Śledź nas

showbiz

Małgorzata Tomaszewska ujawnia sekret sylwetki po dwóch ciążach – dzięki temu zrzuciła aż 38 kilogramów

Opublikowano

w dniu

Małgorzata Tomaszewska, obecnie jedna z gwiazd “Dzień Dobry TVN”, zaskoczyła swoich fanów szczerym wyznaniem o swojej metamorfozie. Prezenterka opowiedziała, jak po dwóch ciążach udało jej się zrzucić aż 38 kilogramów i jakie metody okazały się dla niej skuteczne. Jej historia szybko zyskała ogromne zainteresowanie i stała się inspiracją dla wielu kobiet.

Jeszcze niedawno widzowie znali Małgorzatę Tomaszewską jako uśmiechniętą prezenterkę Telewizji Polskiej, która prowadziła liczne programy rozrywkowe, zdobywając sympatię odbiorców w całym kraju. Jednak po reorganizacji stacji i zmianach politycznych jej miejsce na antenie zostało zlikwidowane, podobnie jak w przypadku wielu innych dziennikarzy. Dla wielu osób mogło to być sygnałem końca kariery, ale dla Tomaszewskiej stało się to impulsem do działania. Transfer do TVN nie tylko pozwolił jej wrócić na ekran, ale również wprowadził nową energię do jej zawodowego życia, a jej obecność w „Dzień Dobry TVN” przyciąga rosnące grono widzów, którzy podziwiają jej profesjonalizm i charyzmę.

Ostatnio Małgorzata Tomaszewska pojawiła się wraz z mamą w talk-show Mateusza Hładkiego „Mówię Wam”, gdzie odsłoniła nieco więcej niż zazwyczaj. Jednak tym razem uwagę mediów przyciągnęło nie tylko jej doświadczenie telewizyjne, ale także osobiste wyzwania, z którymi zmagała się po ciążach. Prezenterka podzieliła się historią swojej metamorfozy i sposobem, w jaki udało jej się zrzucić aż 38 kilogramów.

W mediach społecznościowych Małgorzata Tomaszewska opublikowała wyjątkową rolkę, w której otwarcie mówiła o swojej przemianie:

Jak schudłam 38 kg? Słuchajcie. Po pierwszej ciąży przytyłam 23 kg. I muszę przyznać, że pofologowałam sobie. Jadłam praktycznie wszystko. Stwierdziłam, że no przecież jestem w ciąży, to mi wolno. No i jak się potem okazało, tych kilogramów nadprogramowych było sporo. Czułam się dobrze. No i zaczął się proces odchudzania. Przede wszystkim urodziłam naturalnie i karmiłam piersią. To było zbawienne, bo karmienie piersią naprawdę pomaga w tym, żeby zrzucić wagę – opowiadała.

Po narodzinach syna Enzo (ur. 2017) Małgorzata Tomaszewska zastosowała bardzo konkretny plan:

Miałam swój sposób, czyli zaparzałam koper włoski i piłam przez cały dzień. Jeżeli chodzi o ćwiczenia, po pierwszej ciąży byłam absolutnym tytanem, ćwiczyłam zawsze i wszędzie przynajmniej trzy razy w tygodniu. Nie opuszczałam tych treningów i efekty było widać, ale gdybym nie połączyła tego z dietą, to byłoby trudno. Po pierwszej ciąży byłam na oknie żywieniowym, jadłam przez osiem godzin. Mniej więcej od godziny trzynastej do dwudziestej pierwszej mniej więcej jadłam, natomiast już poza tymi godzinami absolutnie niczego nie jadłam, tylko ta herbatka z kopru włoskiego i woda albo herbata niesłodzona – wyjaśniła.

POLECAMY: Anna Mucha, Viki Gabor i Jerzy Kryszak w uwielbianym programie TVP – kiedy i gdzie oglądać „Gwiazdorską kuchnię Ani”?

Jak wyglądała dieta i codzienność po drugiej ciąży?

W drugiej ciąży, kiedy na świat przyszła córka Laura (ur. 2024), Tomaszewska była już bardziej świadoma pewnych zmian zachodzących w organizmie i zmieniającego się metabolizmu:

Jeśli chodzi o drugą ciążę, no to już byłam mądrzejsza, ponieważ też byłam starsza. Wiedziałam, że ten metabolizm jest zdecydowanie wolniejszy i że nie będzie mi tak łatwo zrzucić, więc się pilnowałam już w ciąży. Jadłam zdrowo, nie jadłam słodyczy i nie jadłam, jak to się mówi, za dwoje, tylko dla dwojga – tłumaczyła.

W drugiej ciąży Małgorzata Tomaszewska była już bardziej świadoma swojego ciała i zmian metabolicznych, które pojawiają się wraz z wiekiem. Wiedziała, że nie będzie tak łatwo zrzucić nadprogramowych kilogramów, więc postanowiła uważnie kontrolować swoje nawyki żywieniowe:

W drugiej ciąży przytyłam około 15 kg. I tutaj też, podobnie jak w przypadku pierwszej ciąży, urodziłam naturalnie, karmiłam piersią. Nie byłam na oknie żywieniowym, bo za bardzo mój tryb życia nie pozwalał mi na to. I jadłam białkowo-tłuszczowe śniadania i nawet drugie śniadania. Do godziny 12 nie jadłam w ogóle węglowodanów. I tak jest do dzisiaj. Jest mi bardzo dobrze z tym, mam dużo energii – mówiła.

Mając już jedno dziecko i będąc w ciąży po raz drugi, Tomaszewska musiała pogodzić codzienne obowiązki z ruchem fizycznym. Choć czasu było mniej, prezenterka znalazła sposoby, by utrzymać aktywność na wysokim poziomie:

Jeżeli chodzi o ćwiczenia drugiej ciąży, to miałam na to już mniej czasu, bo to jednak dwójka dzieci. Ale bardzo aktywnie prowadzę codzienność. Jak mam czas, to wtedy oczywiście ćwiczę, robię to w domu. To już nie są takie profesjonalne treningi, jak miałam wcześniej z trenerem, bo to już znaleźć czas na to by było mi zdecydowanie trudniej. To były moje sposoby i mi pomogły, a jestem bardzo ciekawa, jakie są wasze. Dawajcie znać! – słyszymy.

Opublikowana przez Małgorzatę Tomaszewską rolka spotkała się z ogromnym odzewem internautów:

„Masz mega figurę; Piękna metamorfoza, a przede wszystkim inspiracja dla innych; Przepięknie wyglądasz i wyglądałaś nawet z tymi +38 kg; Super rolka; Pięknie Pani wygląda w każdym wydaniu” – pisali fani.

Metamorfoza Tomaszewskiej stała się inspiracją dla wielu kobiet, które po porodzie szukają sposobów na odzyskanie formy. Jej historia pokazuje, że nie ma jednej uniwersalnej metody – liczy się świadome podejście, cierpliwość i konsekwencja. Połączenie karmienia piersią, zdrowej diety i ruchu może dać spektakularne efekty, a przy tym nie wymaga ekstremalnych wyrzeczeń.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zalewski, Nosowska i Brodka razem na jednej scenie! Smolik szykuje koncert, jakiego jeszcze nie było

Jak wyglądał Wasz proces zrzucania kilogramów po ciąży? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Małgorzata Tomaszewska (fot. screen Instagram Małgorzata Tomaszewska)
Małgorzata Tomaszewska (fot. screen Instagram Małgorzata Tomaszewska)
Małgorzata Tomaszewska (fot. screen Instagram Małgorzata Tomaszewska)
Małgorzata Tomaszewska (fot. screen Instagram Małgorzata Tomaszewska)
Małgorzata Tomaszewska (fot. screen Instagram Małgorzata Tomaszewska)
Małgorzata Tomaszewska i Joanna Kryńska (fot. screen Instagram Małgorzata Tomaszewska)
Ola Rogowska Lichnerowicz i Małgorzata Tomaszewska (fot. screen Instagram Małgorzata Tomaszewska)
Bartek Boratyn, Małgorzata Tomaszewska, Paulina Krupińska-Karpiel i Damian Michałowski (fot. screen Instagram Małgorzata Tomaszewska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Mandaryna przerwała milczenie ws. Wiśniewskiego. Szykuje się WIELKI powrót?

Opublikowano

w dniu

przez

Przez lata byli jedną z najgłośniejszych par polskiego show-biznesu, a ich rozstanie śledziła cała Polska. Dziś znów jest o nich głośno, a słowa Mandaryny tylko podsyciły spekulacje fanów. Czy między nią a Michałem Wiśniewskim wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał? Dowiedz się więcej

Życie uczuciowe Michała Wiśniewskiego od lat budzi ogromne zainteresowanie mediów i fanów. Lider zespołu Ich Troje wielokrotnie trafiał na pierwsze strony gazet za sprawą swoich związków, rozstań i kolejnych małżeństw. Niedawno media obiegła informacja o pierwszej rozprawie rozwodowej artysty z Polą Wiśniewską, co ponownie skierowało uwagę opinii publicznej na jego życie prywatne.

W cieniu tych wydarzeń coraz częściej wraca temat jednej z najbardziej pamiętnych relacji wokalisty. Mowa o związku z Martą „Mandaryną” Wiśniewską, z którą doczekał się dwójki dzieci – Xaviera i Fabienne. Choć ich rozstanie przed laty było niezwykle burzliwe i szeroko komentowane, dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Od pewnego czasu w sieci pojawiają się spekulacje dotyczące rzekomego zbliżenia byłych małżonków. Internauci regularnie analizują ich wypowiedzi i wspólne zdjęcia, doszukując się oznak możliwego powrotu. Każda wzmianka o byłym partnerze natychmiast wywołuje lawinę komentarzy.

Ostatnio Mandaryna pojawiła się w studiu RMF FM, gdzie była gościem podcastu „P.S. I LOVE YOU” prowadzonego przez aktorkę Annę-Marię Sieklucką. W trakcie szczerej rozmowy artystka wróciła wspomnieniami do najbardziej intensywnych momentów swojej kariery i życia prywatnego.

Wokalistka przyznała, że dziś patrzy na przeszłość z zupełnie innej perspektywy niż jeszcze kilka lat temu. Jak podkreśliła, czas pozwolił jej uporządkować emocje i zamknąć wiele trudnych rozdziałów.

“Dzisiaj patrzę na to wszystko zupełnie spokojnie. To są dla mnie zamknięte rozdziały, do których właściwie już nie wracam. Mam cudowne dzieci i wiem, że wyrosły na wspaniałych, wrażliwych ludzi, więc choćby dlatego czuję, że ta droga była wartościowa. Przyjaźnię się z Michałem, więc życie zatoczyło bardzo dobre koło. Człowiek tak naprawdę nie uczy się na teorii, tylko na własnych błędach i doświadczeniach” – powiedziała.

POLECAMY: Karolina Gilon wystąpi w „Królowej przetrwania 4”? Wyciekły kolejne nazwiska

Mandaryna WRÓCI do Michała Wiśniewskiego?

Te słowa natychmiast przyciągnęły uwagę fanów. Szczególnie fragment dotyczący przyjaźni z Michałem Wiśniewskim sprawił, że w mediach społecznościowych znów zaczęły pojawiać się pytania o charakter ich obecnej relacji.

Podczas rozmowy Mandaryna została również zapytana o to, jak udało jej się zbudować tak dobre kontakty z byłym mężem po latach pełnych emocji i medialnego zamieszania. Gwiazda nie ukrywała, że kluczową rolę odegrało dobro dzieci.

“Każdy przechodzi to inaczej, ale dla mnie od początku najważniejsze było jedno – żeby dzieci miały tatę i żeby nasze emocje nigdy nie odbijały się na nich. To oczywiście najtrudniejsze na samym początku, bo wtedy jest najwięcej emocji, a dodatkowo swoje zdanie ma też całe otoczenie. Mi bardzo zależało, żeby to wszystko zatrzymać i nie przenosić tego na dzieci” – wyznała.

Artystka przyznała także, że z biegiem czasu zaczęła patrzeć na byłego męża znacznie szerzej niż tylko przez pryzmat dawnych konfliktów. Pomogła w tym również długoletnia znajomość, która rozpoczęła się jeszcze przed największym sukcesem zespołu Ich Troje.

“Z czasem emocje opadają i zaczynasz patrzeć na drugiego człowieka szerzej. Ja znam Michała od trzydziestu lat, jeszcze sprzed wszystkich sukcesów i całej historii, która wydarzyła się później. Bardzo go cenię, również jako artystę. Nadal słucham jego opinii, czasem się zgadzam, czasem nie, ale szanuję jego perspektywę” – dodała.

Nie zabrakło również pytania o wzajemne wsparcie. Mandaryna przyznała, że mimo upływu lat nadal może liczyć na obecność byłego męża, a ich relacja opiera się dziś przede wszystkim na wzajemnym szacunku.

“Tak i to jest bardzo przyjemne. W ogóle nauczyłam się jednej rzeczy – dużo bardziej wolę zakopywać konflikty niż je pielęgnować. Nie lubię żyć w napięciu. Dziś wiem też, że schowanie dumy do kieszeni często wymaga dużo większej siły niż walka. To nie jest słabość. To jest raczej efekt tego, że znasz swoją wartość i nie musisz niczego nikomu udowadniać” – stwierdziła.

Choć słowa Mandaryny z pewnością ponownie rozbudzą wyobraźnię fanów marzących o jej powrocie do Michała Wiśniewskiego, sama artystka nie pozostawia złudzeń. Dziś łączy ich przede wszystkim przyjaźń, wspólna historia oraz troska o dzieci. A to, jak sama przyznała, jest dla niej największym dowodem na to, że nawet po najtrudniejszych rozstaniach można odnaleźć spokój i zbudować relację opartą na wzajemnym szacunku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Aktor „Pierwszej miłości” pokazał KLATĘ. Wojciech Szczęsny skomentował [FOTO]

Kogo byście jeszcze widzieli w tym programie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Mandaryna (fot. screen YouTube “P.S. I LOVE YOU”0
Michał Wiśniewski (fot. screen YouTube Onet)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Karolina Gilon wystąpi w „Królowej przetrwania 4”? Wyciekły kolejne nazwiska

Opublikowano

w dniu

przez

Po miesiącach nieobecności na ekranie wokół jednej z najbardziej rozpoznawalnych prezenterek znów zrobiło się głośno. W kuluarach mówi się o dużym telewizyjnym projekcie, który może oznaczać jej wielki powrót. Czy tym razem uda się dopiąć wszystko na ostatni guzik? Dowiedz się więcej!

Minie wkrótce rok od momentu, gdy Karolina Gilon niespodziewanie pożegnała się z Polsatem. Informacja o zakończeniu współpracy była dla wielu widzów ogromnym zaskoczeniem, a sama prezenterka nie ukrywała emocji. Opublikowane przez nią nagranie, na którym nie potrafiła powstrzymać łez, odbiło się szerokim echem w mediach i wywołało falę wsparcia ze strony fanów.

Od tamtej pory Karolina Gilon konsekwentnie czekała na nową zawodową szansę. Choć skupiała się na życiu rodzinnym i macierzyństwie, nie ukrywała, że telewizja nadal jest jej wielką pasją. W międzyczasie pojawiały się informacje o możliwym transferze do TVN i udziale w castingu do programu „Mam Talent!”, jednak ostatecznie stanowisko prowadzącej przypadło Paulinie Krupińskiej.

Jak wynika z najnowszych doniesień Pudelka, sytuacja może jednak wkrótce ulec diametralnej zmianie. Produkcja programu „Królowa przetrwania” miała skontaktować się z prezenterką i przedstawić jej propozycję udziału w czwartej edycji show. Dla gwiazdy byłaby to okazja nie tylko do powrotu na ekran, ale również do pokazania się widzom w zupełnie nowej odsłonie.

“Karolina usłyszała, że może zostać uczestniczką czwartej edycji. Bardzo ją to ucieszyło, bo ogromnie tęskni za telewizją. Oczywiście spełnia się jako mama i partnerka, bo uważa, że to jej najważniejsze role życia, ale chciałaby już pracować. Według niej nadszedł na to najwyższy czas” – mówi informator Pudelka.

Według informatorów tabloidu rozmowy znajdują się już na zaawansowanym etapie. Wszystko wskazuje na to, że Karolina Gilon bardzo poważnie rozważa udział w programie. Choć sama idea rywalizacji w egzotycznych warunkach budzi w niej pewne obawy, wizja powrotu do telewizji okazuje się niezwykle kusząca.

Największym wsparciem dla prezenterki ma być jej partner, Mateusz Świerczyński. Jak donoszą osoby z ich otoczenia, ukochany gwiazdy zadeklarował pełną pomoc w opiece nad ich synem Frankiem podczas jej ewentualnej nieobecności na planie programu.

“Bardzo spodobały jej się wszystkie warunki, które zaproponowała produkcja “Królowej przetrwania”. Oczywiście trochę przeraża ją dżungla i rywalizacja z innymi kobietami, ale w tym wypadku strach chowa do kieszeni, bo skoro chce wrócić do pracy, to nie może wybrzydzać. Najważniejsze przed podpisaniem umowy jest dla niej teraz zaplanowanie życia rodzinnego pod jej nieobecność. Tak by nie tylko Mateusz opiekował się małym Frankiem, bo on przecież ma swoją pracę” – czytamy.

POLECAMY: Aktor „Pierwszej miłości” pokazał KLATĘ. Wojciech Szczęsny skomentował [FOTO]

Kto jeszcze wystąpi w “Królowej przetrwania”?

Okazuje się jednak, że największym wyzwaniem nie jest sama dżungla czy telewizyjna rywalizacja, lecz kwestie organizacyjne. W domu prezenterki mają obecnie trwać intensywne rozmowy dotyczące podziału obowiązków oraz opieki nad dzieckiem. Każdy szczegół musi zostać dokładnie dopracowany przed podjęciem ostatecznej decyzji.

“To wielkie wyzwanie logistyczne. Chodzi o to, by opiekę nad Frankiem zaplanować rozsądnie. Są wśród niej osoby, które deklarują chęć opieki 24/h, ale ona nie chce nikogo aż tak obciążać. Uważa, że podzielenie się tym obowiązkiem będzie najrozsądniejsze. Od tego tak naprawdę, czy to się uda, uzależnia swój udział w programie” – ujawnia osoba z otoczenia Karoliny Gilon na łamach Pudelka.

Tymczasem jak informuje Pudelek produkcja kompletuje obsadę nowej edycji programu. Oprócz Karoliny Gilon na giełdzie nazwisk pojawiają się także inne znane postacie. Wśród potencjalnych uczestniczek wymieniane są między innymi Tamara Gonzalez Perea oraz Laura Samojłowicz.

Jest duża szansa, że te panie dołączą do czwartej edycji “Królowej przetrwania” – przekazała osoba związana z produkcją.

Na oficjalne potwierdzenie składu programu trzeba jeszcze poczekać, jednak jedno jest pewne – jeśli Karolina Gilon zdecyduje się przyjąć propozycję, będzie to jeden z najgłośniejszych telewizyjnych powrotów ostatnich miesięcy. Fani prezenterki z pewnością z niecierpliwością czekają na moment, w którym ponownie zobaczą ją na ekranie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda pokazała za dużo? Kuba Wojewódzki nie miał litości

Kogo byście jeszcze widzieli w tym programie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Karolina Gilon (fot. screen Instagram Karolina Gilon)
Karolina Gilon (fot. screen Instagram Karolina Gilon)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Aktor „Pierwszej miłości” pokazał KLATĘ. Wojciech Szczęsny skomentował [FOTO]

Opublikowano

w dniu

przez

Jeszcze niedawno mówił o odnajdywaniu siebie i życiu w zgodzie z własnymi uczuciami. Teraz ponownie znalazł się w centrum uwagi, ale tym razem za sprawą fotografii, która błyskawicznie wywołała lawinę komentarzy. Internauci nie kryli zachwytu, a głos zabrał nawet Wojciech Szczęsny. Dowiedz się więcej!

Patryk Pniewski od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych aktorów młodego pokolenia. Widzowie poznali go dzięki roli w serialu „Pierwsza miłość”, a z czasem mogli oglądać go również w takich produkcjach jak „Barwy szczęścia”, „Zakochani po uszy” czy znakomicie przyjętym pierwszym sezonie „Belfra”.

Choć jego kariera rozwijała się dynamicznie, kilka lat temu aktor niespodziewanie zniknął z ekranów. W jego filmografii pojawiła się kilkuletnia przerwa, która wzbudziła wiele pytań. Jak się później okazało, decyzja o wycofaniu się z życia medialnego była świadomym krokiem i wynikała z potrzeby uporządkowania własnego życia.

W rozmowie w podcaście „P.S. I Love You” radia RMF FM Patryk Pniewski przyznał, że okres pandemii skłonił go do głębokiej refleksji nad sobą, swoimi potrzebami i kierunkiem, w którym chce podążać.

“W pewnym momencie mojego życia potrzebowałem wycofać się z życia medialnego, żeby odnaleźć prawdziwego siebie” – wyznał jakiś czas temu.

Podczas szczerej rozmowy z Anną-Marią Sieklucką aktor zdecydował się również na bardzo osobiste wyznanie. Jak podkreślił, najważniejsza stała się dla niego autentyczność oraz życie w zgodzie z samym sobą.

“Nie chcę się wstydzić bycia sobą, bo każdy ma prawo kochać” – powiedział.

Aktor przyznał, że potrzebował czasu, by uwolnić się od społecznych oczekiwań i presji otoczenia. Dopiero wtedy zrozumiał, że w relacjach z drugim człowiekiem najważniejsze są dla niego bliskość, wsparcie oraz szczerość, niezależnie od płci drugiej osoby.

POLECAMY: Doda pokazała za dużo? Kuba Wojewódzki nie miał litości

Patryk Pniewski pokazał KLATĘ. Jest czego zazdrościć?

W ostatnich dniach o Patryku Pniewskim ponownie zrobiło się głośno. Wszystko za sprawą fotografii opublikowanej w mediach społecznościowych. Aktor zapozował przed lustrem, prezentując swoją imponującą sylwetkę, mięśnie skośne brzucha i umięśnioną klatkę piersiową. Zdjęcie miało promować popularne SPA, a sam zainteresowany podpisał je krótkim komentarzem.

“Moje plecy tego potrzebowały” – napisał.

Internauci błyskawicznie skupili się jednak nie na masażach czy relaksie, ale na świetnej formie aktora. Pod zdjęciem pojawiły się setki komentarzy pełnych zachwytu nad jego wyglądem oraz efektami ciężkiej pracy na siłowni.

Wśród wpisów szczególną uwagę zwrócił komentarz Wojciecha Szczęsnego, który postanowił podejść do całej sytuacji z dużym dystansem i humorem.

“Panie Pniewski, Ty nie udawaj, że wstawiłeś to jako zdjęcie pokoju do masażu, bo nawet najbardziej naiwni Ci nie uwierzą!” – czytamy.

Pod fotografią nie zabrakło również reakcji fanów, którzy wręcz zasypali aktora komplementami. “Wow, jest forma czadzior”, “Śliczne ciacho”, “Sztos przystojniak”, “Gorąco się zrobiło”, “Konkretna sylwetka”, “Słodziak” – to tylko część komentarzy pozostawionych przez obserwatorów.

Nie da się ukryć, że Patryk Pniewski przeżywa obecnie bardzo dobry okres. Powrót do „Pierwszej miłości”, szczere rozmowy o własnych doświadczeniach oraz aktywność w mediach społecznościowych sprawiają, że ponownie znajduje się w centrum zainteresowania fanów.

Jedno jest pewne – najnowsze zdjęcie aktora wywołało ogromne emocje. A patrząc na reakcje internautów, można śmiało stwierdzić, że jego formy i pewności siebie niejeden mężczyzna może mu dziś pozazdrościć.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Michał Wiśniewski komentuje rozpad małżeństwa. Tak dziś mówi o Poli

Chcielibyście mieć taką formę jak Patryk? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Patryk Pniewski (fot. screen Instagram Patryk Pniewski)
Patryk Pniewski (fot. screen Instagram Patryk Pniewski)
Ewa (Ewa Gawryluk), Krystian Patryk Pniewski) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Doda pokazała za dużo? Kuba Wojewódzki nie miał litości

Opublikowano

w dniu

przez

Między nimi od lat nie ma mowy o sympatii, ale tym razem padły słowa, które natychmiast zwróciły uwagę fanów. Kuba Wojewódzki postanowił skomentować występ Dody w Opolu i przy okazji nawiązał do jej problemów z prawem. Jego uszczypliwość błyskawicznie odbiła się szerokim echem. Dowiedz się więcej!

Kuba Wojewódzki od lat uchodzi za jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiego show-biznesu. Dziennikarz i prezenter od dwóch dekad prowadzi autorski program na antenie TVN, w którym gości największe gwiazdy świata muzyki, filmu i mediów. Choć format nie budzi już takich emocji jak dawniej, wciąż pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych programów rozrywkowych w Polsce.

Oprócz działalności telewizyjnej Kuba Wojewódzki od lat publikuje również felietony, w których komentuje wydarzenia ze świata celebrytów. Słynie z ciętego języka i bezkompromisowych ocen, które często wywołują burzliwe reakcje zarówno wśród gwiazd, jak i internautów.

Tym razem na celowniku prezentera znalazła się Doda, która niedawno pojawiła się na scenie podczas festiwalu w Opolu. Jej odważna stylizacja przyciągnęła uwagę mediów i stała się jednym z najczęściej komentowanych tematów po wydarzeniu.

W najnowszym felietonie zatytułowanym „Mea culpa” Kuba Wojewódzki nie przepuścił okazji, by w charakterystyczny dla siebie sposób skomentować sceniczny wizerunek wokalistki. Dziennikarz połączył temat stylizacji z nawiązaniem do jej problemów prawnych.

“Doda podczas występu w Opolu pokazała się w bieliźnie. To doskonały znak. Mam nadzieję, że przed prokuratorem też nie będzie miała nic do ukrycia” – napisał.

Słowa prezentera szybko zaczęły krążyć w mediach społecznościowych. Dla jednych był to typowy żart w stylu Kuby Wojewódzkiego, dla innych kolejny dowód na to, że konflikt między nim a wokalistką wciąż pozostaje żywy.

POLECAMY: Michał Wiśniewski komentuje rozpad małżeństwa. Tak dziś mówi o Poli

Kuba Wojewódzki NIE LUBI Dody?

Nie jest bowiem tajemnicą, że relacje między Dodą a Kubą Wojewódzkim od lat są dalekie od przyjacielskich. Oboje wielokrotnie wymieniali publiczne uszczypliwości, a ich medialne przepychanki regularnie trafiały na nagłówki portali plotkarskich.

Kilka miesięcy temu sam Kuba Wojewódzki przyznał na Instagramie, że zwyczajnie nie przepada za wokalistką. Wyznanie odbiło się szerokim echem i tylko podgrzało atmosferę wokół ich wzajemnych relacji.

Jakiś czas temu w swoim programie dziennikarz wrócił również do sytuacji związanej z podcastem prowadzonym wspólnie z Piotrem Kędzierskim. Wspominając wcześniejsze wydarzenia, ponownie odniósł się do zachowania Dody, która zdecydowała się przerwać rozmowę.

“Dorota znalazła odpowiedź, dlaczego wyszła z naszego podcastu. Cytuję: “Nie muszę bywać w takich podcastach, bo jestem bardziej wypromowana w tym kraju niż Coca-Cola”. Przypominam ci, Doroto, Coca-Cola też miała liczne procesy. I też jest tania” – wyznał.

Warto przypomnieć, że w środę Kuba Wojewódzki poinformował również o zakończeniu swojego podcastowego projektu realizowanego z Piotrem Kędzierskim. Jak przekazał, trwają obecnie prace nad ostatnim odcinkiem, który zamknie ten rozdział ich współpracy.

Jedno jest pewne – zarówno Doda, jak i Kuba Wojewódzki doskonale wiedzą, jak przyciągać uwagę opinii publicznej. A patrząc na kolejne uszczypliwości i wzajemne przytyki, trudno uwierzyć, by ich medialna wojna miała zakończyć się w najbliższym czasie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zygmunt Chajzer komentuje „ustawę dla artystów”. Nagle wypalił o Skolimie

Podobają Wam się uczypliwości Wojewódzkiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Doda (fot. AKPA)
Kuba Wojewódzki (fot. screen YouTube TVN.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością