Śledź nas

showbiz

Izu Ugonoh przerwał milczenie ws. „Tańca z Gwiazdami”. Zaskoczeni?

Opublikowano

w dniu

Izu Ugonoh przez lata uchodził za jednego z największych faworytów w historii „Tańca z Gwiazdami”. Choć zachwycał jurorów i bił rekordy punktowe, niespodziewanie pożegnał się z programem jeszcze przed finałem. Teraz po latach były sportowiec i prezenter wrócił do tamtych wydarzeń i ujawnił kulisy swojego udziału w show. Dowiedz się więcej!

Izu Ugonoh zapisał się w historii „Tańca z Gwiazdami” jako jeden z najbardziej utalentowanych uczestników, jacy kiedykolwiek pojawili się na parkiecie Polsatu. Sportowiec nigeryjskiego pochodzenia, znany z kariery kick-boxerskiej, bokserskiej i MMA, od pierwszego odcinka zachwycał zarówno jurorów, jak i widzów. Jego partnerką była wówczas Hanna Żudziewicz, a duet bardzo szybko zaczął być wymieniany jako główny kandydat do zdobycia Kryształowej Kuli.

Już od pierwszych tygodni programu było jasne, że Izu Ugonoh ma ogromny talent taneczny. Jurorzy regularnie przyznawali mu najwyższe noty, a widzowie byli pod wrażeniem tego, jak były sportowiec odnajduje się w zupełnie nowej dla siebie rzeczywistości. W trakcie programu aż trzy razy otrzymał komplet czterech „dziesiątek”, a niemal w każdym odcinku zdobywał imponujące 39 punktów.

Mimo fenomenalnych ocen i ogromnego wsparcia części fanów, udział Izu Ugonoha zakończył się dużo szybciej, niż ktokolwiek przewidywał. Ku zaskoczeniu widzów para odpadła już w siódmym odcinku programu. Co najbardziej szokujące, właśnie wtedy sportowiec zdobył maksymalną liczbę punktów od jury. Ta sytuacja do dziś uznawana jest za jeden z najbardziej niespodziewanych momentów w historii polskiej wersji show.

Przez lata wielu widzów zastanawiało się, co właściwie stało za decyzją o udziale Izu Ugonoha w tanecznym programie. Sam zainteresowany długo nie komentował sprawy i skupiał się na kolejnych zawodowych projektach. Przypomnijmy, że po zakończeniu kariery sportowej został także prowadzącym programu „Królowa Przetrwania”, gdzie również zdobył sporą sympatię widzów.

POLECAMY: Magdalena Narożna zmieniła się diametralnie. To cięcie robi furorę?

Izu Ugonoh po latach wyznał prawdę o „Tańcu z Gwiazdami”. „Nie było pomysłu, co dalej ze mną zrobić”

Teraz jednak były sportowiec postanowił wrócić wspomnieniami do tamtego okresu. W rozmowie w podcaście „W cieniu sportu” niespodziewanie zdradził, że udział w „Tańcu z Gwiazdami” nie był do końca jego własnym pomysłem. Jak przyznał, decyzję w dużej mierze podejmowali wtedy ludzie odpowiedzialni za jego karierę sportową.

“Nie poszedłbym do “Tańca z Gwiazdami” wtedy, w tamtym momencie, gdybym to ja decydował. Czyli gdyby nie było tak, że ja po prostu trenowałem i czekałem, co tam wymyśli mój menedżer, jeden z drugim, to gdybym miał sam pokierować sobą względem dalszych startów, to bym pewnie nie poszedł” – powiedział otwarcie Izu.

Sportowiec zdradził również, że dziś zupełnie inaczej patrzy na kulisy tamtej decyzji. Według niego udział w programie miał być przede wszystkim próbą utrzymania zainteresowania jego osobą w czasie, gdy nie było jeszcze konkretnego planu na dalszy rozwój jego kariery sportowej.

“Natomiast wysłanie mnie do “Tańca z Gwiazdami” było, teraz to wiem i widzę, było spowodowane tym, że nie było do końca pomysłu na to, co ze mną dalej zrobić. I mówią, dobra, tu pójdzie Izu do Tańca z Gwiazdami, potańczy w Polsce i na koniec roku zrobimy mu dużą walkę w Polsce. Rozumiesz?” – dodał.

W dalszej części rozmowy Izu Ugonoh opowiedział o tym, jak jego zagraniczni menedżerowie patrzyli na popularność programu w Polsce. Jak podkreślił, dla osób spoza kraju sam fakt ogromnej oglądalności „Tańca z Gwiazdami” wydawał się wystarczającym argumentem, by potraktować show jako sposób na jeszcze większą promocję sportowca.

„Ale to planowali to ludzie z Nowej Zelandii, ze Stanów, którzy nie znali polskiego rynku i nie wiedzieli jakie ewentualnie. Nie wiedzieli tylko, że oglądalność programu jest duża. Więc ich oczami to było wspaniałe. No niech pójdzie, pójdzie, potańczy i wiesz” – mówił w podcaście.

Ostatecznie jednak plan, który mieli wobec niego menedżerowie, nigdy nie został zrealizowany. Jak ujawnił były uczestnik „Tańca z Gwiazdami”, wielka walka, która miała odbyć się po zakończeniu programu, została anulowana, a cała strategia rozsypała się praktycznie z dnia na dzień.

„I pod koniec roku zrobimy mu dużą walkę za ogromne pieniądze. Natomiast nie było takiego przełożenia. Walka, która pod koniec roku miała być, została anulowana i jakby nijak nie było tam do zarobienia takiej kasy, jaką chciał mój menedżer, czy też promotor i tyle” – podsumował Izu Ugonoh.

Choć od udziału Izu Ugonoha w „Tańcu z Gwiazdami” minęło już sporo czasu, jego historia wciąż pozostaje jedną z najbardziej pamiętnych w dziejach programu. Do dziś wielu widzów uważa, że sportowiec zasługiwał na miejsce w finale, a nawet na zwycięstwo. Jego szczere wyznanie po latach pokazuje jednak, że za kulisami telewizyjnych sukcesów często kryją się decyzje, o których widzowie nie mają pojęcia.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Niespodzianka w „DDTVN”: Maja Chwalińska kompletnie się tego nie spodziewała [WIDEO]

Lubiliście oglądać Izu w “Królowej przetrwania”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

@przeglad

🗣️ „Nie poszedłbym do Tańca z gwiazdami w tamtym momencie, gdybym to ja decydował.” Kto i dlaczego wysłał Izu do programu rozrywkowego w momencie, gdy jego kariera bokserska mocno nabierała tempa? 🥊🕺 Całość na kanale YT Przeglądu Sportowego!

♬ oryginalny dźwięk – Przegląd Sportowy – Przegląd Sportowy
Izu Ugonoh (fot. screen YouTube “Przegląd sportowy”)
Jurorzy (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – finał/wiosna 2026
Iwona Pavlović (fot. Piętka Mieszko/AKPA) -finał/wiosna 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Magdalena Narożna zmieniła się diametralnie. To cięcie robi furorę?

Opublikowano

w dniu

przez

Magda Narożna zaskoczyła wszystkich nagłą zmianą wyglądu, która natychmiast podzieliła internautów. Jeszcze niedawno krytykowano jej sceniczny wizerunek, dziś jednak artystka pokazuje się w zupełnie nowej odsłonie. Metamorfoza wywołała lawinę komentarzy i gorącą dyskusję w sieci. Dowiedz się więcej!

Magda Narożna od lat przyzwyczaiła fanów do charakterystycznego, scenicznego wizerunku, w którym dominowały długie blond włosy i wyrazisty styl. Wokalistka wielokrotnie podkreślała, że jej wygląd jest częścią artystycznej ekspresji i elementem scenicznej tożsamości. Tym większe zaskoczenie wywołała jej najnowsza decyzja o całkowitej zmianie fryzury.

Jeszcze 7 czerwca Magda Narożna pojawiła się na scenie programu „Halo tu Polsat” w dobrze znanej odsłonie – z długimi, blond lokami. Występ wzbudził jednak mieszane reakcje widzów, a część internautów nie szczędziła krytycznych komentarzy, określając jej fryzurę jako „kołtun” i żartując z jej objętości.

W sieci szybko pojawiła się fala opinii, które nie zawsze były przychylne wobec artystki. Dyskusja na temat jej wizerunku nabrała tempa, a komentarze w mediach społecznościowych zaczęły coraz bardziej skupiać się na jej włosach niż na samym występie muzycznym.

POLECAMY: Niespodzianka w „Dzień dobry TVN”: Maja Chwalińska kompletnie się tego nie spodziewała

Magda Narożna przeszła metamorfozę. Podoba Wam się?

Niedługo później Magda Narożna zaprezentowała zupełnie nowe oblicze. Artystka zdecydowała się na radykalną zmianę i postawiła na krótkiego, asymetrycznego boba w pastelowym, pudrowo-różowym odcieniu. Nowa fryzura diametralnie odmieniła jej wizerunek.

Metamorfoza była odważna nie tylko pod względem koloru, ale także samej formy uczesania. Jedna strona fryzury została wyraźnie skrócona i odsłania ucho, podczas gdy druga sięga delikatnie poniżej linii żuchwy, tworząc nowoczesny i asymetryczny efekt.

Dodatkowo Magda Narożna zdecydowała się na boczne zaczesanie włosów, które płynnie przechodzi w dłuższe pasma. Całość nadała jej bardziej dynamiczny i sceniczny wygląd, który natychmiast przyciągnął uwagę fanów.

Co ciekawe, zmiana wizerunku mogła być wcześniej zaplanowana, jednak jej publikacja zbiegła się w czasie z falą krytyki dotyczącej wcześniejszej fryzury. W efekcie wielu internautów odebrało metamorfozę jako symboliczne „odcięcie się” od negatywnych komentarzy.

“Przedstawiam Wam moje nowe, kolorowe, drapieżne włosy:) Bardzo lubie eksperymentować jeżeli chodzi o moje włosy. Piszcie w komentarzach jak Wam się podoba” – napisała Narożna.

Tym razem reakcje fanów były zdecydowanie bardziej pozytywne. W komentarzach dominowały zachwyty nad nowym wyglądem artystki, a internauci podkreślali, że pastelowy róż nadał jej świeżości i odmłodził jej wizerunek.

“Bardzo piękna zmiana, wygląda Pani obłędnie!”; “Wow, totalna petarda!”; “Świetnie Pani w tym kolorze!”; “Ale metamorfoza, sztos totalny!”; “Mega świeżo i bardzo stylowo!”; “Pani Magdo, wygląda Pani zjawiskowo!”; “Ten róż to strzał w dziesiątkę”; “Super fryzura, idealnie pasuje do Pani”; “Ogień! Tak trzymać!” – skomentowali internauci.

W efekcie Magda Narożna ponownie znalazła się w centrum medialnej uwagi, tym razem jednak w zdecydowanie bardziej pozytywnym kontekście. Jej metamorfoza stała się jednym z najczęściej komentowanych tematów w sieci i dowodem na to, jak duże znaczenie w show-biznesie ma wizerunek.

Cała sytuacja pokazuje również, jak szybko zmienia się opinia publiczna w internecie – od krytyki jednego dnia, do zachwytów kolejnego. W przypadku Magdy Narożnej wystarczyła jedna decyzja, by całkowicie odmienić narrację wokół jej osoby i ponownie rozpalić zainteresowanie fanów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Natalia Kukulska nie mogła spać przez Dodę? Pojawiły się wyjaśnienia

Jak Wam się podoba ostre cięcie Magdy Narożnej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Ola Filipek, Magda Narożna, Olek Sikora (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 29 maja 2026
Magda Narożna (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 29 maja 2026
Magdalena Narożna (fot. screen YouTube “Call Me Mommy”)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Niespodzianka w „DDTVN”: Chwalińska kompletnie się tego nie spodziewała

Opublikowano

w dniu

przez

Maja Chwalińska ma za sobą wyjątkowo intensywne tygodnie. Po sukcesie na kortach Rolanda Garrosa tenisistka pojawiła się w jednym z najpopularniejszych programów śniadaniowych w Polsce, gdzie przeżyła całkowicie niespodziewany moment. To, co wydarzyło się na wizji, wyraźnie ją zaskoczyło. Dowiedz się więcej!

Maja Chwalińska wróciła już do Polski po bardzo udanym występie podczas tegorocznego Roland Garros. Choć nie udało jej się sięgnąć po końcowy triumf, turniej okazał się dla niej ogromnym sukcesem. Świetna postawa na paryskich kortach sprawiła, że tenisistka zanotowała imponujący awans w światowym rankingu i znalazła się w centrum zainteresowania mediów.

Ostatnie dni dla młodej sportsmenki upływają pod znakiem licznych wywiadów i spotkań z dziennikarzami. Sama przyznaje jednak, że po wymagających tygodniach spędzonych na treningach i meczach marzy przede wszystkim o odpoczynku. Jak podkreśla, intensywny okres dał jej się we znaki i nie może doczekać się upragnionych wakacji.

Zanim jednak uda się na zasłużony urlop, Maja Chwalińska chętnie dzieli się wspomnieniami z Francji. We wtorkowy poranek tenisistka pojawiła się w studiu programu „Dzień dobry TVN”, gdzie opowiadała o swoich sportowych osiągnięciach, emocjach związanych z turniejem oraz wsparciu najbliższych.

W trakcie rozmowy z Marcinem Prokopem i Dorotą Wellman zawodniczka została zapytana o to, co daje jej największą radość poza sukcesami na korcie. Bez chwili wahania przyznała, że ogromne znaczenie ma dla niej obecność rodziny i bliskich osób, które wspierają ją niezależnie od wyników.

Tenisistka wspominała również wzruszającą niespodziankę, jaką przygotowali jej najbliżsi podczas pobytu w Paryżu. Jak zdradziła, pojawili się na trybunach niespodziewanie, by dopingować ją podczas najważniejszych meczów turnieju. To właśnie ten gest miał dla niej szczególne znaczenie.

POLECAMY: Marzena Rogalska zdradziła SEKRET Łukasza Nowickiego. Poszło o PIENIĄDZE [TYLKO U NAS]

Wielka niespodzianka dla Mai Chwalińskiej

Nagle rozmowa przybrała jednak nieoczekiwany obrót. Za plecami Mai Chwalińskiej pojawił się kucharz i cukiernik programu, Szymon Czerwiński, trzymając przygotowaną specjalnie dla niej potrawę. Cała sytuacja była elementem niespodzianki przygotowanej przez ekipę śniadaniówki.

“Zapraszamy, panie Szymonie! Maja, wiemy, że bardzo lubisz pewien rodzaj makaronu, więc Szymon dzisiaj zrobił go dla ciebie. Dużo trufli. Proszę bardzo” – powiedział Marcin Prokop, czym wywołał wyraźne zaskoczenie u tenisistki.

Reakcja sportsmenki była natychmiastowa. Widać było, że kompletnie nie spodziewała się takiego gestu ze strony produkcji programu.

“Wow! Nie spodziewałam się! Czy ja mogę to spróbować poza kamerami? Nie lubię, jak ktoś na mnie patrzy, jak jem” – dodała lekko speszona tenisistka.

Słowa Mai Chwalińskiej wywołały uśmiechy w studiu. Szybko wykorzystał to Marcin Prokop, który postanowił pociągnąć temat i zażartować z nietypowego wyznania swojej rozmówczyni.

“Czyli w restauracjach wychodzisz?” – dopytywał prowadzący.

Maja Chwalińska nie straciła jednak poczucia humoru i błyskawicznie znalazła odpowiedź na zaczepkę dziennikarza.

“Raczej wybieram jedzenie w hotelu” – odparła Maja, obracając całą sytuację w żart.

Występ tenisistki w „Dzień dobry TVN” spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem widzów. Wielu internautów zwróciło uwagę na jej naturalność, skromność i poczucie humoru, które coraz częściej można obserwować również poza kortem.

Nie da się ukryć, że wokół Mai Chwalińskiej robi się coraz głośniej. Jej sukcesy sportowe sprawiają, że zainteresowanie kibiców stale rośnie, a w mediach społecznościowych coraz częściej można spotkać określenie „Majomania”. Jeśli tenisistka utrzyma obecną formę, wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek jeszcze większej popularności młodej Polki.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Natalia Kukulska nie mogła spać przez Dodę? Pojawiły się wyjaśnienia

Polubiliście Maję Chwalińską? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Maja Chwalińska (fot. screen Player.pl) – “Dzień dobry TVN” z 9 czerwca 2026
Dorota Wellman i Maja Chwalińska (fot. screen Instagram “Dzień dobry TVN”)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

prze.tv

Marzena Rogalska zdradziła SEKRET Nowickiego. Poszło o PIENIĄDZE!

Opublikowano

w dniu

przez

Podczas konferencji programu “Pytanie na Śniadanie” Marzena Rogalska zdradziła sekret swojego programowego partnera. Jak prezenterka dogaduje się z Łukaszem Nowickim?

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda załamała ręce po tym, co usłyszała. Przykra historia?

Kontynuuj czytanie

news

Kukulska nie mogła spać przez Dodę? Pojawiły się wyjaśnienia

Opublikowano

w dniu

przez

Niewinne nagranie z hotelu w Opolu zamieniło się w viral, który rozbawił fanów i rozpętał lawinę komentarzy w sieci. Wszystko przez niecodzienną sytuację między dwiema znanymi wokalistkami, które niespodziewanie stały się sąsiadkami za ścianą. Teraz głos zabrała jedna z nich, ujawniając kulisy całego zamieszania. Poznaj tę zabawną historię!

Wszystko zaczęło się od krótkiego nagrania opublikowanego przez Natalia Kukulska, które błyskawicznie obiegło media społecznościowe. Wideo przedstawiało hotelową rzeczywistość w Opolu, gdzie artystka próbowała odpocząć przed kolejnymi obowiązkami. Spokój zakłóciły jednak dźwięki dochodzące zza ściany, które szybko stały się tematem internetowej dyskusji.

Na nagraniu słychać było, że w sąsiednim pokoju przebywa Doda, która przygotowywała się do swojego występu. Sytuacja, choć początkowo mogła wydawać się uciążliwa, została przez Natalia Kukulska opisana z dużym dystansem i humorem. Wokalistka podkreśliła, że rozumie zawodowe obowiązki koleżanki po fachu, nawet jeśli wiążą się one z nietypowymi warunkami akustycznymi.

“Gdy próbujesz sobie zrobić drzemkę po próbie, a obok mieszka Doda. Ja to szanuję, rozumiem, pozdrawiam. Każdy musi się rozśpiewać, to nieważne, że inni chcą pospać. Jak skowronek” — pokazała na InstaStory Natalia Kukulska.

Nagranie szybko stało się viralem, a internauci zaczęli żartować z niecodziennej „hotelowej współpracy” dwóch artystek. Wiele osób doceniło dystans obu wokalistek, które zamiast konfliktu pokazały poczucie humoru i wzajemny szacunek.

POLECAMY: Andrzej Grabowski wyrzucony z „TzG”? Opowiedział, jak to wyglądało

Doda tłumaczy się z zaistniałej sytuacji

Do całej sytuacji odniosła się sama Doda, która w swoim stylu postanowiła szczegółowo wyjaśnić, jak wyglądały kulisy hotelowego zamieszania. Jak się okazało, artystka ma bardzo konkretne podejście do warunków odpoczynku podczas tras koncertowych.

Na wstępie Doda podkreśliła, że sen jest dla niej absolutnym priorytetem i stara się zawsze zadbać o komfort w hotelu. Jak zdradziła, często wybiera pokoje w taki sposób, aby uniknąć hałasu i nieprzyjemnych niespodzianek.

“Muszę spać te dziewięć, dziesięć godzin i jak przyjeżdżam do hotelu, to otaczam się pokojami moich znajomych, tak żebym wiedziała na pewno, że nikt nie będzie mieszkał obok mnie, ściana w ścianę, jakiś wariat, co będzie imprezował. Przyjechałam do Opola i prawie mi się udało, ale pokój obok już mieszkał ktoś inny. Chciałam go wyeksmitować, ale się nie udało” – zaczęła. 

Jak się później okazało, „niechcianą sąsiadką” była właśnie Natalia Kukulska. Ta informacja całkowicie zmieniła perspektywę Doda, która szybko uznała, że sytuacja nie jest żadnym problemem, a wręcz przeciwnie — może zakończyć się zabawną historią.

“Tym kimś była Natalia Kukulska. – Pani mówi, że ta osoba już mieszka od paru dni, a ja mówię: – No ale kto? – No pani Natalka. – Kukulska? – No tak, pani Kukulska, a ja mówię: nie, no to spoko, ona na pewno nie będzie imprezować. Myślę sobie: będzie spokój, cisza, na bank, prześpię to jakoś, dam radę, po czym o*******m jej taką operę stulecia w biały dzień. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że to było po obiedzie i trwało dziesięć minut. Musiałam się rozśpiewać. Ja sama powiedziałam Natalce: ty musisz to wrzucić, nikt się nie potrafi tak drzeć, jak stare prześcieradło” – żartowała. 

Cała sytuacja, choć początkowo mogła wyglądać na hotelową niedogodność, szybko przerodziła się w internetowy hit. Internauci docenili dystans obu artystek i ich poczucie humoru, które sprawiło, że potencjalny konflikt zamienił się w viralową anegdotę.

W efekcie nagranie Natalia Kukulska oraz komentarz Doda tylko podgrzały zainteresowanie fanów, którzy masowo udostępniali fragmenty w sieci. W komentarzach pojawiły się setki reakcji, a cała sytuacja została uznana za jeden z najbardziej zabawnych momentów tegorocznego festiwalu.

Historia z Opola pokazuje, że nawet w świecie show-biznesu pełnym napięć i rywalizacji, czasem wystarczy odrobina humoru, by zamienić potencjalny problem w viralowy sukces. W tym przypadku wygrał dystans, autoironia i wzajemne zrozumienie, a internet tylko to podchwycił.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda załamała ręce po tym, co usłyszała. Przykra historia?

Za co najbardziej lubicie Oskara Cymsa? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Doda (fot. AKPA)
Natalia Kukulska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Natalia Kukulska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością