showbiz
Znamy kolejną uczestniczkę „Tańca z Gwiazdami”? Jej partner ma już za sobą udział w programie
Już wkrótce parkiet ponownie stanie się miejscem wielkich emocji, a kulisy nowego sezonu „Tańca z Gwiazdami” są dziś gorętsze niż kiedykolwiek wcześniej. Producenci programu sięgają po nazwiska, które mogą wywołać prawdziwą medialną burzę i na długo zdominować nagłówki portali. Kto naprawdę pojawi się na parkiecie i dlaczego ta edycja zapowiada się wyjątkowo emocjonalnie? Dowiedz się więcej już teraz!
Nowa, 18. edycja „Tańca z Gwiazdami” w Polsacie już przed startem wywołuje ogromne poruszenie. Stacja jasno pokazuje, że nie zamierza grać bezpiecznie – czasy grzecznych układów i uśmiechów do kamery minęły. Program ma budzić emocje: zachwyt, oburzenie, wzruszenie i sprzeciw. Telewizja liczy na to, że widzowie nie tylko będą oglądać, ale również komentować i napędzać dyskusję w sieci, co dziś jest najcenniejszym kapitałem medialnym.
Producenci zdają sobie sprawę, że format, który przez lata wydawał się przewidywalny, potrzebował silnego wstrząsu. Dlatego nowa edycja ma pokazać uczestników w sytuacjach granicznych – zmęczonych, autentycznych, czasem potykających się i popełniających błędy. Nie chodzi wyłącznie o taniec, ale o emocjonalny rollercoaster, który przykuje widza do ekranu niezależnie od tego, czy będzie im kibicował, czy ostro krytykował.
Dotychczas potwierdzono udział 21-letniego Mateusza Pawłowskiego, znanego z roli Kacperka w „Rodzince.pl”. Jego obecność w programie to wyraźny sygnał – Polsat chce sięgnąć po młodsze pokolenie, które dziś rządzi w mediach społecznościowych i nie boi się ostrych opinii. Widzowie będą bacznie obserwować, jak poradzi sobie w rywalizacji z uznanymi nazwiskami.
Drugim głośnym nazwiskiem jest 72-letnia aktorka Małgorzata Potocka. Jej udział automatycznie uruchamia dyskusję o granicach wieku w show-biznesie i o tym, kto „powinien”, a kto „nie powinien” brać udziału w programie tego typu. Kontrast pomiędzy młodością a doświadczeniem został tu wyreżyserowany niezwykle świadomie – to właśnie na takim zderzeniu emocje widzów mają sięgać zenitu.
Szczególnie elektryzujące okazały się medialne informacje o rozmowach z Izabellą Miko. Aktorka od lat mieszka w USA, a świat poznał ją dzięki filmowi „Wygrane marzenia”. Polscy widzowie pokochali ją za „Kochaj i tańcz”, więc jej powrót specjalnie na potrzeby programu byłby wydarzeniem, o którym mówiłaby cała branża. Musiałaby jednak na kilka miesięcy przenieść życie na inny kontynent – to oznacza ogromne poświęcenie i jeszcze większy rozgłos.
Jak wynika z ustaleń portalu Kozaczek.pl, rozmowy z Izabellą Miko trwają, a osoby związane z produkcją podkreślają, że wszyscy są „dobrej myśli”. Aktorka ma już doświadczenie w programach rozrywkowych – pojawiła się w „Azja Express” oraz „Twoja twarz brzmi znajomo”. Jej udział w „Tańcu z Gwiazdami” byłby połączeniem glamour, profesjonalizmu i amerykańskiego stylu, którego polskie show od dawna intensywnie poszukuje.
Stacja intensywnie negocjuje z Izą Miko. Byłoby to dla niej spore wyzwanie, bo na kilka miesięcy musiałaby przenieść się z USA do Polski. Rozmowy nadal trwają, ale wszyscy są dobrej myśli – zdradza dla serwisu Kozaczek.pl osoba związana z produkcją.
POLECAMY: Radosław Majdan tłumaczy się po nagraniu, które obiegło sieć. Tak naprawdę wyglądało całe zajście
Magdalena Boczarska wystąpi w “Tańcu z Gwiazdami”?
Sytuacja nabrała tempa, gdy kilkanaście godzin temu portal Plotek.pl podał kolejne głośne nazwisko. Według doniesień do obsady może dołączyć Magdalena Boczarska – aktorka filmowa, serialowa i teatralna znana z produkcji takich jak „Lejdis”, „Różyczka”, „Pod powierzchnią”, „Zachowaj spokój” czy „Żywioły Saszy”. Jej wejście do programu byłoby prawdziwym trzęsieniem ziemi, bo to nazwisko z najwyższej półki polskiego aktorstwa.
W życiu prywatnym Magdalena Boczarska jest w długoletnim związku z aktorem Mateuszem Banasiukiem. Para wychowuje syna Henryka i uchodzi za jeden z najbardziej rozpoznawalnych duetów w polskim show-biznesie – także ze względu na różnicę wieku, bo Boczarska jest starsza o siedem lat. Co ciekawe, sam Mateusz Banasiuk tańczył w programie już jesienią 2014 roku, co automatycznie prowokuje pytania, czy teraz czas na jego partnerkę.
Każda kolejna publikacja sprawia, że napięcie wokół nowej edycji rośnie, a fani zaczynają układać własne listy wymarzonych uczestników. Jak widać Polsat chce grać emocjami i kontrowersją. Nazwiska pojawiają się i znikają, a atmosfera tajemnicy działa jak najlepsza reklama. Czy udział Magdaleny Boczarskiej zostanie ostatecznie potwierdzony? Czy Izabella Miko rzuci wszystko i przyleci do Polski, by stanąć na parkiecie? Jedno jest pewne – program już teraz generuje gigantyczny szum, choć do premiery pozostaje jeszcze ponad siedem tygodni.
Na razie pozostaje czekać na oficjalne ogłoszenia stacji, ale wygląda na to, że ta edycja „Tańca z Gwiazdami” może być jedną z najbardziej komentowanych w historii. Jeśli producenci zrealizują zapowiadany scenariusz – widzowie dostaną nie tylko widowisko taneczne, lecz również emocjonalny spektakl, który będzie żył długo po zakończeniu każdego odcinka. Co jeszcze szykuje Polsat i kogo zobaczymy na parkiecie? Odpowiedzi nadejdą już wkrótce.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mateusz Pawłowski nie pójdzie w ślady Tomasza Karolaka w „TzG”? Te słowa rozwiewają wątpliwości
Kogo chcielibyście zobaczyć na parkiecie “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!



Autor: Szymon Jedynak
showbiz
Kolejna REWOLCUJA w „Tańcu z Gwiazdami”. Polsat potwierdził zmiany
Fani „Tańca z Gwiazdami” mają powody do ekscytacji. 19. edycja programu przyniesie nie tylko nowy skład uczestników, ale także zmiany za stołem jurorskim, nowe konkurencje i dodatkowe odcinki. Polsat właśnie odsłonił kolejne karty. Dowiedz się więcej!
Już 6 września na antenie Polsatu rozpocznie się 19. edycja „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami”. O Kryształową Kulę tym razem zawalczy 12 gwiazd: Iza Kuna, Marta „Mandaryna” Wiśniewska, Joanna Jędrzejczyk, Helena Englert, Karolina „Kaeyra” Baran, Monika Borzym, Piotr „Guma” Gumulec, Matteo Brunetti, Krzysztof Kwiatkowski, Jasper Sołtysiewicz, Dominik Rupiński oraz Dominik Smaruj. Stacja zdecydowała się również wydłużyć sezon z 10 odcinków aż do 12 odcinków.
Największa niespodzianka czeka jednak przy stole jurorskim. Obok Iwony Pavlović, Rafała Maseraka i Tomasza Wygody pojawi się nowa osoba. Polsat na razie nie zdradza jej nazwiska, co tylko podsyca ciekawość widzów. Według medialnych doniesień największą szansę na zajęcie czwartego fotela ma Julia Wieniawa.
To właśnie piąty juror może być jednym z najbardziej wyczekiwanych elementów nowej edycji. W poprzednich sezonach w tej roli pojawiały się już wielkie nazwiska polskiej sceny muzycznej. Wśród specjalnych jurorek były między innymi Kayah oraz Beata Kozidrak, a ich obecność za stołem jurorskim zawsze wzbudzała ogromne zainteresowanie. Tym razem również zapowiedziano udział legendarnej polskiej gwiazdy muzycznej, która nie tylko oceni występy, ale wcześniej zaprezentuje się również na parkiecie.
POLECAMY: Daniel Martyniuk zniknął z planu „Nasi w mundurach”? TTV ma poważny problem
Sporo nowości w “Tańcu z Gwiazdami”
Na tym lista nowości się nie kończy. Widzowie zobaczą w 19. edycji konkurencje, których dotąd w programie nie było. Pojawi się między innymi „Akademia Czarnej Mamby”, „Taniec z rekwizytem”, sztafeta rumby oraz tajemnicza „Maszyna czasu”. Twórcy zapowiadają więc, że uczestnicy będą musieli zmierzyć się z zupełnie nowymi wyzwaniami.
Jedną z najbardziej intrygujących zmian będzie także immunitet. Choć program nie ma nic wspólnego z polityką, tym razem gwiazdy będą mogły skorzystać z rozwiązania, które po raz pierwszy pojawi się w historii polskiej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Polsat nie zdradził jeszcze wszystkich szczegółów, dlatego widzowie będą musieli poczekać na premierę, aby przekonać się, jak dokładnie będzie działać nowa zasada.
Nie zabraknie również elementów, które przez lata zdobyły sympatię publiczności. Powrócą trio z gwiazdami, odcinek rodzinny oraz uwielbiaa przez widzów Disney Night, podczas której uczestnicy przeniosą się do świata kultowych filmowych bohaterów. Gwiazdy będą musiały także zmierzyć się z wymagającymi solówkami, a dodatkowo otrzymają możliwość wpływania na rywalizację poprzez blok „wybór rywala”.
Zmian doczeka się również sama oprawa programu. „Taniec z Gwiazdami” otrzyma nowe logo oraz odświeżoną identyfikację graficzną. Przemodelowana scenografia ma pozwolić na jeszcze szersze wykorzystanie efektownych rekwizytów, co powinno przełożyć się na bardziej widowiskowe występy. Twórcy chcą więc nie tylko zmienić zasady, ale także nadać całemu show świeższy wygląd.
Za prowadzenie programu ponownie odpowiadać będzie sprawdzony duet Paulina Sykut-Jeżyna i Krzysztof Ibisz. Reżyserią zajmie się Michał Bandurski, a nad choreografiami czuwać będą Janja Lesar, Michał Jeziorowski oraz debiutujący w tej roli Jacek Jeschke, który ma już na koncie trzy Kryształowe Kule. Za kostiumy odpowiada Martyna Łach, natomiast oprawę muzyczną przygotuje Tomasz Szymuś.
Nowa edycja „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” zapowiada się więc jako jedna z najbardziej odświeżonych odsłon programu. Nowe twarze, dodatkowe odcinki, zmienione zasady, nowe konkurencje, specjalny piąty juror i odświeżona scenografia mają sprawić, że widzowie nie będą mogli narzekać na brak emocji. Pierwszy odcinek już 6 września o 19:55 w Polsacie. Wszystko wskazuje na to, że tej jesieni parkiet ponownie będzie jednym z najgorętszych miejsc w polskiej telewizji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda spotkała Piotra Kędzierskiego po słynnej aferze. Tak wyglądało ich spotkanie
Będziecie oglądać nową edycję? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!









Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Daniel Martyniuk zniknął z planu „Nasi w mundurach”? TTV ma poważny problem
Program jeszcze nie wrócił na antenę, a już wokół jego nowej edycji zrobiło się wyjątkowo głośno. Daniel Martyniuk miał być jednym z najbardziej kontrowersyjnych uczestników „Nasi w mundurach”, jednak teraz pojawiły się niepokojące informacje dotyczące jego udziału w zdjęciach. Co wydarzyło się za kulisami? Dowiedz się więcej!
Po dwuletniej przerwie na antenę TTV powraca program „Nasi w mundurach”, w którym znane osoby sprawdzają się w warunkach wymagających dyscypliny, odporności i podporządkowania wojskowym zasadom. Czwarta edycja nie miała jeszcze swojej premiery, a już wzbudziła ogromne zainteresowanie. Wszystko za sprawą jednego z uczestników.
W nowym sezonie pojawić się miał bowiem Daniel Martyniuk, syn Zenka i Danusi Martyniuków. Jego udział od początku wzbudzał emocje, ponieważ widzowie doskonale znają jego burzliwe życie prywatne i liczne medialne kontrowersje. Tym razem miał jednak stanąć przed zupełnie nowym wyzwaniem – założyć mundur i sprawdzić się w wojskowych zadaniach.
Premiera programu zaplanowana jest na 3 października, ale zdjęcia do wszystkich odcinków jeszcze się nie zakończyły. Jak udało się ustalić Pudelkowi, od poniedziałku uczestnicy ponownie pojawili się na planie, gdzie realizowana jest kolejna część materiału. Tym razem zabrakło jednak Daniela Martyniuka.
“Daniel nie dotarł w poniedziałek na zdjęcia, próbowaliśmy go ściągnąć. Nie wiadomo też, czy pojawi się dziś. Spodziewamy się niespodziewanego. Jego nieobecność nie przeszkadza jednak w realizacji programu” – mówi osoba z produkcji na łamach Pudelka.
POLECAMY: Doda spotkała Kędzierskiego po słynnej aferze. Tak wyglądało ich spotkanie
Daniel Martyniuk NIE STAWIŁ SIĘ na nagraniach. Tak zareagowała produkcja TTV
Informacja jest o tyle znacząca, że w ostatnich dniach Daniel Martyniuk ponownie bardzo aktywnie działał w mediach społecznościowych. Na Instagramie publikował nagrania, w których ostro wypowiadał się na temat swojej rodziny, pieniędzy, a także stacji TTV, która realizuje „Nasi w mundurach”.
W jednym z nagrań Daniel Martyniuk sugerował, że nie zamierza wracać do Polski i stawiać się na kolejne nagrania bez spełnienia jego oczekiwań finansowych. Wspominał między innymi o kwocie 100 tys. zł oraz prywatnym samolocie.
“Teraz to wam powiem, że takiego ch*ja to mnie w tej Polsce zobaczycie podczas jakichkolwiek, ku*wa, nagrań. Lepiej rozmawiajcie z moimi rodzicami. 100 koła na konto, to wtedy możemy coś ponagrywać. (…) TTV je*ać was, je*ać was” – krzyczał ostatnio na InstaStories.
Wygląda więc na to, że oczekiwania Daniela Martyniuka nie zostały spełnione. Co ciekawe, jego nieobecność – przynajmniej według informatora Pudelka – nie wywołała wśród pozostałych uczestników negatywnych emocji. Wręcz przeciwnie. Źródło związane z produkcją twierdzi, że atmosfera na planie miała dzięki temu być znacznie spokojniejsza.
“Podczas pierwszych dni zdjęciowych Daniel był trzeźwy, bardzo grzeczny i nie sprawiał żadnych problemów. Wszystko zmieniło się jednak podczas przerwy. W sumie dobrze, że nie dotarł na plan, bo jego zachowanie źle wpływa na wizerunek programu i pozostałych uczestników” – dodaje osoba z produkcji na łamach Pudelka.
Teraz największym pytaniem pozostaje to, czy Daniel Martyniuk jeszcze pojawi się na planie „Nasi w mundurach”. Produkcja na razie nie zdradza, jak zamierza rozwiązać sytuację, a jego poniedziałkowa nieobecność nie zatrzymała realizacji kolejnych materiałów. Jeżeli jednak podobne sytuacje będą się powtarzać, udział kontrowersyjnego uczestnika może stać się dla stacji poważnym problemem.
Czy TTV strzeliło sobie w kolano, decydując się na udział Daniela Martyniuka w programie? Z jednej strony jego nazwisko z pewnością przyciąga uwagę i może zapewnić produkcji ogromne zainteresowanie. Z drugiej – kolejne kontrowersje jeszcze przed premierą stawiają pod znakiem zapytania, czy był to ruch, który rzeczywiście opłaci się stacji. Odpowiedź widzowie poznają już jesienią, gdy „Nasi w mundurach” wrócą na antenę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wieniawa zwróciła się do Andrei Bocellego. Krótki komentarz przyciągnął uwagę fanów
Co uważacie o zachowaniu Daniela Martyniuka? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Dodaj komentarz
news
Doda spotkała Kędzierskiego po słynnej aferze. Tak wyglądało ich spotkanie
Po latach Piotr Kędzierski i Doda ponownie znaleźli się w jednym studiu. Tym razem spotkali się na planie nowego teleturnieju Polsatu, jednak ich wcześniejsza historia sprawiała, że trudno było nie zastanawiać się, jak będzie wyglądało to spotkanie. Dziennikarz zdradził, co wydarzyło się za kulisami. Dowiedz się więcej!
Piotr Kędzierski i Doda spotkali się tym razem przy okazji nowego muzycznego show Polsatu „Hitster. Muzyczna gra przebojów”. Dziennikarz jesienią 2026 roku poprowadzi program wspólnie z Idą Nowakowską, a zdjęcia do produkcji rozpoczęły się już na początku lipca. Wśród gwiazd, które pojawiły się na planie, znalazła się właśnie Doda.
Ich spotkanie wzbudziło zainteresowanie przede wszystkim ze względu na wydarzenia sprzed kilku lat. Relacji tej dwójki nie zawsze było bowiem po drodze. W październiku 2022 roku Doda pojawiła się w podcaście „WojewódzkiKędzierski”, jednak rozmowa nie przebiegła po myśli wokalistki. Artystka opuściła wówczas studio już na początku nagrania, niezadowolona z zadawanych jej pytań.
Później piosenkarka w dosadny sposób skomentowała rolę Piotra Kędzierskiego w podcaście. Nazwała go „broszką na welurowej marynarce”, sugerując, że w programie zdecydowanie większą rolę odgrywa Kuba Wojewódzki, a jego współprowadzący pozostaje raczej w tle. Słowa te zapadły w pamięć i sprawiły, że kolejne spotkanie obojga mogło budzić sporo emocji.
Tym razem okoliczności były jednak zupełnie inne. Piotr Kędzierski jest jedną z twarzy nowego programu Polsatu, a Doda pojawiła się na planie jako jedna z muzycznych gwiazd. W „Hitsterze” dwuosobowe drużyny celebrytów będą rywalizować, próbując rozpoznać, z którego roku pochodzą poszczególne muzyczne hity.
POLECAMY: Julia Wieniawa zwróciła się do Andrei Bocellego. Krótki komentarz przyciągnął uwagę fanów
Piotr Kędzierski WPROST o spotkaniu z Dodą
Czy po dawnych wydarzeniach między Dodą a Piotrem Kędzierskim wciąż jest napięcie? Dziennikarz w rozmowie z „Faktem” postanowił rozwiać wszelkie wątpliwości. Z jego relacji wynika, że tym razem oboje po prostu skupili się na swoich zawodowych obowiązkach.
“Byłem w robocie, Doda też była w robocie. Wiesz, jak ja mogę się ustosunkować… Doda wystąpiła, zaśpiewała, więc się ukłoniłem. Zamieniliśmy dwa słowa i tyle. Ja byłem broszką na welurowej marynarce, a mogłem być mchem na kamieniu albo czymś innym wilgotnym w głupim miejscu” – wyjaśnił w podcaście „Wersja osobista”.
Wypowiedź Piotra Kędzierskiego pokazuje, że dziennikarz najwyraźniej nie zamierza wracać do dawnego konfliktu. Co więcej, sam postanowił obrócić słynne określenie Dody w żart. Zamiast komentować jej wcześniejsze zachowanie, z dystansem nawiązał do słynnej „broszki na welurowej marynarce”.
Na planie „Hitstera” nie doszło więc do żadnej spektakularnej konfrontacji. Doda wykonała swój występ, a Piotr Kędzierski zachował się profesjonalnie. Ich kontakt ograniczył się do krótkiej wymiany zdań, co może sugerować, że oboje nie zamierzają przenosić dawnych wydarzeń na grunt obecnej współpracy zawodowej.
Dla Piotra Kędzierskiego „Hitster” będzie kolejnym ważnym etapem współpracy z Polsatem. Po udziale w wiosennej edycji „Tańca z Gwiazdami” otrzymał własny teleturniej, który poprowadzi razem z Idą Nowakowską. Program ma pojawić się na antenie już 3 października 2026 roku i będzie oparty na popularnej muzycznej grze, w której liczy się przede wszystkim znajomość przebojów i umiejętność umiejscowienia ich w czasie.
Choć spotkanie Dody i Piotra Kędzierskiego nie przyniosło wielkiego pojednania ani telewizyjnego starcia, z pewnością będzie jednym z ciekawszych zakulisowych wątków nowej produkcji Polsatu. Dawne słowa o „broszce na welurowej marynarce” najwyraźniej nie zrobiły już na dziennikarzu większego wrażenia. Teraz pozostaje sprawdzić, jak oboje wypadną przed kamerami, gdy „Hitster. Muzyczna gra przebojów” trafi jesienią na antenę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tribbs i Blanka zostają w „The Voice Kids”? Wszystko jest już jasne
Lubicie Dodę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Wieniawa zwróciła się do Andrei Bocellego. Krótki komentarz przyciągnął uwagę fanów
To był dla niej jeden z najważniejszych momentów w dotychczasowej karierze muzycznej. Julia Wieniawa miała okazję dwukrotnie stanąć na scenie u boku światowej sławy tenora, a teraz po raz kolejny zwróciła się do niego publicznie. Jej krótki komentarz pod wpisem artysty mówi więcej, niż mogłoby się wydawać. Dowiedz się więcej!
Julia Wieniawa od początku nie ukrywała, że możliwość wystąpienia u boku Andrei Bocellego jest dla niej ogromnym wyróżnieniem. Polska wokalistka aktywnie relacjonowała przygotowania do wyjątkowych koncertów, które odbyły się 14 sierpnia w Gdańsku oraz dwa dni później w Warszawie. Dla artystki było to nie tylko kolejne muzyczne wydarzenie, ale również spełnienie jednego z jej zawodowych marzeń.
Podczas obu koncertów Julia Wieniawa i Andrea Bocelli wykonali „Canto della Terra” – jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów w repertuarze włoskiego tenora. Ich wspólne występy spotkały się z bardzo ciepłym przyjęciem publiczności. Widzowie docenili zarówno sam wybór repertuaru, jak i możliwość zobaczenia na jednej scenie młodej polskiej artystki oraz jednej z największych gwiazd światowej muzyki.
Szczególnie emocjonalnie Julia Wieniawa wspominała pierwszy koncert w Gdańsku. Niedługo po występie podzieliła się z fanami osobistą refleksją dotyczącą spotkania z legendarnym tenorem. Nie ukrywała, że atmosfera podczas koncertu zrobiła na niej ogromne wrażenie, a zachowanie samego Andrei Bocellego zapamięta na długo.
“Nadal nie wiem, czy to nie był sen. Zaśpiewać u boku Andrei Bocellego to jedno, ale ciepło, z jakim mnie przyjął, wzruszyło mnie chyba jeszcze bardziej. Dawno nie czułam się tak zaopiekowana na scenie. Są chwile, które zostają w sercu na zawsze. Ta na pewno będzie jedną z nich” — napisała po pierwszym koncercie.
POLECAMY: Tribbs i Blanka zostają w „The Voice Kids”? Wszystko jest już jasne
Julia Wieniawa zaśpiewała u boku Andrei Bocellego
Na tym jednak muzyczna historia Julii Wieniawy i Andrei Bocellego się nie zakończyła. Dwa dni później artyści ponownie spotkali się na scenie, tym razem na PGE Narodowym w Warszawie. Również tam wykonali „Canto della Terra”, a polska publiczność ponownie mogła zobaczyć ich wspólny występ.
Po zakończeniu obu koncertów przyszedł czas na podziękowania. Dzień po warszawskim wydarzeniu Andrea Bocelli opublikował w mediach społecznościowych wpis skierowany do polskiej publiczności. Tenor podsumował swoje występy w naszym kraju i podkreślił, że jeden z wieczorów na długo pozostanie w jego pamięci.
“Ten wieczór na długo pozostanie w mojej pamięci” – czytamy we wpisie Andrei Bocellego. Pod publikacją niemal natychmiast pojawiła się lawina komentarzy od fanów, którzy wspominali wyjątkowe koncerty i dzielili się swoimi emocjami po spotkaniu z włoskim artystą.
Wśród komentarzy znalazła się również krótka wiadomość od Julii Wieniawy. Wokalistka postanowiła jeszcze raz podziękować tenorowi za wspólne występy. Choć jej komentarz składał się zaledwie z kilku słów, trudno o bardziej wymowne podsumowanie całej muzycznej przygody.
“Thank you, Maestro” – napisała Wieniawa.
Jej słowa szybko zwróciły uwagę, szczególnie w kontekście tego, jak wielkim przeżyciem były dla niej oba koncerty. Wokalistka niejednokrotnie podkreślała, że możliwość zaśpiewania u boku Andrei Bocellego traktuje jako ogromne wyróżnienie i ważny moment w swojej karierze.
Nie ma wątpliwości, że występy z Andreą Bocellim były dla Julii Wieniawy nie lada gratką i jednym z najbardziej prestiżowych momentów jej dotychczasowej działalności muzycznej. Polska artystka udowodniła przy okazji, że potrafi odnaleźć się na scenie obok światowej klasy wykonawcy i sprostać ogromnym emocjom, jakie towarzyszą takim wydarzeniom. Dwa koncerty, tysiące widzów i wspólne wykonanie wielkiego przeboju z pewnością pozostaną w jej pamięci na długo.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nie żyje Jan Frycz. Teatr Narodowy przekazał poruszającą wiadomość
Cenicie twórczość Andrei Bocellego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news3 dni temuKrupińska i Michałowski ujawnili nazwisko NOWEJ prowadzącej „Dzień dobry TVN”
-
news4 dni temuAgnieszka Kaczorowska pokazała zdjęcia z Włoch. Nie zabrakło ujęć w BIKINI
-
news2 dni temuSkolim szuka pracownika. Taką stawkę oferuje za kilka godzin pracy
-
news3 dni temuKrzysztof Ibisz traci posadę w Polsacie? Po 11 latach zapadła decyzja
-
news3 dni temuSkolim odwołał występ na festiwalu Polsatu. Co się stało?
-
news4 dni temuTVN ujawnił SEKRET nowej edycji „Azja Express”. Kiedy premiera?
-
news4 dni temuAndrzej Piaseczny szykuje się do ŚLUBU? Nagle przemówił ze sceny
-
news4 dni temuTak wyglądał pierwszy dzień Festiwalu Weselnych Przebojów. Oglądaliście?

Dodaj komentarz