Śledź nas

news

Marcelina Zawadzka przerwała milczenie po „Farmie”. Wystosowała apel do widzów

Opublikowano

w dniu

Emocje wokół „Farmy” znów wymknęły się spod kontroli. Widzowie zaczęli otwarcie kwestionować decyzje produkcji, a internet zalała fala komentarzy dotyczących tego, co naprawdę dzieje się w programie. W odpowiedzi głos zabrała prowadząca, która zdecydowała się ujawnić kulisy. Dowiedz się więcej!

Reality-show „Farma” od kilku sezonów utrzymuje wysoką oglądalność i pozostaje jednym z najmocniejszych tytułów rozrywkowych w ramówce. Program opiera się na prostym, ale skutecznym mechanizmie: uczestnicy zostają odcięci od świata i trafiają do wymagających warunków wiejskiego gospodarstwa, gdzie każdy dzień staje się testem charakterów, strategii i odporności psychicznej.

To właśnie ta surowa formuła sprawia, że każdy sezon generuje ogromne emocje. Relacje między uczestnikami szybko się zmieniają, a widzowie z tygodnia na tydzień coraz intensywniej angażują się w ocenianie ich decyzji. W efekcie dyskusje przenoszą się z ekranu do mediów społecznościowych, gdzie każda scena jest natychmiast analizowana.

W ostatnich odcinkach napięcie dodatkowo wzrosło, głównie za sprawą nowych uczestników oraz nieoczekiwanych zwrotów akcji. Część widzów uznała, że zmiany wprowadzone przez produkcję są zbyt ingerujące w naturalny przebieg rywalizacji, co wywołało falę krytycznych komentarzy.

“To jest już przesada; Po co nowi uczestnicy na tym etapie programu; To wszystko poszło w dziwny kierunek; Reżyserka kombinuje; Śmierdzi jakąś ustawką” – pisali w ostatnich dniach widzowie.

POLECAMY: Daria Syta zorganizuje ślub roku? Tancerka uchyla rąbka tajemnicy

Zawadzka ujawnia kulisy “Farmy”. Nie każdy o tym wie!

W tej atmosferze głos zabrała Marcelina Zawadzka, która od strony prowadzącej obserwuje przebieg wydarzeń na planie. Jak przyznała, nawet dla niej ostatnie dni w programie były wyjątkowo intensywne emocjonalnie i nieprzewidywalne.

“Ogólnie to co dzieje się w tym tygodniu na Farmie to jakiś roller coster… W środę tak płakałam – oglądając odcinek! Do uczestników przyjechali bliscy – te spotkania z nimi, to zawsze dużo emocji. Kto widział ten odcinek, to wie, o czym mówię! Potem lałam ze śmiechu z Aksela który zjadł robaczki” – napisała.

Jak wynika z jej relacji, program w dużej mierze opiera się na nieprzewidywalności, a emocje uczestników często zmieniają się w bardzo krótkim czasie. Marcelina Zawadzka podkreśliła też, że jej rola nie sprowadza się do podejmowania decyzji dotyczących losów graczy, co często bywa błędnie interpretowane przez widzów.

“Ja przyszłam do uczestników w czwartek…. Miałam bardzo ciekawe zadanie – które dużo wniosło do ich ‘planów” – czytamy.

W sieci nie brakuje jednak teorii sugerujących, że część wydarzeń w programie może być reżyserowana lub kontrolowana przez produkcję. Internauci zwracają uwagę na powtarzające się schematy i decyzje, które ich zdaniem wyglądają zbyt „telewizyjnie”, by były całkowicie przypadkowe.

Do tych zarzutów odniosła się Marcelina Zawadzka, stanowczo zaprzeczając, jakoby w programie dochodziło do ustawiania wyników czy faworyzowania uczestników.

“Pamiętajcie, że to nie zawsze od nas prowadzących zależy to co dzieje się na Farmie” – stwierdziła.

Prezenterka zaznaczyła również, że „Farma” opiera się na prawdziwych reakcjach ludzi, a nie scenariuszu, który można przewidzieć od początku do końca. Jak podkreśliła, to właśnie nieprzewidywalność uczestników jest największą siłą programu.

“Chcę abyście też wiedzieli, że nie ma tu faworyzacji nic nie jest ukartowane to jest program w którym człowiek gra główną rolę – to jest reality show i jest dużo zmiennych bo człowiek taki właśnie jest, niektóre rzeczy nie da się przewidzieć” – dodała Marcelina Zawadzka.

Mimo tych wyjaśnień dyskusja w internecie nie cichnie. Część widzów nadal pozostaje sceptyczna, twierdząc, że produkcja musi w pewnym stopniu wpływać na przebieg wydarzeń, inni natomiast bronią formatu i wskazują, że emocje uczestników są jego największym atutem.

Jedno jest pewne – „Farma” ponownie znalazła się w centrum uwagi, a każdy kolejny odcinek tylko podsyca zainteresowanie. Premierowe epizody emitowane są od poniedziałku do czwartku o 20:30 oraz w piątki o 19:55 w Polsacie, a finał sezonu zaplanowano na 7 maja, co oznacza, że emocje jeszcze długo nie opadną.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Czy Wojciech Kucina wróci do „Tańca z Gwiazdami”? Natsu zabrała głos

Jak Wam się podoba tegoroczna edycja “Farmy”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Marcelina Zawadzka (fot. screen Instagram Stories Marcelina Zawadzka) – 16 kwietnia 2026
Marcelina Zawadzka (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 21 marca 2026
Marcelina Zawadzka i Milena Krawczyńska (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Marcelina Zawadzka i Milena Krawczyńska (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Ilona i Milena Krawczyńskie (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Marcelina Zawadzka (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Marcelina Zawadzka (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

8 komentarzy

1 komentarz

  1. MALAmi

    19 kwietnia 2026 at 06:18

    Niepodoba mi sie to ze nie słusznie sa oceniane osoby Henryk wylal mleko ( zmarnowal) na Aksela nie poniosl żadnej kary . Karolina oprócz malowania paznokci nie robic nic nie ponosi kary, Henryk Wojtek karolina nie wykonali zadania odbicie lustrzane nie ponieśli kary ale aksel który udostępnił kuchnie w.domku farmera zeby jedzenie bylo.zrobione do wszystkich zeby sie nie zmarnowało został.nominowany. jeśli potwierdzi sie to ze Karolina wygra finał sztafecie bardzo dużo widzów. Jak można pronic tak.wredne osoby w programie jak Agnieszka i nie widzieć jej haskiego zachowania. Tak jak zawsze lubiłam oglądać farmę tak teraz nie po odejściu Janosika przestałam oglądać to glowno

  2. Grażyna Trefon

    18 kwietnia 2026 at 19:24

    Program do dupy ustawiony same niesprawiedliwe decyzję ukarani są wybrane osoby po to by namieszać byłam 100 % fanem teraz już nie oglądam brzydzę się decyzjami prowadzących jesteście beznadziejni fuj

  3. Elżbieta Czorny

    18 kwietnia 2026 at 12:35

    Ja osobiście jestem bardzo zawiedziona.Jezeli prowadząca widziała ,co się dzieje na farmie,to powinna wszystkich karać a nie tylko Janosika.Najbardziej prawdziwą osobę.Mam nadzieję że on po programie, ułożył sobie życie czego mu życzę z całego serducha 💗

  4. Anonim

    18 kwietnia 2026 at 07:27

    Dlaczego Karolina nie przeliczala od nowa krazkow a inni to robili wtedy Karolina mialaby gorszy czas tu dostala pomocnie byla karana za swoje postepowanie najgorsze obiboki zostaly na wsi tak nie ma praca praca i jeszcze raz praca a nie makijarz

  5. Anonim

    18 kwietnia 2026 at 07:22

    Ta edycja farmy jest najgorsza, ukartowana. Faworyzujecie niektórych uczestników. Np Henryk główny winowajca przez którego Janosik odpadł nie poniósł żadnej kary, ani wtedy kiedy wylał mleko na Aksela, ani teraz kiedy gotował w pokoju farmera. Do tego wpuszczenie nowych uczestników w tym męża Karoliny i przyjaciółki Agniechy odrazu wydaje się podejrzane. Farmę wygra nie ta osoba, która jest uczciwa i pracowita, a ta, która umie knuć, kłamać w żywe oczy i manipulować ludźmi. To już ostatnia farma którą oglądam

  6. Widz

    18 kwietnia 2026 at 05:57

    To najgorszy zeson . To co sie dzieje na farmie steruja realizatorzy , wywoluja emocje i wzmacniaja sojusze , ustawiaja grupy i osoby zbliżając ich do finalu.

  7. Krystyna

    17 kwietnia 2026 at 20:04

    oglądam Farmę od 1-szej edycji. Wniosek mam taki że powinni być wybierani ludzie neutralni a nie rodzina czy przyjaciele bo to jest krzywdzące dla samotnych.
    Tak jak w tej edycji Karolina i Agnieszka i Łukasz dostali wsparcie.
    Strategia tutaj jest ważna ale trzeba wszystkim dać jednakowe szanse

  8. Anonim

    17 kwietnia 2026 at 20:03

    To jest dno nie farma . Heniek wylał mleko na Aksela nie było konsekwencji Karolina była farmerem tygodnia gotowali u niej twaróg też nie poniosła konsekwencji . Wikingowie usawieni są . Za te słowa do Pauliny Heniek powinien wylecieć

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Edyta Górniak BRONI Nawrockiego. „Granice zostały przekroczone”. Zgadzacie się?

Opublikowano

w dniu

przez

Piątkowe wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego wywołały ogromne emocje i stały się tematem gorącej dyskusji w całym kraju. Teraz głos zabrała Edyta Górniak, która nie ukrywała, że nagranie z udziałem Karola Nawrockiego mocno ją poruszyło. Wokalistka zwróciła uwagę na jeden szczegół, który szczególnie ją oburzył. Dowiedz się więcej!

Piątkowy wieczór przyniósł gwałtowne zaostrzenie trwającego od miesięcy sporu o Trybunał Konstytucyjny. Informacje o odsunięciu dotychczasowego kierownictwa instytucji, wnioskach o uchylenie immunitetów oraz obecności policji przed gmachem przy alei Szucha zdominowały przekazy medialne. Wydarzenia wywołały liczne komentarze i ponownie rozpaliły dyskusję na temat sytuacji politycznej w Polsce.

Szczególne zainteresowanie wzbudziły nagrania, które w nocy z piątku na sobotę, 30 i 31 października, obiegły media społecznościowe. Widać na nich Karola Nawrockiego przed wejściem do siedziby Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie. Prezydent próbuje przedostać się przez grupę osób stojących w drzwiach budynku. W pewnym momencie zwraca się do jednej z kobiet słowami: „Proszę odejść, przepraszam panią”.

W piątek wieczorem w Trybunale Konstytucyjnym doszło do kolejnego zwrotu w trwającym konflikcie. W opublikowanym komunikacie poinformowano o odsunięciu od wykonywania obowiązków prezesa Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego. Tymczasowe kierowanie pracami instytucji powierzono sędzi Annie Korwin-Piotrowskiej, co spotkało się z natychmiastową reakcją i jeszcze bardziej zaostrzyło spór.

Następnie później siedmioro sędziów wybranych przez Sejm weszło na teren Trybunału w towarzystwie funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa. Jak relacjonowała rzeczniczka TK Weronika Ścibor, pracujący na miejscu strażnicy mieli otrzymać polecenie spakowania swoich rzeczy i opuszczenia budynku. Sytuacja szybko stała się przedmiotem politycznych komentarzy, a przed gmachem zaczęli gromadzić się kolejni ludzie.

Na miejscu pojawili się między innymi politycy prawicy, przedstawiciele Konfederacji oraz Grzegorz Braun wraz z sympatykami. Obecna była również policja. Na oficjalnym profilu Trybunału opublikowano komunikat, w którym zakwestionowano legalność podjętych działań i napisano o „bezprawnym przejęciu strony internetowej”. Wydarzenia z piątkowego wieczoru jeszcze bardziej zaostrzyły spór, który od miesięcy dzieli polską scenę polityczną.

POLECAMY: Ukochany pupil Dody nie żyje. Tak wyglądała ich relacja

Edyta Górniak przejęta tym, co spotkało Nawrockiego. Padły mocne słowa

Nagranie z udziałem Karola Nawrockiego wywołało burzliwą dyskusję, a komentujący nie pozostali wobec niego obojętni. Teraz swoją reakcję przedstawiła również Edyta Górniak. Wokalistka przyznała, że obrazy, które zobaczyła, wywołały w niej bardzo silne emocje. Nie próbowała ukrywać, że szczególnie poruszył ją sposób, w jaki – jej zdaniem – potraktowano głowę państwa.

“Nie mam mądrego komentarza na to, co się dzieje, ale mam tyle emocji i bólu i smutku za naszego prezydenta, za to, jak został potraktowany” – powiedziała na InstaStories.

Szczególnie mocno Edyta Górniak zwróciła uwagę na moment, w którym prezydent zwrócił się do kobiety stojącej przy wejściu i poprosił ją o umożliwienie przejścia. To właśnie ten fragment nagrania wywołał u niej największe poruszenie. Wokalistka nie kryła zdziwienia, że w takiej sytuacji Karol Nawrocki miał jeszcze przepraszać osobę blokującą mu drogę.

“I jeszcze, co za absurd, że jeszcze on przeprasza tę panią, że chce przejść. Że on jeszcze mówi: „Przepraszam panią” – skwitowała Górniak.

Artystka zwróciła również uwagę na kulturę osobistą prezydenta, która – w jej ocenie – ujawniła się nawet w bardzo napiętych okolicznościach. Podkreśliła, że sposób, w jaki się zachował, zrobił na niej szczególne wrażenie.

“Jeszcze w takiej sytuacji, w takim napięciu, w takiej niepewności odezwała się w nim kultura osobista” – wypaliła.

Wokalistka jednocześnie zaznaczyła, że nie uważa się za ekspertkę od polityki i nie zamierza rozstrzygać wszystkich prawnych aspektów konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Podkreśliła, że nie musi rozumieć każdego mechanizmu politycznego, aby mówić o własnych emocjach i reakcjach na obejrzane nagranie.

“Ja się nie znam na polityce. Zostawiam to lepszym, mądrzejszym. Nie wszystko muszę rozumieć. Odpowiadam tylko za to, co czuje moje serce” – wyznała.

Na koniec Edyta Górniak jasno wyraziła swoją ocenę tego, co zobaczyła. Wokalistka stwierdziła, że jej zdaniem doszło do przekroczenia granic i złamania prawa. Jej wypowiedź jest osobistą reakcją na nagranie, a prawne i polityczne okoliczności całego wydarzenia pozostają przedmiotem sporu.

“I moje serce widzi, że granice zostały przekroczone i prawo zostało złamane. Jeżeli nie szanuje się prezydenta narodu, to kogo się szanuje?” – wtrąciła.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ida Nowakowska OSTRO o Halloween. „Dla mnie nie jest świętem”. Ma rację?

Co uważacie o słowach Edyty Górniak? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Edyta Górniak (fot. AKPA) – “Taniec z Gwiazdami”
Karol Nawrocki (fot. screen YouTube Kanał Zero)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Ukochany pupil Dody nie żyje. Tak wyglądała ich relacja

Opublikowano

w dniu

przez

To miała być walka zakończona szczęśliwym finałem, jednak los napisał najtragiczniejszy scenariusz. Doda przekazała swoim obserwatorom wiadomość, której nikt nie chciał usłyszeć. Wokalistka do samego końca 1, że uda się uratować jej ukochanego pupila …

Ostatnie dni były dla Dody wyjątkowo trudne. Artystka od lat angażuje się w pomoc zwierzętom i wielokrotnie udowadniała, jak ważny jest dla niej ich los. Jej psy, Foxy i Wolfie, są pełnoprawnymi członkami rodziny, dlatego nagłe pogorszenie stanu zdrowia jednego z nich wywołało u wokalistki ogromny strach. Niestety, w sobotę gwiazda przekazała swoim fanom najgorszą możliwą wiadomość.

Jeszcze na początku tygodnia Doda relacjonowała na Instagramie dramatyczne chwile spędzone w warszawskiej klinice weterynaryjnej. Zapłakana artystka prosiła internautów o przesyłanie dobrej energii i modlitwę za zdrowie Foxy’ego. Piesek nagle poczuł się gorzej, a jego stan wymagał natychmiastowej pomocy specjalistów. Każda kolejna godzina była walką o jego życie.

U zwierzaka zdiagnozowano ostre zapalenie płuc. Foxy trafił do inkubatora, a jego organizm musiał zmierzyć się z poważnymi problemami oddechowymi. Sytuacja była na tyle poważna, że w pewnym momencie lekarze nie dawali wokalistce powodów do optymizmu. Doda jednak nie zamierzała się poddawać i szukała kolejnych możliwości pomocy dla swojego ukochanego pupila.

Artystka konsultowała stan zdrowia pieska w kolejnych placówkach weterynaryjnych, licząc na to, że uda się znaleźć sposób na uratowanie jego życia. Do samego końca wierzyła w cud. Choć pojawiły się chwile, które dawały nadzieję, a parametry oddechowe zwierzaka zaczęły się poprawiać, jego organizm był już bardzo osłabiony.

POLECAMY: Ida Nowakowska OSTRO o Halloween. „Dla mnie nie jest świętem”. Ma rację?

Doda straciła ukochanego pupila. Łączyła ich niezwykła relacja

Niestety, nadzieja na szczęśliwe zakończenie nie wystarczyła. W sobotnie przedpołudnie Doda poinformowała, że Foxy nie żyje. Szczególnie przejmujący jest fakt, że piesek odszedł zaledwie dzień po swoich trzecich urodzinach. Wokalistka opublikowała w sieci osobisty wpis, w którym trudno nie dostrzec ogromnego bólu po stracie ukochanego przyjaciela.

“Mój ukochany pies przyjaciel dzień po swoich trzecich urodzinach zmarł. Serce nie wytrzymało, mimo że już poprawiał się oddech. Zabrakło kilku dni… Dziś umarliśmy razem, a tylko tobie przestało bić serce” – napisała na Instagramie.

Na tym jednak Doda nie poprzestała. Po przekazaniu tragicznej wiadomości wróciła do publikowania zdjęć z kliniki weterynaryjnej, na których uwieczniony został Foxy. Pokazała również nagrania, na których widać jej drugiego psa, Wolfiego. Widać, że również on znalazł się w trudnej sytuacji po stracie swojego czworonożnego towarzysza.

Dla wokalistki to szczególnie bolesny moment, ponieważ przez ostatnie dni robiła wszystko, by uratować Foxy’ego. Nie ukrywała łez, dzieliła się z fanami kolejnymi informacjami i prosiła o wsparcie. Kiedy pojawiały się sygnały poprawy, mogła mieć nadzieję, że najgorsze jest już za nimi. Niestety, ostatecznie nie udało się wygrać tej walki.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: TVN podjął decyzję ws. Rozenek-Majdan. Klamka zapadła

Przeżyliście kiedyś podobną stratę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Doda i Foxy (fot. screen Instagram Doda)
Wanda Rabczewska i Wolfie (fot. screen Instagram Doda)
(fot. screen Instagram Doda)
(fot. screen Instagram Doda)
(fot. screen Instagram Doda)
(fot. screen Instagram Doda)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Ida Nowakowska OSTRO o Halloween. „Dla mnie nie jest świętem”. Ma rację?

Opublikowano

w dniu

przez

Halloween od lat wywołuje w Polsce gorące dyskusje. Jedni widzą w nim okazję do zabawy i przebierania się w kostiumy, inni nie chcą mieć z nim nic wspólnego. Ida Nowakowska postanowiła opowiedzieć, jak sama podchodzi do tej tradycji i dlaczego nie stawia jej na równi z polskim świętem. Dowiedz się więcej!

Halloween od lat budzi emocje i dzieli opinię publiczną. Z każdym rokiem coraz więcej znanych osób zabiera głos w sprawie obchodzenia tego dnia, a ich wypowiedzi często stają się pretekstem do kolejnych dyskusji. Tym razem o swoim podejściu opowiedziała Ida Nowakowska, która w rozmowie z Plejadą nie ukrywała, że jej spojrzenie na Halloween jest związane z doświadczeniami z życia w Stanach Zjednoczonych.

Prezenterka podkreśliła, że nie zamierza porównywać Halloween ze Świętem Wszystkich Świętych. Dla niej są to zupełnie różne okazje, którym przypisuje się odmienne znaczenie.

“Dla mnie Halloween nie jest świętem, więc jakby zupełnie tego nie mogę porównywać. Dla mnie to nie miałoby sensu. Mieszkając przez połowę życia w Stanach, Halloween jest pretekstem do spotkania, do imprezy, do przyjęcia, więc ja też się przebierałam w kostiumy. Uważam, że one powinny być fajne, takie naśmiesznie bardziej, nie lubię tych strasznych, przerażających” – wyznała.

Ida Nowakowska zaznaczyła jednocześnie, że szczególne miejsce w jej życiu zajmuje polska tradycja związana z początkiem listopada. Nie ukrywa, że Święto Wszystkich Świętych ma dla niej bardzo osobisty wymiar.

“Mogę powiedzieć z własnej perspektywy, jak ja to przeżywam, bo zawsze celebruję zwycięstwo życia nad śmiercią i dla mnie życie jest czymś niesamowitym” – dodała.

POLECAMY: TVN podjął decyzję ws. Rozenek-Majdan. Klamka zapadła

Ida Nowakowska wprost o Halloween: “Odkąd mam synka nie lubię …”

Prezenterka zwróciła uwagę, że polskie zwyczaje związane z odwiedzaniem grobów robią ogromne wrażenie również na osobach z zagranicy. Sama chętnie zaprasza swoich znajomych ze Stanów do Polski właśnie w tym okresie.

“Święto Wszystkich Świętych to są niezwykłe dni w Polsce. Naprawdę wszystkich znajomych, których mam z zagranicy, ze Stanów zapraszam w tym okresie właśnie. Mówię: “Przyjdźcie tutaj, pójdźcie z nami na groby, bo to jest coś tak wyjątkowego”. Chyba każdy to w ten sposób przeżywa niezależnie od tego, co myśli o różnych sprawach. Jest w tym głębia, przeżywamy przeszłość, ale w taki sposób, który jest naprawdę żywy” – wyjaśniła reporterce Plejady.

W rozmowie pojawił się również bardzo osobisty wątek. Ida Nowakowska wspomniała o swoim ojcu, znanym pisarzu Marku Nowakowskim, który spoczywa na warszawskich Powązkach. Jak przyznała, odwiedzanie jego grobu wiąże się dla niej z ogromnymi emocjami, a rodzinne wspomnienia wracają szczególnie mocno właśnie w tych dniach.

“Zawsze się wzruszam. Spędzamy czas na Starych Powązkach, też na Powązkach Wojskowych, bo tam mój tata jest pochowany w Alei Zasłużonych. Reszta mojej rodziny właśnie na Starych Powązkach. Tam jest tak pięknie. Z moim synkiem chodzę i przypominam sobie, jak chodziłam z moim tatą” – wspominała.

Prezenterka podkreśliła, że tradycja odwiedzania cmentarzy jest dla niej także okazją do rozmowy z synkiem o przemijaniu, pamięci i znaczeniu życia. Sama pamięta, jak jako dziecko chodziła na groby razem z rodzicami. Dziś wraca do tych chwil, przekazując kolejnemu pokoleniu rodzinne historie i wartości, które są dla niej ważne.

“Chodziliśmy razem z rodzicami na groby i w tym czasie było coś nieludzkiego — myślisz o egzystencji tutaj i myślisz, że to wszystko jest tak naprawdę na chwilę i że to, co robimy tutaj, żyje tylko, jeśli jest w sercach innych ludzi, bo ci, którzy są właśnie tam na cmentarzach, na które my chodzimy, w moim sercu są żywi, dlatego że czynili tutaj piękne rzeczy, czynili dobro, wspominamy ich, mówimy o nich, więc jest coś niezwykłego po prostu w tym święcie” – dodała w tej samej rozmowie.

Na koniec prezenterka wyjaśniła, że jej podejście do Halloween zmieniło się również po narodzinach synka. Nie przepada za tłumaczeniem dziecku niektórych elementów tej tradycji i podkreśla, że z jej perspektywy jest to przede wszystkim okazja do wspólnej zabawy.

“Odkąd mam synka nie lubię, bo trudno mu to wszystko wytłumaczyć. Halloween to jest costume party [impreza kostiumowa], każdy ma się po prostu dobrze bawić i przebrać. Moja perspektywa jest trochę inna z tej polsko-amerykańskiej strony” – zakończyła Ida.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Twoja Twarz Brzmi Znajomo 23 ”: Kto wystąpi w finale? Poznaj wyniki

A Wy obchodzicie Halloween? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Ida Nowakowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Ida Nowakowska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

„Twoja Twarz Brzmi Znajomo 23 ”: Kto wystąpi w finale? Poznaj wyniki

Opublikowano

w dniu

przez

Wczoraj widzowie zobaczyli półfinałowy odcinek „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, a na scenie nie brakowało spektakularnych metamorfoz, wzruszeń i zaskakujących ocen jurorów. Uczestnicy walczyli o miejsce w wielkim finale, a stawka była naprawdę wysoka. Po dziewięciu odcinkach poznaliśmy czwórkę szczęśliwców, którzy powalczą o zwycięstwo. Nie obyło się jednak bez niespodzianek. Dowiedz się więcej!

Wielkie półfinałowe widowisko rozpoczęła „Dziewczyna Szamana”. Na scenie pojawiła się osobiście Justyna Steczkowska, która wykonała swój wielki przebój, a następnie szybko wróciła na miejsce przy stole jurorskim. Już od pierwszych chwil emocje sięgały zenitu, a uczestnicy musieli udowodnić, że zasługują na miejsce w decydującym starciu. Każda kolejna metamorfoza mogła bowiem przesądzić o ich dalszym losie w programie.

Jako pierwsza oceniona została Ida Nowakowska, która musiała zmierzyć się z wyjątkowo trudnym zadaniem. Wylosowała utwór „Winna” Agnieszki Chylińskiej, a sama perspektywa wcielenia się w tak charakterystyczną artystkę mocno ją stresowała. Sceniczny wizerunek, barwa głosu i wymagające wokalne rejestry stanowiły niemałe wyzwanie. Mimo obaw uczestniczka stanęła na wysokości zadania, a jej występ docenił Piotr Gąsowski.

„To było tak kompletne, ja miałem takie ciary od początku do końca. Zrobiłeś to tak jak ona.” – powiedział pewnie juror.

Prawdziwą muzyczną niespodziankę przygotowała Maria Sadowska, która wcieliła się w Sam Brown i wykonała jej przebój „You Better Stop”. Przygotowania do występu przyniosły jej nieoczekiwane odkrycie. Okazało się, że potrafi wydobyć z siebie charakterystyczny dźwięk, który wcześniej wydawał jej się nieosiągalny. Dzięki temu zyskała większą pewność siebie, choć tuż przed wyjściem na scenę pojawił się dodatkowy stres. Agnieszka Hyży zasugerowała bowiem, że właśnie ta metamorfoza może zapewnić jej miejsce w finale. Występ zrobił ogromne wrażenie na Małgorzacie Walewskiej.

„Marysiu, ja w ogóle nie będę tego oceniać, bo to jest uważa, poza jakąkolwiek oceną. Ja ci tylko powiem, że od pierwszej frazy miałam dreszcze. Dziękuję bardzo.” – oceniła wzruszona jurorka.

Niełatwe zadanie czekało również Rafała Brzozowskiego. W poprzednim odcinku stracił wylosowany utwór na rzecz Gabrysia, który zwyczajnie mu go ukradł. W rezultacie musiał zmierzyć się z repertuarem Bonnie Tyler, a konkretnie z jej wielkim przebojem „Holding Out for a Hero”. Artysta znał wokalistkę osobiście i bardzo ją lubi, ale sympatia nie ułatwiła mu zadania. Wykonanie wymagało ogromnego wysiłku wokalnego i dosłownie zdarcia sobie głosu. Ostatecznie Justyna Steczkowska doceniła jego pracę.

„Powiem ci, że cały czas byłeś Bonnie. Minimalnie w męskiej wersji, ale jeśli chodzi o zachowanie barwy, głos i jej sposób śpiewania, to wszystko było super” – podsumowała.

Z kolei Gabriel Fleszar wcielił się w Lewisa Capaldiego i wykonał utwór „Bruises”. Okazało się, że repertuar szkockiego wokalisty jest mu wyjątkowo bliski, dlatego same przygotowania były dla niego prawdziwą przyjemnością. Największym wyzwaniem była charakterystyczna chrypka artysty, którą musiał odtworzyć na scenie. Jego interpretacja spotkała się z bardzo ciepłym przyjęciem Stefano Terrazzino.

“To co mnie najbardziej ujęło, to to, że to było takie kruche, ale z ogromną siłą pod spodem. Te dwie przeciwne emocje powodowały, że to było takie pełne, kompletne. Czekałem na taki hit od Gabriela Fleszara” – skomplementował juror.

Dużym zaskoczeniem okazała się również metamorfoza Bryski, która początkowo nie była przekonana do wylosowanego utworu. Tym razem musiała wcielić się w Piotra Sołoduchę, lidera zespołu Enej i wykonać „Skrzydlate ręce”. Efekt zachwycił Małgorzatę Walewską, która wstała z miejsca.

“Co za pewność siebie! Jaka w ogóle radość bycia na scenie! Bryska, no po prostu jestem zachwycona tym występem, super!” – ogłosiła jurorka.

POLECAMY: Michał Szpak ROZCZAROWANY występem w „Voice of Poland” [PRZED PREMIERĄ]

Poznaj finalistów tegorocznej edycji programu [WYNIKI]

W zupełnie innym klimacie zaprezentowała się Ula Milewska, która wcieliła się w Lisę Minnelli. Wykonanie kultowego utworu „Cabaret” wymagało nie tylko umiejętności wokalnych, ale przede wszystkim odpowiedniego oddania emocji i scenicznej klasy. Jej występ szczególnie poruszył Justynę Steczkowską.

„Ona w tym kabarecie była tak doskonała, tak wzruszająca, tak świetnie śpiewająca, tak rozbrajająca, tam było po prostu wszystko. To jest bardzo smutna opowieść o życiu artystów tamtych czasów. I ty Ula wspaniale to zrobiłaś, naprawdę. Gratulacje” – oceniła jurorka.

Marcin Maciejczak zabrał widzów prosto do nieba, wcielając się w Bryana Adamsa i wykonując jego wielki przebój „Heaven”. Po spektakularnej metamorfozie w Justynę Steczkowską musiał tym razem pokazać zupełnie inne oblicze i odnaleźć w sobie rockową męskość. Choć jego występ został doceniony, Piotr Gąsowski miał pewne zastrzeżenia.

“Otóż tak – bardzo mi się podobało, ale nie zachwyciło. Wszystko zrobiłeś znowu wspaniale, ele poszedłeś w melodię, a nei w treść. Zatem nie był to Bryan Adams, co nie zmiania tego, że jestem pełen podziwu dla twojej pracowitości i talentu, bo jesteś bardzo utalentowany – stwierdził juror.

Ostatnią z opisanych metamorfoz zaprezentował Marcin Miller, który przeistoczył się w Gene’a Simmonsa, charyzmatycznego frontmana legendarnej grupy Kiss. Wykonał kultowy utwór „Rock and Roll All Night”, pokazując publiczności zupełnie nowe, rockowe oblicze. Występ szczególnie zaskoczył Justynę Steczkowską.

„Marcinku, ty mnie tak zaskakujesz, a przecież ja cię znam też prywatnie. A tu mnie tak zaskoczyłeś, bo patrzę na tego mojego kolegę i mówię – nie wierzę. Nie wierzę, bo nie wyobraziłabym sobie nigdy ciebie w tej muzyce, a poszło ci fantastycznie, naprawdę. Kawał głosu, chrypa taka jak w Kiss, jest energia i jest też dobra zabawa. Wszystkich nas rozbawiłeś, publiczność bawiła się wspaniale, więc o to chodziło w tym wykonaniu. Naprawdę brawo” – mówiła.

Po wszystkich występach przyszedł czas na rozstrzygnięcia. Zwyciężczynią półfinałowego odcinka została Maria Sadowska, która otrzymała nagrodę w wysokości 15 tysięcy złotych i postanowiła przekazać ją Fundacji One Day, wspierającej dzieci opuszczające domy dziecka. Drugie miejsce po raz kolejny zajął Gabriel Fleszar, który otrzymał 5 tysięcy złotych i ponownie przeznaczył je na Fundację Puchaczówka.

Po dziewięciu odcinkach poznaliśmy także finałową czwórkę. Do decydującego starcia awansowali Maria Sadowska z dorobkiem 249 punktów, Rafał Brzozowski z 241 punktami, Marcin Maciejczak z 237 punktami oraz Ula Milewska, która zgromadziła 230 punktów.

Tuż za nimi znaleźli się Ida Nowakowska (220 punktów), Gabriel Fleszar (218 punktów), Marcin Miller (210 punktów) i Bryska (179 punktów). To właśnie ta czwórka powalczy o zwycięstwo w wielkim finale „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” już w najbliższy piątek.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak Polsat uczci pamięć Joanny Kołaczkowskiej. Warto przygotować chusteczki

Będziecie oglądać wielki finał “Twoja Twarz Brzmi Znajomo”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Ida Nowakowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Maria Sadowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Gabriel Fleszar (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ula Milewska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Bryska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Bryska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Maria Sadowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Marcin Maciejczak (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Marcin Maciejczak (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Marcin Miller (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Marcin Miller (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Marcin Miller (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Rafał Brzozowski (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Justyna Steczkowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Justyna Steczkowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Justyna Steczkowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Justyna Steczkowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Agnieszka Hekiert (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Małgorzata Walewska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Aga Hyży (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Agnieszka Hyży (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Agnieszka Hyży i Maciej Rock (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Agnieszka Hyży i Maciej Rock (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska jako Agnieszka Chylińska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska jako Agnieszka Chylińska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Piotr Gąsowski (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Małgorzata Walewska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Małgorzata Walewska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Stefano Terrazzino (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Finaliści (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Justyna Steczkowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Justyna Steczkowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Piotr Gąsowski, Małgorzata Walewska, Justyna Steczkowska i Stefano Terrazzino (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Piotr Gąsowski, Małgorzata Walewska, Justyna Steczkowska i Stefano Terrazzino (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Piotr Gąsowski, Małgorzata Walewska, Justyna Steczkowska i Stefano Terrazzino (fot. zdjęcie prasowe Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością