showbiz
Hejt na Sandrę Kubicką nie ma końca. Uczestniczka “Big Brothera” stanęła w obronie i powiedziała SZCZERZE, co myśli
W sieci nie cichnie burza wokół nowego lokalu serwującego matchę, za którym stoi jedna z najpopularniejszych influencerek w Polsce. Teraz głos zabrała osoba, która naprawdę spróbowała tej matchy i nie szczędzi gorzkich słów, ale nie samemu napojowi, ale zachowaniu internautów. Justyna Żak, znana jako Juszes, opublikowała szczery komentarz, który może wiele zmienić w tej dyskusji. Dowiedz się więcej!
Sandra Kubicka, znana z licznych kampanii reklamowych i występów telewizyjnych, postanowiła spróbować swoich sił w gastronomii. Jej lokal z matchą w samym sercu Warszawy miał być stylowy, modny i wyjątkowy. Jednak szybko okazało się, że w świecie kulinarnym rozpoznawalne nazwisko to za mało – liczy się jakość i autentyczność. Fala krytyki, która zalała internet po pierwszych recenzjach, zaskoczyła nawet najbardziej sceptycznych obserwatorów.
Pierwszym gwoździem do medialnej trumny był TikTok Dominika Rupińskiego, który bez ogródek określił napój jako „bardzo zły”. – „Uważam, że robienie matchy blenderem jest słabe […] O k**wa to jest bardzo złe” – mówił w nagraniu, które obejrzały setki tysięcy użytkowników. Od tego momentu ruszyła lawina kolejnych nagrań, w których influencerzy i użytkownicy oceniali jakość napoju – często w sposób mocno przesadzony.
Zamiast rzeczowej reakcji na krytykę, Sandra Kubicka postawiła na mocną ironię. Na InstaStory rzuciła w stronę komentujących: „Podobno dzieci TikToka czekają, aż się odpalę, bo komuś tam nie smakuje moja matcha”, a wszystko opatrzyła zdjęciem z jachtu i sugestywnym środkowym palcem. Taki ton komunikacji – z pozycji celebrytki „ponad to” – rozwścieczył jeszcze bardziej. Internauci masowo zaczęli zarzucać jej brak pokory, dystansu i zwyczajnego szacunku wobec ludzi, którzy nie tylko kupili jej produkt, ale mieli odwagę go ocenić. Nawet osoby krytyczne wobec nadmiaru dramatyzmu w internecie zgodnie przyznały: „To nie przystoi nikomu, kto prowadzi biznes”.
Do ostrej krytyki „Sandra’s Matcha” dołączył również influencer Mateusz Dryll, który w swojej recenzji nie przebierał w słowach. – „Praktycznie tutaj nie czuć matchy. W środku czuć w ogóle grudki, czuć bardziej takie trawiaste jezioro. Mało to ma z matchą coś wspólnego” – mówił szczerze, nie kryjąc zawodu. W jego ocenie napój był rozwodniony, nijaki i całkowicie rozczarowujący. Uderzył też personalnie w Sandrę Kubicką, komentując: „Pani Sandra stara się pokazać, że wszystko jest okej, że ona jest na jachcie za milion złotych i ma to w du**e po prostu, że tutaj jest słaba matcha”. Internauci podchwycili jego wypowiedź i ponownie rozgorzała dyskusja – nie tylko o jakości napoju, ale i o lekceważącym podejściu właścicielki.
W zupełnie innym tonie wypowiedziała się Anna Lewandowska, która jak przyznała – „uwielbia matchę”. „Sandra, Szyna, gratuluję wam. Przepyszne, bardzo dobre” – mówiła w swoim nagraniu. Spróbowała także wersji o smaku mango i podkreśliła: „Dobra robota”. Jej komentarz spotkał się z mieszanym odbiorem, jednak dał do zrozumienia, że oceny mogą być naprawdę różne.
POLECAMY: Miała być krótka przygoda, a skończyło się na zaręczynach! Uczestnicy „Hotelu Paradise” zaskoczyli fanów
Głos w sprawie zabrała uczestniczka “Big Brothera”!
Głos rozsądku w tej głośnej aferze zabrała Justyna Żak, znana z reality-show „Big Brother”, ale przede wszystkim z kanału Juszes na YouTube, gdzie porusza tematy związane z weganizmem, zdrowiem i świadomym stylem życia. Tym razem nagrała materiał na TikToku, w którym skomentowała sprawę matchy. Jak się okazuje – próbowała jej osobiście.
Tak się składa, że też tam byłam, też ją piłam. Piłam lepszą, ale ogólnie nie była najgorsza – powiedziała.
Wyjaśniła, że część napojów była zbyt słodka, inna zbyt rozwodniona, ale żadna nie wzbudziła w niej skrajnej reakcji.
Bynajmniej to nie jest smak, który mógłby doprowadzić do jakiegoś porzygania się czy plucia tym napojem, bo jest tak ohydny- dodała z przekąsem, nawiązując do dramatycznych reakcji w sieci.
W swoim nagraniu Juszes nie kryła irytacji wobec tzw. „dramy dla zasięgów”.
Czy możemy zaakceptować to, że po prostu ludzie mają różne gusta? – pytała retorycznie.
Jej zdaniem wiele opinii krążących po TikToku to wyolbrzymione show, które ma jedynie wywołać reakcję i zapewnić twórcom większe zasięgi.
Myślę, że wiele osób, które się przyczyniają do tworzenia aury wokół tej afery w ogóle nie piło tej matchy, tylko ufają na słowo influencerom, którzy pamiętajcie proszę często swoje reakcje hiperbolizują, przedstawiają je w bardzo wyolbrzymiony sposób, po to, aby podkręcić sobie zasięgi – stwierdza jasno influencerka.
Największe oburzenie wywołał u Justyny Żak fakt, że niektórzy TikTokerzy publikują nagrania z udziałem niczego nieświadomych pracowników.
Te reakcje są przesadzone. Przesadą też jest wchodzenie do restauracji z telefonem i nagrywanie pracowników. Jaka to jest chamówa, że jakąś Bogu Ducha winną baristkę, nagrywasz, dodajesz ją w TikToku, kiedy ona wykonuje swoją pracę […] Wypadałoby zachować trochę minimum szacunku dla drugiego człowieka – skwitowała ostro.
To, co zaczęło się jako seria luźnych recenzji nowej kawiarni, bardzo szybko wymknęło się spod kontroli. Zamiast rzetelnej oceny smaku napojów, internet zalała fala przesadzonych filmików, prześmiewczych reakcji i agresywnych komentarzy.
Można się spierać o smak matchy, jakość obsługi czy ceny, ale – jak zauważa Juszes – wszystko ma swoje granice. Jej zdaniem to, co się dzieje w komentarzach i nagraniach, to już nie jest recenzja, tylko zbiorowa nagonka. A w tym wszystkim zapominamy o ludziach – pracownikach, którzy nie są odpowiedzialni za strategie medialne właścicielki.
Nie każdemu musi smakować matcha z „Sandra’s Matcha”. Nie każdy musi lubić Sandrę Kubicką. Ale warto się zastanowić, gdzie kończy się uczciwa opinia, a zaczyna nieludzkie traktowanie innych – tylko dlatego, że „dobrze się klika”. Słowa Justyny Żak są tu bardzo ważnym głosem: przypominają, że za każdym biznesem stoją prawdziwi ludzie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Małgorzata Ostrowska odchodzi z „The Voice Senior”? Sensacyjne wieści przed startem nowej edycji!
Co uważacie na temat tej afery? Dajcie znać na Instagramie i Facebooku pod nowym postem!
@juszesek Spill the matcha 🍵 #sandrasmatcha ♬ dźwięk oryginalny – Juszes




Autor: SJ
news
Marcin Prokop STRACIŁ posadę w TVN. Stacja wszystko potwierdziła
Przez sześć sezonów był jednym z najbardziej rozpoznawalnych programów rozrywkowych TVN. Teraz stacja podjęła decyzję, która zaskoczy wielu widzów i oznacza koniec kolejnego formatu prowadzonego przez Marcina Prokopa. Dowiedz się więcej!
Program „LEGO Masters” zadebiutował na antenie TVN w listopadzie 2020 roku i bardzo szybko zdobył grono wiernych fanów. Widzowie pokochali format za kreatywne wyzwania, spektakularne konstrukcje oraz rodzinną atmosferę, która wyróżniała go na tle innych telewizyjnych show.
