news5 dni temuTYLKO U NAS: Sylwia Bomba i Grzegorz Collins ROZSTALI SIĘ? Oto nasze ustalenia
-
news2 dni temuTVN odkrył karty. Wiadomo, kto poprowadzi „Dzień dobry TVN”
-
news4 dni temuBarbara Kurdej-Szatan poprowadziła „Dzień dobry TVN”. Widzowie wydali werdykt
-
news2 dni temuMikołaj Roznerski REZYGNUJE z „M jak miłość”? Aktor przerwał milczenie
-
news4 dni temuŚlub Romanowskiej i Maseraka w Polsacie? Widzowie zobaczą wyjątkowe sceny

Dodaj komentarz