Śledź nas

news

Widzowie zmienili zdanie o festiwalu TVN? Takich opinii dawno nie było

Opublikowano

w dniu

Pierwsze dni Top of the Top Sopot Festival 2026 przyniosły organizatorom sporo krytyki. Widzowie narzekali na dźwięk, występy i dobór aranżacji, a w sieci nie brakowało ostrych komentarzy. Środowy koncert sprawił jednak, że nastroje diametralnie się zmieniły. Dowiedz się więcej!

Pierwsze koncerty tegorocznego Top of the Top Sopot Festival 2026 nie spotkały się z jednoznacznie pozytywnym odbiorem. W mediach społecznościowych pojawiało się wiele krytycznych komentarzy, a internauci bardzo dokładnie przyglądali się zarówno występom artystów, jak i realizacji całego wydarzenia. Nie brakowało głosów, że poziom poszczególnych koncertów pozostawiał wiele do życzenia.

Szczególnie dużo emocji wywołał wtorkowy wieczór. Po koncercie mocno oberwało się między innymi Błażejowi Królowi oraz zespołowi Blue Café. Widzowie zwracali uwagę na problemy z nagłośnieniem, fałsze oraz aranżacje, które nie wszystkim przypadły do gustu. Część publiczności miała również pretensje o zbyt małą ilość czasu antenowego dla niektórych gwiazd.

Wśród najczęściej pojawiających się uwag znalazły się komentarze dotyczące Agnieszki Chylińskiej. Artystka wykonała podczas festiwalu m.in. „Kiedyś do Ciebie wrócę” oraz „Królowa łez”, jednak część widzów uważała, że zdecydowanie powinno być jej na scenie więcej. Podobne głosy dotyczyły Golec uOrkiestra, których fani również chcieli zobaczyć w większym wymiarze.

POLECAMY: Dorota R. z aktem oskarżenia. Prokuratura stawia poważne zarzuty [SZCZEGÓŁY]

Widzowie ZACHWYCENI trzecim dniem festiwalu

Środowy wieczór przyniósł jednak prawdziwy zwrot. Koncert odbywający się pod hasłem „Opera w czterech aktach” został zdecydowanie cieplej przyjęty przez publiczność. Tym razem sekcja komentarzy w mediach społecznościowych nie zamieniła się w festiwal narzekania. Wręcz przeciwnie – internauci zaczęli chwalić zarówno artystów, jak i samą realizację wydarzenia.

Dużą rolę odegrała także scenografia. Opera Leśna zamieniła się w magiczną, leśną przestrzeń, a na scenie pojawiły się drzewa, krzewy i kwiaty. Całość została przygotowana z rozmachem i stworzyła zupełnie inny klimat niż podczas wcześniejszych koncertów. Dla wielu widzów była to jedna z najciekawszych opraw tegorocznej imprezy.

Na scenie pojawiła się prawdziwa plejada gwiazd. Publiczność mogła zobaczyć zarówno uznanych artystów, jak i przedstawicieli młodszego pokolenia. W środowy wieczór wystąpili m.in. Artur Rojek, Nosowska, Ralph Kaminski, Igor Herbut, Kortez, Alicja Majewska, Włodzimierz Korcz, Michał Bajor, Natalia Szroeder, Kuba Badach, Ania Dąbrowska oraz Zespół „Mazowsze”.

Już pierwsze minuty koncertu spotkały się z entuzjazmem widzów. W sieci pojawiły się komentarze, w których internauci podkreślali, że środowy wieczór jest zdecydowanie najmocniejszym punktem tegorocznego festiwalu.

„Dzisiaj naprawdę jest ten klimat Opery Leśnej”, „Wreszcie koncert, którego chce się słuchać od początku do końca” czy „To jest dokładnie ten poziom, którego oczekiwałem po Sopocie” — pisali widzowie.

Najwięcej pozytywnych reakcji zebrał jednak Artur Rojek. Artysta pojawił się dwa razy, ale to dopiero pod koniec koncertu wykonał jeden ze swoich najbardziej rozpoznawalnych utworów, „Długość dźwięku samotności”. Jego występ wyraźnie poruszył publiczność, a w mediach społecznościowych szybko zaczęły pojawiać się zachwyty nad jego wykonaniem. Tym bardziej że Rojek stosunkowo rzadko pojawia się podczas telewizyjnych koncertów i festiwali, dlatego jego występ w Sopocie był dla wielu widzów szczególnym momentem.

Artur Rojek udowodnił przy tym, że nie potrzeba efektownych sztuczek czy przesadnej oprawy, by skupić na sobie uwagę publiczności. Wystarczy charakterystyczny głos, emocje i utwór, który przez lata zdążył zapisać się w historii polskiej muzyki. Jego wykonanie „Długość dźwięku samotności” było jednym z tych momentów, które szczególnie mocno wybrzmiały podczas środowego koncertu.

“Prosimy Pana Artura więcej w telewizji, Fenomenalny gość; Legenda; Niesamowity klimat; Totalny wzrusz” – pisali fani wokalisty.

Za prowadzenie wydarzenia ponownie odpowiadali Marcin Prokop i Dorota Wellman, którzy po raz kolejny pojawili się na scenie Opery Leśnej. Ich obecność była jednym ze stałych elementów tegorocznej imprezy, a duet po raz kolejny zadbał o sprawne prowadzenie kolejnych części koncertu.

Środowy wieczór pokazał więc, że Top of the Top Sopot Festival 2026 wciąż może odwrócić nastroje widzów. Po fali krytyki, jaka pojawiła się po wcześniejszych koncertach, tym razem organizatorzy otrzymali od publiczności zdecydowanie więcej pochwał. Szczególnie mocno wybrzmiały komplementy pod adresem artystów oraz oprawy całego wydarzenia.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zaskakujące sceny na koncercie Kayah. Wypłynęło nagranie

A Wam jak się podobał trzeci dzień festiwalu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Włodzimierz Korcz i Alicja Majewska (fot. screen Instagram Top of The Top Sopot Festival)
Igor Herbut (fot. screen Instagram Top of The Top Sopot Festival)
Anna Dąbrowska (fot. screen Instagram Top of The Top Sopot Festival)

Autor; Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

1 komentarz

1 komentarz

  1. Krzysztof

    27 sierpnia 2026 at 11:51

    Nic nie mogę powiedzieć bo nie oglądam że względu na wiecznie trwające i częsye reklamy

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Co dzieje się między Roxie Węgiel a jej mężem? Tak wygląda ich codzienność

Opublikowano

w dniu

przez

Roksana Węgiel i Kevin Mglej realizują jedno ze swoich największych marzeń, ale droga do wymarzonego domu nie wygląda dokładnie tak, jak można było przypuszczać. Wokalistka właśnie zdradziła, na jaki krok zdecydowali się małżonkowie, by uniknąć niepotrzebnych nerwów. Przy okazji ujawniła też, co zamierzają zrobić z nieruchomością, w której obecnie mieszkają. Dowiedz się więcej!

Roksana Węgiel od lat należy do grona najpopularniejszych artystek młodego pokolenia w Polsce. Jej kariera nabrała tempa po zwycięstwie w konkursie Eurowizji Junior, a kolejne muzyczne projekty sprawiają, że wokalistka regularnie przyciąga uwagę mediów i fanów. Ostatnio pojawiła się na wydarzeniu „Roztańczony PGE Narodowy”, gdzie wykonała swój hit „Błękit”. Tym razem jednak zainteresowanie wzbudziły nie tylko jej występy sceniczne, ale również prywatne plany, które od pewnego czasu realizuje wspólnie z mężem.

Kilka miesięcy temu Roksana Węgiel podzieliła się z obserwatorami informacją o rozpoczęciu budowy własnego domu. W Dzień Dziecka opublikowała w mediach społecznościowych wpis, który pokazał, że ona i Kevin Mglej wkraczają w kolejny ważny etap wspólnego życia. Para postanowiła zainwestować w nieruchomość, która ma stać się ich docelowym miejscem na przyszłość. Dla wielu osób taki krok to spełnienie wielkiego marzenia, ale również początek długiego procesu, wymagającego cierpliwości, pieniędzy i podejmowania wielu decyzji.

Na Instagramie artystki pojawiły się fotografie dokumentujące początek budowlanej przygody. Na jednym z kadrów Roksana Węgiel pozuje na działce, na której ma powstać wymarzony dom. W rękach trzyma projekt architektoniczny, a jej uśmiech zdradza, że realizacja tego planu sprawia jej wiele radości. Choć od rozpoczęcia budowy do wprowadzenia się do gotowej nieruchomości może minąć sporo czasu, małżonkowie znaleźli rozwiązanie, które pozwala im spokojniej przejść przez ten okres.

POLECAMY: Karolina Pisarek urodziła i pokazała córkę. Tak ją nazwała

Budowa domu to sprawdzian dla małżeństwa Roxie Węgiel? Jej słowa mówią wiele

Podczas imprezy „Roztańczony PGE Narodowy” Roksana Węgiel porozmawiała z reporterką Kozaczka i opowiedziała o tym, jak wygląda ich codzienność w trakcie budowy. Okazało się, że wokalistka i jej mąż zdecydowali się wcześniej przeprowadzić do tak zwanego domu przejściowego, położonego w spokojnej okolicy pod Warszawą. Dzięki temu nie muszą uzależniać całego swojego życia od postępów prac i mogą bez pośpiechu czekać na zakończenie inwestycji. Jak sama przyznała, brak presji okazał się dla nich niezwykle istotny.

“Skupiamy się na tym, że ta budowa postępuje. I małymi krokami sobie po prostu to budujemy. Nie chcieliśmy czuć presji, więc wyszło, że trochę wcześniej przeprowadziliśmy się do takiego domu, który jest na czas trwania budowy, a później na pewno będzie to inwestycja. W takim kontekście, że po prostu pewnie damy go pod wynajem’ – wyznała.

Dziennikarka postanowiła również dopytać wokalistkę o kwestię wynajmu. W końcu nazwisko Roksany Węgiel jest doskonale znane, a fakt, że artystka mieszkała w danej nieruchomości, mógłby dla niektórych potencjalnych najemców stanowić dodatkową atrakcję. Czy piosenkarka zamierza wykorzystać swoją popularność, by ustalić wyższą cenę? Jej odpowiedź była jednoznaczna. Roksana zapewniła, że nie chce podbijać wartości wynajmu dzięki rozpoznawalności i zamierza podejść do sprawy rozsądnie.

“Będzie to jawne, że ten dom jest pod wynajem, ale nie będę trąbiła o tym: “O, ja tutaj mieszkałam”. Nie chcę, żeby to jakoś podbijało wartość wynajmu, tylko wystawię go w rozsądnej cenie, a kto będzie wiedział, ten będzie wiedział i tyle. Bo też nagrywam różne filmiki w tym domu, nie ukrywam się z tym, że przeprowadziłam się pod Warszawę, że teraz mieszkamy w lesie, w takim zaciszu. Szczerze? Uważam, że to była najlepsza decyzja, jaką mogłam podjąć” – dodała.

Nie jest tajemnicą, że budowa domu wiąże się z dużymi wydatkami, a ostateczne koszty potrafią zaskoczyć nawet osoby, które wcześniej przygotowały szczegółowy budżet. Roksana Węgiel ma tego świadomość i nie ukrywa, że razem z mężem wiedzieli, na co się decydują. Jednocześnie podkreśla, że samo stawianie domu może być wymagającym doświadczeniem nie tylko pod względem finansowym, ale również emocjonalnym. Wspólne podejmowanie decyzji, pilnowanie kolejnych etapów prac i radzenie sobie z nieprzewidzianymi sytuacjami to wyzwania, które potrafią wystawić cierpliwość na próbę.

„Wiedziałam, że budowa domu to są ogromne koszta i wiedzieliśmy, na co się piszemy” – zapewniła Roksana Węgiel.

Artystka nie pozostawiła też wątpliwości co do tego, jak budowa wpłynęła na jej relację z Kevinem Mglejem. Choć takie przedsięwzięcie może stać się źródłem napięć między partnerami, małżonkowie na razie unikają kryzysów i nie muszą mierzyć się z domowymi konfliktami z tego powodu. Wokalistka przyznała, że wcześniejsza przeprowadzka pod Warszawę pozwoliła im podejść do całej sytuacji z większym spokojem.

“Budowa to jest poniekąd taki sprawdzian wytrzymałości, jeśli chodzi o osobowość. Ale ze względu na to, że przenieśliśmy się szybciej pod Warszawę, to nie mamy tej presji i to nam daje dużo więcej takiego spokoju. Nie spinamy się już tak bardzo z tą budową. Na spokojnie, dom się buduje, my się nie kłócimy. Jest wszystko dobrze” – wyjaśniła.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Magda M” wraca na ekrany. Nie uwierzycie, co właśnie ogłoszono

Lubicie Roxie Węgiel? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Roksana Węgiel (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Roksana Węgiel (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Roksana Węgiel (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Roksana Węgiel (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Roksana Węgiel-Mglej, Kevin Mglej (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Karolina Pisarek urodziła i pokazała córkę. Tak ją nazwała

Opublikowano

w dniu

przez

Karolina Pisarek i Roger Salla mają powody do ogromnej radości. Para, która od miesięcy dzieliła się z fanami kolejnymi szczegółami dotyczącymi ciąży, właśnie przekazała wyjątkowe wieści. Modelka pokazała w sieci pierwsze zdjęcia córeczki i ujawniła, jakie imię wybrali dla swojej pociechy. Dowiedz się więcej!

W połowie kwietnia Karolina Pisarek i Roger Salla podzielili się z obserwatorami wiadomością, na którą z pewnością czekało wielu fanów ich związku. Zakochani ogłosili wówczas, że ich rodzina wkrótce się powiększy, publikując nagranie, w którym poinformowali o nadchodzących narodzinach dziecka. Radosna nowina szybko wywołała poruszenie w mediach społecznościowych, a pod postem pojawiły się liczne gratulacje od internautów i znanych osób.

Wśród tych, którzy pospieszyli z życzeniami dla przyszłych rodziców, znalazły się między innymi Maffashion, Blanka Lipińska i Wersow. Jak zdradzili wówczas Karolina i Roger, przez pewien czas starali się zachować tę wiadomość w tajemnicy, zanim zdecydowali się podzielić swoim szczęściem z szerszą publicznością.

„Przez jakiś czas trzymaliśmy to w małej tajemnicy. Nie możemy się doczekać, aż cię poznamy” – przekazali zakochani, wzruszając swoich obserwatorów.

Na ogłoszeniu ciąży się jednak nie skończyło. Karolina Pisarek, która zdobyła popularność między innymi dzięki udziałowi w programie „Top Model”, stopniowo odsłaniała przed fanami kolejne fragmenty tego wyjątkowego okresu w swoim życiu. Modelka opublikowała między innymi nagranie przedstawiające moment, w którym razem z ukochanym dowiedziała się, że zostaną rodzicami. Nie zabrakło także wakacyjnych kadrów, którym towarzyszyła informacja, że para podróżuje już z małym pasażerem na pokładzie.

W kolejnych tygodniach zainteresowanie ciążą Karoliny Pisarek nie słabło, a internauci z uwagą śledzili jej publikacje. Jednym z najbardziej wyczekiwanych momentów było poznanie płci dziecka. Na początku czerwca modelka i jej mąż przekazali, że spodziewają się dziewczynki. Wtedy również nie kryli szczęścia, a krótkim, ale wymownym komunikatem podzielili się z fanami swoją radością: „Nasza księżniczka w drodze”.

POLECAMY: „Magda M” wraca na ekrany. Nie uwierzycie, co właśnie ogłoszono

Karolina Pisarek urodziła. Takie imię ma jej córeczka

Teraz nadszedł kolejny niezwykle ważny moment w życiu pary. Karolina Pisarek poinformowała, że jej córeczka przyszła już na świat. Modelka opublikowała na Instagramie zdjęcia, na których pokazała swoją pociechę, czym natychmiast przyciągnęła uwagę obserwatorów. Tym razem nie chodziło już o ciążowe kadry ani przygotowania do nowej roli, ale o pierwsze chwile z nowo narodzonym dzieckiem. Pod wpisem szybko zaczęły pojawiać się reakcje osób śledzących życie pary.

Szczególną uwagę zwróciło jednak nie tylko samo ogłoszenie narodzin, lecz także imię dziewczynki. Karolina Pisarek zdecydowała się od razu zdradzić, jak wraz z Rogerem Sallą nazwali swoją córkę. Dziewczynka otrzymała imię Kiara, a jej pełne imię i nazwisko brzmi Kiara Salla. Modelka uwieczniła tę wiadomość w krótkim podpisie, który nie pozostawiał wątpliwości, jak wyjątkowy jest to dla niej dzień.

„Best day of our life. Kiara Salla” – napisała Karolina Pisarek pod opublikowanymi fotografiami.

Te kilka słów wystarczyło, by przekazać emocje towarzyszące młodym rodzicom. Narodziny córki to dla Karoliny i Rogera początek zupełnie nowego etapu, a publikacja modelki stała się okazją do podzielenia się z fanami jednym z najważniejszych wydarzeń w ich życiu.

Wieści o narodzinach dziewczynki z pewnością ucieszyły również osoby ze świata show-biznesu, które wcześniej wspierały parę i gratulowały jej powiększenia rodziny. Pod wpisem Karoliny Pisarek pojawiło się miejsce na kolejne reakcje i życzenia dla świeżo upieczonych rodziców.

  • “Ale cudownie” – napisał Luka.
  • “Gratulacje” – napisał Jacek Jelonek.
  • “Gratuluję! Piękna historia przed Wami” – dodała Klaudia El Dursi.
  • “Niech Wam zdrowo się chowa i pięknie rośnie” – skomentowała Ewa Wachowicz.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nie żyje uczestnik “The Voice Senior”. Bliscy przekazali smutne wieści

Ładne imię wybrali świeżo upieczenie rodzice? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Karolina Pisarek i Roger Salla (fot. screen Instagram Karolina Pisarek)
Karolina Pisarek i Roger Salla (fot. screen Instagram Karolina Pisarek)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

„Magda M” wraca na ekrany. Nie uwierzycie, co właśnie ogłoszono

Opublikowano

w dniu

przez

Fani kultowego serialu „Magda M.” mają powody do radości. Produkcja, która przed laty przyciągała przed telewizory tysiące widzów, ponownie pojawi się w ofercie popularnej platformy, a to dopiero początek niespodzianek przygotowanych dla miłośników polskich hitów. TVN i Netflix szykują współpracę, która może sporo zmienić. Dowiedz się więcej!

„Magda M.” powraca w nowym miejscu, a wraz z nią pojawi się szansa na przypomnienie sobie innych polskich produkcji, które na stałe zapisały się w historii rodzimej telewizji. Netflix udostępni swoim użytkownikom niemal 450 godzin programów TVN, obejmujących zarówno seriale obyczajowe, jak i popularne filmy. Oferta zacznie się pojawiać w serwisie 28 października, a wśród zapowiedzianych tytułów znalazły się również „Prawo Agaty”, „Lekarze”, „Diagnoza”, „Pułapka” i „Przepis na życie”. To propozycja skierowana zarówno do widzów, którzy doskonale pamiętają te produkcje, jak i do osób, które dotąd nie miały okazji ich obejrzeć.

Największą uwagę może przyciągnąć właśnie „Magda M.”, czyli serial, który przed laty zdobył sympatię publiczności i stał się jednym z charakterystycznych tytułów polskiej telewizji. Produkcja opowiadająca o życiu zawodowym i prywatnym prawniczki Magdy Miłowicz pozostawiła po sobie wierne grono fanów. Jej powrót do oferty streamingowej to okazja, by ponownie zanurzyć się w historię bohaterki i przypomnieć sobie klimat serialu. Nie oznacza to jednak zapowiedzi nowego sezonu ani kontynuacji fabuły. Chodzi o udostępnienie znanej produkcji w ramach współpracy TVN z Netflixem.

Na tym nowości się nie kończą. Wśród tytułów, które trafią na platformę, znajdą się również „Prawo Agaty”, „Lekarze” i „Diagnoza”. Każdy z tych seriali przyciągał przed telewizory widzów zainteresowanych inną odsłoną polskiej rzeczywistości. Jedni będą mogli wrócić do opowieści o zawodowych i osobistych zmaganiach bohaterów, inni odkryją te historie po raz pierwszy. Netflix poszerzy w ten sposób bibliotekę rodzimych produkcji, a użytkownicy otrzymają możliwość oglądania ich w dogodnym dla siebie czasie, bez konieczności dopasowywania się do ramówki telewizyjnej.

W ofercie nie zabraknie również mocniejszych historii. Do serwisu trafią między innymi „Pułapka” i „Pod powierzchnią”, czyli produkcje, które stawiają na tajemnice, napięcie i skomplikowane relacje między bohaterami. Widzowie będą mogli sięgnąć także po „Przepis na życie” oraz wszystkie części popularnej serii filmowej „Listy do M.”. Na liście znalazła się ponadto „Usterka”. Tak szeroki wybór oznacza, że współpraca nie ograniczy się do jednego gatunku czy konkretnej grupy odbiorców. Oferta ma połączyć różne pokolenia widzów i przypomnieć, jak wiele rozpoznawalnych tytułów powstało w polskiej telewizji.

POLECAMY: Nie żyje uczestnik “The Voice Senior”. Bliscy przekazali smutne wieści

TVN i Netflix łączą siły. Widzowie będą zachwyceni

Szczególnie interesująco zapowiada się jednak rozwiązanie dotyczące serialu „Młode gliny”. W tym przypadku nie chodzi wyłącznie o udostępnienie starszych odcinków. Nowe epizody drugiego sezonu mają pojawiać się na Netflixie zaledwie godzinę po emisji w telewizji, a taki model dystrybucji wystartował już 13 października. To ważna zmiana dla osób, które wolą oglądać seriale w internecie, ale nie chcą długo czekać na kolejne części. Jednocześnie produkcja pozostanie dostępna w dotychczasowym obiegu, czyli w TVN od poniedziałku do piątku o 15:45.

Współpraca TVN z Netflixem nie oznacza przy tym, że popularne produkcje znikną z innych miejsc. Wybrane tytuły nadal będą dostępne w ofercie TVN, Playera i HBO Max, a nadawca zachowa dotychczasowe prawa do ich eksploatacji. To istotna informacja dla osób, które korzystają już z innych platform i zastanawiają się, czy będą musiały zmieniać swoje przyzwyczajenia. Nowy układ ma przede wszystkim zwiększyć dostępność polskich treści, a nie ograniczyć możliwości ich oglądania. Dzięki temu te same historie będą mogły docierać do szerszego grona odbiorców.

Przedstawiciele Netflixa podkreślają, że polskie produkcje mają ważne miejsce w strategii platformy. W rozmowie opublikowanej przez serwis Press Łukasz Kłuskiewicz, dyrektor programowy Netflixa w Europie Środkowo-Wschodniej, wyjaśnił, dlaczego współpraca z TVN jest istotna dla rozwoju oferty. Jego zdaniem połączenie sił przez duże podmioty medialne może przynieść korzyści zarówno widzom, jak i całej branży. Wypowiedź wskazuje również na znaczenie lokalnych historii, które mimo upływu lat nadal mogą interesować publiczność.

“Chcemy, żeby w Netflixie było jak najwięcej polskich historii, także tych, które widzowie kochają od lat. Dla naszych widzów to większy wybór i możliwość powrotu do ulubionych programów lub odkrycia ich po raz pierwszy. Cieszymy się na współpracę z TVN i wierzymy, że przyszłość rynku należy do modeli opartych na współpracy, w których wiodące serwisy streamingowe i grupy medialne wspólnie zwiększają dostępność świetnych treści” – komentuje na łamach Press Łukasz Kłuskiewicz, dyrektor programowy Netflixa w Europie Środkowo-Wschodniej.

Licencjonowane produkcje TVN uzupełnią także inne polskie propozycje przygotowane przez Netflixa na jesień. Wśród zapowiedzianych tytułów znalazły się film „Mniej Obcy”, miniserial „Prawo Bestii” oraz drugi sezon „Matek Pingwinów”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skolim zabrał głos ws. Dody. Tak ocenił jej kosztowną decyzję

Tęsknicie za “Magdą M” lub “Prawem Agaty”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Joanna Brodzik i Paweł Małaszyński (fot. zdjęcie prasowe Netflix)
Joanna Brodzik i Paweł Małaszyński (fot. zdjęcie prasowe Netflix)
Joanna Brodzik i Paweł Małaszyński (fot. zdjęcie prasowe Netflix)
Joanna Brodzik i Paweł Małaszyński (fot. zdjęcie prasowe Netflix)
Agnieszka Dygant (fot. zdjęcie prasowe Netflix)
Tomasz Karolak (fot. zdjęcie prasowe Netflix)
“Młode gliny” (fot. zdjęcie prasowe Netflix)
Roma Gąsiorowska i Tomasz Karolak (fot. zdjęcie prasowe Netflix)
Tomasz Karolak, Kasia Bujakiewicz, Maciej Stuhr (fot. zdjęcie prasowe Netflix)
Joanna Brodzik i Paweł Małaszyński (fot. zdjęcie prasowe Netflix)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Nie żyje uczestnik “The Voice Senior”. Bliscy przekazali smutne wieści

Opublikowano

w dniu

przez

Smutne wieści dotarły do fanów „The Voice Senior”. Krzysztof Piotrowski, który zachwycał widzów swoim głosem w szóstej edycji programu TVP, zmarł w wieku 63 lat. Po jego odejściu głos zabrali ci, którzy znali go nie tylko ze sceny, ale również z wieloletniej wspólnej działalności. Ich słowa chwytają za serce. Dowiedz się więcej!

Krzysztof Piotrowski nie żyje. Wokalista związany z Bielskiem Podlaskim zmarł 12 października w wieku 63 lat. Informacja o jego śmierci pojawiła się w nekrologu opublikowanym na portalu wspolczesna.pl, a serwis bielsk.eu przekazał, że artysta od dłuższego czasu zmagał się z poważną chorobą. Wiadomość o odejściu muzyka poruszyła osoby, które śledziły jego występy, a także lokalną społeczność, w której przez lata był aktywny. Dla wielu widzów pozostanie przede wszystkim uczestnikiem popularnego programu muzycznego, ale jego życie i działalność nie ograniczały się wyłącznie do telewizji.

Szersza publiczność poznała Krzysztofa Piotrowskiego dzięki szóstej edycji „The Voice Senior”, emitowanej na antenie TVP2. Program dał mu możliwość zaprezentowania talentu przed widzami z całej Polski i przypomnienia, że muzyczna pasja nie zna granic wieku. Jego występy były okazją do spotkania z repertuarem znanym kolejnym pokoleniom słuchaczy. Udział w telewizyjnym show stał się ważnym rozdziałem jego drogi artystycznej, a nazwisko wokalisty zaczęło być rozpoznawalne również poza jego rodzinnym regionem.

Podczas przesłuchań w ciemno do „The Voice Senior” Krzysztof Piotrowski wykonał utwór „Can You Feel the Love Tonight” Eltona Johna, znany z filmu „Król Lew”. W ten sposób zaprezentował swój głos przed trenerami i widzami programu.

POLECAMY: Skolim zabrał głos ws. Dody. Tak ocenił jej kosztowną decyzję

Tak pożegnano Krzysztofa Piotrowskiego. Kiedy odbędzie się uroczystość pogrzebowa?

Po śmierci wokalisty pożegnalny wpis opublikował Chór Polskiej Pieśni Narodowej, z którym Krzysztof Piotrowski był związany przez wiele lat. Współpracownicy podkreślili, że jego odejście jest dla nich trudne do zaakceptowania, ponieważ był częścią ich muzycznej rodziny. Wspólne próby, występy, rozmowy i przeżyte razem chwile pozostawiły wspomnienia, które — jak zaznaczyli – na długo z nimi pozostaną. W opublikowanym komunikacie nie zabrakło osobistych słów skierowanych do zmarłego kolegi oraz wyrazów wsparcia dla jego najbliższych.

“Z głębokim smutkiem i żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci naszego kolegi Krzysztofa Piotrowskiego, wieloletniego członka Chóru Polskiej Pieśni Narodowej Trudno pogodzić się z odejściem kogoś, kto przez lata był częścią naszej chóralnej rodziny. Pozostaną z nami wspomnienia wspólnych prób, występów, rozmów i chwil, które razem przeżyliśmy. Jego obecność na zawsze pozostanie w naszej pamięci” – czytamy.

W dalszej części pożegnania chórzyści zwrócili się bezpośrednio do Krzysztofa Piotrowskiego, dziękując mu za wspólnie spędzone lata i wszystko, co wniósł do zespołu. Nie zapomnieli również o rodzinie artysty, w tym o jego żonie Halince, dzieciach i pozostałych bliskich.

“Dziś żegnamy Cię drogi Krzysztofie z wdzięcznością za wspólnie spędzone lata, za Twoją obecność i za cząstkę siebie, którą pozostawiłeś w naszym chórze. Halince, dzieciom oraz bliskim zmarłego składamy najszczersze wyrazy współczucia. Łączymy się z Wami w bólu i modlitwie, prosząc aby Bóg obdarzył Was siłą i pokojem w tych trudnych chwilach. Spoczywaj w pokoju drogi Krzysztofie” – dodano.

Krzysztof Piotrowski był znany w Bielsku Podlaskim nie tylko jako wokalista, ale również jako osoba zaangażowana w życie kulturalne miasta. Poza działalnością w Chórze Polskiej Pieśni Narodowej współpracował z Sekcją Do Studia Piosenki Fart. Jego aktywność pokazuje, że muzyka była dla niego czymś więcej niż sposobem na występowanie przed publicznością. Stanowiła ważną część życia, którą dzielił z innymi i rozwijał w ramach lokalnych inicjatyw.

Uroczystości pogrzebowe Krzysztofa Piotrowskiego zaplanowano na 14 października o godzinie 13 w Brańsku. Ostatnie pożegnanie rozpocznie się w kościele parafialnym pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, a po nabożeństwie zmarły zostanie odprowadzony na miejscowy cmentarz. Rodzina przekazała również prośbę do osób, które chciałyby oddać hołd artyście. Zamiast kwiatów bliscy zachęcają do złożenia ofiary na mszę świętą w intencji zmarłego. Szczegóły dotyczące ceremonii zostały zamieszczone w nekrologu, o którym poinformował portal bielsk.eu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Julia Wieniawa zaliczyła WPADKĘ. Nie uwierzycie, co zrobiła po odcinku

Lubicie oglądać “The Voice Senior”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Nekrolog (źródło: bielsk.eu)
Krzysztof Piotrowski (fot. screen YouTube The Voice of Poland)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością