showbiz
Lenka Klimentová wprost o występach Kaczorowskiej i Rogacewicza – padły zaskakujące słowa i uwagi
Choć emocje po finale „Tańca z Gwiazdami” wciąż nie opadły, to właśnie Lenka Klimentová postanowiła jako jedna z pierwszych tancerek skomentować minioną edycję. W szczerej rozmowie wróciła do najgłośniejszych momentów sezonu – w tym do pełnych namiętności występów Agnieszki Kaczorowskiej i Marcina Rogacewicza, którzy wywołali lawinę komentarzy widzów. Co tancerka naprawdę sądzi o ich popisach i kontrowersyjnym odpadnięciu? Dowiedz się więcej i sprawdź, czy Lenka wystąpi w nowej edycji!
Lenka Klimentová, która dołączyła do „Tańca z Gwiazdami” kilka sezonów później niż jej mąż Jan, nie pojawiła się w minionej edycji – mimo że przez lata stała się jedną z najbardziej lubianych, naturalnych i autentycznych tancerek programu. W przeciwieństwie do Jana Klimenta, trzykrotnego zdobywcy Kryształowej Kuli, Lenka wciąż czeka na swój moment triumfu. Choć jej wcześniejsze występy były chwalone zarówno przez jurorów, jak i widzów, nigdy nie doprowadziły jej do zwycięstwa, co tylko podsycało emocje i oczekiwania wobec każdej kolejnej edycji, w której brała udział.
W swojej tanecznej historii Lenka Klimentová współpracowała z wieloma różnorodnymi osobowościami — od Jarosława Kreta, przez Jakuba Kucnera i Rafała Szatana, aż po Macieja Kurzajewskiego, z którym w wiosennej edycji odpadła jako pierwsza. Choć wyniki nie były dla niej łaskawe, tancerka zyskała ogrom sympatii dzięki szczerości, profesjonalizmowi i ogromnemu sercu, jakie wkładała w każdy trening.
Ostatnia edycja potoczyła się dla małżeństwa Klimentów nietypowo – Lenka i Jan Kliment nie partnerowali tym razem żadnej z gwiazd, choć regularnie pojawiali się w kuluarach i ostatecznie zasiedli na widowni podczas wielkiego finału. To właśnie tam reporterka Jastrząb Post zapytała tancerkę o jej faworytów. Lenka, jak zawsze dyplomatyczna, nie chciała wskazywać jednej, konkretnej pary, ale delikatnie uchyliła rąbka tajemnicy, zdradzając, komu kibicowała z czysto emocjonalnych powodów.
Tancerka przyznała, że jej serce najbardziej bije w stronę zaprzyjaźnionych tancerzy.
Wolę podejść do tego trochę dyplomatycznie. Mam swoich ulubionych tancerzy, którzy są mi bliżsi jako przyjaciele, więc naturalnie kibicuję właśnie im. Jeśli chodzi o gwiazdy, to w tej edycji tak naprawdę wielu nie poznałam; kilka kojarzę tylko przelotnie, więc trudno mi coś jednoznacznie powiedzieć – wyjaśniła.
Nie spodziewano się jednak, że w kolejnych słowach Lenka nawiąże do osoby, o której w tej edycji mówiło się wyjątkowo dużo, choć nie zawsze w kontekście tanecznych umiejętności, bo te, jak wskazywały oceny jurorów, nie należały do najmocniejszych. Mimo to szczególne miejsce w jej wspomnieniach zajmuje Tomasz Karolak, który wywołał w niej zupełnie inne emocje niż sam taniec.
Muszę przyznać, że pan Tomek Karolak ma dla mnie szczególne znaczenie. Kiedy pierwszy raz przyjechałam do Polski, “Rodzinka.pl” była pierwszym serialem, który oglądałam. I kiedy zobaczyłam, że on tu jest i będzie tańczył, to miałam takie: “Ojej, szkoda, że nie tańczy akurat w tej edycji”. Ogólnie każda para ma w sobie coś wyjątkowego, coś, co sprawia, że chce się ich oglądać. Każda jest zupełnie inna, i to też jest bardzo ważne – wspominała.
POLECAMY: Tomasz Wygoda zabiera głos po odejściu Kaczorowskiej z “TzG” – ten komentarz zaskoczy widzów
Lenka Klimentová wprost o występach Kaczorowskiej i Rogacewicza
Najciekawszy wątek rozmowy dotyczył jednak duetu, który wzbudzał największe emocje widzów – Agnieszki Kaczorowskiej i Marcina Rogacewicza. Ich występy taneczne były określane jako pełne namiętności, autentycznej chemii i energii, która odbijała się na parkiecie w każdym kroku. Para, bogata w emocje i dynamiczne choreografie, odpadła w zaskakująco wczesnym – siódmym odcinku, co wywołało falę komentarzy.
Zapytana o ich udział w tanecznym hicie Polsatu, Lenka Klimentová nie owijała w bawełnę.
Ja się w ogóle nie będę wypowiadała na temat Agnieszki Kaczorowskiej, bo to nie jest moje życie, a jej życie. Życzę im jak najlepiej. Tanecznie oczywiście nie powinni byli odpaść – powiedziała.
Lenka zdecydowała się również skomentować dynamikę pomiędzy Kaczorowską a Rogacewiczem i zrobiła to z perspektywy zarówno tancerki, jak i kobiety.
Z mojej perspektywy – jako kobiety i tancerki – on był na parkiecie po prostu niesamowicie męski. Czasem ktoś jest zbyt młody albo zbyt “wesołkowaty”, a on miał w sobie taką dojrzałą męskość. Uwielbiam, kiedy w tańcu widać prawdziwą relację: faceta, kobietę i tę namiętność między nimi. I właśnie to u nich bardzo mi się podobało – mówiła w wywiadzie dla Jastrząb Post.
Tancerka podkreśliła również, że nawet jej mąż, Jan Kliment, który nie śledził wszystkich odcinków, zwrócił uwagę na niezwykły rozwój Rogacewicza.
Szczerze mówiąc, oglądaliśmy to z Jankiem – może nie widział wszystkich odcinków, ale naprawdę myślę, że mało kto spodziewał się, że panu Marcinowi pójdzie aż tak dobrze – powiedziała.
Choć nie wiadomo jeszcze, czy Lenka Klimentová pojawi się w kolejnej edycji, jej szczery, pełen empatii i emocji komentarz pokazuje, że wciąż żyje rytmem programu i uważnie śledzi każdy jego zwrot akcji. Jej opinie, zwłaszcza te dotyczące najbardziej dyskutowanych momentów sezonu, mogą ponownie rozpalić odwieczną debatę widzów: co w „TzG” naprawdę ma większe znaczenie – taniec, emocje czy sympatie publiczności?
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nadchodzi wielki finał „Top Model” – kto wygra tegoroczną edycję? Zobacz, kiedy i gdzie oglądać
Chcielibyście zobaczyć Lenkę ponownie na parkiecie “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!



Autor: Szymon Jedynak
-
ja mam wciaz smutek..taniec ,to najpiekniejsza dziedzina zycia….przekazac mozna kazda emocje…nie powinien jednak w zadnym momencie powodowac zewnetrznych rozgrywek,niepokoju,szyderstwa…a juz napewno chamstwa….co sie stalo!!!taka przepychanka…monopol na racje..HEJT…co to jest JUrry podwazajace w taki sposob wyniki..przeciez znamy regulamin…raz jest ok,innym razem nie…w poprzedniej edycjii haejt na Agnieszke,bo powiedziala prawde…nie kwestionujac wygranej Marysi…teraz,kiedy wygrala osobowosc..zle….jak sie czuje ten cudny wygrany,kiedy to slyszy…wszyscy widzielismy jaki byl cyrk..najwazniejsze nozki,albo rama,potem mila Pani,potem szol…to jaka jest rola jurry…moze powinni to ustalic…bo slyszelismy,ze wazny jest taniec,dla P,Pawlowicz….ogolnie…my widzowie naprawde “czytamy”co sie dzieje ….SZKODA programu…..to czywiscie moje subiektywne zdanie………………np.nawet jednopunktowa przewaga P.Karolaka nad P.Marcinem….NAPRAWDE??
news
Cezary Pazura pokazał się bez koszulki. Fani przecierają oczy
Takiego zdjęcia chyba nikt się nie spodziewał. Cezary Pazura postanowił uczcić swoje urodziny w nietypowy sposób i błyskawicznie wywołał lawinę komentarzy w sieci. Internauci nie mogą uwierzyć, że aktor skończył właśnie 64 lata. Dowiedz się więcej!
Cezary Pazura od lat należy do ścisłej czołówki najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów. Dla jednych na zawsze pozostanie Jurkiem Kilerem z kultowej komedii „Kiler”, dla innych niezapomnianym posterunkowym Cezarym z serialu „13. posterunek”. W swojej bogatej filmografii ma jednak znacznie więcej ikonicznych ról. Widzowie pokochali go także za kreacje w „Chłopaki nie płaczą”, „Sztosie”, „Karierze Nikosia Dyzmy” czy „Psach”, a młodsze pokolenie doskonale kojarzy jego charakterystyczny głos z postacią leniwca Sida w serii „Epoka lodowcowa”.
Aktor od dekad nie schodzi z czołówek i nie zwalnia zawodowego tempa. Na swoim koncie ma ponad sto produkcji filmowych i serialowych, liczne role dubbingowe oraz występy teatralne. Od kilku lat z powodzeniem rozwija także własny kanał na YouTubie, gdzie pokazuje widzom kulisy swojej pracy i codziennego życia.
Kariera Cezarego Pazury rozpoczęła się w drugiej połowie lat 80. Debiutował w filmie „Czarne Stopy”, jednak prawdziwy przełom przyniosła mu rola Edwarda Wiadernego w „Krollu” w reżyserii Władysława Pasikowskiego. To właśnie wtedy zwrócił na siebie uwagę całej branży, a kolejne lata ugruntowały jego pozycję jako jednej z największych gwiazd polskiego kina.
POLECAMY: Partnerka Krzysztofa Bosaka z „TzG” przerwała milczenie. Tak wspomina współpracę
Cezary Pazura IMPONUJE formą. Zazdrościcie?
13 czerwca aktor świętował swoje 64. urodziny. Z tej okazji postanowił sprawić swoim fanom niespodziankę i opublikował na Instagramie zdjęcie, które w kilka chwil obiegło internet. Fotografia została wykonana w łazience, a sam jubilat zapozował na niej bez koszulki.
Na opublikowanym kadrze Cezary Pazura prezentuje się w sportowych spodenkach, napinając ramiona oraz umięśnioną klatkę piersiową. Patrząc na jego sylwetkę, trudno uwierzyć, że właśnie przekroczył 64. rok życia. Wielu internautów zgodnie przyznaje, że aktor mógłby zawstydzić niejednego trzydziestolatka.
Do zdjęcia dołączył również żartobliwy opis, z którego słynie od lat. Aktor z typowym dla siebie dystansem skomentował swój wiek, czym dodatkowo rozbawił obserwatorów.
„Z okazji urodzin strzeliłem sobie mały trening… Niestety nie da się już ukryć, że jestem po czterdziestce” – napisał aktor, dodając hashtag #64urodziny.
Pod postem niemal natychmiast pojawiły się setki komentarzy. Fani nie kryli zachwytu nad formą swojego idola i zgodnie twierdzili, że czas wydaje się dla niego wyjątkowo łaskawy. Nie brakowało komplementów i żartobliwych wpisów odnoszących się do wieku aktora.
Wśród komentarzy można przeczytać między innymi:
„Żeby każdy tak wyglądał po 40-stce; Chyba żartujesz; Ale Ci zazdroszczę takie formy; Klasa sama w sobie; 30-latkowie by tak chcieli wyglądać” – pisali będący pod wrażeniem internauci.
To nie pierwszy raz, gdy Cezary Pazura udowadnia, że aktywny styl życia i poczucie humoru są jego receptą na świetną formę. Aktor wielokrotnie podkreślał, że stara się dbać o kondycję i nie zamierza rezygnować z aktywności tylko dlatego, że metryka pokazuje kolejne lata.
Najnowsze zdjęcie jubilata błyskawicznie stało się hitem mediów społecznościowych i ponownie przypomniało, dlaczego Cezary Pazura od lat cieszy się tak ogromną sympatią widzów. Jedno jest pewne – patrząc na jego najnowszą fotografię, niejeden młodszy kolega po fachu mógłby pozazdrościć mu nie tylko imponującej kariery, ale i formy, której trudno się nie zachwycić.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sylwia Bomba UPOKORZONA na wakacjach? Tak miała potraktować ją obsługa
Chcielibyście mieć taką sylwetkę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Partnerka Krzysztofa Bosaka z „TzG” przerwała milczenie. Tak wspomina współpracę
Dziś trudno to sobie wyobrazić, ale przed laty na parkiecie „Tańca z Gwiazdami” rywalizowali nie tylko aktorzy i piosenkarze, lecz także politycy. Jednym z nich był Krzysztof Bosak, którego udział w show do dziś budzi spore emocje. Teraz jego taneczna partnerka postanowiła zdradzić kulisy ich współpracy. Dowiedz się więcej!
„Taniec z Gwiazdami” od ponad dwóch dekad pozostaje jednym z najpopularniejszych programów rozrywkowych w Polsce. Na przestrzeni 21 lat przez parkiet przewinęły się dziesiątki gwiazd, a dla wielu z nich udział w show okazywał się początkiem nowego etapu kariery. Program niejednokrotnie zaskakiwał też doborem uczestników.
Choć dziś produkcja stawia przede wszystkim na aktorów, wokalistów, sportowców czy influencerów, przed laty w tanecznych zmaganiach można było oglądać także przedstawicieli świata polityki. W szóstej edycji programu pojawiło się aż dwoje parlamentarzystów – Krzysztof Bosak oraz Sandra Lewandowska.
Szczególną uwagę widzów przyciągał występ Krzysztofa Bosaka, który w tamtym czasie był jednym z najmłodszych i najbardziej rozpoznawalnych polityków w kraju. Dla wielu osób jego decyzja o udziale w lekkim, rozrywkowym formacie była niemałym zaskoczeniem i wywoływała liczne komentarze.
Partnerką polityka została Kamila Kajak-Mosejcuk, uznana tancerka i jedna z największych gwiazd programu. Miała już na swoim koncie dwa zwycięstwa – z Olivierem Janiakiem oraz Krzysztofem Tyńcem – dlatego doskonale wiedziała, jak pracować z osobami niemającymi doświadczenia tanecznego.
POLECAMY: Sylwia Bomba UPOKORZONA na wakacjach? Tak miała potraktować ją obsługa
Jaki był Krzysztof Bosak? Prawda wyszła na jaw
Jak po latach przyznaje była partnerka taneczna Krzysztofa Bosaka, wiadomość o tym, z kim stworzy parę w programie, wywołała u niej niemałe emocje. Zastanawiała się, czy polityk i osoba pełniąca ważną funkcję publiczną odnajdzie się w formule telewizyjnego show, które wymaga swobody, dystansu do siebie i sporej dawki spontaniczności. Z czasem okazało się jednak, że jej obawy były niepotrzebne, a wspólna praca na parkiecie stała się dla niej bardzo pozytywnym doświadczeniem.
“Aż trudno uwierzyć, że to było już 18 lat temu! Byliśmy wtedy bardzo młodzi. Krzysztof miał około 25 lat i właściwie dopiero wkraczaliśmy w dorosłe życie. Był już posłem na Sejm, dlatego gdy usłyszałam, że będę jego partnerką taneczną, poczułam lekką tremę. Zastanawiałam się, czy tak poważna osoba odnajdzie się w rozrywkowym programie, jakim jest “Taniec z gwiazdami”. Ten format wymaga przecież swobody, luzu i wyjścia poza swoją codzienną rolę. Jednak już po pierwszym treningu zobaczyłam, że nie będzie tak trudno, jak sądziłam” – wyznała w rozmowie z “Faktem” Kamila Kajak-Mosejcuk.
Okazało się, że początkowe obawy szybko ustąpiły miejsca pozytywnemu zaskoczeniu. Tancerka podkreśla, że jej partner od początku wykazywał się dużym zaangażowaniem i sumiennością. Mimo ogromnej tremy nie odpuszczał treningów i starał się z odcinka na odcinek przełamywać własne bariery.
“Okazało się też, że Krzysztof był bardzo wysportowany, choć było widać, że towarzyszy mu trema. Ja zawsze rozpoczynam treningi od włączenia muzyki i proszę partnera, by po prostu zaczął się poruszać. W ten sposób mogę zobaczyć jego naturalne predyspozycje. Krzysztof początkowo był ostrożny i niepewny, ale z czasem coraz bardziej się otwierał. Największe wrażenie robił na mnie jego postęp emocjonalny – przełamywanie własnych barier i wychodzenie ze strefy komfortu. Był sumiennym i zaangażowanym partnerem, który zawsze dawał z siebie wszystko. To na pewno nie było dla niego łatwe, biorąc pod uwagę funkcję publiczną, jaką pełnił. Mimo to z każdym odcinkiem czuł się coraz swobodniej. Mam wrażenie, że do dziś wspomina ten program z sympatią. Ja również bardzo dobrze wspominam naszą współpracę” – dodała w tej samej rozmowie.
Choć Krzysztof Bosak nie sięgnął po Kryształową Kulę, jego udział w programie do dziś pozostaje jedną z najbardziej nietypowych historii w dziejach „Tańca z Gwiazdami”. Występ polityka pokazał, że taneczny parkiet potrafi przełamywać stereotypy i odsłaniać zupełnie inne oblicze znanych osób.
Przez lata format wielokrotnie udowadniał, że udział w nim może zmienić sposób postrzegania uczestników przez widzów. Wielu celebrytów, sportowców czy prezenterów właśnie dzięki programowi zyskało sympatię publiczności, pokazując swoją bardziej prywatną i emocjonalną stronę.
Nie można wykluczyć, że także w kolejnych edycjach produkcja ponownie zaskoczy doborem uczestników. Fani show od dawna podkreślają, że właśnie nieoczywiste nazwiska wywołują największe emocje i sprawiają, że „Taniec z Gwiazdami” wciąż pozostaje jednym z największych hitów Polsatu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Gamou Fall pokazał córeczkę. Internauci zwrócili uwagę na jeden szczegół
Jakiego polityka chcielibyście zobaczyć tańczącego w show Polsatu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

news
Sylwia Bomba UPOKORZONA na wakacjach? Tak miała potraktować ją obsługa
Miały być bajeczne wakacje i chwile pełne relaksu w jednym z najbardziej luksusowych miejsc we Włoszech. Zamiast tego pojawiły się ogromne emocje i gorzkie słowa pod adresem obsługi ekskluzywnej restauracji. Sylwia Bomba postanowiła nie milczeć i publicznie opowiedziała o sytuacji, która mocno ją poruszyła. Dowiedz się więcej!
Sylwia Bomba od lat cieszy się niesłabnącą popularnością w polskim show-biznesie. Szerokiej publiczności dała się poznać dzięki programowi „Gogglebox. Przed telewizorem”, a z czasem z powodzeniem rozwinęła także działalność w mediach społecznościowych. Dziś jej instagramowy profil śledzą setki tysięcy osób, które chętnie zaglądają do codzienności celebrytki.
Gwiazda TTV słynie z dużego dystansu do siebie i poczucia humoru. Chętnie publikuje zabawne nagrania, pokazuje kulisy życia prywatnego oraz relacjonuje podróże. Jej obserwatorzy przyzwyczaili się do tego, że Sylwia Bomba otwarcie mówi zarówno o sukcesach, jak i o mniej przyjemnych doświadczeniach.
Obecnie celebrytka wypoczywa we włoskim Positano, które uchodzi za jedno z najbardziej malowniczych i luksusowych miejsc na wybrzeżu Amalfi. Na swoich profilach regularnie publikuje zdjęcia z rajskich plaż, klimatycznych uliczek i eleganckich restauracji, pokazując fanom uroki włoskich wakacji.
POLECAMY: Gamou Fall pokazał córeczkę. Internauci zwrócili uwagę na jeden szczegół
Sylwia Bomba WŚCIEKŁA po wizycie w restauracji. Nie gryzła się w język
Jak się jednak okazuje, nawet w tak wyjątkowym miejscu nie wszystko poszło zgodnie z planem. Podczas wizyty w prestiżowym lokalu La Scoglia doszło do sytuacji, która wywołała u influencerki ogromne oburzenie. Gwiazda postanowiła szczegółowo opowiedzieć o wszystkim na InstaStories.
Jak relacjonowała, tego dnia miała szczególny powód do świętowania. Chciała spędzić wieczór w wyjątkowej atmosferze i uczcić ważne wydarzenie przy lampce szampana. Niestety już od początku zachowanie obsługującego ją kelnera wzbudziło jej wątpliwości.
„Obsługuje nas taki pan, który w ogóle nie jest za bardzo dla mnie miły, ale mi to w ogóle nie przeszkadza. Miejsce jest rzeczywiście wyjątkowo ekskluzywne (…). No i przyszliśmy tu, ja dziś dostałam wspaniałą wiadomość, więc miałam ochotę celebrować, zamówić jakąś drogą butelkę szampana” – opowiadała Sylwia Bomba.
Według jej relacji problemem był nie tylko chłodny stosunek pracownika restauracji, ale również długie oczekiwanie na możliwość złożenia zamówienia. Celebrytka twierdzi, że przez około 20 minut nikt z obsługi nie zainteresował się jej stolikiem, mimo że wyraźnie czekała na kelnera.
Kulminacyjny moment nastąpił, gdy influencerka na chwilę odeszła od stolika, by zawołać swoich bliskich. Wtedy miała usłyszeć od pracownika restauracji, że znajduje się w zbyt ekskluzywnej strefie i nie powinna tam przebywać. To właśnie ten komentarz najbardziej ją zabolał.
„Poszłam pod barierki, żeby zawołać Grega i Tosię, żeby przyszli już. Po czym pan do mnie podszedł, po raz kolejny był dla mnie wyjątkowo niemiły i mówi do mnie, żebym poszła stąd, bo to jest droższa “area”. Żeby tam leżeć trzeba zapłacić 550 euro, a u nas wystarczyło kupić butelkę alkoholu. I on do mnie podszedł, mimo że nie przychodził przez 20 minut, gdy siedziałam i czekałam, żeby zamówić” – relacjonowała wyraźnie wzburzona celebrytka.
Sylwia Bomba nie zamierzała jednak zostawić całej sprawy bez komentarza. Opublikowała w sieci wpis w języku angielskim, w którym ostrzegła innych turystów przed wizytą w tym miejscu. W swojej recenzji zarzuciła obsłudze ocenianie gości wyłącznie przez pryzmat zasobności portfela i brak elementarnego szacunku.
„Zostawiam tę recenzję, aby ostrzec innych przed tym doświadczeniem. Prawdopodobnie najgorsze traktowanie, z jakim kiedykolwiek się spotkałam. Kelner ewidentnie uważał, że ludzi powinno się oceniać wyłącznie na podstawie tego, ile mają pieniędzy. Mieliśmy wynajętą łódź, więc chcieliśmy tylko posiedzieć przez chwilę i nie mogliśmy zostać dłużej. Sposób, w jaki zostaliśmy potraktowani, był po prostu okropny” – skomentowała.
Cała historia błyskawicznie odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych. Wygląda na to, że włoskie wakacje Sylwii Bomby na długo pozostaną w jej pamięci – niestety nie tylko ze względu na piękne widoki. Sama celebrytka nie ukrywa, że chciała jedynie celebrować ważny moment w swoim życiu, a zamiast tego wróciła z przykrą historią, która wywołała w sieci prawdziwą burzę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kasia Zillmann i Janja Lesar zakończyły przygodę z „Azja Express”. Jak sobie poradziły?
Lubicie oglądać Sylwię Bombę w “Gogglebox. Przed telewizorem”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Gamou Fall pokazał córeczkę. Internauci zwrócili uwagę na jeden szczegół
Minął miesiąc od wielkiego finału “Tańca z Gwiazdami”, a o zwycięzcy programu wciąż jest głośno. Aktor, który jeszcze niedawno pozostawał niemal anonimowy dla szerokiej publiczności, dziś budzi ogromne zainteresowanie nie tylko zawodowo, ale również prywatnie. Ostatnio postanowił uchylić rąbka tajemnicy i pokazał wyjątkowe kadry z rodzinnych wakacji. Zobacz, jak Gamou Fall spędził wakacje z córeczką!
18. edycja „Tańca z Gwiazdami” od początku uchodziła za jedną z najmocniejszych odsłon programu od wielu lat. Produkcja po raz pierwszy w historii zdecydowała się dopuścić do wielkiego finału aż cztery pary, co tylko podgrzało emocje wśród widzów. W mediach społecznościowych niemal codziennie trwały gorące dyskusje dotyczące tego, kto najbardziej zasługuje na Kryształową Kulę.
W finałowym odcinku o zwycięstwo walczyli Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke, Sebastian Fabijański i Julia Suryś, Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz, a także Gamou Fall i Hanna Żudziewicz. Każda z par zaprezentowała niezwykle dopracowane choreografie, a poziom rywalizacji był wyjątkowo wyrównany.
Od pierwszych minut finału jurorzy podkreślali, że dawno nie oglądali tak mocnego składu uczestników. Widzowie również nie kryli emocji. Internet zalały komentarze osób przekonanych, że właśnie ich faworyci powinni sięgnąć po zwycięstwo. Wielu fanów porównywało tę edycję do najlepszych sezonów w historii programu.
Ostatecznie największy triumf należał do Gamou Falla i Hanny Żudziewicz. Para od wielu tygodni znajdowała się w gronie głównych kandydatów do wygranej, jednak ogłoszenie wyników i tak wywołało ogromne emocje. W studiu nie zabrakło łez wzruszenia, owacji i radości.
W mediach społecznościowych natychmiast pojawiła się lawina komentarzy od zachwyconych widzów. „Brawo”, „Od początku Wam kibicowałam”, „Zasłużony wynik”, „Ależ się cieszę”, „Wiedziałam, że tak będzie” – pisali internauci pod postami publikowanymi przez stację. Wielu podkreślało, że był to jeden z najbardziej autentycznych triumfów ostatnich lat.
Poza Kryształową Kulą zwycięzcy mogli liczyć również na wysokie nagrody finansowe. Gamou Fall otrzymał 200 tysięcy złotych, natomiast Hanna Żudziewicz wzbogaciła się o 100 tysięcy złotych. Dla aktora jeszcze cenniejsza okazała się jednak ogromna rozpoznawalność, którą zyskał dzięki programowi.
Niedługo po zakończeniu show media obiegła kolejna ważna informacja. Produkcja serialu „Barwy szczęścia” oficjalnie ogłosiła, że Gamou Fall dołącza do obsady popularnej produkcji TVP2. Wiadomość błyskawicznie rozeszła się po sieci, a internauci zaczęli gratulować mu kolejnego zawodowego sukcesu.
POLECAMY: Katarzyna Zillmann i Janja Lesar zakończyły przygodę z „Azja Express”. Jak sobie poradziły?
Gamou Fall pokazał córeczkę. Udane wakacje?
Popularność sprawiła również, że wielu widzów zaczęło interesować się prywatnym życiem aktora. Jak wiadomo, od lat związany jest z Elizą Koźlak, z którą wychowuje córeczkę. Partnerka wiernie wspierała go przez cały czas trwania programu i regularnie pojawiała się na widowni, kibicując mu podczas kolejnych występów.
Po finale Eliza Koźlak nie kryła wzruszenia i opowiadała o ogromnych wyrzeczeniach, jakie wiązały się z udziałem ukochanego w programie. To właśnie na niej przez większość czasu spoczywały obowiązki związane z opieką nad ich córeczką. Sam Gamou Fall podczas zwycięskiej przemowy nie zapomniał podziękować swojej partnerce.
„Najważniejsze – moja Eliza, bo nie byłbym tutaj, gdyby nie ona. Mamy 6-miesięczną córkę, od 4,5 miesiąca wychowuje ją praktycznie sama. Jest wielką bohaterką i to jest nasze zwycięstwo. I kocham cię nad życie i to jest wszystko dla was. I wszystko co robię i będę robił jest dla was” – mówił w finale.
Na co dzień para bardzo chroni swoją prywatność i rzadko pokazuje rodzinne kadry. Tym większe zainteresowanie wzbudziła ostatnia publikacja aktora. Gamou Fall podzielił się fragmentami rodzinnych wakacji, na których można było zobaczyć jego niespełna roczną córeczkę. Na nagraniu widać malutką dziewczynkę w wózku, a także moment, gdy tata trzyma ją nad wodą. Aktor zadbał jednak o prywatność dziecka i nie pokazał jej twarzy.
Choć od finału minął już miesiąc, zainteresowanie osobą Gamou Falla wciąż nie słabnie. Dla wielu widzów okazał się największym odkryciem ostatniej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Wszystko wskazuje na to, że zwycięstwo w programie było dopiero początkiem nowego rozdziału w jego karierze, a fani z zainteresowaniem będą śledzić zarówno jego kolejne zawodowe sukcesy, jak i rodzinne chwile.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Julia Suryś z „Tańca z Gwiazdami” wzięła ślub. Kim jest jej mąż?
A Wy polubiliście Gamou Fall? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuNiespodzianka w „DDTVN”: Chwalińska kompletnie się tego nie spodziewała
-
news4 dni temuWojewódzki zakpił z Mai Chwalińskiej? Jego słowa wywołały poruszenie
-
news4 dni temuTak wypoczywa Sara James. Nowe zdjęcia błyskawicznie obiegły internet
-
news4 dni temuDuże zmiany w „Kocham Cię Polsko”. TVP stawia na nową gwiazdę [SZCZEGÓŁY]
-
showbiz1 dzień temuJulia Suryś z „Tańca z Gwiazdami” wzięła ślub. Kim jest jej mąż?
-
news3 dni temuMaja Chwalińska przerwała milczenie. Opublikowała poruszające oświadczenie
-
news4 dni temuSkolim postawił na odważną zmianę. Efekt zaskoczył nawet fanów
-
showbiz5 dni temuAndrzej Grabowski wyrzucony z „TzG”? Opowiedział, jak to wyglądało

Dodaj komentarz