Śledź nas

showbiz

Ten gwiazdor NIE ZATAŃCZY w „Tańcu z Gwiazdami”. Wyjawił prawdziwy powód

Opublikowano

w dniu

Choć jego nazwisko od dawna przewija się wśród marzeń fanów „Tańca z Gwiazdami”, wszystko wskazuje na to, że widzowie jeszcze długo nie zobaczą go na parkiecie. W szczerej rozmowie z Małgorzatą Rozenek-Majdan influencer wyjaśnił, dlaczego definitywnie zamknął sobie drzwi do tanecznego show. Dowiedz się więcej!

Karol Wiśniewski, znany milionom internautów jako Friz, od lat pozostaje jednym z najpopularniejszych twórców internetowych w Polsce. Jest współtwórcą Ekipy, rozwija kolejne biznesy i współpracuje z dziesiątkami influencerów. Prywatnie od lat tworzy szczęśliwy związek z Weroniką Sową, czyli Wersow. Para wychowuje córkę Maję, a już wkrótce na świecie pojawi się ich drugi potomek – syn.

To właśnie podczas rozmowy z Małgorzatą Rozenek-Majdan w programie „Z bliska” influencer wrócił do tematu, który od dawna interesował jego fanów. Widzowie wielokrotnie zastanawiali się, czy zobaczą go kiedyś w „Tańcu z Gwiazdami”. Jak się okazuje, temat rzeczywiście pojawił się za kulisami programu.

Prowadząca zapytała wprost, czy Friz otrzymał propozycję udziału w tanecznym show. Influencer wyjaśnił, że formalnego zaproszenia nigdy nie było, ale osoby odpowiedzialne za produkcję doskonale wiedziały, jakie jest jego stanowisko.

“Nie zapraszali mnie, bo wiedzą, że ja po prostu nie wezmę udziału. A z tego powodu, że my po prostu prowadzimy z nimi rozmowy o naszych influencerach, więc ta wymiana informacji jest duża” – stwierdził.

Po chwili Małgorzata Rozenek-Majdan dopytała, czy zmieniłby zdanie, gdyby oficjalna propozycja jednak trafiła na jego biurko. Odpowiedź była błyskawiczna i nie pozostawiła żadnych wątpliwości.

“Wiesz co, ja bym nie poszedł” – stwierdził.

Choć chwilę później zażartował ze swoich umiejętności tanecznych, szybko wyjaśnił, że nie to jest prawdziwym powodem odmowy.

“Ja nie umiem tańczyć, więc na pewno jestem dobrym kandydatem” – dodał z uśmiechem.

POLECAMY: Internauci ocenili świadectwo syna Małgorzaty Tomaszewskiej. Szybko zareagowała

Dlaczego Friz NIE WYSTĄPI w “Tańcu z Gwiazdami”?

Influencer podkreślił jednak, że w jego przypadku najważniejsze jest pełne zaangażowanie w każdy projekt. Nie należy do osób, które robią coś „na pół gwizdka”, dlatego udział w programie wymagałby od niego całkowitego podporządkowania życia przygotowaniom.

“Zobacz, ja tu dzisiaj przyjechałem specjalnie, żeby być na tym podcaście. Zaraz wracam 6 godzin samochodem, żeby tutaj z tobą być, więc jestem osobą, która jak się w coś angażuje, to wchodzi all in” – mówił.

Największym problemem okazał się jednak nie sam taniec, lecz ogrom czasu, jaki trzeba poświęcić produkcji programu. Friz nie ukrywał, że doskonale zna kulisy „Tańca z Gwiazdami”, ponieważ jego zespół współpracuje przy różnych projektach telewizyjnych z influencerami.

“Jeżeli ja bym szedł do “Tańca z Gwiazdami”, to ja bym musiał żyć tym cały czas […] Ja nie dam rady, bo mam córkę, będziemy mieli zaraz synka. Ja nie dam rady po prostu czasowo. Bycie w “Tańcu z Gwiazdami” wymaga od ciebie przeprowadzenia się do Warszawy. Nie jest to możliwe” – kontynuował.

W rozmowie pojawił się również temat pieniędzy. Nie jest tajemnicą, że udział w jednym z najpopularniejszych programów Polsatu wiąże się z atrakcyjnym wynagrodzeniem. Sam influencer przyznał, że pod względem finansowym byłaby to dla niego korzystna propozycja.

“Dla mnie zysk mógłby być duży” – powiedział.

Jednocześnie zaznaczył, że dziś pieniądze nie są dla niego najważniejszym argumentem.

“Kosztowałoby mnie to czas z moją córką. Nic nie jest warte czasu z moją córką i z moją żoną” – wyznał Friz.

Na zakończenie rozmowy Friz jeszcze raz wyjaśnił, że z biznesowego punktu widzenia udział w „Tańcu z Gwiazdami” byłby opłacalny, jednak obecnie jego priorytety są zupełnie inne.

“Wiadomo, że opłacałoby się to pod względem biznesowym, ale ja po prostu jestem na takim etapie w życiu, gdzie nie poświęcę tego czasu, który mam z Werką, który mam z Mają na rzecz “Tańca z Gwiazdami”. Po prostu wolę inwestować go w rodzinkę” – podkreślił.

Z wypowiedzi Friza jasno wynika, że decyzja nie ma nic wspólnego z obawą przed oceną jurorów czy wysokością wynagrodzenia. Dla influencera najważniejsze pozostaje życie rodzinne i obecność przy najbliższych. Czy kiedyś zmieni zdanie i pojawi się na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”? Dziś nic na to nie wskazuje, ale telewizja niejednokrotnie udowodniła, że potrafi zaskakiwać zarówno widzów, jak i samych bohaterów swoich programów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Widzowie PODZIELENI nową parą „Dzień Dobry TVN”. Słusznie?

Chcielibyście zobaczyć Friza na parkiecie “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Karol “Friz” Wiśniewski i Weronika “Wersow” Sowa (fot. screen Instagram Friz)
Karol “Friz” Wiśniewski i Weronika “Wersow” Sowa (fot. screen Instagram Friz)
Karol “Friz” Wiśniewski i Weronika “Wersow” Sowa (fot. screen Instagram Friz)
Rafał Maserak, Ewa Kasprzyk, Tomasz Wygoda, Iwona Pavlović (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 5) z 12 października 2025
Rafał Maserak, Ewa Kasprzyk, Tomasz Wygoda, Iwona Pavlović (fot/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 4/jesień 2024)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Polały się łzy na planie „Awantury o kasę”. Ibisz zaniemówił [PRZED PREMIERĄ]

Opublikowano

w dniu

przez

Kultowy teleturniej Polsatu ponownie pojawi się na antenie po wakacyjnej przerwie. Widzów czekają nie tylko nowe pojedynki i wielkie emocje, ale także zmiana godziny emisji oraz nieco inne podejście prowadzącego do uczestników. W pierwszym odcinku pojawi się również drużyna, dla której udział w programie będzie miał szczególne znaczenie. Dowiedz się więcej i zobacz przedpremierowy fragment!

„Awantura o kasę” wraca po wakacyjnej przerwie z nowym sezonem. Pierwszy odcinek zostanie wyemitowany już 3 października, a tej jesieni program będzie można oglądać w każdą sobotę i niedzielę o godzinie 16:30. Oznacza to, że teleturniej będzie pojawiał się na antenie godzinę wcześniej niż dotychczas. Jesienny sezon ma liczyć aż 22 odcinki.

Gospodarzem programu pozostaje Krzysztof Ibisz, jednak widzowie mogą zauważyć pewną zmianę w jego sposobie prowadzenia rozgrywek. Prezenter zapowiada, że tym razem zamierza być bardziej wymagający wobec zawodników. Jego większa uwaga ma skupiać się przede wszystkim na samej grze, pieniądzach oraz strategii przyjmowanej przez poszczególne drużyny.

“To zmiana w stylu prowadzenia przeze mnie programu. Mówiąc najkrócej, jestem ostrzejszy, bardziej wymagający. Skupiam większą uwagę na grze, pieniądzach i strategii niż na pokazywaniu historii bohaterów” – mówi Krzysztof Ibisz w rozmowie z POLSAT.PL.

