news
Mama 5-letniego Gabriela z „Mam Talent” ujawnia kulisy show TVN. Zaskoczeni?
To miał być początek wielkiej historii, a skończyło się ogromnym zaskoczeniem. Występ kilkuletniego chłopca poruszył całą Polskę, ale decyzja produkcji wywołała falę emocji i pytań. Kulisy tej sytuacji rzucają zupełnie nowe światło na wszystko. Sprawdź, co wyznała mama 5-letniego Gabrysia!
Gabriel Kuliberda pojawił się na scenie „Mam Talent” i w kilka minut zrobił coś, co wielu dorosłym wydaje się niemożliwe. Pięciolatek zaprezentował imponującą wiedzę o flagach państw świata, bezbłędnie je rozpoznając i przyporządkowując do konkretnych miejsc na mapie. Jego występ był nie tylko efektowny, ale przede wszystkim zaskakujący – zwłaszcza biorąc pod uwagę jego wiek.
Reakcja jury była natychmiastowa i jednoznaczna. Zachwyceni jurorzy nie mieli żadnych wątpliwości i jednogłośnie przyznali mu cztery głosy na „tak”. Wydawało się, że droga do kolejnego etapu stoi przed nim otworem, a widzowie już zaczęli widzieć w nim jednego z faworytów tej edycji.
Tym większe było zdziwienie, gdy kilka tygodni później ogłoszono oficjalną listę półfinalistów. Nazwiska Gabriela Kuliberdy na niej zabrakło. Informacja ta wywołała prawdziwą burzę w mediach społecznościowych, a internauci nie kryli rozczarowania decyzją produkcji.
Na pojawiające się pytania zdecydowała się odpowiedzieć mama chłopca, Kamila Dragan, która już wcześniej wiedziała, że jej syn nie przejdzie dalej. W swoim wpisie jasno zaznaczyła, że rodzina podchodzi do całej sytuacji ze spokojem i zrozumieniem.
“Prawda jest taka, że my wiedzieliśmy to już wcześniej i w pełni to rozumiemy. Gabryś ma dopiero pięć lat. Przed nim jeszcze ogrom czasu, rozwój, odkrywanie siebie i ta wielka scena, ona dopiero na niego czeka” – wyznała jakiś czas temu.
Jak podkreśliła Kamila Dragan, udział w programie miał dla nich znacznie większe znaczenie niż sam wynik. Była to przede wszystkim niezwykła przygoda i ważne doświadczenie dla tak młodego dziecka.
“To doświadczenie było dla nas czymś dużo większym niż sam wynik. To była niesamowita przygoda, lekcja, emocje, odwaga i pierwszy krok w coś, co dopiero się zaczyna” – dodała wówczas.
POLECAMY: Gwiazda „Farmy” nie kryje emocji: “Dawno tak nie płakałam”
Mama 5-letniego Gabrysia ujawnia fakty o “Mam Talent”
W najnowszym wywiadzie mama chłopca wróciła do tematu i podzieliła się kolejnymi refleksjami. Nie ukrywała ogromnej dumy z syna i tego, jak został odebrany przez widzów – nie tylko w Polsce.
“Jestem ogromnie dumna z tego, co zrobił. I z tego, jak pokochała go cała Polska. Tak naprawdę nie tylko Polska, bo dostajemy mnóstwo ciepłych wiadomości również z zagranicy – wyznała w rozmowie z “Faktem” Kamila Dragan.
Jednocześnie przyznała, że rodzina była przygotowana na różne reakcje, w tym również na hejt. Skala niektórych komentarzy okazała się jednak zaskakująca, a momentami wręcz niepokojąca.
“Na hejt byliśmy trochę przygotowani. […] Uczymy Gabrysia odporności. Tego, że nie każdy musi go lubić i że hejt mówi więcej o osobie, która go pisze, niż o nim. […] Zbulwersowało mnie to, że niektóre osoby zaczęły diagnozować Gabrysia na podstawie filmików. Co gorsza, robili to ludzie, którzy deklarowali, że pracują z dziećmi, są terapeutami. Więc wydaje mi się, że to nie powinno iść w tę stronę. To było już przekroczenie tej granicy” – dodała.
W dalszej części rozmowy Kamila Dragan odniosła się także do pojawiających się w sieci spekulacji dotyczących zdrowia chłopca. Podkreśliła, że Gabryś był badany i na ten moment nie ma podstaw do takich wniosków, ale rodzina podchodzi do tematu z otwartością i spokojem.
“Gabryś był badany już dwa razy. Na razie nic na to nie wskazuje, ale my absolutnie nie mówimy, że na pewno nie jest w spektrum. Jeżeli okaże się, że jest, to zrobimy z tego jego supermoc. Nic się nie zmieni, poza tym, że jeszcze bardziej będziemy go wspierać” – podkreśliła.
Mimo całej medialnej burzy, rodzina bardzo dobrze wspomina sam udział w programie. Jak zaznaczyła mama chłopca, produkcja „Mam Talent” wykazała się ogromnym profesjonalizmem i empatią wobec najmłodszych uczestników.
“Gabryś był jednym z najmłodszych uczestników. I naprawdę czuliśmy się ogromnie zaopiekowani. Cała ekipa, od producentów, przez osoby na backstage’u, po fotografów i kamerzystów była niesamowicie empatyczna. Ludzie podchodzili, pytali, jak się czujemy, czy czegoś nam nie potrzeba. Było widać, że dziecko jest dla nich ważne” – ujawniła.
Choć Gabriel Kuliberda nie znalazł się w gronie półfinalistów, jedno jest pewne – jego występ zapisał się w pamięci widzów na długo. Dla wielu stał się symbolem tej edycji i jednym z najbardziej wyjątkowych uczestników, których trudno zapomnieć. I wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek jego historii, a scena jeszcze nieraz o nim usłyszy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Widzowie podzieleni po „Mam Talent”. W sieci wybuchła lawina komentarzy
Podobał Wam się występ Gabrysia w “Mam Talent”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!






Autor: Szymon Jedynak
-
On nie ma talentu. Wykuł sie map na pamięć i wielkie mi halo
news
Karolina Gilon wystąpi w „Królowej przetrwania 4”? Wyciekły kolejne nazwiska
Po miesiącach nieobecności na ekranie wokół jednej z najbardziej rozpoznawalnych prezenterek znów zrobiło się głośno. W kuluarach mówi się o dużym telewizyjnym projekcie, który może oznaczać jej wielki powrót. Czy tym razem uda się dopiąć wszystko na ostatni guzik? Dowiedz się więcej!
Minie wkrótce rok od momentu, gdy Karolina Gilon niespodziewanie pożegnała się z Polsatem. Informacja o zakończeniu współpracy była dla wielu widzów ogromnym zaskoczeniem, a sama prezenterka nie ukrywała emocji. Opublikowane przez nią nagranie, na którym nie potrafiła powstrzymać łez, odbiło się szerokim echem w mediach i wywołało falę wsparcia ze strony fanów.
Od tamtej pory Karolina Gilon konsekwentnie czekała na nową zawodową szansę. Choć skupiała się na życiu rodzinnym i macierzyństwie, nie ukrywała, że telewizja nadal jest jej wielką pasją. W międzyczasie pojawiały się informacje o możliwym transferze do TVN i udziale w castingu do programu „Mam Talent!”, jednak ostatecznie stanowisko prowadzącej przypadło Paulinie Krupińskiej.
Jak wynika z najnowszych doniesień Pudelka, sytuacja może jednak wkrótce ulec diametralnej zmianie. Produkcja programu „Królowa przetrwania” miała skontaktować się z prezenterką i przedstawić jej propozycję udziału w czwartej edycji show. Dla gwiazdy byłaby to okazja nie tylko do powrotu na ekran, ale również do pokazania się widzom w zupełnie nowej odsłonie.
“Karolina usłyszała, że może zostać uczestniczką czwartej edycji. Bardzo ją to ucieszyło, bo ogromnie tęskni za telewizją. Oczywiście spełnia się jako mama i partnerka, bo uważa, że to jej najważniejsze role życia, ale chciałaby już pracować. Według niej nadszedł na to najwyższy czas” – mówi informator Pudelka.
Według informatorów tabloidu rozmowy znajdują się już na zaawansowanym etapie. Wszystko wskazuje na to, że Karolina Gilon bardzo poważnie rozważa udział w programie. Choć sama idea rywalizacji w egzotycznych warunkach budzi w niej pewne obawy, wizja powrotu do telewizji okazuje się niezwykle kusząca.
Największym wsparciem dla prezenterki ma być jej partner, Mateusz Świerczyński. Jak donoszą osoby z ich otoczenia, ukochany gwiazdy zadeklarował pełną pomoc w opiece nad ich synem Frankiem podczas jej ewentualnej nieobecności na planie programu.
“Bardzo spodobały jej się wszystkie warunki, które zaproponowała produkcja “Królowej przetrwania”. Oczywiście trochę przeraża ją dżungla i rywalizacja z innymi kobietami, ale w tym wypadku strach chowa do kieszeni, bo skoro chce wrócić do pracy, to nie może wybrzydzać. Najważniejsze przed podpisaniem umowy jest dla niej teraz zaplanowanie życia rodzinnego pod jej nieobecność. Tak by nie tylko Mateusz opiekował się małym Frankiem, bo on przecież ma swoją pracę” – czytamy.
POLECAMY: Aktor „Pierwszej miłości” pokazał KLATĘ. Wojciech Szczęsny skomentował [FOTO]
Kto jeszcze wystąpi w “Królowej przetrwania”?
Okazuje się jednak, że największym wyzwaniem nie jest sama dżungla czy telewizyjna rywalizacja, lecz kwestie organizacyjne. W domu prezenterki mają obecnie trwać intensywne rozmowy dotyczące podziału obowiązków oraz opieki nad dzieckiem. Każdy szczegół musi zostać dokładnie dopracowany przed podjęciem ostatecznej decyzji.
“To wielkie wyzwanie logistyczne. Chodzi o to, by opiekę nad Frankiem zaplanować rozsądnie. Są wśród niej osoby, które deklarują chęć opieki 24/h, ale ona nie chce nikogo aż tak obciążać. Uważa, że podzielenie się tym obowiązkiem będzie najrozsądniejsze. Od tego tak naprawdę, czy to się uda, uzależnia swój udział w programie” – ujawnia osoba z otoczenia Karoliny Gilon na łamach Pudelka.
Tymczasem jak informuje Pudelek produkcja kompletuje obsadę nowej edycji programu. Oprócz Karoliny Gilon na giełdzie nazwisk pojawiają się także inne znane postacie. Wśród potencjalnych uczestniczek wymieniane są między innymi Tamara Gonzalez Perea oraz Laura Samojłowicz.
“Jest duża szansa, że te panie dołączą do czwartej edycji “Królowej przetrwania” – przekazała osoba związana z produkcją.
Na oficjalne potwierdzenie składu programu trzeba jeszcze poczekać, jednak jedno jest pewne – jeśli Karolina Gilon zdecyduje się przyjąć propozycję, będzie to jeden z najgłośniejszych telewizyjnych powrotów ostatnich miesięcy. Fani prezenterki z pewnością z niecierpliwością czekają na moment, w którym ponownie zobaczą ją na ekranie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda pokazała za dużo? Kuba Wojewódzki nie miał litości
Kogo byście jeszcze widzieli w tym programie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Aktor „Pierwszej miłości” pokazał KLATĘ. Wojciech Szczęsny skomentował [FOTO]
Jeszcze niedawno mówił o odnajdywaniu siebie i życiu w zgodzie z własnymi uczuciami. Teraz ponownie znalazł się w centrum uwagi, ale tym razem za sprawą fotografii, która błyskawicznie wywołała lawinę komentarzy. Internauci nie kryli zachwytu, a głos zabrał nawet Wojciech Szczęsny. Dowiedz się więcej!
Patryk Pniewski od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych aktorów młodego pokolenia. Widzowie poznali go dzięki roli w serialu „Pierwsza miłość”, a z czasem mogli oglądać go również w takich produkcjach jak „Barwy szczęścia”, „Zakochani po uszy” czy znakomicie przyjętym pierwszym sezonie „Belfra”.
Choć jego kariera rozwijała się dynamicznie, kilka lat temu aktor niespodziewanie zniknął z ekranów. W jego filmografii pojawiła się kilkuletnia przerwa, która wzbudziła wiele pytań. Jak się później okazało, decyzja o wycofaniu się z życia medialnego była świadomym krokiem i wynikała z potrzeby uporządkowania własnego życia.
W rozmowie w podcaście „P.S. I Love You” radia RMF FM Patryk Pniewski przyznał, że okres pandemii skłonił go do głębokiej refleksji nad sobą, swoimi potrzebami i kierunkiem, w którym chce podążać.
“W pewnym momencie mojego życia potrzebowałem wycofać się z życia medialnego, żeby odnaleźć prawdziwego siebie” – wyznał jakiś czas temu.
Podczas szczerej rozmowy z Anną-Marią Sieklucką aktor zdecydował się również na bardzo osobiste wyznanie. Jak podkreślił, najważniejsza stała się dla niego autentyczność oraz życie w zgodzie z samym sobą.
“Nie chcę się wstydzić bycia sobą, bo każdy ma prawo kochać” – powiedział.
Aktor przyznał, że potrzebował czasu, by uwolnić się od społecznych oczekiwań i presji otoczenia. Dopiero wtedy zrozumiał, że w relacjach z drugim człowiekiem najważniejsze są dla niego bliskość, wsparcie oraz szczerość, niezależnie od płci drugiej osoby.
POLECAMY: Doda pokazała za dużo? Kuba Wojewódzki nie miał litości
Patryk Pniewski pokazał KLATĘ. Jest czego zazdrościć?
W ostatnich dniach o Patryku Pniewskim ponownie zrobiło się głośno. Wszystko za sprawą fotografii opublikowanej w mediach społecznościowych. Aktor zapozował przed lustrem, prezentując swoją imponującą sylwetkę, mięśnie skośne brzucha i umięśnioną klatkę piersiową. Zdjęcie miało promować popularne SPA, a sam zainteresowany podpisał je krótkim komentarzem.
“Moje plecy tego potrzebowały” – napisał.
Internauci błyskawicznie skupili się jednak nie na masażach czy relaksie, ale na świetnej formie aktora. Pod zdjęciem pojawiły się setki komentarzy pełnych zachwytu nad jego wyglądem oraz efektami ciężkiej pracy na siłowni.
Wśród wpisów szczególną uwagę zwrócił komentarz Wojciecha Szczęsnego, który postanowił podejść do całej sytuacji z dużym dystansem i humorem.
“Panie Pniewski, Ty nie udawaj, że wstawiłeś to jako zdjęcie pokoju do masażu, bo nawet najbardziej naiwni Ci nie uwierzą!” – czytamy.
Pod fotografią nie zabrakło również reakcji fanów, którzy wręcz zasypali aktora komplementami. “Wow, jest forma czadzior”, “Śliczne ciacho”, “Sztos przystojniak”, “Gorąco się zrobiło”, “Konkretna sylwetka”, “Słodziak” – to tylko część komentarzy pozostawionych przez obserwatorów.
Nie da się ukryć, że Patryk Pniewski przeżywa obecnie bardzo dobry okres. Powrót do „Pierwszej miłości”, szczere rozmowy o własnych doświadczeniach oraz aktywność w mediach społecznościowych sprawiają, że ponownie znajduje się w centrum zainteresowania fanów.
Jedno jest pewne – najnowsze zdjęcie aktora wywołało ogromne emocje. A patrząc na reakcje internautów, można śmiało stwierdzić, że jego formy i pewności siebie niejeden mężczyzna może mu dziś pozazdrościć.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Michał Wiśniewski komentuje rozpad małżeństwa. Tak dziś mówi o Poli
Chcielibyście mieć taką formę jak Patryk? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Doda pokazała za dużo? Kuba Wojewódzki nie miał litości
Między nimi od lat nie ma mowy o sympatii, ale tym razem padły słowa, które natychmiast zwróciły uwagę fanów. Kuba Wojewódzki postanowił skomentować występ Dody w Opolu i przy okazji nawiązał do jej problemów z prawem. Jego uszczypliwość błyskawicznie odbiła się szerokim echem. Dowiedz się więcej!
Kuba Wojewódzki od lat uchodzi za jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiego show-biznesu. Dziennikarz i prezenter od dwóch dekad prowadzi autorski program na antenie TVN, w którym gości największe gwiazdy świata muzyki, filmu i mediów. Choć format nie budzi już takich emocji jak dawniej, wciąż pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych programów rozrywkowych w Polsce.
Oprócz działalności telewizyjnej Kuba Wojewódzki od lat publikuje również felietony, w których komentuje wydarzenia ze świata celebrytów. Słynie z ciętego języka i bezkompromisowych ocen, które często wywołują burzliwe reakcje zarówno wśród gwiazd, jak i internautów.
Tym razem na celowniku prezentera znalazła się Doda, która niedawno pojawiła się na scenie podczas festiwalu w Opolu. Jej odważna stylizacja przyciągnęła uwagę mediów i stała się jednym z najczęściej komentowanych tematów po wydarzeniu.
W najnowszym felietonie zatytułowanym „Mea culpa” Kuba Wojewódzki nie przepuścił okazji, by w charakterystyczny dla siebie sposób skomentować sceniczny wizerunek wokalistki. Dziennikarz połączył temat stylizacji z nawiązaniem do jej problemów prawnych.
“Doda podczas występu w Opolu pokazała się w bieliźnie. To doskonały znak. Mam nadzieję, że przed prokuratorem też nie będzie miała nic do ukrycia” – napisał.
Słowa prezentera szybko zaczęły krążyć w mediach społecznościowych. Dla jednych był to typowy żart w stylu Kuby Wojewódzkiego, dla innych kolejny dowód na to, że konflikt między nim a wokalistką wciąż pozostaje żywy.
POLECAMY: Michał Wiśniewski komentuje rozpad małżeństwa. Tak dziś mówi o Poli
Kuba Wojewódzki NIE LUBI Dody?
Nie jest bowiem tajemnicą, że relacje między Dodą a Kubą Wojewódzkim od lat są dalekie od przyjacielskich. Oboje wielokrotnie wymieniali publiczne uszczypliwości, a ich medialne przepychanki regularnie trafiały na nagłówki portali plotkarskich.
Kilka miesięcy temu sam Kuba Wojewódzki przyznał na Instagramie, że zwyczajnie nie przepada za wokalistką. Wyznanie odbiło się szerokim echem i tylko podgrzało atmosferę wokół ich wzajemnych relacji.
Jakiś czas temu w swoim programie dziennikarz wrócił również do sytuacji związanej z podcastem prowadzonym wspólnie z Piotrem Kędzierskim. Wspominając wcześniejsze wydarzenia, ponownie odniósł się do zachowania Dody, która zdecydowała się przerwać rozmowę.
“Dorota znalazła odpowiedź, dlaczego wyszła z naszego podcastu. Cytuję: “Nie muszę bywać w takich podcastach, bo jestem bardziej wypromowana w tym kraju niż Coca-Cola”. Przypominam ci, Doroto, Coca-Cola też miała liczne procesy. I też jest tania” – wyznał.
Warto przypomnieć, że w środę Kuba Wojewódzki poinformował również o zakończeniu swojego podcastowego projektu realizowanego z Piotrem Kędzierskim. Jak przekazał, trwają obecnie prace nad ostatnim odcinkiem, który zamknie ten rozdział ich współpracy.
Jedno jest pewne – zarówno Doda, jak i Kuba Wojewódzki doskonale wiedzą, jak przyciągać uwagę opinii publicznej. A patrząc na kolejne uszczypliwości i wzajemne przytyki, trudno uwierzyć, by ich medialna wojna miała zakończyć się w najbliższym czasie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zygmunt Chajzer komentuje „ustawę dla artystów”. Nagle wypalił o Skolimie
Podobają Wam się uczypliwości Wojewódzkiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Emilia Dankwa zdradza kulisy „Rodzinka.pl”. Padły słowa o karierze w USA!
Emilia Dankwa zdradza kulisy „Rodzinka.pl”. Padły słowa o karierze w USA!
POLECAMY: Julia Suryś z „Tańca z Gwiazdami” wzięła ślub. Kim jest jej mąż?
-
news4 dni temuMichał Bajor nie wytrzymał. Tak skomentował zamieszanie wokół artystów
-
news4 dni temuKayah i Rinke Rooyens znów razem? 16 lat po rozwodzie padły zaskakujące słowa
-
news1 dzień temuMichał Wiśniewski komentuje rozpad małżeństwa. Tak dziś mówi o Poli
-
news2 dni temuTakie słowa Donald Trump miał skierować do Karola Nawrockiego
-
news2 dni temuTyle Robert Lewandowski wydał na swoje nowe cacko. Dużo?
-
moda3 dni temuTak Roxie Węgiel ubrała się na chrześcijański festiwal. Internauci podzieleni
-
news3 dni temuDorota Gardias ODCHODZI z TVN? Jest jasny komunikat
-
news3 dni temuMonika Richardson OSTRO o Woźniak-Starak. Te słowa mogą zaboleć

Dodaj komentarz