showbiz
30 lat czekała na ten moment – poznaj drogę Justyny Steczkowskiej do Eurowizji w wyjątkowym nagraniu
W sobotę, 17 maja 2025 roku, Justyna Steczkowska ponownie stanie na eurowizyjnej scenie, reprezentując Polskę z utworem „Gaja”. Tuż przed finałem, o godzinie 20:20, TVP1 wyemituje dokument „Jej imię: Gaja. Justyna Steczkowska 30 lat później”, który ukazuje drogę artystki od debiutu w 1995 roku do obecnych przygotowań do konkursu. Występ Steczkowskiej zaplanowany jest jako 15. w kolejności, co według ekspertów może być korzystne dla zdobycia głosów widzów. Poznaj wszystkie szczegóły!
Justyna Steczkowska zadebiutowała na Eurowizji w 1995 roku z utworem „Sama”. Teraz, po 30 latach powróciła na tę samą scenę z piosenką „Gaja”, która zdobyła uznanie zarówno w kraju, jak i za granicą. Artystka wielokrotnie podkreślała, że ten występ to dla niej wyjątkowa okazja, by ponownie zaprezentować się międzynarodowej publiczności.
Film dokumentalny „Jej imię: Gaja. Justyna Steczkowska 30 lat później” zostanie wyemitowany w sobotę o 20:20 na antenie TVP1. Produkcja zawiera archiwalne materiały z debiutu artystki oraz kulisy przygotowań do tegorocznego występu. W dokumencie pojawią się również wypowiedzi osób związanych z muzyką, takich jak Joszko Broda, Michał Wiśniewski, Marcin Wojciechowski i Gromee.
W finale Eurowizji 2025, który odbędzie się w Bazylei, Justyna Steczkowska wystąpi jako 15. w kolejności. Analiza poprzednich edycji wskazuje, że ta pozycja może być korzystna – w ciągu ostatnich pięciu lat trzykrotnie artyści startujący z tego miejsca kończyli finał w czołowej dziesiątce.
Podczas półfinału, który odbył się we wtorek, 13 maja, Justyna Steczkowska zaprezentowała spektakularne show, łącząc dynamiczną choreografię z imponującymi efektami wizualnymi. Jej występ spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem zarówno publiczności, jak i ekspertów.
POLECAMY: „Halo tu Polsat” znika z anteny: Sykut, Rock, Hyży, Ibisz, Cichopek, Kurzajewski bez pracy? Poznaliśmy zaskakujące kulisy i plany stacji
Głosowanie na Justynę Steczkowską
Zgodnie z zasadami konkursu, widzowie z Polski nie mogą głosować na własnego reprezentanta. Jednakże fani z innych krajów oraz tzw. „Reszta Świata” mogą oddać głos na Justynę Steczkowską poprzez stronę www.esc.vote lub oficjalną aplikację Eurowizji. Głosowanie rozpocznie się tuż przed pierwszym występem i potrwa 40 minut po zakończeniu prezentacji wszystkich finalistów.
Finał 69. Konkursu Piosenki Eurowizji rozpocznie się w sobotę, 17 maja, o godzinie 21:00 czasu polskiego. Transmisję na żywo będzie można obejrzeć na antenie TVP1 oraz w serwisie TVP VOD. Występ Justyny Steczkowskiej przewidziany jest na około 22:20.
Powrót Justyny Steczkowskiej na eurowizyjną scenę po trzech dekadach budzi ogromne emocje wśród fanów. Jej doświadczenie, charyzma i wyjątkowy głos mogą przyczynić się do osiągnięcia wysokiego wyniku w tegorocznym konkursie. Wielu obserwatorów z niecierpliwością oczekuje na sobotni finał, wierząc, że Polska ma szansę na wielki sukces.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oskar “Cyms się nabija” z DODY „jakby był wielkim artystą”? Wokalista nie wytrzymał i odpowiedział dosadnie – mamy WIDEO!
Jak Wam się podobał pierwszy występ Justyny Steczkowskiej we wtorek? Kibicujecie wokalistce w finale – dajcie nam znać na Facebooku i Instagramie!



SJ
news
Fani podzieleni po ogłoszeniu Mandaryny w „TzG”. Wiśniewski nie gryzł się w język
Ogłoszenie udziału jednej z pierwszych uczestniczek nowej edycji „Tańca z Gwiazdami” wywołało prawdziwą lawinę komentarzy. W sieci natychmiast pojawiły się głosy zachwytu, ale też krytyki. Teraz do całej sytuacji odniósł się ktoś, kto zna ją lepiej niż większość komentujących. Dowiedz się więcej!
Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” jeszcze nie wystartowała, a już budzi ogromne emocje. Produkcja stopniowo odkrywa kolejne karty, ujawniając nazwiska gwiazd, które zawalczą o Kryształową Kulę. Wśród pierwszych oficjalnie ogłoszonych uczestniczek znalazły się Helena Englert oraz Marta „Mandaryna” Wiśniewska, której udział od razu stał się jednym z najgorętszych tematów w mediach społecznościowych.
Po ogłoszeniu nazwiska Mandaryny internet błyskawicznie zalały komentarze internautów. Wielu widzów zwracało uwagę na jej wieloletnie doświadczenie związane z tańcem, sugerując, że może mieć znaczącą przewagę nad pozostałymi uczestnikami programu. Dyskusja szybko nabrała tempa i podzieliła fanów tanecznego show.
Głos w sprawie postanowił zabrać Michał Wiśniewski, który w rozmowie z Plejadą otwarcie skomentował udział swojej byłej żony w programie. Lider zespołu Ich Troje nie ukrywał, że jego zdaniem produkcja powinna była zaprosić ją do programu znacznie wcześniej.
“20 lat za późno, ale zawsze lepiej późno, niż wcale. To powinno się wydarzyć z 20 lat temu, dlatego że Marta jest bardzo charyzmatycznym człowiekiem. W tym wyzwaniu fajne jest to, że Marta wywodzi się z zupełnie innego tańca. Więc porównywanie hip-hopu do tańca towarzyskiego jest co najmniej nie na miejscu” – wyznał na łamach Plejady.
Muzyk odniósł się również do zarzutów dotyczących rzekomej przewagi Mandaryny nad innymi uczestnikami. Jego zdaniem wiele osób niesłusznie wrzuca wszystkie style taneczne do jednego worka, nie dostrzegając ogromnych różnic pomiędzy nimi.
“Zawsze powtarzałem, że nie jestem wokalistą, tylko bardem. Jestem kimś, kto śpiewa własne teksty. W związku z tym myślę, że Marta jest głównie performerem” – wyjaśnił.
Chwilę później Michał Wiśniewski jeszcze mocniej podkreślił, że doświadczenie sceniczne jego byłej żony nie oznacza automatycznie łatwiejszej drogi do sukcesu w programie. Wręcz przeciwnie — uważa, że będzie musiała zmierzyć się z zupełnie nowym wyzwaniem.
“Robienie z niej tancerki i to jeszcze w kontekście tańca towarzyskiego jest co najmniej nadużyciem. To na pewno jest dla niej wyzwanie. Fajnie, że przeżyje taką przygodę” – dodał lider Ich Troje.
POLECAMY: Izabela Trojanowska w „Tańcu z Gwiazdami”? Taką kwotę miałaby zarobić
Michał Wiśniewski będzie kibicować byłej żonie w “TzG”?
Lider Ich Troje nie ukrywa również, że zamierza trzymać kciuki za Mandarynę podczas jej telewizyjnej przygody. Choć ich małżeństwo zakończyło się wiele lat temu, dziś łączą ich dobre relacje i wzajemny szacunek.
“Będę za nią trzymał kciuki, tak, jak za Dominikę [Tajner]. Nie wiem, czy pojawię się w studio. Jak mnie zaprosi, to się pewnie pojawię, ale na pewno będę jej kibicował. To jest ktoś bardzo mi bliski, więc dlaczego miałbym jej nie kibicować?” – powiedział.
W rozmowie pojawił się również temat pozycji Mandaryny w polskim show-biznesie. Zapytany o to, czy jego zdaniem artystka jest niedoceniana, Michał Wiśniewski odpowiedział w swoim charakterystycznym stylu.
“Marty nie trzeba doceniać, bo należy do tych ludzi, którzy doceniają się sami. Ona nie ma oczekiwań, więc nie może się zawieść. Najbardziej cenię ją za to, że w każdej sytuacji życiowej Marta robi dokładnie to samo, co ja. Wstaje, otrzepuje się i idzie dalej” – stwierdził.
Przy okazji wywiadu muzyk został również zapytany o własny udział w „Tańcu z Gwiazdami”. Choć przez lata wielokrotnie pojawiały się spekulacje na ten temat, tym razem rozwiał wszelkie wątpliwości i jasno określił swoje stanowisko.
“Nigdy bym się nie zgodził na “Taniec z gwiazdami”. Nie czerpię przyjemności z tańca. Mnie to zupełnie nie interesuje. Gdyby było wspólne latanie samolotami, to jak najbardziej. Akurat na tym się dobrze znam” – powiedział.
Tymczasem emocje wokół nowej edycji programu dopiero się rozkręcają. Oprócz Mandaryny i Heleny Englert w mediach pojawiają się kolejne nazwiska potencjalnych uczestników, a widzowie już teraz próbują przewidzieć, kto okaże się największym odkryciem sezonu. Jedno jest pewne — udział Mandaryny od samego początku budzi ogromne zainteresowanie, a jej występy będą należały do najbaczniej obserwowanych momentów nadchodzącej edycji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Karolina Gilon ODRZUCIŁA dwie propozycje TVN? Wyjaśniamy, dlaczego
Będziecie kibicować Mandarynie w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
showbiz
Trojanowska w „Tańcu z Gwiazdami”? Taką kwotę miałaby zarobić
Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” zapowiada się wyjątkowo głośno, a produkcja stopniowo odsłania kolejne nazwiska uczestników. Wśród gwiazd, o których od dawna mówiło się w kontekście programu, była także Izabela Trojanowska. Teraz artystka przerwała milczenie i szczerze wyjaśniła, dlaczego regularnie odrzuca propozycje udziału w telewizyjnym hicie. Dowiedz się więcej już teraz!
Nowa odsłona „Tańca z Gwiazdami” zadebiutuje jesienią na antenie Polsatu, a widzowie już teraz żyją kolejnymi ogłoszeniami dotyczącymi składu uczestników. Wiadomo, że o Kryształową Kulę powalczą między innymi Helena Englert oraz Mandaryna, której udział wywołał szczególne emocje ze względu na jej profesjonalne taneczne doświadczenie.
Od pewnego czasu w kuluarach mówiło się również o możliwym udziale Izabeli Trojanowskiej. Piosenkarka i aktorka od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd polskiej estrady, a widzowie doskonale kojarzą ją także z serialu „Klan”. Wielu fanów było przekonanych, że prędzej czy później pojawi się na parkiecie programu.
Jak donosił Pudelek jakiś czas temu Jak donosi Pudelek, aktorce zaproponowano wynagrodzenie sięgające 18 tysięcy złotych za każdy odcinek programu.
„Izabela Trojanowska jako gwiazda ze sporym stażem miała usłyszeć stawkę 18 tys. zł za odcinek. Jest jednak sceptyczna, bo nie chce się ośmieszać i słuchać komentarzy, że “nie ma szans”. Bardzo zależy jej na wizerunku, więc rozmowy z nią są trudne. Obserwowała, co działo się z poprzedniczkami z jej grupy wiekowej i to ją martwi najbardziej” – przekazało źródło Pudelka.
POLECAMY: Karolina Gilon ODRZUCIŁA dwie propozycje TVN? Wyjaśniamy, dlaczego
Izabela Trojanowska w “Tańcu z Gwiazdami”?
Okazuje się jednak, że sama zainteresowana nie podchodzi do tego pomysłu z entuzjazmem. W rozmowie z serwisem Eska.pl, przeprowadzonej podczas wydarzenia „Lato z Radiem i Telewizją Polską”, artystka wprost wyjaśniła, dlaczego nie chce brać udziału w show.
“Czy obawiam się? Nie. Lubię brać udział w czymś, co mogę wygrać. Wydaje mi się, że poziom jest tak wysoki, że nie wygrałabym. To po co brać udział? Można się czegoś nauczyć, rzeczywiście. Ja sama chodzę na różne fitnessy, zajęcia ruchowe, jak tylko mogę i mam okazję. Teraz jest czas koncertów, trochę nie mam czasu” – wyjaśniła w rozmowie z redaktorem serwisu ESKA.pl.
Słowa Izabeli Trojanowskiej pokazują, że nie chodzi o strach przed oceną czy wysiłkiem fizycznym. Gwiazda otwarcie przyznała, że po prostu nie widzi sensu w angażowaniu się w konkurs, w którym – jej zdaniem – nie miałaby realnych szans na zwycięstwo.
To podejście może zaskakiwać, bo wielu uczestników traktuje program przede wszystkim jako przygodę, możliwość nauki i okazję do pokazania się widzom z zupełnie innej strony. Trojanowska patrzy jednak na sprawę inaczej. Dla niej udział w rywalizacji ma sens tylko wtedy, gdy istnieje perspektywa walki o najwyższe miejsce na podium.
Artystka zdradziła także, że kiedyś była bardziej otwarta na taki projekt. W tamtym okresie nie otrzymała jednak zaproszenia od producentów, a dziś jej priorytety są już zupełnie inne.
“Nie mam parcia, żeby tam pójść. Kiedyś miałam ochotę, ale jakoś wtedy nie trafili na mnie. Nie wpadli na to, że mogłabym zatańczyć, a w tej chwili chyba nie za bardzo jest to mogą ambicją. Jak oglądam koleżanki, które ciężko pracują i podobają się publiczności, to wiem, że dałabym radę, ale nie o to chodzi. Jak się bierze udział w jakimś konkursie, to z nadzieją wygranej. W tej chwili chyba nie mam szans” – dodała.
Ta wypowiedź rzuca nowe światło na medialne spekulacje dotyczące jej udziału w programie. Choć produkcja miała być zainteresowana pozyskaniem gwiazdy, wszystko wskazuje na to, że to właśnie Izabela Trojanowska konsekwentnie mówiła „nie”.
Warto zwrócić uwagę, że artystka wcale nie podważa własnych możliwości tanecznych. Wręcz przeciwnie – podkreśla, że regularnie dba o formę, uczestniczy w zajęciach ruchowych i wierzy, że poradziłaby sobie na parkiecie. Problemem nie jest więc brak wiary w umiejętności, lecz brak wiary w końcowy triumf.
Tak szczera deklaracja wyróżnia się na tle wielu gwiazd, które zazwyczaj mówią o „braku czasu” lub „innych zobowiązaniach”. Trojanowska postawiła sprawę jasno: nie chce brać udziału w konkursie tylko po to, by w nim wystąpić. Dla niej liczy się realna walka o zwycięstwo.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda przerwała milczenie ws. wypadku Łukasza Litewki. Zaskoczeni?
Chcielibyście zobaczyć Izabelę Trojanowską w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!







Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Karolina Gilon ODRZUCIŁA dwie propozycje TVN? Wyjaśniamy, dlaczego
W ostatnich dniach wokół nazwiska Karoliny Gilon znów zrobiło się wyjątkowo głośno. Wszystko przez plotki dotyczące jej udziału w jednym z najpopularniejszych programów rozrywkowych. Prezenterka postanowiła jednak sama zabrać głos i rozwiać wszelkie wątpliwości. Dowiedz się więcej!
Jeszcze niedawno internet obiegły doniesienia sugerujące, że Karolina Gilon może dołączyć do uczestniczek kolejnej edycji programu „Królowa przetrwania”. Informacja szybko podchwycona została przez portale plotkarskie i media społecznościowe, wywołując ogromne zainteresowanie wśród fanów prezenterki.
Tym bardziej że produkcja nowego sezonu programu nie ujawniła jeszcze pełnej listy uczestniczek. W efekcie w sieci zaczęły pojawiać się liczne spekulacje, a nazwisko Karoliny Gilon regularnie przewijało się wśród potencjalnych gwiazd, które miałyby pojawić się w dżungli.
Sama zainteresowana postanowiła jednak szybko zareagować. Na swoim Instagramie opublikowała relację, w której odniosła się do pojawiających się plotek i jasno wyjaśniła, jak wygląda sytuacja.
“Moi drodzy, muszę to zdementować, bo widzę, że w Internecie jest dużo plotek o tym, że ja i ‘Królowe przetrwania’. Nie: absolutnie nie. Nawet takiego pomysłu nie było” – powiedziała wprost Karolina Gilon.
Jej stanowisko nie pozostawia miejsca na domysły. Jak podkreśliła, udział w programie nie był nawet rozważany, a wszystkie medialne doniesienia okazały się jedynie internetowymi spekulacjami.
Prezenterka zdradziła również, co stoi za taką decyzją. Jak się okazuje, obecnie najważniejszą rolę w jej życiu odgrywa macierzyństwo. Gwiazda nie ukrywa, że chce poświęcać synowi maksimum uwagi i nie wyobraża sobie wielotygodniowej rozłąki.
“Dlatego że nie ma takiej opcji, żebym ja do drugiego roku życia Franka – w takim najważniejszym jego momencie rozwojowym, gdzie ja: jako mama muszę być przy nim – go zostawiła i poleciała sobie na koniec świata: do dżungli” – dodała.
Co ciekawe, Karolina Gilon przyznała jednocześnie, że sama jest fanką programu „Królowa przetrwania”. Regularnie śledzi kolejne sezony i z zainteresowaniem obserwuje zmagania uczestniczek.
“Lubię oglądać ‘Królowe przetrwania’ z perspektywy kanapy (…). Widziałam wszystkie sezony i na tym pozostanę. Czekam na kolejny sezon, ale jako widz” – dodała.
POLECAMY: Doda przerwała milczenie ws. wypadku Łukasza Litewki. Zaskoczeni?
Karolina Gilon w “Azji Express”?
Jej wypowiedź szybko rozwiała wszelkie wątpliwości dotyczące ewentualnego udziału w programie. Wygląda więc na to, że przynajmniej na razie widzowie nie zobaczą prezenterki walczącej o przetrwanie w egzotycznych warunkach.
To jednak nie pierwszy raz, gdy Karolina Gilon rezygnuje z dużego telewizyjnego projektu ze względu na rodzinę. Już kilka miesięcy temu pojawiały się informacje, że stacja TVN widziała ją również w jednej z kolejnych edycji programu „Azja Express”.
W lutym Pudelek informował, że produkcja była bardzo zainteresowana udziałem prezenterki. Ostatecznie jednak także ten projekt nie doszedł do skutku. Powód miał być dokładnie ten sam – troska o syna i niechęć do wielotygodniowej rozłąki.
Jak informowano wówczas w mediach:
“Karolina nie mogłaby sobie wybaczyć, gdyby dla kariery zostawiła rocznego Franka i wyjechała bez niego za granicę, bo tego właśnie wymaga format. Wie, że ten wiek jest kluczowy dla rozwoju zdrowej emocjonalności dziecka. Wybór – choć trudny, bo Karolina jest gotowa do powrotu do pracy, zwłaszcza przy programie, który jest świetną przygodą – był oczywisty. Dobro dziecka jest najważniejsze” – mówił informator tabloidu.
Choć wielu fanów z pewnością chciałoby jak najszybciej zobaczyć Karolinę Gilon ponownie na ekranie, wszystko wskazuje na to, że prezenterka nie zamierza podejmować pochopnych decyzji. Na razie najważniejszy pozostaje dla niej syn i rodzinne życie. Nie oznacza to jednak definitywnego końca telewizyjnych planów. Wręcz przeciwnie – sama przyznaje, że jest gotowa wrócić do pracy, ale dopiero wtedy, gdy uzna, że nadszedł na to odpowiedni moment.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maryla Rodowicz pomyliła znaną tenisistkę. Nagranie krąży po sieci
Chcielibyście zobaczyć Karolinę Gilon w nowej roli na antenie TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Doda przerwała milczenie ws. wypadku Łukasza Litewki. Zaskoczeni?
Choć przez ostatnie tygodnie starała się trzymać z dala od medialnego zamieszania wokół wypadku Łukasza Litewki, teraz ponownie zabrała głos. W najnowszym wywiadzie Doda zdradziła, że od dawna posiada informacje, które dopiero teraz zaczynają wychodzić na jaw. Jej słowa mogą wywołać kolejną burzę. Dowiedz się więcej!
Sprawa tragicznego wypadku z udziałem Łukasza Litewki od wielu tygodni budzi ogromne emocje. Do zdarzenia doszło 23 kwietnia 2026 roku w Dąbrowie Górniczej, a śledczy wciąż analizują wszystkie okoliczności tej tragedii. W międzyczasie temat wielokrotnie wracał do mediów, a zainteresowanie opinii publicznej nie słabnie.
Jedną z osób, które od samego początku mocno zaangażowały się w sprawę, była Doda. Artystka nie ukrywała, że poruszyła ją cała sytuacja i postanowiła wykorzystać swoje zasięgi, aby pomóc w dotarciu do nowych informacji mogących mieć znaczenie dla śledztwa.
W rozmowie z portalem Kozaczek wokalistka została zapytana o najnowsze działania prokuratury oraz badanie przeszłości podejrzanego kierowcy. Jak się okazuje, informacje ujawniane obecnie przez media nie były dla niej żadnym zaskoczeniem.
“Tak, teraz została podana tożsamość tego człowieka, jego zawód, o którym ja wiedziałam już dużo, dużo wcześniej. Wtedy, kiedy prosiłam o interwencję ludzi i nawet dałam wyznaczoną nagrodę za jakiekolwiek informacje, to prosiłam wtedy o informacje dotyczące wypadku, a nie tego człowieka, bo ja już tego człowieka informacje wszystkie znałam” – powiedziała Rabczewska.
Słowa gwiazdy mogą zaskakiwać, ponieważ sugerują, że już od dłuższego czasu posiadała wiedzę dotyczącą osoby podejrzanej o spowodowanie wypadku. Jednocześnie podkreśliła, że jej działania koncentrowały się przede wszystkim na wyjaśnieniu przebiegu samego zdarzenia.
POLECAMY: Maryla Rodowicz pomyliła znaną tenisistkę. Nagranie krąży po sieci
Doda zabrała głos ws. wypadku Łukasza Litewki
Artystka ujawniła również kulisy współpracy mediów przy przygotowywaniu materiałów dotyczących sprawy. Jak zdradziła, jej otoczenie było proszone o pomoc nawet przez dziennikarzy przygotowujących reportaż dla programu „Uwaga! TVN”.
“Do mnie nawet, do mojego menadżera nawet dzwonili z TVN Uwaga, żeby poznać jakiekolwiek dane, by móc w ogóle się z nim skontaktować i zrobić ten program. Więc ja naprawdę już wszystko wiem od miesiąca” – wyznała.
To właśnie ten fragment rozmowy wywołał największe poruszenie wśród internautów. Wielu z nich zaczęło zastanawiać się, jak wiele informacji rzeczywiście udało się zdobyć wokalistce jeszcze przed oficjalnymi komunikatami śledczych.
Jeszcze większe emocje wzbudziły jednak jej słowa dotyczące możliwych konsekwencji prawnych dla podejrzanego kierowcy. Doda nie ukrywała, że przebieg całej sprawy budzi w niej ogromne zdziwienie.
“Natomiast ja nadal jestem w szoku. Nadal jestem w szoku, jak można po prostu jechać ulicą, wjechać w kogoś, (…) nie ponieść z tego tytułu żadnych konsekwencji, tylko po prostu mieć z tytułu głowy nieumyślne i prawdopodobnie wyrok w zawieszeniu” – wyznała.
Wokalistka została również zapytana o grożący podejrzanemu wyrok. Jak przekazała prokuratura, Sławomirowi K. grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Mimo wyraźnych emocji artystka podkreśliła jednak, że nie zamierza ingerować w przebieg postępowania.
“Obiecałam sobie, że oczywiście uszanuję decyzję wszystkich, którzy mi jasno dali do zrozumienia, łącznie z otoczeniem Łukasza, że nie będę się w to wtrącać, ale ja naprawdę mam swoje zdanie na ten temat” – stwierdziła Doda.
Warto przypomnieć, że tuż po wypadku Doda była jedną z najbardziej aktywnych osób nagłaśniających sprawę. Gwiazda nie tylko publikowała apele w mediach społecznościowych, ale również zaoferowała nagrodę pieniężną dla osób, które mogłyby przekazać śledczym cenne informacje.
Z czasem jednak postanowiła wycofać się z publicznego komentowania wydarzeń. Jak tłumaczyła, nie chciała działać wbrew oczekiwaniom rodziny Łukasza Litewki, która wyraźnie sygnalizowała, że chciałaby prowadzić sprawę bez dodatkowego medialnego rozgłosu.
“Ja tylko się wycofuję, jeżeli czuję, że się wpraszam. A tam miałam wrażenie, że po prostu nie chciałam robić czegoś wbrew woli rodziny Łukasza, więc ja swoje wiem. Mam swoje informacje, swoje źródła, a każdy sobie żyje jak chce. Mam nadzieję, że kiedyś dowiemy się prawdy” – mówiła jakiś czas temu Rabczewska na łamach Kozaczka
Choć wokalistka deklaruje dziś większy dystans do całej sprawy, jej najnowsze słowa pokazują, że temat wciąż budzi w niej ogromne emocje. Jedno jest pewne — śledztwo dotyczące wypadku Łukasza Litewki nadal pozostaje pod baczną obserwacją opinii publicznej, a kolejne ustalenia mogą jeszcze wielokrotnie wracać na pierwsze strony mediów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oto NOWI prowadzący „Dzień Dobry TVN”. Koledzy już komentują
Doda powinna się angażować w tę sprawę? Dajcie znać na naszym Facebooku i Instagramie!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuMandaryna przerwała milczenie ws. Wiśniewskiego. Szykuje się WIELKI powrót?
-
news4 dni temuAktor „Pierwszej miłości” pokazał KLATĘ. Wojciech Szczęsny skomentował [FOTO]
-
news3 dni temuWojciech Cejrowski bez litości ocenił Karola Nawrockiego: “Żądam …”
-
news4 dni temuDoda pokazała za dużo? Kuba Wojewódzki nie miał litości
-
news2 dni temuTYLKO U NAS: Z kim Żurnalista wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Wszystko jest już jasne
-
showbiz3 dni temuMandaryna wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”. Polsat dopiął swego?
-
news3 dni temuKrzysztof Antkowiak zabrał głos ws. Edyty Górniak. Padły wymowne słowa
-
news4 dni temuKarolina Gilon wystąpi w „Królowej przetrwania 4”? Wyciekły kolejne nazwiska

Dodaj komentarz