Śledź nas

news

TYLKO U NAS: Michał Danilczuk z nową fuchą w TVN? Najpierw powrót “You Can Dance – po prostu tańcz”, a teraz to!

Opublikowano

w dniu

Po udanym debiucie jako juror w reaktywowanym „You Can Dance – Po prostu tańcz” w TVN, Michał Danilczuk ponownie rozgrzał emocje fanów. Tancerz opublikował zaskakujące wideo spod siedziby TVN Warner Bros. Discovery i zasiał spore zamieszanie. Co szykuje razem ze stacją? Dowiedz się więcej!

Jeszcze niedawno Michał Danilczuk tańczył z gwiazdami w Polsacie, gdzie zdobył ogromną popularność, tworząc m.in. pierwszy męsko-męski duet w „Tańcu z gwiazdami” z Jackiem Jelonkiem. W kolejnych sezonach był partnerem Majki Jeżowskiej i Julii Kuczyńskiej (Maffashion). Jego talent, osobowość i zaangażowanie zyskały ogromną sympatię widzów.

Wiosną 2025 roku Danilczuk przeszedł z Polsatu do konkurencyjnego TVN. Tam otrzymał rolę jurora w długo wyczekiwanym powrocie formatu „You Can Dance – Po prostu tańcz”, zasiadając w jury obok Mery Spolsky, Bartosza Porczyka i Ryfy Ri. Ten transfer wywołał sporo komentarzy, ale Michał udowodnił, że odnajduje się także w nowej roli.

Mimo że taneczny show został ciepło przyjęty, a poziom uczestników był imponujący, emisja zakończyła się już w kwietniu. Do dziś nie wiadomo, czy TVN zdecyduje się na kontynuację programu. Oficjalnie nie ogłoszono kolejnej edycji, ale wiele wskazuje na to, że temat wcale nie jest zamknięty.

POLECAMY: Piotr Zieliński nowym kapitanem reprezentacji Polski, a Robert Lewandowski odchodzi w cieniu wielkiego skandalu!

Danilczuk szykuje kolejny projekt z TVN?

Dziś Michał Danilczuk podzielił się na swoim Instagramie relacją, która mimo że trwała zaledwie chwilę, z pewnością rozpaliła ciekawość fanów i branży. Wideo, opublikowane w formie InstaStories, przedstawiało tancerza przed siedzibą TVN Warner Bros. Discovery. Mimo że relacja z natury nie pozwalała na bezpośrednie komentarze, wystarczyło jedno zdanie, by mogła ruszyć fala spekulacji:

Dzień dobry moi drodzy! Witam w poniedziałek! Od rana na bardzo ekscytujących spotkaniach i nie mogę się doczekać, kiedy zobaczycie, co dla Was szykujemy – zapowiedział tajemniczo.

Choć Michał Danilczuk nie ujawnił żadnych szczegółów, jego wizyta pod siedzibą TVN Warner Bros. Discovery oraz zapowiedź „ekscytujących spotkań” mogą sugerować, że szykuje się coś nowego. Jako juror w ostatniej edycji „You Can Dance – Po prostu tańcz”, pokazał się z bardzo dobrej strony, a jego charyzma i doświadczenie sceniczne dają szerokie pole do dalszych działań telewizyjnych. Czy chodzi o kontynuację tanecznego show, nowy program, czy może autorski projekt – na razie wszystko owiane jest tajemnicą.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: TVN idzie za ciosem – „The Floor” wraca z 2. sezonem! Sprawdź, jak się zgłosić i zawalczyć o 100 tysięcy złotych!

Oglądaliście “You Can Dance” wiosną w TVN? Dajcie znać w komentarzach!

Michał Danilczuk (fot. źródło prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Michał Danilczuk (fot. źródło prasowe TVN Warner Bros Discovery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Dawid Kwiatkowski popłakał się podczas wywiadu. Emocje wzięły górę

Opublikowano

w dniu

przez

Nikt nie spodziewał się, że zwykła rozmowa o nowej muzyce zamieni się w tak emocjonalne wyznanie. Dawid Kwiatkowski podczas wizyty w studiu RMF FM wrócił wspomnieniami do dzieciństwa i postanowił zrobić coś, czego nie odważył się zrobić przez lata. To, co wydarzyło się chwilę później, wzruszyło wszystkich obecnych. Dowiedz się więcej!

Premiera nowego utworu Dawida Kwiatkowskiego i Margaret zatytułowanego „Później ci opowiem” przyciągnęła ogromną uwagę fanów. W związku z debiutem piosenki wokalista pojawił się w studiu RMF FM, gdzie opowiadał nie tylko o swojej twórczości, ale również o nadchodzącym albumie „Południe”. Nic nie wskazywało jednak na to, że rozmowa przybierze tak osobisty i wzruszający charakter.

Początkowo wywiad przebiegał zgodnie z planem. Artysta opowiadał o nowych projektach, inspiracjach oraz planach zawodowych. W pewnym momencie prowadzący zadali jednak pytanie, które całkowicie zmieniło atmosferę w studiu. Chodziło o osobę z przeszłości, z którą chciałby jeszcze raz porozmawiać.

Dawid Kwiatkowski nie musiał długo się zastanawiać nad odpowiedzią. Jak się okazało, od lat nosił w sobie potrzebę podziękowania komuś wyjątkowemu. Osobie, która odegrała ogromną rolę w jego życiu, choć sama mogła nawet nie zdawać sobie z tego sprawy.

Wokalista wyznał wprost:

“Chciałbym bardzo komuś podziękować, a tego nie zrobiłem przez całe życie” – powiedział.

POLECAMY: Krzysztof Antkowiak zabrał głos ws. Edyty Górniak. Padły wymowne słowa

Wzruszająca rozmowa z Dawidem Kwiatkowskim

Po tych słowach szybko wyszło na jaw, że chodzi o jego nauczycielkę z przedszkola – panią Teresę. To właśnie ona miała ogromny wpływ na jego dzieciństwo i rozwój. Mimo upływu wielu lat wspomnienia związane z nią wciąż pozostają dla artysty niezwykle ważne.

Dawid Kwiatkowski nie ukrywał, że od dawna myślał o tej rozmowie. Przyznał, że chciał w końcu przekazać swojej dawnej wychowawczyni to, czego nigdy wcześniej nie powiedział.

“Miała na mnie bardzo duży wpływ, a ona o tym nie ma pojęcia i chciałbym jej o tym powiedzieć w końcu” – powiedział.

Chwilę później artysta chwycił za telefon i zadzwonił do pani Teresy. Rozmowa od pierwszych sekund była niezwykle emocjonalna. Wokalista nie owijał w bawełnę i od razu przeszedł do słów, które przez lata nosił w sercu.

“Dzwonię do pani z taką sprawą. Ja chciałem po prostu pani podziękować, bo naprawdę to, jakim jestem dziś człowiekiem w dużej mierze — naprawdę, mówię to z pełną odpowiedzialnością — jest dzięki pani, pani Teresko. Po prostu bardzo pani dziękuję” – wyznał ze łzami w oczach.

Reakcja nauczycielki była natychmiastowa. Kobieta od razu rozpoznała głos swojego dawnego podopiecznego i nie kryła wzruszenia. Jej odpowiedź poruszyła nie tylko samego artystę, ale również wszystkich słuchaczy.

“Wzruszyłeś mnie niesamowicie. […] Jesteś taką dla mnie perełką niesamowitą, wiesz? I to ja ci dziękuję za to” – powiedziała.

W studiu RMF FM zapanowała wyjątkowa atmosfera. Emocje były tak silne, że Dawid Kwiatkowski nie był w stanie ich ukryć. Wokalista wyraźnie się wzruszył, a w jego oczach pojawiły się łzy. Był to jeden z tych momentów, które pokazują, jak wielkie znaczenie mogą mieć osoby spotkane na samym początku życia.

Po zakończeniu rozmowy artysta próbował nieco rozładować napięcie i wrócić do bardziej swobodnej atmosfery. Choć wciąż było widać, jak bardzo przeżył całe wydarzenie, zdobył się na żartobliwy komentarz.

“No i na początku dnia człowiek siedzi i płacze” – powiedział z uśmiechem.

Ta niezwykła rozmowa pokazała zupełnie inne oblicze Dawida Kwiatkowskiego. Zamiast opowiadać wyłącznie o sukcesach i nowych projektach, artysta przypomniał, jak ogromny wpływ na nasze życie mogą mieć ludzie spotkani wiele lat wcześniej. Dla wielu fanów był to jeden z najbardziej szczerych i wzruszających momentów w jego karierze, który na długo pozostanie w pamięci słuchaczy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jarosław Kaczyński może spać spokojnie? Tyle wynosi jego emerytura

Lubicie Dawida Kwiatkowskiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Dawid Kwiatkowski (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – “Festiwal w Opolu”
Dawid Kwiatkowski (fot. screen Instagram RMF FM)
Dawid Kwiatkowski (fot. screen Instagram RMF FM)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Krzysztof Antkowiak zabrał głos ws. Edyty Górniak. Padły wymowne słowa

Opublikowano

w dniu

przez

Choć od lat nie tworzą już duetu ani nie utrzymują bliskich relacji, ich wspólna historia wciąż budzi ogromne zainteresowanie fanów. Teraz Krzysztof Antkowiak wrócił wspomnieniami do Edyty Górniak i w kilku zdaniach ocenił jej artystyczne wybory. Nie zabrakło także wymownej uwagi na temat jej niezwykłego talentu. Dowiedz się więcej!

Krzysztof Antkowiak i Edyta Górniak należą do grona artystów, których wspólna historia od lat fascynuje fanów polskiej muzyki. Choć dziś każde z nich podąża własną drogą, wielu słuchaczy wciąż pamięta ich z czasów, gdy wspólnie pojawiali się na scenie i tworzyli jedne z najbardziej rozpoznawalnych muzycznych projektów lat 90.

Jednym z największych symboli ich współpracy pozostaje świąteczny przebój „Pada śnieg”, który każdego roku wraca do stacji radiowych wraz z nadejściem grudnia. Utwór na stałe wpisał się do kanonu polskich świątecznych hitów, a jego wykonawcy do dziś są z nim kojarzeni przez kolejne pokolenia słuchaczy.

Przez lata media interesowały się nie tylko ich zawodową współpracą, ale również relacją prywatną. Wokalistów miało łączyć młodzieńcze uczucie, o którym przez długi czas rozpisywały się kolorowe magazyny. Mimo upływu lat temat ten regularnie powraca przy okazji wywiadów i publicznych wystąpień.

Ostatnio Krzysztof Antkowiak pojawił się na wydarzeniu charytatywnym, podczas którego odpowiadał na pytania dziennikarzy. Reporter „Faktu” postanowił wykorzystać okazję i zapytać artystę o jego opinię na temat obecnej kariery Edyty Górniak, która od pewnego czasu eksperymentuje z nowymi muzycznymi kierunkami.

POLECAMY: Jarosław Kaczyński może spać spokojnie? Tyle wynosi jego emerytura

Krzysztof Antkowiak WPROST o Edycie Górniak

Nie jest tajemnicą, że część fanów wokalistki od dawna marzy o jej powrocie do emocjonalnych ballad, które przyniosły jej największą popularność. Wiele osób uważa, że właśnie w takich utworach najlepiej wybrzmiewa wyjątkowy głos gwiazdy i jej niepodważalny talent.

Zapytany o tę kwestię Krzysztof Antkowiak nie zamierzał jednak narzucać byłej, służbowej partnerce żadnych rozwiązań. Z dużym szacunkiem odniósł się do jej artystycznej niezależności i podkreślił, że od zawsze podziwiał jej konsekwencję.

“Edzia ma swój świat, ma swoją wizję. Do niczego bym jej pewnie nie namawiał — powiedział. Podkreślił jednocześnie, że Górniak “jest ogromnym talentem i zawsze nim była” – wyznał.

W dalszej części rozmowy nie szczędził jej komplementów. Podkreślił, że Edyta Górniak od początku kariery była artystką wyjątkową i obdarzoną ogromnym talentem, który przez lata zachwycał publiczność nie tylko w Polsce, ale również za granicą.

“Ona zawsze idzie swoją drogą i ja nikomu nie będę doradzał […] Natomiast z Edytą jest tak, że ona też zrobiła mnóstwo wartościowych rzeczy i ludzie z mojego pokolenia czy nawet z twojego, też ją cenią. Dla nich również jest ciekawą artystką. Ona ma taki głos, który mógłby jeszcze te emocje bardziej podkręcić, ale wiesz, dzisiaj są czasy, że wszystko szybko, głośno” – dodał.

Słowa Krzysztofa Antkowiaka wielu fanów odebrało jako subtelną sugestię, że Edyta Górniak wciąż ma ogromny potencjał do tworzenia poruszających, emocjonalnych utworów. Jednocześnie artysta wyraźnie zaznaczył, że ostateczny wybór zawsze należy do niej i to ona najlepiej wie, w jakim kierunku chce rozwijać swoją karierę.

Jedno jest pewne – mimo że ich wspólna droga dawno się rozeszła, Krzysztof Antkowiak nadal darzy Edytę Górniak dużym szacunkiem i uznaniem. A jego najnowsza wypowiedź pokazuje, że po latach wciąż potrafi docenić jej talent, który dla wielu pozostaje jednym z najbardziej wyjątkowych głosów na polskiej scenie muzycznej.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mandaryna przerwała milczenie ws. Wiśniewskiego. Szykuje się WIELKI powrót?

Darzycie sympatią Edytę Górniak? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Krzysztof Antkowiak (fot. screen YouTube Rymanowski Live)
Edyta Górniak (fot. Przemysław Świderski/AKPA) – “Polsat Hit Festiwal”
Edyta Górniak (fot. Przemysław Świderski/AKPA) – “Polsat Hit Festiwal”

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Jarosław Kaczyński może spać spokojnie? Tyle wynosi jego emerytura

Opublikowano

w dniu

przez

Debata o dopłatach do emerytur dla artystów rozgrzewa opinię publiczną do czerwoności. Jedni mówią o koniecznym wsparciu twórców, inni o niesprawiedliwym rozdawaniu pieniędzy. W samym środku tej dyskusji uwagę przyciągają także zarobki i świadczenia polityków. Ile naprawdę otrzymuje Jarosław Kaczyński? Dowiedz się więcej!

W ostatnich tygodniach temat zabezpieczenia socjalnego artystów stał się jednym z najgorętszych w przestrzeni publicznej. Wszystko za sprawą projektu ustawy przygotowanego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, który ma objąć osoby wykonujące zawody artystyczne systemem ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych. Dla wielu twórców to długo wyczekiwana zmiana, która może zapewnić im większe poczucie bezpieczeństwa na przyszłość.

Nie brakuje jednak głosów krytycznych. Przeciwnicy projektu zwracają uwagę, że państwo nie powinno wspierać finansowo osób, których działalność nie znajduje odbiorców lub nie przynosi wystarczających dochodów. Dyskusja bardzo szybko wykroczyła poza środowisko artystyczne i stała się tematem politycznym.

Swoje stanowisko w tej sprawie wyrazili przedstawiciele różnych ugrupowań. Szczególnie głośno przeciwko projektowi wypowiadali się politycy prawicy, w tym Sławomir Mentzen, który wielokrotnie podkreślał, że nie popiera finansowania tego typu rozwiązań z pieniędzy podatników.

“Projekt wypłaty emerytur artystom, którym nie chciało się płacić składek, którzy tworzą sztukę, której nikt nie chce, jest niesprawiedliwy względem tych Polaków, którym chce się pracować i którzy muszą płacić składki. Jeżeli artysta nie potrafi na siebie zarobić, to nie jest artystą, tylko hobbystą. Nie tworzy sztuki, tylko badziew. A jeżeli próbuje nas wszystkich do tego orżnąć na kasę, to jest jeszcze złodziejem i niech spada” – mówił Mentzen.

Co ciekawe, temat wsparcia dla artystów nie jest nowy. Już kilka lat temu podobne rozwiązania pojawiały się w zapowiedziach politycznych. W 2021 roku podczas prezentacji programu Polski Ład także Jarosław Kaczyński mówił o potrzebie stworzenia systemu, który poprawi sytuację zawodowych artystów znajdujących się w trudnym położeniu.

POLECAMY: Mandaryna przerwała milczenie ws. Wiśniewskiego. Szykuje się WIELKI powrót?

Tyle wynosi emerytura Jarosława Kaczyńskiego. Kwota może zaskoczyć wielu Polaków

Sam prezes PiS nie musi jednak obawiać się o swoją sytuację finansową po zakończeniu aktywności zawodowej. Z ujawnionych danych wynika, że jego emerytura należy do jednych z wyższych świadczeń wypłacanych przez ZUS osobom pełniącym wcześniej najważniejsze funkcje państwowe.

Jeszcze niedawno emerytura Jarosława Kaczyńskiego wynosiła 9379 zł brutto miesięcznie. Po kolejnych waloryzacjach świadczenie wzrosło do poziomu przekraczającego 11 tysięcy złotych brutto. To jednak nie koniec wpływów, jakie regularnie trafiają do polityka.

Ze względu na ukończony 75. rok życia prezes PiS otrzymuje również dodatek pielęgnacyjny. Obecnie wynosi on 366,68 zł miesięcznie i jest automatycznie przyznawany osobom spełniającym ustawowe kryteria.

Równocześnie Jarosław Kaczyński nadal pozostaje aktywny politycznie. W całym 2025 roku uzyskał ponad 138,3 tysiąca złotych z tytułu uposażenia poselskiego. Do tego doszły również środki wynikające z diety parlamentarnej, których wartość przekroczyła 45 tysięcy złotych.

Na tym lista wpływów się nie kończy. Dodatkowo polityk otrzymał ponad 37,6 tysiąca złotych za pracę wykonywaną w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Łącznie daje to miesięczne dochody znacznie przekraczające średnie zarobki większości Polaków.

Po zsumowaniu wszystkich źródeł przychodu oraz uwzględnieniu świadczenia emerytalnego okazuje się, że na konto Jarosława Kaczyńskiego może trafiać około 20 tysięcy złotych netto miesięcznie. W czasie gdy trwa gorąca dyskusja o przyszłości emerytur dla artystów, wysokość świadczeń i zarobków polityków ponownie staje się tematem publicznej debaty. Jedno jest pewne – emocji wokół pieniędzy, emerytur i państwowego wsparcia jeszcze długo nie zabraknie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Karolina Gilon wystąpi w „Królowej przetrwania 4”? Wyciekły kolejne nazwiska

Chcielibyście mieć taką emeryturę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Jarosław Kaczyński (fot. screen YouTube Radio Maryja)
Jarosław Kaczyński (fot. screen YouTube Prawo i Sprawiedliwość

Autor: SJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Kontynuuj czytanie

news

Mandaryna przerwała milczenie ws. Wiśniewskiego. Szykuje się WIELKI powrót?

Opublikowano

w dniu

przez

Przez lata byli jedną z najgłośniejszych par polskiego show-biznesu, a ich rozstanie śledziła cała Polska. Dziś znów jest o nich głośno, a słowa Mandaryny tylko podsyciły spekulacje fanów. Czy między nią a Michałem Wiśniewskim wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał? Dowiedz się więcej

Życie uczuciowe Michała Wiśniewskiego od lat budzi ogromne zainteresowanie mediów i fanów. Lider zespołu Ich Troje wielokrotnie trafiał na pierwsze strony gazet za sprawą swoich związków, rozstań i kolejnych małżeństw. Niedawno media obiegła informacja o pierwszej rozprawie rozwodowej artysty z Polą Wiśniewską, co ponownie skierowało uwagę opinii publicznej na jego życie prywatne.

W cieniu tych wydarzeń coraz częściej wraca temat jednej z najbardziej pamiętnych relacji wokalisty. Mowa o związku z Martą „Mandaryną” Wiśniewską, z którą doczekał się dwójki dzieci – Xaviera i Fabienne. Choć ich rozstanie przed laty było niezwykle burzliwe i szeroko komentowane, dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Od pewnego czasu w sieci pojawiają się spekulacje dotyczące rzekomego zbliżenia byłych małżonków. Internauci regularnie analizują ich wypowiedzi i wspólne zdjęcia, doszukując się oznak możliwego powrotu. Każda wzmianka o byłym partnerze natychmiast wywołuje lawinę komentarzy.

Ostatnio Mandaryna pojawiła się w studiu RMF FM, gdzie była gościem podcastu „P.S. I LOVE YOU” prowadzonego przez aktorkę Annę-Marię Sieklucką. W trakcie szczerej rozmowy artystka wróciła wspomnieniami do najbardziej intensywnych momentów swojej kariery i życia prywatnego.

Wokalistka przyznała, że dziś patrzy na przeszłość z zupełnie innej perspektywy niż jeszcze kilka lat temu. Jak podkreśliła, czas pozwolił jej uporządkować emocje i zamknąć wiele trudnych rozdziałów.

“Dzisiaj patrzę na to wszystko zupełnie spokojnie. To są dla mnie zamknięte rozdziały, do których właściwie już nie wracam. Mam cudowne dzieci i wiem, że wyrosły na wspaniałych, wrażliwych ludzi, więc choćby dlatego czuję, że ta droga była wartościowa. Przyjaźnię się z Michałem, więc życie zatoczyło bardzo dobre koło. Człowiek tak naprawdę nie uczy się na teorii, tylko na własnych błędach i doświadczeniach” – powiedziała.

POLECAMY: Karolina Gilon wystąpi w „Królowej przetrwania 4”? Wyciekły kolejne nazwiska

Mandaryna WRÓCI do Michała Wiśniewskiego?

Te słowa natychmiast przyciągnęły uwagę fanów. Szczególnie fragment dotyczący przyjaźni z Michałem Wiśniewskim sprawił, że w mediach społecznościowych znów zaczęły pojawiać się pytania o charakter ich obecnej relacji.

Podczas rozmowy Mandaryna została również zapytana o to, jak udało jej się zbudować tak dobre kontakty z byłym mężem po latach pełnych emocji i medialnego zamieszania. Gwiazda nie ukrywała, że kluczową rolę odegrało dobro dzieci.

“Każdy przechodzi to inaczej, ale dla mnie od początku najważniejsze było jedno – żeby dzieci miały tatę i żeby nasze emocje nigdy nie odbijały się na nich. To oczywiście najtrudniejsze na samym początku, bo wtedy jest najwięcej emocji, a dodatkowo swoje zdanie ma też całe otoczenie. Mi bardzo zależało, żeby to wszystko zatrzymać i nie przenosić tego na dzieci” – wyznała.

Artystka przyznała także, że z biegiem czasu zaczęła patrzeć na byłego męża znacznie szerzej niż tylko przez pryzmat dawnych konfliktów. Pomogła w tym również długoletnia znajomość, która rozpoczęła się jeszcze przed największym sukcesem zespołu Ich Troje.

“Z czasem emocje opadają i zaczynasz patrzeć na drugiego człowieka szerzej. Ja znam Michała od trzydziestu lat, jeszcze sprzed wszystkich sukcesów i całej historii, która wydarzyła się później. Bardzo go cenię, również jako artystę. Nadal słucham jego opinii, czasem się zgadzam, czasem nie, ale szanuję jego perspektywę” – dodała.

Nie zabrakło również pytania o wzajemne wsparcie. Mandaryna przyznała, że mimo upływu lat nadal może liczyć na obecność byłego męża, a ich relacja opiera się dziś przede wszystkim na wzajemnym szacunku.

“Tak i to jest bardzo przyjemne. W ogóle nauczyłam się jednej rzeczy – dużo bardziej wolę zakopywać konflikty niż je pielęgnować. Nie lubię żyć w napięciu. Dziś wiem też, że schowanie dumy do kieszeni często wymaga dużo większej siły niż walka. To nie jest słabość. To jest raczej efekt tego, że znasz swoją wartość i nie musisz niczego nikomu udowadniać” – stwierdziła.

Choć słowa Mandaryny z pewnością ponownie rozbudzą wyobraźnię fanów marzących o jej powrocie do Michała Wiśniewskiego, sama artystka nie pozostawia złudzeń. Dziś łączy ich przede wszystkim przyjaźń, wspólna historia oraz troska o dzieci. A to, jak sama przyznała, jest dla niej największym dowodem na to, że nawet po najtrudniejszych rozstaniach można odnaleźć spokój i zbudować relację opartą na wzajemnym szacunku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Aktor „Pierwszej miłości” pokazał KLATĘ. Wojciech Szczęsny skomentował [FOTO]

Kogo byście jeszcze widzieli w tym programie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Mandaryna (fot. screen YouTube “P.S. I LOVE YOU”0
Michał Wiśniewski (fot. screen YouTube Onet)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością