Śledź nas

news

Viki Gabor w końcu powiedziała prawdę o Roxie Węgiel. Od czego zaczął się ich konflikt?

Opublikowano

w dniu

Przez długi czas mówiło się o rywalizacji, chłodnych relacjach i niewypowiedzianym konflikcie między dwiema młodymi gwiazdami polskiej sceny muzycznej. Każda ich wypowiedź była analizowana, a milczenie tylko podsycało spekulacje. Teraz jedna z nich postanowiła powiedzieć wprost, co naprawdę myśli. Dowiedz się więcej!

Wywiad Viki Gabor u Mateusza Opyrchała w podcaście RMF Show wywołał niemałe poruszenie zarówno wśród fanów, jak i w mediach plotkarskich. Tym razem młoda wokalistka zdecydowała się wrócić do tematu, który od lat był przedmiotem plotek, domysłów i internetowych teorii, czyli jej relacji z Roksaną Węgiel. Choć artystka zwykle unika osobistych wątków i konsekwentnie kieruje rozmowy na tory muzyczne, tym razem pozwoliła sobie na większą szczerość, co natychmiast zostało zauważone.

Viki Gabor, która w 2019 roku zachwyciła widzów jako finalistka „The Voice Kids”, w ekspresowym tempie wspięła się na sam szczyt polskiej sceny muzycznej. Zaledwie kilka miesięcy po programie wygrała Eurowizję Junior, zdobywając międzynarodową sławę dzięki przebojowi „Superhero”. Jej kariera dosłownie eksplodowała, a kolejne lata przyniosły cztery albumy studyjne, setki koncertów oraz ugruntowaną pozycję jednej z najważniejszych młodych artystek w kraju.

Od samego początku medialnej kariery nazwisko Gabor niemal nieustannie pojawiało się obok nazwiska Roksany Węgiel. Roxie, zwyciężczyni pierwszej edycji „The Voice Kids” oraz Eurowizji Junior, również błyskawicznie stała się jedną z największych gwiazd młodego pokolenia. Obie artystki osiągnęły spektakularne sukcesy w bardzo młodym wieku, dlatego porównania były nieuniknione, a media chętnie kreowały narrację o rywalizacji.

Z czasem w sieci zaczęły krążyć pogłoski o rzekomym konflikcie między dwiema wokalistkami. Internauci i dziennikarze dopatrywali się napięć na tle zawodowym, walki o popularność czy lukratywne kampanie reklamowe. Szczególnie głośno zrobiło się po jednej z wypowiedzi Viki Gabor dotyczącej promocji bielizny przez Roxie, która natychmiast została odczytana jako ukryty przytyk i rozpaliła falę komentarzy.

Sama Viki Gabor podkreślała wówczas, że mówiła wyłącznie o swoim podejściu do branży i o tym, jak chce być postrzegana jako artystka. Zaznaczała, że zależy jej przede wszystkim na muzyce, a nie na kontrowersjach czy wizerunkowych prowokacjach. Mimo tych wyjaśnień opinia publiczna szybko dopisała własną historię, a hasło „konflikt dwóch gwiazd” zaczęło żyć własnym życiem.

Ja nie chcę obrażać nikogo i tak dalej, ale ja, tworząc muzykę, jestem artystką i tworzę muzykę. Nie chciałabym promować bielizny. Ja chcę promować muzykę, ale każdy ma inne podejście do wszystkiego. Ja jestem akurat taka, niektórzy są tacy – wspominała wówczas Viki Gabor dla portalu Vibez.

POLECAMY: Dawid Kwiatkowski podzielił się radosną nowiną. Fani nie kryją wzruszenia

Viki Gabor wprost o relacji z Roxie Węgiel

W najnowszej rozmowie Mateusz Opyrchał postanowił wrócić do tego tematu i zapytał wprost, kiedy Viki Gabor pogodzi się z Roxie. Odpowiedź wokalistki była szczera i pozbawiona medialnych uników:

Nie lubię tego tematu strasznie, bo to jest taki temat niepotrzebny, ale powiem Ci, że ja nie wiem co się tam stało […] Tam były rzeczy, które mi się nie podobały z jej strony, które wyszły na początku i ja jestem takim typem osoby, która widzi, że ktoś robi coś na mój temat to nie będę siedzieć cicho, nie będę mówić o takich. Wiesz, jakby nie nakręcam w ogóle tej sytuacji, bo jestem pewna, że tak samo jak ja, bo nie chce nam się. Myślę, że Roxy też. I to jest totalnie niepotrzebne, wiesz, my nie musimy się lubić i jakoś tam rozmawiać ze sobą. A czy ja chcę to jakoś nakręcać, jakby to nie jest w ogóle dla mnie priorytet. No nie lubię o takich rzeczach rozmawiać, bo mam wrażenie, że jest fajniejszy temat, wiesz, typu o płytach i tak dalej – wyznała Viki Gabor.

W dalszej części rozmowy padło pytanie o ewentualną konkurencję między obiema artystkami. Mateusz Opyrchał zapytał wprost, czy na jakimkolwiek etapie kariery Viki Gabor odczuwała rywalizację z Roksaną Węgiel. Odpowiedź była jednoznaczna i pozbawiona emocjonalnego tonu:

Ja nie odczuwałam konkurencji. Myślę, że to też wynika jakby z tego, że nigdy sobie nie tłumaczę “w łeb w łeb”. Wiesz o co chodzi? Każdy robi totalnie inną muzykę. I mam wrażenie, że ona ma swoją drogę, ja mam swoją drogę i to się nie koliduje ze sobą. Jest tyle miejsc na rynku muzycznym, że tak naprawdę tyle młodych ludzi teraz startuje – dodała Viki Gabor.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Marcin Rogacewicz pierwszy raz pokazał syna. Później zaskoczył osobistym wyznaniem

Którą wokalistkę słuchacie częściej – Viki Gabor czy Roxie Węgiel? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Viki Gabor (fot. screen YouTube RMF Show)
Viki Gabor (fot. screen YouTube RMF Show)
Roxie Węgiel (fot. screen YouTube RMF FM)
Viki Gabor (fot. screen YouTube RMF Show)
Viki Gabor (fot. screen YouTube RMF Show)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Rafał Maserak POUCZA Julię WIENIAWĘ: Nie powinna przepraszać?

Opublikowano

w dniu

przez

Rafał Maserak POUCZA Julię WIENIAWĘ: Nie powinna przepraszać?

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Joanna Szczepkowska grzmi po aferze w TK. Czy Nawrocki powinien ustąpić?

Kontynuuj czytanie

news

Tomasz Wygoda OSTRO podsumował Edytę GÓRNIAK – poszło o Karola NAWROCKIEGO w Trybunale Konstytucyjnym!

Opublikowano

w dniu

przez

Tomasz Wygoda OSTRO podsumował Edytę GÓRNIAK – poszło o Karola NAWROCKIEGO w Trybunale Konstytucyjnym!

POLECAMY: Wpadka w „Tańcu z Gwiazdami”. Wszystko działo się na oczach widzów

Kontynuuj czytanie

news

Joanna Szczepkowska grzmi po aferze w TK. Czy Nawrocki powinien ustąpić?

Opublikowano

w dniu

przez

Afera wokół Trybunału Konstytucyjnego wywołała ogromne emocje i kolejną falę politycznych komentarzy. Tym razem głos zabrała Joanna Szczepkowska, która zdecydowała się przedstawić własną relację z nocnych wydarzeń i odpowiedzieć na słowa prezydenta. Aktorka nie zamierzała łagodzić swojego stanowiska. Dowiedz się więcej!

Piątkowy wieczór przyniósł gwałtowne zaostrzenie trwającego od miesięcy sporu o Trybunał Konstytucyjny. Informacje o odsunięciu dotychczasowego kierownictwa instytucji, wnioskach o uchylenie immunitetów oraz obecności policji przed gmachem przy alei Szucha zdominowały przekazy medialne. Wydarzenia wywołały liczne komentarze i ponownie rozpaliły dyskusję na temat sytuacji politycznej w Polsce.

Szczególne zainteresowanie wzbudziły nagrania, które w nocy z piątku na sobotę, 30 i 31 października, obiegły media społecznościowe. Widać na nich Karola Nawrockiego przed wejściem do siedziby Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie. Prezydent próbuje przedostać się przez grupę osób stojących w drzwiach budynku. W pewnym momencie zwraca się do jednej z kobiet słowami: „Proszę odejść, przepraszam panią”.

W piątek wieczorem w Trybunale Konstytucyjnym doszło do kolejnego zwrotu w trwającym konflikcie. W opublikowanym komunikacie poinformowano o odsunięciu od wykonywania obowiązków prezesa Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego. Tymczasowe kierowanie pracami instytucji powierzono sędzi Annie Korwin-Piotrowskiej, co spotkało się z natychmiastową reakcją i jeszcze bardziej zaostrzyło spór.

Następnie później siedmioro sędziów wybranych przez Sejm weszło na teren Trybunału w towarzystwie funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa. Jak relacjonowała rzeczniczka TK Weronika Ścibor, pracujący na miejscu strażnicy mieli otrzymać polecenie spakowania swoich rzeczy i opuszczenia budynku. Sytuacja szybko stała się przedmiotem politycznych komentarzy, a przed gmachem zaczęli gromadzić się kolejni ludzie.

Na miejscu pojawili się między innymi politycy prawicy, przedstawiciele Konfederacji oraz Grzegorz Braun wraz z sympatykami. Obecna była również policja. Na oficjalnym profilu Trybunału opublikowano komunikat, w którym zakwestionowano legalność podjętych działań i napisano o „bezprawnym przejęciu strony internetowej”. Wydarzenia z piątkowego wieczoru jeszcze bardziej zaostrzyły spór, który od miesięcy dzieli polską scenę polityczną.

Na oficjalnym profilu Trybunału opublikowano komunikat, w którym zakwestionowano legalność podjętych działań i napisano o „bezprawnym przejęciu strony internetowej”. Do sprawy odniósł się również Karol Nawrocki, który opisał zajście jako próbę siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa. W swoim oświadczeniu napisał: „Tej nocy doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa”. Słowa prezydenta nie pozostały bez odpowiedzi. Wśród osób, które zdecydowały się publicznie zabrać głos, znalazła się Joanna Szczepkowska.

POLECAMY: Daniel Martyniuk urządził AWANTURĘ pod sklepem: „Otwórz to, ku*wa” [WIDEO]

Joanna Szczepkowska uderza w Nawrockiego. Słusznie?

Aktorka opublikowała na Facebooku wpis, w którym przedstawiła własną wersję nocnych wydarzeń. Wymieniła Zbigniewa Kapińskiego, Stefana Boguckiego, Karola Nawrockiego i Bartłomieja Sochańskiego jako osoby, które miały wejść do budynku. Według jej relacji podczas wejścia doszło do użycia siły, a potrącona miała zostać sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Joanna Szczepkowska opisała również, co miało wydarzyć się już po przekroczeniu progu Trybunału. Jej słowa były wyjątkowo stanowcze i z pewnością zwróciły uwagę osób śledzących polityczny konflikt.

“Wczoraj w nocy kilku mężczyzn wdarło się do Trybunału Konstytucyjnego. Ich nazwiska są znane: Zbigniew Kapiński, Stefan Bogucki, Karol Nawrocki, Bartłomiej Sochański. Napastnicy użyli siły, potrącając przy tym kobietę, sędzię Korwin Piotrowską. Po wejściu do budynku stwierdzili, że sędziowie nie są sędziami, potem udali się na piętro do jednego z reprezentacyjnych pomieszczeń. Następnie napastnicy usiedli na kanapie i w fotelach, zrobili sobie zdjęcie i wyszli” – napisała.

Aktorka zakwestionowała również określenie nocnego zajścia mianem siłowego przejęcia. Jej zdaniem do naruszenia porządku konstytucyjnego doszło znacznie wcześniej, kiedy Andrzej Duda powierzył kierowanie Trybunałem Julii Przyłębskiej.

“Do naruszenia porządku konstytucyjnego RP doszło nocą z 19 na 20 grudnia, kiedy Andrzej Duda powierzył kierowanie TK Julii Przyłębskiej i w ten sposób PiS zagarnął politycznie Trybunał. Musiał to zrobić, bo wiedział, że jego władza działa wbrew konstytucji. Nawrocki broni Trybunału z tego samego powodu” – czytamy.

Joanna Szczepkowska nie zgodziła się również z twierdzeniem prezydenta, że za obecność policji przed gmachem odpowiada rząd. Karol Nawrocki wezwał do opuszczenia terenu Trybunału przez funkcjonariuszy skierowanych tam przez władze. W swoim oświadczeniu napisał: „Wzywam do przywrócenia porządku prawnego i opuszczenia terenu trybunału przez siły przymusu skierowane na miejsce przez rząd”. Aktorka odpowiedziała na te słowa wyjątkowo krótko i dosadnie: „Policję wezwali sędziowie. Sędziowie, nie rząd”.

Na tym jednak Joanna Szczepkowska nie zakończyła swojego wpisu. Na koniec zaapelowała o przywrócenie porządku prawnego i wskazała, czego jej zdaniem powinien dokonać prezydent. Aktorka uważa, że Karol Nawrocki powinien wypełnić konstytucyjne obowiązki i zorganizować uroczystość ślubowania legalnie wybranych sędziów. Nie zabrakło również kolejnych mocnych słów pod adresem głowy państwa.

“Trzeba przywrócić. Porządek, a raczej spokój prawny będzie przywrócony przez takiego prezydenta, który spełni konstytucyjne obowiązki. Zorganizuje uroczystość ślubowania legalnie wybranych sędziów i nie będzie używał siły w stosunku do kobiet na oczach całego świata. Batyr najwyraźniej w swoim oświadczeniu wzywa Karola N. do ustąpienia ze stanowiska. Najwyższy czas” – stwierdziła.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: 2026 rok przyniósł bolesne pożegnania. Tych znanych osób nie ma już z nami

Co uważacie o słowach Joanny Szczepkowskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Joanna Szczepkowska (fot. screen YouTube TVP Info Publicystyka)
Karol Nawrocki (fot. screen YouTube Karol Nawrocki)
Andrzej Duda (fot. screen YouTube Prezydent RP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Daniel Martyniuk urządził AWANTURĘ pod sklepem: „Otwórz to, ku*wa” [WIDEO]

Opublikowano

w dniu

przez

Daniel Martyniuk ponownie znalazł się w centrum internetowej burzy. Tym razem uwagę zwróciło nagranie opublikowane w mediach społecznościowych, na którym syn Zenka Martyniuka nie kryje emocji i kieruje pretensje pod adresem pracowników popularnej sieci sklepów. Okoliczności całego zajścia mogą zaskakiwać. Dowiedz się więcej!

Daniel Martyniuk od dawna wzbudza zainteresowanie mediów, a jego nazwisko regularnie powraca w kontekście kolejnych kontrowersji. Syn gwiazdora disco polo Zenona Martyniuka wielokrotnie trafiał na nagłówki za sprawą burzliwego życia prywatnego, rodzinnych napięć i problemów z prawem. Ostatnio ponownie zrobiło się o nim głośno również z powodu udziału w programie „Nasi w mundurach”, w którym uczestnicy muszą zmierzyć się z wymagającymi zadaniami i sprawdzić swoje możliwości w nietypowych warunkach. Wydawało się, że ostatnie miesiące przyniosły w jego życiu nieco więcej spokoju, ale najnowsza publikacja w mediach społecznościowych znów skierowała na niego uwagę internautów.

Tym razem do zdarzenia doszło 1 listopada, czyli w dzień Wszystkich Świętych. Podczas gdy wiele osób odwiedzało groby bliskich i spędzało czas na wspominaniu zmarłych, Daniel Martyniuk postanowił wybrać się na spacer do sklepu. Wyprawa zakończyła się jednak nieoczekiwaną sytuacją, którą sam uwiecznił telefonem. Nagranie szybko stało się przedmiotem zainteresowania użytkowników sieci, a zachowanie celebryty wywołało kolejną falę komentarzy.

Syn Zenona i Danuty Martyniuków pojawił się przed jedną z placówek popularnej sieci Żabka w podlaskim Wasilkowie. Na miejscu zastał jednak zamknięte drzwi i wygaszone światła. Dla wielu osób nie byłoby to niczym niezwykłym, biorąc pod uwagę, że 1 listopada jest dniem ustawowo wolnym od pracy i wiele sklepów pozostaje wówczas nieczynnych. Daniel najwyraźniej nie zamierzał jednak zaakceptować takiego obrotu spraw. Zamiast poszukać innego rozwiązania, sięgnął po telefon i zaczął nagrywać swoją reakcję.

POLECAMY: 2026 rok przyniósł bolesne pożegnania. Tych znanych osób nie ma już z nami

Daniel Martyniuk MAMROCZE przed zamkniętym sklepem. Tak zachował się 1 listopada [WIDEO]

Na opublikowanym materiale widać, że mężczyzna jest wyraźnie wzburzony. Jego wypowiedź jest chaotyczna, pojawiają się w niej wulgaryzmy, a kolejne zdania trudno ze sobą połączyć. Sposób mówienia Daniela Martyniuka może zwrócić uwagę odbiorców, jednak na podstawie samego nagrania nie da się jednoznacznie stwierdzić, co było przyczyną jego zachowania ani czy znajdował się pod wpływem jakichkolwiek substancji. Nie zmienia to faktu, że opublikowany film ponownie dostarczył internautom tematu do dyskusji.

Największe emocje wywołała jednak sama treść monologu. Daniel nie krył zdziwienia, że sklep, który kojarzy mu się z placówkami otwartymi przez większą część tygodnia, tym razem nie prowadził sprzedaży. Zaczął zastanawiać się na głos, dlaczego akurat w Wasilkowie nie może zrobić zakupów. Jego wypowiedź szybko przerodziła się w serię pretensji, a frustracja związana z zamkniętymi drzwiami stała się głównym tematem nagrania.

„Wszystkie ku*wa, Żabki w Polsce są otwarte zawsze od 8 czy od 9? Jedyna Żabka w Polsce, gdzie jesteśmy – w Wasilkowie – jest zamknięta. Jakim cudem może być Żabka zamknięta? Co? Szukają pracownika. Ja ci, k*wa, znajdę, ku*wa. Otwórz to, ku*wa” – mówił Daniel na InstaStories.

Daniel martyniuk (źródło: Instagram @di_em_em)

Nagranie szybko zaczęło krążyć w internecie, a internauci ponownie zwrócili uwagę na zachowanie syna gwiazdora disco polo. Nie jest to zresztą pierwszy raz, kiedy aktywność Daniela Martyniuka w mediach społecznościowych wywołuje duże poruszenie. Jego publikacje regularnie stają się przedmiotem komentarzy, a każda kolejna kontrowersyjna sytuacja sprawia, że zainteresowanie jego osobą nie słabnie. Tym razem powodem zamieszania okazała się pozornie błaha sprawa – zamknięty sklep w dzień świąteczny.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Dymna wspomina zmarłego Jana Frycza. Jej słowa chwytają za serce

Co uważacie o zachowaniu Daniela? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Daniel Martyniuk (fot. screen YouTube TTV)
Daniel Martyniuk (fot. screen Instagram Stories Daniel Martyniuk) – 1.11.2026

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością