Śledź nas

news

Czułości Rinke i Przetakiewicz! Zakochani jak nastolatkowie!

Opublikowano

w dniu

Miłość projektantki mody Joanny Przetakiewicz i producenta Rinke Rooyensa kwitnie! Tylko spójrzce na te urocze fotki.

Choć pogoda wciąż nas nie rozpieszcza i zapowiada się, że przed nami jeszcze sporo chłodnych zimowych dni, to miłość w show biznesie jest gorąca. Przykładem tego są najnowsze zdjęcia projektantki Joanny Przetakiewicz oraz Rinke Rooyensa

HOT NEWS – Przetakiewicz tłumaczy się z “10 year challenge”! Ilu lat zabrakło?

Para wprost nie może i nie chce ukrywać łączącego ich uczucia. W sobotę rano zakochani pokazali się pod studiem “Dzień Dobry TVN”, gdzie bardzo chętnie pozowali fotoreporterom. 

ZOBACZ – Wspólny program Przetakiewicz z…

Rinke postawił raczej na swobodny sportowy look, Joanna zaś była szykowna jak zawsze – chociaż jej strój był prosty, to podkreśliła go dodatkowo butami na wysokim obcasie oraz kurteczką w intensywnym kolorze. Najbardziej uwagę zwracały jednak ich uśmiechy i wzajemne czułości. To po prostu musi być miłość! 

 

news

Andziaks została mamą po raz kolejny. Zdjęcie ze szpitala obiegło sieć – fani nie kryją wzruszenia

Opublikowano

w dniu

przez

Narodziny dziecka Andziaks były od miesięcy wyczekiwanym momentem przez jej fanów, którzy z zapartym tchem śledzili każdy sygnał dotyczący terminu porodu. Teraz influencerka przerwała milczenie i pokazała poruszający kadr prosto ze szpitala, wywołując falę gratulacji i wzruszeń w sieci. Co dokładnie zdradziła i jak czuje się świeżo upieczona mama? Dowiedz się więcej!

Angelika Trochonowicz i Łukasz Trochonowicz od lat pozostają jednymi z najbardziej otwartych influencerów w Polsce. Ich życie jest dokumentowane na każdym kroku, a setki tysięcy widzów śledzą każdy film, każdą relację, każdy fragment ich codzienności. Dla wielu obserwatorów są symbolem pary, która praktycznie zatarła granice między tym, co prywatne, a tym, co publiczne. Widzowie nie tylko znają ich podróże czy sukcesy zawodowe, ale również drobne radości, zabawne momenty czy łzy, które pojawiają się w najbardziej nieoczekiwanych sytuacjach.

Andziaks, czyli Angelika Trochonowicz, zdobyła popularność przede wszystkim dzięki prowadzeniu własnego kanału na YouTube. Jej vlogi, w których pokazuje codzienne życie pełne luksusu – od wyjazdów po drogie ubrania i dodatki – przyciągają miliony widzów, a jednocześnie nie odstraszają „zwykłych” fanów. Jej naturalność w połączeniu z życiem na bardzo wysokim poziomie sprawia, że ludzie czują, iż obserwują prawdziwe życie influencerki, a nie tylko przygotowany wizerunek.

Kilka miesięcy temu para podzieliła się ze światem radosną wiadomością. Angelika Trochonowicz ogłosiła, że spodziewa się drugiego dziecka, czym rozczuliła swoich obserwatorów. Niedługo później odbyło się głośne gender reveal, podczas którego wyszło na jaw, że tym razem powitają na świecie syna. Ich starsza córka Charlotte, urodzona w 2020 roku, od dawna jest nieodłączną częścią ich internetowych treści.

POLECAMY: Helena Englert wystąpi w nowej edycji „Tańca z Gwiazdami”? Jej komentarz nie pozostawia złudzeń

Andziaks urodziła! Wybuchła lawina gratulacji

Od kilku miesięcy fani z niecierpliwością śledzili każdy ruch Andziaks i Luki, z zapartym tchem czekając na moment narodzin ich dziecka. Ostatni vlogmas pary tylko podsycał spekulacje, kiedy w końcu na świat przyjdzie ich synek. Jeszcze przed świętami influencerzy zrezygnowali z nagrywania nowych materiałów, co wywołało lawinę domysłów wśród widzów – wielu z nich zaczęło podejrzewać, że poród już nastąpił. Okazało się jednak, że maluszek przyszedł na świat dopiero dziś, 7 stycznia, o czym dumnie poinformowali na Instagramie.

Na profilu Andziaks pojawiło się pierwsze zdjęcie z maluszkiem, wykonane na szpitalnym łóżku. Influencerka pozuje przy noworodku, który leży tuż obok niej, a w opisie zdradza dokładną godzinę porodu: przed południem 7 stycznia 2026 roku. Fotografia szybko stała się źródłem radości dla fanów, którzy od dawna oczekiwali tej chwili i z entuzjazmem powitali nowego członka rodziny.

07.01.2026 🩵 11:47 🩵 – czytamy na profilu pary.

Radosna nowina natychmiast wywołała lawinę gratulacji. Zarówno wierni obserwatorzy, jak i zaprzyjaźnieni twórcy internetowi, pospieszyli z ciepłymi komentarzami i życzeniami dla świeżo upieczonej mamy. Widzowie podkreślali, jak długo wyczekiwali tej chwili i jak bardzo cieszą się razem z parą z narodzin chłopca, co pokazało, jak silne jest wsparcie społeczności online.

Poród Andziaks otwiera nowy, wyjątkowy rozdział w życiu rodziny. Influencerka od dawna dzieliła się z odbiorcami fragmentami codziennego życia z dziećmi, a teraz w sieci będzie mogła pokazać radość i emocje związane z powiększeniem rodziny. To wydarzenie nie tylko dodaje kolejnego etapu do ich wspólnej historii, ale też wprowadza nowe wyzwania i jeszcze więcej radości w codziennym życiu z dziećmi.

W komentarzach fani nie kryli wzruszenia i dumy z pary.

Brawo; To dla Was wspaniały czas; Jesteś dzielna; Luka zajmij się teraz Andzią; Tak długo czekaliśmy; Nawet nie wiecie jak się cieszę; Pękam z dumy; Czuję się jakby to ja rodziła; Ale świetna wiadomość; Dbajcie o siebie – pisali obserwatorzy na Instagramie.

W ten sposób społeczność internetowa wyraziła swoje wsparcie i szczere gratulacje, które z pewnością zostaną w pamięci Andziaks i Luki na długo.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mandaryna przeżyła dramat za kulisami „Sylwestra z Dwójką”. Dopiero teraz zdradza, co się stało

Śledzicie Andziaks i Lukę na YouTubie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Andziaks z synkiem (fot. screen Instagram Andziaks)
Andziaks i Luka (fot. screen Instagram Andziaks)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Dawid Kwiatkowski nie wytrzymał i po latach w końcu to powiedział. Prawda okazała się bardzo bolesna

Opublikowano

w dniu

przez

Choć „Sylwester z Dwójką” już dawno przeszedł do historii, to to, co wydarzyło się na scenie pod katowickim Spodkiem, wciąż budzi emocje. Noc pełna fajerwerków, hitów i telewizycznego blasku przerodziła się w moment niezwykle szczery i bolesny, kiedy Dawid Kwiatkowski pozwolił sobie na coś, na co latami nie miał odwagi. A późniejsze wyznanie artysty otworzyło temat, o którym wielu wciąż boi się mówić. Przeczytaj więcej już teraz!

Pierwsze dni nowego roku upłynęły pod znakiem podsumowań i wspomnień związanych z wielkim „Sylwestrem z Dwójką”. Pod katowickim Spodkiem pojawiła się ścisła czołówka polskiej i światowej sceny muzycznej. Obok legendy estrady, jak Maryla Rodowicz, wystąpili m.in. Michał Wiśniewski, Oskar Cyms, Justyna Steczkowska, Cleo, Doda, Margaret, Francesco Napoli, Sting oraz Dawid Kwiatkowski, dla którego ta noc miała wyjątkowy, podwójny wymiar.

Dla Dawida Kwiatkowskiego noc przejścia ze starego w nowy rok od zawsze ma szczególne znaczenie – nie tylko symboliczne. Wokalista obchodzi urodziny 1 stycznia, a tegoroczny jubileusz był szczególnie ważny, bo świętował trzydziestkę. Zgromadzona pod Spodkiem publiczność nie miała wątpliwości, że jest świadkiem chwili, której artysta nie zapomni do końca życia.

Podczas „Sylwestra z Dwójką” Dawid Kwiatkowski wykonał swoje największe przeboje „Pali się niebo” oraz „Beze mnie”, a także zaśpiewał wspólnie z Kayah hit zeszłego roku „Proszę tańcz”. Tuż po północy na scenie pojawił się tort, a tłum ludzi odśpiewał gromkie „Sto lat”. Ten moment przepełniony był radością, ale nikt nie spodziewał się, że za chwilę wydarzy się coś tak intymnego i poruszającego.

W kulminacyjnym momencie celebracji na scenę wkroczył Michał Wiśniewski, wręczając jubilatowi list od fanów. Gdy Dawid Kwiatkowski zaczął go czytać, emocje całkowicie wzięły górę. Artysta osunął się na kolana i rozpłakał się na oczach tysięcy widzów. Michał Wiśniewski skomentował tę scenę krótko, ale celnie: „Chłopaki też płaczą”.

POLECAMY: Mandaryna przeżyła dramat za kulisami „Sylwestra z Dwójką”. Dopiero teraz zdradza, co się stało

Dawid Kwiatkowski szczerze o łzach i trudnych chwilach

Ta chwila, choć spontaniczna, okazała się początkiem ważnej publicznej rozmowy o emocjach, wrażliwości i łzach. Kilka dni po nowym roku Dawid Kwiatkowski wrócił do niej w mediach społecznościowych, publikując szczere wyznanie, które odbiło się szerokim echem wśród fanów i obserwatorów. Wpis był niezwykle osobisty i daleki od show-biznesowej fasadowości.

Wokalista przyznał, że przez lata nie pozwalał sobie na płacz i tłumił emocje. Pierwsza część jego wyznania brzmiała:

Płacz chłopie w tej garderobie ile wlezie. Tyle lat nie potrafiłeś tego robić, aż w końcu się nauczyłeś, a raczej nauczono Cię, gdy leżałeś na kozetce. Całe dzieciństwo w gotowości, w spięciu, uciekać albo walczyć. I tak się zbierało wszystko, bez jakiegokolwiek ujścia. A człowiek bladego pojęcia nie miał, że można – napisał.

W drugiej części refleksji artysta dodał jeszcze więcej szczerości i spokoju, pisząc:

Takie mnie przemyślenia złapały w ten wolny dzień, przeglądając zdjęcia z sylwestra. Płaczmy, kiedy się chce. Żeby się kiedyś nie przelało – dodał Dawid Kwiatkowski.

To wyznanie Dawida Kwiatkowskiego stało się iskrą, która wywołała ogromną falę reakcji. Pod jego postem pojawiły się setki komentarzy pełnych wsparcia, zrozumienia i wzruszenia. Fani dziękowali mu za odwagę oraz za to, że pokazuje prawdziwe emocje, zamiast ukrywać je pod wizerunkową maską.

Internauci pisali wprost, jak wiele znaczy dla nich szczerość wokalisty:

Za to Cię właśnie między innymi kochamy. Za tą szczerość; Chłopaki niech płaczą; Kocham Twoją wrażliwość; Każdy ma prawo płakać;  Nic dodać, nic ująć – pisali jego wierni fani pod postem.

W świecie, w którym artyści często zmuszeni są grać role nie do końca zgodne z własnym wnętrzem, gest Dawida Kwiatkowskiego okazał się symbolicznym przełamaniem tabu. Płacz mężczyzny na scenie, w blasku jupiterów, stał się manifestem normalności i prawa do słabości, nawet jeśli nosi się miano gwiazdy.

„Sylwester z Dwójką” miał być jedynie kolejnym telewizyjnym widowiskiem, pełnym hitów i efektów specjalnych. Tymczasem stał się dla Dawida Kwiatkowskiego momentem przełomowym, w którym publicznie zamknął pewien etap milczenia o emocjach i rozpoczął nowy – pełen autentyczności. A jego słowa wybrzmiewają długo po tym, jak ucichła muzyka i zgasły reflektory.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Justyna Steczkowska podjęła radykalną decyzję. Takiej zmiany nikt się nie spodziewał

Za co najbardziej cenicie Dawida Kwiatkowskiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Dawid Kwiatkowski (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Dawid Kwiatkowski (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Dawid Kwiatkowski, Ola Budka, Piotr Kupicha, Marta Surrnik, Michał Wiśniewski (fot.AKPA)
Dawid Kwiatkowski (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Dawid Kwiatkowski (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Dawid Kwiatkowski i Kayah (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Dawid Kwiatkowski (fot. AKPA)
Dawid Kwiatkowski (fot. AKPA)
Dawid Kwiatkowski (ot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Dawid Kwiatkowski (ot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Dawid Kwiatkowski (ot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Dawid Kwiatkowski (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Dawid Kwiatkowski (ot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Dawid Kwiatkowski (ot. Paweł Wrzecion/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Mandaryna przeżyła dramat za kulisami „Sylwestra z Dwójką”. Dopiero teraz zdradza, co się stało

Opublikowano

w dniu

przez

Na scenie energia, emocje i wielki powrót, poza kamerami – walka, której nikt nie widział. Mandaryna coraz odważniej mówi o chorobie, która od 20 lat towarzyszy jej każdego dnia i potrafi odebrać kontrolę w jednej chwili. Kulisy jednego z największych występów ujawniła dopiero po fakcie. Poznaj kulisy “Sylwestra z Dwójką”!

Jednym z wątków, który od lat powraca w kontekście Mandaryny, są jej problemy zdrowotne, o których przez długi czas mówiła bardzo oszczędnie. Mało kto pamięta, że dokładnie 20 lat temu, pod koniec drugiej ciąży, u artystki zdiagnozowano cukrzycę typu 1 – chorobę przewlekłą, wymagającą nieustannej kontroli i ogromnej samodyscypliny. Diagnoza pojawiła się nagle i całkowicie zmieniła jej codzienne funkcjonowanie, choć przez lata pozostawała w cieniu jej scenicznego wizerunku.

Marta Wiśniewska wielokrotnie podkreślała, że początki życia z cukrzycą były dla niej niezwykle trudne. Choroba pojawiła się w momencie intensywnej pracy zawodowej i macierzyństwa, co dodatkowo potęgowało stres i dezorientację. Artystka przyznaje, że nie potrafiła zrozumieć, dlaczego to właśnie ją spotkała taka diagnoza, zwłaszcza że jak sama mówiła – „prowadziła się lepiej niż całe jej otoczenie koncertowo-showbiznesowe”.

O swoich zmaganiach Mandaryna opowiedziała szerzej kilka lat temu w cyklu „Diagnozy gwiazd”, prowadzonym przez Berenikę Olesińską w „Dzień Dobry TVN”. W szczerej rozmowie zdecydowała się opowiedzieć o tym, jak wyglądało oswajanie choroby i jak bardzo wpłynęła ona na jej psychikę. Artystka przyznała, że personifikuje cukrzycę, nazywając ją swoją „nieodłączną koleżanką”, z którą musiała nauczyć się żyć, choć proces akceptacji był długi i bolesny.

Mandaryna opisała również pierwsze objawy choroby, które przez długi czas bagatelizowała, tłumacząc je przemęczeniem i natłokiem obowiązków. Wspominając tamten okres, nie ukrywała, że organizm wysyłał jej wyraźne sygnały ostrzegawcze, jednak ona nie łączyła ich z poważnym problemem zdrowotnym.

Bardzo chciało mi się pić […] byłam bardzo zmęczona. Ja naprawdę potrafiłam gdzieś przysnąć co chwilę, gdzieś siedząc na kanapie, więc też mi się wydawało, że jestem przeciążona, że tyle pracuję, ta dwójka dzieci, nic tu już nie ogarniam. Też dość mocno schudłam. To jedyne, co mi się podobało […] Również pogorszył mi się wzrok – wspominała wówczas.

Szczególnie poruszające były jej słowa dotyczące hipoglikemii, czyli nagłego spadku poziomu glukozy we krwi, który może stanowić realne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia. Marta Wiśniewska opisała ten stan bardzo obrazowo, nie ukrywając, jak silny strach mu towarzyszy.

Są różne fazy tego. Człowiek jest w jakiejś takiej panice […] Wiedziałam, że muszę zjeść coś słodkiego, ale moje ciało było jakieś takie, jakbym galaretę tam miała i też się tego przestraszyłam […] Człowiek trochę wygląda jak narkoman […] Troszeczkę się zachowuje, jakby był po odstawieniu narkotykowym. Jest zimny pot, człowiek się trzęsie. Może to też prowadzić do utraty przytomności. Wiesz, że za chwilę będziesz miał czarno przed oczami, więc natychmiast musisz wypić coś słodkiego – wyjaśniała Mandaryna.

POLECAMY: Justyna Steczkowska podjęła radykalną decyzję. Takiej zmiany nikt się nie spodziewał

Dramat Mandaryny za kulisami “Sylwestra z Dwójką”

Temat cukrzycy powrócił niespodziewanie podczas tegorocznego Sylwestra. Mandaryna wystąpiła w Katowicach podczas „Sylwestra z Dwójką”, gdzie zaprezentowała swój nowy singiel oraz stworzyła duet z byłym mężem Michałem Wiśniewskim, wykonując utwór „Ev’ry Night”. Na ekranie wszystko wyglądało perfekcyjnie, jednak kilka dni później artystka ujawniła, że kulisy występu były znacznie trudniejsze, niż mogłoby się wydawać.

Na swoim Instagramie Mandaryna opublikowała szczery wpis, w którym zdradziła, że niskie temperatury i ogromne emocje nie sprzyjały jej zdrowiu.

Tego nie było widać w telewizji… Cukrzyca nie lubi zimna, a w Sylwestra ciepło nie było. Sylwestrowy outfit i ogromne emocje też nie pomagały. Efekt? Nagły spadek cukru między pierwszym a drugim wyjściem na scenę – napisała.

Na szczęście, jak podkreśliła, nie była w tym wszystkim sama. Artystka mogła liczyć na wsparcie bliskich i współpracowników, którzy doskonale wiedzieli, jak zareagować w kryzysowej sytuacji.

Na szczęście mam przy sobie ludzi, którzy wiedzą, co w takiej sytuacji robić. Zero paniki i refleks jak w Formule 1. Z taką ekipą można wejść w Nowy Rok spokojnie – nawet jeśli cukier próbuje imprezować po swojemu. Dzięki ekipo – napisała, wymieniając wśród bliskich także swoje dzieci, Xawiera i Fabienne.

Mandaryna jest jedną z nielicznych osób w polskich mediach, które tak otwarcie mówią o życiu z cukrzycą typu 1. Jej szczerość i autentyczność mają ogromną wartość edukacyjną, bo pokazują, że choroba nie wybiera i może dotknąć każdego, niezależnie od stylu życia czy popularności. Tym samym Marta Wiśniewska nie tylko dzieli się własnym doświadczeniem, ale też realnie zwiększa społeczną świadomość na temat choroby, z którą żyją tysiące Polaków.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kto wystąpi w nowej edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”? Agnieszka Hyży ujawniła pierwsze szczegóły

Za co najbardziej cenicie Mandarynę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Mandaryna (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Mandaryna (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Mandaryna i Michał Wiśniewski (fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Justyna Steczkowska podjęła radykalną decyzję. Takiej zmiany nikt się nie spodziewał

Opublikowano

w dniu

przez

Ostatnie miesiące były dla niej pasmem sukcesów, ale za kulisami zapadły decyzje, które wywołały ogromne poruszenie w branży. Justyna Steczkowska nie tylko zachwyca na scenie, lecz także odważnie porządkuje swoje zawodowe zaplecze. To, co wydarzyło się po Nowym Roku, może zmienić więcej, niż się wydaje. Przeczytaj całość już teraz!

Justyna Steczkowska od lat pozostaje jedną z najbardziej wyrazistych i charyzmatycznych postaci polskiej sceny muzycznej. Od początku kariery konsekwentnie budowała własną tożsamość artystyczną, nie idąc na kompromisy i nie ulegając chwilowym trendom. Jej rozpoznawalny głos, sceniczna odwaga i dopracowany wizerunek sprawiły, że przez dekady utrzymała status ikony, a kolejne pokolenia odbiorców odkrywają ją na nowo, często z zupełnie innej perspektywy.

Miniony rok okazał się dla Justyny Steczkowskiej wyjątkowo przełomowy i intensywny. Artystka zaprezentowała nowy album, który spotkał się z ogromnym zainteresowaniem zarówno fanów, jak i krytyków muzycznych. Recenzenci podkreślali jej artystyczną świeżość, odwagę w sięganiu po nowe środki wyrazu oraz konsekwencję w budowaniu własnego, rozpoznawalnego świata dźwięków i emocji.

Równolegle Steczkowska ruszyła z widowiskową trasą koncertową „Era Czarodoro – Witch Tarohoro”. Każdy koncert był dopracowany w najmniejszym detalu i przypominał teatralne widowisko, w którym muzyka splatała się z obrazem, ruchem i symboliką. Artystka po raz kolejny udowodniła, że jej występy to coś znacznie więcej niż zwykłe koncerty – to pełnoprawne spektakle, które angażują wszystkie zmysły widza.

Nie zabrakło jej także w telewizji. Justyna Steczkowska ponownie zasiadła w jury programu „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, gdzie szybko stała się jednym z najmocniejszych filarów formatu. Widzowie doceniali jej fachową wiedzę, ale również empatię i ogromny szacunek wobec uczestników. Jej komentarze były nie tylko merytoryczne, lecz także wspierające, co dodatkowo umocniło jej pozycję autorytetu w branży.

Największym wydarzeniem minionych miesięcy bez wątpienia był jednak jej występ na Eurowizji z utworem „Gaja”. Justyna Steczkowska zaprezentowała tam widowisko na światowym poziomie, łączące niezwykłą precyzję wokalną, mistyczną estetykę i dopracowaną choreografię. Był to pokaz artystycznej dojrzałości i dowód na to, że polska artystka może bez kompleksów konkurować na międzynarodowej scenie.

Emocje nie opadły także podczas „Sylwestra z Dwójką” w Katowicach. Steczkowska wykonała tam eurowizyjną „Gaję”, zawisając nad tysiącami fanów, a także zaprezentowała nową wersję utworu „Oko za oko”. Spektakularna oprawa i odwaga sceniczna ponownie przyciągnęły uwagę widzów i mediów, które szeroko komentowały jej występ jako jeden z najmocniejszych punktów sylwestrowego koncertu.

POLECAMY: Kto wystąpi w nowej edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”? Agnieszka Hyży ujawniła pierwsze szczegóły

Wielkie zmiany w życiu zawodowym Justyny

Chwilę po Nowym Roku uwaga mediów przeniosła się jednak z estrady na kulisy życia zawodowego artystki. Pojawiły się doniesienia o istotnych zmianach w jej otoczeniu zawodowym, które wywołały niemałe poruszenie w show-biznesie. Według informacji medialnych Justyna Steczkowska zdecydowała się na radykalny krok i zakończyła wieloletnią współpracę z dotychczasowym menedżerem.

Jak donosi informator Kozaczka:

Justyna Steczkowska po latach zwolniła managera – Łukasz Wojtanowski (właściciela firmy Royal Concert, który notorycznie okradał widzów, odwołując koncerty i nie zwracając pieniędzy za bilety). Jej nowym managerem jest jej syn – Leon Myszkowski – donosi informator portalu Kozaczek.

Zgodnie z tymi doniesieniami nowym menedżerem artystki miał zostać jej 25-letni syn, Leon Myszkowski. Taki ruch zaskoczył wielu obserwatorów branży, bo powierzenie tak odpowiedzialnej funkcji osobie z najbliższego otoczenia bywa ryzykowne. Jednocześnie dla samej Steczkowskiej może to oznaczać pełną kontrolę nad karierą i większe poczucie bezpieczeństwa po burzliwych doświadczeniach.

Zmiany te zdają się potwierdzać także fakty widoczne w przestrzeni publicznej. Na oficjalnych profilach Justyny Steczkowskiej w mediach społecznościowych, takich jak Facebook i Instagram, a także na jej stronie internetowej, pojawił się nowy adres kontaktowy do managementu. To wyraźny sygnał, że artystka zamyka pewien rozdział i otwiera kolejny – być może najbardziej osobisty i odważny w całej swojej karierze.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Katarzyna Cichopek pokazała, jak wygląda jej codzienność po pracy. Te ujęcia zaskoczyły fanów

Którą piosenkę Justyny Steczkowskiej lubicie najbardziej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Justyna Steczkowska (fot. AKPA)
Justyna Steczkowska (fot. AKPA)
Justyna Steczkowska (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Justyna Steczkowska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Justyna Steczkowska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Leon Myszkowski (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Justyna Steczkowska (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Justyna Steczkowska (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Justyna Steczkowska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Justyna Steczkowska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Justyna Steczkowska (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Justyna Steczkowska z tancerzami (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością