news
Doda uderza w Smolastego i nie gryzie się w język. Kulisy sylwestrowego skandalu wychodzą na jaw [WIDEO]
Miał być wielki muzyczny powrót jednego z największych hitów ostatnich lat, a skończyło się na medialnej burzy i ostrych słowach. Sylwestrowy występ, który miał jednoczyć publiczność, podzielił widzów i artystów. Co wydarzyło się za kulisami „Sylwestrowej Mocy Przebojów” i dlaczego Doda nie kryje rozczarowania? Dowiedz się więcej już teraz!
Podczas tegorocznej „Sylwestrowej Mocy Przebojów” Telewizji Polsat Smolasty był jednym z najbardziej wyczekiwanych artystów wieczoru. Wokalista zaprezentował swoje największe przeboje, a wśród nich znalazł się także utwór „Nim zajdzie słońce”, który jeszcze niedawno dominował na listach przebojów. Widzowie szybko jednak zauważyli, że na scenie brakuje jednej, kluczowej postaci – Dody, z którą piosenka była pierwotnie nagrana i która przez wielu fanów uznawana jest za jej nieodłączną część.
Zamiast królowej polskiego show-biznesu u boku Smolastego pojawiła się Klaudia Jóźwiak, znana szerzej jako Imi. Dla części publiczności była to kompletna niespodzianka, a dla innych wręcz szok. Artysta do tej pory nie wykonywał tego utworu z inną wokalistką, dlatego już pierwsze sekundy występu wzbudziły konsternację zarówno wśród widzów przed telewizorami, jak i tych zgromadzonych pod sceną.
Szybko okazało się, że obecność Imi na sylwestrowej scenie ma znacznie głębszy kontekst. Media plotkarskie przypomniały, że w przeszłości Smolastego i Klaudię Jóźwiak łączyło coś więcej niż tylko współpraca muzyczna. Ta informacja natychmiast rozpaliła wyobraźnię internautów i sprawiła, że występ był analizowany nie tylko pod względem wokalnym, ale także osobistym.
To prawda, w przeszłości byli parą, jednak na scenie zachowują się jak profesjonaliści. Po próbie z całą pewnością możemy stwierdzić, że Klaudia godnie zastąpiła Dodę. Na widzów czeka występ pełen emocji… i gorącej choreografii – wspominał jakiś czas temu informator Pudelka.
Wkrótce po sylwestrze Smolasty postanowił publicznie odnieść się do relacji z Dodą, próbując uspokoić narastające spekulacje. W rozmowie z mediami podkreślał, że ich kontakt od dawna miał wyłącznie zawodowy charakter, a po zakończeniu wspólnych projektów każde z nich poszło w swoją stronę. Artysta zaznaczył również, że między nimi nie ma złej krwi ani niewyjaśnionych konfliktów.
Wydaje mi się, że ona poszła w swoją stronę, ja w swoją. Mieliśmy duży kontakt przez czas, kiedy wydawaliśmy nasze dwa utwory wspólne – ode mnie ‘Niech zajdzie słońce’, później u niej ‘Nie żałuję’. Nasze drogi po prostu się rozeszły w momencie, kiedy muzyka przestała nas łączyć, bo zawsze nas łączyła muzyka i tylko muzyka. Oczywiście życzę jej bardzo dobrze, natomiast dzisiaj ludzie domagali się całego utworu, a ja nie będę śpiewał dwóch zwrotek męskich. Potrzebowałem wspaniałej wokalistki i mam – powiedział w wywiadzie z reporterką Pomponika.
Tłumaczenia artysty nie przekonały jednak wszystkich. Internet niemal natychmiast zalała fala krytycznych komentarzy. Wielu fanów otwarcie pisało, że „Nim zajdzie słońce” bez Dody traci swój charakter i emocjonalną siłę. W mediach społecznościowych zaczęły krążyć ostre opinie, które szybko stały się viralowe.
Tego się słuchać nie da; Jeśli już to tylko z Dodą; Kto to w ogóle jest?; Nikt nie zastąpi nam Dody – pisali widzowie Telewizji Polsat.
POLECAMY: Sandra Kubicka wystąpi w znanym programie TVN. To, co dzieje się za kulisami, budzi emocje
Doda komentuje występ Smolastego z Imi
W tym samym czasie Doda występowała na sylwestrze TVP w Katowicach, co uniemożliwiło jej pojawienie się na scenie Polsatu. Jak jednak później ujawniła, nikt nie poinformował jej, że utwór zostanie wykonany z inną wokalistką. Kilka dni po wydarzeniu artystka zdecydowała się na transmisję live na Instagramie, podczas której bez ogródek odniosła się do całej sytuacji.
Nikt mnie o to nie zapytał. Smolasty mnie o tym nie poinformował – podkreśliła rozczarowana.
W dalszej części relacji Doda nie ukrywała emocji. Zaznaczyła, że jej zwrotka powstała z myślą o osobistych doświadczeniach i była pisana „z serca”. Szczególnie dotknęły ją prześmiewcze komentarze pojawiające się w sieci, porównujące nową wykonawczynię do „Dody z Temu” czy „Dody z Sheina”.
Mnie to nie bawi. Ja ten utwór napisałam z serca o swoim życiu – dodała.
Artystka podkreśliła również, że zastąpienie oryginalnego wykonawcy inną osobą narusza niepisane zasady współpracy w branży muzycznej.
Jest to zachowanie wbrew wszystkim zasadom naszego kodeksu pracy, jeżeli chodzi o bycie artystą i współpracę między artystami – mówiła.
Na koniec padły słowa, które tylko zaogniły konflikt i wywołały kolejną falę komentarzy.
Czy wyobrażacie sobie, że ja wzięłabym innego rapera i kazała mu rapować zwrotkę Smolastego? Ja bym umarła ze wstydu […] Smoła jest pogubioną osobą i czasami podejmuje decyzje bardzo skrajnie nieodpowiedzialne – powiedziała.
Choć Doda przyznała, że wiele rzeczy wcześniej przemilczała, tym razem postanowiła powiedzieć wszystko wprost. Jak sama podsumowała, po tej historii pozostał niesmak, który na długo może rzucać cień na ich dawną współpracę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Szokujące wyznanie Magdy Gessler. Alkohol niemal kosztował ją zdrowie
Myślicie, że Doda ma rację? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!








Autor: Szymon Jedynak
news
TVN ma problem z Dorotą Szelągowską? W tle poważny kryzys
Dorota Szelągowska już wkrótce pojawi się na antenie TVN w nowym formacie, ale jej telewizyjny debiut przypadł na wyjątkowo trudny moment. Po głośnym konflikcie wokół „Nigdy w życiu!” pojawiły się pytania o to, jak cała sytuacja wpłynie na promocję programu i wizerunek prezenterki. Teraz głos w sprawie zabrała ekspertka od komunikacji kryzysowej. Dowiedz się więcej!
Dorota Szelągowska wkrótce zadebiutuje na antenie TVN z nowym formatem „Nowa Szelągowska”. Program ma być kolejnym ważnym projektem w karierze prezenterki, jednak jego start zbiega się w czasie z kryzysem wizerunkowym, który wybuchł wokół kontynuacji filmu „Nigdy w życiu!”. Sprawa odbiła się szerokim echem w mediach, a teraz okazuje się, że może mieć również wpływ na sposób promowania nowej produkcji TVN.
Początkiem całego zamieszania była decyzja Joanny Jabłczyńskiej, która poinformowała, że nie wróci do roli Tosi w kontynuacji „Nigdy w życiu!”. Jej słowa doprowadziły do medialnej wymiany zdań pomiędzy aktorką, Katarzyną Grocholą oraz producentami filmu. Z czasem w konflikt zaangażowała się również Dorota Szelągowska, która stanęła w obronie swojej mamy.
Prezenterka opublikowała wówczas emocjonalne nagranie skierowane do Joanny Jabłczyńskiej. W materiale padły bardzo mocne słowa pod adresem aktorki, a Dorota Szelągowska zarzuciła jej między innymi mściwość i nazwała ją „złym człowiekiem”. W późniejszym czasie prezenterka publicznie przeprosiła aktorkę, jednak cała sytuacja nie zniknęła z przestrzeni medialnej.
Teraz okazuje się, że zamieszanie może mieć znaczenie również dla promocji „Nowej Szelągowskiej”. Jak twierdzi Pudelek, TVN miał zrezygnować z organizacji oficjalnej konferencji prasowej poświęconej nowemu programowi. Jeżeli informacje te się potwierdzą, oznaczałoby to nietypową sytuację, ponieważ tego typu wydarzenia są jednym ze sposobów prezentowania nowych produkcji oraz ich prowadzących mediom.
O konsekwencje takiej decyzji oraz wpływ całej sytuacji na dalszą karierę Doroty Szelągowskiej Pudelek zapytał Barbarę Krysztofczyk, ekspertkę ds. wizerunku i komunikacji kryzysowej. Specjalistka zwróciła uwagę, że twórcy programu znaleźli się w sytuacji, z której nie ma idealnego wyjścia.
“Twórcy programu byli i nadal są w niesamowicie trudnej sytuacji. Czasu nie cofną i prowadzącej nie wymienią. No więc trzeba w tym wszystkim trwać. Zacisnąć zęby i robić dobrą minę do złej gry” – oceniła.
POLECAMY: Polsat podebrał kolejne twarze TVN. Zaskakujący transfer?
TVN ma problem przez Dorotę Szelągowską?
Zdaniem ekspertki decyzja dotycząca promocji „Nowej Szelągowskiej” jest szczególnie trudna, ponieważ każda możliwość może wiązać się z określonym ryzykiem wizerunkowym. Stacja musi jednocześnie promować swój nowy program i mierzyć się z zainteresowaniem mediów sytuacją, która wydarzyła się poza samym formatem.
“Co do samej promocji programu, to oni w tym temacie nie mają tego komfortu, by rozpatrywać sobie różne decyzje i potem podjąć najlepszą z możliwych. No nie. Ich wybór ograniczony jest do tego, że mogą podjąć decyzję złą lub bardzo złą – bo cokolwiek nie zrobią, będzie miało to jakieś negatywne konsekwencje. Pytanie brzmi: przy okazji którego wyboru uda się choć trochę zminimalizować wizerunkowe straty” – wyjaśniła Krysztofczyk na łamach Pudelka.
Ekspertka zaznaczyła przy tym, że sytuację Doroty Szelągowskiej można również rozpatrywać przez pryzmat jej motywacji. Prezenterka wystąpiła w obronie swojej matki, a później zdecydowała się przeprosić Joannę Jabłczyńską. Zdaniem Barbary Krysztofczyk nie oznacza to jednak, że konsekwencje publicznej wypowiedzi automatycznie znikają.
“W tym przypadku mamy wszak do czynienia z córką, która powiedziała o kilka słów zbyt dużo – ale umówmy się, w jej mniemaniu zrobiła to w obronie własnej matki. Po ludzku można to jakoś tam zrozumieć. Zwłaszcza że przeprosiła i były to przeprosiny poprawnie zrealizowane. A jednak ponieważ Dorota Szelągowska jest wyrazistą osobą publiczną, to konsekwencje tej jej komunikacyjnej samowoli są bardzo bolesne. Jeden tylko film – a wystarczyło, by koniec końców córka Katarzyny Grocholi okazała się największą wizerunkową przegraną tego kryzysu” – podsumowała Barbara Krysztofczyk w tej samej rozmowie.
Czy widzowie będą chcieli oglądać nowy program Doroty Szelągowskiej? O tym przekonamy się już podczas premiery „Nowej Szelągowskiej”. Program będzie emitowany w każdą niedzielę o godz. 17:55, a pierwszy odcinek widzowie zobaczą 27 września w TVN. Format będzie pojawiał się na antenie tuż przed „Faktami”, co oznacza, że Dorota Szelągowska otrzyma miejsce w niedzielnym paśmie, które może przyciągnąć przed telewizory sporą widownię.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kinga Rusin dołączy do Polsatu? Edward Miszczak ma sprytny plan
Będziecie oglądać nowy program Szelągowskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Polsat podebrał kolejne twarze TVN. Zaskakujący transfer?
Polsat Café szykuje nowość na wiosnę przyszłego roku. Stacja zapowiedziała już program „Ogród Ekspres”, a teraz poznaliśmy nazwiska jego prowadzących – Izabeli Szarmach i Olgi Piórkowskiej, które widzowie doskonale znają z anteny TVN. Siostry ponownie zajmą się metamorfozami ogrodów, ale tym razem zrobią to dla konkurencyjnej stacji. Dowiedz się więcej o kulisach transferu!
Polsat Café jakiś czas temu ogłosił casting do swojego nowego programu „Ogród Ekspres”. Format ma zadebiutować na antenie wiosną przyszłego roku i już teraz wzbudza zainteresowanie, ponieważ jego założenia są bardzo konkretne. Doświadczone specjalistki będą zamieniać zaniedbane i niewykorzystane przestrzenie w zielone zakątki, które mają stać się miejscem relaksu, spotkań z bliskimi i codziennego odpoczynku.
W każdym odcinku wybrany ogród o powierzchni do 80 metrów kwadratowych przejdzie spektakularną metamorfozę. Twórcy programu chcą przede wszystkim pokazać, że nawet niewielka lub mocno zaniedbana przestrzeń może zyskać zupełnie nowe życie. „Ogród Ekspres” ma łączyć efektowną przemianę z praktycznymi poradami dotyczącymi urządzania i późniejszej pielęgnacji ogrodu.
Największą niespodzianką okazały się jednak nazwiska prowadzących. W piątek w programie „Halo tu Polsat” ogłoszono, że gospodyniami „Ogrodu Ekspres” będą Izabela Szarmach i Olga Piórkowska. Siostry są doskonale znane widzom zainteresowanym tematyką ogrodniczą, ponieważ wcześniej były twarzami TVN, gdzie prowadziły format „Wymarzone ogrody”.
POLECAMY: Kinga Rusin dołączy do Polsatu? Edward Miszczak ma sprytny plan
Kolejny transfer z TVN-u do Polsatu. Zaskoczeni?
Dla obu sióstr będzie to więc powrót do telewizji w dobrze znanej im formule, ale jednocześnie zmiana stacji. Izabela Szarmach i Olga Piórkowska ponownie będą miały za zadanie odmieniać ogrody i pokazywać widzom, jak można wykorzystać nawet niewielką przestrzeń. Tym razem ich program pojawi się jednak na antenie Polsat Café, co można odbierać jako kolejny przykład transferu telewizyjnych twarzy między największymi stacjami.
Pomysł na format jest prosty, ale daje twórcom sporo możliwości. Izabela Szarmach i Olga Piórkowska będą mierzyć się z przestrzeniami, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się trudne do zagospodarowania. Nieustawny teren, zaniedbany przez lata ogródek czy brak pomysłu na jego urządzenie mają być dla prowadzących nie problemem, lecz wyzwaniem, któremu trzeba będzie sprostać w bardzo krótkim czasie.
Ważnym elementem programu będzie bowiem tempo. Prowadzące mają w zaledwie trzy dni przebudować i przekopać wybraną przestrzeń, nadając jej zupełnie nowy charakter. Widzowie zobaczą nie tylko efekt końcowy, ale także kolejne etapy prac. Dzięki temu „Ogród Ekspres” ma być nie tylko programem o spektakularnych metamorfozach, lecz także źródłem inspiracji dla osób, które same chcą zmienić swoje ogrody.
W każdym odcinku mają pojawiać się również praktyczne wskazówki. Izabela Szarmach i Olga Piórkowska pokażą między innymi, jak urządzić przestrzeń przeznaczoną dla dzieci, jak rozpocząć uprawę własnych warzyw czy jak samodzielnie wykonać ogrodowe elementy. Nie zabraknie również pomysłów na ogrodowe meble czy płot. Wszystko ma być podporządkowane temu, aby widz po obejrzeniu programu mógł wykorzystać część pomysłów u siebie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda zaśpiewa „Rotę” w wyjątkowej oprawie. Gdzie i kiedy oglądać koncert?
Będziecie oglądać nowy program o metamorfozach? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Kinga Rusin dołączy do Polsatu? Miszczak ma sprytny plan
Kinga Rusin od kilku lat pozostaje poza telewizją, skupiając się na podróżach i własnym biznesie. Teraz jednak pojawiły się informacje, że jej nazwisko ponownie znalazło się na radarze jednej ze stacji, a za pomysłem ma stać sam Edward Miszczak. Czy dziennikarka zdecyduje się na wielki powrót? Dowiedz się więcej!
Kinga Rusin w 2020 r. pożegnała się z redakcją „Dzień Dobry TVN”. Od tamtej pory dziennikarka zdecydowanie rzadziej pojawia się na telewizyjnych ekranach, a swoją uwagę koncentruje przede wszystkim na podróżach oraz rozwijaniu własnej firmy kosmetycznej. Przez lata była jednak jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy porannego programu TVN, dlatego jej odejście dla wielu widzów było dużą zmianą.
Teraz może pojawić się szansa na jej powrót do telewizji. Jak podał serwis Pudelek, powołując się na osobę ze stacji, szefostwo Polsatu miałoby widzieć Kingę Rusin w swojej ramówce. Informacje te dotyczą jednak na razie zakulisowych rozmów i pomysłów, a nie potwierdzonego angażu. Sam fakt, że dziennikarka ma być brana pod uwagę przy planowaniu telewizyjnych projektów, może jednak wzbudzać zainteresowanie.
Z kuluarowych ustaleń wynika, że Edward Miszczak od dłuższego czasu ma rozważać sprowadzenie Kingi Rusin do Polsatu. Jednym z pierwszych pomysłów miało być zaangażowanie jej w roli jurorki. Dziennikarka mogła nawet pojawić się w planach związanych z „Tańcem z Gwiazdami”, choć ostatecznie do takiego rozwiązania nie doszło.
“Pomysł Kingi Rusin w Polsacie to oczko w głowie Edwarda. Nie jest tajemnicą, że dyrektor marzy o tym, aby sprowadzić ją do siebie i szuka projektu, który skusiłby Kingę do powrotu do telewizji i uczynił największą gwiazdą stacji. Kilka miesięcy temu widział ją nawet jako jurorkę w «Tańcu z Gwiazdami», ale ten pomysł ostatecznie nie wypalił. Edward się jednak nie poddaje i szuka dalej. Niesamowicie ceni Kingę i uważa, że to za wcześnie dla niej na telewizyjną emeryturę” – ujawnił informator Pudelka.
POLECAMY: Doda zaśpiewa „Rotę” w wyjątkowej oprawie. Gdzie i kiedy oglądać koncert?
Kinga Rusin coraz bliżej dołączenia do Polsatu?
Choć pomysł związany z „Tańcem z Gwiazdami” nie został zrealizowany, według źródła Pudelka temat Kingi Rusin w Polsacie nie miał zostać zamknięty. Wręcz przeciwnie – stacja ma nadal szukać projektu, który mógłby przekonać dziennikarkę do ponownego pojawienia się na antenie. Nie wiadomo jednak, jaki konkretnie format mógłby wchodzić w grę.
Sama Kinga Rusin ma podchodzić do ewentualnego powrotu bardzo spokojnie. Według informacji Pudelka dziennikarka nie wyklucza rozmów, ale jednocześnie nie zamierza wracać do telewizji za wszelką cenę. Po latach intensywnej pracy przed kamerami ma obecnie zupełnie inne priorytety i nie potrzebuje telewizyjnego projektu tylko po to, aby ponownie pojawić się na ekranie.
“Kinga szanuje Edwarda, więc pochyli się nad każdą propozycją, którą jej przedstawi. Jest jednak w takim momencie, że wprawdzie może wrócić do telewizji, ale nie musi — zbudowała sobie życie, o którym zawsze marzyła i nie ma parcia na «wielki powrót», jeśli nie będzie tego czuła. Pieniądze i intratne wynagrodzenie również nie są jej motywacją. Jeśli pojawi się propozycja, którą poczuje i która pozwoli się jej realizować, to da jej szansę” – dodał informator na łamach Pudelka.
To właśnie profil potencjalnego programu ma być dla Kingi Rusin ważniejszy niż kwestie finansowe. Dziennikarka przez lata była związana z telewizją, ale po odejściu z „Dzień Dobry TVN” zbudowała sobie własną przestrzeń zawodową. Podróże, działalność biznesowa i aktywność w mediach społecznościowych pozwalają jej funkcjonować bez konieczności regularnego pojawiania się w telewizyjnym studiu.
Nie oznacza to jednak, że Kinga Rusin całkowicie odcięła się od telewizji. Widzowie mieli już okazję przekonać się o tym, gdy jakiś czas temu pojawiła się gościnnie w „Dzień Dobry TVN”. Podczas „Zjazdu Absolwentów” poprowadziła dwa wydania programu, a jej obecność spotkała się z bardzo dobrym odbiorem widzów. Dla wielu osób był to sentymentalny powrót do czasów, gdy regularnie pojawiała się w porannym paśmie.
Ewentualny powrót Kingi Rusin do telewizji byłby więc dużym wydarzeniem, ale sama dziennikarka – przynajmniej według informacji przekazywanych przez Pudelka – nie zamierza podejmować decyzji pod presją. Jeżeli pojawi się format, który rzeczywiście ją zainteresuje i pozwoli jej realizować się zawodowo, może rozważyć propozycję. Jeśli jednak takiego projektu nie będzie, wygląda na to, że dobrze odnajduje się również poza telewizyjnym ekranem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jacek Jeschke zostawił Hanię Żudziewicz. „Zostawił mnie”. Jak do tego doszło?
Chcielibyście powrotu Kingi Rusin do telewizji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Doda zaśpiewa „Rotę” w wyjątkowej oprawie. Gdzie i kiedy oglądać koncert?
Choć sezon letnich festiwali i koncertów już za nami, dziś widzów czeka kolejne wielkie muzyczne wydarzenie. Na jednej scenie spotkają się popularni polscy artyści oraz Orkiestra Reprezentacyjna Wojska Polskiego, a znane utwory wybrzmią w zupełnie nowych aranżacjach. Wśród gwiazd znalazły się między innymi Doda, Patrycja Markowska, Grubson i Kamil Bednarek. Dowiedz się więcej, kiedy i gdzie oglądać!
Dziś widzowie będą mogli zobaczyć wyjątkowe muzyczne spotkanie, w którym udział wzięli między innymi Doda, Patrycja Markowska, Grubson oraz Kamil Bednarek. Artyści wykonali swoje utwory w nowych, orkiestrowych aranżacjach, którym towarzyszyć będzie Orkiestra Reprezentacyjna Wojska Polskiego. W projekcie pojawili się również Piotr Cugowski, Staś Kukulski oraz inni znani wykonawcy.
Dzisiejszy koncert będzie można obejrzeć na antenie TVP1 o godz. 17.30. W programie znalazły się zarówno piosenki patriotyczne, jak i utwory klasyczne, rockowe, hip-hopowe oraz popowe. Wszystkie zostały przygotowane w nowych aranżacjach, dzięki czemu znane kompozycje mają zabrzmieć w zupełnie inny sposób.
Na scenie spotkają się więc artyści reprezentujący bardzo różne muzyczne światy. Widzowie będą mogli usłyszeć zarówno charakterystyczne dla polskiej sceny utwory, jak i kompozycje, które w wykonaniu orkiestry zyskają zupełnie nowe brzmienie. To właśnie połączenie popularnych artystów z muzykami Orkiestry Reprezentacyjnej Wojska Polskiego ma być jednym z najważniejszych elementów całego wydarzenia.
POLECAMY: Julia Wieniawa zabrała głos ws. Mandaryny. Dopiero teraz powiedziała prawdę
Markowska, Bednarek i Grubson o dzisiejszym koncercie
Szczególny sentyment do projektu ma Patrycja Markowska. Artystka zdradziła, że z zespołem związane są jej rodzinne wspomnienia.
“Moja mama tańczyła w Centralnym Zespole Wojska Polskiego. Oczarowana towarzyszań jej wielokrotnie na próbach […] Mam ogromny sentyment do tego zespołu i tej orkiestry. Cudowność i charyzma dyrygenta Mariusza Dziubka mnie zachwyciła. Ta orkiestra ma w sobie rock and rolla” – mówiła Patrycja Markowska.
Do muzycznego spotkania entuzjastycznie podszedł również Grubson. Raper zwrócił uwagę przede wszystkim na nietypowe połączenie jego muzyki z brzmieniem orkiestry.
“Niesamowite połączenie muzycznych światów. Do tego aranże, które mogą zaskoczyć. No i piosenki, które jak śpiewasz, to masz czary” – powiedział.
Swoimi przemyśleniami podzielił się także Kamil Bednarek. Artysta mówił o wartościach, które jego zdaniem mogą łączyć ludzi.
“Są wartości, których możemy bronić tylko wspólnie, a jedną z nich jest po prostu pokój. O tym wszystkim przypominają mi wydarzenia z kieleckiej Kadzielni, gdzie przy akompaniamencie wojskowej orkiestry pod batutą pułkownika Dziubka miałem zaszczyt i przyjemność wziąć udział” – wyznał Kamil Bednarek.
Dzisiejszy koncert będzie również prezentacją możliwości samej Orkiestry Reprezentacyjnej Wojska Polskiego. Muzycy przygotowali repertuar obejmujący między innymi światowe rockowe hity, klasykę musicalową i filmową, a także dzieła mocno związane z polską kulturą. Dzięki temu wydarzenie ma połączyć różne style i pokazać możliwości orkiestry.
Całość została podzielona na cztery muzyczne rozdziały: odwagę, bliskość i wolność. Wydarzenie poprowadzą Michalina Sosna oraz Dobromir Dymecki, którzy będą towarzyszyć widzom podczas kolejnych części muzycznego widowiska. Na scenie pojawią się natomiast artyści reprezentujący różne pokolenia i gatunki muzyczne.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jacek Jeschke zostawił Hanię Żudziewicz. „Zostawił mnie”. Jak do tego doszło?
Będziecie oglądać dzisiejszy koncert w TVP1? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



















Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuNowa czołówka „Na Wspólnej” wywołała burzę. Podoba się Wam?
-
Taniec z Gwiazdami5 dni temuWielkie zaskoczenie po odcinku „Tańca z Gwiazdami”. Gwiazda potwierdziła rozstanie
-
showbiz3 dni temuTo może być koniec ich przygody w „TzG”? „Nie dam rady tańczyć” [KULISY]
-
news5 dni temuDawid Kwiatkowski otworzył się przed fanami. Fani nie kryją wzruszenia
-
news5 dni temuSara Janicka wyszła za mąż? Tancerka „Tańca z Gwiazdami” jasno odpowiedziała na plotki
-
news4 dni temuNie mogą znaleźć Michała Wójcika. Przez to procedura wymeldowania utknęła
-
news5 dni temuMaurycy Popiel i Izabela Warykiewicz po rozwodzie. „Zdecydował się na buzi”
-
showbiz3 dni temuJulia Suryś trafiła do lekarza po „Tańcu z gwiazdami”. Co z jej dalszym udziałem?

Dodaj komentarz