news
To koniec przyjaźni Dody i Górniak? Nowe doniesienia nie pozostawiają złudzeń
Jeszcze niedawno wszystko wskazywało na to, że wieloletni konflikt dwóch ikon polskiego show-biznesu wreszcie przeszedł do historii. Ich niespodziewane pojednanie wywołało ogromne emocje i wielu fanów uwierzyło, że między artystkami naprawdę zapanował spokój. Teraz jednak pojawiają się informacje, które mogą całkowicie zmienić obraz tej relacji. Dowiedz się więcej!
Relacja między Górniak a Rabczewską od wielu lat była jednym z najbardziej elektryzujących tematów w polskim show-biznesie. Obie piosenkarki należą do grona największych gwiazd rodzimej sceny muzycznej i przez lata budowały silne, charakterystyczne wizerunki. Jedna kojarzona jest z wrażliwością, duchowością i ogromnym talentem wokalnym, druga z bezkompromisowością, odwagą sceniczną i umiejętnością wzbudzania medialnych emocji. Nic więc dziwnego, że media wielokrotnie zestawiały je ze sobą jako dwie zupełnie różne, ale równie silne osobowości.
Przez długie lata napięta relacja między Górniak i Rabczewską była prawdziwą kopalnią tematów dla mediów plotkarskich. Wzajemne uszczypliwości w wywiadach, złośliwe komentarze w programach telewizyjnych czy ironiczne aluzje pojawiające się w rozmowach z dziennikarzami sprawiały, że temat ich konfliktu powracał regularnie. Internauci z zainteresowaniem śledzili kolejne medialne starcia artystek, a każde nowe wystąpienie którejś z nich natychmiast analizowano pod kątem ewentualnych przytyków.
Wydawało się jednak, że ta wieloletnia historia sporów wreszcie dobiegła końca. Pod koniec 2024 roku doszło bowiem do wydarzenia, które dla wielu obserwatorów show-biznesu było ogromnym zaskoczeniem. Górniak i Rabczewska spotkały się na planie programu „Taniec z Gwiazdami”, gdzie doszło do spontanicznego pojednania. Moment ten szybko obiegł media społecznościowe i został odebrany jako symboliczny koniec jednej z najdłuższych medialnych wojen w polskim show-biznesie.
Choć nie wiadomo, czy padły wtedy konkretne słowa przeprosin, atmosfera między artystkami wyraźnie się ociepliła. Wiele osób uznało, że obie piosenkarki postanowiły zamknąć trudny rozdział w swojej relacji i skupić się na teraźniejszości. W mediach zaczęły pojawiać się komentarze sugerujące, że między nimi może narodzić się zupełnie nowy etap znajomości – znacznie bardziej spokojny i pozbawiony dawnych napięć.
POLECAMY: Jak głosowali widzowie „Tańca z Gwiazdami”? Wyciekły wyniki z 2. odcinka
To koniec przyjaźni Górniak i Dody?
Z czasem jednak zaczęto dostrzegać sygnały, które mogły wskazywać, że relacja między Górniak i Rabczewską znów zaczyna się komplikować. Jednym z pierwszych momentów, który zwrócił uwagę fanów i dziennikarzy, był wywiad, w którym Górniak przyznała wprost, że nie planuje oglądać serialu dokumentalnego poświęconego Rabczewskiej na Prime Video. Choć dla wielu osób była to tylko niewinna deklaracja, inni zaczęli zastanawiać się, czy nie kryje się za nią coś więcej.
Co ciekawe, sama Rabczewska zareagowała na tę wypowiedź z dużym dystansem. Piosenkarka podkreślała w rozmowach z mediami, że ona sama z ciekawością obejrzałaby podobny dokument opowiadający historię kariery Górniak, który dostępny jest już na SkyShowtime. Jej reakcja sprawiała wrażenie spokojnej i pozbawionej emocji, dlatego przez pewien czas wydawało się, że między artystkami nie ma żadnego poważniejszego problemu.
Według informacji, do których dotarł portal Pudelek, sprawa może mieć jednak drugie dno. Z ustaleń serwisu wynika, że Edyta Górniak nie była zachwycona tym, jak została pokazana w dokumencie poświęconym Dorocie Rabczewskiej. W produkcji ponownie wrócono bowiem do dawnych napięć między artystkami, a historia ich konfliktu została przypomniana w dość szczegółowy sposób. Jak twierdzą osoby z otoczenia wokalistki, właśnie to miało wzbudzić w niej spory niesmak.
W serialu wykorzystano również archiwalne nagrania z programów telewizyjnych sprzed wielu lat. Wśród nich pojawiają się fragmenty z udziałem Górniak, które pokazują momenty z czasów, gdy relacje między piosenkarkami były wyjątkowo napięte. Widzowie mogą zobaczyć między innymi scenę z programu „Ranking Gwiazd”, w której artystka reaguje śmiechem na wzmiankę o Dodzie.
W dokumencie przypomniano także głośny fragment rozmowy u Kuby Wojewódzki, gdzie Górniak w pewnym momencie nachyla się do prowadzącego i szepcze mu do ucha słowa „Doda krowa”. Sytuacja ta miała miejsce w trakcie rozmowy o osobowościach show-biznesu, które – zdaniem prowadzącego – nie należały do szczególnie interesujących. Choć dla części widzów to jedynie archiwalna ciekawostka sprzed lat, dla samej wokalistki powrót do tamtych scen mógł okazać się mało komfortowy.
Według osoby z otoczenia Górniak przypomnienie tych scen miało być dla piosenkarki szczególnie trudne. Artystka miała bowiem uwierzyć, że pojednanie z Rabczewską było szczere i pozwoli definitywnie zamknąć dawny konflikt. Tymczasem powrót do dawnych wydarzeń w serialu dokumentalnym mógł zostać odebrany jako rozdrapywanie starych ran.
“Edyta wierzy w moc wybaczania i stara się unikać niskich wibracji, których dostarczają konflikty i niesnaski. Otworzyła serce przed Dorotą podczas spontanicznego spotkania w “Tańcu z gwiazdami” i zaufała, że jej intencje są czyste. Niestety, Dorota mocno ją zawiodła, a negatywne przedstawienie Edyty w jej dokumencie było jak nóż w plecy. Ona inaczej pamięta ten konflikt i przede wszystkim to, iż latami znosiła cierpliwie podłe przytyki z jej ust. Nie można oczyścić relacji, jeśli ktoś truje ją brudami sprzed lat” – wytłumaczyła Pudelkowi osoba z otoczenia piosenkarki.
Na razie żadna z artystek nie zdecydowała się oficjalnie skomentować tych doniesień. Jedno jest jednak pewne – historia relacji Górniak i Rabczewskiej pokazuje, jak skomplikowane potrafią być więzi w świecie show-biznesu. Nawet najbardziej spektakularne pojednania nie zawsze okazują się trwałe, a dawne emocje potrafią wrócić w najmniej spodziewanym momencie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda zakpiła ze Skolima. Teraz on mówi wprost, co o niej myśli
Myślicie, że to faktycznie koniec przyjaźni między Górniak a Dodą? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!



Autor: Szymon Jedynak
news
Tomasz Kammel ujawnił: „Zdiagnozowano mi raka”. Jak się czuje?
Tomasz Kammel przez lata był jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Telewizji Polskiej, prowadząc największe programy stacji. Teraz prezenter zdecydował się ujawnić historię, o której do tej pory nie mówił publicznie. Jego wyznanie może dać do myślenia wielu osobom. Dowiedz się więcej!
Przez lata Tomasz Kammel był związany z największymi produkcjami Telewizji Polskiej. Widzowie pamiętają go między innymi z „Pytania na śniadanie”, gdzie tworzył duet m.in. z Izabelą Krzan, a także z programów „The Voice of Poland”, „Dance Dance Dance” czy „Wiesz czy nie wiesz?”. Po zmianach, które zaszły w TVP, prezenter podobnie jak wiele innych dotychczasowych twarzy stacji przestał pojawiać się na jej antenie.
Tomasz Kammel nie zamierzał jednak znikać z przestrzeni publicznej. Swoje doświadczenie wykorzystał między innymi w internecie, dołączając do projektu Kanał Zero tworzonego przez Krzysztofa Stanowskiego. Prezenter prowadzi tam różnego rodzaju audycje, rozmowy i programy, pozostając aktywny zawodowo.
Teraz jednak Tomasz Kammel postanowił podzielić się z obserwatorami znacznie bardziej osobistą historią. Prezenter ujawnił, że w tym roku usłyszał diagnozę nowotworową. Jak wynika z jego wpisu, chodziło o raka pęcherza.
“W marcu tego roku zdiagnozowano mi raka. Namierzony w pęcherzu. Złośliwy. U mnie?! Abstynent, zero używek. Uprawiam sport, zdrowo się odżywiam i ogólnie nieźle się prowadzę” – napisał.
POLECAMY: „Hitster” miał być hitem Polsatu. Widzowie szybko wydali werdykt
Tomasz Kammel miał raka. Padły ważne słowa
Prezenter zwrócił uwagę, że w jego przypadku wiadomość była tym bardziej zaskakująca, że od lat stara się prowadzić zdrowy tryb życia. Wspomniał również o historii swojej rodziny.
“Jaki rak? Wprawdzie u mojego ojca zdiagnozowano przed laty ten sam nowotwór. Ale on miał wtedy 70-tkę i przez kilkadziesiąt lat bardzo dużo palił. A rak pęcherza jest nawet nazywany rakiem palacza” – kontynuował.
Tomasz Kammel podkreślił jednocześnie, że sam nigdy nie palił papierosów. Jak wyznał, zdecydował się nawet na wykonanie badań genetycznych pod kątem predyspozycji do poważnych chorób. Ostatecznie jednak doszedł do bardzo ważnego wniosku.
„A więc jeszcze raz: jak? Ano tak, że rak się nie zastanawia. Po prostu nagle jest i już. Na szczęście ta historia ma szczęśliwy finał. W moim przypadku nowotwór został szybko wykryty i równie szybko wyproszony z organizmu” – napisał prezenter.
Wszystko zaczęło się od badań, na które Tomasz Kammel został namówiony. Początkowo nic nie wskazywało na tak poważną diagnozę. Podczas rezonansu lekarz zwrócił jednak uwagę na niewielką zmianę w obrębie pęcherza.
“Po wszystkim usłyszałem pochwały za formę i trening… i jedno nieoczekiwane zdanie na końcu: “Zastanawia mnie ten dwumilimetrowy punkt w pęcherzu. 2 mm! Naprawdę trzeba mieć oko, żeby coś takiego wypatrzeć. Dalej sprawy potoczyły się szybko. Kontrast, jeszcze jeden skan” – dodał.
Później przyszły kolejne badania i cystoskopia. Prezenter opisał moment, w którym lekarze zobaczyli zmianę na ekranie.
“Po dwóch miał cystoskopię. (…) To, co zobaczyliśmy na ekranie, rozwiało wszelkie wątpliwości. Zmiana nowotworowa. Najniższy stopień złośliwości. Nie minęły trzy kolejne dni, a ja już byłem po operacji” – wspomniał.
Na tym jednak historia się nie skończyła, ponieważ konieczna była dalsza kontrola.
“Czy brałem chemię? Nie. Tak wczesne stadium tego na szczęście nie wymagało. Usłyszałem, że muszę zgłosić się po trzech miesiącach, by przez cystoskop sprawdzić, czy nie ma wznowy. Zrobiłem to pod koniec czerwca. Jest czysto” – zadeklarował.
Prezenter zdecydował się opowiedzieć o swojej historii przede wszystkim po to, by zachęcić innych do wykonywania badań i niebagatelizowania kwestii własnego zdrowia. Jak podkreślił, nie wie, co wydarzyłoby się, gdyby zmiana została wykryta później.
„Nie wiem, co by było u mnie, gdybym nosił w sobie tego dziada przez trzy kolejne miesiące. Ale wiem, że jeśli choć jedna osoba pójdzie na badania po przeczytaniu tego posta i na czas wykryje u siebie niepożądane zmiany – to było warto się tym podzielić” – napisał.
Poruszający wpis Tomasza Kammela szybko spotkał się z reakcjami osób z branży. Wśród komentujących znaleźli się między innymi Maciej Musiał, Karolina Szostak, Joanna Kryńska oraz Iza Krzan, którzy zostawili prezenterowi ciepłe słowa wsparcia. Historia Kammela pokazuje przede wszystkim, jak ważne mogą być regularne badania i szybkie reagowanie na niepokojące sygnały.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dominika Tajner stanęła w obronie Heleny Englert? Zwróciła uwagę na jedno
Brakuje Wam Tomasza Kammela w TV? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
„Hitster” miał być hitem Polsatu. Widzowie szybko wydali werdykt
Nowy teleturniej Polsatu „Hitster. Muzyczna gra przebojów” właśnie zadebiutował na antenie i już wywołał sporo emocji. Widzowie szybko zabrali głos w sprawie nowości, a ich opinie są wyjątkowo podzielone. Jedni zachwycają się muzyczną formułą, inni nie zostawiają na programie suchej nitki. Dowiedz się więcej!
Wczoraj na antenie Polsatu zadebiutował nowy teleturniej „Hitster. Muzyczna gra przebojów”. Format powstał na podstawie popularnej na całym świecie gry planszowej, która zdobyła fanów w około 50 krajach i doczekała się już telewizyjnych wersji między innymi w Niemczech i Holandii. Polska wersja zachowuje podstawowe zasady pierwowzoru, ale przenosi muzyczną zabawę na telewizyjny ekran.
Zasady programu są stosunkowo proste, choć zadanie postawione przed uczestnikami wcale nie należy do łatwych. W każdym odcinku rywalizują ze sobą dwie dwuosobowe drużyny gwiazd. Ich zadaniem jest wysłuchanie fragmentów znanych piosenek, a następnie wskazanie, z którego roku lub przedziału czasowego pochodzi dany utwór. Kolejnym wyzwaniem jest właściwe ułożenie piosenek na osi czasu.
W „Hitsterze” liczy się więc nie tylko znajomość muzyki. Uczestnicy muszą wykazać się również dobrą pamięcią, intuicją i umiejętnością współpracy. Każdy odcinek ma także konkretną stawkę. Zwycięska drużyna może zdobyć pieniądze, które następnie przekazywane są na wybrany cel charytatywny. W pierwszym sezonie zaplanowano 22 odcinki, a gospodarzami programu zostali Ida Nowakowska i Piotr Kędzierski.
Premiera miała być dla Polsatu ważnym elementem weekendowej ramówki. „Hitster” pojawia się o godzinie 17:40 i został umieszczony przed „Wydarzeniami”, jako jedna z nowych propozycji na jesienne popołudnia. Twórcy liczą więc na to, że muzyczna formuła przyciągnie przed telewizory widzów szukających lekkiej rozrywki na weekend.
W pierwszym odcinku na muzycznej osi czasu zmierzyły się dwie gwiazdorskie pary. Po jednej stronie stanęli Katarzyna Skrzynecka i Piotr Gąsowski, a po drugiej Lenka Kliment i Jan Kliment. Ostatecznie skuteczniejsi okazali się Klimentowie, którzy wygrali 21 tysięcy złotych i zdecydowali się przekazać pieniądze organizacji DIOZ.
POLECAMY: Dominika Tajner stanęła w obronie Heleny Englert? Zwróciła uwagę na jedno
Po premierze programu szybko pojawiły się pierwsze komentarze widzów. Część odbiorców bardzo pozytywnie oceniła nową propozycję Polsatu. W mediach społecznościowych stacji można znaleźć opinie osób, którym spodobała się przede wszystkim muzyczna formuła oraz prostota zasad. Niektórzy już po pierwszym odcinku deklarowali, że zamierzają oglądać kolejne.
„Podobało mi się. Bardzo fajny program; Bardzo mi się podoba program. Jak się dowiedziałem że jest związany z muzyką i piosenkami to już byłem zainteresowany ponieważ to jest coś dla mnie. Na pewno będę oglądać wszystkie odcinki; Fajnie sie oglądało; Bardzo fajny program, prawie jak “Jaka to melodia?” – pisali intenrauci na Facebooku stacji.
Entuzjazm nie był jednak powszechny. Pod wpisami dotyczącymi premiery pojawiło się również sporo zdecydowanie bardziej krytycznych głosów. Widzowie zwracali uwagę między innymi na chaos, sposób prowadzenia programu oraz zachowanie uczestników. Niektórzy przyznali wprost, że po kilku minutach zdecydowali się zmienić kanał.
„Kiepski program; Oglądałam parę minut, dopóki nie zaczęła się wydzierać prowadząca “gwiazda” każdego programu, wolę “Omnibus””; Szału nie ma, przekrzykiwania i podpowiadanie bez sensu; Prowadząca do kitu; Jak wyszła Doda od razu przełączyłam i jeszcze ta Nowakowska; Chaotyczny jest ten program; Nie będę już oglądać” – komentowali widzowie na Facebooku.
Tak mocno podzielone reakcje po pierwszym odcinku pokazują, że „Hitster” już na starcie wzbudził emocje. Z jednej strony pojawiają się osoby, które doceniają muzyczną zabawę i porównują ją nawet do znanych teleturniejów, z drugiej – część widzów nie przekonała się do formuły programu ani sposobu jego prowadzenia. Na ostateczną ocenę nowości Polsatu trzeba jednak jeszcze poczekać. Szczególnie istotne będą wyniki oglądalności kolejnych odcinków oraz to, czy widzowie, którzy byli sceptyczni po premierze, dadzą programowi kolejną szansę.
Tym bardziej że drugi odcinek przyniesie kolejne znane nazwiska. Tym razem w drużynach pojawią się Tomasz Karolak i Bartosz Miecznikowski oraz Darya i Sebastian Fabijański. Gościem specjalnym odcinka będzie natomiast Magdalena Narożna. Czy kolejna odsłona muzycznej rywalizacji przekona tych, którzy po premierze byli rozczarowani? A może krytycznych komentarzy będzie jeszcze więcej? Odpowiedź przyniosą kolejne emisje i reakcje publiczności.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ida Nowakowska w jury „Tańca z Gwiazdami”? “Produkcja ma fajne pomysły”
Podoba Wam się nowy program Polsatu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!














Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Skolim obniżył ceny paliwa? Tyle zapłacimy na jego stacji
Skolim, czyli Konrad Skolimowski, od lat nie ogranicza się wyłącznie do muzyki. Wokalista z powodzeniem rozwija kolejne biznesy, a jednym z najbardziej nietypowych jest własna stacja benzynowa. Teraz kierowcy mają kolejny powód, by zwrócić na nią uwagę. Dowiedz się więcej!
Skolim, czyli Konrad Skolimowski, od kilku lat należy do grona najpopularniejszych artystów muzyki tanecznej w Polsce. Jego utwory zdobywają miliony odsłon, a kalendarz koncertowy wokalisty od dawna jest wypełniony. Choć muzyka pozostaje jego głównym zajęciem, artysta konsekwentnie rozwija także działalność biznesową.
Jednym z najbardziej zaskakujących przedsięwzięć Skolima było otwarcie własnej stacji benzynowej w Czeremsze w województwie podlaskim. Decyzja o wejściu w branżę paliwową dla wielu osób była sporym zaskoczeniem. Wokalista nie ukrywał jednak, że od dawna marzył o stworzeniu biznesu, który będzie funkcjonował niezależnie od jego kariery scenicznej.
„Zawsze śmiałem się, że żeby mieć super samochody, to trzeba mieć własną stację, no i w końcu się udało” – wyznał jakiś czas temu w rozmowie z portalem Jastrząb Post.
Stacja w Czeremsze od początku miała być czymś więcej niż tylko miejscem, w którym można zatankować samochód. Klienci mogą znaleźć tam również produkty sygnowane marką Skolima. W ofercie pojawiają się między innymi jego perfumy, bielizna, bluzy, koszulki, plakaty oraz inne gadżety związane z działalnością artysty.
POLECAMY: Daniel Martyniuk przeprosił mamę, żonę i tatę. Wybaczylibyście mu?
Ceny paliw w dół, a co u Skolima? Tyle kosztuje benzyna na jego stacji
Teraz stacja Skolima znalazła się w centrum uwagi z zupełnie innego powodu. Od soboty, 3 października, w Polsce obowiązują nowe maksymalne ceny paliw w ramach kolejnej odsłony programu „Ceny Paliwa Niżej”. Ministerstwo Energii ustaliło limit 6,73 zł za litr benzyny Pb95, 7,59 zł za Pb98 oraz 7,88 zł za litr oleju napędowego.
Ustalone stawki są cenami maksymalnymi, co oznacza, że właściciele stacji mogą sprzedawać paliwo taniej. I właśnie tak stało się w przypadku biznesu Konrada Skolimowskiego. Jak sprawdził „Fakt”, ceny na jego stacji w Czeremsze zeszły poniżej ustawowych limitów.
Za litr najpopularniejszej benzyny Pb95 na stacji Skolima trzeba obecnie zapłacić 6,60 zł. Oznacza to, że cena jest o 13 groszy niższa od obowiązującego maksymalnego poziomu 6,73 zł.
Kierowcy samochodów z silnikiem Diesla również mogą liczyć na niższą cenę niż maksymalna. Według informacji „Faktu” litr diesla B7 kosztuje na stacji Skolima 7,69 zł, podczas gdy maksymalna cena ustalona na ten okres wynosi 7,88 zł. Z kolei za litr rolniczego diesla B0 trzeba zapłacić 7,87 zł.
Wydawałoby się, że niższe ceny mogą sprawić, iż stacja należąca do popularnego wokalisty przeżyje prawdziwe oblężenie. Dziennikarze „Faktu” postanowili więc sprawdzić, czy po aktualizacji cennika w Czeremsze pojawiło się więcej kierowców. Okazuje się jednak, że na razie nie ma powodów, by mówić o tłumach.
Pracownica stacji przekazała „Faktowi”, że póki co żadnego „oblężenia” nie stwierdzono. Nie oznacza to jednak, że niższe ceny nie zwrócą uwagi kierowców w kolejnych dniach. Aktualne maksymalne stawki obowiązują od 3 do 5 października, a następne obwieszczenie ma określić ceny obowiązujące od 6 października.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: TVN podjął decyzję ws. przyszłości „Mam Talent”. Czy powstanie 18. edycja?
Chcielibyście tankować na stacjach Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Daniel Martyniuk przeprosił mamę, żonę i tatę. Wybaczylibyście mu?
Daniel Martyniuk ponownie znalazł się w centrum zainteresowania, tym razem za sprawą swojego udziału w popularnym reality show. W programie „Mówię Wam” opowiedział o doświadczeniach z planu, dyscyplinie i wydarzeniach, które w ostatnich latach wielokrotnie wracały w mediach. W pewnym momencie padły również słowa skierowane do jego bliskich. Dowiedz się więcej!
Daniel Martyniuk od lat jest jedną z postaci, których życie prywatne wzbudza zainteresowanie mediów. Syn Zenka Martyniuka i Danuty Martyniuk wielokrotnie trafiał na pierwsze strony gazet, a jego zachowanie oraz kolejne medialne sytuacje były szeroko komentowane. Tym razem postanowił opowiedzieć o sobie w programie „Mówię Wam”, gdzie pojawił się w charakterystycznym zielonym stroju.
Nie był to przypadkowy wybór stylizacji. Zielony kolor nawiązywał do jego najnowszego telewizyjnego projektu, czyli udziału w programie „Nasi w mundurach” emitowanym przez TTV. Reality show stawia uczestników przed wymagającymi zadaniami inspirowanymi wojskowym szkoleniem, a kluczową rolę odgrywają tam dyscyplina, współpraca oraz podporządkowanie się określonym zasadom.
Już samo dotarcie Daniela Martyniuka na plan okazało się dla niego przygodą. W rozmowie z Mateuszem Hładkim przyznał, że ostatecznie pojawił się na miejscu sam, bez mamy Danusi.
„Dojechałem… Mogło być różnie… sam przyjechałem” – wyznał Daniel Martyniuk w „Mówię Wam”.
Udział Daniela Martyniuka w „Naszych w mundurach” wzbudził szczególne zainteresowanie także ze względu na jego wcześniejsze medialne historie. W ostatnich miesiącach w mediach społecznościowych pojawiały się nagrania z jego udziałem, na których kierował ostre i wulgarne słowa pod adresem swoich bliskich. Materiały te były szeroko komentowane, a jego zachowanie ponownie stało się tematem zainteresowania mediów.
POLECAMY: TVN podjął decyzję ws. przyszłości „Mam Talent”. Czy powstanie 18. edycja?
Daniel Martyniuk ukazał skruchę w “Mówię Wam”?
W programie „Mówię Wam” Daniel Martyniuk opowiedział natomiast o tym, czego nauczył go udział w wymagającym reality show. Jak przyznał, samo dotarcie na plan było dla niego doświadczeniem, które miało związek z nauką dyscypliny. W jego historii pojawił się jednak również wątek nietypowego wyjazdu na Majorkę, zgubionego telefonu i oglądania zaćmienia Słońca.
„Dotarcie na program było naprawdę wielkim wyzwaniem. Dotarcie, nauczyło mnie to troszeczkę dyscypliny. Chociaż nie do końca dyscyplinowało mnie to. Może gdybym troszeczkę dłużej został. I gdyby nie ten wyjazd na Majorkę, na zaśmienie. Nie polecam nikomu wyjechać na 2 dni, 3 dni przed programem, oglądać zaćmienie słonca, z czego jeszcze telefon w ogóle zgubiłem na tej Majorce. Także do chmury nic się nie przesłało. Nie mam żadnych zdjęć z zaćmienia, nie mam nic. A program nauczył mnie dyscypliny i tego ogólnie czego, co mnie nauczyło… Najbardziej to to, żeby nie wyjeżdżać na Majorkę (…) Ciężko mi się wyrwać z tej pułapki. Od jakiegoś czasu nie robię głupot, a cały czas te poprzednie wpadki są mi przywoływane” – mówi w „Mówię Wam” Daniel Martyniuk.
Wypowiedź Daniela Martyniuka skomentował również Wojtek Gola, który zwrócił uwagę, że przed 35-latkiem może być jeszcze wiele możliwości. W rozmowie pojawił się więc temat zmiany i tego, czy medialne zainteresowanie jego wcześniejszymi zachowaniami może zostać w pewnym momencie zastąpione przez nowe doświadczenia.
Do rozmowy włączył się również Mateusz Hładki, który zaproponował Danielowi Martyniukowi, aby przeprosił osoby, które mogły zostać przez niego skrzywdzone. Pytanie otworzyło drogę do bardzo osobistej deklaracji. Daniel zdecydował się wymienić osoby, wobec których chciał skierować swoje przeprosiny.
„Wojtek, masz rację, oczywiście przepraszałem was i chciałem też całą Polskę przeprosić. Mamę i tatę, najbardziej przede wszystkim byłe partnerki i oczywiście żonę Faustynę, syna Floriana, żeby nie musiał się za mnie wstydzić. I cały Białystok, oczywiście” – przeprosić na rogu Hożej i Marszałkowskiej.
Udział Daniela Martyniuka w „Naszych w mundurach” będzie więc obserwowany nie tylko pod kątem jego zmagań z wojskowymi zadaniami. Widzowie będą mogli przekonać się, jak poradzi sobie z presją, dyscypliną i zasadami panującymi na planie. Sam Daniel zapowiada natomiast, że doświadczenie z programu już dało mu kilka ważnych lekcji. Czy tym razem rzeczywiście uda mu się zostawić wcześniejsze wpadki za sobą? To pokażą premierowe odcinki programu, który można oglądać w każdą sobotę o 22:00 od 3 października w TTV.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skolim przekazał radosne wieści. Posypały się gratulacje
Będziecie oglądać program z Danielem Martyniukiem w TTV? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuPopularny gwiazdor ODCHODZI z Polsatu. Zaliczy transfer do konkurencji?
-
news1 dzień temuPrzemysław Branny nie żyje. Przyczyna śmierci
-
showbiz2 dni temuTo ON pojawi się u boku Heleny Englert w rodzinnym odcinku „TzG”. Zaskoczeni?
-
news4 dni temuKosiniak-Kamysz ZAKPIŁ z Filipa Chajzera? Nagranie podbija internet
-
news5 dni temuRobert Motyka dosadnie skomentował burzę wokół Chajzerów. Ostro?
-
news4 dni temuMaciej Musiał wypuścił własne żelki. Internauci sprawdzili SKŁAD
-
showbiz4 dni temuAgata Młynarska oceniła Wieniawę w „TzG”. Zwróciła uwagę na jedną rzecz
-
news1 dzień temuSkolim przekazał radosne wieści. Posypały się gratulacje

Dodaj komentarz