Od pierwszej edycji gospodarzem programu był Marcin Prokop, który dzięki swojemu poczuciu humoru i dystansowi do siebie doskonale odnalazł się w roli prowadzącego. To właśnie jego charakterystyczny styl prowadzenia stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów programu.
Na przestrzeni kolejnych sezonów zmieniał się skład jury. Obok eksperta związanego ze światem klocków LEGO pojawiali się również przedstawiciele polskiego show-biznesu. Uczestników oceniali między innymi Czesław Mozil, Kamil Bednarek, Wojciech Łozowski oraz Ola Adamska. W ostatniej edycji partnerowała ekspertce Poli Lisowicz.
Łącznie TVN wyemitował sześć sezonów programu. Dwie ostatnie odsłony, realizowane pod hasłem „Kierunek Polska”, powstawały poza studiem telewizyjnym. Ekipa odwiedzała różne zakątki kraju, a uczestnicy budowali swoje konstrukcje w wyjątkowych plenerach.
POLECAMY: Marcin Hakiel PRZESADZIŁ? Szokujące słowa w „Pytaniu na śniadanie”
„LEGO Masters” USUNIĘTE w ramówki. TVN tłumaczy
Teraz okazuje się jednak, że widzowie nie doczekają się kolejnej edycji. Jak ustalił portal Wirtualne Media, TVN zakończył realizację programu i nie planuje produkcji następnego sezonu.
Biuro prasowe TVN Warner Bros. Discovery potwierdziło tę informację na łamach serwisu Wirtualne Media.
„Po kilku sezonach zrezygnowaliśmy z realizacji programu ‘Lego Masters’. Już tej jesieni zaprezentujemy widzom nowości, w tym formaty, które podbiły serca publiczności na całym świecie”.
Przedstawiciele stacji podkreślają, że decyzja wpisuje się w szerszą strategię odświeżania ramówki i inwestowania w nowe formaty.
„Strategia programowa TVN zakłada regularne odświeżanie oferty i inwestowanie w nowe formaty” – wspomniano.
Oznacza to, że Marcin Prokop żegna się z kolejnym programem w swojej telewizyjnej karierze. Nie oznacza to jednak jego rozstania z TVN. Prezenter pozostaje jedną z najważniejszych twarzy stacji i już w najbliższych miesiącach będzie można oglądać go w kilku dużych projektach.
Pod koniec sierpnia Marcin Prokop wróci na antenę „Dzień dobry TVN” po wakacyjnej przerwie. 24 sierpnia poprowadzi również jeden z koncertów Top of the Top Sopot Festival, zimą ponownie pojawi się na planie „Mam Talent!”, a wiosną przyszłego roku widzowie zobaczą kolejny sezon programu „Niezwykłe Stany Prokopa”.
Choć decyzja o zakończeniu „LEGO Masters” z pewnością zasmuci wielu fanów programu, wszystko wskazuje na to, że TVN stawia na kolejne nowości, które mają odświeżyć ofertę stacji. Jednocześnie Marcin Prokop pozostaje jednym z filarów ramówki i wciąż będzie obecny w najważniejszych projektach telewizji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda odpowie za reklamę suplementów? Prokuratura postawiła zarzuty
Będzie Wam brakować tego programu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!







Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Marcin Hakiel PRZESADZIŁ? Szokujące słowa w „Pytaniu na śniadanie”
Wizyta Marcina Hakiela i Dominiki Serowskiej w plenerowym studiu „Pytania na śniadanie” miała być pełna rodzinnych tematów i radosnych wieści. W pewnym momencie tancerz zażartował jednak w sposób, który wywołał wyraźne zakłopotanie w studiu. Dowiedz się więcej!
Marcin Hakiel od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych tancerzy w Polsce. Ogólnopolską popularność przyniósł mu udział w „Tańcu z Gwiazdami”, gdzie szybko zyskał opinię jednego z najlepszych choreografów i partnerów tanecznych. Dzięki talentowi, profesjonalizmowi i charyzmie zdobył sympatię milionów widzów.
To właśnie na parkiecie tanecznego show narodziło się uczucie między Marcinem Hakielem a Katarzyną Cichopek. Para wygrała drugą edycję programu, a ich znajomość szybko przerodziła się w związek. W 2008 roku zakochani wzięli ślub i przez wiele lat uchodzili za jedno z najbardziej zgodnych małżeństw polskiego show-biznesu.
Małżeństwo doczekało się dwójki dzieci – Adama i Heleny. W 2022 roku para poinformowała jednak o rozstaniu, a rozwód został sfinalizowany jeszcze w tym samym roku. Mimo ogromnego zainteresowania mediów Marcin Hakiel wielokrotnie podkreślał, że chce chronić prywatność swoich dzieci i nie zamierza publicznie komentować rodzinnych spraw.
Nowy etap w życiu tancerza rozpoczął się u boku Dominiki Serowskiej. W lutym 2024 roku para ogłosiła zaręczyny, a niedługo później na świecie przyszedł ich syn Romeo. Obecnie zakochani oczekują narodzin kolejnego dziecka i coraz częściej wspominają także o planach przeprowadzki.
POLECAMY: Doda odpowie za reklamę suplementów? Prokuratura postawiła zarzuty
Marcin Hakiel zażartował z antykoncepcji na wizji. W studiu zapadła niezręczna cisza
We wtorek para pojawiła się w plenerowym studiu „Pytania na śniadanie”, gdzie opowiadała o zbliżających się narodzinach drugiego dziecka. Podczas rozmowy Robert Stockinger zasugerował nawet, że zakochani spodziewają się kolejnego syna. Sami zainteresowani nie potwierdzili jednak tych informacji i nie zdradzili jeszcze płci dziecka.
W trakcie rozmowy Marcin Hakiel podzielił się także swoimi przemyśleniami na temat współczesnych rodzin. Stwierdził, że coraz częściej dzieci zastępowane są przez zwierzęta domowe, co – jego zdaniem – jest coraz bardziej widocznym zjawiskiem. Na tym jednak nie zakończyły się zaskakujące wypowiedzi tancerza.
Jeszcze większe emocje wywołał temat powiększania rodziny. Dominika Serowska po raz kolejny podkreśliła, że po narodzinach drugiego dziecka nie planuje już kolejnych ciąż. Marcin Hakiel postanowił jednak zażartować, że wciąż będzie próbował przekonać partnerkę do zmiany zdania.
“Zanim się oświadczę, to jeszcze mogę kolejne dziecko, bo to wiesz, potem będzie trudniej. Moja pozycja negocjacyjna będzie zdeprymowana” – wypalił Hakiel.
Na te słowa Dominika Serowska odpowiedziała z uśmiechem, dając do zrozumienia, że zna już pomysły swojego partnera.
“Ja naprawdę głównie się śmieję, że ja nie planowałam tego drugiego dziecka, ale on zaplanował jednak, więc obawiam się, co będzie dalej” – wtrąciła Serowska.
Chwilę później Marcin Hakiel postanowił pójść o krok dalej i zażartował z metod antykoncepcji. Jego słowa wywołały wyraźne zakłopotanie zarówno wśród prowadzących, jak i partnerki.
“Są takie metody, że te systemy zabezpieczające się tak przekłuwa. Ciach i masz!” – wypalił.
Na reakcję obecnych w studiu nie trzeba było długo czekać. Dominika Serowska szybko zwróciła partnerowi uwagę, by nie rozwijał tego wątku. Katarzyna Dowbor skwitowała całą sytuację krótkim: „Marcin, proszę cię…”, natomiast Robert Stockinger zasugerował, by nie zagłębiać się w szczegóły. Choć cała rozmowa miała żartobliwy charakter, fragment błyskawicznie zaczął być komentowany przez internautów, którzy nie kryli zaskoczenia słowami tancerza.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jolanta Pieńkowska zniknęła z telewizji. Co robi po odejściu z TVN24?
Zażenowani jesteście pomysłem Hakiela? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Doda odpowie za reklamę suplementów? Prokuratura postawiła zarzuty
Nowe informacje w sprawie Doroty Rabczewskiej, znanej jako Doda, wywołały ogromne poruszenie. Prokuratura poinformowała o postawieniu piosenkarce zarzutu dotyczącego reklamowania suplementów diety. Sprawa może mieć poważne konsekwencje. Dowiedz się więcej!
Doda od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich artystek. Oprócz działalności muzycznej rozwija także własne projekty biznesowe, w tym linię suplementów diety. To właśnie one znalazły się teraz w centrum zainteresowania śledczych.
Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie, Dorota R. usłyszała zarzut naruszenia art. 130 ustawy Prawo farmaceutyczne. Do przedstawienia zarzutu doszło w poniedziałek, 27 lipca, w ramach postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Warszawa Śródmieście-Północ.
Zdaniem śledczych w opublikowanych materiałach przypisywano tym suplementom właściwości lecznicze. Jak wynika z komunikatu prokuratury, miały one być przedstawiane jako produkty pomagające w leczeniu przewlekłego autoimmunologicznego zapalenia tarczycy, czyli choroby Hashimoto, a także innych schorzeń związanych z funkcjonowaniem tarczycy.
Jak podkreślają śledczy, właśnie ten element stanowi podstawę postawionego zarzutu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami suplement diety nie jest produktem leczniczym i nie może być reklamowany jako środek leczący choroby.
POLECAMY: Jolanta Pieńkowska zniknęła z telewizji. Co robi po odejściu z TVN24?
Jest zarzut dla Dody. Prokuratura ujawniła szczegóły sprawy
Dorota Rabczewska nie przyznała się do zarzucanego jej czynu. Piosenkarka skorzystała z przysługujących jej praw, złożyła wyjaśnienia, a także zawnioskowała o przeprowadzenie dodatkowych dowodów w sprawie.
Przepis, na który powołuje się prokuratura, mówi, że:
“kto wprowadzanemu do obrotu produktowi przypisuje właściwości produktu leczniczego, pomimo że produkt ten nie spełnia wymogów określonych w ustawie, podlega grzywnie” – brzmi prawo.
Oznacza to, że odpowiedzialność nie dotyczy samej sprzedaży suplementów ani ich składu. Przedmiotem postępowania jest sposób prezentowania produktu oraz przypisywanie mu właściwości leczniczych, które zgodnie z przepisami mogą dotyczyć wyłącznie leków dopuszczonych do obrotu w odpowiedniej procedurze.
W przypadku prawomocnego skazania Dorocie R. grozi kara grzywny wymierzanej w stawkach dziennych. Zgodnie z przepisami może ona wynieść od 10 do 540 stawek dziennych, przy czym jedna stawka może zostać ustalona w wysokości od 10 zł do 2000 zł. Ostateczna wysokość ewentualnej kary zależy od decyzji sądu oraz sytuacji majątkowej i osobistej oskarżonej. Warto również podkreślić, że czyn z art. 130 ustawy Prawo farmaceutyczne jest przestępstwem, a nie wykroczeniem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: To on dołącza do „Tańca z Gwiazdami”. Sam ujawnił tę wiadomość
Korzystaliście kiedyś z produktów Dody? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Jolanta Pieńkowska zniknęła z telewizji. Co robi po odejściu z TVN24?
Przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej telewizji i codziennie pojawiała się na ekranach milionów widzów. Dziś próżno szukać Jolanty Pieńkowskiej w mediach, a jej decyzja sprzed kilku miesięcy wciąż budzi ogromne emocje. Dowiedz się więcej, czym obecnie się zajmuje!
Jolanta Pieńkowska rozpoczęła swoją telewizyjną karierę na początku lat 90., dołączając do Telewizji Polskiej. Był to okres wielkich zmian w kraju i mediach, jednak dziennikarka bardzo szybko odnalazła się w nowej rzeczywistości. Dzięki profesjonalizmowi i opanowaniu błyskawicznie zdobyła zaufanie widzów.
Przez czternaście lat była jedną z głównych prezenterek „Wiadomości” w TVP1. Każdego dnia przekazywała najważniejsze informacje z kraju i ze świata, a dla wielu Polaków stała się symbolem rzetelnego dziennikarstwa. Jej charakterystyczny styl prowadzenia serwisów informacyjnych sprawił, że na stałe zapisała się w historii polskiej telewizji.
Na tym jednak jej działalność zawodowa się nie kończyła. Jolanta Pieńkowska prowadziła również programy „W centrum uwagi” i „Monitor Wiadomości”, relacjonowała wieczory wyborcze oraz najważniejsze wydarzenia polityczne. Równolegle rozwijała swoją karierę radiową, prowadząc „Salon polityczny Trójki”, a w latach 2005–2007 pełniła funkcję redaktor naczelnej magazynu „Twój Styl”.
Nowy rozdział rozpoczął się w 2006 roku, kiedy dziennikarka dołączyła do Grupy TVN. To właśnie tam widzowie mogli poznać jej zupełnie inne oblicze. Obok programów informacyjnych zaczęła pojawiać się również w lżejszych formatach, pokazując większy dystans i swobodę w rozmowach z gośćmi.
Największą popularność w TVN przyniosło jej prowadzenie „Dzień dobry TVN”. Na przestrzeni lat tworzyła ekranowe duety między innymi z Wojciechem Jagielskim, Robertem Kantereitem oraz Magdą Mołek. To właśnie wtedy wielu widzów zobaczyło bardziej prywatną stronę dziennikarki, która potrafiła prowadzić rozmowy zarówno na poważne, jak i lżejsze tematy.
Równolegle Jolanta Pieńkowska rozwijała się także w TVN Style, gdzie prowadziła „Miasto kobiet” wspólnie z Pauliną Młynarską oraz autorski program „Druga strona medalu”. Kilka lat później trafiła do TVN24 BIS, gdzie prowadziła program „Świat”, a następnie „Fakty o świecie”, poświęcone najważniejszym wydarzeniom międzynarodowym.
POLECAMY: To on dołącza do „Tańca z Gwiazdami”. Sam ujawnił tę wiadomość
Co słychać u Jolanty Pieńkowskiej?
Ogromnym zaskoczeniem okazała się wiadomość przekazana we wrześniu 2025 roku. Po dziewiętnastu latach pracy w Grupie TVN Jolanta Pieńkowska ogłosiła, że kończy swoją telewizyjną przygodę. Informację przekazała osobiście na antenie pod koniec wydania „Faktów po południu”.
„Nie odchodzę na emeryturę, ale chcę mieć czas dla siebie i dla najbliższych” – wyznała.
Dziennikarka podkreśliła wówczas, że nie planuje jeszcze kolejnych zawodowych wyzwań i chce pozwolić, aby przyszłość sama przyniosła odpowiedź na pytanie o następny etap jej kariery. Po zakończeniu wystąpienia podziękowała widzom oraz współpracownikom, a w studiu rozległy się gromkie brawa. Chwilę później na plan weszła ekipa programu z kwiatami, a wzruszona Jolanta Pieńkowska uściskała swoich kolegów i koleżanki.
Od tamtej chwili prezenterka praktycznie zniknęła z medialnego świata. Nie pojawia się w telewizyjnych programach, w ogóle udziela wywiadów i konsekwentnie realizuje plan, o którym mówiła podczas pożegnania z widzami. Choć wiele osób zastanawia się, czy jeszcze kiedyś wróci na ekran, sama Jolanta Pieńkowska nie zdradza swoich zawodowych planów. Na razie wszystko wskazuje na to, że świadomie wybrała spokojniejsze życie z dala od kamer i medialnego zgiełku.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Edyta Górniak stawia warunki. Jej współpracownicy nie mają łatwo?
Brakuje Wam Jolanty Pieńkowskiej w TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuOgłoszono NOWĄ prowadzącą “Dzień dobry TVN”. Z kim stworzy duet?
-
news5 dni temuPola Wiśniewska nie wytrzymała. Padły gorzkie słowa o Michale
-
news5 dni temuTo koniec hitu TVN. Stacja już wybrała jego następcę
-
news3 dni temuUjawniamy gwiazdy specjalnej edycji „The Floor”. Nie brakuje zaskoczeń
-
news5 dni temuJarosław Kaczyński rozbawił Holecką. Dziennikarka z trudem zachowała powagę
-
news4 dni temu„Lato z Radiem i TVP”. Edyta Górniak przerwała występ. Nagle zwróciła się do syna
-
news3 dni temuJulia Wróblewska przekazała niepokojące wieści. “Jest gorzej, niż było”
-
news3 dni temuWPADKA w „Dzień dobry TVN”. Jan Pirowski nagle zniknął z anteny

Dodaj komentarz