news
Co naprawdę wydarzyło się po zejściu Viki Gabor ze sceny na “Sylwestrze z Dwójką? Tego nie pokazali w TV
Jeszcze kilka dni temu mówiła o niej cała Polska w kontekście romskiego ślubu, dziś znów znalazła się w centrum uwagi jako artystka. Występ Viki Gabor podczas sylwestrowego koncertu TVP był nie tylko muzycznym wydarzeniem, ale też symbolicznym gestem. Czy scena stała się dla niej bezpiecznym azylem po jednej z najbardziej burzliwych chwil w karierze? Dowiedz się więcej!
Sylwestrowy występ Viki Gabor pod katowickim Spodkiem przyciągnął uwagę nie tylko fanów muzyki, lecz także tych, którzy od kilku dni śledzili medialne doniesienia na temat jej życia prywatnego. Młoda wokalistka pojawiła się na scenie „Sylwestra z Dwójką” w momencie, gdy emocje wokół jej romskiego ślubu wciąż nie opadły. Dla wielu widzów był to pierwszy sygnał, że mimo ogromnej presji i kontrowersji artystka nie zamierza rezygnować z zobowiązań zawodowych ani znikać z przestrzeni publicznej.
Jeszcze przed sylwestrową nocą nazwisko Gabor było odmieniane przez wszystkie przypadki za sprawą nagrania, które obiegło internet. Wideo, w którym Bogdan Trojanek ogłosił, że jego wnuk Giovanni poślubił Viki zgodnie z tradycją romską, wywołało prawdziwą burzę. Informacja ta była dla wielu fanów ogromnym zaskoczeniem, zwłaszcza że dotyczyła nie tylko życia prywatnego młodej gwiazdy, ale także kwestii kulturowych i obyczajowych, rzadko obecnych w mainstreamowych mediach.
Transmisja na żywo, prowadzona przez Bogdana Trojanka, momentalnie stała się viralem. Internauci z zapartym tchem obserwowali kolejne minuty nagrania, w którym padały słowa jasno wskazujące na zawarcie małżeństwa.
Tak miało być i tak się stało. Chciałem pastwo poinformować, że jesteśmy w Krakowie. Viki Gabor i mój wnuczek Giovani pobrali się według tradycji romskiej. Nie złamali prawa romskiego. Uciekli sobie, tak jak ich dziadkowie i pradziadkowie, tak i oni sobie uciekli. Od dzisiaj mój wnuczek jest w rodzinie Viki Gabor, a Viki jest w mojej rodzinie. A teraz jedziemy do jej dziadków i rodziców, żebyśmy zrobili tradycję cygańską. Czekajcie na cygańskie, piękne wesele – mówił mężczyzna w sobotnim nagraniu.
Reakcje w sieci były skrajne. Jedni gratulowali młodej parze odwagi i miłości, inni wyrażali niepokój związany z wiekiem Viki Gabor i tempem podejmowanych przez nią decyzji. Dyskusje szybko przestały być jedynie komentarzami fanów, a przeniosły się do programów publicystycznych i portali plotkarskich, gdzie analizowano zarówno prawne, jak i kulturowe aspekty romskiego ślubu.
Kilka godzin później Bogdan Trojanek zdecydował się na usunięcie nagrań z ceremonii, publikując poruszający wpis w mediach społecznościowych.
Nie spodziewałem się takiego zachowania ludzi. Dla spokoju Viki i mojego wnuka usuwam nagrania. Oni to strasznie przeżywają, odniosę się za parę dni do tego hejtu – przekazał w sobotę.
Ten gest tylko spotęgował domysły i pytania o to, jak młoda artystka radzi sobie z ogromną falą zainteresowania i krytyki.
Niedługo później fani zauważyli kolejny zaskakujący ruch – z profilu Viki Gabor na Instagramie zniknęły wszystkie dotychczasowe posty. Zostawione czarne zdjęcie profilowe i niemal całkowicie wyczyszczona siatka wywołały lawinę spekulacji. Dla wielu był to sygnał kryzysu, potrzeby odcięcia się lub próby uporządkowania własnej przestrzeni w momencie ogromnego napięcia emocjonalnego.
POLECAMY: Nie uwierzysz, co Mikołaj „Bagi” Bagiński zażądał od Polsatu przed sylwestrowym występem
Viki Gabor zaskoczyła na “Sylwestrze z Dwójką”
Tym większym zaskoczeniem okazało się pojawienie Viki Gabor na sylwestrowej scenie TVP. Przy katowickim Spodku artystka zaprezentowała się w zupełnie nowej odsłonie – z różowymi włosami, mocnym makijażem i odważną stylizacją z panterkowym płaszczem. Jej obecność była jasnym sygnałem, że mimo burzy w mediach społecznościowych nie zamierza rezygnować z kariery ani chować się przed kamerami.
Choć na ściance chętnie pozowała do zdjęć, Viki Gabor unikała dłuższych rozmów z mediami. Nasz reporter obecny na miejscu zauważył jednak, że za kulisami nie była sama – towarzyszył jej partner Giovanni, który przez cały wieczór pozostawał blisko artystki. Ten obrazek kontrastował z medialnymi narracjami, pokazując bardziej prywatną, spokojną stronę całej historii.
Podczas sylwestrowej nocy Viki Gabor wykonała m.in. swój hit „Afera”, który publiczność przyjęła z entuzjazmem. Występ był energetyczny, dopracowany i profesjonalny, jakby artystka chciała jasno zaznaczyć, że scena jest jej naturalnym środowiskiem, niezależnie od tego, co dzieje się poza nią. Dla wielu widzów był to moment, w którym kontrowersje zeszły na drugi plan, a na pierwszym znów pojawił się talent.
Choć pytania o romski ślub, reakcje internautów i decyzje podejmowane w mediach społecznościowych wciąż pozostają bez jednoznacznych odpowiedzi, jedno jest pewne – Viki Gabor znalazła się w punkcie przełomowym. Sylwestrowy występ pokazał, że nie zamierza uciekać od sceny ani publiczności. Czy to początek nowego etapu w jej życiu i karierze, czy jedynie chwilowe wyciszenie burzy?
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda zagra wymarzony koncert na Narodowym? Bez spełnienia tych warunków nie ma mowy
Jak Wam się podobała kreacja Viki Gabor na “Sylwestrze z Dwójką”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!






Autor: Szymon Jedynak
-
Kiedyś była ładna dziewczyna, a teraz jest poczwara. Ona chyba nie ma lustra, a kasa totalnie wyprała to coś co jeszcze chyba szczątkowo ma w głowie.
-
pieknie ……choc przykro ze tak szybko dorosla
-
Super 9
-
Jeszcze kilka dni temu mówiła o niej cała Polska w kontekście romskiego ślubu, dziś znów znalazła się w centrum uwagi jako artystka. Występ Viki Gabor podczas sylwestrowego koncertu TVP był nie tylko muzycznym wydarzeniem, ale też symbolicznym gestem. Czy scena stała się dla niej bezpiecznym azylem po jednej z najbardziej burzliwych chwil w karierze? Dowiedz się więcej!
Sylwestrowy występ Viki Gabor pod katowickim Spodkiem przyciągnął uwagę nie tylko fanów muzyki, lecz także tych, którzy od kilku dni śledzili medialne doniesienia na temat jej życia prywatnego. Młoda wokalistka pojawiła się na scenie „Sylwestra z Dwójką” w momencie, gdy emocje wokół jej romskiego ślubu wciąż nie opadły. Dla wielu widzów był to pierwszy sygnał, że mimo ogromnej presji i kontrowersji artystka nie zamierza rezygnować z zobowiązań zawodowych ani znikać z przestrzeni publicznej.
Jeszcze przed sylwestrową nocą nazwisko Gabor było odmieniane przez wszystkie przypadki za sprawą nagrania, które obiegło internet. Wideo, w którym Bogdan Trojanek ogłosił, że jego wnuk Giovanni poślubił Viki zgodnie z tradycją romską, wywołało prawdziwą burzę. Informacja ta była dla wielu fanów ogromnym zaskoczeniem, zwłaszcza że dotyczyła nie tylko życia prywatnego młodej gwiazdy, ale także kwestii kulturowych i obyczajowych, rzadko obecnych w mainstreamowych mediach.
Transmisja na żywo, prowadzona przez Bogdana Trojanka, momentalnie stała się viralem. Internauci z zapartym tchem obserwowali kolejne minuty nagrania, w którym padały słowa jasno wskazujące na zawarcie małżeństwa.
Tak miało być i tak się stało. Chciałem pastwo poinformować, że jesteśmy w Krakowie. Viki Gabor i mój wnuczek Giovani pobrali się według tradycji romskiej. Nie złamali prawa romskiego. Uciekli sobie, tak jak ich dziadkowie i pradziadkowie, tak i oni sobie uciekli. Od dzisiaj mój wnuczek jest w rodzinie Viki Gabor, a Viki jest w mojej rodzinie. A teraz jedziemy do jej dziadków i rodziców, żebyśmy zrobili tradycję cygańską. Czekajcie na cygańskie, piękne wesele – mówił mężczyzna w sobotnim nagraniu.
Reakcje w sieci były skrajne. Jedni gratulowali młodej parze odwagi i miłości, inni wyrażali niepokój związany z wiekiem Viki Gabor i tempem podejmowanych przez nią decyzji. Dyskusje szybko przestały być jedynie komentarzami fanów, a przeniosły się do programów publicystycznych i portali plotkarskich, gdzie analizowano zarówno prawne, jak i kulturowe aspekty romskiego ślubu.
Kilka godzin później Bogdan Trojanek zdecydował się na usunięcie nagrań z ceremonii, publikując poruszający wpis w mediach społecznościowych.
Nie spodziewałem się takiego zachowania ludzi. Dla spokoju Viki i mojego wnuka usuwam nagrania. Oni to strasznie przeżywają, odniosę się za parę dni do tego hejtu – przekazał w sobotę.
Ten gest tylko spotęgował domysły i pytania o to, jak młoda artystka radzi sobie z ogromną falą zainteresowania i krytyki.
Niedługo później fani zauważyli kolejny zaskakujący ruch – z profilu Viki Gabor na Instagramie zniknęły wszystkie dotychczasowe posty. Zostawione czarne zdjęcie profilowe i niemal całkowicie wyczyszczona siatka wywołały lawinę spekulacji. Dla wielu był to sygnał kryzysu, potrzeby odcięcia się lub próby uporządkowania własnej przestrzeni w momencie ogromnego napięcia emocjonalnego.
POLECAMY: Nie uwierzysz, co Mikołaj „Bagi” Bagiński zażądał od Polsatu przed sylwestrowym występem
Viki Gabor zaskoczyła na “Sylwestrze z Dwójką”Tym większym zaskoczeniem okazało się pojawienie Viki Gabor na sylwestrowej scenie TVP. Przy katowickim Spodku artystka zaprezentowała się w zupełnie nowej odsłonie – z różowymi włosami, mocnym makijażem i odważną stylizacją z panterkowym płaszczem. Jej obecność była jasnym sygnałem, że mimo burzy w mediach społecznościowych nie zamierza rezygnować z kariery ani chować się przed kamerami.
Choć na ściance chętnie pozowała do zdjęć, Viki Gabor unikała dłuższych rozmów z mediami. Nasz reporter obecny na miejscu zauważył jednak, że za kulisami nie była sama – towarzyszył jej partner Giovanni, który przez cały wieczór pozostawał blisko artystki. Ten obrazek kontrastował z medialnymi narracjami, pokazując bardziej prywatną, spokojną stronę całej historii.
Podczas sylwestrowej nocy Viki Gabor wykonała m.in. swój hit „Afera”, który publiczność przyjęła z entuzjazmem. Występ był energetyczny, dopracowany i profesjonalny, jakby artystka chciała jasno zaznaczyć, że scena jest jej naturalnym środowiskiem, niezależnie od tego, co dzieje się poza nią. Dla wielu widzów był to moment, w którym kontrowersje zeszły na drugi plan, a na pierwszym znów pojawił się talent.
Choć pytania o romski ślub, reakcje internautów i decyzje podejmowane w mediach społecznościowych wciąż pozostają bez jednoznacznych odpowiedzi, jedno jest pewne – Viki Gabor znalazła się w punkcie przełomowym. Sylwestrowy występ pokazał, że nie zamierza uciekać od sceny ani publiczności. Czy to początek nowego etapu w jej życiu i karierze, czy jedynie chwilowe wyciszenie burzy?
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda zagra wymarzony koncert na Narodowym? Bez spełnienia tych warunków nie ma mowy
Jak Wam się podobała kreacja Viki Gabor na “Sylwestrze z Dwójką”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!
Viki Gabor (fot. AKPA)
Viki Gabor (fot. AKPA)
Viki Gabor (fot. AKPA)
Viki Gabor (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Viki Gabor (fot. AKPA)
Viki Gabor (fot. Piętka Mieszko/AKPA)Autor: Szymon Jedynak
news
Ralph Kaminski w „Dzień dobry TVN”. Widzowie jednogłośnie ocenili jego debiut
Tegoroczne wakacje w „Dzień dobry TVN” przyniosły widzom wiele niespodzianek, ale tego ruchu mało kto się spodziewał. Po sentymentalnej podróży do rodzinnych stron Ralph Kaminski pojawił się w zupełnie nowej roli i od samego rana zrobiło się o nim głośno. Dowiedz się więcej, jak ocenili go widzowie!
„Dzień dobry TVN” od 2005 roku pozostaje jednym z najchętniej oglądanych programów śniadaniowych w Polsce. Przez lata w wakacje widzowie mogli oglądać jedynie weekendowe wydania pod szyldem „Dzień dobry wakacje”, jednak w tym sezonie stacja zdecydowała się na dużą zmianę. Program jest emitowany codziennie przez całe lato, a redakcja przygotowała nowe formaty oraz specjalne projekty z udziałem znanych gwiazd.
Jednym z największych hitów wakacyjnej ramówki okazały się „Kolonie letnie Dzień dobry TVN”. W ramach tego cyklu znane osoby wracają do swoich rodzinnych miejscowości, pokazują miejsca związane z dzieciństwem i opowiadają historie, które miały wpływ na ich dalsze życie. Nowy format bardzo szybko zdobył sympatię widzów i stał się jedną z najczęściej komentowanych propozycji tego lata.
Jako pierwsza w sentymentalną podróż zabrała widzów Tatiana Okupnik. Artystka odwiedziła miejsca związane z dzieciństwem i opowiedziała o najważniejszych wspomnieniach ze swoich młodych lat. Zwieńczeniem jej udziału w projekcie było poprowadzenie jednego z wydań programu u boku Ewy Drzyzgi i Krzysztofa Skórzyńskiego, co spotkało się z bardzo ciepłym przyjęciem.
Następnie bohaterem został Norbi. Wokalista również wrócił do rodzinnych stron i podzielił się wspomnieniami ze swojej młodości. Na zakończenie swojej przygody z projektem zadebiutował jako prowadzący „Dzień dobry wakacje”, tworząc duet z Dorotą Wellman. Jego występ od razu wywołał burzliwą dyskusję wśród internautów. Część widzów chwaliła go za swobodę i naturalność przed kamerą, inni z kolei uważali, że nie odnalazł się w roli gospodarza śniadaniówki. Jedno jest pewne – debiut Norbiego mocno podzielił widzów i stał się jednym z najgłośniej komentowanych momentów wakacyjnej odsłony programu.
W kolejnym tygodniu swoją historię opowiedział były reprezentant Polski Michał Pazdan. Piłkarz pokazał miejsca, które odegrały ważną rolę w jego życiu, a choć nie poprowadził całego wydania programu, pojawił się na antenie razem z synem. Wspólnie gotowali w studiu, pokazując widzom swoje mniej znane, rodzinne oblicze.
POLECAMY: Kto zostanie nowym partnerem Sandry Hajduk-Popińskiej w “Dzień dobry TVN”? Oto nasze typy [OKIEM REDAKCJI]
Ralph Kaminski w „Dzień dobry TVN”. Widzowie błyskawicznie go podsumowali
Od poniedziałku bohaterem wakacyjnego cyklu został Ralph Kaminski, który zabrał widzów do rodzinnego Jasła. Artysta opowiada o swoim dzieciństwie, pokazuje miejsca, do których wraca z sentymentem, oraz zdradza historie, których wielu jego fanów wcześniej nie miało okazji poznać. Odcinki z jego udziałem od początku wzbudzały ogromne zainteresowanie.
Prawdziwą niespodziankę przygotowano jednak na środę. Ralph Kaminski pojawił się w studiu nie jako gość, lecz jako współprowadzący całe wydanie „Dzień dobry TVN”. U boku Doroty Wellman od samego rana zarażał widzów energią, humorem i spontanicznością. Między prowadzącymi nie brakowało żartów, a ich swobodna atmosfera sprawiła, że wielu widzów z zainteresowaniem śledziło program do samego końca.
W mediach społecznościowych szybko pojawiły się liczne komentarze. Internauci chwalili Ralpha Kaminskiego za naturalność i poczucie humoru, pisząc między innymi:
„Świetny duet z Dorotą Wellman, oglądało się z przyjemnością”, „Kocham luza Ralpha”, „Mega mi się podoba”, „Człowiek orkiestra”, „Jesteście wspaniali”, „Dla Ralpha mogę oglądać”, „Super dobrana para”, „Ciekawy, interesujący i bardzo zdolny człowiek”, „Chcemy więcej Ralpha”, „Radzi sobie bardzo dobrze”, „Uwielbiam Ralpha”, „Duet wyśmienity” – komentowali widzowie w social mediach TVN.
Wszystko wskazuje na to, że „Kolonie letnie Dzień dobry TVN” jeszcze nie powiedziały ostatniego słowa. Redakcja zapowiedziała już kolejnych bohaterów projektu. W najbliższym czasie widzowie będą mogli wybrać się w sentymentalną podróż razem z braćmi Golec, którzy pokażą swoje rodzinne strony, podzielą się wspomnieniami z dzieciństwa i również pojawią się w specjalnych odsłonach programu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skolim ogłosił casting do teledysku. Wiemy, ile płaci i kogo szuka
Ralph Kaminski mógłby zastąpić Marcina Prokopa na stałe w “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Kto zostanie nowym partnerem Sandry Hajduk-Popińskiej? Oto nasze typy
Odejście Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN” wywołało prawdziwe poruszenie wśród widzów. Choć stacja nie ogłosiła jeszcze, kto na stałe stanie u boku Sandry Hajduk-Popińskiej, postanowiliśmy przyjrzeć się najbardziej prawdopodobnym scenariuszom. To wyłącznie nasza redakcyjna analiza i medioznawcze spojrzenie na możliwe zmiany. Dowiedz się więcej!
Informacja o odejściu Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN” błyskawicznie obiegła media i media społecznościowe. Dla wielu widzów była to jedna z największych telewizyjnych niespodzianek ostatnich miesięcy. Przez dwa lata prezenter tworzył z Sandrą Hajduk-Popińską jeden z najbardziej lubianych duetów śniadaniówki TVN, dlatego jego decyzja wywołała lawinę komentarzy.
Już podczas wydania programu z 25 czerwca poinformowano o nadchodzących zmianach w gronie prowadzących. Niedługo później sam Maciej Dowbor opublikował emocjonalny wpis, w którym podsumował swoją przygodę z programem i podziękował wszystkim współpracownikom oraz widzom.
Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami “Dzień Dobry TVN”. Dziś chcę powiedzieć “do zobaczenia…” . To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży. Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą “siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać” – zaczął.
Szczególne słowa skierował również do swojej ekranowej partnerki. Nie ukrywał, że współpraca z Sandrą Hajduk-Popińską była jednym z najważniejszych zawodowych doświadczeń w jego karierze.
“Sandra Hajduk, jesteś najlepszą współprowadzącą jaką spotkałem na swojej 27 letniej zawodowej drodze (Maciej Rock, Piotr Gąsowski wybaczcie)” – czytamy.
Prezenter nie zapomniał również o szefowej stacji. W swoim wpisie podziękował Lidii Kazen za zaufanie i możliwość realizowania zawodowych ambicji w jednej z najpopularniejszych śniadaniówek w Polsce.
“Lidka Kazen, dzięki za zaufanie i odważną decyzję. Od pierwszego dnia w “DDTVN” czułem się jak u siebie. To Wasza zasługa Drodzy Widzowie oraz wsparcie całego dziendobrowego zespołu, który przyjął mnie, jakbym pracował w nim od zawsze. Nigdy tego nie zapomnę” – dodał.
Na razie nie wiadomo, kto ostatecznie zajmie miejsce Macieja Dowbora w porannym paśmie TVN. Pewne jest natomiast, że Sandra Hajduk-Popińska nie znika z programu. W zeszły czwartek dziennikarka poprowadziła wydanie razem z Krzysztofem Skórzyńskim, a w sobotę z Marcinem Sawickim. Jednak sama przyznała wcześniej, że podczas wakacji będzie pojawiać się u boku różnych prowadzących. Ma to związek z sezonem urlopowym i rotacjami w zespole.
Jak ustaliły Wirtualne Media, w wakacje w roli prowadzących epizodycznie pojawią się również reporterzy programu – Mateusz Hładki, Małgorzata Tomaszewska oraz wcześniej wspominany Marcin Sawicki. I właśnie tutaj pojawia się niezwykle interesujący wątek. Czy to wyłącznie wakacyjne zastępstwa, czy może okazja do sprawdzenia różnych konfiguracji prowadzących? Tego oczywiście nie wiadomo, ale trudno nie zauważyć, że stacja będzie miała okazję zobaczyć, jak poszczególne duety wypadają na antenie.
Przypomnijmy również, że od wielu miesięcy TVN zapowiadał pojawienie się piątej pary prowadzących. Ostatecznie zostali nią Izabella Krzan i Jan Pirowski, którzy oficjalnie dołączyli do grona gospodarzy programu. Nic więc nie wskazuje na to, aby stacja chciała zrezygnować z modelu pięciu duetów. Odejście Macieja Dowbora sprawia jedynie, że konieczne będzie znalezienie nowego partnera dla Sandry Hajduk-Popińskiej.
POLECAMY: Skolim ogłosił casting do teledysku. Wiemy, ile płaci i kogo szuka
Kto MÓGŁBY poprowadzić „Dzień dobry TVN” u boku Sandry Hajduk-Popińskiej? [OKIEM REDAKCJI]
Gdybyśmy mieli wskazać redakcyjne typy, ciekawą kandydaturą wydaje się wspomniany wyżej Marcin Sawicki. Od lat związany jest z redakcją „Dzień dobry TVN”, doskonale odnajduje się przed kamerą i zna specyfikę programu od podszewki. Nie bez powodu właśnie on znalazł się w gronie reporterów, którzy tego lata sprawdzą się także w roli prowadzących.
Interesującą opcją pozostaje również Mateusz Hładki. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych reporterów show-biznesowych w Polsce, cieszący się dużą sympatią widzów. Z drugiej strony prowadzi już autorski program „Mówię Wam” w TVN7, dlatego pojawia się pytanie, czy znalazłby przestrzeń na regularne prowadzenie śniadaniówki.
Jednym z kandydatów do roli prowadzącego mógłby być Bartek Jędrzejak. Od lat jest jednym z najbardziej lubianych pogodynków „Dzień dobry TVN”, a widzowie cenią go za poczucie humoru, błyskotliwość i ogromną swobodę przed kamerą. Jego charyzma oraz doświadczenie sprawiają, że bez problemu mógłby odnaleźć się również w roli gospodarza programu.
A może TVN postawi na nazwisko spoza obecnej ekipy? Naszym zdaniem ciekawie mógłby wypaść Mikołaj Roznerski. Popularny aktor od lat świetnie odnajduje się przed kamerą, prowadzi hitowy program „The Floor”, ma ogromną swobodę wypowiedzi i naturalny kontakt z ludźmi. To kandydatura, o której na razie mówi się niewiele, ale trudno odmówić jej potencjału.
Drugim zaskakującym pomysłem jest Robert Motyka. Kabareciarz, prezenter radiowy i telewizyjny oraz gospodarz reaktywowanego „Idź na całość” od dawna pokazuje, że doskonale odnajduje się w formatach rozrywkowych. Być może właśnie ktoś z takim doświadczeniem i poczuciem humoru byłby ciekawym uzupełnieniem porannego programu?
Oczywiście wszystkie te nazwiska to wyłącznie nasze redakcyjne typy i medioznawcze rozważania, a nie informacje pochodzące od TVN. Jedno wydaje się jednak pewne – znalezienie następcy Macieja Dowbora nie będzie łatwe. Historia „Dzień dobry TVN” wielokrotnie pokazywała jednak, że stacja potrafi zaskakiwać personalnymi decyzjami. Niewykluczone więc, że ostatecznie u boku Sandry Hajduk-Popińskiej stanie osoba, której dziś nie typuje niemal nikt. A jeśli coś można powiedzieć o twórcach śniadaniówki TVN, to jedno – lubią zaskakiwać swoich widzów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Krzysztof Ibisz zakpił z Michała Wiśniewskiego. Wszystko przez Mandarynę
Kto według Was mógłby poprowadzić “Dzień dobry TVN” u boku Sandry Hajduk-Popińskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Krzysztof Ibisz zakpił z Michała Wiśniewskiego. Wszystko przez Mandarynę
Powrót Michała Wiśniewskiego i Mandaryny wywołał lawinę komentarzy w mediach i wśród fanów. Tym razem na sprawę z przymrużeniem oka zareagował Krzysztof Ibisz, a jego nagranie błyskawicznie obiegło sieć. Dowiedz się więcej i zobacz wideo!
Od kilku dni Michał Wiśniewski ponownie znajduje się w centrum zainteresowania mediów. Lider zespołu Ich Troje jest obecnie w trakcie rozwodu ze swoją piątą żoną, Polą Wiśniewską, a jego życie uczuciowe ponownie stało się jednym z najgorętszych tematów polskiego show-biznesu. Wszystko za sprawą niespodziewanego powrotu do Mandaryny, czyli jego drugiej żony i matki dwojga jego dzieci.
W ubiegły weekend Michał Wiśniewski postanowił zakończyć spekulacje i opublikował w mediach społecznościowych obszerne oświadczenie. Wokalista potwierdził, że ponownie związał się z Mandaryną, rozwiewając tym samym krążące od dłuższego czasu plotki na temat ich relacji.
“To jest kwestia tego, że jestem z Mandaryną i zdradziłem z nią Polę. (…) Zaczynaliśmy się spotykać pod koniec czerwca. Trochę zostaliśmy wepchnięci w swoje ramiona przez całą tą sytuację i bardzo się z tego powodu cieszę” – stwierdził.
Na zakończenie Michał Wiśniewski odniósł się do historii swojej relacji z Mandaryną i zasugerował, że wieloletnia przerwa mogła pozwolić im spojrzeć na wspólną przyszłość z zupełnie innej perspektywy.
“Być może te pięć lat razem i 21 lat osobno pozwoli nam pewne rzeczy zrozumieć, przeanalizować i zrobić inaczej? Nieważne, czy dacie nam szansę, czy nie, bo my to po prostu zrobimy. W życiu chodzi o to, by być szczęśliwym, czego Poli również życzę” – mówił w niedzielę.
POLECAMY: Doda znów na celowniku prokuratury? Chodzi o głośną sprawę
Krzysztof Ibisz ZAŻARTOWAŁ z Michała Wiśniewskiego
Wyznanie muzyka nie umknęło również innym gwiazdom. Do całej sytuacji z dużym dystansem postanowił podejść Krzysztof Ibisz, który opublikował w mediach społecznościowych humorystyczne nagranie nawiązujące do najgłośniejszego tematu ostatnich dni.
Na filmie widać prowadzącego „Taniec z gwiazdami”, który podczas rozmowy telefonicznej robi zaskoczone miny. W tle słychać fragmenty wypowiedzi Michała Wiśniewskiego dotyczące powrotu do Mandaryny oraz zarzutów związanych ze zdradą. Całość została utrzymana w żartobliwym tonie.
Na nagraniu pojawił się również wymowny podpis:
“Pov: dawno nie widziałeś się z Michałem i dzwoni zrobić ci life update [z ang. — aktualizację życia]” – czytamy.
Krzysztof Ibisz nie poprzestał jednak na samym filmiku. W opisie nagrania dodał krótki komentarz, który szybko zwrócił uwagę internautów.
“Michał Wiśniewski to zawsze potrafi zaskoczyć… i dobrze!” – wtrącił gospodarz “Halo tu Polsat”.
Nagranie błyskawicznie zdobyło popularność w mediach społecznościowych i wywołało lawinę reakcji fanów. Wielu internautów doceniło poczucie humoru Krzysztofa Ibisza, podkreślając, że cała sytuacja została przedstawiona z dużym dystansem.
Jedno jest pewne – historia Michała Wiśniewskiego i Mandaryny wciąż budzi ogromne emocje, a każda kolejna informacja dotycząca ich relacji natychmiast staje się jednym z najgorętszych tematów polskiego show-biznesu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maria Prokop NOWĄ gwiazdą Polsatu. Wiadomo, jaką rolę dostała
Jesteście zaskoczeni powrotem Mandaryny do Michała Wiśniewskiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Stacja paliw Skolima pod lupą? Rzecznik rządu zabrał głos
Mało kto przypuszczał, że nazwisko jednego z najpopularniejszych wokalistów w Polsce padnie podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu. Wszystko przez ceny paliw na jego stacji, które stały się tematem pytań zadawanych rzecznikowi rządu. Dowiedz się więcej!
Skolim, czyli Konrad Skolimowski, od kilku lat należy do grona najpopularniejszych artystów muzyki tanecznej w Polsce. Jego utwory regularnie zdobywają miliony odsłon w serwisach streamingowych, a kalendarz koncertowy od dawna wypełniony jest po brzegi. Mimo sukcesów na scenie artysta postanowił rozwijać się również poza show-biznesem.
Pod koniec ubiegłego roku wokalista zaskoczył fanów informacją o otwarciu własnej stacji benzynowej w podlaskiej Czeremsze. Dla wielu była to zupełnie niespodziewana decyzja, ponieważ niewielu spodziewało się, że gwiazda muzyki tanecznej zdecyduje się wejść w tak wymagającą branżę.
Jak sam przyznawał, pomysł dojrzewał w nim od dawna. Skolim nie ukrywał, że chciał stworzyć biznes, który będzie funkcjonował niezależnie od jego kariery muzycznej i zapewni mu stabilność także poza sceną.
„Zawsze śmiałem się, że żeby mieć super samochody, to trzeba mieć własną stację, no i w końcu się udało” – wyznał jakiś czas temu w rozmowie z portalem Jastrząb Post.
Jego stacja szybko zaczęła wyróżniać się na tle konkurencji. Klienci mogą kupić tam nie tylko paliwo, ale również perfumy sygnowane marką Skolima, bieliznę, którą artysta niedawno wprowadził do sprzedaży, a także bluzy, koszulki, plakaty i inne gadżety związane z jego działalnością. Dodatkowo uwagę kierowców przyciągają konkurencyjne ceny paliw, o których sam wokalista wielokrotnie wspominał w mediach społecznościowych.
Artysta nie ukrywał satysfakcji z osiąganych wyników. Na swoim Instagramie chwalił się popularnością stacji i przekonywał, że cieszy się ona ogromnym zainteresowaniem klientów.
“Numer jeden stacja w Polsce. Bijemy rekordy. A czy na innych stacjach widzieliście paliwo ON B0, najlepszy na świecie diesel? Rolnicy, przedsiębiorcy i nasi ludzie: dziękuję że jesteście” – napisał Skolim na Instagramie.
POLECAMY: Doda znów na celowniku prokuratury? Chodzi o głośną sprawę
Pytanie o stację Skolima zaskoczyło rzecznika rządu. Wszystko przez ceny paliw
Temat stacji Skolima niespodziewanie pojawił się również podczas dzisiejszej konferencji prasowej po posiedzeniu rządu. Jeden z dziennikarzy zwrócił się do rzecznika rządu Adama Szłapki z pytaniem dotyczącym cen paliw.
“Jeszcze chciałem dopytać jak to jest możliwe, że na prywatnej stacji, na przykład u Skolima, paliwo jest o 50, 60 groszy tańsze niż na przykład na Orlenie?” – skierował pytanie jeden z obecnych na miejscu redaktorów.
Adam Szłapka przyznał, że nie zna szczegółowych cen paliw na wszystkich stacjach w Polsce, ale jego odpowiedź wywołała zainteresowanie obecnych na sali.
“To nie znam bardzo precyzyjnie wszystkich cen paliw na stacjach w Polsce. Natomiast myślę, że po tej informacji pana redaktora Orlen będzie analizował ceny paliw na swoich stacjach” – odpowiedział.
Po chwili rzecznik rządu dodał jeszcze krótkie wyjaśnienie i zakończył konferencję słowami:
“To już jest decyzja stacji. Bardzo dziękuję” – wtrącił ucinając temat.
Choć Skolim nie odniósł się jeszcze do tego, że jego stacja została wspomniana podczas konferencji prasowej rządu, cała sytuacja szybko obiegła internet i wywołała liczne komentarze. Jedno jest pewne – biznes prowadzony przez artystę coraz częściej staje się tematem ogólnopolskiej dyskusji, a jego stacja benzynowa zyskała rozgłos nie tylko wśród kierowców, ale także na najwyższych szczeblach życia publicznego.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sanah KOŃCZY karierę? Jej słowa obiegły sieć [WIDEO]
Chcielibyście tankować na stacjach Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuDoda broni Roksany Węgiel. Tak podsumowała jej życiowe wybory
-
news2 dni temuDorota Wellman z NOWYM partnerem w „Dzień dobry TVN”. Kim jest?
-
news4 dni temu“Lato z Radiem i TVP”: Michał Szpak skradł show? Widzowie nie mieli wątpliwości
-
moda3 dni temuD’mash Boutique podbija Kielce. Nie uwierzycie, jakie gwiazdy tu zaglądają [TYLKO U NAS]
-
news3 dni temuTo, co zrobiła Shakira podczas finału MŚ, obiegło cały świat. Internauci są zgodni
-
news5 dni temuTyle pieniędzy zebrali Bedoes i Łatwogang dla Fundacji Cancer Fighters. Dużo?
-
news3 dni temuSyn Dagmary Kaźmierskiej przekazał radosną nowinę. “Królowa życia” komentuje
-
news4 dni temuMarcin Hakiel już tak nie wygląda. Zaszalał u fryzjera? [FOTO]

Dodaj komentarz