news
Tomasz Wygoda SZCZERZE o Edycie GÓRNIAK za stołem JURORSKIM „Tańca z Gwiazdami”
Tomasz Wygoda SZCZERZE o Edycie GÓRNIAK za stołem JURORSKIM „Tańca z Gwiazdami”.
Tomasz Wolny zdradził również, czy słusznie odpadli z programu Krzysztof Kwiatkowski i Sara Janicka.
POLECAMY: 58-letnia Margareta zdradziła, jak przyjęła ją rodzina Mohameda. Łatwo nie było?
news
Piotr „Guma” Gumulec i Julia Suryś WYGRAJĄ “Taniec z Gwiazdami”?
Piotr „Guma” Gumulec i tancerka Julia Suryś wygrają “Taniec z Gwiazdami”?
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kamil Kuroczko ujawnił, jaka prywatnie jest Jędrzejczyk. Możecie być zaskoczeni
news
Widzowie komentują wyniki „Tańca z Gwiazdami”. Nie mają wątpliwości
Ósmy odcinek „Tańca z Gwiazdami” przyniósł emocje, jakich w tej edycji jeszcze nie było. Uczestnicy stanęli do wyjątkowego wyzwania, a stawką był bezpośredni awans do kolejnego etapu rywalizacji. Kiedy ogłoszono werdykt, w sieci natychmiast pojawiły się komentarze, a część widzów zaczęła mówić o możliwym zwycięzcy całego programu. Dowiedz się więcej!
W 19. edycji „Tańca z Gwiazdami” emocje sięgają zenitu, a rywalizacja o miejsce w kolejnych odcinkach staje się coraz bardziej zacięta. W ósmym odcinku twórcy przygotowali dla uczestników dodatkowe wyzwanie, które znacząco różniło się od standardowych występów przed jury. Tym razem nie chodziło wyłącznie o zaprezentowanie dopracowanej choreografii, ale również o kondycję, wytrzymałość i umiejętność utrzymania odpowiedniego poziomu tańca przez dłuższy czas. Stawką był bezpośredni awans do dziewiątego odcinka, co oznaczało, że zwycięska para mogła zapewnić sobie bezpieczeństwo niezależnie od głosów widzów.
Kluczowym momentem wieczoru okazał się maraton boogie woogie. Wszystkie pary ruszyły na parkiet jednocześnie, a uczestnicy musieli wykazać się nie tylko tanecznymi umiejętnościami, ale także doskonałą kondycją i refleksem. W tym wyzwaniu liczyły się energia, rytm oraz zdolność do utrzymania intensywnego tempa. W przeciwieństwie do klasycznych występów, podczas których każda para prezentuje własną choreografię, tutaj rywalizacja toczyła się bezpośrednio między wszystkimi uczestnikami. O ostatecznym werdykcie decydowali jurorzy, którzy obserwowali kolejne etapy maratonu.
Po kolejnych eliminacjach na placu boju pozostały dwa duety: Marta „Mandaryna” Wiśniewska oraz Piotr „Guma” Gumulec z Julią Suryś. To właśnie między nimi rozegrała się finałowa walka o immunitet, który gwarantował bezpośredni awans do kolejnego odcinka. Napięcie rosło, ponieważ obie pary miały już za sobą intensywny wysiłek, a o zwycięstwie mogły przesądzić detale. Ostatecznie jury postawiło na duet Piotra Gumulca i Julii Suryś, przyznając im upragnioną nietykalność.
Decyzja jurorów wywołała duże emocje, a szczególną uwagę zwróciła reakcja Piotra „Gumy” Gumulca. Artysta kabaretowy nie krył wzruszenia po ogłoszeniu werdyktu. Dla niego i Julii Suryś oznaczało to nie tylko sukces w dodatkowym wyzwaniu, ale przede wszystkim pewność, że zobaczymy ich również w dziewiątym odcinku. W programie, w którym o dalszym udziale decydują zarówno oceny jury, jak i głosy publiczności, taki przywilej ma ogromne znaczenie. Immunitet pozwolił parze odetchnąć z ulgą, podczas gdy pozostali uczestnicy musieli nadal walczyć o swoje miejsce w rywalizacji.
POLECAMY: Przykre, co Daniel Martyniuk zrobił żonie. Powiedział TO publicznie
Gorąco po wynikach „Tańca z Gwiazdami”! Widzowie już wskazują zwycięzcę
Widzowie szybko zaczęli komentować wynik maratonu w mediach społecznościowych. Część internautów uznała, że Piotr „Guma” Gumulec ma realne szanse na zwycięstwo w całej edycji. W komentarzach pojawiały się głosy:
„Jest szansa, że Piotr wygra cały program” oraz „On to jeszcze wygra” – czytamy.
Kolejni internauci zwracali uwagę na rozwój Piotra Gumulca w trakcie całej edycji.
„Moim zdaniem Guma największy progres w programie i zasłużony immunitet” – można przeczytać wśród komentarzy.
Walka o dziewiąty odcinek zapowiada się wyjątkowo emocjonująco. W grze pozostają Marta „Mandaryna” Wiśniewska, Piotr „Guma” Gumulec i Julia Suryś, Helena Englert i Roman Osadchiy, Jasper Sołtysiewicz i Daria Syta, Dominik Rupiński i Estelle Francois, Dominik Staruj i Magdalena Tarnowska oraz Izabela Kuna i Michał Bartkiewicz.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: 58-letnia Margareta zdradziła, jak przyjęła ją rodzina Mohameda. Łatwo nie było?
Myślicie, że Margareta wyjdzie za Mohameda? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
news
Przykre, co Daniel Martyniuk zrobił żonie. Powiedział TO publicznie
Daniel Martyniuk po raz kolejny zaskoczył szczerym wyznaniem. W rozmowie z Mateuszem Hładkim opowiedział o okresie, w którym stracił kontrolę nad swoim życiem, zdradził żonę i zdecydował się na prywatne leczenie. To jednak nie wszystko, co ujawnił syn gwiazdora disco polo. Dowiedz się więcej!
Daniel Martyniuk od lat pojawia się w mediach rozrywkowych, a zainteresowanie jego osobą wynika przede wszystkim z burzliwego życia prywatnego, głośnych napięć rodzinnych oraz powracających problemów z prawem. Ostatnio ponownie zrobiło się o nim głośno również za sprawą udziału w programie „Nasi w mundurach”, w którym uczestnicy mierzą się z wymagającymi zadaniami. Tym razem jednak uwagę przyciągnęły jego osobiste wyznania. Syn Zenka Martyniuka wystąpił w podcaście „Zbliżenie”, gdzie przed Mateuszem Hładkim opowiedział o trudnym okresie swojego życia, pobycie w Hiszpanii i decyzjach, których konsekwencje odczuwał jeszcze długo później.
W trakcie rozmowy Daniel Martyniuk wrócił wspomnieniami do czasu spędzonego w Hiszpanii. Jak przyznał, wyjazd, który mógł być okazją do odpoczynku i rozpoczęcia nowego etapu, wymknął mu się spod kontroli. Celebryta opowiadał o imprezowaniu, wydawaniu dużych pieniędzy i zachowaniach, których dziś nie przedstawia jako powodów do dumy. Z jego relacji wynika, że przez kilka miesięcy podejmował decyzje, które doprowadziły do poważnych komplikacji w życiu prywatnym. Sam nie próbował przedstawiać tamtego okresu w korzystnym świetle i otwarcie przyznał, że posunął się za daleko.
„Troszeczkę poleciałem za ostro. Długo, chyba osiem miesięcy, spędziłem w Hiszpanii. Dużo pieniędzy wtedy rozwaliłem. Wróciłem, poznałem taką dziewczynę, zdradziłem Faustynę. Wszystko się już potem pogmatwało. Ponagrywałem kupę takich filmików, że jak się obudziłem z rana, to się bałem, czy ja w ogóle zdążę na ten odwyk. Nie chcę też mówić, ale po prostu to był taki czas, że musiałem pójść na odwyk” – wyznał Daniel Martyniuk.
Jednym z najbardziej zaskakujących elementów tej historii było przyznanie się do zdrady Faustyny Martyniuk. Daniel ujawnił, że po powrocie z Hiszpanii poznał inną kobietę i dopuścił się niewierności wobec żony. Jak sam przyznał, później wszystko zaczęło się komplikować.
POLECAMY: 58-letnia Margareta zdradziła, jak przyjęła ją rodzina Mohameda. Łatwo nie było?
4 tysiące euro to za mało? Daniel Martyniuk wyznał, ile co miesiąc daje mu mama
Na tym jednak wyznania Daniela Martyniuka się nie skończyły. W podcaście „Zbliżenie” celebryta poruszył także temat pracy i pieniędzy, a jego słowa mogą wywołać kolejną dyskusję. Martyniuk nie ukrywał, że nie widzi dla siebie motywacji do podejmowania zatrudnienia za wynagrodzenie, które uważa za zbyt niskie. W kontekście wcześniejszych opowieści o wydawaniu dużych sum i problemach finansowych ta deklaracja nabiera szczególnego znaczenia. Syn gwiazdora disco polo jasno wskazał, że wysokość zarobków ma dla niego kluczowe znaczenie przy podejmowaniu decyzji zawodowych.
„Dlaczego nie pracuję? Bo to jest za mała kasa, szczerze mówiąc. 4 tysiące euro” – wyznał młody Martyniuk.
W rozmowie z Mateuszem Hładkim Martyniuk przyznał również, że nadal korzysta z finansowego wsparcia rodziców. Szczególne znaczenie ma w tej historii jego relacja z ojcem, Zenkiem Martyniukiem, jednym z najbardziej rozpoznawalnych artystów disco polo w Polsce. Jak wynika z jego relacji, sytuacja w tej kwestii zmieniła się już jakiś czas temu, a pomoc ze strony ojca przestała być częścią jego codzienności. Sam zainteresowany nie ukrywa, że obecnie większą rolę w jego finansach odgrywa mama.
“Tato od ponad roku nie daje mi żadnych pieniędzy” – przyznał.
To jednak nie oznacza, że Daniel Martyniuk został całkowicie bez wsparcia. W podcaście zdradził, że co miesiąc otrzymuje pieniądze od mamy. Chodzi o 1500 złotych, które – jak wynika z jego wypowiedzi – pomagają mu spłacać długi. Ta informacja rzuca dodatkowe światło na jego obecną sytuację. Z jednej strony Martyniuk mówi o wynagrodzeniu, które uważa za niewystarczające, z drugiej przyznaje, że w regulowaniu swoich zobowiązań korzysta z regularnej pomocy finansowej najbliższej rodziny.
Na tym nie koniec. Daniel Martyniuk zdecydował się również na dość nietypowe porównanie własnego położenia. Swoją sytuację zestawił z losem bohatera tragedii greckiej, który niezależnie od podjętej decyzji nie może liczyć na szczęśliwe zakończenie. W ten sposób opisał poczucie bezradności i przekonanie, że każda dostępna droga prowadzi do niekorzystnego rezultatu. Jego słowa sugerują, że sam postrzega swoje położenie jako wyjątkowo trudne, choć nie wyjaśniają, jakie konkretne rozwiązania rozważa ani co zamierza zrobić, by zmienić swoją sytuację.
“Powiedzmy, że jestem jak bohater takiej tragedii greckiej, wiesz? Cokolwiek bym nie zrobił, w lewo czy w prawo, to i tak będzie beznadziejne” – wypalił.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kamil Kuroczko ujawnił, jaka prywatnie jest Jędrzejczyk. Możecie być zaskoczeni
Myślicie, że Margareta wyjdzie za Mohameda? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
58-letnia Margareta zdradziła, jak przyjęła ją rodzina Mohameda. Łatwo nie było?
Małgorzata „Margareta” Jurczak i jej ukochany Mohamed od dawna wzbudzają emocje widzów TTV. Dzieli ich 32 lata różnicy wieku, ale zakochani przekonują, że chcą wspólnie budować przyszłość, a przygotowania do ślubu są kolejnym etapem ich relacji. Teraz uczestniczka programu opowiedziała o spotkaniu, które mogło wiele zmienić w ich związku. Dowiedz się więcej!
Historia Małgorzaty „Margarety” Jurczak i Mohameda od początku przyciągała uwagę widzów programu TTV. Ona ma 58 lat, on zaledwie 26, a ich relacja od pierwszych chwil budziła skrajne emocje. Dla jednych różnica wieku nie powinna mieć znaczenia, jeśli dwoje ludzi naprawdę się kocha, inni od początku podchodzili do tego związku z dużą rezerwą. Mimo krytycznych komentarzy para deklarowała, że chce być razem i planuje wspólną przyszłość. Teraz Margareta postanowiła opowiedzieć o kolejnym ważnym etapie tej historii, czyli spotkaniu z rodziną ukochanego w Tunezji.
Zakochani poznali się podczas wakacji, gdy Margareta wypoczywała w hotelu, w którym pracował Mohamed. Początkowo kobieta nie zakładała, że znajomość przerodzi się w poważny związek. Wydawało jej się, że będzie to jedynie wakacyjna przygoda, która zakończy się wraz z powrotem do Polski. Stało się jednak inaczej. Para nadal utrzymywała kontakt, a Margareta zaczęła regularnie latać do Tunezji, by spotykać się z ukochanym. Z czasem ich relacja nabrała poważniejszego charakteru, a zakochani zaczęli myśleć o wspólnym życiu.
O początkach znajomości Margareta opowiadała już w programie „Dzień dobry TVN”. Nie ukrywała, że sama była zaskoczona rozwojem wydarzeń i tym, jak szybko wakacyjna znajomość przerodziła się w coś więcej.
„Pracował w hotelu, ja pojechałam na wakacje. Tak się poznaliśmy. Ja na początku myślałam, że to jest totalnie wakacyjna przygoda, natomiast nie skończyło się to tak. Zaczęliśmy nadal utrzymywać kontakt, ja zaczęłam latać do Tunezji i miłość kwitła. Jestem starsza od Mohameda o 32 lata” – wspominała w śniadaniówce.
Jednym z wyzwań, z którymi musieli zmierzyć się zakochani, okazała się komunikacja. Mohamed nie zna języka polskiego ani angielskiego, dlatego para musiała znaleźć własny sposób na porozumiewanie się. Margareta przyznawała, że z czasem zaczęła poznawać arabskie słowa, a ich rozmowy stały się mieszanką różnych wyrażeń i językowych przyzwyczajeń.
„Nikt do tej pory chyba tego nie wiedział, że Mohamed nie zna języka angielskiego w ogóle, nie zna języka polskiego, więc zaczęliśmy porozumiewać się w słowach, które między sobą rozumiemy. Ja dużo słów poznałam po arabsku, które wplatam w całą mieszankę tego dziwnego angielskiego, który on zrozumie i z tego wyszło coś bardzo śmiesznego” – wyznała Margareta.
POLECAMY: 4 tysiące euro to za mało? Daniel Martyniuk wyznał, ile co miesiąc daje mu mama
Margareta szczerze o rodzinie Mohameda. Tak przyjęli ją w Tunezji
Szczególnie ważnym momentem dla Margarety okazała się pierwsza wizyta w rodzinnym domu ukochanego w Tunezji. Kobieta chciała sprawdzić, jak będzie czuła się w jego otoczeniu i jak na ich relację zareagują najbliżsi Mohameda. Jak opowiedziała w podcaście TTV prowadzonym przez Sylwię Bombę, już na początku znajomości jej partner poinformował rodziców, że poznał kobietę znacznie od siebie starszą. Margareta postanowiła pojechać do niego na kilka dni, by lepiej poznać jego codzienność i rodzinę. Nie wiedziała jeszcze, jak zostanie przyjęta, ale reakcja bliskich ukochanego okazała się dla niej bardzo ważna.
“Ja tak naprawdę, jak poznałam Mohameda, no to pojechałam później po miesiącu właśnie do niego na takie cztery dni, żeby zobaczyć, jak to będzie przez te cztery dni, żeby nie przesadzać dłużej. I on mi już wtedy powiedział, że on już swoim rodzicom powiedział o tym, że mnie poznał, że jestem starsza” – wyznała.
Jak się okazało, rodzice Mohameda mieli podejść do wyboru syna ze zrozumieniem. Margareta zdradziła, że usłyszał od nich, iż najważniejsze jest jego szczęście.
“Jego rodzice mu powiedzieli, jeżeli ty jesteś szczęśliwy, to my jakby tutaj nie mamy nic do powiedzenia. I oni naprawdę bardzo mnie kochają” – opowiedziała.
Kobieta chciała jednak wiedzieć, co konkretnie sprawiło, że rodzina Mohameda tak dobrze ją zaakceptowała. W końcu różnica 32 lat jest czymś, co w ich przypadku od razu przyciąga uwagę i staje się tematem rozmów. Margareta postanowiła więc zapytać bliskich partnera o powody ich sympatii. Odpowiedź, którą usłyszała, miała dla niej szczególne znaczenie.
“Pokochaliśmy cię za to, że jesteś taka dobra, że w ogóle dla nas to nie ma znaczenia, ile ty masz lat” – wtrąciła.
Mimo pozytywnego przyjęcia przez rodzinę Mohameda para nadal musi mierzyć się z komentarzami osób, które sceptycznie podchodzą do ich relacji. W internecie pojawiają się sugestie, że młody Tunezyjczyk może kierować się korzyściami materialnymi albo chęcią uzyskania wizy. Takie opinie towarzyszą ich historii od dłuższego czasu, a różnica wieku sprawia, że niektórzy internauci podważają szczerość uczuć mężczyzny. Margareta nie ukrywa jednak, że ufa swojemu narzeczonemu i nie podziela podejrzeń pojawiających się w sieci. Z jej wypowiedzi wynika, że sama ocenia związek na podstawie własnych doświadczeń, a nie komentarzy osób z zewnątrz.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kamil Kuroczko ujawnił, jaka prywatnie jest Jędrzejczyk. Możecie być zaskoczeni
Myślicie, że Margareta wyjdzie za Mohameda? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuPsycholog ocenił związek Margarety i Mohameda. Te słowa otwierają oczy?
-
news3 dni temuSkolim ujawnił, ile zarabia. Wystarczyło 11 dni, by zgarnąć fortunę. Zazdrościcie?
-
news5 dni temuEdyta Górniak szykuje się do ŚLUBU syna? Allan Krupa Enso zabrał głos
-
news4 dni temuGwiazdy na premierze „Calineczki” w Teatrze Kultura! Anna Korcz pokazała wnuki i nie kryła zachwytu nad 13-letnim autorem muzyki
-
news4 dni temuAgata Kulesza stanęła w obronie Heleny Englert. „To jest żenujące”
-
news5 dni temuSmaszcz uderzyła w Macieja Kurzajewskiego. Wypomniała mu wykształcenie
-
news4 dni temuKoroniewska przerwała milczenie ws. małżeństwa z Dowborem. Nie jest kolorowo?
-
news1 dzień temu4 tysiące euro to za mało? Daniel Martyniuk wyznał, ile co miesiąc daje mu mama

Dodaj komentarz