Prowadzący nie ukrywa, że za zmianą podejścia stoi chęć nadania rozgrywce nieco innego charakteru. Jak zapowiada, nowa odsłona ma być bardziej skupiona na rywalizacji, decyzjach podejmowanych przy stole i walce o pieniądze.

“Pomyśleliśmy, że taka zmiana może być fajna. To będzie inna edycja, przyjemność z nutą ostrości, jak papryczka chili”– dodaje Krzysztof Ibisz.

Sama formuła „Awantury o kasę” pozostaje jednak dobrze znana fanom programu. Uczestnicy muszą wykazać się wiedzą, ale równie istotne są tutaj refleks, umiejętność licytowania, odpowiednia strategia oraz zachowanie zimnej krwi. Jedna decyzja może wpłynąć na dalszy przebieg rywalizacji, dlatego nawet poprawna odpowiedź nie zawsze wystarcza, by sięgnąć po zwycięstwo.

Stawka w teleturnieju ponownie będzie wysoka. Na uczestników czekają między innymi pieniądze, diamenty, sztabki złota oraz luksusowe samochody. Łączna pula nagród w programie sięga aż 2 milionów złotych, co sprawia, że każda decyzja podejmowana przy stole może mieć bardzo konkretne konsekwencje dla zawodników.

POLECAMY: Małgorzata Tomaszewska komentuje zamieszanie wokół Chajzera i Bianki. W tle pieniądze

Takiego momentu nie było w „Awanturze o kasę”. Polały się łzy, Ibisz zaniemówił [WIDEO]

Już w pierwszym odcinku nie zabraknie jednak historii, która wykracza poza samą rywalizację. W studiu pojawi się rodzinna drużyna „Niezniszczalnych”, którą tworzą Paweł, Hanna, Mateusz i Izabela. Łączą ich bliskie relacje rodzinne — Izabela jest mamą Pawła i Hanny, natomiast Mateusz jest narzeczonym Hanny. Wspólnie spędzają czas, podróżują, jeżdżą na motocyklach i pływają kajakami.

Ich udział w programie ma jednak jeszcze jeden, bardzo osobisty wymiar. Rodzina zdecydowała się zgłosić do „Awantury o kasę” między innymi dlatego, że zmarły dziadek uczestników był wielkim fanem teleturnieju i oglądał wszystkie jego edycje. To właśnie jego pamięć stała się dla nich dodatkową motywacją, by pojawić się w studiu i wspólnie przeżyć tę przygodę.

Podczas rozmowy z rodziną Krzysztof Ibisz zapytał, kto wpadł na pomysł zgłoszenia drużyny do programu.

  • “Na pomysł wpadł syn, a to tylko dlatego, że dziadek świętej pamięci oglądał wszystkie edycje […] Teraz dziadek ogląda” – wyjaśniła Izabela.
  • “Wielki fan” – wtrącił Paweł.

W ten sposób występ „Niezniszczalnych” nabrał dla rodziny wyjątkowego znaczenia. Ich pojawienie się w „Awanturze o kasę” będzie nie tylko próbą zdobycia nagród i pokonania rywali, ale także wspólnym sposobem na uczczenie pamięci bliskiej osoby. Na uczestników czekają przy tym wymagający przeciwnicy – wśród nich byli uczestnicy „Milionerów” oraz zapaleni podróżnicy. Pierwszy odcinek nowego sezonu „Awantury o kasę” już 3 października o godz. 16:30 w Polsacie tuż przed programem „Hitster. Muzyczna gra przebojów”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Agata Młynarska oceniła Julię Wieniawę w „TzG”. Zwróciła uwagę na jedną rzecz

Lubicie oglądać „Awanturę o kasę”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

(fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Krzysztof Ibisz (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Krzysztof Ibisz (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Krzysztof Ibisz (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Tomaszewska komentuje zamieszanie wokół Chajzera i Bianki. W tle pieniądze

Opublikowano

w dniu

przez

Filip Chajzer i Bianka od dłuższego czasu wzbudzają ogromne zainteresowanie mediów. Ich związek, szybkie zaręczyny, ślub oraz kolejne szczegóły wspólnego życia regularnie trafiają na nagłówki. Teraz o medialnej gorączce wokół małżeństwa wypowiedziała się Małgorzata Tomaszewska. Dowiedz się więcej, co powiedziała!

Filip Chajzer i Bianka szybko stali się jedną z szeroko komentowanych par polskiego show-biznesu. Para w krótkim czasie przeszła kolejne etapy związku – od poznania się, przez wspólne zamieszkanie w Krakowie i zaręczyny, aż po ślub. Od tego momentu zainteresowanie ich życiem prywatnym jeszcze bardziej wzrosło.

W najnowszym podcaście Mateusza Hładkiego prezenter wrócił do początków swojej relacji z Bianką. Filip Chajzer opowiedział między innymi o tym, jak szybko pojawiła się decyzja o wspólnej przyszłości. Jak wynika z jego relacji, już od pierwszego spotkania miał być przekonany, że poznał osobę, z którą chce związać swoje życie.

Prezenter zdradził również, kiedy dokładnie zdecydował się na oświadczyny. Od momentu poznania Bianki do zaręczyn minęło zaledwie kilka tygodni. Sam Filip Chajzer podkreślał jednak, że w jego przypadku nie wiązało się to z żadnymi wątpliwościami.

“Poznaliśmy się 17 lutego, a oświadczyłem się na początku kwietnia. (…) Ja od początku wiedziałem, że to jest to. Nie miałem żadnych wątpliwości” – powiedział.

W rozmowie pojawił się także temat codzienności małżonków. Filip Chajzer z charakterystycznym dla siebie dystansem opowiedział o tym, jak widzi swoją pozycję w związku. Zamiast kreować się na osobę, która zawsze musi mieć ostatnie słowo, sam przyznał, że zdecydowanie częściej znajduje się na drugim planie.

“Ja jestem absolutnie na drugim planie. Staram się być. Ja jestem pantofel. Ja kocham torebki, uwielbiam torebki, to moje hobby. W ogóle uważam, że powinienem mieć salon z torebkami w Krakowie” – powiedział uśmiechnięty.

POLECAMY: Agata Młynarska oceniła Julię Wieniawę w „TzG”. Zwróciła uwagę na jedną rzecz

Chajzer i Bianka pod lupą Tomaszewskiej. Padły słowa o zarabianiu na wizerunku

Życie prywatne Filipa Chajzera i Bianki nie jest jednak komentowane wyłącznie przez nich samych. W ostatnich tygodniach pojawiła się ogromna liczba publikacji dotyczących ich ślubu, wesela, relacji oraz codziennego życia. Do medialnego zainteresowania parą odniosła się teraz Małgorzata Tomaszewska, reporterka „Dzień Dobry TVN” i gospodyni nowego show „Teraz one” w TVN Style.

W rozmowie z Jastrząb Post była gwiazda TVP nie ukrywała, że skala zainteresowania małżeństwem jest dla niej czymś wyjątkowym. Małgorzata Tomaszewska określiła medialną uwagę, jaka skupia się na parze, w bardzo konkretny sposób.

„Ja myślę, że to jest jakiś fenomen” – oceniła.

Prezenterka odniosła się także do pojawiających się zarzutów dotyczących ewentualnego zarabiania na popularności związku. Małgorzata Tomaszewska zwróciła uwagę, że skoro osoby publiczne decydują się pokazywać swoje życie, naturalne jest pytanie o to, kto korzysta na zainteresowaniu ich historią.

„Uważam, że jeżeli pokazujemy swój wizerunek publicznie, to nie powinniśmy tego robić za darmo. (…) Jeżeli oni to zmonetyzowali i nie dają zarobić portalom ani komuś, kto przeprowadzałby z nimi wywiady i generował dzięki temu kliknięcia, tylko zarabiają na własnym kanale, to dlaczego nie? – stwierdziła stanowczo.

Wypowiedź Małgorzaty Tomaszewskiej pokazuje więc inne spojrzenie na medialną popularność Filipa Chajzera i Bianki. Zamiast skupiać się wyłącznie na liczbie publikacji dotyczących pary, prezenterka zwróciła uwagę na mechanizm, w którym osoby zainteresowane opowiadaniem o swoim życiu mogą również samodzielnie wykorzystywać zainteresowanie odbiorców, w tym przypadku poprzez podcast ex-gwiazdora TVN.

Nie da się ukryć, że historia Filipa Chajzera i Bianki od miesięcy przyciąga uwagę internautów. Ich szybkie zaręczyny, ślub, wspólne wystąpienia i kolejne publikacje sprawiają, że niemal każdy nowy szczegół dotyczący ich relacji natychmiast trafia do mediów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maciej Musiał wypuścił własne żelki. Internauci sprawdzili SKŁAD

Kibicujecie zakochanej parze? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Ola Rogowska-Lichnerowicz, Żaneta Rosińska, Małgorzata Tomaszewska (fot. Bartosz Krupa/zdjęcie prasowe TVN)
Filip Chajzer i Bianka Chjzer (fot. screen Instagram Filip Chajzer) – 27 września 2026

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Agata Młynarska oceniła Wieniawę w „TzG”. Zwróciła uwagę na jedną rzecz

Opublikowano

w dniu

przez

Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” trwa w najlepsze, ale w tym sezonie przy jurorskim stole brakuje jednej z najbardziej charakterystycznych postaci programu. Ewa Kasprzyk pożegnała się z formatem, a jej miejsce zajęła Julia Wieniawa. Teraz głos w sprawie tej zmiany zabrała Agata Młynarska. Dowiedz się więcej, co powiedziała!

Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” wystartowała już kilka tygodni temu. Widzowie musieli przyzwyczaić się do istotnej zmiany w składzie jury. Po pięciu edycjach z programem pożegnała się Ewa Kasprzyk, która od 2024 roku była jedną z najbardziej charakterystycznych postaci tanecznego show Polsatu.

O odejściu aktorki poinformował w czerwcu Edward Miszczak. Dyrektor programowy Polsatu podkreślał wówczas, że Ewa Kasprzyk przez pięć edycji wnosiła do programu nie tylko doświadczenie aktorskie, ale również poczucie humoru i dystans. Jej komentarze wielokrotnie stawały się jednym z elementów wyróżniających jurorski stół.

„Dziękuje Ewie za te pięć edycji „Tańca z Gwiazdami” podczas których z pasją i ogromnym zaangażowaniem pełniła rolę jurorki. Znajomość kunsztu aktorskiego pozwoliło jej oceniać nie tylko taneczne umiejętności naszych gwiazd, ale też ogólny wyraz artystyczny ich występów. Jako jurorka zasłynęła z błyskotliwego poczucia humoru a swoimi komentarzami potrafiła rozładować każdą stresującą sytuację” – mówi dyrektor programowy Polsatu Edward Miszczak.

Decyzja o rozstaniu z Ewą Kasprzyk miała być związana przede wszystkim z jej licznymi zobowiązaniami zawodowymi. Aktorka nadal pozostaje aktywna zarówno w teatrze, jak i telewizji, a przy tak napiętym grafiku regularne pojawianie się w programie mogło być trudne do pogodzenia z innymi projektami.

Jej miejsce przy jurorskim stole zajęła Julia Wieniawa. Zmiana wywołała reakcje widzów, którzy w komentarzach zwracali uwagę na nieobecność Ewy Kasprzyk. Jednocześnie pojawiły się również głosy pozytywnie oceniające nową jurorkę, szczególnie jej styl wypowiedzi, merytoryczne uwagi i większy luz podczas oceniania uczestników.

POLECAMY: Maciej Musiał wypuścił własne żelki. Internauci sprawdzili SKŁAD

Agata Młynarska ZABRAŁA GŁOS ws. Wieniawy w „TzG”

Do zmian w jury odniosła się teraz Agata Młynarska. W rozmowie z Kozaczkiem dziennikarka zwróciła uwagę, że telewizja musi odpowiadać na oczekiwania różnych grup odbiorców. Jej zdaniem w przypadku tak dużego formatu jak „Taniec z Gwiazdami” istotne jest również to, aby przy jurorskim stole pojawiały się osoby rozpoznawalne dla młodszej publiczności.

Agata Młynarska pozytywnie oceniła więc decyzję o zaproszeniu Julii Wieniawy do programu. Podkreśliła, że z perspektywy osoby, która przez lata pracowała przy telewizyjnych produkcjach i miała wpływ na ich obsadę, rozumie powody takiej zmiany.

„To jest dla mnie bardzo logiczny wybór. Ja jako osoba przez lata pracująca po drugiej stronie, czyli mająca wpływ na obsadę, na skład tego, kto wystąpi i tak dalej, przecież wiele godzin spędzałyśmy w redakcji nad tym, żeby układać te roszady. Rozumiem ten wybór, dlatego że telewizja potrzebuje nowych twarzy, które są ważne dla młodszego pokolenia i jeżeli wszystko potraktujemy jako podział na pewne parytety, to z tej układanki jasno nam wychodzi, że w tym kluczu jurorskim brakowało młodszej osoby, że trzeba było odmłodzić jury, jakkolwiek byśmy na to nie patrzyli. No i wydaje mi się, że Julka super, że się zgodziła, no to jest wielka rzecz” – wyznała.

W dalszej części rozmowy Agata Młynarska nie ograniczyła się jednak wyłącznie do oceny samej zmiany w składzie jury. Dziennikarka pozytywnie wypowiedziała się również o całym formacie, który jej zdaniem od lat pozostaje jednym z największych telewizyjnych widowisk.

„Taniec z gwiazdami” to jest wielkie “wow”. Niezależnie od tego, czy zalicza większe czy mniejsze składy gwiazdorskie, to jest format, który jest absolutnym “wow”. Zawsze był i będzie, bo on bazuje na wielkich emocjach” – stwierdziła.

Wypowiedź Agaty Młynarskiej pokazuje więc, że zmiana Ewy Kasprzyk na Julię Wieniawę może być postrzegana jako element szerszego odmładzania telewizyjnych formatów. Jej zdaniem przy tworzeniu takich programów trzeba brać pod uwagę zarówno wieloletnich widzów, jak i młodsze pokolenie, które również ma swoje oczekiwania wobec telewizji.

Dla fanów „Tańca z Gwiazdami” obecny sezon jest więc kolejnym etapem zmian w popularnym formacie. Julia Wieniawa dopiero buduje swoją pozycję przy jurorskim stole, podczas gdy Ewa Kasprzyk pozostaje kojarzona z pięcioma wcześniejszymi edycjami. Jedno się jednak nie zmieniło – jak zauważyła Agata Młynarska, siłą programu od lat pozostają emocje, które przyciągają widzów przed telewizory.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Władysław Kosiniak-Kamysz ZAKPIŁ z Filipa Chajzera? Nagranie podbija internet

Brakuje Wam Ewy Kasprzyk w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Agata Młynarska (fot. screen YouTube Kozaczek)
Julia Wieniawa (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – czwarty odcinek z 27 września 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Maciej Musiał wypuścił własne żelki. Internauci sprawdzili SKŁAD

Opublikowano

w dniu

przez

Maciej Musiał od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych aktorów swojego pokolenia. Teraz jednak gwiazdor postanowił wejść na zupełnie inny rynek i pochwalił się własnym produktem, który szybko zwrócił uwagę fanów. Nie wszyscy skupili się jednak wyłącznie na nowości – część internautów postanowiła dokładnie przyjrzeć się etykiecie. Dowiedz się więcej!

Maciej Musiał od najmłodszych lat jest obecny na ekranie. Ogromną popularność przyniosła mu przede wszystkim rola Tomka Boskiego w serialu „Rodzinka.pl”, który zadebiutował w 2011 roku. Produkcja szybko zdobyła sympatię widzów, a młody aktor stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego show-biznesu.

Sukces serialu sprawił, że Maciej Musiał na długo został zapamiętany jako sympatyczny i naturalny aktor. Z czasem zaczął jednak podejmować kolejne zawodowe wyzwania i odchodzić od wizerunku kojarzonego wyłącznie z jedną produkcją. Jego kariera zaczęła obejmować coraz bardziej różnorodne projekty.

W ostatnich miesiącach aktor nie może narzekać na brak pracy. Widzowie mogli ponownie zobaczyć go w nowej odsłonie „Rodzinki.pl”, a także w trzecim sezonie serialu „Krew z krwi”, gdzie wystąpił u boku Agaty Kuleszy. Pojawił się również w produkcji „Pionek” z Marią Dębską. Dodatkowo Maciej Musiał jest gospodarzem muzycznego hitu TVP „The Voice of Poland”, który prowadzi wspólnie z Pauliną Chylewską.

Aktor coraz częściej pokazuje też, że nie zamierza ograniczać się wyłącznie do aktorstwa. Tym razem postanowił wejść w świat produktów związanych ze sportem i aktywnym stylem życia. Maciej Musiał pochwalił się w mediach społecznościowych własnymi żelkami z kreatyną.

POLECAMY: Władysław Kosiniak-Kamysz ZAKPIŁ z Filipa Chajzera? Nagranie podbija internet

Nowy produkt Macieja Musiała już w sklepach. Internauci sprawdzili skład

Maciej Musiał pochwalił się własnym produktem, który występuje w trzech smakach: kwaśnej porzeczki, jabłka oraz mango. Są to żelki z dodatkiem kreatyny, a każda paczka ma 100 gramów. Produkt trafił do sprzedaży w popularnym dyskoncie, a jego cena wynosi 9,99 zł.

Nowość szybko zwróciła uwagę fanów Macieja Musiała. Aktor sam pokazał żelki na Instagramie, czym wywołał spore zainteresowanie wśród obserwatorów. Produkt pojawił się jednak również na profilu @biedronkowe.love, gdzie opublikowano zdjęcie opakowania od jego tylnej strony.

To właśnie fotografia zamieszczona przez @biedronkowe.love pozwoliła internautom dokładnie przyjrzeć się składowi oraz wartościom odżywczym żelków. I właśnie te informacje szybko stały się jednym z głównych tematów dyskusji wokół nowego produktu aktora.

Z etykiety wynika, że 100 gramów żelków to 239 kcal, 54 g węglowodanów, w tym 35 g cukrów, 0,1 g tłuszczu, 4,2 g białka oraz 0,15 g soli. W składzie, który pokazano na profilu, wśród pierwszych składników znajdują się syrop glukozowy i cukier, a następnie m.in. monohydrat kreatyny, woda, żelatyna wołowa, kwasy, sorbitol, naturalny aromat oraz substancja utrzymująca wilgoć.

Na opakowaniu podano również wartości dla jednej porcji, czyli 7 żelków o masie 24,5 g. Taka porcja dostarcza 59 kcal, 13 g węglowodanów, w tym 8,6 g cukrów, a także 5 g kreatyny. To właśnie po publikacji zdjęcia składu internauci zaczęli zwracać uwagę na to, że produkt zawiera zarówno kreatynę, jak i składniki typowe dla słodyczy.

W komentarzach pod publikacjami dotyczącymi żelków pojawiły się więc pytania o ich skład. Część osób zwracała uwagę przede wszystkim na obecność syropu glukozowego i cukru. Sama obecność tych składników nie przesądza jednak o tym, czy produkt jest „zdrowy” lub „niezdrowy” – o wartości produktu decyduje cały jego skład, ilość spożywana oraz sposób, w jaki wpisuje się on w codzienną dietę.

“Pierwsze dwa składniki tych żelek to syrop glukozowy i cukier, więc warto sobie samemu odpowiedzieć ile ten produkt ma związane ze “zdrowym tygodniem”; Syrop glukozowy … Cukier… Ah ah” – czytamy.

Warto zwrócić uwagę również na komunikat pojawiający się w reklamie produktu na Instagramie. Przy promocji żelków znalazły się dwa istotne zastrzeżenia: „Produkt nieprzeznaczony dla dzieci” oraz „Produkt przeznaczony dla osób chcących uzupełnić dietę o kreatynę”. Tym samym już sama reklama jasno wskazuje, że żelki zostały stworzone z myślą o osobach, które chcą uzupełnić swoją dietę właśnie o kreatynę, a nie jako zwykła przekąska dla najmłodszych.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ida Nowakowska z NOWĄ FUCHĄ w Polsacie. Staje się ulubienicą stacji?

Kupicie żelki Macieja Musiała? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Maciej Musiał (fot. Waldemar Kompała/zdjęcie prasowe Telewizja Polska)
Żelki Macieja Musiała (fot. screen Instagram @biedronkowe.love)
Żelki Macieja Musiała (fot. screen Instagram @biedronkowe.love)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością