Śledź nas

news

Ogłoszono nominacje do Orłów 2022 – Polska Akademia Filmowa apeluje do filmowców na całym świecie

Opublikowano

w dniu

Polska Akademia Filmowa

Poznaliśmy nominowanych do Orłów 2022. Polska Akademia Filmowa przy okazji wystosowała apel!

Przed nami 24. edycja Polskich Nagród Filmowych ORŁY 2022. W tym roku w wyścigu po statuetki najwięcej szans ma film w reżyserii Jana P. Matuszyńskiego „Żeby nie było śladów”, który otrzymał aż 13 nominacji. 9 nominacji dostał obraz Wojtka Smarzowskiego „Wesele”, a 7 film „Wszystkie nasze strachy” duetu reżyserskiego Łukasz Ronduda i Łukasz Gutt. ORŁY są dziś jednym z najbardziej pożądanych wyróżnień na polskim rynku filmowym.

HOT NEWS- Edward Miszczak nie wiedział, że Małgorzata Rozenek chce być prowadzącą DD TVN!?

Podczas ogłoszenia nominacji, prezydent Polskiej Akademii Filmowej, Dariusz Jabłoński, ogłosił apel do wszystkich filmowców na całym świecie STOP RUSSIAN WAR! Zwrócił się w nim do Ukraińców mówiąc, że ich kraj jest dzisiaj sercem Europy i walczy za Europę, oraz do Rosjan, oczekując ich odwagi w protestach przeciwko wojnie. W związku z apelem obecni na konferencji przedstawiciele wszystkich polskich organizacji filmowych, którzy od pierwszego dnia wojny wspólnie i solidarnie działają na rzecz pomocy Ukrainie i ukraińskim filmowcom, wznieśli kartki z krwawym napisem na ukraińskiej fladze: STOP RUSSIAN WAR!

Prezydent Akademii zaapelował do wszystkich, by stali się widoczni w swoim proteście i uwiecznili swój sprzeciw na zdjęciach z kartką STOP RUSSIAN WAR! i umieszczali go w mediach społecznościowych. Zachęcał również do wysłania protestu przede wszystkim do polityków i władz i żądania od nich działań, które mogą natychmiast zatrzymać mord na Ukraińcach.

Drodzy ukraińscy przyjaciele! Toczycie walkę w naszej obronie, w obronie przyszłości naszej cywilizacji. Nie mamy wątpliwości, że dzisiaj serce Europy jest w Ukrainie. To nie wy macie zasłużyć na Europe, to my musimy pokazać, że na bronioną przez was Europę zasługujemy. Wy sobie Europę już wywalczyliście, swoją ofiarnością, swoim poświęceniem i odwagą

W ogłoszeniu apelu brali udział przedstawiciele wszystkich polskich stowarzyszeń, które od pierwszego dnia wojny stanęły w obronie Ukrainy i ukraińskich filmowców: Dariusz Jabłoński (Polska Akademia Filmowa), Alicja Grawon-Jaksik (Krajowa Izba Producentów Audiowizualnych); Jacek Bromski (Stowarzyszenie Filmowców Polskich), Natalia Grzegorzek (Polska Gildia Producentów), Marta Szarzyńska  (Sekcja Młodych Producentów Krajowej Izby Producentów Audiowizualnych), Tomasz Wolski (Gildia Polskich Reżyserów Dokumentalnych); Marcin Piątkowski (Polskie Stowarzyszenie Montażystów); Agata Strużyńska (Związek Zawodów Filmowych); Krzysztof Rak (Gildia Scenarzystów); Jacek Borcuch, Kinga Dębska, Katarzyna Klimkiewicz, Magnus von Horn, Wojciech Smarzowski, Agnieszka Smoczyńska (Gildia Reżyserów Polskich); Pola Guźlińska i Dominika Dylewska (Gildia Charakteryzatorów); Izabela Kiszka-Hoflik (Stowarzyszenie Kobiety Filmu), Bartosz Piotrowski (PSC – Polish Society of Cinematographers) oraz Mariusz Wilczyński (reżyser, Laureat Orła za Najlepszy Film 2021).

Pełna treść apelu:

Drodzy filmowcy całego świata,

Minął dwudziesty dzień bohaterskiej obrony Ukrainy przed niczym niesprowokowaną napaścią rosyjskiego władcy. Tam dzisiaj toczy się bój w obronie naszej demokracji, naszych wartości i naszej wolności. Nie możemy pozbawieni tchu siedzieć wciśnięci jak widzowie w fotelach kinowych.

Niech rosyjscy agresorzy zobaczą, że jest nas setki tysięcy przeciwko nim. Niech Rosjanie zobaczą, że ich przywódcy doprowadzili miliony do stanięcia w proteście. Niech umęczeni Ukraińcy, zasłaniający ciałem swoje domy i matki chroniące przerażone dzieci zobaczą nas wszystkich koło siebie!

STOP ROSYJSKIEJ WOJNIE!

Jeżeli się z tym zgadzasz, nie bądź niewidoczny, pokaż swój sprzeciw:

– sfotografuj swój protest z załączoną kartką STOP RUSSIAN WAR!

– zamieść go w mediach społecznościowych ze #StopRussianWar!, wyślij wszędzie, gdzie możesz, a przede wszystkim do wszystkich swoich polityków i władz,

– żądaj od nich każdego działania, które może natychmiast zatrzymać mord na Ukraińcach.

STOP ROSYJSKIEJ WOJNIE!

Drodzy ukraińscy przyjaciele! 

Toczycie walkę w naszej obronie, w obronie przyszłości naszej cywilizacji. Nie mamy wątpliwości, że dzisiaj serce Europy jest w Ukrainie. To nie wy macie zasłużyć na Europę, to my musimy pokazać, że na bronioną przez was Europę zasługujemy. Wy sobie Europę już wywalczyliście, swoją ofiarnością, swoim poświęceniem i odwagą.

Apelujemy do Rosjan – wy też możecie sfotografować się z tym napisem: 

STOP ROSYJSKIEJ WOJNIE!

Musicie razem z nami zrobić wszystko, żeby zatrzymać tę wojnę. W przeciwnym wypadku przez dziesiątki lat wy, wasze dzieci i wnuki będą się wstydzić swojej ojczyzny, tak jak przez lata Niemcy wstydzili się hitlerowskich Niemiec. Niech wasze zdjęcia będą liczniejsze i głośniejsze od waszych rakiet, i chociaż wymagają od was odwagi, to jednak nie większej niż ta, do której wasz kraj zmusza dziś Ukrainki i Ukraińców. 

Tylko razem możemy zatrzymać te wojnę, tylko razem możemy zatrzymać zbrodniarza, który niszczy nasz wspólny Lepszy Świat.

ZBIÓRKA NA RZECZ UKRAINY

NOMINACJE 24. ORŁÓW, NAGRÓD POLSKIEJ AKADEMII FILMOWEJ:

NAJLEPSZY FILM EUROPEJSKI

– „Anette” reż. Leos Carax (Francja, Meksyk, USA, Szwajcaria, Belgia, Japonia, Niemcy)

– „Berlin Alexanderplatz” reż. Burhan Qurbani (Niemcy, Holandia, Francja, Kanada)

– „Na rauszu” (Druk) reż. Thomas Vinterberg (Dania, Szwecja i Holandia)

– „Ojciec” (The Father) reż. Florian Zeller (Wielka Brytania, Francja)

– „Titane” reż. Julia Ducournau (Francja, Belgia)

NAJLEPSZY DŹWIĘK

– Jerzy Murawski, Franciszek Kozłowski „Furioza”

– Mateusz Adamczyk, Zofia Moruś, Bartosz Putkiewicz, Sebastian Witkowski „Najmro. Kocha, kradnie, szanuje”

– Zofia Moruś, Mateusz Adamczyk, Sebastian Witkowski „Mosquito State”

– Artur Kuczkowski i Tomasz Sikora „Sonata”

– Michał Robaczewski „Sweat”

– Marek Wronko i Krzysztof Jastrząb „Śmierć Zygielbojma”

– Radek Ochnio „Wesele”

– Leszek Freund „Zupa nic”

– Kacper Habisiak, Sebastian Crueghe, Jarosław Bajdowski „Żeby nie było śladów”

NAJLEPSZA CHARAKTERYZACJA

– Dariusz Krysiak „Cudak”

– Alina Janerka „Furioza”

– Waldemar Pokromski, Agnieszka Hodowana „Magnezja”

– Mirosława Wojtczak „Mistrz”

– Pola Guźlińska „Żeby nie było śladów”

NAJLEPSZE KOSTIUMY

– Wanda Kowalska i Paweł Grabarczyk „Ciotka Hitlera”

– Wanda Kowalska i Paweł Grabarczyk „Cudak”

– Dorota Roqueplo „Magnezja”

– Marta Ostrowicz „Najmro. Kocha, kradnie, szanuje”

– Elżbieta Radke „Śmierć Zygielbojma”

– Małgorzata Zacharska „Żeby nie było śladów”

NAJLEPSZY MONTAŻ

– Jarosław Kamiński „Aida”

– Paweł Łoziński, Bartłomiej Piasek, Piotr Wójcik „Film balkonowy”

– Agnieszka Glińska „Lamb”

– Iza Pająk i Laura Pawela „Ucieczka na srebrny glob”

– Krzysztof Komander „Wesele”

ODKRYCIE ROKU

– Iwona Siekierzyńska, reżyseria, „Amatorzy”

– Mateusz Rakowicz, reżyseria, „Najmro. Kocha, kradnie, szanuje”

– Mateusz Kudła, Anna Kokoszka-Romer, reżyseria, „Polański, Horowitz. Hometown”

– Jakub Michalczuk, reżyseria, „Teściowie”

– Łukasz Gutt, reżyseria, „Wszystkie nasze strachy”  

NAJLEPSZY FILMOWY SERIAL FABULARNY

– „Behawiorysta” reż. Łukasz Palkowski, Marek Wróbel, scen. Bartosz Janiszewski, Maciej Kazula, prod. Aktiv Media dla TVN Grupa Discovery

– „Klangor” reż. Łukasz Kośmicki, scen. Kacper Wysocki, prod. Opus TV dla CANAL+ Polska

– „Kruk. Czorny Woron nie śpi” reż. Maciej Pieprzyca, scen. Jakub Korolczuk, prod. Opus TV dla CANAL+ Polska

– „Rojst ‘97” reż. Jan Holoubek, scen. Kasper Bajon, Jan Holoubek, prod. Frame Sp. z o.o. dla Netflix

– „Sexify” reż. Kalina Alabrudzińska i Piotr Domalewski, scen. Kalina Alabrudzińska, Piotr Domalewski, prod. Akson Studio dla Netflix

NAJLEPSZY FILM DOKUMENTALNY

– „1970” reżyseria Tomasz Wolski

– „Film balkonowy” reżyseria Paweł Łoziński

– „Polański, Horowitz. Hometown” reżyseria Mateusz Kudła, Anna Kokoszka-Romer

– „Sędziowie pod presją” reżyseria Kacper Lisowski

– „Ucieczka na srebrny glob” reżyseria Kuba Mikurda 

NAJLEPSZA DRUGOPLANOWA ROLA KOBIECA

– Anna Dymna „Amatorzy”

– Agata Kulesza „Wesele”

– Jowita Budnik „Wszystkie nasze strachy”

– Ewa Wiśniewska „Zupa nic”

– Aleksandra Konieczna „Żeby nie było śladów”

– Agnieszka Grochowska „Żeby nie było śladów”

NAJLEPSZA DRUGOPLANOWA ROLA MĘSKA

– Borys Szyc „Bo we mnie jest seks”

– Adam Woronowicz „Moje wspaniałe życie”

– Łukasz Simlat „Sonata”

– Andrzej Chyra „Wszystkie nasze strachy”

– Jacek Braciak „Żeby nie było śladów”

NAJLEPSZA GŁÓWNA ROLA KOBIECA

– Jasna Đuričić „Aida”

– Maria Dębska „Bo we mnie jest seks”

– Agata Buzek „Moje wspaniałe życie”

– Magdalena Koleśnik „Sweat”

– Sandra Korzeniak „Żeby nie było śladów”

NAJLEPSZA GŁÓWNA ROLA MĘSKA

– Piotr Głowacki „Mistrz”

– Jacek Braciak „Moje wspaniałe życie”

– Maciej Stuhr „Powrót do tamtych dni”

– Robert Więckiewicz „Wesele”

– Tomasz Ziętek „Żeby nie było śladów”

NAJLEPSZA MUZYKA

– Maciej Zieliński „Gierek”

– Szymon Wysocki „Każdy ma swoje lato”

– Jan A. P. Kaczmarek „Magnezja”

– Cezary Skubiszewski „Mosquito State”

– Marcin Masecki „Powrót do tamtych dni”

– Jan A. P. Kaczmarek „Śmierć Zygielbojma”

– Mikołaj Trzaska „Wesele”

NAJLEPSZA SCENOGRAFIA

– Wojciech Żogała „Bo we mnie jest seks”

– Katarzyna Sobańska, Marcel Sławiński „Cudak”

– Marek Warszewski „Magnezja”

– Ewa Skoczkowska „Mistrz”

– Marek Warszewski „Wesele”

– Paweł Jarzębski „Żeby nie było śladów”

NAJLEPSZE ZDJĘCIA

– Klaudiusz Dwulit „Furioza”

– Witold Płóciennik „Mistrz”

– Michał Englert „Teściowie”

– Piotr Sobociński jr „Wesele”

– Łukasz Gutt „Wszystkie nasze strachy”

– Kacper Fertacz „Żeby nie było śladów”

– Arthur Reinhart „Żużel”

NAJLEPSZY SCENARIUSZ

– Jasmila Žbanić „Aida”

– Łukasz Grzegorek „Moje wspaniałe życie”

– Wojtek Smarzowski „Wesele”

– Łukasz Ronduda, Michał Oleszczyk, Katarzyna Sarnowska „Wszystkie nasze strachy”

– Maja Krawczyk-Wnuk „Żeby nie było śladów”

NAJLEPSZA REŻYSERIA

– Jasmila Žbanić „Aida”

– Paweł Łoziński „Film balkonowy”

– Magnus von Horn „Sweat”

– Wojtek Smarzowski „Wesele”

– Łukasz Ronduda, Łukasz Gutt „Wszystkie nasze strachy”

– Jan P. Matuszyński „Żeby nie było śladów”

NAJLEPSZY FILM

– „Aida”

– „Moje wspaniałe życie”

– „Wszystkie nasze strachy”

– „Wesele”

– „Żeby nie było śladów”

 Już 20 kwietnia zostanie ogłoszone nazwisko laureata ORŁA za Osiągnięcia Życia. 

PrzeAmbitni dali dach nad głową dla 30 osób z Ukrainy (w tym 15 małych dzieci) – chcemy pomóc kolejnym, ale potrzebujemy pomocy: wesprzyj ZBIÓRKĘ www.zrzutka.pl/z/przeAmbitniUKRAINA

ZOBACZ RÓWNIEŻ- Karolina Korwin Piotrowska była ofiarą mobbingu w “Top Model”? “Próbowano mnie pobić”

Fot. East News

AW

news

Skolim wypuszcza NOWY produkt i wbija szpilę konkurencji. Kupicie?

Opublikowano

w dniu

przez

Skolim coraz śmielej rozwija swój biznes i udowadnia, że muzyka to tylko jedna z dziedzin, w których chce osiągać sukcesy. Po kiełbasach, kabanosach i parówkach przyszedł czas na kolejną nowość, którą artysta zapowiedział podczas transmisji na żywo. Jego słowa nie pozostawiają wątpliwości, że ma wobec tego produktu naprawdę ambitne plany. Dowiedz się więcej!

Skolim od dawna udowadnia, że potrafi wykorzystać swoją popularność nie tylko na scenie, ale również w świecie biznesu. Jego kalendarz koncertowy jest wypełniony niemal po brzegi, a na niektóre występy dociera nawet helikopterem. Mimo intensywnej pracy artysta nie zamierza ograniczać się wyłącznie do muzyki. Konsekwentnie rozwija własną markę, poszerza ofertę i szuka kolejnych sposobów na dotarcie do swoich fanów.

Jednym z najbardziej nietypowych przedsięwzięć wokalisty jest stacja benzynowa, którą już prowadzi. Skolim nie ukrywa, że ma kolejne pomysły na inwestycje, a jego działalność biznesowa regularnie przyciąga uwagę mediów. W ostatnim czasie szczególnie głośno zrobiło się o współpracy artysty z producentem wyrobów mięsnych. Do sprzedaży trafiły produkty sygnowane jego nazwiskiem, a sam muzyk coraz wyraźniej pokazuje, że chce rozwijać ten projekt na większą skalę.

Współpraca z marką JBB Bałdyga objęła już kilka produktów, które trafiły do oferty. Fani mogli znaleźć w niej między innymi kiełbaski, kabanosy, parówki oraz kaszankę. W ten sposób Skolim wszedł na rynek spożywczy z ofertą, która mocno wyróżnia się na tle typowych muzycznych gadżetów. Teraz przyszedł czas na kolejny krok, a zapowiedź nowości pojawiła się podczas transmisji na żywo.

To właśnie wtedy artysta poinformował o kolejnym produkcie przygotowanym we współpracy z producentem. Tym razem chodzi o szynkę z kurczaka, która ma poszerzyć dotychczasową ofertę. Nowość została zapowiedziana na czwartek, 15 października. Produkt ma być dostępny w sklepach JBB, hurtowniach, polskich sklepach oraz marketach, dlatego zainteresowani będą mogli szukać go w różnych punktach sprzedaży.

POLECAMY: TVN szykuje NOWĄ wersję „MasterChefa”? Michel Moran wskazał pierwszego uczestnika

Skolim ogłosił kolejny mięsny hit. „Inne zakłady mięsne dostaną kurw**cy”. Skusicie się?

Skolim nie ograniczył się jednak do samego ogłoszenia premiery. Podczas live’a z dużym entuzjazmem opowiadał o swoich oczekiwaniach i przekonywał, że nowy produkt ma szansę stać się prawdziwym hitem. Nie zabrakło przy tym mocnych słów pod adresem konkurencji. Wokalista nie ukrywa, że liczy na duże zainteresowanie klientów i wierzy w sukces kolejnego przedsięwzięcia.

“Ja już wiem, że na tym zrobimy taki hicior w Polsce, że będzie absolutny olimp. Te inne zakłady mięsne dostaną kurwicy, ale przecież mogli robić to wcześniej, prawda? Wszystko, co robię to robię dla siebie, dla ludzi, dla bliskich, dla rodziny. I robię wszystko zasadniczo dla siebie, prawda? Jak robię energetyk to ma być zajebisty. Jak robimy szyneczkę to ma i wyglądać idealnie i smakować przepysznie. Zresztą zobaczycie. Bardzo chudy produkt, duża zawartość białka” – mówił.

Słowa artysty pokazują, że nie traktuje on nowej propozycji wyłącznie jako kolejnego gadżetu z własnym logo. Skolim podkreśla przede wszystkim jakość, smak i wygląd produktu, a także zwraca uwagę na jego skład. Wspomniał o wysokiej zawartości białka i niewielkiej zawartości tłuszczu, co może zainteresować osoby zwracające uwagę na takie cechy podczas zakupów. Ostateczną ocenę pozostawi jednak klientom, którzy będą mogli sprawdzić produkt po jego pojawieniu się w sklepach.

Muzyk od dawna rozwija również sprzedaż produktów związanych bezpośrednio ze swoją marką. W jego oficjalnym sklepie można znaleźć między innymi perfumy, koszulki i inne gadżety, a jakiś czas temu do oferty dołączyła także bielizna. Damskie czarne stringi z białym napisem „SKOLIM” kosztują 79 złotych. Z kolei panowie mogą kupić bokserki z hasłem „WEJDĘ WYJDĘ”, za które trzeba zapłacić 89 złotych. To kolejny przykład na to, jak artysta rozszerza swoją działalność poza branżę muzyczną.

Czy nowy produkt rzeczywiście stanie się hitem, o którym mówi Skolim? Na razie artysta nie kryje entuzjazmu i z dużą pewnością zapowiada sukces. Wszystko zweryfikuje jednak zainteresowanie klientów oraz ich opinie po zakupie. Jedno jest pewne: wokalista nie zamierza poprzestawać na koncertach i kolejnych przebojach. Jego marka coraz mocniej zaznacza swoją obecność w innych branżach, a najnowsza premiera pokazuje, że w planach ma dalsze rozwijanie tego kierunku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Margareta z „Kochaj albo wróć” wyznała prawdę o byłym mężu. Co z córkami?

Skusicie się na nowy produkt Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

@zuzixlatino.fanpage #skolim #skolimlatino ♬ oryginalny dźwięk – zuzixlatino.fanpage
Skolim (fot. IJ JBB Bałdyga)
Skolim (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 4 października 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

TVN szykuje NOWĄ wersję „MasterChefa”? Michel Moran wskazał pierwszego uczestnika

Opublikowano

w dniu

przez

Czy TVN szykuje kolejną odsłonę „MasterChefa”, tym razem z udziałem celebrytów? Michel Moran zabrał głos w tej sprawie i zdradził, jak wyobraża sobie taki format. Juror ma też konkretnego aktora, którego szczególnie chciałby zobaczyć w kuchni. Dowiedz się więcej!

Michel Moran od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych twarzy kulinarnych programów w Polsce. Widzowie znają go przede wszystkim z „MasterChefa” i „MasterChefa Nastolatki”, gdzie ocenia umiejętności uczestników, dzieli się swoim doświadczeniem i nie stroni od charakterystycznych komentarzy. Francuski szef kuchni zdobył sympatię publiczności dzięki wiedzy, temperamentowi i poczuciu humoru. Ostatnio pojawił się w podcaście „Na osobności”, którego gospodarzem jest Szymon Jedynak, a rozmowa szybko zeszła na temat, który może zainteresować fanów kulinarnych formatów TVN.

Jednym z poruszonych wątków była możliwość stworzenia polskiej wersji „MasterChefa” z udziałem celebrytów. Taki format funkcjonuje już na innych rynkach i łączy gotowanie z rozrywką oraz obserwowaniem znanych osób w zupełnie nowych rolach. Czy podobna produkcja mogłaby pojawić się również w Polsce? W ubiegłym roku o takim pomyśle mówiła Lidia Bergel w rozmowie z serwisem „Press”, sugerując, że stacja przygląda się tej możliwości.

„Myślimy, aby sięgnąć po kolejną wersję „MasterChefa”. Przyglądamy się edycji z udziałem celebrytów, coraz więcej z nich gotuje, więc mógłby być to naturalny krok w rozwoju tego formatu na antenie TVN” – mówiła dla serwisu Press w ubiegłym roku.

Do pomysłu odniósł się teraz Michel Moran. Juror nie odrzuca koncepcji, ale zwraca uwagę, że kluczowe znaczenie miałby dobór uczestników. Jego zdaniem samo zaproszenie znanych nazwisk nie wystarczy, by stworzyć interesujące widowisko. Potrzebne są różnorodne osobowości, które potrafią nie tylko gotować, lecz także bawić się formatem i dostarczać widzom emocji. Jako przykład podał hiszpańską wersję programu, którą miał okazję oglądać.

„Nie jestem sceptyczny, ale gwiazdy i gwiazdy. Nie wiem, jaki pomysł byłby, jeśli chodzi o to. Ja oglądałem ‘MasterChef Celebrities’, który był w Hiszpanii. Nie wiem, czy będzie jeszcze, ale było kilka edycji i naprawdę mega śmieszny. Tylko że rodzaj celebrytów to nie byli tylko prowadzący albo internetowi, instagramowi, ale byli aktorzy wybitnie teatralni, kina, komicy, publicyści, taki przekrój piosenkarzy i tak dalej. Przekrój artystów i celebrities, jak oni mówią tam w Hiszpanii. Bo z celebrities jest bardzo szeroki przekrój. Dlatego sceptycznie? Nie. Nie wiem, czy będzie. Może TVN by chciał. Myślę, że jeżeli ten dobór ludzi jest na topie, bo to już jest gotowanie, ale też jest show […] Zabawa musi być. To muszą być ludzie, którzy naprawdę idą tam gotować, wiadomo, ale też się bawić. Ale to musi być śmieszne” – zauważył.

POLECAMY: Margareta z „Kochaj albo wróć” wyznała prawdę o byłym mężu. Co z córkami?

Michel Moran wskazuje idealnego uczestnika do „MasterChef Celebrities”!

Z wypowiedzi Michela Morana wynika, że nie chodzi mu o stworzenie kolejnego programu, w którym znane osoby pojawią się wyłącznie po to, by pokazać się przed kamerami. W jego wizji uczestnicy powinni reprezentować różne środowiska, a ich osobowości muszą wnosić do formatu coś więcej niż rozpoznawalne nazwisko. Gotowanie nadal pozostawałoby najważniejsze, ale równie istotna byłaby atmosfera i naturalne reakcje uczestników. To właśnie połączenie kulinarnej rywalizacji z humorem mogłoby sprawić, że taka edycja przyciągnęłaby widzów.

Co ciekawe, Michel Moran nie poprzestał na ogólnych rozważaniach. Zapytany o to, kogo sam chciałby zobaczyć w „MasterChef Celebrities”, wskazał aktora, którego twórczość bardzo ceni. Nie chodziło mu o kolejną osobę znaną przede wszystkim z mediów społecznościowych, lecz o artystę kojarzonego z kinem i wymagającymi rolami. Juror przyznał, że chętnie zobaczyłby, jak ten aktor radzi sobie w kuchni, z dala od filmowego planu.

Wybór Michela Morana padł na Tomasza Kota. Szef kuchni podkreślił, że interesowałoby go nie tylko obserwowanie aktora podczas przygotowywania potraw, ale również możliwość porozmawiania z nim. Zwrócił uwagę na jego poczucie humoru i osobowość, które mogłyby dobrze sprawdzić się w rozrywkowym formacie. Jak sam przyznał, gotowanie mogłoby być dla aktora okazją do pokazania zupełnie innej strony siebie.

„Aktorzy. Ale i tacy aktorzy, którzy grają często w filmach dramatycznych albo takich. Na przykład Tomasz Kot. Chciałbym go widzieć, jak gotuje i pogadać z nim, bo ja uwielbiam go i ma takie poczucie humoru i tak dalej. Bo czasami taki aktor, który by gotował, też byłby dla niego w pewnym sensie taką rolą, której nie gra na co dzień. Nie mam pojęcia, ale myślę, że bardzo dużo, bo jest bardzo dużo ciekawych ludzi i każdy ze swoją osobowością jest bardzo ciekawy” – mówił Michel u Szymona Jedynaka.

W podcaście „Na osobności” pojawiło się również pytanie, czy sam Michel Moran zdecydowałby się zostać jurorem takiej edycji. Szymon Jedynak przedstawił mu konkretny scenariusz: telefon ze stacji TVN i propozycja udziału w „MasterChef Celebrities”. W rozmowie przywołano także Lidię Bergel, która mogłaby zaproponować mu pracę przy nowej wersji programu. Odpowiedź jurora nie była jednoznaczna, co sugeruje, że nie podjąłby takiej decyzji bez wcześniejszego zastanowienia.

„Załóżmy, że wychodzi pan dzisiaj z mojego studia i dzwoni telefon. Dzwoni telefon ze stacji TVN. Dzwoni, załóżmy, Lidia Bergel i mówi: „Michel chciałabym zrobić edycję z celebrytami. Czy zostaniesz jurorem tej edycji? Co pan by odpowiedział?” – zapytał prowadzący Szymon Jedynak.

Na co Michel Moran odpowiedział:

„I tak, i nie. Na pewno, jeżeli ktoś dostanie propozycję, czasami trudno odmawiać. Po pierwsze pamiętajmy, że nie mówimy o innym formacie związanym z czymś innym, tylko dalej o ‘MasterChefie’, z którym jestem związany. Może zgodziłbym się z ciekawości zobaczyć, czy bym się do tego nadawał” – powiedział.

Słowa Michela Morana nie oznaczają, że polska edycja „MasterChef Celebrities” została już potwierdzona. Juror przedstawił swoją opinię i wskazał warunki, które jego zdaniem mogłyby zdecydować o powodzeniu takiego formatu. Jednocześnie przyznał, że sam rozważyłby propozycję, gdyby pojawiła się taka możliwość. Na razie pozostaje więc pytanie, czy TVN zdecyduje się rozwinąć markę „MasterChefa” właśnie w tym kierunku. Jeśli tak, nazwisko Tomasza Kota już pojawiło się w rozmowie jako jedno z tych, które Michel Moran najchętniej zobaczyłby w kuchni.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Iza Kuna przeżywa KRYZYS w „Tańcu z Gwiazdami”? Te słowa dają do myślenia

Chcielibyście zobaczyć „MasterChef Celebrities” w TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Michel Moran (zdjęcie prasowe TVN)
Michel Moran (zdjęcie prasowe TVN)
Michel Moran (zdjęcie prasowe TVN)
Tomasz Kot (fot.: Marcin Makowski/zdjęcie prasowe TVN)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Margareta z „Kochaj albo wróć” wyznała prawdę o byłym mężu. Co z córkami?

Opublikowano

w dniu

przez

Małgorzata „Margareta” Jurczak wzbudza coraz większe zainteresowanie widzów „Kochaj albo wróć”. Jej związek z młodszym o 32 lata Mohamedem od początku wywołuje emocje, ale teraz na jaw wyszły szczegóły z życia uczestniczki, o których dotąd niewiele mówiła. W końcu zdecydowała się odpowiedzieć na pytania dotyczące swojej przeszłości i rodziny. Dowiedz się więcej!

Margareta i Mohamed to jedna z najbardziej komentowanych par nowego programu TTV. Ich historia rozpoczęła się podczas wakacji w Tunezji, gdzie kobieta poznała pracującego w hotelu mężczyznę. Początkowo traktowała tę znajomość jako wakacyjną przygodę, jednak z czasem relacja przerodziła się w coś poważniejszego. Zakochani utrzymywali kontakt na odległość, a Margareta zaczęła ponownie odwiedzać ukochanego. Dziś ich związek przyciąga uwagę nie tylko ze względu na dzielącą ich odległość, ale również różnicę wieku wynoszącą aż 32 lata.

O początkach znajomości Małgorzata „Margareta” Jurczak opowiedziała podczas wizyty w „Dzień dobry TVN”. Wówczas zdradziła, że nie spodziewała się, iż wakacyjny wyjazd doprowadzi do tak poważnej relacji.

„Pracował w hotelu, ja pojechałam na wakacje. Tak się poznaliśmy. Ja na początku myślałam, że to jest totalnie wakacyjna przygoda, natomiast nie skończyło się to tak. Zaczęliśmy nadal utrzymywać kontakt, ja zaczęłam latać do Tunezji i miłość kwitła. Jestem starsza od Mohameda o 32 lata” – wspominała Margareta w śniadaniówce.

Jednym z najbardziej zaskakujących elementów ich relacji okazała się bariera językowa. Mohamed nie zna języka polskiego ani angielskiego, dlatego zakochani musieli wypracować własny sposób porozumiewania się. Jak przyznała uczestniczka programu, zaczęli łączyć znane sobie słowa i wyrażenia, tworząc charakterystyczną mieszankę językową. Ich sposób komunikacji stał się jednym z najczęściej komentowanych tematów związanych z parą, a sama Margareta opowiadała o nim z dużym dystansem.

„Nikt do tej pory chyba tego nie wiedział, że Mohamed nie zna języka angielskiego w ogóle, nie zna języka polskiego, więc zaczęliśmy porozumiewać się w słowach, które między sobą rozumiemy. Ja dużo słów poznałam po arabsku, które wplatam w całą mieszankę tego dziwnego angielskiego, który on zrozumie i z tego wyszło coś bardzo śmiesznego” – wyznała Małgorzata „Margareta” Jurczak.

Jej słowa szybko odbiły się echem wśród widzów, a historia pary stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych wątków nowego formatu TTV.

POLECAMY: Iza Kuna przeżywa KRYZYS w „Tańcu z Gwiazdami”? Te słowa dają do myślenia

Margareta z TTV nie ukrywa już prawdy. Tak mówi o byłym mężu

Przez dłuższy czas Margareta nie opowiadała jednak szerzej o swoim życiu sprzed związku z Mohamedem. Widzowie mogli poznawać kolejne szczegóły jej relacji z Tunezyjczykiem, ale kwestie dotyczące wcześniejszych związków i rodziny pozostawały poza głównym nurtem jej publicznych wypowiedzi. Zainteresowanie internautów rosło, dlatego uczestniczka programu postanowiła w końcu odpowiedzieć na część pytań, które regularnie pojawiały się w jej mediach społecznościowych.

Podczas sesji pytań i odpowiedzi na Instagramie Margareta odniosła się do swojego stanu cywilnego. Przyznała, że przed związkiem z Mohamedem była w długoletnim małżeństwie, które z czasem dobiegło końca. Nie zdecydowała się jednak na publiczne rozliczanie przeszłości ani opowiadanie o powodach rozstania. Zamiast tego podkreśliła, że dobrze wspomina byłego partnera i życzy mu wszystkiego, co najlepsze.

„Tak, byłam w długoletnim małżeństwie. Czasem bywa i tak, że po jakimś czasie trzeba wybrać inną drogę. Jednak mój były mąż jest bardzo dobrym człowiekiem i życzę mu dużo szczęścia” – napisała Margareta.

Internauci zaczęli również dopytywać o dzieci Margarety. Temat wzbudził zainteresowanie między innymi ze względu na różnicę wieku między nią a Mohamedem. Uczestniczka programu potwierdziła, że jest mamą dwóch córek, ale nie zamierza szerzej opowiadać o ich życiu.

„Jeśli chodzi o rodzinę, to chcę zachować w tej kwestii prywatność i ją chronić. Zdradzę tylko, że mam dwie córki” – dodała Margareta.

Nie wiadomo, jak córki Margarety podchodzą do jej relacji z Mohamedem ani czy wspierają plany pary dotyczące wspólnej przyszłości. Uczestniczka „Kochaj albo wróć” nie odniosła się bezpośrednio do tych spekulacji i nie zdradziła, jak wygląda jej życie rodzinne poza kamerami. „Kochaj albo wróć” można oglądać w TTV w piątki o godzinie 22:00.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Radosne wieści od Friza i Wersow. Fani długo na to czekali

Polubiliście historię Margarety z hitu TTV Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Margareta (fot. screen Instagram “Dzień dobry TVN”)
Margareta (fot. screen Instagram TTV)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Radosne wieści od Friza i Wersow. Fani długo na to czekali

Opublikowano

w dniu

przez

Prime Video szykuje kolejną produkcję o gwiazdach internetu, które od lat przyciągają uwagę milionów Polaków. Po głośnym „Girls of Warsaw”, które wywołało falę komentarzy i dyskusji o prawdziwych relacjach między influencerkami, platforma bierze na celownik jedną z najpopularniejszych par w Polsce. Friz i Wersow pokażą widzom zupełnie nowe oblicze swojego życia. Dowiedz się więcej!

Karol Wiśniewski, znany jako Friz oraz Weronika Wiśniewska, czyli Wersow, od lat należą do najbardziej rozpoznawalnych twórców internetowych w Polsce. Ich działalność wykracza daleko poza publikowanie filmów w sieci, a kolejne przedsięwzięcia sprawiają, że nieustannie pozostają w centrum zainteresowania. Teraz para doczekała się kolejnego dużego projektu. Prime Video oficjalnie ogłosiło rozpoczęcie prac nad nowym serialem dokumentalnym poświęconym ich życiu prywatnemu i zawodowemu.

Produkcja ma pokazać Friza i Wersow w momencie, w którym ich codzienność zmienia się na wielu płaszczyznach. Twórcy internetowi są już rodzicami jednego dziecka, a wkrótce ich rodzina ma się powiększyć. Jednocześnie rozwijają kolejne projekty i muszą godzić życie rodzinne z działalnością, która wymaga stałej obecności w internecie. Widzowie będą mogli zobaczyć, jak wygląda ich rzeczywistość poza nagraniami publikowanymi w mediach społecznościowych i jak radzą sobie z kolejnymi obowiązkami.

Nowy serial ma liczyć sześć odcinków i zadebiutować wyłącznie na Prime Video jeszcze w 2026 roku. Na ten moment platforma nie ujawniła jednak dokładnej daty premiery, dlatego fani nie wiedzą, kiedy będą mogli obejrzeć pierwszą odsłonę dokumentu. Wiadomo natomiast, że kamery będą towarzyszyć Karolowi i Weronice zarówno w Polsce, jak i podczas podróży poza granice kraju. Produkcja ma łączyć codzienne życie pary z sytuacjami, które pozwolą pokazać ich z innej strony.

W polskiej części serialu nie zabraknie przygotowań do narodzin drugiego dziecka, rozwijania nowych przedsięwzięć oraz prób znalezienia równowagi między pracą a rodziną. To właśnie ten aspekt może okazać się szczególnie interesujący dla widzów, którzy znają Friza i Wersow przede wszystkim z ich internetowej działalności.

Na tym jednak nie koniec. Twórcy zapowiadają również podróż, która ma wyprowadzić Friza i Wersow poza dobrze znaną im rzeczywistość. Do tego dojdą zadania przygotowane przez przyjaciół pary, stawiające ich w nieoczekiwanych sytuacjach. Choć z założenia mają mieć rozrywkowy charakter, mogą stać się okazją do pokazania emocji, reakcji i różnic między partnerami, których nie widać w starannie przygotowanych materiałach publikowanych w sieci.

POLECAMY: Krzysztof Skiba MIAŻDŻY Margaretę z hitu TTV. Przesadził?

Po burzy wokół „Girls of Warsaw” Prime Video ogłasza kolejny hit! Tym razem pokażą życie Friza i Wersow

Za realizację produkcji odpowiada Papaya Films, a współpraca z Prime Video nie jest dla tej firmy nowością. Wcześniej wspólnie powstały między innymi dokumenty „Lewandowski – Nieznany”, „Kuba”, „Szczęsny” oraz „DODA”. W portfolio platformy znalazło się również „Girls of Warsaw” – produkcja, która w ostatnich tygodniach wywołała wyjątkowo dużo dyskusji. Tym razem twórcy stawiają na historię pary, której popularność od dawna wykracza poza grono fanów internetowych filmów.

Warto przypomnieć, że „Girls of Warsaw” przedstawiało życie Andziaks, Oli Nowak, Klaudii Sadownik i Jessiki Mercedes. Po premierze produkcji w sieci rozpętała się burza, a część internautów krytykowała zachowanie Andziaks, Oli Nowak i Klaudii Sadownik wobec Jessiki Mercedes. Szczególne emocje wzbudziły sceny, w których Jessica opowiadała o swoim trudnym okresie w życiu, a widzowie zwracali uwagę na reakcje pozostałych uczestniczek.

Dyskusja wokół „Girls of Warsaw” szybko przeniosła się poza samą produkcję. Widzowie zaczęli zastanawiać się, na ile wizerunek influencerek prezentowany w internecie odpowiada temu, co pokazują kamery oraz czy popularność i życie na oczach milionów rzeczywiście oznaczają bliskie relacje poza ekranem.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Filip Chajzer właśnie to ogłosił. Nagranie trafiło do sieci

Będziecie oglądać nowy serial Prime Video? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Wersow i Friz (fot. zdjęcie prasowe Prime Video)
Wersow i Friz (fot. zdjęcie prasowe Prime Video)
Wersow i Friz (fot. zdjęcie prasowe Prime Video)
Wersow i Friz (fot. zdjęcie prasowe Prime Video)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością