showbiz
Karolina Gilon poprowadzi “Mam Talent”? Te informacje nie pozostawiają wątpliwości
Przez lata była jedną z najważniejszych twarzy Polsatu, a widzowie traktowali ją jak nieodłączny element swoich ulubionych programów. Nagle zniknęła z anteny, a jej emocjonalne słowa o zwolnieniu po urlopie macierzyńskim wywołały burzę w sieci. Teraz Karolina Gilon niespodziewanie wraca na ekrany i oficjalnie potwierdza, że walczy o jedną z największych ról w telewizji. Dowiedz się więcej już teraz!
Telewizja to świat, w którym popularność może wynieść na szczyt, ale równie szybko – bez ostrzeżenia – odebrać wszystko. Przez lata Karolina Gilon była jedną z najbardziej rozpoznawalnych i lubianych prowadzących Polsatu, twarzą dwóch największych hitów stacji, a jednocześnie symbolem świeżości i autentyczności, jakiej oczekiwali młodzi widzowie. Jej naturalność, energia i charyzma sprawiały, że idealnie łączyła luz z profesjonalizmem.
Największą rozpoznawalność przyniosły jej programy „Love Island” i „Ninja Warrior Polska”. W pierwszym z nich Gilon zachwycała swobodą i umiejętnością tworzenia atmosfery, w której uczestnicy czuli się bezpiecznie i otwarcie opowiadali o swoich emocjach. W drugim – pokazała zupełnie inne oblicze: sportowe, mocne, motywujące, pełne adrenaliny i pozytywnego nastawienia.
Widzowie szybko uznali ją za jedną z najbardziej naturalnych prowadzących w historii Polsatu. Bez zadęcia, bez sztuczności – po prostu była sobą. Dlatego jej nagłe zniknięcie z anteny wywołało tak duże poruszenie. Przez lata stacja promowała ją jako swoją kluczową osobowość, a tym bardziej szokował fakt, że po urlopie macierzyńskim usłyszała, że… nie ma już dla niej miejsca.
W emocjonalnym nagraniu opublikowanym na Instagramie Karolina Gilon nie kryła łez. „Kiedy po macierzyńskim chcesz wrócić do pracy, ale okazuje się, że nie ma dla ciebie miejsca” – wyznała wówczas. Słowa te wywołały falę komentarzy i ogólnopolską dyskusję o tym, jak telewizja traktuje swoje gwiazdy, zwłaszcza matki wracające po przerwie. Widzowie byli oburzeni i poczuli, że potraktowano ją niesprawiedliwie.
Największym zaskoczeniem okazała się informacja, że Gilon nie wróci do „Ninja Warrior Polska”. Oficjalne tłumaczenie Polsatu – „podkreślenie sportowego charakteru programu” – od początku budziło wątpliwości. Ostatecznie jej miejsce zajęła Marta Ćwiertniewicz z Polsatu Sport, co wielu fanów uznało za potwierdzenie, że powód jej odsunięcia wcale nie był stricte programowy.
Widzowie byli rozczarowani, bo przez dziewięć sezonów to właśnie Gilon budowała atmosferę show. Jej odsunięcie odebrano jako decyzję nie tylko kontrowersyjną, ale wręcz niesprawiedliwą. W internecie pojawiały się komentarze, że stacja potraktowała ją jak zbędny element, mimo że to ona współtworzyła sukces programu i przyciągała miliony widzów przed telewizory.
POLECAMY: Joanna Brodzik zszokowała fanów. Aktorka pokazała się w odsłonie, której nikt nie przewidział
Gilon wraca do TVN? Walczy o posadę prowadzącej!
Wczoraj, po latach nieobecności w TVN, Karolina Gilon pojawiła się w „Dzień Dobry TVN”. W rozmowie z Dorotą Wellman i Marcinem Prokopem oficjalnie przyznała, że wzięła udział w castingu na nową prowadzącą „Mam Talent!”.
Ja kocham rozrywkę, chcę dodawać trochę tego koloru, uśmiechu, rozbawiać. Myślę, że do tego mam talent, by ludziom dawać rozrywkę. To jest moje marzenie na 2026 r., żeby rozwinąć skrzydła, które zostały mi podcięte – powiedziała.
W trakcie rozmowy prowadzący zaczęli szeptać pod stołem „Mam talent, mam talent”, co wywołało żywą reakcję Gilon.
Wy coś wiecie? No weźcie! Teraz mnie nakręcacie – zażartowała Karolina Gilon.
Na koniec Marcin Prokop rzucił znaczące „Do zobaczenia na planie”, co internauci natychmiast podchwycili jako sugestię, że decyzja może być już podjęta – choć oficjalnego potwierdzenia jeszcze nie ma.
W poruszającej rozmowie Gilon wróciła także do trudnych emocji związanych z utratą pracy po ciąży.
Jak tylko dowiedziałam się, że jestem w ciąży, bardzo się właśnie bałam, że to mnie spotka [czyt. utrata pracy]. I to był taki mój największy lęk, że przez to, że pojawi się w moim życiu dziecko, to mogę coś utracić, jeśli chodzi o pracę i ten lęk się spełnił […] Ten moment był dla mnie bardzo trudne, ciężki. To była lekcja dla mnie. To jest tak, jak robimy coś, co kochamy i ktoś nam nagle to wyrywa – stwierdziła.
Jednocześnie podkreśliła, że mimo zawodowej straty zyskała coś bezcennego – czas z dzieckiem.
Dzięki tej sytuacji nie przegapiłam żadnego momentu, widziałam każdy ząbek wyrastający. Ale matka już chce tego mięsa telewizyjnego i już marzy mi się, żeby wrócić do pracy – powiedziała Karolina Gilon.
Choć oficjalna decyzja TVN jeszcze nie padła, wiele wskazuje na to, że już w marcu widzowie ponownie zobaczą Karolinę Gilon na szklanym ekranie. Jej determinacja, siła i autentyczność mogą sprawić, że stanie się jedną z najważniejszych twarzy nowej odsłony „Mam Talent!”. A jeśli tak się stanie – będzie to powrót, o jakim marzy każda gwiazda, która została niedoceniona.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polsat podjął trudną decyzję. Kultowy serial znika z anteny – fani w totalnym szoku. Co będzie w zamian w ramówce?
Chcielibyście zobaczyć Karolinę Gilon w roli prowadzącej “Mam Talent!”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!





Autor: Szymon Jedynak
showbiz
Joanna Jędrzejczyk chciała odejść z „TzG”? Niepokojące wieści przed 3. odcinkiem
Udział Joanny Jędrzejczyk w „Tańcu z Gwiazdami” okazuje się dla niej znacznie większym wyzwaniem, niż mogło się wydawać. Była zawodniczka MMA przyznała, że w pewnym momencie chciała nawet zrezygnować z programu, a za kulisami musiała zmierzyć się z emocjami, których wcześniej nie znała. Dowiedz się więcej!
Joanna Jędrzejczyk wkroczyła na parkiet „Tańca z Gwiazdami” z ogromnym doświadczeniem sportowym. Przez lata zawodowej kariery musiała być perfekcyjnie przygotowana, walczyć o zwycięstwo i przede wszystkim polegać na sobie. Taniec okazał się jednak zupełnie inną dyscypliną, w której nie wszystko może kontrolować sama.
W drugim odcinku programu Joanna Jędrzejczyk i Kamil Kuroczko zaprezentowali cha-chę. Para otrzymała zaledwie 22 punkty, a jednym z jurorów, który zwrócił uwagę na mocne strony sportsmenki, był Rafał Maserak. Jego zdaniem uczestniczka dobrze radziła sobie z rytmem i pracą bioder, jednak musi nauczyć się większego luzu i zaufania.
“Rytm rewelacja, Biodra rewelacja […] Mam takie wrażenie, że jak wchodzisz na parkiet to czujesz się jak w oktagonie […] Na parkiecie luz i zaufanie jest najważniejsze” – ocenił Rafał Maserak.
Występ Joanny Jędrzejczyk od razu wywołał reakcje widzów. W mediach społecznościowych pojawiły się zarówno głosy krytyczne, jak i komentarze osób, które mocno trzymają kciuki za byłą zawodniczkę MMA. Część internautów zwracała uwagę, że uczestniczka potrzebuje jeszcze czasu, aby odnaleźć się w zupełnie nowej dla siebie roli.
“Trochę ciężko jej to szło; Asia nie poddawaj się, będzie tylko coraz lepiej; Fajna relacja się buduje między JJ a Kamilem; Jurorzy przesadzili; Za mało punktów” – pisali widzowie “TzG”.
POLECAMY: Decyzja trenerów „The Voice of Poland” wywołała oburzenie. „Straszna szkoda”
Jędrzejczyk chciała zrezygnować z udziału w “TzG”?
Jak się okazuje, za kulisami sytuacja wcale nie była dla Joanny Jędrzejczyk łatwa. W rozmowie z „Super Expressem” sportsmenka zdradziła, że pojawił się moment, w którym poważnie myślała o odejściu z programu. Choć widzowie oglądają przede wszystkim efekt wielogodzinnych treningów, nie widzą wszystkich emocji, które towarzyszą uczestnikom poza kamerami.
“Był trudny moment, że chciałam odejść z programu” – wyznała Joanna.
Ostatecznie Joanna Jędrzejczyk i Kamil Kuroczko postanowili podejść do trudnego momentu z większą pokorą. Zamiast pozwolić, aby emocje zakończyły ich udział w programie, zdecydowali się kontynuować wspólną pracę i wyciągnąć wnioski z pierwszych występów.
“Jakoś… Wyważyliśmy pokorę ponad ego i ja i Kamil jesteśmy, idziemy dalej” – stwierdziła sportsmenka.
Po drugim odcinku sportsmenka zrozumiała również, że nie może oczekiwać od siebie natychmiastowej przemiany. Taniec jest dla niej zupełnie nową dziedziną, dlatego nauczenie się odpowiednich ruchów, techniki i przede wszystkim swobody na parkiecie wymaga czasu.
“Po drugim odcinku zrozumiałam, że ja tak szybko nie przejdę jakiejś transformacji” – powiedziała.
Joanna Jędrzejczyk przez całe życie była osobą, która nie czekała na innych. Sama realizowała się zawodowo, biznesowo i prywatnie, podejmując decyzje i biorąc odpowiedzialność za swoje działania. Teraz musi jednak nauczyć się funkcjonować w zupełnie innym układzie, w którym nie może być cały czas liderką i ekspertką.
“Ja po prostu będę JJ, która zawsze bierze stery w swoje ręce, ale w takiej kolaboracji, w partnerstwie z Kamilem. No bo normalne jest to, że nie będę tam tą ekspertką” – mówiła w rozmowie z reporterką SuperExpressu.
Była zawodniczka MMA przyznała również, że po pierwszym odcinku zbyt mocno przeżywała własne błędy. Z czasem zaczęła jednak patrzeć na nie inaczej i pozwalać sobie na to, że coś może po prostu nie wyjść. To dla niej ważna lekcja, ponieważ w sporcie przez lata była przyzwyczajona do maksymalnego przygotowania i walki o perfekcyjny rezultat.
“Jako już profesjonalna sportsmenka, pozwalam sobie na błędy, na nieudolności. Bo po pierwszym odcinku ja się troszeczkę zadręczyłam tym, że mi coś nie wyszło, a mi ma prawo to nie wyjść” – przyznała.
Jednym z największych wyzwań pozostaje dla niej również oddanie Kamilowi Kuroczko części kontroli. Taniec wymaga bowiem zaufania, bliskości i odpowiedniego porozumienia między partnerami. Joanna Jędrzejczyk zdaje sobie sprawę, że tego nie da się zbudować z dnia na dzień.
“I staram się oddawać Kamilowi to partnerstwo w tańcu. Ale tu nie chodzi tylko i wyłącznie o totalne oddanie. Żeby z kimś być w bardzo intymnym kontakcie, to trzeba się poznać” – dodała w tej samej rozmowie.
Przed Joanną Jędrzejczyk i Kamilem Kuroczko kolejny sprawdzian. Dziś widzowie zobaczą trzeci odcinek „Tańca z Gwiazdami”, a para ponownie stanie na parkiecie, próbując udowodnić, że trudne początki nie przekreślają ich szans w programie. Czy sportsmenka tym razem pokaże więcej luzu i zaufania? O tym przekonamy się już podczas kolejnego tanecznego wieczoru.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Bagi i Tarnowska biorą ślub? Damian Glinka zdradził, czy będzie ŚWIADKIEM
Kibicujecie Joannie i Kamilowi w “TzG”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Michał Szpak chce zostać ojcem. Padła jasna deklaracja
Michał Szpak od lat przyciąga uwagę nie tylko muzyką, ale także charakterystycznym wizerunkiem i sceniczną odwagą. Prywatnie wokalista dużą wagę przywiązuje jednak do rodziny. W rozmowie z Onetem został zapytany o rodzicielstwo. Artysta nie ukrywa, że bardzo chciałby mieć dziecko i już myśli o tym, jak mógłby odnaleźć się w roli ojca.
Piosenkarz jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich wokalistów. Publiczność zna go nie tylko z występów muzycznych, lecz także z programu „The Voice of Poland”, gdzie pełni funkcję trenera. Szpak od lat konsekwentnie buduje własny styl, nie bojąc się eksperymentów z wyglądem i scenicznego wyrazu.
Jednocześnie artysta wielokrotnie podkreślał znaczenie rodziny. Szczególnie ważne są dla niego relacje z ojcem i rodzeństwem. W życiu prywatnym pozostaje znacznie bardziej powściągliwy niż na scenie, choć zdarza mu się mówić o swoich przekonaniach i osobistych planach.
POLECAMY: “Lato z Radiem i TVP”: Michał Szpak skradł show? Widzowie nie mieli wątpliwości
Michał Szpak marzy o dziecku
Życie uczuciowe Michała Szpaka od lat interesuje jego fanów. W 2022 roku w rozmowie z „Twoim Stylem” wokalista powiedział, że identyfikuje się jako osoba panseksualna. Tłumaczył wówczas, że w relacjach istotne jest dla niego przede wszystkim połączenie z drugim człowiekiem, a nie jego płeć czy orientacja. Teraz muzyk zdecydował się powiedzieć więcej o swoich planach związanych z rodziną. W wywiadzie dla Onetu został zapytany o to, czy chciałby zostać ojcem. Jego odpowiedź była jednoznaczna.
Bardzo [bym chciał]. Ja w ogóle mam taki instynkt macierzyński, mi się włączył. Znaczy, nie wiem, czy macierzyński, czy tacierzyński po prostu. Zresztą ja już mówiłem któryś raz z rzędu, że bardzo chciałbym mieć dziecko, bardzo. Ale co z tego wyniknie, zobaczymy. Jeszcze na szczęście nie jestem najstarszy na świecie, więc mam na to czas
Artysta zaznaczył więc, że myśl o rodzicielstwie nie jest dla niego chwilowym pomysłem. Jak sam przyznał, bardzo chciałby mieć dziecko, choć jednocześnie nie zdradził szczegółów dotyczących tego, kiedy i w jakich okolicznościach mogłoby do tego dojść.

POLECAMY: Michał Szpak i Kuba Badach naprawdę są skłóceni? Padły jednoznaczne słowa
Wokalista jest gotowy na zmiany
Pojawienie się dziecka oznaczałoby dla artysty także spore zmiany w codziennym życiu. Michał Szpak został zapytany o to, czy potrafiłby zaakceptować sytuację, w której potrzeby dziecka stają się ważniejsze od jego własnych. Wokalista przekonuje, że nie obawia się konieczności pójścia na kompromisy. Zwrócił również uwagę na różnicę między swoim medialnym wizerunkiem a tym, jaki jest prywatnie.
Ja potrafię chodzić na kompromisy i właśnie wbrew pozorom tego, jak mnie wygenerowała świadomość telewizyjna, to ja nie oczekuję atencji od drugiego człowieka, tak jak zostało to wykreowane
Na razie Michał Szpak pozostaje więc aktywny zawodowo, dzieląc czas między muzykę, koncerty i pracę przy „The Voice of Poland”. Jednocześnie nie ukrywa, że w jego życiu jest miejsce na jeszcze jedną ważną rolę m.in. rolę ojca.
POLECAMY: Michał Szpak przerwał milczenie. Chce zostać ojcem?



news
Decyzja trenerów „The Voice of Poland” wywołała oburzenie. „Straszna szkoda”
To był występ, który zakończył się inaczej, niż mogła oczekiwać zarówno uczestniczka, jak i widzowie. Choć żaden z jurorów „The Voice of Poland” nie zdecydował się odwrócić fotela, chwilę później sytuacja nabrała zupełnie nowego obrotu. Padły też bardzo mocne słowa pod adresem wokalistki. Dowiedz się więcej!
W tegorocznej edycji „The Voice of Poland” uczestników oceniają Kuba Badach, Tomson i Baron, Michał Szpak oraz debiutująca w roli trenerki Edyta Bartosiewicz. W roli prowadzących ponownie widzowie mogą oglądać Paulinę Chylewską i Macieja Musiała. W sobotni wieczór kolejni uczestnicy walczyli o awans do następnego etapu muzycznego show w ramach Przesłuchań w Ciemno.
Jedną z wokalistek, która pojawiła się na scenie w sobotnim odcinku, była Magda Hanausek. Uczestniczka postawiła na jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów Tracy Chapman – „Fast Car”. Co więcej, podczas występu sama akompaniowała sobie na gitarze. Wszystko wskazywało więc na to, że jurorzy będą mieli przed sobą występ, który może ich szczególnie zainteresować.
Tym razem jednak żaden z trenerów nie zdecydował się na wybór wokalistki. Żaden z czerwonych foteli nie obrócił się w stronę sceny. Reakcja jurorów po zakończeniu występu pokazała jednak, że decyzja wcale nie była dla nich tak oczywista, jak mogło się wydawać. Szczególnie mocno swoją reakcję wyraził Michał Szpak.
“Nie, ja żałuję na maksa. Nie wierzę w to” – mówił wyraźnie zdenerwowany Michał Szpak.
Głos zabrała również Edyta Bartosiewicz, która wyjaśniła, dlaczego tym razem nie zdecydowała się nacisnąć przycisku. Trenerka wskazała na konkretny moment występu Magdy Hanausek, na który szczególnie czekała. Jej zdaniem właśnie tam coś się zatrzymało i ostatecznie wpłynęło na decyzję o pozostawieniu fotela w pierwotnej pozycji.
“Tu troszkę coś się zatrzymało” – powiedziała Edyta Bartosiewicz.
Chwilę później padły jednak słowa, które mogły być dla Magdy Hanausek ogromnym wyróżnieniem. Edyta Bartosiewicz nie miała wątpliwości, że wokalistka ma w sobie coś wyjątkowego i że jej talent może zostać zauważony również poza granicami Polski.
“Masz coś tak niezwykłego, że prędzej, czy później usłyszy o tobie świat” – stwierdziła.
POLECAMY: Bagi i Tarnowska biorą ślub? Damian Glinka zdradził, czy będzie ŚWIADKIEM
Magda Hanausek zostaje w programie. Widzowie oburzeni reakcją trenerów
Wtedy okazało się, że dla Magdy Hanausek brak obrotu foteli nie oznacza jeszcze końca marzeń o dalszym udziale w programie. W „The Voice of Poland” funkcjonuje bowiem projekt „The Voice Comeback Stage”, dzięki któremu uczestnicy, którzy nie zostali wybrani przez trenerów podczas Przesłuchań w Ciemno, mogą otrzymać kolejną szansę. W tym przypadku możliwość taką miała Ania Karwan.
Kiedy wszyscy jurorzy zwrócili się w jej stronę, Ania Karwan szybko ogłosiła swoją decyzję.
“Moi drodzy, ja już ją mam” – ogłosiła.
Tym samym Magda Hanausek otrzymała drugą szansę i jej przygoda z muzycznym show nie zakończyła się na Przesłuchaniach w Ciemno.
Występ wokalistki wywołał również sporo reakcji w mediach społecznościowych programu. Część widzów nie kryła zaskoczenia tym, że żaden z jurorów nie zdecydował się na wybór Magdy Hanausek. Pod fragmentem jej występu pojawiły się komentarze osób, które zwracały uwagę przede wszystkim na jej charakterystyczną barwę głosu oraz grę na gitarze.
“Wreszcie jakiś rozpoznawalny, ciekawy i niepiskliwy damski głos”, “Byłam pewna, że przejdzie”, “Taka fajna wokalistka, a się nie odwracająca”, “Ta kobieta z gitarą tak świetny głos”, “Straszna strata, taka perełka z taką barwą głosu” – czytamy w komentarzach widzów.
Historia Magdy Hanausek pokazuje więc, że w „The Voice of Poland” brak obrotu fotela nie zawsze musi oznaczać koniec przygody z programem. Wokalistka nie została wybrana przez żadnego z trenerów, ale dzięki „The Voice Comeback Stage” dostała kolejną szansę. Co więcej, sama Edyta Bartosiewicz przewiduje, że o jej talencie może jeszcze zrobić się głośno. Teraz pozostaje sprawdzić, jak Magda Hanausek wykorzysta tę drugą możliwość.
Na kolejne Przesłuchania w Ciemno widzowie „The Voice of Poland” będą musieli poczekać do przyszłej soboty. Następny odcinek muzycznego show zostanie wyemitowany o godz. 20:30 na antenie TVP2. Wtedy poznamy kolejnych uczestników, którzy spróbują przekonać do siebie trenerów i zawalczyć o miejsce w dalszej części programu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: W „MasterChefie” zrobi się naprawdę gorąco. Mamy fragment nowego odcinka
Oglądacie nowy sezon „The Voice of Poland”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
To już nie są domysły? Marcysia Ryskala i Igor Łubkowski pokazali wspólne chwile
Marcysia Ryskala i Igor Łubkowski wywołali niemałe zamieszanie wśród internautów. Była członkini Ekipy Friza oraz uczestnik „Love Island. Wyspa miłości” pojawili się razem na weselu, a następnie pokazali w mediach społecznościowych wspólne nagrania. Wszystko wskazuje na to, że łączy ich coś więcej niż tylko znajomość. Para nie pozostawiła fanom zbyt wiele miejsca na domysły.
Marcysia Ryskala od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich influencerek. Popularność zdobyła przede wszystkim dzięki Ekipie Friza, a później rozwijała własny kanał w mediach społecznościowych i działalność muzyczną. Jej życie prywatne przez lata było szeroko komentowane. Igor Łubkowski również nie jest anonimową postacią dla fanów polskiego internetu. Rozpoznawalność przyniósł mu udział w drugiej edycji „Love Island. Wyspa miłości”, w której dotarł do finału. Przez kilka lat tworzył związek z Magdaleną Karwacką, którą poznał właśnie w programie. Para rozstała się w 2025 roku.
Marcysia Ryskala i Tromba byli jedną z najpopularniejszych par internetu
Zanim w życiu Marcysii pojawił się Igor, influencerka przez kilka lat związana była z Mateuszem „Trombą” Trąbką. Para poznała się w środowisku Ekipy i przez długi czas należała do najbardziej medialnych duetów polskiego internetu. Marcysia i Tromba byli razem przez kilka lat, mieszkali razem, dzielili się z fanami fragmentami codzienności, a w 2023 roku się zaręczyli. W marcu 2024 roku poinformowali jednak o rozstaniu. Oboje podkreślali wówczas, że decyzję podjęli wspólnie i prosili o uszanowanie ich prywatności.
Marcysia Ryskala po rozstaniu skupiła się na własnej działalności i znalazła inną miłość, z chłopakiem który prowadzi studio tatuażu. . Jest aktywna w mediach społecznościowych, gdzie pokazuje przede wszystkim życie prywatne, modę, stylizacje, podróże oraz projekty związane z muzyką. Jej kariera zaczęła się od YouTube, a popularność znacząco wzrosła po dołączeniu do Ekipy Friza.
POLECAMY: Ekipa Friza zakłada zbiórkę i wynajmuje domy dla uchodźców z Ukrainy: Chcemy działać długofalowo
Igor Łubkowski był związany z Magdą z „Love Island”
Igor Łubkowski zyskał popularność dzięki drugiej edycji „Love Island. Wyspa miłości”. To właśnie tam poznał Magdalenę Karwacką. Ich relacja przetrwała długo po zakończeniu programu i przez lata była obserwowana przez fanów. Para ostatecznie się rozstała. W 2026 roku był przedstawiany już jako singiel, a jego życie zawodowe i prywatne zaczęło przybierać nowy kierunek. Teraz wszystko wskazuje na to, że w jego życiu pojawiła się Marcysia Ryskala.

POLECAMY: Sześciu członków Ekipy Friza opuszcza grupę: Relacje przestały być priorytetem
Poszli razem na wesele. Później pokazali wspólne nagrania
Fani zwrócili uwagę na najnowsze materiały opublikowane przez Marcysię i Igora. Na nagraniach widać ich razem i najpierw w bardziej swobodnej stylizacji, a następnie podczas wyjścia, na którym influencerka ma elegancką suknię, a Igor. Łubkowski pojawia się w garniturze. Para wybrała się razem na wesele, co już samo w sobie wzbudziło zainteresowanie internautów. Niedługo później oboje pokazali kolejne wspólne ujęcia w mediach społecznościowych. Na jednym z nagrań pozują bardzo blisko siebie, a całość została opatrzona wymownym podpisem sugerującym, że Marcysia i Igor są razem.
Nie wygląda więc na przypadkowe spotkanie czy jednorazową wspólną publikację. Marcysia Ryskala i Igor Łubkowski pokazują się razem i dają internautom wyraźny sygnał, że łączy ich relacja. Sami nie przedstawili jednak w opublikowanych materiałach szerszych szczegółów dotyczących swojego związku. Dla Marcysii byłby to pierwszy tak szeroko komentowany związek po rozstaniu z Trombą, natomiast dla Igora, to nowy rozdział po wieloletniej relacji z Magdaleną Karwacką. Na razie para zdecydowała się przede wszystkim pokazać, że spędza razem czas.
POLECAMY: Wrażliwa Zawadzka płacze na planie “The Voice”? Zdrójkowski zdradza sekret



-
showbiz4 dni temuTo może być koniec ich przygody w „TzG”? „Nie dam rady tańczyć” [KULISY]
-
news5 dni temuNie mogą znaleźć Michała Wójcika. Przez to procedura wymeldowania utknęła
-
showbiz4 dni temuJulia Suryś trafiła do lekarza po „Tańcu z gwiazdami”. Co z jej dalszym udziałem?
-
showbiz4 dni temu„Taniec z Gwiazdami” bez Sykut-Jeżyny i Ibisza? Te wieści mogą zaskoczyć
-
news5 dni temuFilip Chajzer po latach wrócił do tragedii. „Nigdy nie usłyszałem słowa przepraszam”
-
showbiz2 dni temuJacek Jeschke zostawił Hanię Żudziewicz. „Zostawił mnie”. Jak do tego doszło?
-
news2 dni temuBył Basią w „M jak miłość”. Po latach zdradził, dlaczego odszedł z serialu
-
news4 dni temuIzabella Krzan niczym nimfa wyłania się z wody. Fani już komentują

Dodaj komentarz