Śledź nas

showbiz

Ten gwiazdor NIE ZATAŃCZY w „Tańcu z Gwiazdami”. Wyjawił prawdziwy powód

Opublikowano

w dniu

Choć jego nazwisko od dawna przewija się wśród marzeń fanów „Tańca z Gwiazdami”, wszystko wskazuje na to, że widzowie jeszcze długo nie zobaczą go na parkiecie. W szczerej rozmowie z Małgorzatą Rozenek-Majdan influencer wyjaśnił, dlaczego definitywnie zamknął sobie drzwi do tanecznego show. Dowiedz się więcej!

Karol Wiśniewski, znany milionom internautów jako Friz, od lat pozostaje jednym z najpopularniejszych twórców internetowych w Polsce. Jest współtwórcą Ekipy, rozwija kolejne biznesy i współpracuje z dziesiątkami influencerów. Prywatnie od lat tworzy szczęśliwy związek z Weroniką Sową, czyli Wersow. Para wychowuje córkę Maję, a już wkrótce na świecie pojawi się ich drugi potomek – syn.

To właśnie podczas rozmowy z Małgorzatą Rozenek-Majdan w programie „Z bliska” influencer wrócił do tematu, który od dawna interesował jego fanów. Widzowie wielokrotnie zastanawiali się, czy zobaczą go kiedyś w „Tańcu z Gwiazdami”. Jak się okazuje, temat rzeczywiście pojawił się za kulisami programu.

Prowadząca zapytała wprost, czy Friz otrzymał propozycję udziału w tanecznym show. Influencer wyjaśnił, że formalnego zaproszenia nigdy nie było, ale osoby odpowiedzialne za produkcję doskonale wiedziały, jakie jest jego stanowisko.

“Nie zapraszali mnie, bo wiedzą, że ja po prostu nie wezmę udziału. A z tego powodu, że my po prostu prowadzimy z nimi rozmowy o naszych influencerach, więc ta wymiana informacji jest duża” – stwierdził.

Po chwili Małgorzata Rozenek-Majdan dopytała, czy zmieniłby zdanie, gdyby oficjalna propozycja jednak trafiła na jego biurko. Odpowiedź była błyskawiczna i nie pozostawiła żadnych wątpliwości.

“Wiesz co, ja bym nie poszedł” – stwierdził.

Choć chwilę później zażartował ze swoich umiejętności tanecznych, szybko wyjaśnił, że nie to jest prawdziwym powodem odmowy.

“Ja nie umiem tańczyć, więc na pewno jestem dobrym kandydatem” – dodał z uśmiechem.

POLECAMY: Internauci ocenili świadectwo syna Małgorzaty Tomaszewskiej. Szybko zareagowała

Dlaczego Friz NIE WYSTĄPI w “Tańcu z Gwiazdami”?

Influencer podkreślił jednak, że w jego przypadku najważniejsze jest pełne zaangażowanie w każdy projekt. Nie należy do osób, które robią coś „na pół gwizdka”, dlatego udział w programie wymagałby od niego całkowitego podporządkowania życia przygotowaniom.

“Zobacz, ja tu dzisiaj przyjechałem specjalnie, żeby być na tym podcaście. Zaraz wracam 6 godzin samochodem, żeby tutaj z tobą być, więc jestem osobą, która jak się w coś angażuje, to wchodzi all in” – mówił.

Największym problemem okazał się jednak nie sam taniec, lecz ogrom czasu, jaki trzeba poświęcić produkcji programu. Friz nie ukrywał, że doskonale zna kulisy „Tańca z Gwiazdami”, ponieważ jego zespół współpracuje przy różnych projektach telewizyjnych z influencerami.

“Jeżeli ja bym szedł do “Tańca z Gwiazdami”, to ja bym musiał żyć tym cały czas […] Ja nie dam rady, bo mam córkę, będziemy mieli zaraz synka. Ja nie dam rady po prostu czasowo. Bycie w “Tańcu z Gwiazdami” wymaga od ciebie przeprowadzenia się do Warszawy. Nie jest to możliwe” – kontynuował.

W rozmowie pojawił się również temat pieniędzy. Nie jest tajemnicą, że udział w jednym z najpopularniejszych programów Polsatu wiąże się z atrakcyjnym wynagrodzeniem. Sam influencer przyznał, że pod względem finansowym byłaby to dla niego korzystna propozycja.

“Dla mnie zysk mógłby być duży” – powiedział.

Jednocześnie zaznaczył, że dziś pieniądze nie są dla niego najważniejszym argumentem.

“Kosztowałoby mnie to czas z moją córką. Nic nie jest warte czasu z moją córką i z moją żoną” – wyznał Friz.

Na zakończenie rozmowy Friz jeszcze raz wyjaśnił, że z biznesowego punktu widzenia udział w „Tańcu z Gwiazdami” byłby opłacalny, jednak obecnie jego priorytety są zupełnie inne.

“Wiadomo, że opłacałoby się to pod względem biznesowym, ale ja po prostu jestem na takim etapie w życiu, gdzie nie poświęcę tego czasu, który mam z Werką, który mam z Mają na rzecz “Tańca z Gwiazdami”. Po prostu wolę inwestować go w rodzinkę” – podkreślił.

Z wypowiedzi Friza jasno wynika, że decyzja nie ma nic wspólnego z obawą przed oceną jurorów czy wysokością wynagrodzenia. Dla influencera najważniejsze pozostaje życie rodzinne i obecność przy najbliższych. Czy kiedyś zmieni zdanie i pojawi się na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”? Dziś nic na to nie wskazuje, ale telewizja niejednokrotnie udowodniła, że potrafi zaskakiwać zarówno widzów, jak i samych bohaterów swoich programów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Widzowie PODZIELENI nową parą „Dzień Dobry TVN”. Słusznie?

Chcielibyście zobaczyć Friza na parkiecie “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Karol “Friz” Wiśniewski i Weronika “Wersow” Sowa (fot. screen Instagram Friz)
Karol “Friz” Wiśniewski i Weronika “Wersow” Sowa (fot. screen Instagram Friz)
Karol “Friz” Wiśniewski i Weronika “Wersow” Sowa (fot. screen Instagram Friz)
Rafał Maserak, Ewa Kasprzyk, Tomasz Wygoda, Iwona Pavlović (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 5) z 12 października 2025
Rafał Maserak, Ewa Kasprzyk, Tomasz Wygoda, Iwona Pavlović (fot/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 4/jesień 2024)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Dlaczego Dowbor odszedł z „Dzień dobry TVN”? Ewa Drzyzga zabrała głos

Opublikowano

w dniu

przez

Odejście Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN” wciąż wywołuje ogromne emocje. Teraz głos zabrała Ewa Drzyzga, która nie tylko oceniła decyzję kolegi z redakcji, ale niespodziewanie wspomniała również o Joannie Koroniewskiej. Dowiedz się więcej!

Informacja o odejściu Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN” pojawiła się niespodziewanie i błyskawicznie obiegła media społecznościowe. Przez ostatnie dwa lata prezenter należał do grona najważniejszych gospodarzy śniadaniówki TVN, dlatego jego decyzja zaskoczyła zarówno widzów, jak i osoby związane z programem.

Już podczas zeszłotygodniowego wydania programu prowadzący poinformowali o nadchodzących zmianach. Niedługo później sam Maciej Dowbor opublikował obszerny wpis, w którym podsumował swoją pracę i podziękował wszystkim współpracownikom oraz widzom za wspólnie spędzone dwa lata.

“Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami “Dzień Dobry TVN”. Dziś chcę powiedzieć “do zobaczenia…” . To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży. Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą “siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać” – zaczął.

Szczególne słowa skierował do swojej ekranowej partnerki. Maciej Dowbor nie ukrywał, że współpraca z Sandrą Hajduk była dla niego wyjątkowym doświadczeniem i jednym z najważniejszych etapów zawodowej kariery.

“Sandra Hajduk, jesteś najlepszą współprowadzącą jaką spotkałem na swojej 27 letniej zawodowej drodze (Maciej Rock, Piotr Gąsowski wybaczcie)” – czytamy.

Prezenter nie zapomniał również o szefowej stacji. W swoim wpisie podziękował Lidii Kazen za zaufanie i możliwość realizowania zawodowych ambicji w jednej z najpopularniejszych śniadaniówek w Polsce.

“Lidka Kazen, dzięki za zaufanie i odważną decyzję. Od pierwszego dnia w “DDTVN” czułem się jak u siebie. To Wasza zasługa Drodzy Widzowie oraz wsparcie całego dziendobrowego zespołu, który przyjął mnie, jakbym pracował w nim od zawsze. Nigdy tego nie zapomnę” – dodał.

POLECAMY: Emilia Dankwa ODCHODZI z „Rodzinki.pl”? Fani nie kryją niepokoju

Ewa Drzyzga WPROST o odejściu Dowbora z “DDTVN”

Choć od ogłoszenia decyzji minęło już kilka dni, temat wciąż wzbudza ogromne emocje. Tym razem głos postanowiła zabrać Ewa Drzyzga, która w rozmowie z „Super Expressem” odniosła się do odejścia kolegi z redakcji. Dziennikarka nie ukrywała, że doskonale rozumie jego decyzję.

Zdaniem Ewy Drzyzgi prezenter po prostu postawił na życie prywatne oraz nowe zawodowe wyzwania. Jak podkreśliła, obecnie możliwości rozwoju jest znacznie więcej niż jeszcze kilka lat temu, a Maciej Dowbor od dawna z powodzeniem realizował wiele projektów równocześnie.

Największe zaskoczenie wywołały jednak słowa skierowane pod adresem Joanny Koroniewskiej. Ewa Drzyzga z uśmiechem przyznała, że doskonale rozumie decyzję kolegi, skoro u jego boku stoi osoba pełna energii i pomysłów.

“Jak ma się taką żonę, jak Asia Koroniewska, no to błagam cię, nie chciałabyś z nią więcej czasu spędzać, ona ma świetne pomysły. Ja rozumiem, że to jest fajny team. Sama pamiętam jeszcze, gdy Maćka nie było w naszym programie, a kibicowałam im, kiedy tworzyli swoje rzeczy w internecie. Co prawda Maciek powiedział, że to będzie nie tylko internet, więc rozumiem, że mamy na co czekać. Fajnie, że z nami był” – powiedziała Ewa Drzyzga w wywiadzie z Julitą Buczek.

Słowa prowadzącej pokazują, że w redakcji nie ma mowy o złych emocjach czy konflikcie. Wręcz przeciwnie – współpracownicy zgodnie trzymają kciuki za dalszą drogę zawodową Macieja Dowbora i wierzą, że świetnie odnajdzie się w nowych projektach.

Na razie sam Maciej Dowbor nie zdradził jeszcze szczegółów swoich planów zawodowych. Wiadomo jedynie, że zamierza rozwijać przedsięwzięcia realizowane wspólnie z Joanną Koroniewską, a internet ma być tylko jedną z przestrzeni ich działalności. Gdzie widzowie zobaczą prezentera w najbliższych miesiącach? Tego na razie nie wiadomo, jednak wszystko wskazuje na to, że już wkrótce zdradzi kolejne szczegóły swoich nowych projektów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ten gwiazdor NIE ZATAŃCZY w „Tańcu z Gwiazdami”. Wyjawił prawdziwy powód

Będzie Wam brakować Macieja Dowbora w “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Ewa Drzyzga i Krzysztof Skórzyński (fot. Michał Wozniak/zdjęcie prasowe TVN)
Maciej Dowbor (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Emilia Dankwa ODCHODZI z „Rodzinki.pl”? Fani nie kryją niepokoju

Opublikowano

w dniu

przez

Wystarczyło zaledwie kilka słów i jedno zdjęcie, by w sieci rozpętała się lawina spekulacji. Fani Emilii Dankwy zaczęli zastanawiać się, czy młoda gwiazda właśnie pożegnała się z kultowym serialem. Czy naprawdę odchodzi z „Rodzinki.pl”? Wszystko wyjaśniamy w poniższym artykule!

Emilia Dankwa przez lata pozostawała jedną z najbardziej lubianych postaci młodego pokolenia aktorów. Choć w „Rodzince.pl” wcielała się w drugoplanową rolę Zosi, bardzo szybko zdobyła ogromną sympatię widzów. Jej naturalność, uśmiech i swoboda sprawiły, że dla wielu fanów stała się jedną z najbardziej charakterystycznych twarzy serialu.

