Śledź nas

news

Doda wstrząśnięta warunkami w schroniskach. Jej najnowsze słowa dają do myślenia

Opublikowano

w dniu

Od kilku dni sprawa schroniska w Bytomiu wywołuje ogromne emocje i nie schodzi z pierwszych stron portali. To, co początkowo wydawało się lokalnym problemem, szybko przerodziło się w ogólnopolski skandal. Głos Dody, czyli jednej z najbardziej rozpoznawalnych artystek w kraju sprawił, że temat trafił do milionów odbiorców. Dowiedz się więcej, co powiedziała tym razem na antenie Polsat News!

Od kilku dni nie milkną echa wokół działalności operatora schroniska dla bezdomnych zwierząt w Bytomiu. Miejscy radni przygotowali raport, który wstrząsnął opinią publiczną, wskazując na wieloletnie nieprawidłowości. Wśród zarzutów pojawiają się nie tylko zaniedbania w opiece nad zwierzętami i fatalny stan sanitarny obiektu, ale również eutanazje przeprowadzane bez wyraźnych powodów. Do sprawy dołączają społecznicy i wolontariusze, którzy od lat alarmowali o dramatycznych warunkach, jednak ich głos przez długi czas pozostawał bez odpowiedniej reakcji ze strony instytucji odpowiedzialnych za nadzór.

Sprawa nabrała zupełnie nowego wymiaru w piątek, 16 stycznia, gdy do Bytomia przyjechała Doda. Artystka nie kryła szoku po tym, co zobaczyła na miejscu i od razu zaczęła relacjonować sytuację w mediach. Przyznała, że już tydzień wcześniej wysłała do schroniska ubrania dla zwierząt, jednak do momentu jej przyjazdu nie zostały one wykorzystane. Ten fakt szczególnie ją poruszył i stał się jednym z impulsów do tego, by głośno powiedzieć o tym, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami placówki.

Moi fani to również są mieszkańcy Bytomia. Zawsze pomagam swoim fanom, bo oni też mi pomagają. Zwierzęta są dla mnie numer jeden. Pani Ania, która jest kierowniczką nie ma ani pół emocji na twarzy – mówiła Doda w schronisku w Bytomiu.

Artystka podkreśliła, że mieszkańcy miasta powinni natychmiast zareagować i domagać się realnych zmian. Jej zdaniem schronisko nie może być prowadzone przez osobę, która nie okazuje empatii wobec zwierząt, lecz przez kogoś, kto naprawdę je kocha i rozumie ich potrzeby. W jej ocenie obecny model funkcjonowania placówki stoi w sprzeczności z ideą niesienia pomocy bezdomnym zwierzętom i prowadzi do sytuacji, w której zwierzęta stają się jedynie elementem systemu, a nie podmiotem wymagającym troski.

To powinno być miejsce, w którym zwierzęta nie wegetują, nie cierpią, nie są narzędziem do interesów, tylko gdzie mogą znaleźć ukojenie i adopcję. A ja wysyłam ciuchy tydzień temu, a ona ich jeszcze nie ubrała. Teraz na szybko je ubiera – dodała w piątek.

POLECAMY: Wielkie powroty i zaskakujące zwroty akcji w „M jak miłość”. Sprawdź, co się wydarzy w walentynkowym odcinku

Doda alarmuje na antenie Polsat News

Kilka dni później, 19 stycznia 2026 roku, temat powrócił z jeszcze większą siłą za sprawą programu „Debata Gozdyry” na antenie Polsat News. Gościem programu była Doda, czyli Dorota Rabczewska, która tym razem wystąpiła nie jako gwiazda estrady, lecz jako obrończyni praw zwierząt. W rozmowie z Agnieszką Gozdyrą artystka poruszyła dramatyczny temat tzw. patoschronisk w Polsce i mówiła o skandalicznych warunkach, w jakich przetrzymywane są zwierzęta w niektórych prywatnych placówkach.

Jestem zwierzolubem, kocham zwierzęta od dziecka. Mój tata nauczył mnie ogromnej miłości i empatii do istot słabszych od nas. Często odwiedzałam schroniska […] To, w czym ty siedzisz, omijało mnie szerokim łukiem i nie mam pojęcia, dlaczego ta wiedza nigdy do mnie nie dotarła. Dotarła do mnie dopiero teraz przy okazji mrozów, tej zimy – mówiła na antenie.

W trakcie rozmowy Doda mówiła o swoim żalu, że przez wiele lat nie dostrzegała skali cierpienia zwierząt w niektórych placówkach. Piosenkarka podkreśliła jednak, że cieszy się, iż wreszcie poznała prawdę i może teraz realnie wpływać na świadomość społeczną, nagłaśniając problem i mobilizując ludzi do działania. Jej zdaniem milczenie w takich sprawach jest równoznaczne z przyzwoleniem na dalsze cierpienie istot, które same nie są w stanie się obronić.

W końcu po tylu latach, nie wiem gdzie byłam, nie wiem dlaczego byłam tak naiwna, nie wiem czemu byłam tak głupia, ale cieszę się, że wreszcie zrozumiałam i mogę przyczynić się, żeby zrozumiała to większość społeczeństwa – dodała.

W rozmowie z Agnieszką Gozdyrą artystka poruszyła również kontrowersyjny temat finansowania schronisk. Jak wskazała, wiele z nich funkcjonuje jako prywatne podmioty, co – według niej – może sprzyjać patologicznemu podejściu do bezdomnych zwierząt. Jej zdaniem obecny system nie sprzyja ograniczaniu bezdomności, a wręcz może ją utrwalać, jeśli brakuje skutecznych mechanizmów kontroli i realnych konsekwencji.

Przez to, że bezdomność zwierząt jest ogromnym biznesem i interesem, nigdy nic się nie stanie ku temu, żeby była mniejsza. Dopóki bezdomność będzie się opłacać, dopóty będzie istnieć […] Trzeba doprowadzić, żeby sadyści i ludzie po wyrokach za znęcanie się nad zwierzętami nie mogli być kierownikami schronisk. Teraz mogą – mówiła artystka.

Doda wezwała do wprowadzenia zmian w prawie, które ukrócą patologiczne praktyki i zwiększą nadzór nad prywatnymi placówkami przyjmującymi zwierzęta. Wskazała, że obecne przepisy są niewystarczające, a kontrole zbyt rzadkie i powierzchowne, by skutecznie zapobiegać nadużyciom. Jej zdaniem konieczne są konkretne regulacje, które postawią dobro zwierząt ponad interesem finansowym.

Na zakończenie rozmowy artystka poruszyła temat edukacji i wychowania najmłodszych. Zwróciła uwagę, że brak empatii wobec zwierząt bardzo często ma swoje źródło w dzieciństwie i postawach wyniesionych z domu rodzinnego. Jej zdaniem to właśnie rodzice ponoszą ogromną odpowiedzialność za to, jak dzieci będą traktować słabszych i bardziej bezbronnych od siebie.

Wszystko zaczyna się od początku. Jeżeli rodzice nie przekażą miłości, troski, opieki, czułości do zwierząt swoim dzieciom, tylko będą je zabierać na polowania […] No to jak potem mają dzieci wyrastać na empatycznych ludzi? – zauważyła.

Sprawa schroniska w Bytomiu stała się dziś symbolem szerszej walki o prawa zwierząt i pokazuje, jak ogromną rolę odgrywają osoby publiczne w nagłaśnianiu takich tematów. Zaangażowanie Dody sprawiło, że problem przestał być lokalny, a stał się ogólnopolską debatą o odpowiedzialności, empatii i granicach biznesu. Coraz więcej osób zaczyna zadawać pytania, które przez lata pozostawały bez odpowiedzi.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Piotr Musiałkowski ogłosił smutne wieści. Co dalej z jego udziałem w „Tańcu z Gwiazdami”?

Jesteście pod wrażeniem tego co robi Doda? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Agnieszka Gozdyra (fot. screen Polsat News)
Doda (fot. screen Polsat News)
Doda (fot. screen Polsat News)
Doda (fot. screen Polsat News)
Doda (fot. screen Polsat News)
Doda z psiakiem (fot. screen Instagram Doda)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Internauci wybrali nową parę dla „Dzień dobry TVN”. Czy stacja posłucha ich głosu?

Opublikowano

w dniu

przez

Wakacyjne wydania „Dzień dobry TVN” przynoszą coraz więcej niespodzianek. Produkcja nie boi się eksperymentować z prowadzącymi, a jeden z prezenterów po raz kolejny skradł serca widzów. Internauci nie mają wątpliwości, że powinien zostać w programie na stałe. Dowiedz się więcej!

„Dzień dobry TVN” od 2005 roku pozostaje jednym z najchętniej oglądanych programów śniadaniowych w Polsce. Tegoroczne wakacje są jednak wyjątkowe, ponieważ po raz pierwszy w historii śniadaniówka emitowana jest codziennie, a nie tylko w weekendy. Dzięki temu redakcja może częściej zaskakiwać widzów nowymi duetami prowadzących oraz specjalnymi projektami.

Jednym z największych hitów letniej ramówki okazały się „Kolonie letnie Dzień dobry TVN”. W tym cyklu znane osoby wracają do swoich rodzinnych miejscowości, wspominają dzieciństwo i pokazują miejsca, które odegrały ważną rolę w ich życiu. Finałem każdej takiej podróży jest współprowadzenie jednego z wydań programu.

W ostatnich tygodniach w roli gospodarzy śniadaniówki widzowie mogli oglądać między innymi Tatianę Okupnik, Norbiego oraz Ralpha Kaminskiego. Szczególnie dużo pozytywnych komentarzy zebrały duety Doroty Wellman z Norbim i Ralphem Kaminskim. Internauci zgodnie podkreślali, że wakacyjne eksperymenty wnoszą do programu świeżość i nową energię.

To jednak nie jedyne zmiany przygotowane przez stację. W czasie sezonu urlopowego produkcja coraz częściej zestawia ze sobą osoby, które na co dzień nie tworzą ekranowych duetów. Dzięki temu widzowie mogą zobaczyć swoich ulubionych prezenterów w zupełnie nowych konfiguracjach.

POLECAMY: Dominika Serowska nie chce pojednania z Kasią Cichopek i Maciejem Kurzajewskim? Wymowne słowa

Marcin Sawicki nowym ulubieńcem widzów “DDTVN”?

W czwartkowy poranek widzów powitali Izabella Krzan oraz Marcin Sawicki. Dla prezenterki był to kolejny występ w nowym składzie – na co dzień tworzy duet z Janem Pirowskim, jednak tym razem partnerował jej reporter programu, który specjalizuje się przede wszystkim w tematyce nowych technologii.

Dla Marcina Sawickiego był to już czwarty raz tego lata w roli współprowadzącego. Wcześniej dwukrotnie prowadził program u boku Sandry Hajduk-Popińskiej, a kilka dni temu stworzył duet z Małgorzatą Tomaszewską. Za każdym razem jego występy spotykały się z bardzo ciepłym przyjęciem widzów.

Tak było również tym razem. W mediach społecznościowych programu szybko pojawiła się fala pozytywnych komentarzy. Internauci pisali między innymi:

„Marcin ma świetną energię i ogromną swobodę. Powinien zostać prowadzącym na stałe”, „Świetnie się go ogląda”, „Pan Marcin jest super jako prowadzący” oraz „Oby Pan Marcin od jesieni prowadził regularnie”.

Dla fanów Marcina Sawickiego mamy dobrą wiadomość. Już w piątek, 7 sierpnia, ponownie pojawi się w roli współprowadzącego „Dzień dobry TVN”. Tym razem stworzy wyjątkowe trio z Sandrą Hajduk-Popińską oraz Majką Jeżowską, która bierze udział w cyklu „Kolonie letnie Dzień dobry TVN” i na jeden dzień zamieni się w gospodynię programu.

Coraz więcej widzów zastanawia się, czy produkcja nie powinna wykorzystać ogromnej sympatii, jaką cieszy się Marcin Sawicki. Od czasu odejścia Macieja Dowbora pod koniec czerwca Sandra Hajduk-Popińska nie ma stałego ekranowego partnera, dlatego internauci coraz częściej sugerują, że właśnie ten duet mógłby na stałe dołączyć do grona gospodarzy śniadaniówki.

Czy szefowie TVN wsłuchają się w głos widzów? Trudno dziś jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Jedno jest jednak pewne – Marcin Sawicki z każdym kolejnym występem zdobywa coraz większą sympatię publiczności. Jeśli zainteresowanie jego osobą będzie nadal rosło, niewykluczone, że już jesienią zobaczymy go znacznie częściej w roli jednego z prowadzących „Dzień dobry TVN”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: TVN, TVP czy Polsat? Polacy wybrali ulubioną śniadaniówkę

Chcielibyście, aby Marcin Sawicki dołączył do programu na stałe jako prowadzący? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Iza Krzan i Marcin Sawicki (fot. screen Instagram Stories “Dzień dobry TVN” – 6 sierpnia 2026
Iza Krzan i Marcin Sawicki (fot. screen Instagram Stories Iza Krzan – 6 sierpnia 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Dominika Serowska nie chce pojednania z Cichopek i Kurzajewskim? Wymowne słowa

Opublikowano

w dniu

przez

Relacje między Marcinem Hakielem, Dominiką Serowską, Katarzyną Cichopek i Maciejem Kurzajewskim od miesięcy budzą ogromne zainteresowanie. Choć wydawało się, że emocje wokół tej historii powoli opadają, partnerka tancerza ponownie zabrała głos i nie pozostawiła miejsca na domysły. Dowiedz się więcej!

Relacja Marcina Hakiela i Dominiki Serowskiej od początku przyciąga uwagę mediów. Para nie ukrywa, że nie boi się mówić o swoim życiu prywatnym i zdecydowanie różni się pod tym względem od Katarzyny Cichopek oraz Macieja Kurzajewskiego, którzy konsekwentnie unikają komentowania wielu doniesień na swój temat.

Dominika Serowska wielokrotnie podkreślała, że nie zamierza uciekać od pytań dziennikarzy. Partnerka tancerza chętnie dzieli się swoimi przemyśleniami, a w wywiadach niejednokrotnie odnosiła się także do wydarzeń związanych z przeszłością Marcina Hakiela.

W ostatnich dniach media żyły przede wszystkim zakończeniem współpracy Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego z programem „Halo tu Polsat”. Wokół ich odejścia pojawiło się wiele spekulacji i nieoficjalnych informacji, które wywołały szeroką dyskusję w mediach.

To właśnie do tych wydarzeń miała nawiązać Dominika Serowska, która po raz kolejny została zapytana o relacje z byłą żoną swojego partnera oraz jej obecnym partnerem. Reporter poruszył temat ewentualnego pojednania i tego, czy w przyszłości obie strony mogłyby zakopać topór wojenny.

POLECAMY: TVN, TVP czy Polsat? Polacy wybrali ulubioną śniadaniówkę

Dominika Serowska jasno o Cichopek i Kurzajewskim. „Nie ma takiej potrzeby”

Odpowiedź partnerki Marcina Hakiela była krótka, ale bardzo stanowcza. Nie pozostawiła wątpliwości, że z jej perspektywy nie ma potrzeby podejmowania takich działań.

„Nie wiem, mnie się wydaje, że żadne z nas nie ma takiej potrzeby, żeby się spotykać…” – wyjaśniła w podcaście Kozaczka.

Dziennikarz zauważył, że pojednanie mogłoby ułatwić funkcjonowanie całej patchworkowej rodzinie. Dominika Serowska nie zgodziła się jednak z takim podejściem i przedstawiła własny sposób na zachowanie spokoju.

“Życie będzie łatwiejsze, jeśli każdy zejdzie sobie z drogi, nie będzie nikomu robił podkopów i tyle, niech każdy robi swoje. Dlatego też nie chce być o to pytana, bo nie mam nic więcej na ten temat do powiedzenia (…). Wtedy będzie super, będzie łatwo, jak nikt nie będzie w sferze kariery czy w sferze rodzinnej robił jakichś dziwnych manewrów” – wyjaśniła Serowska w tej samej rozmowie.

Słowa Dominiki Serowskiej błyskawicznie obiegły media społecznościowe i wywołały liczne komentarze internautów. Część osób uznała, że partnerka Marcina Hakiela postawiła sprawę jasno i rozsądnie, inni natomiast dopatrzyli się w jej wypowiedzi kolejnej szpilki skierowanej w stronę Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego.

Od wielu miesięcy historia tej czwórki wzbudza ogromne emocje i nic nie wskazuje na to, by zainteresowanie mediów miało szybko osłabnąć. Każda kolejna wypowiedź jednej ze stron natychmiast staje się szeroko komentowanym tematem.

Na razie nic nie wskazuje jednak na to, aby doszło do publicznego pojednania. Z wypowiedzi Dominiki Serowskiej wynika, że najlepszym rozwiązaniem jest wzajemny szacunek, zachowanie dystansu i skupienie się na własnym życiu. Czy taki scenariusz rzeczywiście pozwoli zakończyć medialne spekulacje? Czas pokaże.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Justyna Pochanke przerwała milczenie. Tak pożegnała Andrzeja Morozowskiego

Myślicie, że kiedyś cała czwórka spotka się na kawę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem?

Maciej Kurzajewski, Kacia Cichopek (fot. AKPA/zdjęcie prasowe Polsat) – zimowy spot
Dominika Serowska (fot. screen YouTube TVN.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

TVN, TVP czy Polsat? Polacy wybrali ulubioną śniadaniówkę

Opublikowano

w dniu

przez

Rywalizacja o porannego widza trwa w najlepsze. „Dzień dobry TVN”, „Pytanie na śniadanie” i „Halo tu Polsat” walczą o uwagę telewidzów, wprowadzając kolejne zmiany i nowe twarze na antenie. Najnowsze dane oglądalności pokazują jednak, że lider pozostaje tylko jeden. Dowiedz się więcej!

Od sierpnia 2024 roku trzy największe śniadaniówki w Polsce rywalizują o widza niemal każdego dnia tygodnia. „Dzień dobry TVN”, „Pytanie na śniadanie” oraz „Halo tu Polsat” stawiają na znanych prowadzących, rozmowy z gwiazdami, reportaże i autorskie cykle, próbując przekonać do siebie jak największą liczbę odbiorców.

Najtrudniejszą sytuację ma obecnie „Halo tu Polsat”, które wciąż emitowane jest wyłącznie w weekendy. Program od początku istnienia przechodzi liczne zmiany personalne, a ostatnie tygodnie przyniosły prawdziwą rewolucję w składzie prowadzących. Z formatem pożegnali się Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski, a według medialnych doniesień z programu ma zniknąć również Ewa Wachowicz.

Nie dziwią więc najnowsze wyniki oglądalności. Jak wynika z danych Nielsena, cytowanych przez portal Press, wakacyjne wydania „Halo tu Polsat”, emitowane w soboty i niedziele od godziny 8:30 do 11:20, oglądało średnio 192 tysiące widzów. Przełożyło się to na 3,32 proc. udziału w grupie 4+ oraz 3,8 proc. w grupie komercyjnej 16–59.

POLECAMY: Justyna Pochanke przerwała milczenie. Tak pożegnała Andrzeja Morozowskiego

Ile widzów oglądało “Pytanie na śniadanie” w lipcu?

Znacznie lepiej radzi sobie „Pytanie na śniadanie” emitowane na antenie TVP2. Choć program również przechodził w ostatnich miesiącach spore zmiany i medialne zawirowania, jego pozycja pozostaje stabilna. Jednocześnie dane pokazują, że śniadaniówka straciła rok do roku aż 65 tysięcy widzów.

W lipcu „Pytanie na śniadanie” oglądało średnio 309 tysięcy widzów. Wielu ekspertów wskazuje, że jedną z przyczyn spadku może być decyzja TVN, który po raz pierwszy nie zawiesił emisji wakacyjnych wydań swojej śniadaniówki. W poprzednich latach program TVP2 korzystał z mniejszej konkurencji, natomiast obecnie musi walczyć o widza każdego dnia.

W ostatnich miesiącach w „Pytaniu na śniadanie” doszło również do wielu zmian personalnych. Do programu powróciła Agnieszka Woźniak-Starak, która po latach pracy w TVN ponownie związała się z Telewizją Polską. Dziś jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy porannego pasma.

Co więcej, „Pytanie na śniadanie” może pochwalić się obecnie największym zespołem prowadzących spośród wszystkich śniadaniówek. Program współtworzą między innymi Marzena Rogalska, Łukasz Nowicki, Katarzyna Dowbor, Filip Antonowicz, Beata Tadla, Robert El Gendy, Agnieszka Woźniak-Starak, Łukasz Kadziewicz, Anna Lewandowska, Marta Surnik, Robert Stockinger oraz Grzegorz Dobek.

POLECAMY: Kolejna osoba traci PRACĘ w „Halo tu Polsat”. Będą nowe duety?

TVN bez zmian niekwestionowanym liderem rynku

Liderem pozostaje jednak niezmiennie „Dzień dobry TVN”. Tegoroczne „Dzień dobry wakacje” po raz pierwszy emitowane jest codziennie przez całe lato, co okazało się bardzo dobrą decyzją stacji. W lipcu program oglądało średnio 364 tysiące widzów, co przełożyło się na 7,97 proc. udziału w rynku w grupie 4+ oraz aż 9,89 proc. w grupie komercyjnej 16–59.

Jeszcze lepiej wyglądały wyniki weekendowych wydań „Dzień dobry wakacje”, które przyciągały średnio 418 tysięcy widzów. Choć to o około 7 tysięcy mniej niż rok wcześniej, program nadal utrzymuje bardzo silną i wierną publiczność.

Nie bez znaczenia pozostają także liczne zmiany w formule. Z redakcją pożegnał się Maciej Dowbor, do grona prowadzących dołączyli Izabella Krzan i Jan Pirowski, a w wakacyjnych wydaniach pojawiają się również nietypowe duety z udziałem Mateusza Hładkiego, Marcina Sawickiego czy Małgorzaty Tomaszewskiej.

Dużym zainteresowaniem cieszy się także wakacyjny cykl „Kolonie letnie Dzień dobry TVN”, w ramach którego całe wydania programu współprowadzą znane osobistości spoza redakcji. W ostatnich tygodniach w tej roli widzowie mogli zobaczyć między innymi Tatianę Okupnik, Norbiego, Barbarę Kurdej-Szatan oraz Majkę Jeżowską, a przed nami kolejne nazwiska.

Najnowsze wyniki pokazują, że walka o porannego widza wciąż trwa, jednak to „Dzień dobry TVN” pozostaje zdecydowanym liderem. „Pytanie na śniadanie” nadal utrzymuje mocną pozycję mimo spadków, natomiast „Halo tu Polsat” stoi przed kolejnymi wyzwaniami. Jesienna ramówka i zapowiadane zmiany personalne mogą jednak sprawić, że rywalizacja między śniadaniówkami stanie się jeszcze bardziej zacięta.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kuba Badach OCENIŁ Skolima. Wspomniał nawet Zbigniewa Wodeckiego

Który program śniadaniowy oglądacie najczęściej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Grzegorz Dobek i Marta Surnik (fot. screen Instagram “Pytanie na śniadanie”)
Paulina Sykut-Jeżyna i Tomasz Wolny (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – 2 sierpnia 2026
Paulina Krupińska i Damian Michałowski (fot. screen Instagram “Dzień dobry TVN”)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Justyna Pochanke przerwała milczenie. Tak pożegnała Andrzeja Morozowskiego

Opublikowano

w dniu

przez

Od lat unika mediów, nie prowadzi profili społecznościowych i niezwykle rzadko zabiera publicznie głos. Tym razem Justyna Pochanke zrobiła wyjątek. Była gwiazda TVN24 pojawiła się na antenie, by pożegnać swojego wieloletniego przyjaciela i współpracownika.

Justyna Pochanke od lat uznawana jest za jedną z najwybitniejszych dziennikarek i prezenterek informacyjnych w historii polskiej telewizji. Przez niemal dwie dekady była jedną z twarzy TVN i TVN24, zapisując się w historii jako pierwsza kobieta, która samodzielnie prowadziła główne wydanie „Faktów”.

Po niemal 20 latach pracy w stacji dziennikarka zdecydowała się zakończyć swoją telewizyjną karierę w 2020 roku. Odeszła bez medialnego rozgłosu, pożegnalnych wywiadów i głośnych deklaracji. Od tamtej pory konsekwentnie chroni swoją prywatność, nie udziela się w mediach społecznościowych i niezwykle rzadko pojawia się publicznie.

Wyjątek zrobiła dopiero teraz. Powodem była śmierć Andrzeja Morozowskiego, wieloletniego dziennikarza TVN24 i gospodarza programu „Tak jest”, który zmarł 4 sierpnia po długiej chorobie w wieku 69 lat. Informacja o jego odejściu poruszyła całe środowisko dziennikarskie.

„Po długiej chorobie, w wieku 69 lat zmarł we wtorek Andrzej Morozowski” – przekazała stacja w oficjalnym komunikacie.

Po przekazaniu smutnej wiadomości TVN24 zdecydowało się na emisję specjalnego programu poświęconego pamięci zmarłego dziennikarza. W studiu wspomnieniami dzielili się między innymi Tomasz Sianecki, Marta Kuligowska, Arleta Zalewska, Bożena Walter, a także Edward Miszczak, który przez lata współpracował z Andrzejem Morozowskim. Telefonicznie z widzami połączyła się również Justyna Pochanke.

POLECAMY: Kolejna osoba traci PRACĘ w „Halo tu Polsat”. Będą nowe duety?

Justyna Pochanke wspomina śp. Morozowskiego

Dziennikarka nie kryła wzruszenia. Przyznała, że Andrzej Morozowski towarzyszył jej praktycznie przez całą zawodową drogę i pozostanie dla niej postacią absolutnie niezapomnianą.

“Dla mnie przede wszystkim on jest niezapomniany. Przeszłam z Andrzejem u boku całą swoją zawodową drogę. Pracowaliśmy ze sobą w Radiu ZET. Razem odchodziliśmy z Radia ZET (…). Przyszliśmy do TVN24, on zresztą ciągnął nas, tę grupę dziennikarzy (…) On był dziennikarzem niezwykłym” – mówiła Pochanke.

Była prowadząca „Faktów” wróciła również pamięcią do początków TVN24, kiedy nowo powstała stacja dopiero budowała swoją pozycję na rynku.

“Przejechaliśmy w 2001 r., jak stacja powstała, całą Polskę pociągami, drugą klasą (…). To jest morze wspomnień (…). Dla mnie to zawsze będzie człowiek, który będąc wybitnym dziennikarzem (…) był człowiekiem przyzwoitym, tak pełnym pogody ducha. Miał nadzwyczajną (…) umiejętność nierzucania się do gardła (…). On słuchał i wysłuchiwał” – wspominała była gwiazda TVN24.

Po chwili zwróciła uwagę na cechy, które – jej zdaniem – wyróżniały Andrzeja Morozowskiego nie tylko jako dziennikarza, ale przede wszystkim jako człowieka.

“On był po prostu bardzo dobrym człowiekiem (…). W nim nie było grama nienawiści, nie było ani odrobiny wyższości i nigdy nie było lekceważenia człowieka, którego zaprosił” – dodała.

Na zakończenie rozmowy dziennikarka przytoczyła historię, która – jej zdaniem – najlepiej oddawała poczucie humoru i spokój Andrzeja Morozowskiego. Wspomniała sytuację z jednego z jego programów, kiedy w studiu trwała wyjątkowo burzliwa dyskusja.

“To była kakofonia. Patrzę, a Andrzej zamilkł. Mija pół minuty, minuta, dwie-trzy minuty. W pewnym momencie jeden z tych kłócących się gości odwraca się i pyta: “A pan, panie redaktorze się nie wtrąci?!”. “Ja nie muszę, mnie i tak zapłacą” – odpowiedział” – wspominała dziennikarka we wtorkowy wieczór.

Choć okoliczności były niezwykle smutne, wystąpienie Justyny Pochanke stało się jednym z najbardziej poruszających momentów specjalnego wydania TVN24. Jej wspomnienia pokazały Andrzeja Morozowskiego nie tylko jako wybitnego dziennikarza, ale przede wszystkim jako człowieka, którego spokój, życzliwość i profesjonalizm na zawsze pozostaną w pamięci jego współpracowników i widzów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kuba Badach OCENIŁ Skolima. Wspomniał nawet Zbigniewa Wodeckiego

Brakuje Wam Justyny Pochanke w TVN24? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem?

Justyna Pochanke (fot. screen TVN24)
Andrzej Morozowski (fot. screen YouTube TVN24)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością