Śledź nas

news

Agnieszka Szulim przyłapana na Mazurach!

Opublikowano

w dniu

Agnieszka Szulim, niekwestionowana gwiazda stacji TVN, korzysta z ostatnich chwil wakacji przed startem jesiennej ramówki. Na przestrzeni minionych miesięcy częściej można było ją spotkać aktywnie wypoczywającą w najpiękniejszych rejonach Polski, niż w Warszawie. Ostatnio prezenterka wybrała się na Mazury, gdzie pojawiła się m.in. na pokazach lotniczych AirShow w Giżycku. Uśmiech nie schodził z twarzy dziennikarki!

W trakcie krótkiego pobytu w Krainie Wielkich Jezior, prezenterka regenerowała siły w dobrym towarzystwie przyjaciół i znajomych.

Agnieszka Szulim (1)

Agnieszka Szulim (3)

news

Natasza Urbańska przekazała dramatyczne wieści: „Zdiagnozowano u mnie nowotwór”

Opublikowano

w dniu

przez

Natasza Urbańska nagrała specjalny komunikat dla swoich fanów. Artystka wyjaśniła, dlaczego musiała odwołać długo wyczekiwane i wyprzedane koncerty z okazji 30-lecia pracy artystycznej. Powód jej decyzji okazał się niezwykle poważny. Dowiedz się więcej!

Natasza Urbańska zdecydowała się osobiście poinformować swoich fanów o powodach zawodowej przerwy. Artystka opublikowała nagranie, w którym otwarcie opowiedziała o swojej obecnej sytuacji. Już na początku przyznała, że przygotowanie tego komunikatu nie było dla niej łatwe. Jak sama określiła, był to „jeden z trudniejszych postów”.

Gwiazda odniosła się przede wszystkim do odwołanych koncertów. Wśród nich znalazły się wydarzenia związane z jej 30-leciem pracy artystycznej. Były to dla niej szczególnie ważne występy, tym bardziej że bilety na nie zostały już wyprzedane. Natasza Urbańska uznała jednak, że fani powinni poznać prawdziwy powód jej nieobecności.

“Ostatnio byłam zmuszona odwołać wiele koncertów, w tym obchody mojego trzydziestolecia. Bardzo ważne koncerty dla mnie, które już były wyprzedane, i czuję się zobowiązana i tak też czysto po ludzku, szczerze. Chciałabym podzielić się z Wami ważną informacją na temat mojego zdrowia. Otóż zdiagnozowano u mnie nowotwór” – powiedziała.

Słowa Nataszy Urbańskiej natychmiast zwróciły uwagę jej odbiorców. Artystka poinformowała, że rozpoczęła już leczenie onkologiczne. Jednocześnie zaznaczyła, że pozostaje pod opieką lekarzy, a jej bliscy również są przy niej w tym wymagającym czasie.

“Jestem w trakcie leczenia onkologicznego. Moi bliscy, lekarze, którzy mnie prowadzą, wszyscy jesteśmy dobrej myśli, ale musiałam zwolnić” – przyznała.

Mimo konieczności ograniczenia zawodowej aktywności Natasza Urbańska nie zamierza całkowicie znikać ze sceny. W swoim nagraniu podkreśliła, że nadal chce pojawiać się przy wybranych okazjach. Jej sytuacja sprawia jednak, że obecnie nie może pozwolić sobie na tak intensywny tryb pracy jak wcześniej.

“Ale nie rozstaję się ze sceną. Jak tylko mogę, pojawiam się podczas koncertów czy programów telewizyjnych. I bardzo Was proszę o wyrozumiałość, o odrobinę ciepła, kiedy myślicie o mnie” – zaapelowała.

Artystka postanowiła również wykorzystać swoją historię, aby zwrócić uwagę fanów na kwestie związane z dbaniem o zdrowie. W swoim komunikacie zachęciła ich przede wszystkim do regularnego wykonywania badań i większej uważności na własne zdrowie. Jej apel pojawił się pod koniec bardzo osobistego nagrania.

“A ja Was namawiam, żebyście dbali o siebie, żebyście się badali, uważnie. Dużo zdrówka Wam życzę. Także ja troszkę zwalniam, ale widzimy się i wszystkiego dobrego” – podsumowała.

POLECAMY: Helena Englert przekazała ważną wiadomość przed 4. odcinkiem „TzG”. „Mam poczucie winy”

Fala wsparcia dla Nataszy od znajmych z branży

Nagranie Nataszy Urbańskiej szybko wywołało lawinę komentarzy. Fani oraz osoby związane ze światem show-biznesu zaczęły przesyłać jej słowa wsparcia i życzenia zdrowia. Wśród komentujących znalazła się między innymi Julia Wieniawa, która napisała:

“Nataszko…. Zdrowiej 🤍 jesteś wspaniała “.

Barbara Kurdej-Szatan napisała:

“Natasza wysyłam ogrom siły i miłości”.

Z kolei Maria Tyszkiewicz podpisała:

“Natasza, trzymam kciuki, wracaj do zdrowia”.

Zaś Rafał Brzozowski napisał:

“Nataszko będzie dobrze!!! Musi być i nie ma innej opcji !!! Siły zdrowia i spokoju!! Uściski”.

Głos wsparcia przekazały także Dominika Gwit, Maja Sablewska, Alicja Szemplińska, Joanna Koroniewska-Dowbor, Magda Mołek, Joanna Kryńska. Mery Spolsky, Magda Pieczonka, Ania Rusowicz czy Basia Giewont.

Dla Nataszy Urbańskiej najbliższy czas będzie więc oznaczał konieczność zwolnienia tempa i skupienia się na leczeniu. Artystka nie ukrywa, że pełnowymiarowe, wielogodzinne koncerty są obecnie poza jej możliwościami. Jednocześnie jasno zaznaczyła, że nie zamierza całkowicie rozstawać się ze sceną i jeśli tylko będzie mogła, nadal będzie pojawiać się przed publicznością.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: 20-letnia Bianka Chajzer zdradziła PRAWDĘ o pierwszej randce z Filipem. Zaskoczeni?

Cała redakcja serwisu przeAmbitni.pl życzy Nataszy szybkiego powrotu do zdrowia!

Natasza Urbańska (fot. screen Instagram Natasza Urbańska)
Natasza Urbańska (fot. screen Instagram Natasza Urbańska)
Natasza Urbańska (fot. zdjęcie prasowe TVP)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Matt Palmer podbija Spotify! 220 milionów wyświetleń to dla niego dopiero początek

Opublikowano

w dniu

przez

220 milionów wyświetleń w zaledwie cztery lata, wielomilionowe odsłony kolejnych utworów i jasno określony cel. Matt Palmer nie zamierza zwalniać. Artysta otwarcie mówi, że chce dotrzeć na szczyt Spotify w Polsce i zdobyć od dwóch do trzech milionów słuchaczy miesięcznie. Ambicje ma naprawdę duże, ale, jak przekonuje, dotychczasowe wyniki pokazują, że nie są one oderwane od rzeczywistości.

Matt Palmer zdecydowanie nie jest artystą, który zamierza zadowolić się tym, co już udało mu się osiągnąć. Jego dotychczasowy dorobek robi wrażenie. W ciągu czterech lat jego utwory wygenerowały ponad 220 milionów wyświetleń. Na rozpoznawalność artysty pracowały m.in. takie numery jak „Była Piękna”, „Barcelona”, „Bonnie i Clyde” czy „Za rękę”, które przyniosły mu dziesiątki milionów odsłon. Dla Palmera imponujące statystyki nie są jednak powodem, by osiąść na laurach. Wręcz przeciwnie, traktuje je jako punkt wyjścia do kolejnego etapu kariery. – Pokażcie mi artystę, który w cztery lata, bez ogromnych featuringów i wielkiego zaplecza, zrobił 220 milionów wyświetleń – mówi Matt Palmer. – Skoro doszedłem tutaj, nie widzę powodu, dla którego nie miałbym dojść do dwóch, trzech milionów słuchaczy miesięcznie. Chcę numeru jeden i nie boję się tego powiedzieć – dodaje.

POLECAMY: Czas powiedzieć „dość”. Matt Palmer i TKM o zamykaniu relacji. „Nie jest dla nas” rozpoczyna nowy rozdział

Reggaeton po swojemu. Palmer nie chce nikogo kopiować

Artysta nie zamierza przy tym porzucać gatunku, z którym kojarzy go publiczność. Wręcz przeciwnie, chce jeszcze mocniej postawić na reggaeton i stworzyć własny muzyczny styl. – Uważam, że robimy najlepszy reggaeton w Polsce. Nie chcę nikogo kopiować. Chcę zbudować własne brzmienie, własny świat – podkreśla.

Na polskiej scenie latino jedną z najmocniejszych pozycji streamingowych zajmuje obecnie Skolim, jednak Palmer nie przedstawia swojej ambicji jako bezpośredniej wojny z konkretnym artystą. Jego cel jest szerszy – chce znaleźć się na szczycie, niezależnie od tego, kto aktualnie znajduje się na pierwszym miejscu.

„No Me Gusta” pokazuje nowy kierunek

Jednym z elementów tej strategii jest najnowszy singiel „No Me Gusta”, w którym reggaeton spotyka się z rapem. Palmer zaprosił do współpracy Mario Draculę, rapera wnoszącego do utworu bardziej uliczny charakter. Sam Palmer odpowiada natomiast za melodyjne refreny i charakterystyczny latino vibe. Za produkcję numeru odpowiadają Kemzy i Jake B. Połączenie rapowej energii, melodyjności i reggaetonowego brzmienia ma pokazać, w jakim kierunku artysta chce rozwijać swoją muzykę.

Ferrari, Bentley i Miami. Palmer stawia na światowy rozmach

Nie tylko muzyka ma być jednak wizytówką nowego etapu kariery. Duży nacisk położono również na stronę wizualną. Teledysk do „No Me Gusta” pełen jest luksusowych samochodów, w tym Ferrari i Bentleya, a także imponującej willi. Całość utrzymana została w klimacie kojarzącym się z Miami i największymi zagranicznymi produkcjami hip-hopowymi oraz latino. Matt Palmer nie ukrywa, że właśnie światowe produkcje są dla niego punktem odniesienia. – Nie chcę robić rzeczy, które są dobre jak na Polskę. Mają być światowe – deklaruje artysta.

CZYTAJ TAKŻE: Matt Palmer z “Hotelu Paradise” wraca z nowym HITEM – posłuchaj nostalgicznej nuty [wideo]

220 milionów wyświetleń? To dopiero początek! Plan Palmera jest więc konkretny: dwa–trzy miliony słuchaczy miesięcznie i numer jeden na Spotify w Polsce. Artysta chce osiągnąć ten cel, opierając się na dotychczasowych wynikach, konsekwencji i jasno określonej tożsamości muzycznej. Czy reggaeton w jego wykonaniu rzeczywiście podbije polskie streamingi? Na odpowiedź trzeba będzie jeszcze poczekać. Jedno jest jednak pewne, Palmer nie zamierza grać zachowawczo. – 220 milionów to nie koniec. To dopiero początek – podsumowuje. I właśnie tak zapowiada kolejny etap swojej muzycznej drogi, bez półśrodków, z dużymi ambicjami i kolejnym celem ustawionym wysoko.

Fot. archiwum prywatne Matt Palmer
Tekst: SM

Kontynuuj czytanie

news

Dawid Woliński ODPIERA zarzuty z TOP MODEL. Córka Olgi Borys NIE miała ŁATWO?

Opublikowano

w dniu

przez

Dawid Woliński ODPIERA zarzuty z TOP MODEL. Córka Olgi Borys NIE miała łatwo?

POLECAMY: Helena Englert przekazała ważną wiadomość przed 4. odcinkiem „TzG”. „Mam poczucie winy”

Kontynuuj czytanie

news

Nie żyje Alicja „Bibi” Klenczon. Przez dekady pielęgnowała pamięć o mężu

Opublikowano

w dniu

przez

Przez dziesięciolecia stała na straży pamięci o jednym z najważniejszych polskich muzyków. Była obecna podczas wydarzeń poświęconych jego twórczości, wracała do miejsc szczególnie związanych z jego życiem i robiła wszystko, by kolejne pokolenia nie zapomniały o jego piosenkach. Teraz nadeszła smutna wiadomość.

Przez lata pozostawała blisko historii jednego z najważniejszych artystów polskiej sceny muzycznej. Po jego tragicznej śmierci nie pozwoliła, by pamięć o nim zgasła. Pojawiała się na koncertach, uroczystościach i wydarzeniach poświęconych jego twórczości, spotykała się z fanami i wracała do miejsc szczególnie ważnych dla jego życiorysu. Dla wielu osób stała się symbolem wierności pamięci o ukochanym człowieku i jego artystycznym dorobku.
Teraz nadeszła wiadomość, która poruszyła rodzinę, przyjaciół oraz osoby od lat związane z muzycznym dziedzictwem legendy. Alicja „Bibi” Klenczon, żona Krzysztofa Klenczona, zmarła 22 września 2026 roku. Informację o jej odejściu przekazał Wiesław Wilczkowiak, wieloletni przyjaciel rodziny i wiceprezes Stowarzyszenia Muzycznego im. Krzysztofa Klenczona „Christopher”. 

Nie żyje Alicja „Bibi” Klenczon

We wtorek 22 września media społecznościowe obiegła wiadomość o śmierci Alicji „Bibi” Klenczon, żony Krzysztofa Klenczona. Informację przekazał Wiesław Wilczkowiak, wiceprezes Stowarzyszenia Muzycznego im. Krzysztofa Klenczona „Christopher” i przyjaciel rodziny. To właśnie on od lat angażował się w inicjatywy związane z zachowaniem pamięci o artyście.

W dniu dzisiejszym zmarła Alicja Bibi Klenczon — dołączyła do Krzysztofa. Serdeczne wyrazy współczucia dla całej rodziny pozostającej w żałobie— przekazał Wilczkowiak.

O śmierci Alicji Klenczon poinformowała również Hanna Klenczon, siostra muzyka. Kondolencje pojawiły się także ze strony Szczytna, z którym rodzina artysty była przez lata związana. Miasto podkreśliło, że Alicja „Bibi” z ogromnym zaangażowaniem pielęgnowała pamięć o mężu i jego dorobku.

POLECAMY : Nie żyje Adrian Szymaniak ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia”. Żona przekazała oświadczenie

Przez lata przypominała o twórczości męża

Alicja „Bibi” Klenczon przez kolejne dekady była obecna podczas koncertów, spotkań i uroczystości poświęconych Krzysztofowi Klenczonowi. Szczególnie często pojawiała się w Szczytnie, gdzie przypominano związki artysty z miastem. Jej obecność była ważnym elementem wydarzeń poświęconych jego twórczości. W 2007 roku uczestniczyła między innymi w odsłonięciu tablicy upamiętniającej Krzysztofa Klenczona w Szczytnie. W uroczystości towarzyszyli jej wówczas m.in. Hanna Klenczon oraz Wiesław Wilczkowiak.

Jej zaangażowanie nie ograniczało się jednak wyłącznie do jednego miasta. Alicja Klenczon uczestniczyła także w wydarzeniach organizowanych w Pułtusku, rodzinnym mieście muzyka, oraz w inicjatywach przypominających jego dorobek. Przez lata pozostawała jednym z najważniejszych łączników między rodziną artysty, jego fanami i osobami zajmującymi się pielęgnowaniem jego muzycznego dziedzictwa.

Śmierć Alicji „Bibi” Klenczon nastąpiła w roku szczególnym dla pamięci o jej mężu. 7 kwietnia 2026 roku minęło 45 lat od śmierci Krzysztofa Klenczona, który odszedł w Chicago po tragicznym wypadku samochodowym. Muzyk był związany m.in. z Czerwonymi Gitarami i Trzema Koronami, a jego piosenki takie jak „Matura”, „Historia jednej znajomości”, „Kwiaty we włosach” czy „10 w skali Beauforta” na stałe zapisały się w historii polskiej muzyki.

Po jego śmierci Alicja przez dekady uczestniczyła w działaniach mających przypominać o jego twórczości. Dziś sama stała się częścią historii, którą przez tyle lat pomagała zachować. W Szczytnie żegnają ją jako osobę pełną ciepła i życzliwości, która z ogromnym zaangażowaniem dbała o to, by dorobek Krzysztofa Klenczona pozostał żywy.

Alicja Klenczon, fot, Facebook

POLECAMY: Nie żyje Jan Frycz. Teatr Narodowy przekazał poruszającą wiadomość

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością