showbiz
Dagmara Kaźmierska po operacji twarzy – pokazała efekty i zdradziła, ile za to zapłaciła
Dagmara Kaźmierska po raz kolejny zaskoczyła swoich fanów. Tym razem nie ekstrawaganckim ubiorem, kontrowersyjną wypowiedzią czy nowym programem, lecz operacją plastyczną twarzy i szyi, której efekty pokazała bez cenzury na TikToku. Choć siniaki i opuchlizna jeszcze nie zniknęły, celebrytka już teraz dzieli się szczegółami zabiegu – od efektów po konkretną cenę. Czemu zdecydowała się na tak drastyczny krok? I dlaczego poleca wszystkim… rzucić palenie? Dowiedz się więcej!
Dagmara Kaźmierska zyskała popularność jako jedna z bohaterek programu „Królowe życia” emitowanego przez TTV. Od początku wyróżniała się barwną osobowością, bezpośrednim językiem i oryginalnym stylem. Choć jej wizerunek budził skrajne emocje, widzowie ją pokochali. Stała się ikoną „królewskiej szczerości” i luksusu na własnych zasadach.
Po odejściu z TTV, Dagmara Kaźmierska związała się z Polsatem, gdzie otrzymała własny format pt. „Dagmara szuka męża”. Show miał charakter randkowy, a przy wyborach partnerów celebrytki towarzyszył jej syn – Conan Kaźmierski, znany widzom również z wcześniejszego programu. Format przyciągnął uwagę, choć nie obyło się bez krytyki i kontrowersji.
W 2024 roku Kaźmierska wystąpiła w „Tańcu z Gwiazdami” w parze z Marcinem Hakielem. Wydawało się, że idą po zwycięstwo, do czasu, aż media zaczęły przypominać o jej kryminalnej przeszłości. Gdy zrobiło się naprawdę głośno, celebrytka wycofała się z show, a później – na chwilę z całego show-biznesu. Powróciła na własnych zasadach: do sieci, na YouTube i TikToka.
POLECAMY: To koniec! Michał Czernecki rozwodzi się po dwóch dekadach małżeństwa – wiemy, kiedy wpłynął pozew
Kompleksy nie odpuszczały – teraz czas na nową twarz
Choć przez pewien czas było o niej cicho, Dagmara Kaźmierska znowu weszła do sieci drzwiami i oknem – tym razem nie jako „królowa życia”, lecz kobieta po poważnej operacji plastycznej. Kilka dni temu pokazała się dosłownie chwilę po zabiegu: z turbanem na głowie, opatrunkami na szyi i sinymi oczami. Widok był szokujący, nawet jak na celebryckie standardy. Internauci przecierali oczy ze zdziwienia – „czy to naprawdę Dagmara?”. Teraz, gdy od operacji minęło już kilka dni, w sieci pojawiło się nowe nagranie. Opuchlizna powoli ustępuje, a kontury nowej twarzy zaczynają być coraz bardziej widoczne. Sama zainteresowana nie zamierza się ani ukrywać, ani pudrować rzeczywistości – wręcz przeciwnie, pokazuje wszystko krok po kroku i mówi wprost, jak wygląda prawdziwa rekonwalescencja.
W nagraniu opublikowanym na TikToku Dagmara Kaźmierska opowiedziała z rozbrajającą szczerością, co ją doprowadziło do decyzji o operacji:
Miałam krzywe usta, że jak mówiłam to miałam krzywe to się denerwowałam […] szyję miałam jak indor i szyja jest prościusieńka – zdradziła bez ogródek.
W jej słowach nie było ani cienia kokieterii – to była brutalna autodiagnoza kobiety, która przez lata przyzwyczaiła się do maskowania niedoskonałości. Teraz postanowiła przestać udawać. Nie chodziło już tylko o wygląd – chodziło o odzyskanie kontroli nad własnym ciałem i samopoczuciem
Zamiast wybierać drogie polskie kliniki, Dagmara Kaźmierska postawiła na Turcję – kierunek coraz popularniejszy wśród osób planujących operacje plastyczne. Tam właśnie przeszła lifting twarzy i szyi, o którym mówi dzisiaj tak otwarcie. Jak sama wyjaśniła, za granicą mogła liczyć na pełną opiekę, komfort, a przede wszystkim – dużo niższą cenę. To decyzja, która dla wielu może być inspiracją, ale też powodem do dyskusji. W sieci nie brak głosów: „Brawo za odwagę”, ale też: „To nie zabieg kosmetyczny, tylko poważna ingerencja”.
POLECAMY: Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski chcieli rozbawić fanów, a skończyło się katastrofą? “Nie wiecie jak zwrócić na siebie uwagę”
Siniaki, opuchlizna i ból – prawdziwe kulisy „nowej twarzy” Dagmary Kaźmierskiej
W nagraniu celebrytka pokazuje się już bez turbanów i ciężkich opatrunków, ale jej twarz nadal nosi ślady operacji.
Tu mam siniaki. Ja wyglądam tak jak trzy dni po operacji – mówiła, wskazując palcami okolice oczu i policzków.
Wśród wielu emocjonalnych wypowiedzi Dagmara Kaźmierska zawarła też bardzo praktyczne przesłanie – skierowane przede wszystkim do kobiet, które myślą o podobnym zabiegu.
Dziewczyny ważne powiem Wam szczerze, jakbyście chciały robić jakąś operację to żebyście przestały palić papierosy przynajmniej na 2-3 miesiące – zaleca.
Największe poruszenie wywołała jednak jej wypowiedź na temat kosztów operacji.
Cena liftingu pięć razy mniej niż w Polsce. W Polsce koło stu tysięcy, a tam koło dwóch dych – zdradziła bez mrugnięcia okiem.
Słowa Dagmary Kaźmierskiej o cenie zabiegu wywołały prawdziwą burzę. Internautki masowo zaczęły przeszukiwać sieć w poszukiwaniu tureckich klinik – Stambuł i Antalya zyskały właśnie nowych fanów. „Pięć razy taniej niż w Polsce” – ta deklaracja zrobiła swoje. W komentarzach zaroiło się od pytań o lekarza, nazwę kliniki i szczegóły procedury.
Po burzliwej karierze w reality show, medialnych wzlotach i upadkach oraz licznych powrotach, Dagmara Kaźmierska znowu przypomina o sobie i to w zupełnie nowej odsłonie. Operacja plastyczna nie tylko zmieniła jej wygląd, ale może okazać się początkiem kolejnego etapu w jej medialnym życiu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Joanna Brodzik kusi nowym projektem – fani domagają się powrotu do komedii: “Brakuje Pani w tych klimatach”
Poddalibyście się takiej operacji plastycznej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!
@queendboutique #dagmarazkrólowychżycia #dagmarakaźmierska #dc #dagmaraiedzia #tiktokpolska #butikdagmary #króloweżycia #dagmaraijacek #conankaźmierski ♬ original sound – LoveQueenD





Autor: SJ
news
Książulo wchodzi w aferę o napiwki. Jednym zdaniem odpowiedział Gesslerowi
Dyskusja o tym, czy napiwki powinny być obowiązkowe, nabiera tempa. Po mocnych słowach Mateusza Gesslera i zdecydowanej odpowiedzi Katarzyny Bosackiej głos zabrał teraz Książulo. Popularny recenzent kulinarny nie potrzebował wielu słów, by jasno przedstawić swoje stanowisko. Dowiedz się więcej!
Kwestia napiwków od lat dzieli Polaków. W przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych, gdzie pozostawienie dodatkowego wynagrodzenia dla kelnera jest mocno zakorzenione w kulturze, w Polsce napiwek wciąż traktowany jest przede wszystkim jako dobrowolny wyraz uznania za dobrą obsługę. Jedni uważają, że należy go zostawiać niemal zawsze, inni są zdania, że klient powinien sam decydować, czy i ile pieniędzy chce dodatkowo przekazać pracownikom lokalu.
Głos w tej dyskusji zabrał ostatnio Mateusz Gessler w rozmowie z Pudelkiem. Restaurator, który od lat związany jest z branżą gastronomiczną, podczas ramówki Polsatu opowiedział o własnych doświadczeniach z pracy w restauracji. Podkreślił, że sam doskonale zna realia pracy zarówno na kuchni, jak i na sali, dlatego napiwki mają dla niego szczególne znaczenie.
„Ja zawsze zostawiam napiwek z jednego prostego powodu. Jestem wychowany w gastronomii, także też pracowałem, nie tylko na kuchni, ale pracowałem na sali. Dzięki tym napiwkom mogłem na przykład zapłacić szkołę mojego syna albo przeprowadzać się, mogłem żyć trochę lepiej” – powiedział Mateusz Gessler na ramówce Polsatu.
Na tym jednak Mateusz Gessler nie poprzestał. Restaurator zdecydował się na znacznie bardziej stanowczą opinię dotyczącą tego, jak jego zdaniem powinni zachowywać się klienci restauracji. W jego ocenie napiwek nie powinien być wyłącznie kwestią indywidualnej decyzji gościa, ale stałym elementem wizyty w lokalu gastronomicznym.
„Także tipy są bardzo bardzo ważne. Napiwki są i powinny być obowiązkiem dla każdego gościa, który jest w restauracji” – stwierdził Gessler.
Takie stanowisko szybko spotkało się z reakcjami. Do sprawy odniosła się między innymi Katarzyna Bosacka, która przyznała, że rozumie trudną sytuację osób pracujących w gastronomii, ale nie zgadza się z twierdzeniem, że klient powinien mieć obowiązek zostawienia napiwku. Jej zdaniem dodatkowe wynagrodzenie powinno zależeć przede wszystkim od jakości obsługi.
Katarzyna Bosacka szczególnie mocno zwróciła uwagę na przypadki, w których opłata za obsługę zostaje doliczona do rachunku bez odpowiednio wyraźnej informacji. W takiej sytuacji klient może nieświadomie zostawić dodatkowe pieniądze po raz drugi, sądząc, że rachunek nie zawiera jeszcze żadnej opłaty za serwis.
„Choć zdanie Mateusza szanuję, to jednak się z nim nie zgadzam. Napiwki zostawiam zawsze w zależności od stopnia zadowolenia z obsługi, ale do szewskiej pasji doprowadza mnie fakt, gdy serwis jest ukryty, tzn. doliczany do każdego rachunku (nawet w przypadku pojedynczego klienta), choć kelner nas o tym nie informuje i takiej notatki często nie ma w karcie! W efekcie zostawiamy podwójny napiwek często nieświadomi tej sytuacji i czujemy się oszukani” – czytamy na Instagramie.
POLECAMY: Sebastian Fabijański podjął ważną decyzję. Padła zaskakująca deklaracja
Książulo odpowiada na pomysł Gesslera ws. napiwków
Sprawa nie zakończyła się jednak na wymianie opinii między Gesslerem i Bosacką. Internauci szybko podchwycili temat, a w komentarzach zaczęły pojawiać się kolejne głosy dotyczące tego, czy napiwek faktycznie powinien być traktowany jako obowiązkowa część wizyty w restauracji.
Do dyskusji włączył się również Książulo. Popularny recenzent kulinarny, znany przede wszystkim z bezpośrednich i często dosadnych ocen lokali gastronomicznych, postanowił skomentować stanowisko Mateusza Gesslera. Nie zdecydował się jednak na długi wywód. Wystarczyło mu jedno krótkie zdanie.
Obowiązek, centralnie ci mówię, nie – napisał krótko i ironicznie pod postem.
Komentarz Książula szybko zwrócił uwagę internautów, ponieważ idealnie wpisuje się w jego charakterystyczny, bezpośredni styl. Recenzent jasno opowiedział się przeciwko pomysłowi obowiązkowych napiwków, choć zrobił to w typowy dla siebie, lekko prześmiewczy sposób. Tym samym do dyskusji dołączyła kolejna bardzo rozpoznawalna postać związana z gastronomią i internetowymi recenzjami jedzenia.
Cała sytuacja pokazuje, że temat napiwków zdecydowanie nie zamierza szybko zniknąć z przestrzeni publicznej. Mateusz Gessler uważa, że powinny być obowiązkiem każdego gościa, Katarzyna Bosacka stawia na dobrowolność zależną od jakości obsługi, a Książulo swoim krótkim komentarzem jasno pokazał, po której stronie sporu się znajduje. Jedno pytanie pozostaje więc otwarte: czy napiwek rzeczywiście powinien być obowiązkiem, czy jednak zawsze powinien zależeć od decyzji klienta?
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dawid Kwiatkowski ponownie na językach. Po tym występie posypały się komentarze
Myślicie, że napiwki powinny być obowiązkowe? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Sebastian Fabijański podjął ważną decyzję. Padła zaskakująca deklaracja
Sebastian Fabijański coraz śmielej rozwija swoją muzyczną karierę i wygląda na to, że właśnie pojawił się przed nim kolejny, bardzo ambitny cel. Aktor zdradził, że rozważa start w polskich eliminacjach do Eurowizji, a następnie zapytał o zdanie swoich obserwatorów. Wynik głosowania był jednoznaczny. Dowiedz się więcej!
Sebastian Fabijański przez lata kojarzony był przede wszystkim z aktorstwem, jednak w ostatnim czasie coraz mocniej stawia na muzykę. Artysta dał się poznać szerokiej publiczności również dzięki udziałowi w „Tańcu z Gwiazdami”, gdzie dotarł aż do finału. Obecnie jednak to właśnie muzyka wydaje się jednym z najważniejszych kierunków jego działalności.
Jednym z efektów tej aktywności jest współpraca z wokalistką Daryą Frączek. Para nagrała wspólnie kilka utworów, a szerszej publiczności zaprezentowała się podczas tegorocznego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Sebastian Fabijański i Darya Frączek wystartowali w konkursie Premier z piosenką „nieIDEALNA”. Choć ich występ nie zakończył się zwycięstwem, artysta nie zamierza zwalniać tempa.
Teraz Sebastian Fabijański postanowił zdradzić kolejny ze swoich zawodowych planów. Aktor i muzyk przyznał, że bierze pod uwagę zgłoszenie się do polskich eliminacji do Konkursu Piosenki Eurowizji. Zanim jednak podejmie ostateczną decyzję, postanowił sprawdzić, jak na taki pomysł zareagują jego obserwatorzy.
POLECAMY: Dawid Kwiatkowski ponownie na językach. Po tym występie posypały się komentarze
Sebastian Fabijański wystartuje w konkursie Eurowizji?
Na swoim profilu w mediach społecznościowych Sebastian Fabijański zamieścił ankietę, w której internauci mogli opowiedzieć się za jego eurowizyjnym startem, pozostać wobec niego obojętni lub wyrazić sprzeciw. Wynik okazał się dla artysty wyjątkowo wyraźnym sygnałem. Aż 93 procent głosujących poparło pomysł jego udziału w eliminacjach.
Sebastian Fabijański, publikując rezultaty ankiety, skomentował je krótko, ale bardzo wymownie: „Chyba nie mamy wyboru”. Wszystko wskazuje więc na to, że aktor coraz poważniej zaczyna myśleć o walce o możliwość reprezentowania Polski na największym muzycznym konkursie w Europie.
Na razie nie wiadomo jednak, czy ostatecznie zobaczymy Sebastiana Fabijańskiego w polskich preselekcjach. Telewizja Polska nie rozpoczęła jeszcze procedury konkursowej, a szczegółów dotyczących naboru można spodziewać się dopiero w kolejnych miesiącach. Dopiero wtedy okaże się, kto faktycznie zdecyduje się zgłosić swoją propozycję.
Jeżeli Sebastian Fabijański rzeczywiście wystartuje, będzie musiał zmierzyć się z konkurencją innych polskich artystów. Sam udział w preselekcjach może być jednak dla niego kolejnym ważnym krokiem w budowaniu muzycznej kariery. Po występie w Opolu i kolejnych muzycznych projektach Eurowizja byłaby zdecydowanie największym wyzwaniem w tej części jego działalności.
Tym bardziej że przyszłoroczny konkurs zapowiada się wyjątkowo. 71. Konkurs Piosenki Eurowizji odbędzie się w Bułgarii, która w 2026 roku odniosła swoje pierwsze zwycięstwo w historii konkursu za sprawą DARY i utworu „Bangaranga”. Gospodarzem wydarzenia będzie miasto Burgas, a trzy główne koncerty zaplanowano na 11, 13 i 15 maja 2027 roku.
Dla Sebastiana Fabijańskiego byłaby to więc szansa na wejście na zupełnie nowy poziom muzycznej kariery. Na razie pozostaje jednak pytanie, czy po tak jednoznacznym wyniku ankiety rzeczywiście zdecyduje się zrobić kolejny krok. 93 procent głosujących już wydało swój werdykt, a teraz decyzja należy do niego. Czy aktor faktycznie stanie do walki o Eurowizję? Wszystko może rozstrzygnąć się już tej jesieni.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skolim ma DOŚĆ koncertów? Wokalista podjął decyzję
Sebastian Fabijański na Eurowizji to dobry pomysł? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Dawid Kwiatkowski ponownie na językach. Po tym występie posypały się komentarze
Dawid Kwiatkowski po raz kolejny udowodnił, że na scenie czuje się jak ryba w wodzie. Jego występ podczas koncertu „Lato z Radiem i Telewizją Polską” w Tarnowie wywołał lawinę pozytywnych komentarzy, a internauci niemal jednogłośnie zachwycali się wokalistą. Dowiedz się więcej!
Wakacyjna trasa „Lato z Radiem i Telewizją Polską” powoli dobiega końca. W ciągu ostatnich tygodni prezenterzy i artyści odwiedzili wiele polskich miast, zarówno tych największych, jak i znacznie mniejszych miejscowości. Każdy z koncertów przyciągał tłumy publiczności, która miała okazję zobaczyć na jednej scenie czołowych przedstawicieli polskiej muzyki.
22 sierpnia koncert odbył się w Tarnowie. Na scenie pojawili się tego wieczoru między innymi Dawid Kwiatkowski, zespół Zakopower, Carla Fernandes, Kasia Moś, Varius Manx i Kasia Stankiewicz, grupa Piersi, Majka Jeżowska oraz duet Kuba i Kuba. Line-up wydarzenia był więc wyjątkowo różnorodny, a publiczność mogła liczyć zarówno na największe przeboje, jak i występy artystów reprezentujących zupełnie różne muzyczne style.
Jedną z największych gwiazd tarnowskiego koncertu był Dawid Kwiatkowski. Wokalista pojawił się na scenie z dobrze znaną publiczności energią i wykonał swoje największe przeboje. Wśród nich znalazły się między innymi „Później ci opowiem” oraz „Bez ciebie” i „Idziesz ze mną”, które szybko porwały zgromadzonych pod sceną fanów.
Występ Dawida Kwiatkowskiego nie przeszedł również bez echa w mediach społecznościowych. Fragmenty koncertu zaczęły pojawiać się w internecie, a pod nagraniami bardzo szybko zaroiło się od komentarzy. Co ciekawe, tym razem internauci wyjątkowo zgodnie oceniali występ wokalisty, niemal wyłącznie obsypując go komplementami.
POLECAMY: Skolim ma DOŚĆ koncertów? Wokalista podjął decyzję
Dawid Kwiatkowski zachwycił fanów w Tarnowie
Dawid Kwiatkowski od lat należy do grona najbardziej lubianych polskich artystów. Jego kariera rozpoczęła się, gdy był jeszcze bardzo młody, jednak przez lata konsekwentnie rozwijał swój warsztat i sceniczny wizerunek. Dziś może liczyć na ogromne grono fanów, którzy śledzą zarówno jego działalność muzyczną, jak i kolejne występy na największych scenach w kraju.
Pod fragmentami koncertu „Lato z Radiem i Telewizją Polską” internauci nie szczędzili wokaliście pochwał. W komentarzach pojawiały się głosy dotyczące zarówno jego głosu, jak i prezencji scenicznej oraz swobody podczas występu. Wielu komentujących podkreślało, że Kwiatkowski po prostu doskonale odnajduje się na scenie.
„Dawid jak zwykle dał z siebie wszystko”, „Uwielbiam jego występy, zawsze ma świetny kontakt z publicznością”, „Co za głos i energia!”, „Zdecydowanie jeden z najlepszych polskich wokalistów”, „Na żywo brzmi jeszcze lepiej”, „Jak zawsze profesjonalnie i z klasą”, „Publiczność była zachwycona”, „Jaki przystojniak z niego”, „Ale energia!”, „Kolejny świetny występ Dawida” – czytamy w komentarzach.
Tak pozytywny odbiór nie powinien jednak szczególnie dziwić. Dawid Kwiatkowski od dawna słynie z bardzo dobrego kontaktu z publicznością i dużej swobody na scenie. Podczas jego koncertów nie brakuje energii, emocji oraz bezpośredniego kontaktu z fanami, co sprawia, że jego występy są czymś więcej niż tylko odśpiewaniem kolejnych piosenek.
Tarnowski koncert był kolejnym przystankiem na trasie „Lato z Radiem i Telewizją Polską”, która przez całe wakacje dostarczała widzom i słuchaczom muzycznych emocji. Występ Dawida Kwiatkowskiego po raz kolejny pokazał, że wokalista może liczyć na ogromne wsparcie publiczności. Internauci nie tylko docenili jego wykonanie, ale również zwrócili uwagę na klasę, wygląd i naturalność artysty.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Roxie Węgiel już tak nie wygląda. Nowy kolor włosów to dopiero początek
Lubicie Dawida Kwiatkowskiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!












Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Skolim ma DOŚĆ koncertów? Wokalista podjął decyzję
Skolim, czyli Konrad Skolimowski, od miesięcy funkcjonuje na najwyższych obrotach. Setki koncertów, kolejne biznesowe projekty i intensywna obecność w mediach sprawiły, że jego kalendarz praktycznie nie ma wolnych miejsc. Teraz wokalista zdradził, kiedy w końcu zamierza zwolnić tempo. Dowiedz się więcej!
Skolim, czyli Konrad Skolimowski, od kilku lat należy do grona najpopularniejszych wykonawców muzyki tanecznej w Polsce. Artysta nazywany przez fanów „królem latino” regularnie pojawia się na listach przebojów, a jego koncerty przyciągają tysiące osób. Wokalista nie ogranicza się jednak wyłącznie do muzyki. Równolegle rozwija kolejne biznesowe przedsięwzięcia i coraz mocniej buduje markę osobistą.
Lista projektów Konrada Skolimowskiego w ostatnich miesiącach wyraźnie się rozrosła. Artysta angażuje się między innymi w produkcję perfum, autorskie produkty spożywcze, bieliznę oraz napoje bezalkoholowe. „Król Latino” konsekwentnie tworzy więc biznesowe imperium wykraczające poza scenę, a kolejne pomysły wymagają od niego jeszcze większego zaangażowania i czasu.
Teraz jednak wygląda na to, że organizm domaga się odpoczynku. Podczas transmisji na TikToku Konrad Skolimowski zdradził, że od zakończenia niezwykle intensywnego okresu koncertowego dzieli go już tylko dziewięć dni. Wokalista przyznał, że ostatnie miesiące były wyjątkowo wymagające, a jego życie praktycznie cały czas podporządkowane było występom, podróżom i kolejnym zobowiązaniom.
POLECAMY: Roxie Węgiel już tak nie wygląda. Nowy kolor włosów to dopiero początek
Skolim kończy z koncertowaniem? Podjął decyzję
Kalendarz Skolima trudno nazwać typowym. Artysta przyznał, że zdarzają mu się dni, podczas których musi zagrać dwa, a nawet trzy koncerty. Przy takiej częstotliwości występów każdy dojazd, przygotowanie i powrót ze sceny stają się kolejnym elementem ogromnej logistycznej układanki. Nic więc dziwnego, że po zakończeniu koncertowego maratonu wokalista marzy przede wszystkim o śnie.
W trakcie transmisji Skolim opowiedział również o tym, jak zmieniała się liczba jego koncertów na przestrzeni ostatnich lat. Wspomniał o początkach swojej intensywnej działalności scenicznej i o tym, jak szybko popularność jego muzyki przełożyła się na liczbę występów.
“9 dni mi zostało intensywnego koncertowania. Przyznam się szczerze, że był to mocny czas. Nawiązując, że gram to od sześciu lat praktycznie, bo zacząłem grać mniej więcej w 2020 roku i myślę, że zagrałam około stu koncertów. Ten 2021 rok był około pandemiczny, miałem piosenkę “Moja dama”, to już zacząłem grywać, a 2022 rok “Wyglądasz idealnie” i był ogień po 280, 350, 400 aż po 503 koncerty. W tym roku też podobny wynik” – powiedział na TikToku.
Warto przypomnieć, że intensywny grafik Skolima nie był jedynym wyzwaniem, z którym musiał mierzyć się w ostatnim czasie. Wokalista doznał urazu nogi po upadku ze sceny. Mimo kontuzji nie zdecydował się jednak na dłuższą przerwę i przez pewien czas pojawiał się przed publicznością nawet z nogą w gipsie.
Teraz wszystko wskazuje na to, że po miesiącach funkcjonowania na najwyższych obrotach Skolim w końcu będzie miał okazję zwolnić. Sam zapowiedział, że po zakończeniu koncertowego maratonu zamierza po prostu odpocząć i nadrobić zaległości w śnie. W jego przypadku nie chodzi więc o luksusowy urlop czy egzotyczną podróż, ale o coś znacznie prostszego — spokojny sen bez budzika.
“Bardzo wam dziękuję, jesteście przekozaki, bardzo się cieszę. Jeszcze 9 dni, a potem mam wrażenie, że wyśpię się (…) na pewno z 31 sierpnia na 1 września śpię bez limitu. Proszę do mnie nie dzwonić, nie budzić mnie będę spał do 14” – stwierdził król latino.
Skolim od lat konsekwentnie buduje swoją pozycję na scenie, a jego charakterystyczne latynoskie rytmy i imprezowe hity zapewniły mu ogromną popularność. „Kamikadze”, „Temperatura”, „Nie dzwoń do mnie mała” czy „Wyglądasz idealnie” stały się jednymi z najbardziej rozpoznawalnych utworów w jego repertuarze. W samym okresie wakacyjnym wokalista miał stanąć na scenie ponad 500 razy.
Po takim maratonie trudno się więc dziwić, że Konrad Skolimowski odlicza dni do końca intensywnego grania. Dziewięć dni może wydawać się niewielkim okresem, ale dla artysty, który przez całe lato funkcjonuje niemal bez przerwy, będzie to ostatni etap wyjątkowo wyczerpującego sezonu. Wszystko wskazuje na to, że gdy nadejdzie 1 września, „król Latino” na chwilę wyłączy telefon, odłoży koncertowy mikrofon i po prostu… pójdzie spać.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Małgorzata Kożuchowska bez makijażu. Tak wygląda na wakacjach. Zaskoczeni?
Skolim przesadza z taką ilością koncertów? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuKolejny TRANSFER z Polsatu do TVN? Właśnie dostał nową fuchę
-
news5 dni temuMartyniuk pod lupą uczestników „Nasi w mundurach”. Pela i Rzeźniczak komentują
-
showbiz3 dni temuŻona Gurłacza była ZAZDROSNA o Kaczorowską? Padły mocne słowa
-
news3 dni temuNatasza Urbańska poprowadziła „Dzień dobry TVN”. Widzowie wydali werdykt
-
news5 dni temuAnna Kalczyńska z NOWĄ FUCHĄ. Polsat powierzył jej ważną rolę
-
showbiz3 dni temuWiśniewski pomaga Mandarynie przed „Tańcem z Gwiazdami”? Do sieci trafiło nagranie
-
news4 dni temuJanja Lesar nie ukrywa poczucia winy. Wszystko przez związek z Zillmann?
-
news3 dni temuPoruszona Agnieszka Hyży po decyzji prezydenta. Zadała niewygodne pytanie

Dodaj komentarz