To właśnie udział w kultowej produkcji TVP otworzył jej drzwi do dalszej kariery. Podobnie jak Mateusz Pawłowski, również Emilia Dankwa dorastała na oczach milionów widzów. Po powrocie „Rodzinki.pl” jesienią ubiegłego roku ponownie pojawiła się na planie, a reaktywacja serialu okazała się ogromnym sukcesem.

Co więcej, produkcja nie zamierza zwalniać tempa. W ostatnich miesiącach ekipa intensywnie pracowała nad dwoma kolejnymi sezonami serialu. Oznacza to, że widzowie mogą być spokojni – nowe odcinki będą emitowane nie tylko jesienią tego roku, ale również wiosną 2027 roku.

W czasie kilkuletniej przerwy w emisji serialu Emilia Dankwa nie zniknęła z życia publicznego. Wręcz przeciwnie – zbudowała silną pozycję w mediach społecznościowych. Jej profil na Instagramie śledzi już blisko 203 tysiące osób, natomiast na TikToku obserwuje ją około 382 tysiące użytkowników.

Aktorka regularnie pokazuje fragmenty swojego życia, publikuje materiały zza kulis serialu oraz inspiruje fanów swoimi stylizacjami. Wielu internautów podkreśla, że właśnie autentyczność i szczerość sprawiają, iż tak chętnie śledzą jej codzienność.

Równolegle Emilia Dankwa coraz mocniej rozwija także karierę modelingową. Pojawia się na profesjonalnych sesjach zdjęciowych, bierze udział w kampaniach reklamowych i pokazuje, że nie zamierza ograniczać się wyłącznie do aktorstwa. Wszystko wskazuje na to, że konsekwentnie buduje własną markę również poza planem serialowym.

POLECAMY: Ten gwiazdor NIE ZATAŃCZY w „Tańcu z Gwiazdami”. Wyjawił prawdziwy powód

Emilia Dankwa ŻEGNA SIĘ z „Rodzinką.pl”?

To właśnie dlatego jej najnowszy wpis wywołał tak ogromne poruszenie. Aktorka opublikowała zdjęcie z korytarza domu Boskich, trzymając w rękach bukiet kwiatów. Do fotografii dołączyła bardzo krótki, ale wymowny opis.

“Ostatni dzień. Dziękuję wszystkim” – napisała.

Pod wpisem natychmiast pojawiły się setki komentarzy. Większość internautów zachwycała się zdjęciem i nie szczędziła aktorce komplementów.

„Śliczna”, „Jaka piękna”, „Kocham oglądać Rodzinkę”, „Uwielbiam Cię”, „Ślicznie wyglądasz” – pisali fani.

Wśród wielu pozytywnych wiadomości pojawił się jednak komentarz, który błyskawicznie zwrócił uwagę pozostałych obserwatorów.

„Odchodzisz z “Rodzinki.pl”?” – zapytała jedna z fanek.

Choć Emilia Dankwa nie odpowiedziała na to pytanie, nic nie wskazuje na to, aby wpis oznaczał jej rozstanie z serialem. Wszystko sugeruje, że aktorka podziękowała ekipie za zakończenie zdjęć do dwóch kolejnych sezonów, których realizacja trwała przez ostatnie miesiące. To właśnie dla wielu członków obsady był ostatni dzień pracy na planie przed dłuższą przerwą.

Na razie nie wiadomo, czy Telewizja Polska zamówi kolejne serie „Rodzinki.pl” po zakończeniu już nagranych sezonów. Decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły. Jedno jest jednak pewne – fani już od września ponownie zobaczą Emilię Dankwę jako Zosię w premierowych odcinkach emitowanych na antenie TVP2, a historia rodziny Boskich potrwa co najmniej do wiosny 2027 roku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Internauci ocenili świadectwo syna Małgorzaty Tomaszewskiej. Szybko zareagowała

Lubicie oglądać “Rodzinkę.pl”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Emilia Dankwa (fot. screen Instagram Emilia Dankwa)
Emilia Dankwa (fot. screen Instagram Emilia Dankwa)
Emilia Dankwa (fot. screen Instagram Emilia Dankwa)
Mateusz Pawłowski, Tomasz Karolak, Emilia Dankwa (fot. screen Instagram Emilia Dankwa)
Mateusz Pawłowski, Maciej Musiał, Tomasz Karolak, Emilia Dankwa, Adam Zdrójkowski (fot. screen Instagram Adam Zdrójkowski)
Adam Zdrójkowski, Mateusz Pawłowski, Emilia Dankwa (fot. screen Instagram Emilia Dankwa)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Internauci ocenili świadectwo syna Małgorzaty Tomaszewskiej. Szybko zareagowała

Opublikowano

w dniu

przez

Niewinne zdjęcie z zakończenia roku szkolnego wywołało prawdziwą lawinę komentarzy. Małgorzata Tomaszewska postanowiła odpowiedzieć internautom i otwarcie wyznała, co naprawdę myśli o czerwonych paskach oraz ocenianiu dzieci. Jej słowa poruszyły wielu rodziców. Dowiedz się więcej!

Miniony piątek był dla uczniów wyjątkowym dniem. Oficjalnie rozpoczęły się wakacje, a media społecznościowe zapełniły się zdjęciami z zakończenia roku szkolnego. Wielu znanych rodziców pochwaliło się fotografiami swoich pociech oraz ich świadectwami.

Wśród nich znalazła się również Małgorzata Tomaszewska, która opublikowała wspólne selfie z synem Enzo. Chłopiec zakończył kolejny rok nauki i zdał do trzeciej klasy. To jednak nie zdjęcie przyciągnęło największą uwagę internautów, lecz świadectwo, na którym zabrakło czerwonego paska.

Pod wpisem niemal natychmiast pojawiły się komentarze osób, które zwróciły uwagę właśnie na ten szczegół. Wiele osób pytało prezenterkę o brak wyróżnienia, całkowicie pomijając sam fakt ukończenia kolejnego etapu edukacji przez jej syna.

„Ale czerwonego paska brak”; „A czerwony pasek gdzie?” – pisali internauci.

Kilka dni później Małgorzata Tomaszewska postanowiła odnieść się do całej sytuacji. We wtorkowym wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych rozpoczęła dyskusję, zadając obserwatorom jedno pytanie.

„Czy według Was czerwone paski powinny jeszcze funkcjonować?” – zapytała Tomaszewska swoich obserwatorów.

Warto przy tym zwrócić uwagę na jeszcze jeden szczegół, który umknął wielu komentującym. Jak sama Małgorzata Tomaszewska poinformowała wcześniej, jej syn Enzo ukończył dopiero drugą klasę szkoły podstawowej. Tymczasem czerwone paski na świadectwach przyznawane są dopiero od czwartej klasy. Oznacza to, że pytania o brak wyróżnienia były całkowicie bezpodstawne, a wielu internautów najwyraźniej nie zastanowiło się nad tym, zanim postanowiło skomentować zdjęcie chłopca.

POLECAMY: Widzowie PODZIELENI nową parą „Dzień Dobry TVN”. Słusznie?

Małgorzata Tomaszewska nie wytrzymała i zabrała głos ws. pasków na świadectwie

Prezenterka zdecydowała się również pokazać własny dyplom ukończenia studiów. Przy okazji zdradziła, że sama nigdy nie należała do uczniów zdobywających szkolne wyróżnienia, choć ostatecznie ukończyła studia i zdobyła tytuł magistra psychologii.

“Dziś pokazuję Wam swój dyplom. Ukończyłam studia z wynikiem dobrym. W szkole nigdy nie miałam czerwonego paska. W domu oceny nie były wyznacznikiem mojej wartości. Dzięki temu uczyłam się przede wszystkim z ciekawości i własnej motywacji, a nie po to, żeby zdobyć kolejne wyróżnienie – wyznała.

W dalszej części wpisu Małgorzata Tomaszewska zwróciła uwagę na mechanizm, który – jej zdaniem – stoi za podobnymi komentarzami. Podkreśliła, że często nie wynikają one ze złych intencji, ale mogą nieść bardzo konkretny przekaz dla dziecka.

Kilka dni temu zauważyłam sporo komentarzy o czerwonym pasku – również pod swoim postem z zakończenia roku szkolnego. Wierzę, że większość tych komentarzy nie wynika ze złych intencji. Ale pomyślałam, że warto zwrócić uwagę na mechanizm, który za nimi stoi. Kiedy dziecko pokazuje swoje świadectwo, a pierwszą reakcją dorosłych jest: “A gdzie czerwony pasek?”, otrzymuje bardzo konkretny komunikat: to, co osiągnąłeś, nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, czego zabrakło” – napisała.

Prezenterka zaznaczyła, że skupianie uwagi wyłącznie na brakach może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje niż wielu dorosłym się wydaje. Jej zdaniem właśnie w ten sposób u dzieci może rodzić się przekonanie, że nigdy nie są wystarczająco dobre.

“To przykład skupiania uwagi na brakach. Zamiast zauważyć sukces, automatycznie szukamy tego, czego nie ma. Dziecko może zacząć odbierać taki komunikat jako: “To, co zrobiłem, nadal nie jest wystarczające”. To właśnie z takich, często nieświadomych sygnałów może rodzić się przekonanie: “Nie jestem wystarczający” – dodała.

Na zakończenie Małgorzata Tomaszewska podkreśliła, że jej wpis nie miał na celu zawstydzania kogokolwiek. Chciała jedynie zachęcić rodziców do refleksji nad tym, czy system wyróżnień rzeczywiście wspiera rozwój dzieci.

“Nie piszę tego, żeby kogokolwiek zawstydzić. Wręcz przeciwnie. Sama zastanawiam się, czy czerwone paski bardziej motywują dzieci do rozwoju, czy uczą porównywania się z innymi i uzależniania poczucia własnej wartości od ocen. Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania” – zakończyła swój wpis.

Wpis prezenterki błyskawicznie wywołał szeroką dyskusję w mediach społecznościowych. Jedni przyznali jej rację i podkreślali, że najważniejsze jest wspieranie dzieci, a nie porównywanie ich wyników. Inni bronili systemu wyróżnień, twierdząc, że czerwony pasek nadal może być dobrą motywacją do nauki.

Jedno jest pewne – Małgorzata Tomaszewska poruszyła temat, który dotyczy tysięcy polskich rodzin. Jej wpis sprawił, że dyskusja o ocenach, motywacji i poczuciu własnej wartości dzieci nabrała nowego wymiaru, a pod publikacją wciąż pojawiają się kolejne opinie rodziców i nauczycieli.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Mucha nie wytrzymała. Wulgaryzmy padły już o poranku

A czy Wy wymaganie czerwonych pasków od swoich dzieci? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Małgorzata Tomaszewska z synem Enzo (fot. screen Instagram Małgorzata Tomaszewska)
Małgorzata Tomaszewska z synem Enzo (fot. screen Instagram Małgorzata Tomaszewska)
Małgorzata Tomaszewska (fot. screen Instagram Małgorzata Tomaszewska)
Małgorzata Tomaszewska (fot. screen Instagram Małgorzata Tomaszewska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Widzowie PODZIELENI nową parą „Dzień Dobry TVN”. Słusznie?

Opublikowano

w dniu

przez

To był jeden z najbardziej wyczekiwanych telewizyjnych debiutów tego lata. Izabella Krzan i Jan Pirowski po raz pierwszy oficjalnie poprowadzili wspólnie „Dzień Dobry TVN”, a reakcje widzów pojawiły się niemal natychmiast. Nie wszyscy są jednak zachwyceni. Dowiedz się więcej, co piszą internauci!

Od kilku dni media żyły informacją o nowej parze prowadzących „Dzień Dobry TVN”. Stacja zapowiadała, że od lipca do grona gospodarzy śniadaniówki dołączą Izabella Krzan i Jan Pirowski, którzy stworzą piąty duet prowadzących. We wtorkowy poranek widzowie po raz pierwszy mogli zobaczyć ich wspólnie na żywo.

Choć wielu mówiło o wielkim debiucie, warto przypomnieć, że nie był to pierwszy raz, gdy Izabella Krzan i Jan Pirowski stanęli razem przed kamerami. Rok temu, podczas wakacyjnego wydania programu, mieli okazję poprowadzić wspólnie jeden odcinek. Wówczas jednak nikt nie przypuszczał, że zaledwie rok później stworzą oficjalny duet gospodarzy śniadaniówki.

Pierwsze sygnały nadchodzących zmian pojawiły się już w lutym podczas prezentacji ramówki TVN. Wtedy ogłoszono, że Jan Pirowski stworzy nową parę prowadzących, jednak nazwisko jego partnerki pozostawało tajemnicą przez ponad trzy miesiące. Dopiero podczas wydarzenia „Wianki nad Wisłą” oficjalnie potwierdzono, że u jego boku pojawi się Izabella Krzan.

Dla Izabelli Krzan to kolejny ważny etap kariery. Prezenterka przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Telewizji Polskiej, gdzie prowadziła „Pytanie na śniadanie” razem z Tomaszem Kammelem, a także „Koło Fortuny” u boku Norbiego. Po głośnym rozstaniu z TVP na początku 2024 roku rozpoczęła współpracę z TVN, najpierw jako reporterka, a następnie otrzymała kolejne propozycje. Jesienią ubiegłego poprowadziła także nową edycję programu „Afryka Express”.

Równie bogate doświadczenie ma Jan Pirowski. Widzowie doskonale znają go z anten TTV i TVN, gdzie prowadził między innymi program „DeFacto”. Dużą popularność przyniosła mu również rola współprowadzącego „Mam Talent!”, a wcześniej zdobywał doświadczenie także w radiu. Przez lata wypracował opinię dziennikarza z dużym poczuciem humoru, naturalnością i swobodą przed kamerą.

POLECAMY: Anna Mucha nie wytrzymała. Wulgaryzmy padły już o poranku

Widzom spodobał się nowy duet “DDTVN”? [OPINIE]

Dzisiejszy debiut od początku był uważnie obserwowany przez widzów. Wielu internautów przyznawało, że z ciekawością czekało na to, jak nowy duet poradzi sobie w dynamicznym, porannym programie. Presja była ogromna, bo od pierwszych minut porównywano ich do pozostałych prowadzących śniadaniówki.

Pod wpisami programu szybko pojawiły się dziesiątki komentarzy. Spora grupa widzów nie kryła zadowolenia z nowego duetu.

“Świetnie się Was ogląda, Iza empatyczna, Janek też pokazuje się z zupełnie innej strony; Bardzo ładna jest z Was para; Uwielbiam Panią Izę; Miło Was widzieć razem; Uwielbiam Was; Bardzo fajnie ich dopasowali; Ludzie dajcie im szansę, przecież to ich debiut w tej roli. Poza tym dla mnie są świetnie; Dziś ich pierwszy dzień więc mają prawo do stresiku; Iza top; Witam no w końcu się doczekałam” – pisali internauci.

Nie zabrakło jednak także krytycznych opinii. Część odbiorców uznała, że prowadzący potrzebują jeszcze czasu, aby lepiej się zgrać i wypracować wspólny styl prowadzenia programu.

“Ciężko się ich ogląda; Ona próbuje być aktywna, a on zestresowany na maksa, senny i jakby nie wiedział co się dzieje; Bardzo lubiłam oglądać ten program” – można przeczytać w komentarzach pod postem na oficjalnym profilu śniadaniówki.

Choć pierwszy oficjalny poranek Izabelli Krzan i Jana Pirowskiego jako gospodarzy „Dzień Dobry TVN” wzbudził skrajne emocje, jedno jest już pewne – duet na stałe dołączył do grona prowadzących śniadaniówki i będzie tworzył piątą parę gospodarzy programu. Pierwsze reakcje widzów pokazują, że ich obecność na antenie nikogo nie pozostawia obojętnym.

Jedni widzą w nich powiew świeżości i nową energię, inni uważają, że potrzebują jeszcze czasu, by w pełni zgrać się przed kamerami. Wszystko wskazuje jednak na to, że w kolejnych tygodniach będą mieli wiele okazji, by przekonać do siebie nawet najbardziej sceptycznych widzów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sandra Hajduk-Popińska zdradziła, co wydarzyło się po odejściu Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN”

A Wam jak się podoba nowy duet “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Iza Krzan i Jan Pirowski (fot. screen Instagram “Dzień dobry TVN”)
Iza Krzan i Jan Pirowski (fot. screen Instagram “Dzień dobry TVN”)
Iza Krzan i Jan Pirowski (fot. screen Instagram “Dzień dobry TVN”)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością