news
Gwiazdy są już umówione na jesienne zabiegi na twarz. Wszystkie idą do tej samej kosmetolożki
W czym tkwi sekret nieskazitelnej cery, którą mogą pochwalić się gwiazdy? Jak się okazuje, są nim profesjonaliści, a dokładniej – jedna konkretna profesjonalistka. To właśnie jej zaufały gwiazdy. Kim jest Ewa Olczak- Dziadolka? Poznaciej kosmetolożkę, do której ustawiają się w kolejce nie tylko warszawskie gwiazdy.
Maffashion, Marina Łuczenko, Andziaks i Julia Wieniawa – to dopiero początek listy topowych gwiazd, które regularnie od lat odwiedzają klinikę MAKE MY DREAM dental&beauty na warszawskiej woli. Równie często goszczą tam idolki młodego pokolenia, znane z TikToka – Oliwia Misztal, Lili Antoniak czy Karolina Mrozicka.
To jej zaufały gwiazdy. Możesz kojarzyć ją z DDTVN
Ewa Olczak-Dziadolka kosmetolożka z 10 letnim stażem, która codziennie dba o zdrową skórę swoich pacjentów prowadzi klinikę razem z mężem Aleksandrem, który jest lekarzem dentystą. Ewa jest również ekspertką w swojej dziedzinie możecie ją kojarzyć z Dzień Dobry TVN. Jest autorką wegańskich dermokosmetyków do pielęgnacji domowej MAKE MY DREAM Cosmetics. Jej marka kosmetyczna również może pochwalić się dużym zainteresowaniem wśród znanych. Pomimo sukcesu i wielu obowiązków kosmetolożka bez problemu znajduje czas na przyjemności i rodzinne aktywności. Prywatnie jest mamą dwójki dzieci – Poli i Franka. Gwiazdy towarzyszą jej nie tylko w pracy, ale także w życiu prywatnym.
Z wieloma z nich się przyjaźni, bywają u siebie w domach, zapraszają się na urodziny swoich dzieci oraz wyjeżdżają wspólnie na zagraniczne wakacje, z których relacje można oglądać prywatnym koncie Ewy https://www.instagram.com/ewaolczakdziadolka/
Klinikę śledzi na Instagramie 40 tysięcy osób. Na koncie MAKE MY DREAM dental&beauty przekazywana jest duża dawka wiedzy, relacje odwiedzających osób, zdjęcia pacjentów przed i o zabiegach, materiały wideo z konkretnych zabiegów, którym poddają się gwiazdy, wygląda na to że bez retuszu.
Sprawdź to miejsce – idealne na jesienne rytuały pielęgnacyjne w Warszawie
Sprawdźmy czy ceny w klinice gwiazd są dostępne dla wszystkich. Sama właścicielka kliniki mówi na swoim Instagramie, że dobra pielęgnacja kosztuje mniej niż zła.
Zabieg oczyszczania twarzy, opisywany jako autorski, opracowany przez samą Ewę Olczak-Dziadolkę to wydatek od 499 do 599 zł.
Radiofrekwencja mikroigłowa to koszt mniej więcej 2000 zł
Kwoty zabiegów z laserem frakcyjnym zaczynają się od 599 zł
Konkurencja wśród podobnych klinik w stolicy jest bardzo duża, nie wszystkie są odwiedzane
przez tyle opiniotwórczych osób i influencerów, więc zapewne o czymś to świadczy.


news
Wiadomo, kto wpłacił kaucję za kierowcę, który potrącił Łukasza Litewkę
Tragiczna śmierć wstrząsnęła całą Polską, ale to, co dzieje się teraz, budzi jeszcze więcej emocji. Nowe decyzje i działania śledczych wywołują lawinę pytań. Co naprawdę kryje się za kulisami tej sprawy? Dowiedz się więcej!
Minął ponad tydzień od nagłej i tragicznej śmierci Łukasza Litewki, 36-letniego posła Nowej Lewicy, a sprawa wciąż pozostaje jednym z najgłośniejszych tematów w Polsce. Wypadek, do którego doszło 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej, wstrząsnął opinią publiczną i wywołał ogromne poruszenie nie tylko w środowisku politycznym, ale także wśród zwykłych obywateli, którzy domagają się jasnych odpowiedzi.
Według dotychczasowych ustaleń Łukasz Litewka poruszał się rowerem, gdy doszło do tragicznego zdarzenia. Samochód osobowy miał zjechać na przeciwległy pas ruchu, doprowadzając do potrącenia. Choć przebieg wypadku wydaje się częściowo znany, wciąż brakuje jednoznacznych odpowiedzi na wiele kluczowych pytań, które mogą mieć znaczenie dla ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy.
Śledczy od samego początku prowadzą intensywne działania mające na celu dokładne odtworzenie przebiegu zdarzeń. Analizowany jest materiał dowodowy, przesłuchiwani są świadkowie, a także sprawdzane są różne scenariusze, które mogły doprowadzić do tej tragedii. Każdy nowy szczegół może mieć istotne znaczenie dla dalszego toku postępowania.
Szczególne emocje wzbudziła decyzja dotycząca podejrzanego kierowcy. Mężczyzna usłyszał zarzuty i początkowo trafił do aresztu, jednak 28 kwietnia opuścił go po wpłaceniu 40 tysięcy złotych kaucji. Ta decyzja wywołała szeroką dyskusję i falę komentarzy, zwłaszcza że sprawa dotyczy śmierci osoby publicznej.
Z takim rozstrzygnięciem nie zgadza się prokuratura, która zdecydowała się na złożenie zażalenia. Śledczy podkreślają, że jedynie tymczasowe aresztowanie może zagwarantować prawidłowy tok postępowania oraz zabezpieczyć wszystkie istotne elementy sprawy przed ewentualnym wpływem z zewnątrz.
Sprawą zajmie się teraz Sąd Okręgowy w Sosnowcu, który rozpatrzy złożony środek odwoławczy. To właśnie ta decyzja może okazać się kluczowa dla dalszego przebiegu śledztwa i określić, jakie środki zapobiegawcze będą stosowane wobec podejrzanego w kolejnych tygodniach.
“Sąd nadal nie wyznaczył posiedzenia w przedmiocie zażalenia prokuratury” – powiedział “Faktowi” prok. Bartosz Kilian.
POLECAMY: Bagi ujawnił swoje wyniki z matur. Nie było kolorowo?
Dodatkowe kontrowersje wzbudza fakt, że podejrzany pozostaje obecnie pod ochroną policji. Jak wyjaśnia prokuratura, decyzja ta została podjęta w związku z niepokojącymi wpisami pojawiającymi się w mediach społecznościowych, które mogły sugerować potencjalne zagrożenie.
“Wciąż monitorujemy przestrzeń cyfrową. Dotychczas nie stwierdziliśmy takich incydentów, które polegałyby na jakimś bezpośrednim zagrożeniu dla podejrzanego czy jego osób najbliższych. W ramach tego śledztwa nie doszło do dodatkowych zatrzymań” – dodał Kilian.
Jednym z pytań, które najbardziej interesują opinię publiczną, jest kwestia kaucji. Dziennikarze próbowali ustalić, kto wpłacił 40 tysięcy złotych, umożliwiając podejrzanemu opuszczenie aresztu.
“To były osoby dla niego najbliższe” – wyznał prok. Kilian.
Sprawa śmierci Łukasza Litewki wciąż pozostaje otwarta i dynamicznie się rozwija. Każdy kolejny dzień przynosi nowe informacje, które mogą mieć kluczowe znaczenie dla jej finału. Jedno jest pewne – opinia publiczna nie przestaje śledzić tej historii, oczekując jasnych odpowiedzi i sprawiedliwego rozstrzygnięcia.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Rafał Ura z „Farmy” przerwał milczenie. Ujawnił kulisy programu
Śledziliście działania Łukasza Litewki? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
news
Maciej Musiał przyłapany w samej bieliźnie. Fala komentarzy nie ustaje
Niewinny wizerunek poszedł w zapomnienie, a nowa odsłona aktora wywołała prawdziwą burzę w sieci. Fani przecierają oczy ze zdumienia, a internet nie przestaje komentować. Co tak naprawdę zrobił Maciej Musiał? Dowiedz się więcej!
Maciej Musiał od lat uchodzi za jednego z najbardziej utalentowanych i charakterystycznych aktorów młodego pokolenia. Choć swoją przygodę z kamerą rozpoczął jako nastolatek, to właśnie rola Tomka Boskiego w serialu „Rodzinka.pl” przyniosła mu ogromną popularność i sympatię widzów. Produkcja, która zadebiutowała w 2011 roku, niemal natychmiast stała się hitem, a młody aktor wyrósł na jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy w kraju.
Sukces „Rodzinki.pl” sprawił, że Maciej Musiał na dobre zagościł w świadomości widzów jako sympatyczny i naturalny chłopak z sąsiedztwa. Przez lata jego wizerunek był spójny i bezpieczny, co tylko wzmacniało jego popularność wśród szerokiej publiczności. Jednak wraz z rozwojem kariery aktor zaczął stopniowo wychodzić poza schematy, które wcześniej go definiowały.
W ostatnich miesiącach kariera Macieja Musiała nabrała imponującego tempa. Powrót „Rodzinki.pl” w nowej odsłonie ponownie skierował na niego uwagę mediów, ale nie był to jedyny projekt, który przyciągnął zainteresowanie widzów. Aktor pojawił się również w trzecim sezonie serialu „Krew z krwi”, gdzie wystąpił u boku Agaty Kuleszy, a także w produkcji „Śleboda” z udziałem Marii Dębskiej.
Każda z tych ról pokazała, że Maciej Musiał nie zamierza ograniczać się do jednego typu postaci. Z powodzeniem odnajduje się zarówno w lżejszych, jak i bardziej wymagających produkcjach, budując swoją pozycję jako wszechstronny i ambitny aktor. Jednocześnie coraz wyraźniej widać, że świadomie kreuje swój wizerunek również poza ekranem.
POLECAMY: Doda w bloku Łatwoganga. Sąsiadka zdradziła, jak się zachowywała
Musiał w bieliźnie podpija Instagrama. Przystojniak?
Mimo napiętego grafiku zawodowego Maciej Musiał pozostaje w stałym kontakcie ze swoimi fanami, aktywnie działając w mediach społecznościowych. To właśnie tam postanowił zaprezentować swoją najnowszą odsłonę, która wywołała prawdziwe poruszenie wśród obserwatorów. Tym razem nie chodziło jednak o rolę filmową, a o coś znacznie bardziej bezpośredniego.
31-letni aktor ponownie zaangażował się w kampanię znanej marki bieliźnianej, z którą współpracował już wcześniej. Najnowsze materiały promocyjne zdecydowanie wyróżniają się na tle jego dotychczasowych publikacji, stawiając na odważniejszy i bardziej zmysłowy przekaz. Już pierwsze zdjęcia i nagrania wywołały lawinę komentarzy.
Na udostępnionych materiałach Maciej Musiał pokazuje się w skąpym stroju, wykonując codzienne czynności, takie jak przygotowywanie śniadania, parzenie kawy czy koszenie trawnika. Pozornie zwyczajne sytuacje zostały przedstawione w sposób, który mocno eksponuje jego wysportowaną sylwetkę i przyciąga uwagę odbiorców.
Nie bez znaczenia jest fakt, że aktor od lat dba o swoją formę fizyczną, co wyraźnie widać w najnowszej kampanii. Wyrzeźbione mięśnie brzucha i atletyczna sylwetka stały się jednym z głównych tematów rozmów wśród internautów, którzy nie kryją swojego zachwytu nad jego wyglądem.
Sekcja komentarzy pod publikacjami błyskawicznie zapełniła się reakcjami fanów, którzy prześcigali się w komplementach. Oto niektóre z nich:
- “Boże ciało w tym roku jakoś wyjątkowo szybko”;
- “Za mocne to ocieplenie klimatu w tym roku”;
- “Chciał, nie musiał”;
- “I za to płacę internet”;
- “Jezus Maria, 998? Tu się u mnie jakiś ogień rozprzestrzenia”;
- “Takie zbliżenia to uwielbiają miliony”;
- “Chyba mam gorączkę, bo tak mi się zrobiło gorąco”.
Jedno jest pewne – najnowsza kampania z udziałem Macieja Musiała jeszcze długo będzie tematem dyskusji w polskim internecie. Aktor po raz kolejny udowodnił, że potrafi zaskakiwać i nie boi się odważnych decyzji, które przyciągają uwagę i budują jego silną pozycję w show-biznesie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sebastian Fabijański zrobił TO chwilę przed występem w „TzG”. Zaskoczeni?
Chcielibyście takiego ogrodnika? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Doda w bloku Łatwoganga. Sąsiadka zdradziła, jak się zachowywała
Miało być skromnie, a skończyło się wydarzeniem, które sparaliżowało codzienność i przyciągnęło największe gwiazdy. Dziewięciodniowy stream zamienił zwykłe mieszkanie w centrum medialnego szaleństwa. Co naprawdę działo się za drzwiami bloku? Dowiedz się więcej, co ujawniła sąsiadka Łatwoganga!
Dziewięciodniowy stream Łatwoganga przeszedł do historii polskiego internetu jako jedno z największych wydarzeń charytatywnych ostatnich lat. Początkowo wszystko wyglądało bardzo niepozornie – młody twórca zapowiedział, że przez dziewięć dni będzie słuchał utworu Bedoesa „Diss na raka”, jednocześnie zbierając środki dla dzieci walczących z chorobami nowotworowymi.
Start akcji był skromny, a cel wynosił „zaledwie” 500 tysięcy złotych. Nikt jednak nie przewidział, że projekt w tak krótkim czasie urośnie do gigantycznych rozmiarów. Z każdym kolejnym dniem liczba widzów rosła, a wpłaty zaczęły pojawiać się w zawrotnym tempie.
Transmisja szybko przyciągnęła setki tysięcy osób, by w kulminacyjnym momencie zgromadzić nawet ponad milion widzów jednocześnie. Internet oszalał, a wielu użytkowników zaczęło określać całe wydarzenie mianem „najlepszego polskiego serialu”.
Ogromny wpływ na sukces zbiórki miały znane nazwiska. W mieszkaniu Łatwoganga pojawiali się kolejni goście – od influencerów po największe gwiazdy show-biznesu. Wśród nich znaleźli się m.in. Friz, Wersow, Agata Kulesza, Kasia Nosowska, Maciej Musiał, Małgorzata Kożuchowska, Tomasz Karolak, Grzegorz Hyży, Oskar Cyms, Dawid Kwiatkowski, Sanah, Natalia Szroeder oraz Krzysztof Stanowski.
Ich obecność nie tylko zwiększała zainteresowanie streamem, ale też realnie wpływała na rosnącą kwotę zbiórki. Gwiazdy angażowały się, promowały akcję i zachęcały swoich fanów do wpłat, co przełożyło się na rekordowy wynik. Zakończona 26 kwietnia zbiórka dla fundacji Cancer Fighters już przeszła do historii. Obecnie zebrana kwota wynosi aż 282 miliony złotych. Skala tego sukcesu zaskoczyła absolutnie wszystkich.
POLECAMY: Sebastian Fabijański zrobił TO chwilę przed występem w „TzG”. Zaskoczeni?
Sąsiedzi Łatwogang zabrali głos po transmisji
Jednak to, co działo się wokół samego streama, było równie niezwykłe. Blok, w którym mieszka Łatwogang, zamienił się w prawdziwe centrum wydarzeń. Przez klatkę schodową przewijały się tłumy znanych osób, co dla mieszkańców było niecodziennym doświadczeniem.
5 maja w programie „Pytanie na śniadanie” głos zabrali sąsiedzi influencera. Opowiedzieli, jak wyglądało życie w budynku podczas trwania akcji i jakie niespodzianki ich spotykały na co dzień.
Jedna z mieszkanek wspominała spotkanie z Dodą, które wydarzyło się zupełnie przypadkowo.
„Bardzo się ucieszyłam z tego faktu” – przyznała jedna z mieszkanek. Prowadzący, Robert Stockinger, z uśmiechem dopytywał, czy gwiazda była rozmowna. Sąsiadka influencera potwierdziła, że nie tylko przywitała się uprzejmie, ale nawet przez chwilę towarzyszyły sobie w drodze do samochodu, co jak zaznaczyła – bardzo dobrze wspomina.
“Mówi, nawet jeszcze szłyśmy do samochodu. Tak że bardzo miło wspominam to spotkanie” – dodała.
Jak się okazało, to nie była jedyna taka sytuacja. Mieszkanka zdradziła, że w bloku spotkała również takie osoby jak Bagi, Cezary Pazura czy Bambi, co tylko pokazuje, jak ogromne było zainteresowanie wydarzeniem.
Na tym jednak nie koniec. Sąsiedzi podkreślali, że organizatorzy akcji wykazali się dużą klasą i zadbali o ich komfort. Jedna z mieszkanek opowiedziała, że otrzymała drobne upominki jako podziękowanie za wyrozumiałość.
Zapukała z jakimiś słodkościami, bardzo miła kobieta. […] Wszystko było super – wspominała, mając na myśli mamę Łatwoganga, która również zaangażowała się w akcję.
Historia tego streama pokazuje, jak ogromną siłę ma internetowa społeczność, gdy łączy się wokół ważnego celu. To, co zaczęło się jako prosty pomysł, przerodziło się w wydarzenie, które na długo zapisze się w pamięci widzów – nie tylko ze względu na rekordowe kwoty, ale też niezwykłą atmosferę i ludzką solidarność.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Są nowe fakty ws. wypadku Łukasza Litewki? Prokuratura ujawnia szczegóły
Czy Łatwogang powinien powtarzać takie akcje charytatywne? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Są nowe fakty ws. wypadku Łukasza Litewki? Prokuratura ujawnia szczegóły
Tragiczna śmierć Łukasza Litewki wstrząsnęła opinią publiczną i wciąż rodzi kolejne pytania. Śledczy ujawniają nowe informacje, które mogą mieć kluczowe znaczenie dla przebiegu śledztwa. Co naprawdę wydarzyło się tamtego dnia? Dowiedz się więcej!
Minął ponad tydzień od nagłej i tragicznej śmierci Łukasza Litewki, 36-letniego posła Nowej Lewicy, a sprawa wciąż budzi ogromne emocje. Wypadek, do którego doszło 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej, poruszył nie tylko środowisko polityczne, ale i opinię publiczną w całym kraju. Teraz pojawiają się nowe informacje, które rzucają inne światło na przebieg zdarzeń.
Łukasz Litewka w chwili wypadku poruszał się rowerem. Według dotychczasowych ustaleń samochód osobowy zjechał na przeciwległy pas ruchu, doprowadzając do tragicznego potrącenia. Choć od zdarzenia minęło już kilka dni, wiele kluczowych szczegółów wciąż pozostaje niejasnych, a śledztwo nabiera coraz bardziej złożonego charakteru.
Prokuratura nie zwalnia tempa i konsekwentnie pracuje nad odtworzeniem dokładnego przebiegu wydarzeń. W rozmowie z mediami głos zabrał Bartosz Kilian, prokurator z Prokuratury Rejonowej Sosnowiec-Południe, który podkreślił, że obecny etap postępowania opiera się przede wszystkim na analizie materiału dowodowego.
“Czekamy i na opinię posekcyjną, i na ekspertyzy dotyczące urządzeń elektronicznych, które zabezpieczyliśmy od uczestników wypadku. Czekamy również na dane z toksykologii, zarówno pokrzywdzonego, jak i podejrzanego w tym wypadku. Są to tak szeroko zakrojone badania, że wymagają jeszcze trochę czasu” – ujawnił w rozmowie z Plotkiem.
Szczególną uwagę opinii publicznej przyciąga fakt, że 57-letni kierowca, który potrącił Łukasza Litewkę, został początkowo zatrzymany, jednak szybko opuścił areszt po wpłaceniu 40 tysięcy złotych kaucji. Decyzja ta wzbudziła liczne kontrowersje i pytania o dalszy przebieg postępowania.
Mężczyzna tłumaczył, że w trakcie jazdy doszło u niego do chwilowego zasłabnięcia lub utraty przytomności. Śledczy dokładnie weryfikują tę wersję wydarzeń, jednak dotychczasowe badania przeprowadzone przed przesłuchaniem nie wykazały żadnych nieprawidłowości w jego stanie zdrowia.
POLECAMY: Bagi ujawnił swoje wyniki z matur. Nie było kolorowo?
Są nowe informacje ws. wypadku Łukasza Litewki?
To jednak nie wszystko. Jak ujawnił Bartosz Kilian, w sprawie pojawił się nowy, potencjalnie przełomowy element. Śledczy zabezpieczyli nagrania, które mogą odegrać kluczową rolę w rekonstrukcji zdarzeń i ustaleniu dokładnej osi czasu.
“Mamy zabezpieczone pewne nagrania, będą one niewątpliwie pomocne w zawiązaniu tego przedziału czasowego związanego stricte z samym wydarzeniem” – ujawnił Kilian w rozmowie z Plotekiem.
Nagrania te mogą nie tylko pomóc w ustaleniu samego momentu wypadku, ale również rzucić światło na zachowanie uczestników tuż przed tragedią. To właśnie ten materiał dowodowy może okazać się decydujący w ocenie odpowiedzialności i dalszych kroków prawnych.
Śledczy podkreślają jednak, że na konkretne wnioski trzeba jeszcze poczekać.
“Myślę, że to jest kwestia kilku najbliższych dni. Mam nadzieję, że uda się uzyskać coś do końca bieżącego tygodnia. Tutaj prokurator referent nałożył klauzulę pilności na wszystkie te badania. Liczymy, że biegli wywiążą się możliwie najszybciej ze swoich obowiązków” – dodał.
Najbliższe dni mogą więc okazać się kluczowe dla całej sprawy. To wtedy powinny pojawić się pierwsze konkretne ustalenia, które pozwolą odpowiedzieć na pytania nurtujące opinię publiczną od momentu tragedii.
Sprawa śmierci Łukasza Litewki pokazuje, jak wiele wciąż zależy od skrupulatnej pracy śledczych i ekspertów. Choć emocje są ogromne, ostateczny obraz wydarzeń dopiero się kształtuje – a każdy nowy dowód może mieć ogromne znaczenie dla finału tego śledztwa.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Rafał Ura z „Farmy” przerwał milczenie. Ujawnił kulisy programu
Śledziliście działania Łukasza Litewki? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news2 dni temuRafał Ura z „Farmy” przerwał milczenie. Ujawnił kulisy programu
-
showbiz2 dni temuGamou Fall bliski rezygnacji z „Tańca z Gwiazdami”? Prawda wyszła na jaw
-
news4 dni temuPadły zarobki Łatwoganga ze streamu. Kwota wbija w fotel
-
news4 dni temuDoda wykonała hymn Polski w Krakowie. Fani wydali werdykt
-
news2 dni temuGamou Fall zdradza kulisy REZYGNACJI Piotra Kędzierskiego – to dlatego!?
-
news1 dzień temuSą nowe fakty ws. wypadku Łukasza Litewki? Prokuratura ujawnia szczegóły
-
news3 dni temuGwiazda „Farmy” nie kryje emocji: “Dawno tak nie płakałam”
-
showbiz3 dni temuPilne doniesienia o Sebastianie Fabijańskim tuż przed półfinałem „Tańca z Gwiazdami”

Dodaj komentarz