showbiz
Mandaryna ma już partnera w „Tańcu z Gwiazdami”? To dopiero niespodzianka
Nowa edycja „Tańca z Gwiazdami” wystartuje już za kilka tygodni, a emocje wokół programu rosną z dnia na dzień. Choć produkcja wciąż oficjalnie nie ujawniła tanecznych par, do mediów zaczynają przeciekać kolejne informacje. Jedna z nich dotyczy Mandaryny, która ma stworzyć duet z wyjątkowym tancerzem. Dowiedz się więcej!
Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” zapowiada się niezwykle emocjonująco. Produkcja sukcesywnie odkrywa kolejne karty, przedstawiając uczestników, którzy już od 6 września rozpoczną walkę o Kryształową Kulę. Widzowie poznali już pełną listę gwiazd, jednak największą tajemnicą pozostają zawodowi tancerze i ich partnerzy.
W nowym sezonie na parkiecie zobaczymy między innymi Helenę Englert, Martę „Mandarynę” Wiśniewską, Piotra „Gumę” Gumulca, Krzysztofa Kwiatkowskiego, Matteo Brunettiego, Izabelę Kunę, Joannę Jędrzejczyk, Monikę Borzym, Dominika Rupińskiego, Karolinę „Kaeyrę” Baran, Jaspera Sołtysiewicza oraz Dominika Smaruja. To właśnie oni powalczą o zwycięstwo w najnowszej odsłonie tanecznego hitu Polsatu.
Mimo że produkcja konsekwentnie nie zdradza oficjalnego składu par, w mediach pojawiają się kolejne nieoficjalne informacje. Jak ustalił Pudelek, jedną z najbardziej wyczekiwanych uczestniczek programu – Mandarynę – czeka współpraca z nową twarzą w gronie profesjonalnych tancerzy.
POLECAMY: Majka Jeżowska poprowadziła „Dzień dobry TVN”. Nie wszyscy byli zachwyceni
Z kim Mandaryna zatańczy w nowej edycji “TzG”?
Według ustaleń portalu partnerem Mandaryny ma zostać Krystian Rzymkiewicz. Dla tancerza będzie to debiut w roli trenera w „Tańcu z Gwiazdami”, choć w świecie tańca od dawna należy do ścisłej czołówki i może pochwalić się imponującym dorobkiem.
“Krystian to tancerz, którego widzowie mogą kojarzyć przede wszystkim z programu You Can Dance, który wygrał oraz współpracy z Julią Wieniawą. Na swoim koncie ma jednak znacznie więcej sukcesów – jest mistrzem świata w Showdance, a także wystąpił na Eurowizji jako członek grupy tanecznej towarzyszącej Alicji Szemplińskiej. Teraz po raz pierwszy sprawdzi się w roli trenera w Tańcu z Gwiazdami a jego partnerką będzie Mandaryna” – przekazał informator z produkcji na łamach Pudelka.
Krystian Rzymkiewicz dał się szerzej poznać widzom w 2025 roku, kiedy zwyciężył w programie „You Can Dance”. Od tamtej pory jego kariera nabrała tempa. Tancerz współpracował z wieloma artystami, a szczególne zainteresowanie wzbudziły jego wspólne projekty z Julią Wieniawą.
To właśnie ten wątek dodatkowo rozpala wyobraźnię fanów. Od kilku tygodni media informują bowiem, że Julia Wieniawa ma dołączyć do jury „Tańca z Gwiazdami”, zastępując Ewę Kasprzyk. Choć Polsat nie potwierdził jeszcze oficjalnie tych doniesień, nazwisko aktorki nieustannie pojawia się w kontekście programu.
Jeśli informacje o parze Mandaryna – Krystian Rzymkiewicz okażą się prawdziwe, będzie to jeden z najciekawszych duetów nowego sezonu. Doświadczenie sceniczne wokalistki połączone z energią i nowoczesnym stylem młodego tancerza mogą sprawić, że para szybko stanie się jedną z faworytek widzów.
Na oficjalne potwierdzenie wszystkich tanecznych par trzeba jeszcze chwilę poczekać. Produkcja tradycyjnie buduje napięcie przed premierą programu, stopniowo ujawniając kolejne szczegóły nowego sezonu.
Jedno jest pewne – emocji nie zabraknie. Nowa edycja „Tańca z Gwiazdami” wystartuje już 6 września, a widzowie przekonają się, czy medialne doniesienia okażą się prawdziwe i czy Mandaryna rzeczywiście zatańczy u boku Krystiana Rzymkiewicza w walce o Kryształową Kulę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: Grzegorz Collins pierwszy raz o rozstaniu z Sylwią Bombą. Ujawnił kulisy [WYWIAD]
Cieszycie się z udziału Mandaryny w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!










Autor: Szymon Jedynak
-
Mandaryna Marta będzie tańczyć
news
Grażyna Wolszczak ma swoich faworytów w „Tańcu z gwiazdami”. Sama mówi stanowcze „nie”
Grażyna Wolszczak z zainteresowaniem śledzi obecną edycję „Tańca z gwiazdami” i nie ukrywa, że program wciąż dostarcza jej sporo emocji. Aktorka ma już swoich faworytów wśród uczestników, choć sama doskonale wie, jak wymagająca potrafi być przygoda z tanecznym show. W końcu 17 lat temu również stanęła na parkiecie, a dziś z dużym dystansem wspomina tamte doświadczenia.
Choć od jej udziału w programie minęło wiele lat, Grażyna Wolszczak nadal chętnie wraca wspomnieniami do tamtego okresu. W 2009 roku aktorka występowała u boku Cezarego Olszewskiego i ostatecznie zakończyła swoją przygodę z programem na ósmej pozycji. Dziś sama przyznaje, że przed rozpoczęciem treningów miała nieco większe oczekiwania wobec swoich tanecznych możliwości.
Obecnie aktorka ogląda kolejne odcinki już z perspektywy widza. Jak sama mówi, „Taniec z gwiazdami” jest jej guilty pleasure, dlatego stara się być na bieżąco. Aktorka zdradziła również, którym uczestnikom szczególnie kibicuje. Jednocześnie została zapytana o coś, co może zaskoczyć fanów programu m.in. czy po latach ponownie zdecydowałaby się założyć taneczne buty i wrócić na parkiet.
POLECAMY: Paulina Smaszcz i Grażyna Wolszczak bez wstydu promują bezpieczną medycynę estetyczną?

Grażyna Wolszczak kibicuje swoim faworytom
Grażyna Wolszczak od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorek. Widzowie doskonale znają ją przede wszystkim z serialu „Na Wspólnej”, ale na swoim koncie ma również wiele ról filmowych, teatralnych i telewizyjnych. Aktorka od lat jest obecna w polskim show-biznesie, dlatego sama doskonale wie, jak wygląda udział w popularnym programie rozrywkowym od strony uczestnika. W 2009 roku zdecydowała się bowiem przyjąć propozycję udziału w „Tańcu z gwiazdami”. Jej partnerem tanecznym został Cezary Olszewski, doświadczony tancerz, który w programie występował jako profesjonalny trener. Para nie dotarła do finału i zakończyła swoją przygodę z show na ósmym miejscu. W tamtej edycji zwyciężyli Anna Mucha i Rafał Maserak.
Choć od tamtych występów minęło już kilkanaście lat, aktorka wciąż chętnie wraca do tanecznego formatu. Obecnie sama ogląda kolejne odcinki i ma kilka par, którym szczególnie kibicuje. Wśród jej faworytów znalazły się m.in. Izabela Kuna, Joanna Jędrzejczyk, Helena Englert oraz Mandaryna.
Bardzo, bardzo, ale jestem tutaj bardzo rozdwojona. Mam swoich ulubionych par, bo jest ich za dużo, bo ich kocham. Wszystkim kibicuję bardzo – powiedziała w rozmowie z serwisem Przeambitni.
Grażyna Wolszczak nie ukrywa również, że „Taniec z gwiazdami” jest dla niej swego rodzaju telewizyjną przyjemnością. Aktorka przyznała, że stara się oglądać kolejne odcinki i pozostaje na bieżąco z tym, co dzieje się na parkiecie.
Tak, jestem na bieżąco. „Taniec z gwiazdami” jest moim guilty pleasure, zawsze oglądam.
Grażyna Wolszczak nie wróciłaby na parkiet
Mimo sentymentu do programu Grażyna Wolszczak nie ma zamiaru ponownie zakładać tanecznych butów. Aktorka została zapytana o to, czy zdecydowałaby się na powrót do „Tańca z gwiazdami”, gdyby powstała specjalna edycja z udziałem byłych uczestników. Jej odpowiedź nie pozostawiła żadnych wątpliwości.
Nie. Nie, już nie.
Ma również dość trzeźwe spojrzenie na swoje umiejętności taneczne. Przed rozpoczęciem programu sądziła, że poradzi sobie na parkiecie lepiej. Dopiero treningi i regularne występy uświadomiły jej, że taniec wymaga znacznie więcej pracy, niż początkowo zakładała.
Myślałam, że lepiej [sobie poradzę]. Tańcząc w „Tańcu z gwiazdami”, przekonałam się, że średnio”.
POLECAMY: Grażyna Wolszczak wprost: “BAGI wygrał Taniec z Gwiazdami – GRUBA PRZESADA”?

Kim jest Grażyna Wolszczak?
Grażyna Wolszczak to jedna z najbardziej charakterystycznych polskich aktorek. Największą popularność przyniosła jej m.in. rola w serialu „Na Wspólnej”, ale przez lata pojawiała się również w filmach i produkcjach telewizyjnych. Aktorka jest także związana z teatrem i działalnością artystyczną.
Jedynym dzieckiem aktorki jest Filip Sikora, syn ze związku z Markiem Sikorą. Mężczyzna jest już dorosły i przez pewien czas pozostawał poza światem show-biznesu, choć widzowie mogli zobaczyć go m.in. w programie „Ameryka Express”.
Relacja Grażyny Wolszczak z synem przez lata była dla aktorki niezwykle ważna. To właśnie konieczność zapewnienia Filipowi normalnego dzieciństwa pomogła jej przejść przez trudny okres po śmierci męża. Aktorka wspominała, że syn był wówczas dla niej ogromną motywacją, by poukładać życie na nowo. Dziś Filip jest już dorosłym mężczyzną i prowadzi własne życie.
POLECAMY: Grażyna Wolszczak stanęła w obronie Basi Kurdej-Szatan – jej wpis daje do myślenia


showbiz
Wyciekły wyniki głosowania widzów „Tańca z Gwiazdami” z 3. odcinka. Zaskoczeni?
Wczorajszy trzeci odcinek „Tańca z Gwiazdami” przyniósł nie tylko taneczne emocje, ale również zaskakujące rozstrzygnięcie. Z programu pożegnali się Matteo Brunetti i Izabela Skierska, a najnowsze informacje o głosowaniu widzów pokazują, że w czołówce doszło do sporych przetasowań. Helena Englert znalazła się w TOP 3, wypierając z niej dwie gwiazdy, które wcześniej zajmowały wysokie pozycje. Dowiedz się więcej już teraz!
Trzeci odcinek „Tańca z Gwiazdami” został zdominowany przez twórczość jednej z największych gwiazd polskiej sceny muzycznej. Motywem przewodnim wieczoru była „Maryla Night”, dlatego uczestnicy zaprezentowali swoje choreografie do największych przebojów Maryli Rodowicz, w tym „Wariatka tańczy” oraz „Niech żyje bal”. Sama wokalistka pojawiła się w studiu w wyjątkowej roli – zasiadła za stołem jurorskim jako piąta jurorka.
Wieczór nie dla wszystkich zakończył się jednak dobrze. Na samym dole tabeli jurorskiej znaleźli się Piotr Gumulec i Julia Suryś, którzy otrzymali 28 punktów oraz Matteo Brunetti i Izabela Skierska z dorobkiem 30 punktów. Ostatecznie to właśnie druga z tych par musiała pożegnać się z programem. Decyzja szybko wywołała reakcje widzów, którzy w komentarzach nie kryli zaskoczenia takim werdyktem.
W przypadku Matteo Brunettiego i Izabeli Skierskiej jurorzy nie byli szczególnie łaskawi. Para zatańczyła cha-chę, a Tomasz Wygoda ocenił ich występ słowami:
“Było poprawnie zrobione, proste nogi. Ale było to wszystko takie przeciągnięte bez rytmu” – ocenił Tomasz Wygoda.
W internecie pojawiły się jednak zupełnie inne opinie:
“Muzyka swoje, oni swoje”; “Być może ja jestem mniej wymagająca niż jurorzy, ale dla mnie to była naprawdę dobra cha-cha”; “Za mocno go skrytykowali , niepotrzebnie aż szkoda tak po ludzku” – pisali widzowie programu.
Po ogłoszeniu wyników emocje jeszcze nie opadły. Widzowie zwracali uwagę, że Piotr Gumulec i Julia Suryś, którzy otrzymali najmniej punktów od jury, pozostali w programie, podczas gdy z rywalizacji odpadła para z drugą najniższą notą. W komentarzach pojawiły się między innymi słowa:
“Niesprawiedliwie, dla mnie powinna wylecieć Jędrzejczyk lub Gumulec, malutki postęp”; “O nie, tego się nie spodziewałam”; “Byli zdecydowani gorsi, np. Kuna, która zrobiła kabaret z samby”. To pokazuje, że werdykt nie był dla wszystkich zgodny z tym, czego spodziewali się po wieczornych występach.
A kto tym razem zachwycił jurorów? Najwyżej oceniona została Helena Englert, która wraz z Romanem Osadchiyem zatańczyła jive’a i zdobyła aż 41 punktów. Tomasz Wygoda po jej występie powiedział:
“To było szaleństwo […] Ja nie wiem czy Ty w ogóle pracujesz czy tak Ci wszystko przychodzi na pstryk? Oczywiście żartuje”. Julia Wieniawa dodała natomiast: “Ja się zmęczyłam za Ciebie”. Widzowie również byli zachwyceni:
“Helena do finału; Najlepszy jive w tej edycji; Zasłużone 40 punktów; To był ogień; Z jaką w ogóle lekkością to zatańczyła” – czytamy.
Wysokie noty otrzymali również Jasper Sołtysiewicz i Daria Syta, którzy za tango zgarnęli 40 punktów. Julia Wieniawa nie kryła zachwytu i powiedziała:
“Dzisiaj nawet ja wstaję, bo szczerze to był taniec tego wieczoru. Gratulacje”.
Mocno w górę poszła także Mandaryna, która wraz z Krystianem Rzymkiewiczem zatańczyła rumbę. Para otrzymała 39 punktów, a Julia Wieniawa stwierdziła:
“Bardzo mi się podobało to jak operowaliście rytmem […] Ta rumba była idealną rumbą […] Naprawdę gratuluję, bo to było coś wspaniałego” – oceniła Wieniawa.
W komentarzach widzowie pisali: “Zdecydowanie lepsza rumba niż Krzyśka i Sary; To było coś wspaniałego; Ode mnie mocne 10 punktów; Mandaryna i Krystian do finału!”
POLECAMY: Rozżalony Matteo Brunetti zabrał głos po „TzG”. Słusznie odpadł?
Jak głosowali widzowie w 3. odcinku “Tańca z Gwiazdami”?
Jak natomiast wygląda najnowsze TOP 3 w głosowaniu widzów? Według informacji Pudelka po wczorajszym odcinku doszło do przetasowania na podium. Mandaryna zachowała pierwsze miejsce, a tuż za nią ponownie znalazł się Dominik Rupiński. W przypadku Mandaryny znaczenie może mieć nie tylko jej występ, za który otrzymała od jury 39 punktów, ale również ogromne zainteresowanie widzów jej powrotem na parkiet. Dominik Rupiński za swój foxtrot zdobył natomiast 35 punktów.
Największym zaskoczeniem jest jednak trzecia pozycja. Tym razem w TOP 3 zabrakło Dominika Smaruja oraz Izabeli Kuny, którzy wcześniej znajdowali się wysoko w zestawieniu głosowania publiczności. Według informacji Pudelka Izabela Kuna tym razem nie mogła liczyć na tak dużą liczbę głosów od widzów jak w poprzednim odcinku. Na trzecie miejsce wskoczyła za to Helena Englert, która jeszcze niedawno martwiła się, czy publiczność ją polubi i czy będzie miała szansę zajść w programie daleko.
Tym samym po trzecim odcinku sytuacja w programie zrobiła się jeszcze bardziej interesująca. Na szczycie głosowania widzów pozostaje Mandaryna, drugie miejsce zajmuje Dominik Rupiński, a podium zamyka Helena Englert. Jednocześnie z „Tańcem z Gwiazdami” pożegnali się Matteo Brunetti i Izabela Skierska, mimo że ich odpadnięcie wywołało sporo niezadowolenia wśród części publiczności.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ata Postek wspomina Sonię Szklanowską. Do dziś ma wyrzuty sumienia
Kto według Was zrobił największy postęp? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!








Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Rozżalony Matteo Brunetti zabrał głos po „TzG”. Słusznie odpadł?
Trzeci odcinek „Tańca z Gwiazdami” przyniósł kolejne wielkie emocje, ale dla jednej z par był jednocześnie końcem przygody z programem. Matteo Brunetti i Izabela Skierska nie awansowali do kolejnego odcinka, a decyzja widzów wywołała sporo komentarzy w sieci. Teraz sam Matteo przerwał milczenie i zdecydował się bardzo szeroko podsumować swój udział w show. Dowiedz się więcej!
W trzecim odcinku Matteo Brunetti i Izabela Skierska zatańczyli cha-chę, za którą otrzymali łącznie 30 punktów. Ich występ nie zachwycił wszystkich jurorów, a szczególnie krytyczna była Iwona Pavlović, która zwróciła uwagę na techniczne niedociągnięcia w wykonaniu.
„To było średnio ciepłe i to niedobrze. Stopy były cały czas do środeczka, nie było ich na zewnątrz – komentowała po ich występie Iwona Pavlović.
Ostatecznie para nie zdobyła wystarczającego poparcia widzów i musiała pożegnać się z programem. Decyzja szybko wywołała reakcje w mediach społecznościowych. Fani Matteo i Izabeli nie ukrywali, że ich zdaniem para zakończyła udział w show zdecydowanie za wcześnie. „Zdecydowanie za szybko! Mateo miał ogromny potencjał, który pokazywał w każdym tańcu! Zdecydowanie za szybko odpadł” — napisał jeden z internautów.
Podobne głosy pojawiły się także pod kolejnymi publikacjami związanymi z programem. „Szkoda…. bardzo pięknie tańczyli – czytamy w komentarzach na Instagramie. Dla części widzów decyzja była tym bardziej zaskakująca, że Matteo Brunetti z każdym kolejnym występem coraz bardziej otwierał się na nowe wyzwania i pokazywał inną stronę swojej osobowości.
Sporo emocji wzbudziło jednak nie tylko samo odpadnięcie pary. Internauci zwrócili uwagę na zachowanie Matteo Brunettiego tuż po ogłoszeniu werdyktu. Część osób zauważyła, że w swojej przemowie nie podziękował swojej tanecznej partnerce Izabeli Skierskiej. W sieci pojawiły się komentarze sugerujące, że tancerka mogła poczuć się tym dotknięta.
„Dawno nie widziałem żeby ktoś nie podziękował nikomu przy odpadnięciu… Nawet swojej partnerce. Mega przykro jej było” – napisał jeden z widzów.
Inny komentarz był jeszcze bardziej dosadny:
„Matteo taki zły, że nawet nie podziękował Izie. Słabe to było… – komentują internauci.”
POLECAMY: Izabela Kuna pod ostrzałem widzów „Tańca z Gwiazdami”. Jest faworyzowana?
Matteo Brunetti przerwał milczenie po eliminacji z “TzG”. Jest zawiedziony?
W poniedziałkowy poranek Matteo Brunetti zdecydował się odpowiedzieć na emocje, które pojawiły się po niedzielnym odcinku. Opublikował obszerne oświadczenie, w którym nie ukrywał, że odpadnięcie z programu bardzo go zabolało.
“Jest mi smutno. Po prostu. Bo jestem człowiekiem, czuję emocje i nie mam potrzeby ich ukrywać. Jest mi smutno, bo czuję, że to wszystko skończyło się za szybko. Bardzo w siebie wierzyłem. Wierzyłem w pracę, którą każdego dnia wkładaliśmy z Izabelą w trening, i naprawdę chciałem pokazać Wam jeszcze trochę więcej Matteo. Nie tylko tego od gotowania. Nie tylko Włocha. Nie tylko faceta, który robi zabawne oraz merytoryczne rzeczy w kuchni i śmieje się sam z siebie” – napisał.
W dalszej części wpisu Matteo podkreślił, że „Taniec z Gwiazdami” bardzo szybko przestał być dla niego wyłącznie programem telewizyjnym.
“Chciałem pokazać też człowieka ambitnego, wrażliwego, czasem przestraszonego, czasem upartego jak osioł, ale przede wszystkim takiego, który jeżeli już coś robi, to daje z siebie wszystko. „Taniec z Gwiazdami” to już nie był dla mnie program telewizyjny. Stał szybko stał się czymś zdecydowanie większym. Stał się ludźmi” – kontynuował.
Matteo Brunetti wspomniał również o relacjach, które udało mu się zbudować podczas udziału w show. W swoim wpisie wymienił między innymi Jaspera Sołtysiewicza, Darię Syta, Dominika Smaruja, Mandarynę, Krzysztofa Kwiatkowskiego, Joannę Jędrzejczyk i Kamila Kuroczko.
“Ludźmi, z którymi przez ostatnie tygodnie spędzałem absurdalnie dużo czasu. Ludźmi, których jeszcze chwilę temu praktycznie nie znałem, a dziś będę tęsknił za naszymi rozmowami o życiu i dokładnie tak samo za najbardziej idiotycznymi żartami świata, oraz zawsze przepiękne uśmiechy przy niedzielnym tiramisu. Jasper, Daria, Dominik S., Madzia, Mandaryna, Christian, J.J., Kamil i naprawdę cała reszta, jesteście pięknymi ludźmi z sercami tak dużymi, że chyba zatkałyby niejednego kardiologa. Jeszcze się spotkamy. To akurat wiem” – czytamy.
Osobne podziękowania skierował do swojej tanecznej partnerki Izabeli Skierskiej. W tym miejscu Matteo szczególnie mocno podkreślił jej pracę, cierpliwość i zaangażowanie podczas treningów.
“Izabela. Dziękuję Ci, że wprowadziłaś mnie do świata, którego wcześniej praktycznie nie znałem. Jesteś niesamowicie pracowitą, ambitną, cierpliwą i rewelacyjną tancerką. Byłaś w stanie powtarzać ze mną ten sam krok milion razy, od rana do późnej nocy, aby dostarczyć jak najlepszą i piękną wersję naszego tańca. Wierzyłaś we mnie tak bardzo jak ja w tobie, i w serduchu oba czuliśmy że mamy tą szansę aby wspólnie dotrzeć do końca. Wierzę że wszystkie twoje plany się zrealizują, nigdy się nie poddawaj” – podziękował Skierskiej na Instagramie.
Na koniec Matteo Brunetti wrócił do ogromu pracy, jaki włożył w przygotowania do programu.
“Rama prawdopodobnie będzie mi się śnić po nocach. A liczenie już chyba nigdy nie będzie się dla mnie zaczynało normalnie od „jeden”. Dziękuję Ci za tę przygodę. Krótka. Zdecydowanie za krótka. Ale pełna momentów, których już nikt mi nie zabierze” – dodał.
Matteo zaznaczył również, że mimo rozczarowania nie jest zły na wynik.
“Nie jestem zły na wynik. Złość jest emocją mi akurat bardzo daleka. Jest we mnie raczej rozczarowanie, że nie udało mi się dojść dalej, bo naprawdę wierzyłem, że mam jeszcze bardzo dużo do pokazania. Ale jednocześnie wiem jedną rzecz. Dałem wszystko, co miałem. Setki godzin na sali. Sześć kilogramów mniej. Praktycznie codziennie po dziesięciu kilometrów nabitych na nogach podczas treningów w jednym pomieszczeniu. Pot. Ból. Frustracja. Śmiech. Setki powtórzeń tego samego ruchu” – napisał.
Pożegnanie Matteo Brunettiego skomentował również Kamil Kuroczko, który w programie tańczy z Joanną Jędrzejczyk. Jego słowa pokazują, że odpadnięcie kolegi z programu mocno poruszyło także innych uczestników.
“Matteo jesteś tak zajebistym i wrażliwym gościem. Tak jak Ci mówiłem, kocham ten program ale nienawidzę go za odpadanke. To jest emocjonalnie zderzenie czołowe. Na pocieszenie za parę tygodni wszyscy będziemy to wspominać jako wspaniały czas i możliwość poznania się i tańczenia razem pomiędzy salami i studiem. Brachu jesteś gość” – napisał.
Tym samym Matteo Brunetti zakończył swoją przygodę z „Tańcem z Gwiazdami” po zaledwie trzech odcinkach. Choć wynik z pewnością nie był tym, na co liczył, jego ostatni wpis pokazuje, że z programu zabiera ze sobą przede wszystkim doświadczenie, relacje i wspomnienia. Przed pozostałymi parami kolejne tygodnie rywalizacji, a widzowie już w następnym odcinku przekonają się, kto tym razem znajdzie się pod największą presją.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ata Postek wspomina Sonię Szklanowską. Do dziś ma wyrzuty sumienia
Szkoda Wam Matteo? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!











Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Izabela Kuna pod ostrzałem widzów „Tańca z Gwiazdami”. Jest faworyzowana?
Trzeci odcinek „Tańca z Gwiazdami” przyniósł kolejne występy, emocje i sporo komentarzy dotyczących ocen jurorów. Tym razem oberwało się Izabeli Kunie, której samba została wysoko oceniona przez jury, ale część widzów kompletnie nie zgodziła się z punktacją. W sieci pojawiły się nawet zarzuty o faworyzowanie aktorki. Dowiedz się więcej!
Za nami trzeci odcinek 19. edycji „Tańca z Gwiazdami”, który tym razem został w całości poświęcony Maryli Rodowicz. Uczestnicy zatańczyli do największych przebojów królowej polskiej estrady, a sama Maryla Rodowicz zasiadła za stołem jurorskim i oceniała występy razem z pozostałymi jurorami. Nie zabrakło również jej występu na scenie, dzięki czemu wieczór rzeczywiście został zdominowany przez twórczość jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich wokalistek.
Ostatecznie z programem pożegnali się Matteo Brunetti i Izabela Skierska. W rywalizacji pozostali natomiast Helena Englert, Mandaryna, Krzysztof Kwiatkowski, Dominik Smaruj, Kaeyra, Piotr „Guma” Gumulec, Dominik Rupiński, Izabela Kuna, Joanna Jędrzejczyk oraz Jasper Sołtysiewicz. Dla wszystkich oznacza to kolejne tygodnie treningów, presji i walki o pozostanie w programie.
Od początku 19. edycji sporo uwagi przyciąga Izabela Kuna, która szybko zaczęła być wymieniana w gronie uczestników mających spore szanse na dalszą rywalizację. Aktorka może liczyć na wysokie noty jurorów, ale jednocześnie jej występy coraz częściej wywołują dyskusje wśród widzów. Tym razem komentarzy było wyjątkowo dużo, a ich wspólnym mianownikiem okazały się właśnie przyznane punkty.
W trzecim odcinku Izabela Kuna i Michał Bartkiewicz zatańczyli sambę do „Małgośki” Maryli Rodowicz. Para otrzymała łącznie 35 punktów. Choć samba jest jednym z trudniejszych tańców, a jurorzy dostrzegli w występie wiele mocnych stron, część widzów uznała, że przyznana nota była zbyt wysoka w porównaniu z ocenami innych uczestników.
POLECAMY: Ata Postek wspomina Sonię Szklanowską. Do dziś ma wyrzuty sumienia?
Iza Kuna jest faworyzowana w “Tańcu z Gwiazdami”?
W mediach społecznościowych szybko pojawiły się głosy sugerujące, że Izabela Kuna może być traktowana przez jury inaczej niż pozostali uczestnicy. Internauci zaczęli porównywać jej punktację z notami innych par i zastanawiać się, czy oceny rzeczywiście odpowiadają temu, co zobaczyli na parkiecie. Warto podkreślić, że są to opinie widzów, a nie potwierdzone informacje dotyczące sposobu oceniania przez jurorów.
„Przecież to jakiś kabaret, damska wersja Karolka”, „Albo mi się wydaje, albo ktoś tu jest odrobinę faworyzowany… Nic nie mam do pani Izy, ale mało samby w sambie, a mimo to jury jakby z marszu dodało ze dwa punkty”, „Zarówno w 1 odcinku, jak i dzisiaj ma zwyżone noty” – czytamy w komentarzach.
Na tym jednak lista zarzutów się nie skończyła. Kolejni internauci pisali:
„35 punktów? Chyba trochę przesada”; „Moim zdaniem kilka innych par zatańczyło dziś zdecydowanie lepiej”; „Nie twierdzę, że było źle, ale skąd aż tyle punktów?” – pisali widzowie.
Wyraźnie widać więc, że część publiczności zaczyna zwracać uwagę nie tylko na sam występ Izabeli Kuny, ale przede wszystkim na to, jak jej punktacja wypada w porównaniu z innymi parami.
Co ciekawe, Izabela Kuna otrzymała w tym odcinku dokładnie tyle samo punktów co Dominik Rupiński oraz Krzysztof Kwiatkowski. I właśnie tutaj pojawia się kolejny zgrzyt, na który zwracają uwagę internauci. Część widzów uważa bowiem, że zarówno Dominik Rupiński, jak i Krzysztof Kwiatkowski zaprezentowali się tego wieczoru zdecydowanie lepiej, dlatego zestawienie ich wszystkich z identyczną liczbą punktów wzbudziło dodatkowe kontrowersje.
Trzeba jednak pamiętać, że ocena tańca nie jest wyłącznie kwestią tego, kto zrobił na widzu największe wrażenie. Jurorzy oceniają technikę, rytm, pracę ciała, wykonanie poszczególnych figur i wiele innych elementów, których widz przed telewizorem może nie dostrzec. Jednocześnie trudno nie zauważyć, że różnice w odbiorze poszczególnych występów są coraz większe. Izabela Kuna ma więc za sobą kolejny udany dla niej odcinek pod względem punktacji, ale jednocześnie po raz kolejny znalazła się w centrum dyskusji o ocenach jury. Czy w kolejnych tygodniach również będzie otrzymywać tak wysokie noty? To z pewnością będzie bacznie obserwowane przez widzów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Obejrzałem „Girls of Warsaw” na Prime Video. I mam jeden problem: PO CO to powstało?
Iza Kuna według Was jest faworyzowana? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!











Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news3 dni temuBył Basią w „M jak miłość”. Po latach zdradził, dlaczego odszedł z serialu
-
showbiz3 dni temuJacek Jeschke zostawił Hanię Żudziewicz. „Zostawił mnie”. Jak do tego doszło?
-
showbiz3 dni temuWieniawa zabrała głos ws. Mandaryny. Dopiero teraz powiedziała prawdę
-
news2 dni temuKinga Rusin dołączy do Polsatu? Miszczak ma sprytny plan
-
news2 dni temuTVN ma problem z Dorotą Szelągowską? W tle poważny kryzys
-
news5 dni temuIzabella Krzan niczym nimfa wyłania się z wody. Fani już komentują
-
showbiz4 dni temuCo dolega partnerce Dominika Rupińskiego? Jest NOWY komunikat
-
showbiz4 dni temuEwa Kasprzyk odcina się od „Tańca z Gwiazdami”? Tak mówi o Wieniawie

Dodaj komentarz