news
Radosław Majdan tłumaczy się po nagraniu, które obiegło sieć. Tak naprawdę wyglądało całe zajście
Do sieci trafiło nagranie, na którym słychać emocjonalną wymianę zdań z udziałem Radosława Majdana. Wideo wywołało lawinę komentarzy i pytań o granice zachowania osób publicznych. Co dokładnie wydarzyło się przed szkołą i jak całe zajście komentuje sam były piłkarz. Przeczytaj całość, aby poznać kulisy sprawy!
Nagranie opublikowane na kanale „Samochodoza” stało się jednym z najbardziej komentowanych materiałów ostatnich dni. Widzimy na nim sytuację sprzed szkoły, gdzie samochód prowadzony przez Radosława Majdana stoi w miejscu objętym zakazem zatrzymywania się. To właśnie ten nieprawidłowo zaparkowany pojazd stał się punktem zapalnym całej awantury, która w krótkim czasie przerodziła się w emocjonalną wymianę zdań i wywołała gwałtowną dyskusję w sieci.
Autorem nagrania jest Wojciech Galeński, twórca internetowy znany z dokumentowania i piętnowania nielegalnego parkowania w przestrzeni publicznej. Jego kanał „Samochodoza” od dawna pokazuje sytuacje, w których kierowcy lekceważą przepisy ruchu drogowego. Tym razem, przejeżdżając rowerem obok samochodu należącego do Radosława Majdana, stojącego w miejscu objętym zakazem zatrzymywania się, zwrócił uwagę na utrudnianie przejazdu, symbolicznie zamykając w nim lusterko.
Reakcja byłego piłkarza i jego towarzyszki była natychmiastowa i wyjątkowo gwałtowna. Kobieta stojąca obok Radosława Majdana zaczęła krzyczeć w stronę youtubera: „Pop…doliło cię, k…a mać?!”. Wulgarny język i agresywny ton natychmiast podgrzały atmosferę, a całe zajście w kilka chwil przerodziło się w ostrą wymianę zdań obserwowaną przez przypadkowych świadków.
Sam Radosław Majdan także nie pozostał bierny i błyskawicznie dołączył do awantury. Na nagraniu słyszymy jego słowa: „Dawaj k…a policję, niech frajer k..a płaci!”. Fragment ten szybko obiegł internet i stał się przedmiotem gorących komentarzy. Pojawiło się pytanie, czy osoba publiczna może pozwolić sobie na taki poziom agresji w przestrzeni publicznej, zwłaszcza w bezpośrednim sąsiedztwie szkoły.
POLECAMY: Mateusz Pawłowski nie pójdzie w ślady Tomasza Karolaka w „TzG”? Te słowa rozwiewają wątpliwości
Radosław Majdan komentuje całe zajście!
Jeszcze tego samego dnia Radosław Majdan postanowił zabrać głos i skomentować sytuację w rozmowie z serwisem Plotek.pl. Były piłkarz przyznał, że zaskoczyła go narracja, jaką zbudowano wokół opublikowanego materiału. Według niego zdarzenie miało przebiegać inaczej, niż pokazują to krótkie urywki wideo. Opisał całe zajście słowami:
Jechał zamaskowany człowiek, który demolował samochody pod szkołą. Samochody rodziców, którzy czekali na swoje dzieci. Matka wsiada z dzieckiem, czy przechodzi koło samochodu, dziecko jest rozhisteryzowane, bo facet w tym momencie podjeżdża i rozwala jej lusterko i robi to z kolejnym każdym samochodem. Sorry, ale nie mogłem inaczej na to zareagować. Jest to dla mnie skandal, że dzisiaj podaje się to jako moją, nie wiem, wulgarną reakcję, która była spowodowana tym, że nie zgadzam się z sytuacją, kiedy ktoś zamaskowany jak bandyta jedzie i demoluje jeden samochód po drugim. I widzę kobiety biegnące za nim, czy w ogóle w szoku i płaczące dzieci. Umówmy się, no chyba to jest coś nie tak – tłumaczył na łamach serwisu Plotek.pl.
Majdan podkreślił, że jego zdaniem sytuacja była wyjątkowo niebezpieczna i dotyczyła przede wszystkim emocji dzieci oraz ich rodziców. W jego ocenie zachowanie rowerzysty przypominało „bandyckie metody”, a reakcja matek i najmłodszych miała być dramatyczna. Według niego to właśnie widok rozhisteryzowanych dzieci i spanikowanych kobiet sprowokował jego tak gwałtowną odpowiedź.
W rozmowie były bramkarz zaznaczył także, że doskonale zdawał sobie sprawę z faktu, iż jest nagrywany, jednak – jak stwierdził – nie zamierzał się wycofywać. Uznał sprawę za „skandaliczną” i dodał, że „zachowałby się tak jeszcze raz”. Wyraźnie podkreślał, że dla niego kluczowe były nie przepisy, lecz stres i strach odczuwany przez dzieci i ich matki.
Uważam tę sytuację za skandaliczną. Uważam tę sytuację za naprawdę coś, co się nigdy nie powinno zdarzyć. Pod szkołą niszczyć samochody rodzicom i zastraszać dzieci jest czymś dla mnie naprawdę niewytłumaczalnym. Nawet niezależnie od tego, czy ktoś dobrze zaparkował, czy nie. Tamte parę samochodów rodzice parkują zawsze. Bo odbierają dzieci ze szkoły, nie mają innego miejsca. Podjeżdżają tam na pięć minut, na minutę, dwie odbierają dzieci i wracają z nimi do domu […] I teraz jest to przedstawiane, że ja się zachowałem, nie wiem, nieetycznie, niemoralnie, sorry, zachowałbym się tak jeszcze raz – wyjaśnił.
Były sportowiec zaznaczył także, że nie akceptuje samosądu i „wyznaczania kar” przez przypadkowe osoby. Jego zdaniem jedynie odpowiednie służby mają prawo do interwencji w takich przypadkach. Jednocześnie przyznał, że w całej sytuacji nie brakowało emocji i napięcia, a jego słowa padały w afekcie, w obliczu – jak to określił – „atakowania kobiet”.
Chodzi o emocje dzieci i pań, bo dla mnie to jest atakowanie kobiet. Jeżeli jakaś jedna czy druga mama siedzi w samochodzie, a nagle ktoś wali jej w lusterko, wyrywając, czy tam, nie wiem, przekręcając… Nieważne, jakie są szkody, ważne, że wybiegają przerażone, a niektóre w ogóle są w szoku i nie wiedzą, co się dzieje – dodał.
Na końcu swojej wypowiedzi Radosław Majdan po raz kolejny wyraził oburzenie zachowaniem mężczyzny z nagrania, nazywając całą sytuację „słabą akcją”. Podkreślił, że nie chodzi o skalę ewentualnych szkód materialnych, ale o strach i dezorientację dzieci oraz ich matek. Jednocześnie nie wycofał się ze swoich mocnych słów i stanowiska, jasno pokazując, że uważa swoją reakcję za uzasadnioną.
Ja jestem po ludzku zbulwersowany zachowaniem tego gościa […] Emocje i reakcje dzieci, i mam tych dzieci, które były same bez swoich mężów…. Dla mnie po prostu jest to czymś, co się nie powinno zdarzyć. Zamaskowany facet, nie wiem, gdzieś w jakimś dresie, jadący, walący w samochody i demolujący lusterka. Słaba akcja, naprawdę – wyjaśnił.
Nagranie wciąż krąży po sieci i wzbudza ogromne emocje. Jedni uważają, że zachowanie Radosława Majdana było niegodne osoby publicznej, inni bronią go, wskazując na kontekst całego zajścia. Pewne jest jedno – tę sprawę komentuje dziś cała Polska, a dyskusja o granicach reakcji i odpowiedzialności celebrytów zapewne szybko się nie zakończy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polsat kusi gwiazdę z USA do nowej edycji „Tańca z Gwiazdami”? To może być największe zaskoczenie sezonu
Co uważacie o tym całym incydencie? Zrobilibyście podobnie jak Radosław Majdan? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!


Autor: Szymon Jedynak
-
Nigdy nie byłem jego fanem.
news
Dominika Serowska nie chce pojednania z Cichopek i Kurzajewskim? Wymowne słowa
Relacje między Marcinem Hakielem, Dominiką Serowską, Katarzyną Cichopek i Maciejem Kurzajewskim od miesięcy budzą ogromne zainteresowanie. Choć wydawało się, że emocje wokół tej historii powoli opadają, partnerka tancerza ponownie zabrała głos i nie pozostawiła miejsca na domysły. Dowiedz się więcej!
Relacja Marcina Hakiela i Dominiki Serowskiej od początku przyciąga uwagę mediów. Para nie ukrywa, że nie boi się mówić o swoim życiu prywatnym i zdecydowanie różni się pod tym względem od Katarzyny Cichopek oraz Macieja Kurzajewskiego, którzy konsekwentnie unikają komentowania wielu doniesień na swój temat.
Dominika Serowska wielokrotnie podkreślała, że nie zamierza uciekać od pytań dziennikarzy. Partnerka tancerza chętnie dzieli się swoimi przemyśleniami, a w wywiadach niejednokrotnie odnosiła się także do wydarzeń związanych z przeszłością Marcina Hakiela.
W ostatnich dniach media żyły przede wszystkim zakończeniem współpracy Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego z programem „Halo tu Polsat”. Wokół ich odejścia pojawiło się wiele spekulacji i nieoficjalnych informacji, które wywołały szeroką dyskusję w mediach.
To właśnie do tych wydarzeń miała nawiązać Dominika Serowska, która po raz kolejny została zapytana o relacje z byłą żoną swojego partnera oraz jej obecnym partnerem. Reporter poruszył temat ewentualnego pojednania i tego, czy w przyszłości obie strony mogłyby zakopać topór wojenny.
POLECAMY: TVN, TVP czy Polsat? Polacy wybrali ulubioną śniadaniówkę
Dominika Serowska jasno o Cichopek i Kurzajewskim. „Nie ma takiej potrzeby”
Odpowiedź partnerki Marcina Hakiela była krótka, ale bardzo stanowcza. Nie pozostawiła wątpliwości, że z jej perspektywy nie ma potrzeby podejmowania takich działań.
„Nie wiem, mnie się wydaje, że żadne z nas nie ma takiej potrzeby, żeby się spotykać…” – wyjaśniła w podcaście Kozaczka.
Dziennikarz zauważył, że pojednanie mogłoby ułatwić funkcjonowanie całej patchworkowej rodzinie. Dominika Serowska nie zgodziła się jednak z takim podejściem i przedstawiła własny sposób na zachowanie spokoju.
“Życie będzie łatwiejsze, jeśli każdy zejdzie sobie z drogi, nie będzie nikomu robił podkopów i tyle, niech każdy robi swoje. Dlatego też nie chce być o to pytana, bo nie mam nic więcej na ten temat do powiedzenia (…). Wtedy będzie super, będzie łatwo, jak nikt nie będzie w sferze kariery czy w sferze rodzinnej robił jakichś dziwnych manewrów” – wyjaśniła Serowska w tej samej rozmowie.
Słowa Dominiki Serowskiej błyskawicznie obiegły media społecznościowe i wywołały liczne komentarze internautów. Część osób uznała, że partnerka Marcina Hakiela postawiła sprawę jasno i rozsądnie, inni natomiast dopatrzyli się w jej wypowiedzi kolejnej szpilki skierowanej w stronę Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego.
Od wielu miesięcy historia tej czwórki wzbudza ogromne emocje i nic nie wskazuje na to, by zainteresowanie mediów miało szybko osłabnąć. Każda kolejna wypowiedź jednej ze stron natychmiast staje się szeroko komentowanym tematem.
Na razie nic nie wskazuje jednak na to, aby doszło do publicznego pojednania. Z wypowiedzi Dominiki Serowskiej wynika, że najlepszym rozwiązaniem jest wzajemny szacunek, zachowanie dystansu i skupienie się na własnym życiu. Czy taki scenariusz rzeczywiście pozwoli zakończyć medialne spekulacje? Czas pokaże.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Justyna Pochanke przerwała milczenie. Tak pożegnała Andrzeja Morozowskiego
Myślicie, że kiedyś cała czwórka spotka się na kawę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem?


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
TVN, TVP czy Polsat? Polacy wybrali ulubioną śniadaniówkę
Rywalizacja o porannego widza trwa w najlepsze. „Dzień dobry TVN”, „Pytanie na śniadanie” i „Halo tu Polsat” walczą o uwagę telewidzów, wprowadzając kolejne zmiany i nowe twarze na antenie. Najnowsze dane oglądalności pokazują jednak, że lider pozostaje tylko jeden. Dowiedz się więcej!
Od sierpnia 2024 roku trzy największe śniadaniówki w Polsce rywalizują o widza niemal każdego dnia tygodnia. „Dzień dobry TVN”, „Pytanie na śniadanie” oraz „Halo tu Polsat” stawiają na znanych prowadzących, rozmowy z gwiazdami, reportaże i autorskie cykle, próbując przekonać do siebie jak największą liczbę odbiorców.
Najtrudniejszą sytuację ma obecnie „Halo tu Polsat”, które wciąż emitowane jest wyłącznie w weekendy. Program od początku istnienia przechodzi liczne zmiany personalne, a ostatnie tygodnie przyniosły prawdziwą rewolucję w składzie prowadzących. Z formatem pożegnali się Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski, a według medialnych doniesień z programu ma zniknąć również Ewa Wachowicz.
Nie dziwią więc najnowsze wyniki oglądalności. Jak wynika z danych Nielsena, cytowanych przez portal Press, wakacyjne wydania „Halo tu Polsat”, emitowane w soboty i niedziele od godziny 8:30 do 11:20, oglądało średnio 192 tysiące widzów. Przełożyło się to na 3,32 proc. udziału w grupie 4+ oraz 3,8 proc. w grupie komercyjnej 16–59.
POLECAMY: Justyna Pochanke przerwała milczenie. Tak pożegnała Andrzeja Morozowskiego
Ile widzów oglądało “Pytanie na śniadanie” w lipcu?
Znacznie lepiej radzi sobie „Pytanie na śniadanie” emitowane na antenie TVP2. Choć program również przechodził w ostatnich miesiącach spore zmiany i medialne zawirowania, jego pozycja pozostaje stabilna. Jednocześnie dane pokazują, że śniadaniówka straciła rok do roku aż 65 tysięcy widzów.
W lipcu „Pytanie na śniadanie” oglądało średnio 309 tysięcy widzów. Wielu ekspertów wskazuje, że jedną z przyczyn spadku może być decyzja TVN, który po raz pierwszy nie zawiesił emisji wakacyjnych wydań swojej śniadaniówki. W poprzednich latach program TVP2 korzystał z mniejszej konkurencji, natomiast obecnie musi walczyć o widza każdego dnia.
W ostatnich miesiącach w „Pytaniu na śniadanie” doszło również do wielu zmian personalnych. Do programu powróciła Agnieszka Woźniak-Starak, która po latach pracy w TVN ponownie związała się z Telewizją Polską. Dziś jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy porannego pasma.
Co więcej, „Pytanie na śniadanie” może pochwalić się obecnie największym zespołem prowadzących spośród wszystkich śniadaniówek. Program współtworzą między innymi Marzena Rogalska, Łukasz Nowicki, Katarzyna Dowbor, Filip Antonowicz, Beata Tadla, Robert El Gendy, Agnieszka Woźniak-Starak, Łukasz Kadziewicz, Anna Lewandowska, Marta Surnik, Robert Stockinger oraz Grzegorz Dobek.
POLECAMY: Kolejna osoba traci PRACĘ w „Halo tu Polsat”. Będą nowe duety?
TVN bez zmian niekwestionowanym liderem rynku
Liderem pozostaje jednak niezmiennie „Dzień dobry TVN”. Tegoroczne „Dzień dobry wakacje” po raz pierwszy emitowane jest codziennie przez całe lato, co okazało się bardzo dobrą decyzją stacji. W lipcu program oglądało średnio 364 tysiące widzów, co przełożyło się na 7,97 proc. udziału w rynku w grupie 4+ oraz aż 9,89 proc. w grupie komercyjnej 16–59.
Jeszcze lepiej wyglądały wyniki weekendowych wydań „Dzień dobry wakacje”, które przyciągały średnio 418 tysięcy widzów. Choć to o około 7 tysięcy mniej niż rok wcześniej, program nadal utrzymuje bardzo silną i wierną publiczność.
Nie bez znaczenia pozostają także liczne zmiany w formule. Z redakcją pożegnał się Maciej Dowbor, do grona prowadzących dołączyli Izabella Krzan i Jan Pirowski, a w wakacyjnych wydaniach pojawiają się również nietypowe duety z udziałem Mateusza Hładkiego, Marcina Sawickiego czy Małgorzaty Tomaszewskiej.
Dużym zainteresowaniem cieszy się także wakacyjny cykl „Kolonie letnie Dzień dobry TVN”, w ramach którego całe wydania programu współprowadzą znane osobistości spoza redakcji. W ostatnich tygodniach w tej roli widzowie mogli zobaczyć między innymi Tatianę Okupnik, Norbiego, Barbarę Kurdej-Szatan oraz Majkę Jeżowską, a przed nami kolejne nazwiska.
Najnowsze wyniki pokazują, że walka o porannego widza wciąż trwa, jednak to „Dzień dobry TVN” pozostaje zdecydowanym liderem. „Pytanie na śniadanie” nadal utrzymuje mocną pozycję mimo spadków, natomiast „Halo tu Polsat” stoi przed kolejnymi wyzwaniami. Jesienna ramówka i zapowiadane zmiany personalne mogą jednak sprawić, że rywalizacja między śniadaniówkami stanie się jeszcze bardziej zacięta.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kuba Badach OCENIŁ Skolima. Wspomniał nawet Zbigniewa Wodeckiego
Który program śniadaniowy oglądacie najczęściej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Justyna Pochanke przerwała milczenie. Tak pożegnała Andrzeja Morozowskiego
Od lat unika mediów, nie prowadzi profili społecznościowych i niezwykle rzadko zabiera publicznie głos. Tym razem Justyna Pochanke zrobiła wyjątek. Była gwiazda TVN24 pojawiła się na antenie, by pożegnać swojego wieloletniego przyjaciela i współpracownika.
Justyna Pochanke od lat uznawana jest za jedną z najwybitniejszych dziennikarek i prezenterek informacyjnych w historii polskiej telewizji. Przez niemal dwie dekady była jedną z twarzy TVN i TVN24, zapisując się w historii jako pierwsza kobieta, która samodzielnie prowadziła główne wydanie „Faktów”.
Po niemal 20 latach pracy w stacji dziennikarka zdecydowała się zakończyć swoją telewizyjną karierę w 2020 roku. Odeszła bez medialnego rozgłosu, pożegnalnych wywiadów i głośnych deklaracji. Od tamtej pory konsekwentnie chroni swoją prywatność, nie udziela się w mediach społecznościowych i niezwykle rzadko pojawia się publicznie.
Wyjątek zrobiła dopiero teraz. Powodem była śmierć Andrzeja Morozowskiego, wieloletniego dziennikarza TVN24 i gospodarza programu „Tak jest”, który zmarł 4 sierpnia po długiej chorobie w wieku 69 lat. Informacja o jego odejściu poruszyła całe środowisko dziennikarskie.
„Po długiej chorobie, w wieku 69 lat zmarł we wtorek Andrzej Morozowski” – przekazała stacja w oficjalnym komunikacie.
Po przekazaniu smutnej wiadomości TVN24 zdecydowało się na emisję specjalnego programu poświęconego pamięci zmarłego dziennikarza. W studiu wspomnieniami dzielili się między innymi Tomasz Sianecki, Marta Kuligowska, Arleta Zalewska, Bożena Walter, a także Edward Miszczak, który przez lata współpracował z Andrzejem Morozowskim. Telefonicznie z widzami połączyła się również Justyna Pochanke.
POLECAMY: Kolejna osoba traci PRACĘ w „Halo tu Polsat”. Będą nowe duety?
Justyna Pochanke wspomina śp. Morozowskiego
Dziennikarka nie kryła wzruszenia. Przyznała, że Andrzej Morozowski towarzyszył jej praktycznie przez całą zawodową drogę i pozostanie dla niej postacią absolutnie niezapomnianą.
“Dla mnie przede wszystkim on jest niezapomniany. Przeszłam z Andrzejem u boku całą swoją zawodową drogę. Pracowaliśmy ze sobą w Radiu ZET. Razem odchodziliśmy z Radia ZET (…). Przyszliśmy do TVN24, on zresztą ciągnął nas, tę grupę dziennikarzy (…) On był dziennikarzem niezwykłym” – mówiła Pochanke.
Była prowadząca „Faktów” wróciła również pamięcią do początków TVN24, kiedy nowo powstała stacja dopiero budowała swoją pozycję na rynku.
“Przejechaliśmy w 2001 r., jak stacja powstała, całą Polskę pociągami, drugą klasą (…). To jest morze wspomnień (…). Dla mnie to zawsze będzie człowiek, który będąc wybitnym dziennikarzem (…) był człowiekiem przyzwoitym, tak pełnym pogody ducha. Miał nadzwyczajną (…) umiejętność nierzucania się do gardła (…). On słuchał i wysłuchiwał” – wspominała była gwiazda TVN24.
Po chwili zwróciła uwagę na cechy, które – jej zdaniem – wyróżniały Andrzeja Morozowskiego nie tylko jako dziennikarza, ale przede wszystkim jako człowieka.
“On był po prostu bardzo dobrym człowiekiem (…). W nim nie było grama nienawiści, nie było ani odrobiny wyższości i nigdy nie było lekceważenia człowieka, którego zaprosił” – dodała.
Na zakończenie rozmowy dziennikarka przytoczyła historię, która – jej zdaniem – najlepiej oddawała poczucie humoru i spokój Andrzeja Morozowskiego. Wspomniała sytuację z jednego z jego programów, kiedy w studiu trwała wyjątkowo burzliwa dyskusja.
“To była kakofonia. Patrzę, a Andrzej zamilkł. Mija pół minuty, minuta, dwie-trzy minuty. W pewnym momencie jeden z tych kłócących się gości odwraca się i pyta: “A pan, panie redaktorze się nie wtrąci?!”. “Ja nie muszę, mnie i tak zapłacą” – odpowiedział” – wspominała dziennikarka we wtorkowy wieczór.
Choć okoliczności były niezwykle smutne, wystąpienie Justyny Pochanke stało się jednym z najbardziej poruszających momentów specjalnego wydania TVN24. Jej wspomnienia pokazały Andrzeja Morozowskiego nie tylko jako wybitnego dziennikarza, ale przede wszystkim jako człowieka, którego spokój, życzliwość i profesjonalizm na zawsze pozostaną w pamięci jego współpracowników i widzów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kuba Badach OCENIŁ Skolima. Wspomniał nawet Zbigniewa Wodeckiego
Brakuje Wam Justyny Pochanke w TVN24? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem?


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Kolejna osoba traci PRACĘ w „Halo tu Polsat”. Będą nowe duety?
W Polsacie trwa prawdziwa przebudowa zespołu prowadzących „Halo tu Polsat”. Po głośnym odejściu Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego pojawiły się kolejne informacje, które mogą zaskoczyć widzów. Wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek zmian przed jesienną ramówką. Dowiedz się więcej!
Program „Halo tu Polsat” od początku miał być jedną z najważniejszych pozycji weekendowej ramówki stacji. Produkcja postawiła na znane twarze telewizji oraz rozpoznawalne duety prowadzących, które miały przyciągnąć przed ekrany szeroką publiczność i skutecznie rywalizować z konkurencją.
W ubiegłym tygodniu media obiegła jednak zaskakująca wiadomość. Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski opublikowali wspólne oświadczenie, w którym poinformowali o zakończeniu współpracy z Telewizją Polsat.
“Pragniemy poinformować, że wraz z wygaśnięciem dotychczasowego kontraktu podjęliśmy decyzję o zakończeniu naszej współpracy z telewizją Polsat. Czas spędzony w stacji był dla nas niezwykle cennym doświadczeniem i ważnym przystankiem w dotychczasowej karierze zawodowej. Jesteśmy wdzięczni za zaufanie, wspólną pracę oraz możliwość współtworzenia projektów, które na stałe wpisały się w codzienność naszych Widzów” – czytamy w oświadczeniu.
Prezenterzy zapowiedzieli również, że nie zamierzają zwalniać tempa. Najbliższe miesiące chcą poświęcić na rozwój własnych projektów oraz marek osobistych.
“Teraz nadszedł czas na kolejne kroki. Zamykamy ten etap z poczuciem spełnienia i pełną gotowością na nowe wyzwania zawodowe. Najbliższe miesiące zamierzamy poświęcić na intensywny rozwój naszych marek osobistych oraz realizację autorskich projektów, którymi już wkrótce się z Wami podzielimy” – dodali.
Niedługo później pojawiły się jednak nieoficjalne doniesienia, które rzuciły nowe światło na całą sytuację. Według ustaleń Pudelka to nie Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski podjęli decyzję o odejściu. Portal informował, że to Polsat nie przedłużył z nimi wygasających kontraktów.
Jak przekazał informator cytowany przez serwis, prezenterzy do samego końca mieli wierzyć, że wrócą na antenę po wakacyjnej przerwie i pojawią się podczas prezentacji jesiennej ramówki. Ostatecznie ich miejsce ma zająć zupełnie nowy duet prowadzących.
“To nie oni zrezygnowali. To Polsat zdecydował, że nie przedłuży z nimi kontraktu. Jednocześnie nie zaproponowano im żadnego innego projektu, więc ich współpraca ze stacją po prostu się kończy. Ich miejsce w “Halo tu Polsat” zajmie nowy duet prowadzących. Katarzyna i Maciej jeszcze do dziś byli przekonani, że pojawią się na jesiennej ramówce i wrócą na antenę po wakacjach” – wyjaśnił informator Pudelka.
POLECAMY: Kuba Badach OCENIŁ Skolima. Wspomniał nawet Zbigniewa Wodeckiego
Ewa Wachowicz ODSUNIĘTA od “Halo tu Polsat”?
Teraz okazuje się, że to nie koniec zmian przygotowywanych przez stację. Jak ustaliła Plejada, jesienią z programu zniknie kolejna dobrze znana prowadząca. Podczas sesji zdjęciowej promującej nowy sezon pojawili się Krzysztof Ibisz, Aleksander Sikora, Aleksandra Filipek, Paulina Sykut-Jeżyna, Agnieszka Hyży, Tomasz Wolny oraz Maciej Rock.
Uwagę obserwatorów zwrócił jednak brak Ewy Wachowicz, która od zeszłego roku współtworzyła zespół prowadzących „Halo tu Polsat” z u boku Krzysztofa Ibisza. Według ustaleń serwisu to właśnie jej miejsce ma zająć Ida Nowakowska, która w ostatnich miesiącach coraz mocniej związała się z Telewizją Polsat.
Jak wynika z nieoficjalnych informacji, wciąż nie zapadła ostateczna decyzja dotycząca nowych duetów prowadzących. Rozważanych jest kilka wariantów, a jednym z nich ma być ponowne połączenie Idy Nowakowskiej z Tomaszem Wolnym, z którym przez blisko pięć lat tworzyła jeden z najbardziej rozpoznawalnych duetów „Pytania na śniadanie”.
“Na sesji wizerunkowej nie pojawiła się Ewa Wachowicz. To jej miejsce zajmie Ida Nowakowska, ale nie wiadomo jeszcze, czy dołączy do Krzysztofa Ibisza, czy jednak będzie zmiana w parach. Szefowie wiedzą, że duet Nowakowska-Wolny był przez widzów TVP za czasów Jacka Kurskiego bardzo lubiany. Jest szansa, że pojawi się pokusa powrotu do przeszłości w nieco innych warunkach” – ujawnia informator na łamach Plejady.
Warto przypomnieć, że Ida Nowakowska już jesienią pojawi się także w dwóch innych projektach stacji. Poprowadzi nowy teleturniej „Hitster. Muzyczna gra przebojów”, a także wystąpi jako uczestniczka jubileuszowej edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Wszystko wskazuje więc na to, że staje się jedną z najważniejszych twarzy Polsatu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polsat rusza z NOWYM kulinarnym programem. Zagrozi „MasterChefowi”?
Będzie Wam brakować Ewy Wachowicz w “Halo Tu Polsat”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuFanka Skolima przekroczyła wszelkie granice? Straszne sceny przed koncertem
-
news3 dni temuTVN odkrył karty. Wiadomo, kto poprowadzi „Dzień dobry TVN”
-
news4 dni temuMikołaj Roznerski REZYGNUJE z „M jak miłość”? Aktor przerwał milczenie
-
news5 dni temuBarbara Kurdej-Szatan poprowadziła „Dzień dobry TVN”. Widzowie wydali werdykt
-
news5 dni temuŚlub Romanowskiej i Maseraka w Polsacie? Widzowie zobaczą wyjątkowe sceny
-
news3 dni temuSyn Wiśniewskiego i Mandaryny przerwał milczenie. Tak zareagował na ich powrót
-
news5 dni temuOskar Cyms doznał KONTUZJI podczas koncertu. Wszystko nagrały kamery
-
news2 dni temuKolejna REWOLUCJA w „Halo tu Polsat”. Będzie NOWA prowadząca?

Dodaj komentarz