Śledź nas

news

Anna Wendzikowska i Dorota Deląg inspirowały na Gali Business Class. 100 przedsiębiorczych kobiet ze społeczności znanej mentorki

Opublikowano

w dniu

Przedsiębiorcze kobiety z całej Polski spotkały się w Hotelu Bellotto w Warszawie na Gali Business Class. Organizatorką wydarzenia była znana mentorka biznesowa Angelika Kolinczat.

Gala Business Class to jedno z najbardziej eleganckich wydarzeń dla przedsiębiorczych kobiet w Polsce. 7 marca 2026 roku w luksusowych wnętrzach Hotelu Bellotto w Warszawie spotkało się 100 właścicielek firm, ekspertek oraz twórczyń marek osobistych z całego kraju. Wydarzenie miało wyjątkowy glamour charakter – czarne obrusy, złote dekoracje, eleganckie kompozycje kwiatowe oraz stylowa oprawa stołów stworzyły atmosferę luksusu i celebracji sukcesu kobiet w biznesie.

Organizatorką wydarzenia jest Angelika Kolinczat – mentorka biznesowa oraz twórczyni społeczności Business Class, która od lat wspiera kobiety w budowaniu silnych marek i skalowaniu biznesów. Jak sama podkreśla, Gala Business Class nie jest kolejną konferencją rozwojową, lecz wyjątkowym doświadczeniem, które łączy inspirację, networking oraz luksusową oprawę.

POLECAMY: To koniec przyjaźni Dody i Górniak? Nowe doniesienia nie pozostawiają złudzeń

Gala Business Class – przestrzeń dla kobiet, które rozwijają siebie i biznes

Gala Business Class została stworzona jako przestrzeń dla kobiet, które świadomie rozwijają siebie, swoje firmy i chcą otaczać się osobami o podobnej energii, ambicjach i wizji. Dlatego w wydarzeniu wzięły udział przedsiębiorczynie z wielu branż – od biznesu online, przez branżę beauty i edukacyjną, aż po sektor usług, marketingu i finansów.

Na scenie pojawili się także goście specjalni, którzy podzielili się swoim doświadczeniem oraz inspirującą historią z życia – między innymi Anna Wendzikowska (dziennikarka, prezenterka i autorka książek) i Dorota Deląg (aktorka i prezenterka).

Galę Business Class z dużą swobodą i elegancją poprowadziła dziennikarka Justyna Piąsta, która nadała wydarzeniu wyjątkowy rytm i atmosferę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jak głosowali widzowie „Tańca z Gwiazdami”? Wyciekły wyniki z 2. odcinka

Gala Business Class – Anna Wendzikowska (dziennikarka, prezenterka i autorka książek)

Gala Business Class – Dorota Deląg (aktorka i prezenterka)

Gala Business Class – organizatorka wydarzenie Angelika Kolinczat (mentorka biznesowa)

Gala Business Class – prowadząca wydarzenie Justyna Piąsta (dziennikarka)

Gala Business Class – uczestniczki

Gala Business Class

Gala Business Class – Angelika Kolinczat

Gala Business Class – menu wydarzenia

Gala Business Class – styl glamour wydarzenia

fot. Business Class

JS

news

Internauci ocenili świadectwo syna Małgorzaty Tomaszewskiej. Szybko zareagowała

Opublikowano

w dniu

przez

Niewinne zdjęcie z zakończenia roku szkolnego wywołało prawdziwą lawinę komentarzy. Małgorzata Tomaszewska postanowiła odpowiedzieć internautom i otwarcie wyznała, co naprawdę myśli o czerwonych paskach oraz ocenianiu dzieci. Jej słowa poruszyły wielu rodziców. Dowiedz się więcej!

Miniony piątek był dla uczniów wyjątkowym dniem. Oficjalnie rozpoczęły się wakacje, a media społecznościowe zapełniły się zdjęciami z zakończenia roku szkolnego. Wielu znanych rodziców pochwaliło się fotografiami swoich pociech oraz ich świadectwami.

Wśród nich znalazła się również Małgorzata Tomaszewska, która opublikowała wspólne selfie z synem Enzo. Chłopiec zakończył kolejny rok nauki i zdał do trzeciej klasy. To jednak nie zdjęcie przyciągnęło największą uwagę internautów, lecz świadectwo, na którym zabrakło czerwonego paska.

Pod wpisem niemal natychmiast pojawiły się komentarze osób, które zwróciły uwagę właśnie na ten szczegół. Wiele osób pytało prezenterkę o brak wyróżnienia, całkowicie pomijając sam fakt ukończenia kolejnego etapu edukacji przez jej syna.

„Ale czerwonego paska brak”; „A czerwony pasek gdzie?” – pisali internauci.

Kilka dni później Małgorzata Tomaszewska postanowiła odnieść się do całej sytuacji. We wtorkowym wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych rozpoczęła dyskusję, zadając obserwatorom jedno pytanie.

„Czy według Was czerwone paski powinny jeszcze funkcjonować?” – zapytała Tomaszewska swoich obserwatorów.

Warto przy tym zwrócić uwagę na jeszcze jeden szczegół, który umknął wielu komentującym. Jak sama Małgorzata Tomaszewska poinformowała wcześniej, jej syn Enzo ukończył dopiero drugą klasę szkoły podstawowej. Tymczasem czerwone paski na świadectwach przyznawane są dopiero od czwartej klasy. Oznacza to, że pytania o brak wyróżnienia były całkowicie bezpodstawne, a wielu internautów najwyraźniej nie zastanowiło się nad tym, zanim postanowiło skomentować zdjęcie chłopca.

POLECAMY: Widzowie PODZIELENI nową parą „Dzień Dobry TVN”. Słusznie?

Małgorzata Tomaszewska nie wytrzymała i zabrała głos ws. pasków na świadectwie

Prezenterka zdecydowała się również pokazać własny dyplom ukończenia studiów. Przy okazji zdradziła, że sama nigdy nie należała do uczniów zdobywających szkolne wyróżnienia, choć ostatecznie ukończyła studia i zdobyła tytuł magistra psychologii.

“Dziś pokazuję Wam swój dyplom. Ukończyłam studia z wynikiem dobrym. W szkole nigdy nie miałam czerwonego paska. W domu oceny nie były wyznacznikiem mojej wartości. Dzięki temu uczyłam się przede wszystkim z ciekawości i własnej motywacji, a nie po to, żeby zdobyć kolejne wyróżnienie – wyznała.

W dalszej części wpisu Małgorzata Tomaszewska zwróciła uwagę na mechanizm, który – jej zdaniem – stoi za podobnymi komentarzami. Podkreśliła, że często nie wynikają one ze złych intencji, ale mogą nieść bardzo konkretny przekaz dla dziecka.

Kilka dni temu zauważyłam sporo komentarzy o czerwonym pasku – również pod swoim postem z zakończenia roku szkolnego. Wierzę, że większość tych komentarzy nie wynika ze złych intencji. Ale pomyślałam, że warto zwrócić uwagę na mechanizm, który za nimi stoi. Kiedy dziecko pokazuje swoje świadectwo, a pierwszą reakcją dorosłych jest: “A gdzie czerwony pasek?”, otrzymuje bardzo konkretny komunikat: to, co osiągnąłeś, nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, czego zabrakło” – napisała.

Prezenterka zaznaczyła, że skupianie uwagi wyłącznie na brakach może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje niż wielu dorosłym się wydaje. Jej zdaniem właśnie w ten sposób u dzieci może rodzić się przekonanie, że nigdy nie są wystarczająco dobre.

“To przykład skupiania uwagi na brakach. Zamiast zauważyć sukces, automatycznie szukamy tego, czego nie ma. Dziecko może zacząć odbierać taki komunikat jako: “To, co zrobiłem, nadal nie jest wystarczające”. To właśnie z takich, często nieświadomych sygnałów może rodzić się przekonanie: “Nie jestem wystarczający” – dodała.

Na zakończenie Małgorzata Tomaszewska podkreśliła, że jej wpis nie miał na celu zawstydzania kogokolwiek. Chciała jedynie zachęcić rodziców do refleksji nad tym, czy system wyróżnień rzeczywiście wspiera rozwój dzieci.

“Nie piszę tego, żeby kogokolwiek zawstydzić. Wręcz przeciwnie. Sama zastanawiam się, czy czerwone paski bardziej motywują dzieci do rozwoju, czy uczą porównywania się z innymi i uzależniania poczucia własnej wartości od ocen. Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania” – zakończyła swój wpis.

Wpis prezenterki błyskawicznie wywołał szeroką dyskusję w mediach społecznościowych. Jedni przyznali jej rację i podkreślali, że najważniejsze jest wspieranie dzieci, a nie porównywanie ich wyników. Inni bronili systemu wyróżnień, twierdząc, że czerwony pasek nadal może być dobrą motywacją do nauki.

Jedno jest pewne – Małgorzata Tomaszewska poruszyła temat, który dotyczy tysięcy polskich rodzin. Jej wpis sprawił, że dyskusja o ocenach, motywacji i poczuciu własnej wartości dzieci nabrała nowego wymiaru, a pod publikacją wciąż pojawiają się kolejne opinie rodziców i nauczycieli.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Mucha nie wytrzymała. Wulgaryzmy padły już o poranku

A czy Wy wymaganie czerwonych pasków od swoich dzieci? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Małgorzata Tomaszewska z synem Enzo (fot. screen Instagram Małgorzata Tomaszewska)
Małgorzata Tomaszewska z synem Enzo (fot. screen Instagram Małgorzata Tomaszewska)
Małgorzata Tomaszewska (fot. screen Instagram Małgorzata Tomaszewska)
Małgorzata Tomaszewska (fot. screen Instagram Małgorzata Tomaszewska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

lifestyle

Kuba Szmajkowski o nowym zapachu Lattafa Khamrah Waha: „Totalnie pasuje do vibe’u PORTO”

Opublikowano

w dniu

przez

Premiera nowej kompozycji Lattafa Khamrah Waha zgromadziła grono gwiazd chętnie dzielących się swoimi zapachowymi upodobaniami. Na evencie pojawił się również Kuba Szmajkowski, który – pytany o pierwsze wrażenie po kontakcie z nowym zapachem – nie krył ciekawości. Artysta zdradził nam, jak na co dzień podchodzi do wyboru perfum oraz dlaczego letni klimat Khamrah Waha świetnie koresponduje z jego najnowszą twórczością.

Kuba Szmajkowski otwarty na nowe zapachy

Wokalista przyznał, że na co dzień sięga po zupełnie inne kompozycje, jednak nowość od Lattafy, czyli Khamrah Waha zwróciła jego uwagę na tyle mocno, że zamierza dać jej szansę poza premierowym wydarzeniem. Taka reakcja to spory komplement dla marki, która stawia na wyraziste, zapadające w pamięć nuty:

„Super, rzeczywiście na co dzień używam nieco innych perfum, ale to jest bardzo ciekawy zapach i myślę, że będę go sobie testował” – mówił Kuba Szmajkowski na premierze Lattafa Khamrah Waha.

Tego rodzaju otwartość na eksperymentowanie z perfumami arabskimi to coś, co coraz częściej deklarują polskie gwiazdy – i co napędza rosnącą popularność perfum znad Zatoki Perskiej.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ralph Kaminski usłyszał w Krakowie: „Zaraz dostaniesz w pysk”. Co tam się wydarzyło?

Sezonowe podejście do zapachów – lekko latem, ciężej zimą

Szmajkowski zdradził nam też swoją prywatną filozofię doboru perfum, która zmienia się wraz z porami roku. Okazuje się, że artysta traktuje zapach niemal jak element stylizacji dopasowanej do aury za oknem:

„Jak teraz zbliża się lato, to stawiam na takie lżejsze, a jak jest zima to lubię takie cięższe zapachy” – wyjaśnił muzyk.

To podejście pokrywa się z tym, co podpowiadają eksperci od perfum z Dubaju – cięższe, korzenne i głębokie kompozycje świetnie sprawdzają się w chłodniejszych miesiącach, natomiast latem warto sięgać po świeższe, elektryzujące warianty. Dokładnie taką rolę pełni najnowsza Khamrah Waha, łącząca pustynne ciepło z orzeźwiającym chłodem.

Zapach pasujący do vibe’u nowej piosenki

Najciekawszym wątkiem rozmowy okazało się jednak połączenie zapachu z twórczością artysty. Szmajkowski przyznał, że klimat Khamrah Waha doskonale współgra z energią jego najnowszego utworu “PORTO”:

„Taki letni klimat i taki zapach perfum totalnie pasuje do vibe’u mojej piosenki” – podsumował Kuba Szmajkowski.

To spostrzeżenie pokazuje, że dobrze skomponowany zapach potrafi stać się nie tylko osobistym akcentem, ale wręcz częścią artystycznego wizerunku – elementem, który dopełnia muzyczną narrację i buduje spójny, letni klimat wokół premiery.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sebastian Fabijański długo TO ukrywał. W końcu wyznał prawdę o synu

Khamrah Waha – pustynny żar i lodowaty oddech w jednym flakonie

Kompozycja, która zrobiła wrażenie na Kubie Szmajkowskim, to najnowszy rozdział głośnej serii Khamrah. Nazwa „Waha” oznacza po arabsku oazę, ale Lattafa odeszła tu od obrazu sennego zakątka pośród piasków. Zamiast tego marka proponuje „Electric Oasis” – zderzenie pustynnego ciepła z nieoczekiwanym, mroźnym chłodem, który pobudza zmysły. Ten kontrast sprawia, że zapach trudno zaszufladkować i jeszcze trudniej przejść obok niego obojętnie.

Gdzie kupić perfumy Lattafa Khamrah?

Najnowsza Lattafa Khamrah Waha trafiła już do sprzedaży – można ją zamówić już za 159,99 zł. w sklepie ScentCorner.pl, a także kupić stacjonarnie w sieci Super-Pharm oraz w Drogerii Natura. Fani wcześniejszych odsłon serii sięgną po Lattafa Khamrah i Lattafa Khamrah Qahwa w drogeriach Hebe.

ProduktGdzie kupić
Lattafa Khamrah Waha (nowość)Super-Pharm, Drogeria Natura, ScentCorner.pl
Lattafa KhamrahHebe
Lattafa Khamrah QahwaHebe

Dodatkowo miłośnicy arabskich perfum nie muszą ograniczać się wyłącznie do zakupów online lub w dużych sieciówkach – najnowszą Lattafę Khamrah Waha można powąchać i kupić również stacjonarnie. Markę znajdziecie na wyspach ScentCorner w Galerii Młociny w Warszawie, w centrum Nowa Stacja w Pruszkowie oraz w poznańskim King Cross.

Dlaczego arabskie perfumy podbijają Polskę?

Sukces marki Lattafa Perfumes to nie przypadek. Dom perfumeryjny z Dubaju trafił w gust polskich klientów połączeniem trzech rzeczy: bogatej, bliskowschodniej tradycji zapachowej, nowoczesnego sznytu i cen, które nie odstraszają. Seria Khamrah – od słodko-korzennej klasyki, przez kawową Qahwę, aż po energetyczną Wahę – pokazuje, jak szeroki może być wachlarz orientalnych nut. A entuzjazm takich osób jak Kuba Szmajkowski, otwarcie deklarujący chęć testowania nowych kompozycji, tylko potwierdza, że moda na perfumy arabskie w Polsce ma się znakomicie i szybko nie minie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maja Chwalińska PRZERWAŁA wywiad. Tego nikt się nie spodziewał

Na zdj.: Kuba Szmajkowski i Grzegorz Dobek, Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Na zdjęciu Kuba Szmajkowski. Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Na zdj.: Kuba Szmajkowski i Grzegorz Dobek, Fot. Paweł Wrzecion/AKPA

JS

fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Kontynuuj czytanie

news

Widzowie PODZIELENI nową parą „Dzień Dobry TVN”. Słusznie?

Opublikowano

w dniu

przez

To był jeden z najbardziej wyczekiwanych telewizyjnych debiutów tego lata. Izabella Krzan i Jan Pirowski po raz pierwszy oficjalnie poprowadzili wspólnie „Dzień Dobry TVN”, a reakcje widzów pojawiły się niemal natychmiast. Nie wszyscy są jednak zachwyceni. Dowiedz się więcej, co piszą internauci!

Od kilku dni media żyły informacją o nowej parze prowadzących „Dzień Dobry TVN”. Stacja zapowiadała, że od lipca do grona gospodarzy śniadaniówki dołączą Izabella Krzan i Jan Pirowski, którzy stworzą piąty duet prowadzących. We wtorkowy poranek widzowie po raz pierwszy mogli zobaczyć ich wspólnie na żywo.

Choć wielu mówiło o wielkim debiucie, warto przypomnieć, że nie był to pierwszy raz, gdy Izabella Krzan i Jan Pirowski stanęli razem przed kamerami. Rok temu, podczas wakacyjnego wydania programu, mieli okazję poprowadzić wspólnie jeden odcinek. Wówczas jednak nikt nie przypuszczał, że zaledwie rok później stworzą oficjalny duet gospodarzy śniadaniówki.

Pierwsze sygnały nadchodzących zmian pojawiły się już w lutym podczas prezentacji ramówki TVN. Wtedy ogłoszono, że Jan Pirowski stworzy nową parę prowadzących, jednak nazwisko jego partnerki pozostawało tajemnicą przez ponad trzy miesiące. Dopiero podczas wydarzenia „Wianki nad Wisłą” oficjalnie potwierdzono, że u jego boku pojawi się Izabella Krzan.

Dla Izabelli Krzan to kolejny ważny etap kariery. Prezenterka przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Telewizji Polskiej, gdzie prowadziła „Pytanie na śniadanie” razem z Tomaszem Kammelem, a także „Koło Fortuny” u boku Norbiego. Po głośnym rozstaniu z TVP na początku 2024 roku rozpoczęła współpracę z TVN, najpierw jako reporterka, a następnie otrzymała kolejne propozycje. Jesienią ubiegłego poprowadziła także nową edycję programu „Afryka Express”.

Równie bogate doświadczenie ma Jan Pirowski. Widzowie doskonale znają go z anten TTV i TVN, gdzie prowadził między innymi program „DeFacto”. Dużą popularność przyniosła mu również rola współprowadzącego „Mam Talent!”, a wcześniej zdobywał doświadczenie także w radiu. Przez lata wypracował opinię dziennikarza z dużym poczuciem humoru, naturalnością i swobodą przed kamerą.

POLECAMY: Anna Mucha nie wytrzymała. Wulgaryzmy padły już o poranku

Widzom spodobał się nowy duet “DDTVN”? [OPINIE]

Dzisiejszy debiut od początku był uważnie obserwowany przez widzów. Wielu internautów przyznawało, że z ciekawością czekało na to, jak nowy duet poradzi sobie w dynamicznym, porannym programie. Presja była ogromna, bo od pierwszych minut porównywano ich do pozostałych prowadzących śniadaniówki.

Pod wpisami programu szybko pojawiły się dziesiątki komentarzy. Spora grupa widzów nie kryła zadowolenia z nowego duetu.

“Świetnie się Was ogląda, Iza empatyczna, Janek też pokazuje się z zupełnie innej strony; Bardzo ładna jest z Was para; Uwielbiam Panią Izę; Miło Was widzieć razem; Uwielbiam Was; Bardzo fajnie ich dopasowali; Ludzie dajcie im szansę, przecież to ich debiut w tej roli. Poza tym dla mnie są świetnie; Dziś ich pierwszy dzień więc mają prawo do stresiku; Iza top; Witam no w końcu się doczekałam” – pisali internauci.

Nie zabrakło jednak także krytycznych opinii. Część odbiorców uznała, że prowadzący potrzebują jeszcze czasu, aby lepiej się zgrać i wypracować wspólny styl prowadzenia programu.

“Ciężko się ich ogląda; Ona próbuje być aktywna, a on zestresowany na maksa, senny i jakby nie wiedział co się dzieje; Bardzo lubiłam oglądać ten program” – można przeczytać w komentarzach pod postem na oficjalnym profilu śniadaniówki.

Choć pierwszy oficjalny poranek Izabelli Krzan i Jana Pirowskiego jako gospodarzy „Dzień Dobry TVN” wzbudził skrajne emocje, jedno jest już pewne – duet na stałe dołączył do grona prowadzących śniadaniówki i będzie tworzył piątą parę gospodarzy programu. Pierwsze reakcje widzów pokazują, że ich obecność na antenie nikogo nie pozostawia obojętnym.

Jedni widzą w nich powiew świeżości i nową energię, inni uważają, że potrzebują jeszcze czasu, by w pełni zgrać się przed kamerami. Wszystko wskazuje jednak na to, że w kolejnych tygodniach będą mieli wiele okazji, by przekonać do siebie nawet najbardziej sceptycznych widzów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sandra Hajduk-Popińska zdradziła, co wydarzyło się po odejściu Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN”

A Wam jak się podoba nowy duet “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Iza Krzan i Jan Pirowski (fot. screen Instagram “Dzień dobry TVN”)
Iza Krzan i Jan Pirowski (fot. screen Instagram “Dzień dobry TVN”)
Iza Krzan i Jan Pirowski (fot. screen Instagram “Dzień dobry TVN”)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Anna Mucha nie wytrzymała. Wulgaryzmy padły już o poranku

Opublikowano

w dniu

przez

To miał być zwyczajny poranny spacer, ale to, co zobaczyła Anna Mucha, wyprowadziło ją z równowagi. Aktorka nie gryzła się w język i opublikowała emocjonalne nagranie, które błyskawicznie wywołało dyskusję w sieci. Dowiedz się więcej!

Anna Mucha od lat aktywnie prowadzi swoje media społecznościowe i chętnie pokazuje fanom fragmenty codziennego życia. Aktorka nie ogranicza się jednak wyłącznie do publikowania zdjęć z planów filmowych czy prywatnych chwil. Gdy coś ją porusza, nie boi się otwarcie zabrać głosu.

Tym razem podczas porannego spaceru nad Wisłą postanowiła zwrócić uwagę na problem, który jak przyznała – od dawna ją irytuje. Widok pozostawionych śmieci sprawił, że postanowiła nagrać krótki film i zaapelować do internautów.

Nagranie rozpoczęła w pogodnym nastroju. Na początku odniosła się do zmieniającej się pogody i zauważyła, że po ostatnich upałach mieszkańców Warszawy może czekać nieco chłodniejszy dzień.

„Dzień dobry, kochani! Piękny dzień się zapowiada. Chyba nawet nie tak upalny. Tu wasza pogodynka się odzywa, bo może padać — chmury są takie, a nie inne” – powiedziała.

POLECAMY: Sandra Hajduk zdradziła, co wydarzyło się po odejściu Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN”

Anna Mucha nie gryzła się w język. Padły wulgaryzmy

Po chwili atmosfera nagrania całkowicie się zmieniła. Anna Mucha skierowała kamerę na zaśmiecone okolice Wisły i nie ukrywała swojej frustracji. Aktorka przyznała, że widok pozostawionych odpadów zwyczajnie ją zdenerwował.

“Jestem tutaj na wysokości Starego Miasta i strasznie mnie w*****a, przepraszam, wiem, że jest rano, ale syf, malaria, brud, plastik, butelki, pety… Nie wiem, czemu ludzie przychodzą nad Wisłę i tak śmiecą” – wyznała zirytowana.

Choć jej wypowiedź była bardzo emocjonalna, aktorka dostrzegła również pozytywny element spaceru. W pewnym momencie pokazała małża znajdującego się przy brzegu rzeki, uznając go za dobry znak świadczący o stanie przyrody.

“Ale chciałam powiedzieć o czymś bardzo pozytywnym, bo tu jest małż. Żyje, więc chyba nie jest tak najgorzej z naszą Wisłą, czyżby?” – zauważyła.

Najważniejszy przekaz nagrania pojawił się jednak na samym końcu. Anna Mucha zwróciła się bezpośrednio do swoich obserwatorów, apelując o większą odpowiedzialność za wspólną przestrzeń i zwykłą ludzką kulturę.

“Przepraszam za bluzgi z samego rana, ale naprawdę, sprzątajcie po sobie. Tylko tyle. Sprzątaj po sobie. I weź ten jeden śmieć, który nie jest twój, ale go weź” – zaapelowała.

To nie pierwszy raz, gdy Anna Mucha wykorzystuje swoje media społecznościowe do poruszania tematów ważnych społecznie. Tym razem jej emocjonalny apel stał się początkiem kolejnej dyskusji o odpowiedzialności za środowisko i kulturze zachowania w miejscach publicznych. Jedno jest pewne – nagranie aktorki nie przeszło w sieci bez echa, a jej słowa z pewnością skłoniły internautów do refleksji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Edyta Górniak podbiła serca widzów? Sieć zalała fala komentarzy

Dobrze, że Anna Mucha porusza takie tematy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Anna Mucha (fot. screen Instagram Stories Anna Mucha) – 1 lipca 2026
Anna Mucha (fot. screen Instagram Stories Anna Mucha) – 1 lipca 2026
Anna Mucha (fot. screen Instagram Stories Anna Mucha) – 1 lipca 2026
Anna Mucha (fot. screen Instagram Stories Anna Mucha) – 1 lipca 2026
Anna Mucha (fot. screen Instagram Stories Anna Mucha) – 1 lipca 2026
Anna Mucha (fot. screen Instagram Stories Anna Mucha) – 1 lipca 2026
Anna Mucha (fot. Wojciech Olkusnik/zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością