news
Dorota Goldpoint ma konkurencję – czy Przetakiewicz ściągnęła jej pomysł?
Dorota Goldpoint i Joanna Przetakiewicz działają w podobny sposób!
Dwie silne kobiety Dorota Goldpoint i Joanna Przetakiewicz działają na rzecz innych pań, by się nie poddawały i znalazły siłę do działania. The Inner Power Goldpoint jest skierowane do kobiet po pięćdziesiątce, którym złożyła hołd. Do swojego projektu zaprosiła znane kobiety, które motywują inne dojrzałe panie do pięknego życia i walki o swoje. Natomiast Era Nowych Kobiet skupia kobiety niezależnie od wieku w sieci mikrospołeczności. Tam odbywają się spotkania, które mają za zadanie uszczęśliwianie Polek.
Era Nowych Kobiet to inicjatywa, która ma na celu przeciwdziałać największym współczesnym problemom społecznym, tj. samotności, zagubieniu oraz braku wiary we własne możliwości. To projekt mający na celu radykalne podwyższenie samooceny Polek, które wg badań WHO, znalazły się na ostatnim miejscu w Europie pod kątem akceptacji swojej fizyczności. Pozytywna zmiana naszego myślenia jest niezbędna dla osiągnięcia satysfakcji, spełnienia, poczucia szczęścia, radości i rozwoju.
HOT NEWS- Gosia Ohme ma faworytów w Big Brotherze, mimo że jest to zakazane?
Projektantka cieszy się, że zainspirowała innych do działań na rzecz kobiet w Polsce. Dorota nie widzi w Przetakiewicz konkurentki, bo nie o to tu chodzi. Przede wszystkim jej projekt jest skierowany do innej grupy odbiorczyń, więc obie wypełniają ten rynek uczciwie. Joasia zachęca kobiety do bycia razem, wspierania się, a Dorota stawia na bycie niezależną.
Kobieta dojrzała już mniej mainstreamowo myśli. Myśli zupełnie inaczej
Jak ważna jest psychologia w projektowaniu ubrań dla kobiet? Odpowiedź w wideo!
ZOBACZ RÓWNIEŻ- Kordas ocenia postępy Beredy w TzG – miał proroczy sen z tortem!
news
Krzysztof Antkowiak zabrał głos ws. Edyty Górniak. Padły wymowne słowa
Choć od lat nie tworzą już duetu ani nie utrzymują bliskich relacji, ich wspólna historia wciąż budzi ogromne zainteresowanie fanów. Teraz Krzysztof Antkowiak wrócił wspomnieniami do Edyty Górniak i w kilku zdaniach ocenił jej artystyczne wybory. Nie zabrakło także wymownej uwagi na temat jej niezwykłego talentu. Dowiedz się więcej!
Krzysztof Antkowiak i Edyta Górniak należą do grona artystów, których wspólna historia od lat fascynuje fanów polskiej muzyki. Choć dziś każde z nich podąża własną drogą, wielu słuchaczy wciąż pamięta ich z czasów, gdy wspólnie pojawiali się na scenie i tworzyli jedne z najbardziej rozpoznawalnych muzycznych projektów lat 90.
Jednym z największych symboli ich współpracy pozostaje świąteczny przebój „Pada śnieg”, który każdego roku wraca do stacji radiowych wraz z nadejściem grudnia. Utwór na stałe wpisał się do kanonu polskich świątecznych hitów, a jego wykonawcy do dziś są z nim kojarzeni przez kolejne pokolenia słuchaczy.
Przez lata media interesowały się nie tylko ich zawodową współpracą, ale również relacją prywatną. Wokalistów miało łączyć młodzieńcze uczucie, o którym przez długi czas rozpisywały się kolorowe magazyny. Mimo upływu lat temat ten regularnie powraca przy okazji wywiadów i publicznych wystąpień.
Ostatnio Krzysztof Antkowiak pojawił się na wydarzeniu charytatywnym, podczas którego odpowiadał na pytania dziennikarzy. Reporter „Faktu” postanowił wykorzystać okazję i zapytać artystę o jego opinię na temat obecnej kariery Edyty Górniak, która od pewnego czasu eksperymentuje z nowymi muzycznymi kierunkami.
POLECAMY: Jarosław Kaczyński może spać spokojnie? Tyle wynosi jego emerytura
Krzysztof Antkowiak WPROST o Edycie Górniak
Nie jest tajemnicą, że część fanów wokalistki od dawna marzy o jej powrocie do emocjonalnych ballad, które przyniosły jej największą popularność. Wiele osób uważa, że właśnie w takich utworach najlepiej wybrzmiewa wyjątkowy głos gwiazdy i jej niepodważalny talent.
Zapytany o tę kwestię Krzysztof Antkowiak nie zamierzał jednak narzucać byłej, służbowej partnerce żadnych rozwiązań. Z dużym szacunkiem odniósł się do jej artystycznej niezależności i podkreślił, że od zawsze podziwiał jej konsekwencję.
“Edzia ma swój świat, ma swoją wizję. Do niczego bym jej pewnie nie namawiał — powiedział. Podkreślił jednocześnie, że Górniak “jest ogromnym talentem i zawsze nim była” – wyznał.
W dalszej części rozmowy nie szczędził jej komplementów. Podkreślił, że Edyta Górniak od początku kariery była artystką wyjątkową i obdarzoną ogromnym talentem, który przez lata zachwycał publiczność nie tylko w Polsce, ale również za granicą.
“Ona zawsze idzie swoją drogą i ja nikomu nie będę doradzał […] Natomiast z Edytą jest tak, że ona też zrobiła mnóstwo wartościowych rzeczy i ludzie z mojego pokolenia czy nawet z twojego, też ją cenią. Dla nich również jest ciekawą artystką. Ona ma taki głos, który mógłby jeszcze te emocje bardziej podkręcić, ale wiesz, dzisiaj są czasy, że wszystko szybko, głośno” – dodał.
Słowa Krzysztofa Antkowiaka wielu fanów odebrało jako subtelną sugestię, że Edyta Górniak wciąż ma ogromny potencjał do tworzenia poruszających, emocjonalnych utworów. Jednocześnie artysta wyraźnie zaznaczył, że ostateczny wybór zawsze należy do niej i to ona najlepiej wie, w jakim kierunku chce rozwijać swoją karierę.
Jedno jest pewne – mimo że ich wspólna droga dawno się rozeszła, Krzysztof Antkowiak nadal darzy Edytę Górniak dużym szacunkiem i uznaniem. A jego najnowsza wypowiedź pokazuje, że po latach wciąż potrafi docenić jej talent, który dla wielu pozostaje jednym z najbardziej wyjątkowych głosów na polskiej scenie muzycznej.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mandaryna przerwała milczenie ws. Wiśniewskiego. Szykuje się WIELKI powrót?
Darzycie sympatią Edytę Górniak? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
news
Jarosław Kaczyński może spać spokojnie? Tyle wynosi jego emerytura
Debata o dopłatach do emerytur dla artystów rozgrzewa opinię publiczną do czerwoności. Jedni mówią o koniecznym wsparciu twórców, inni o niesprawiedliwym rozdawaniu pieniędzy. W samym środku tej dyskusji uwagę przyciągają także zarobki i świadczenia polityków. Ile naprawdę otrzymuje Jarosław Kaczyński? Dowiedz się więcej!
W ostatnich tygodniach temat zabezpieczenia socjalnego artystów stał się jednym z najgorętszych w przestrzeni publicznej. Wszystko za sprawą projektu ustawy przygotowanego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, który ma objąć osoby wykonujące zawody artystyczne systemem ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych. Dla wielu twórców to długo wyczekiwana zmiana, która może zapewnić im większe poczucie bezpieczeństwa na przyszłość.
Nie brakuje jednak głosów krytycznych. Przeciwnicy projektu zwracają uwagę, że państwo nie powinno wspierać finansowo osób, których działalność nie znajduje odbiorców lub nie przynosi wystarczających dochodów. Dyskusja bardzo szybko wykroczyła poza środowisko artystyczne i stała się tematem politycznym.
Swoje stanowisko w tej sprawie wyrazili przedstawiciele różnych ugrupowań. Szczególnie głośno przeciwko projektowi wypowiadali się politycy prawicy, w tym Sławomir Mentzen, który wielokrotnie podkreślał, że nie popiera finansowania tego typu rozwiązań z pieniędzy podatników.
“Projekt wypłaty emerytur artystom, którym nie chciało się płacić składek, którzy tworzą sztukę, której nikt nie chce, jest niesprawiedliwy względem tych Polaków, którym chce się pracować i którzy muszą płacić składki. Jeżeli artysta nie potrafi na siebie zarobić, to nie jest artystą, tylko hobbystą. Nie tworzy sztuki, tylko badziew. A jeżeli próbuje nas wszystkich do tego orżnąć na kasę, to jest jeszcze złodziejem i niech spada” – mówił Mentzen.
Co ciekawe, temat wsparcia dla artystów nie jest nowy. Już kilka lat temu podobne rozwiązania pojawiały się w zapowiedziach politycznych. W 2021 roku podczas prezentacji programu Polski Ład także Jarosław Kaczyński mówił o potrzebie stworzenia systemu, który poprawi sytuację zawodowych artystów znajdujących się w trudnym położeniu.
POLECAMY: Mandaryna przerwała milczenie ws. Wiśniewskiego. Szykuje się WIELKI powrót?
Tyle wynosi emerytura Jarosława Kaczyńskiego. Kwota może zaskoczyć wielu Polaków
Sam prezes PiS nie musi jednak obawiać się o swoją sytuację finansową po zakończeniu aktywności zawodowej. Z ujawnionych danych wynika, że jego emerytura należy do jednych z wyższych świadczeń wypłacanych przez ZUS osobom pełniącym wcześniej najważniejsze funkcje państwowe.
Jeszcze niedawno emerytura Jarosława Kaczyńskiego wynosiła 9379 zł brutto miesięcznie. Po kolejnych waloryzacjach świadczenie wzrosło do poziomu przekraczającego 11 tysięcy złotych brutto. To jednak nie koniec wpływów, jakie regularnie trafiają do polityka.
Ze względu na ukończony 75. rok życia prezes PiS otrzymuje również dodatek pielęgnacyjny. Obecnie wynosi on 366,68 zł miesięcznie i jest automatycznie przyznawany osobom spełniającym ustawowe kryteria.
Równocześnie Jarosław Kaczyński nadal pozostaje aktywny politycznie. W całym 2025 roku uzyskał ponad 138,3 tysiąca złotych z tytułu uposażenia poselskiego. Do tego doszły również środki wynikające z diety parlamentarnej, których wartość przekroczyła 45 tysięcy złotych.
Na tym lista wpływów się nie kończy. Dodatkowo polityk otrzymał ponad 37,6 tysiąca złotych za pracę wykonywaną w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Łącznie daje to miesięczne dochody znacznie przekraczające średnie zarobki większości Polaków.
Po zsumowaniu wszystkich źródeł przychodu oraz uwzględnieniu świadczenia emerytalnego okazuje się, że na konto Jarosława Kaczyńskiego może trafiać około 20 tysięcy złotych netto miesięcznie. W czasie gdy trwa gorąca dyskusja o przyszłości emerytur dla artystów, wysokość świadczeń i zarobków polityków ponownie staje się tematem publicznej debaty. Jedno jest pewne – emocji wokół pieniędzy, emerytur i państwowego wsparcia jeszcze długo nie zabraknie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Karolina Gilon wystąpi w „Królowej przetrwania 4”? Wyciekły kolejne nazwiska
Chcielibyście mieć taką emeryturę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: SJ
Dodaj komentarz
news
Mandaryna przerwała milczenie ws. Wiśniewskiego. Szykuje się WIELKI powrót?
Przez lata byli jedną z najgłośniejszych par polskiego show-biznesu, a ich rozstanie śledziła cała Polska. Dziś znów jest o nich głośno, a słowa Mandaryny tylko podsyciły spekulacje fanów. Czy między nią a Michałem Wiśniewskim wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał? Dowiedz się więcej
Życie uczuciowe Michała Wiśniewskiego od lat budzi ogromne zainteresowanie mediów i fanów. Lider zespołu Ich Troje wielokrotnie trafiał na pierwsze strony gazet za sprawą swoich związków, rozstań i kolejnych małżeństw. Niedawno media obiegła informacja o pierwszej rozprawie rozwodowej artysty z Polą Wiśniewską, co ponownie skierowało uwagę opinii publicznej na jego życie prywatne.
W cieniu tych wydarzeń coraz częściej wraca temat jednej z najbardziej pamiętnych relacji wokalisty. Mowa o związku z Martą „Mandaryną” Wiśniewską, z którą doczekał się dwójki dzieci – Xaviera i Fabienne. Choć ich rozstanie przed laty było niezwykle burzliwe i szeroko komentowane, dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Od pewnego czasu w sieci pojawiają się spekulacje dotyczące rzekomego zbliżenia byłych małżonków. Internauci regularnie analizują ich wypowiedzi i wspólne zdjęcia, doszukując się oznak możliwego powrotu. Każda wzmianka o byłym partnerze natychmiast wywołuje lawinę komentarzy.
Ostatnio Mandaryna pojawiła się w studiu RMF FM, gdzie była gościem podcastu „P.S. I LOVE YOU” prowadzonego przez aktorkę Annę-Marię Sieklucką. W trakcie szczerej rozmowy artystka wróciła wspomnieniami do najbardziej intensywnych momentów swojej kariery i życia prywatnego.
Wokalistka przyznała, że dziś patrzy na przeszłość z zupełnie innej perspektywy niż jeszcze kilka lat temu. Jak podkreśliła, czas pozwolił jej uporządkować emocje i zamknąć wiele trudnych rozdziałów.
“Dzisiaj patrzę na to wszystko zupełnie spokojnie. To są dla mnie zamknięte rozdziały, do których właściwie już nie wracam. Mam cudowne dzieci i wiem, że wyrosły na wspaniałych, wrażliwych ludzi, więc choćby dlatego czuję, że ta droga była wartościowa. Przyjaźnię się z Michałem, więc życie zatoczyło bardzo dobre koło. Człowiek tak naprawdę nie uczy się na teorii, tylko na własnych błędach i doświadczeniach” – powiedziała.
POLECAMY: Karolina Gilon wystąpi w „Królowej przetrwania 4”? Wyciekły kolejne nazwiska
Mandaryna WRÓCI do Michała Wiśniewskiego?
Te słowa natychmiast przyciągnęły uwagę fanów. Szczególnie fragment dotyczący przyjaźni z Michałem Wiśniewskim sprawił, że w mediach społecznościowych znów zaczęły pojawiać się pytania o charakter ich obecnej relacji.
Podczas rozmowy Mandaryna została również zapytana o to, jak udało jej się zbudować tak dobre kontakty z byłym mężem po latach pełnych emocji i medialnego zamieszania. Gwiazda nie ukrywała, że kluczową rolę odegrało dobro dzieci.
“Każdy przechodzi to inaczej, ale dla mnie od początku najważniejsze było jedno – żeby dzieci miały tatę i żeby nasze emocje nigdy nie odbijały się na nich. To oczywiście najtrudniejsze na samym początku, bo wtedy jest najwięcej emocji, a dodatkowo swoje zdanie ma też całe otoczenie. Mi bardzo zależało, żeby to wszystko zatrzymać i nie przenosić tego na dzieci” – wyznała.
Artystka przyznała także, że z biegiem czasu zaczęła patrzeć na byłego męża znacznie szerzej niż tylko przez pryzmat dawnych konfliktów. Pomogła w tym również długoletnia znajomość, która rozpoczęła się jeszcze przed największym sukcesem zespołu Ich Troje.
“Z czasem emocje opadają i zaczynasz patrzeć na drugiego człowieka szerzej. Ja znam Michała od trzydziestu lat, jeszcze sprzed wszystkich sukcesów i całej historii, która wydarzyła się później. Bardzo go cenię, również jako artystę. Nadal słucham jego opinii, czasem się zgadzam, czasem nie, ale szanuję jego perspektywę” – dodała.
Nie zabrakło również pytania o wzajemne wsparcie. Mandaryna przyznała, że mimo upływu lat nadal może liczyć na obecność byłego męża, a ich relacja opiera się dziś przede wszystkim na wzajemnym szacunku.
“Tak i to jest bardzo przyjemne. W ogóle nauczyłam się jednej rzeczy – dużo bardziej wolę zakopywać konflikty niż je pielęgnować. Nie lubię żyć w napięciu. Dziś wiem też, że schowanie dumy do kieszeni często wymaga dużo większej siły niż walka. To nie jest słabość. To jest raczej efekt tego, że znasz swoją wartość i nie musisz niczego nikomu udowadniać” – stwierdziła.
Choć słowa Mandaryny z pewnością ponownie rozbudzą wyobraźnię fanów marzących o jej powrocie do Michała Wiśniewskiego, sama artystka nie pozostawia złudzeń. Dziś łączy ich przede wszystkim przyjaźń, wspólna historia oraz troska o dzieci. A to, jak sama przyznała, jest dla niej największym dowodem na to, że nawet po najtrudniejszych rozstaniach można odnaleźć spokój i zbudować relację opartą na wzajemnym szacunku.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Aktor „Pierwszej miłości” pokazał KLATĘ. Wojciech Szczęsny skomentował [FOTO]
Kogo byście jeszcze widzieli w tym programie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Karolina Gilon wystąpi w „Królowej przetrwania 4”? Wyciekły kolejne nazwiska
Po miesiącach nieobecności na ekranie wokół jednej z najbardziej rozpoznawalnych prezenterek znów zrobiło się głośno. W kuluarach mówi się o dużym telewizyjnym projekcie, który może oznaczać jej wielki powrót. Czy tym razem uda się dopiąć wszystko na ostatni guzik? Dowiedz się więcej!
Minie wkrótce rok od momentu, gdy Karolina Gilon niespodziewanie pożegnała się z Polsatem. Informacja o zakończeniu współpracy była dla wielu widzów ogromnym zaskoczeniem, a sama prezenterka nie ukrywała emocji. Opublikowane przez nią nagranie, na którym nie potrafiła powstrzymać łez, odbiło się szerokim echem w mediach i wywołało falę wsparcia ze strony fanów.
Od tamtej pory Karolina Gilon konsekwentnie czekała na nową zawodową szansę. Choć skupiała się na życiu rodzinnym i macierzyństwie, nie ukrywała, że telewizja nadal jest jej wielką pasją. W międzyczasie pojawiały się informacje o możliwym transferze do TVN i udziale w castingu do programu „Mam Talent!”, jednak ostatecznie stanowisko prowadzącej przypadło Paulinie Krupińskiej.
Jak wynika z najnowszych doniesień Pudelka, sytuacja może jednak wkrótce ulec diametralnej zmianie. Produkcja programu „Królowa przetrwania” miała skontaktować się z prezenterką i przedstawić jej propozycję udziału w czwartej edycji show. Dla gwiazdy byłaby to okazja nie tylko do powrotu na ekran, ale również do pokazania się widzom w zupełnie nowej odsłonie.
“Karolina usłyszała, że może zostać uczestniczką czwartej edycji. Bardzo ją to ucieszyło, bo ogromnie tęskni za telewizją. Oczywiście spełnia się jako mama i partnerka, bo uważa, że to jej najważniejsze role życia, ale chciałaby już pracować. Według niej nadszedł na to najwyższy czas” – mówi informator Pudelka.
Według informatorów tabloidu rozmowy znajdują się już na zaawansowanym etapie. Wszystko wskazuje na to, że Karolina Gilon bardzo poważnie rozważa udział w programie. Choć sama idea rywalizacji w egzotycznych warunkach budzi w niej pewne obawy, wizja powrotu do telewizji okazuje się niezwykle kusząca.
Największym wsparciem dla prezenterki ma być jej partner, Mateusz Świerczyński. Jak donoszą osoby z ich otoczenia, ukochany gwiazdy zadeklarował pełną pomoc w opiece nad ich synem Frankiem podczas jej ewentualnej nieobecności na planie programu.
“Bardzo spodobały jej się wszystkie warunki, które zaproponowała produkcja “Królowej przetrwania”. Oczywiście trochę przeraża ją dżungla i rywalizacja z innymi kobietami, ale w tym wypadku strach chowa do kieszeni, bo skoro chce wrócić do pracy, to nie może wybrzydzać. Najważniejsze przed podpisaniem umowy jest dla niej teraz zaplanowanie życia rodzinnego pod jej nieobecność. Tak by nie tylko Mateusz opiekował się małym Frankiem, bo on przecież ma swoją pracę” – czytamy.
POLECAMY: Aktor „Pierwszej miłości” pokazał KLATĘ. Wojciech Szczęsny skomentował [FOTO]
Kto jeszcze wystąpi w “Królowej przetrwania”?
Okazuje się jednak, że największym wyzwaniem nie jest sama dżungla czy telewizyjna rywalizacja, lecz kwestie organizacyjne. W domu prezenterki mają obecnie trwać intensywne rozmowy dotyczące podziału obowiązków oraz opieki nad dzieckiem. Każdy szczegół musi zostać dokładnie dopracowany przed podjęciem ostatecznej decyzji.
“To wielkie wyzwanie logistyczne. Chodzi o to, by opiekę nad Frankiem zaplanować rozsądnie. Są wśród niej osoby, które deklarują chęć opieki 24/h, ale ona nie chce nikogo aż tak obciążać. Uważa, że podzielenie się tym obowiązkiem będzie najrozsądniejsze. Od tego tak naprawdę, czy to się uda, uzależnia swój udział w programie” – ujawnia osoba z otoczenia Karoliny Gilon na łamach Pudelka.
Tymczasem jak informuje Pudelek produkcja kompletuje obsadę nowej edycji programu. Oprócz Karoliny Gilon na giełdzie nazwisk pojawiają się także inne znane postacie. Wśród potencjalnych uczestniczek wymieniane są między innymi Tamara Gonzalez Perea oraz Laura Samojłowicz.
“Jest duża szansa, że te panie dołączą do czwartej edycji “Królowej przetrwania” – przekazała osoba związana z produkcją.
Na oficjalne potwierdzenie składu programu trzeba jeszcze poczekać, jednak jedno jest pewne – jeśli Karolina Gilon zdecyduje się przyjąć propozycję, będzie to jeden z najgłośniejszych telewizyjnych powrotów ostatnich miesięcy. Fani prezenterki z pewnością z niecierpliwością czekają na moment, w którym ponownie zobaczą ją na ekranie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda pokazała za dużo? Kuba Wojewódzki nie miał litości
Kogo byście jeszcze widzieli w tym programie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news2 dni temuMichał Wiśniewski komentuje rozpad małżeństwa. Tak dziś mówi o Poli
-
news5 dni temuKayah i Rinke Rooyens znów razem? 16 lat po rozwodzie padły zaskakujące słowa
-
news3 dni temuTakie słowa Donald Trump miał skierować do Karola Nawrockiego
-
news3 dni temuTyle Robert Lewandowski wydał na swoje nowe cacko. Dużo?
-
moda4 dni temuTak Roxie Węgiel ubrała się na chrześcijański festiwal. Internauci podzieleni
-
news4 dni temuMonika Richardson OSTRO o Woźniak-Starak. Te słowa mogą zaboleć
-
news4 dni temuDorota Gardias ODCHODZI z TVN? Jest jasny komunikat
-
news4 dni temuSkolim ma OBROŃCĘ? Donatan dodał oliwy do ognia

Dodaj komentarz