Śledź nas

showbiz

Dominika Serowska uderza w Katarzynę Cichopek? Padły mocne słowa o byłej żonie Hakiela

Opublikowano

w dniu

W najnowszym odcinku podcastu „Call Me Mommy” Dominika Serowska znów musiała zmierzyć się z pytaniami o Katarzynę Cichopek. Jednak tym razem zdecydowała się postawić wyraźną granicę. W szczerej rozmowie opowiedziała także o tym, jak wygląda życie u boku znanego tancerza i co naprawdę myśli o zarzutach, że jest z nim tylko dla sławy i pieniędzy. Całość była pełna emocji i mocnych słów. Dowiedz się więcej, co powiedziała!

Choć od rozstania Marcina Hakiela i Katarzyny Cichopek (obecnie gospodyni śniadaniówki “Halo tu Polsat” w duecie z Maciejem Kurzajewskim) minęły już prawie trzy lata, ich historia wciąż elektryzuje opinię publiczną. Media nie dają o niej zapomnieć, a każde ich nowe posunięcie w życiu prywatnym staje się natychmiast tematem dla portali plotkarskich. Od momentu, gdy tancerz związał się z Dominiką Serowską, fani i dziennikarze nieustannie porównują ją do byłej żony Hakiela, stawiając obie kobiety w niewygodnym świetle. To sprawiło, że Serowska, mimo spokojnej natury – w końcu postanowiła jasno się określić.

W rozmowie w podcaście „Call Me Mommy” prowadzonego przez Agatą Reszko-Buguszewską, 33-latka nie kryła, że ma już dość ciągłego wracania do tematu Katarzyny Cichopek.

Miałam ostatni wywiad w jednym z portali. I po tej rozmowie sobie obiecałam, że więcej nie odpowiadam na pytania o tej osobie. Wyczerpałam już ten temat. Powiedziałam, co miałam powiedzieć na jej temat – zadeklarowała.

Dla Dominiki Serowskiej życie u boku znanego tancerza nie jest łatwe. Sama przyznała, że od momentu, gdy ich związek ujrzał światło dzienne, musi mierzyć się z falą ocen i komentarzy, które często nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Została okrzyknięta „tą, która przyszła po Cichopek”, a każdy jej krok w mediach bywa analizowany z przesadną dokładnością. W rozmowie wprost przyznała, że zrozumiała, iż nie jest w stanie kontrolować opinii innych – może jedynie pokazać siebie taką, jaka naprawdę jest.

Podczas wywiadu nie zabrakło też pytania o to, jak reaguje na zarzuty, że jest z Marcinem Hakielem tylko dla pieniędzy lub rozgłosu. Celebrytka nie straciła zimnej krwi i odpowiedziała z pełną szczerością:

Ja bym nie mogła być z facetem tylko dlatego, bo on ma kasę lub ma coś tam. Jak ja bym chciała być z Marcinem tylko dla sławy, to dawno dałabym sobie spokój. Powiedziałabym: dobra już gdzieś tam się pojawiłam, gdzieś tam sobie pójdę swoją drogą i mam to gdzieś – mówiła.

Serowska podkreśliła, że ludzie często nie zdają sobie sprawy, że jeszcze przed poznaniem Hakiela miała stabilne życie i własną niezależność finansową.

Poza tym ludzie nie znają mojego życia sprzed Marcina. Ja sobie naprawdę bardzo dobrze żyłam – wyjaśniła.

W dalszej części rozmowy Dominika Serowska wyznała, że uczucie, które połączyło ją z Hakielem, przyszło naturalnie. Nie była to relacja budowana na rozgłosie czy chęci zaistnienia w show-biznesie.

Marcin wzbudził we mnie uczucie tego, że jest fajnym i opiekuńczym facetem, przy którym mogę się czuć swobodnie. To było dla mnie kluczowe. Ja się po prostu zakochałam – wspomniała celebrytka.

POLECAMY: Robert Biedroń skomentował „Taniec z Gwiazdami”. Nagle zwrócił się do Zillmann i siostry Bagiego

Kariera Serowskiej w mediach nabiera tempa!

Od momentu, gdy Dominika Serowska została mamą małego Romeo, jej życie diametralnie się zmieniło. W jednym z wcześniejszych wywiadów wspominała, że macierzyństwo jest dla niej spełnieniem, ale też ogromnym wyzwaniem. Mimo intensywnego tempa życia i medialnego zainteresowania, stara się chronić prywatność swojej rodziny i nie dzielić się wszystkim w sieci.

Co ciekawe, coraz częściej mówi się o tym, że Dominika Serowska planuje na dobre związać swoją przyszłość z mediami. Ostatnio wraz z Marcinem Hakielem wystąpiła w popularnym programie podróżniczym „Orzeł czy reszka”, gdzie wspólnie odkrywali egzotyczne zakątki świata. To jednak dopiero początek jej telewizyjnej przygody – już w styczniu premierę będzie mieć „Królowa przetrwania”, hitowe reality show kręcone na Sri Lance, w którym grupa znanych kobiet mierzy się z ekstremalnymi zadaniami, brakiem wygód i rywalizacją w tropikalnym upale.

Wygląda więc na to, że Dominika Serowska skutecznie odcina się od przeszłości i medialnych porównań. Swoim spokojem, szczerością i konsekwencją udowadnia, że nie potrzebuje skandali, by o niej mówiono. W świecie, w którym wiele osób próbuje budować karierę na cudzym nazwisku, jej postawa staje się dowodem, że autentyczność wciąż ma wartość.

Choć zapewne jeszcze nieraz przyjdzie jej zmierzyć się z pytaniami o Katarzynę Cichopek, wygląda na to, że tym razem Serowska rzeczywiście postawiła granicę, której nie zamierza już przekraczać. Jak sama mówi – temat został wyczerpany, a przyszłość należy do niej.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maja Bohosiewicz REZYGNUJE z „Tańca z Gwiazdami”. Kto zajmie jej miejsce w programie?

Będziecie oglądać Dominikę Serowską w “Królowej przetrwania”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Dominika Serowska (fot. screen YouTube “Call me mommy”)
Agata Reszko-Boguszewska i Dominika Serowska (fot. screen YouTube “Call me mommy”)
Dominika Serowska (fot. screen YouTube “Call me mommy”)
Dominika Serowska (fot. screen YouTube “Call me mommy”)
Dominika Serowska (fot. screen YouTube “Call me mommy”)
Dominika Serowska (fot. screen YouTube “Call me mommy”)
Dominika Serowska (fot. screen Instagram @de_bonbon)
Dominika Serowska (fot. screen Instagram @de_bonbon)
Marcin Hakiel oraz Dominika Serowska (fot. screen Instagram @de_bonbon)
Kasia Cichopek, Maciej Kurzajewski (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – “Hało tu Polsat” z 12.10.2025

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

showbiz

Sensacyjne doniesienia przed półfinałem „Tańca z Gwiazdami”. Zaskoczeni?

Opublikowano

w dniu

przez

Po tygodniach emocjonującej rywalizacji wszystko wchodzi na zupełnie nowy poziom. Stawka rośnie, napięcie sięga zenitu, a uczestnicy stają przed najtrudniejszym sprawdzianem w całej edycji. Jedno jest pewne – ten odcinek zmieni wszystko. Dowiedz się więcej, jak będzie wyglądać półfinał „Tańca z Gwiazdami”!

Za nami osiem intensywnych tygodni programu „Tańca z Gwiazdami”, które dostarczyły widzom ogromnych emocji, zwrotów akcji i nieoczekiwanych decyzji. Każdy kolejny odcinek podnosił poprzeczkę, a uczestnicy musieli udowadniać, że zasługują na miejsce w gronie najlepszych. Ostatni, ćwierćfinałowy epizod pokazał jednak, że w tym show nie ma miejsca na sentymenty.

Największym zaskoczeniem ostatniego odcinka była nie tylko zmiana w jury, ale przede wszystkim niespodziewana eliminacja. Z programem pożegnali się Kacper “Jasper” Porębski oraz Daria Syta, co dla wielu widzów było ogromnym szokiem. Para, która przez wiele tygodni budowała swoją pozycję, odpadła tuż przed półfinałem, co tylko potwierdziło, jak nieprzewidywalny jest ten sezon.

Dodatkowym elementem, który przyciągnął uwagę widzów, była obecność nowej jurorki. W miejsce Ewy Kasprzyk pojawiła się Agata Kulesza, której oceny i komentarze wprowadziły do programu zupełnie inną energię. Jej epizodyczny udział wywołał spore poruszenie i natychmiast stał się jednym z najczęściej komentowanych momentów odcinka.

Do półfinału dotarło pięć par, które teraz staną przed najtrudniejszym wyzwaniem w tej edycji. O Kryształową Kulę walczą Sebastian Fabijański i Julia Suryś, Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz, Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska, Gamou Fall i Hanna Żudziewicz, a także Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke. Każdy z tych duetów ma swoje atuty, ale też słabsze momenty, które mogą zadecydować o ich dalszym losie.

POLECAMY: Mija rok od śmierci Tomasza Jakubiaka. Te słowa chwytają za serca

Polsat wydał komunikat ws. półfinału “Tańca z Gwiazdami”. Uczestnicy nie mają łatwo?

Półfinałowy odcinek zapowiada się wyjątkowo wymagająco, ponieważ każda para zaprezentuje aż dwie choreografie. Pierwsza z nich będzie przygotowana do utworów i stylów wybranych przez produkcję, co zawsze wiąże się z dużym wyzwaniem i koniecznością wyjścia poza własną strefę komfortu.

Drugi blok taneczny przeniesie widzów w świat musicali, które od lat cieszą się ogromną popularnością. Na parkiecie pojawią się choreografie inspirowane takimi tytułami jak „Król Lew”, „Nędznicy”, „Metro”, „Mamma Mia” czy „Chicago”. To właśnie ten etap może okazać się kluczowy, ponieważ wymaga nie tylko techniki, ale także aktorskiej ekspresji i scenicznej charyzmy.

Wszystkie występy zostaną ocenione przez jurorów, a widzowie będą mogli oddawać swoje głosy za pomocą SMS-ów oraz aplikacji. To połączenie ocen jury i głosów publiczności zdecyduje o tym, które dwie pary bezpośrednio awansują do wielkiego finału.

Dla pozostałych uczestników droga stanie się znacznie trudniejsza. Trzy pary, które nie zdobędą wystarczającej liczby punktów, zmierzą się w dogrywce, która od lat budzi ogromne emocje. To moment, w którym każdy błąd może kosztować miejsce w programie.

W dogrywce wszystkie zagrożone pary zatańczą cza-czę do utworu „Let’s get loud” Jennifer Lopez. Tym razem o ich losie zdecydują wyłącznie jurorzy, co oznacza, że nie będzie miejsca na przypadek ani wsparcie widzów. Liczyć się będzie tylko to, co wydarzy się na parkiecie.

Na koniec odcinka poznamy trzy duety, które zawalczą o zwycięstwo w wielkim finale. To właśnie wtedy okaże się, kto ma realną szansę na zdobycie Kryształowej Kuli i zapisanie się w historii programu.

Jedno jest pewne – nadchodzący półfinał „Tańca z Gwiazdami” będzie jednym z najbardziej emocjonujących odcinków tej edycji. Presja, oczekiwania i rosnąca stawka sprawią, że każdy taniec będzie miał ogromne znaczenie, a widzowie do samego końca nie będą pewni, kto ostatecznie przejdzie dalej. Emisja w najbliższą niedzielę punktualnie o 19:55 w Polsacie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda kontra firma po akcji Łatwoganga. Jest oficjalna odpowiedź

Kto według Was zasługuje na finał w tej edycji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Jacek Jeschke i Magda Boczarska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Michał Bartkiewicz i Paulina Gałązka (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Jacek Jeschke i Magda Boczarska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Iwona Pavlović (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Uczestnicy w 8 odcinku (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Julia Suryś i Sebastian Fabijański (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Gamou Fall i Hania Żudziewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Magdalena Tarnowska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Gamou Fall i Hania Żudziewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Gamou Fall (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Mija rok od śmierci Tomasza Jakubiaka. Te słowa chwytają za serca

Opublikowano

w dniu

przez

To miała być kolejna kulinarna droga pełna pasji i energii, a zakończyła się dramatem, który wstrząsnął całą Polską. Choć od jego odejścia minęło już 12 miesięcy, emocje wciąż są żywe, a wspomnienia wracają ze zdwojoną siłą. Kim był naprawdę i dlaczego jego strata nadal tak boli? Dowiedz się więcej!

Tomasz Jakubiak był nie tylko cenionym kucharzem i autorem książek kulinarnych, ale przede wszystkim człowiekiem, który swoją osobowością przyciągał ludzi. Jako juror „MasterChef Junior” wniósł do programu autentyczność, luz i ogromne serce, które widzowie natychmiast pokochali. Jego obecność na ekranie była naturalna, niewymuszona i pełna energii, co sprawiło, że szybko stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w swoim środowisku.

Wiosną 2024 roku życie Tomasza Jakubiaka zmieniło się w sposób, którego nikt się nie spodziewał. Diagnoza niezwykle rzadkiego i agresywnego nowotworu jelita cienkiego i dwunastnicy była szokiem nie tylko dla niego, ale również dla jego bliskich i fanów. Mimo ogromnego ciosu nie zamknął się w sobie – wręcz przeciwnie, podjął natychmiastową walkę, pokazując determinację, która dla wielu stała się inspiracją.

W tym najtrudniejszym czasie ogromną rolę odegrała jego żona, Anastazja Jakubiak, która nie odstępowała go na krok. Wspierała go zarówno w codziennych zmaganiach, jak i w decyzjach dotyczących leczenia, które zaprowadziło ich nawet do specjalistycznej kliniki w Atenach. Obok nich był również ich kilkuletni syn – Tomasz Junior, który dodawał siły w momentach największego zwątpienia.

Pomimo wyczerpującej terapii i ogromnego bólu, Tomasz Jakubiak nie odciął się od świata. Pozostawał w kontakcie z fanami, publikował wpisy i dziękował za każde słowo wsparcia. Jego postawa pokazywała, że nawet w najtrudniejszych chwilach można zachować godność i wdzięczność wobec innych.

Niestety choroba postępowała na tyle szybko, że musiał zrezygnować z udziału w nagraniach drugiego sezonu „MasterChef Nastolatki”. Mimo to do samego końca interesował się programem i jego uczestnikami, co tylko potwierdzało, jak bardzo był związany z tym projektem i ludźmi, którzy go tworzyli.

Jego ostatni wpis w mediach społecznościowych, opublikowany na kilka dni przed śmiercią, poruszył tysiące osób. 30 kwietnia 2025 roku pojawiła się informacja o jego odejściu, która momentalnie obiegła cały kraj. Internet zalała fala wspomnień, a profile społecznościowe zamieniły się w miejsca pełne emocjonalnych pożegnań.

Dziś, rok po tych wydarzeniach, pamięć o Tomaszu Jakubiaku wciąż jest niezwykle silna. Jego historia nie została zapomniana, a wiele osób nadal wraca do jego wypowiedzi, programów i działań, które zostawił po sobie. To dowód na to, jak ogromny wpływ miał na ludzi.

W tym czasie coraz częściej publicznie pojawia się Anastazja Jakubiak, która pokazuje niezwykłą siłę i determinację. Wydała książkę, angażuje się w inicjatywy związane z edukacją kulinarną, organizuje konkursy w szkołach gastronomicznych i udziela wywiadów, w których opowiada nie tylko o stracie, ale także o dalszym życiu i budowaniu nowej rzeczywistości.

POLECAMY: Doda kontra firma po akcji Łatwoganga. Jest oficjalna odpowiedź

Taki był Tomasz Jakubiak. Oto wspomnienia gwiazd:

Kilka miesięcy temu o Tomaszu Jakubiaku w poruszający sposób mówiła również Dorota Szelągowska. W rozmowie z portalem Jastrząb Post wróciła wspomnieniami do ich relacji, podkreślając jej wyjątkowy charakter.

“Myśmy mieli bardzo specyficzną relację. Ja nigdy nie byłam żadną najbliższą przyjaciółką Tomka, natomiast kumplowaliśmy się serdecznie i w ważnych momentach tak się zdarzało, że byliśmy dla siebie, obok siebie. Myślę, tęsknie za nim” – powiedziała wówczas.

Równie emocjonalnie wspominał go jego wieloletni przyjaciel, Michel Moran, z którym współpracował na planie „MasterChefa” i „MasterChefa Juniora”. W wywiadzie dla portalu Świat Gwiazd nie krył, że wspomnienia wciąż wywołują w nim silne emocje.

“To był wulkan. Kiedy mówię o Tomku gdzieś tam krwawi serce dalej naprawdę, bo byliśmy serdecznymi przyjaciółmi i dalej nimi jesteśmy. Z uśmiechem zawsze przypominam Tomka. Kiedy wpadł czasami na plan 7:20, każdy pół śpiący, jeszcze nie pił drugiej kawy, a Tomek był pełen energii. Mówiłem czasami: “Tomek zamknij się, błagam, jest 7:20, poczekaj jeszcze trochę”, a on swoje. I to było piękne. To był gość, to przyjaciel bez żadnej bariery, bez żadnych hamowań” – opowiadał Michel w rozmowie z portalem.

Dla wielu osób Tomasz Jakubiak pozostanie kimś więcej niż tylko kucharzem czy osobowością telewizyjną. Był symbolem autentyczności, pasji i ogromnego serca, które potrafiło jednoczyć ludzi wokół siebie.

Choć minął już rok od jego odejścia, jego obecność wciąż jest odczuwalna – w programach, wspomnieniach i działaniach tych, którzy kontynuują jego misję. Jedno jest pewne – na zawsze pozostanie w pamięci tych, którzy mieli okazję go poznać lub choć przez chwilę obserwować jego niezwykłą drogę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wpłaciłeś na akcję Łatwoganga i Cancer Fighters dla dzieci? Urząd Skarbowy odda Ci część pieniędzy

A Wy jak wspominacie Tomasza Jakubiaka? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Tomasz Jakubiak)
Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Tomasz Jakubiak)
Anastazja Jakubiak i Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Tomasz Jakubiak)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Ma tylko 17 lat, a już robi ruchy jak największe gwiazdy! WonerS odpala własne imperium muzyczne i wszyscy o tym mówią

Opublikowano

w dniu

przez

W świecie muzyki tanecznej właśnie wydarzyło się coś naprawdę dużego. WonerS, czyli Szymon Woner, udowodnił, że wiek to tylko liczba i zrobił krok, na który wielu artystów decyduje się dopiero po latach kariery. 17-letni wokalista wystartował z własnym wydawnictwem „WS CLB” i trzeba przyznać, że to może być początek nowej ery na polskiej scenie disco i dance!

Młody artysta od kilku lat konsekwentnie buduje swoją pozycję w branży, skupiając się na własnej karierze muzycznej, ale teraz wchodzi na zupełnie inny poziom. WonerS nie chce być już tylko wokalistą. Bierze sprawy w swoje ręce i tworzy miejsce dla nowych artystów, świeżych brzmień i muzyki, która ma po prostu robić wielkie emocje.

Fani doskonale znają jego hity takie jak: „Choć dam Ci znak”, „Perfekcyjna”, „Góralski weekend”, „Na pół”, „Baby”, „Zanim odejdziesz”. Każda kolejna premiera tylko potwierdzała, że WonerS ma niesamowite wyczucie trendów i ogromny potencjał. Nic więc dziwnego, że jego kariera rozwija się w ekspresowym tempie. Szymon Woner współpracuje z najlepszymi. W składzie jego zespołu jest znakomity gitarzysta i kompozytor Tomasz Lubert – autor największych hitów Dody.

POLECAMY: WonerS i Tomasz Lubert w „Pytaniu na Śniadanie”. Co łączy autora hitów Dody i 17-letniego wokalistę, który podbija sieć?

WonerS wspiera i promuje inne gwiazdy!

W kwietniu 2025 roku wydał debiutancki album „MeloPop”, który odbił się szerokim echem wśród fanów muzyki tanecznej. Teraz przygotowuje kolejne wydawnictwo „Ciepło Zimno”, ale równocześnie rozwija projekt „WS CLB”, który może naprawdę namieszać na rynku.

„WS CLB” to nie tylko kolejna wytwórnia. To autorska wizja Wonersa, który chce połączyć disco polo, dance, pop i latino w jeden nowoczesny, imprezowy klimat. I patrząc na pierwsze nazwiska w składzie, od razu widać, że młody gwiazdor mierzy naprawdę wysoko.

Do „WS CLB” dołączyli już Edyta Folwarska oraz Damian Star, znany fanom jako Stifler. Taki skład od początku pokazuje, że projekt Wonersa ma trafić do bardzo szerokiej publiczności i nie zamyka się wyłącznie na jeden gatunek muzyczny.

CZYTAJ TAKŻE: Nie ma jeszcze 18 lat, a gra na największych stadionach w Polsce. WonerS rozbujał publiczność Galacticos Show Polska

Największe wrażenie robi jednak fakt, że za tym wszystkim stoi zaledwie 17-letni chłopak. W czasie, gdy wielu jego rówieśników dopiero zastanawia się nad swoją przyszłością, WonerS buduje własną markę, rozwija artystów i tworzy muzyczne zaplecze, które może mocno wpłynąć na całą branżę. WonerS pokazuje dziś, że nowe pokolenie disco polo nie boi się odważnych decyzji, wielkich projektów i własnych zasad. A jeśli utrzyma takie tempo, o „WS CLB” jeszcze nieraz będzie bardzo głośno. Tymczasem artysta promuje swój najnowszy klip do numeru “Młode serce, szybkie życie”.

 

Fot. archiwum prywatne WonerS
Tekst: SM

Kontynuuj czytanie

news

Lena Rajtarowska walczy z depresją wśród dzieci i młodzieży

Opublikowano

w dniu

przez

Depresja to podstępna choroba, która dotyka ludzi w różnym wieku. Nie tylko dorosłych, ale coraz częściej dzieci i młodzież. To zjawisko nie jest obojętne Lenie Rajtarowskiej, która powołała fundację Małolat. W działaniach wspierają ją również ludzie ze świata kultury i show-biznesu, m.in. znana reżyserka Katarzyna Jungowska.

Fundacja Małolat z siedzibą we Wrocławiu została powołana w 2023 roku z inicjatywy Leny Rajtarowskiej. Działa jednak na terenie całej Polski. Jej główną misją i celem jest walka z depresją wśród dzieci i młodzieży oraz zapobieganie samobójstwom wśród nieletnich. Może się do nas zgłosić każde dziecko, które nie radzi sobie z przerastającymi je przeciwnościami losu oraz z hejtem, który jest powszechny głównie w szkołach i w miejscach zajęć pozalekcyjnych. Chcemy chronić dzieci i młodzież przed podjęciem radykalnych kroków, prowadzących do nieodwracalnych i często tragicznych skutków. – Warto się starać, chociażby po to, żeby ocalić przed samobójstwem lub wyleczyć z depresji chociaż jedno dziecko. Każde życie jest cenne i nikt nie zasługuje na to, by je przedwcześnie zakończyć przez depresję, często wywołaną hejtem czy poniżaniem przez rówieśników. Jako fundacja walczymy o każde istnienie. Nie jesteśmy głusi na żadne wołanie o pomoc. Nasi specjaliści starają się działać od razu, bo tu nie ma miejsca na czekanie po kilka miesięcy na wizytę u psychologa. W wielu przypadkach pomoc często przychodzi za późno lub w ogóle nie przychodzi… My staramy się spieszyć z pomocą natychmiast, oferując profesjonalne wsparcie psychologiczne – mówi Lena Rajtarowska, prezes i założycielka Fundacji Małolat, której problem depresji i hejtu nie jest obcy. To właśnie syn, któremu przyszło mierzyć się z problemami wywołanymi przez negatywne zachowania rówieśników, stał się dla niej inspiracją, by nie pozostać obojętną na problemy młodych ludzi. – Nazwa Małolat przypomina nam, że każdy z nas kiedyś miał „mało lat” i także zmagał się z problemami. Sugeruje również, że fundacja skupia się na osobach małoletnich. Nie chcemy jednak określać dolnej granicy wieku podopiecznych. Wyciągamy pomocną dłoń do dzieci i młodzieży, która nie osiągnęła jeszcze pełnoletniości, ale na pewno nie będziemy obojętni, jeśli zgłosi się do nas osiemnastoletni już uczeń liceum czy technikum – zapewnia Lena Rajtarowska. – Marzeniem mojego nastoletniego syna była kariera piłkarska. Choć sumiennie trenował i bardzo się starał, nie udało mu się wyjść poza pewien pułap i nie, dlatego, że był słaby, ale został oszukany przez trenera. Do tego doszło wyśmiewanie się przez kolegów w szkole i na treningach. Trzy lata temu w sylwestrową noc, wyznał mi, że nie ma już siły żyć. To był dla mnie impuls, że muszę walczyć o niego, aby nie dopuścić do najgorszego. Ta sytuacja uświadomiła mi, że takich dzieci jak mój syn jest więcej. Szkoły często zamiatają problemy pod dywan, a rodzice są zbyt zapracowani, by dostrzec problemy swoich dzieci. Pomyślałam, że warto stworzyć miejsce, gdzie młodzież, która nie ma wsparcia w domu, może bezpłatnie otrzymać odpowiednią opiekę wykwalifikowanych specjalistów od ręki. Życie to piękny dar i nie powinno kosztować – wyjaśnia.

Fundację Małolat wspiera ceniona reżyserka Katarzyna Jungowska, której film “Piąte. Nie odchodź” wyświetlany jest podczas spotkań z młodzieżą, a także dostępny na stronie fundacji.

POLECAMY: „Po czterdziestce zaczyna się wolność”. Katarzyna Jungowska o wierze, relacjach i sztuce, która ma znaczenie

Kim jest Lena Rajtarowska?

Lena Rajtarowska od lat bezinteresownie pomaga ludziom. Wielokrotnie organizowała spontaniczne akcje charytatywne w Kędzierzynie Koźlu. Sukcesem zakończyła się, m.in. zbiórka środków finansowych na zakup odzieży zimowej dla drużyny piłkarskiej juniorów. Organizowała wsparcie psychologiczne dla osób ze swojej społeczności lokalnej, pomagając im walczyć z depresją, uzależnieniami, a także wspierając finansowo.

Więcej Fundacji Małolat na stronie: www.fundacjamalolat.com

Fot. archiwum Fundacji Małolat
Tekst: SM
Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością