news
Czy Jelly Frucik zatańczy w „Tańcu z Gwiazdami”? 19-latek ujawnia kulisy i mówi o swoich lękach
Filip Nowak, znany w sieci jako Jelly Frucik, to jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci młodego pokolenia influencerów. Choć w ostatnich miesiącach wyraźnie stonował swoje zachowanie, jego wypowiedzi wciąż potrafią wzbudzić emocje. Tym razem zaskoczył wszystkich szczerym wyznaniem na temat propozycji udziału w programie „Taniec z Gwiazdami”. Dowiedz się więcej, czy faktycznie przyjąłby propozycję!
Filip Nowak, szerzej znany pod pseudonimem Jelly Frucik, od kilkunastu miesięcy pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych twarzy polskiego TikToka. Jego treści zawsze wzbudzały emocje – od śmiechu po oburzenie. W wieku zaledwie 19 lat zdążył już zbudować wokół siebie ogromną społeczność, ale i zebrać niemałą falę krytyki. Mimo że część internautów zarzuca mu brak kultury, inni widzą w nim autentyczność, której brakuje wielu młodym twórcom.
Kariera Jelly Frucika zaczęła się od krótkich, spontanicznych nagrań, które w szybkim tempie zaczęły zdobywać tysiące polubień. Jego bezpośredniość i kontrowersyjny styl wypowiedzi sprawiły, że niemal natychmiast stał się viralową sensacją. Transmisje na żywo, podczas których często przekraczał granice dobrego smaku, przyniosły mu popularność, ale też nieustanny nadzór opinii publicznej.
Choć w przeszłości jego zachowanie bywało ostro krytykowane, w ostatnich miesiącach młody influencer przeszedł widoczną przemianę. W swoich filmach postawił na humor, dystans i lekką autoironię, rezygnując z mocno prowokacyjnych treści. Zamiast kontrowersji – zabawa. Zamiast ataków – żarty. Fani zauważyli, że Filip wyraźnie dorasta i zmienia się wraz z biegiem czasu.
Kilka miesięcy temu zrobiło się o nim głośno z innego powodu. Nowak zdecydował się ujawnić swoje wyniki matur, czym ponownie przyciągnął uwagę internautów. Bez ogródek przyznał, że nie zdał matematyki.
Kochani, słuchajcie, ja, Filipek Nowak, Jelly Frucik, nie zdałem matury z matematyki. Ale, jakby wiecie, nic się nie dzieje, jest wszystko okej, jakby żyjemy dalej, tak? Nie zdałem tylko z matmy. Ogólnie miałem 14% – mówił wówczas.
POLECAMY: Polsat nagle ściąga z anteny „Randkę w ciemno”. Co się stało z programem Piotra Gąsowskiego?
Jelly Frucik wystąpi w “Tańcu z Gwiazdami”?
Jednak prawdziwe zaskoczenie przyniosła jego najnowsza wypowiedź z jednego z live’ów. W trakcie rozmowy z widzami padło pytanie, które całkowicie zmieniło ton rozmowy. Fani zapytali go, czy rozważyłby udział w popularnym show „Taniec z Gwiazdami”. Jego reakcja była natychmiastowa i szczera.
A wiesz, że ja miałem propozycję? Naprawdę. Ja miałem serio propozycję “Tańca z Gwiazdami”, ale ja się nie nadaję, kochani – odpowiedział Filip z wyraźnym wahaniem w głosie.
W dalszej części wypowiedzi Nowak wyjaśnił, dlaczego odrzucił ofertę, która dla wielu mogłaby być przepustką do telewizyjnej kariery. Jak przyznał, głównym powodem była obawa przed stresem i falą hejtu, z którą jak sam mówi – nauczył się już żyć, ale nie chciałby narażać na nią innych.
Ja po prostu wiem, ja bym nie dał rady. Ja bym się za bardzo też stresował, denerwował, że coś nie wyjdzie i że potem druga osoba, z którą będę tańczył, jakby też będzie miała hejt przez to. Nie dla mnie takie coś, powiem wam – wyjaśnił.
Młody twórca przyznał, że chociaż sam potrafi poradzić sobie z negatywnymi komentarzami, to nie chciałby, by ktoś inny musiał przez niego znosić podobne doświadczenia.
Bo wiecie, ja jestem przyzwyczajony do hejtu, prawda? Ale na przykład ta druga osoba, z którą bym tańczył, nie wiem, czy ona by była, wiecie, nastawiona na to. A byłby ogromny hejt, bo to jest telewizja – dodał Jelly Frucik.
W jego słowach dało się wyczuć szczerość i refleksję, jakiej wcześniej niewielu się po nim spodziewało. Choć w przeszłości uchodził za prowokatora, tym razem pokazał inną stronę – dojrzalszą, bardziej świadomą i empatyczną.
Co ciekawe, Jelly Frucik ma już za sobą doświadczenie telewizyjne. W tym roku pojawił się w reality show „The 50” na platformie Prime Video – formacie, w którym aż 50 celebrytów i influencerów rywalizuje ze sobą w zamku, wykonując rozmaite wyzwania sprawdzające ich spryt, refleks i zręczność.
Wielu obserwatorów zauważa, że Filip Nowak coraz częściej pokazuje w swoich wypowiedziach dystans i autorefleksję. Jego decyzja o odrzuceniu telewizyjnej propozycji mogła być podyktowana nie tylko lękiem przed hejtem, ale także chęcią zachowania kontroli nad swoim wizerunkiem. Niektórzy zwracają jednak uwagę, że sam influencer nie przedstawił żadnych dowodów na to, iż rzeczywiście otrzymał zaproszenie do programu, więc trudno jednoznacznie stwierdzić, czy jego słowa są w pełni zgodne z prawdą.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”: sprawdź, kto wygrał półfinałowy odcinek i kto zawalczy w finale
Chcielibyście zobaczyć Jelly Frucika w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!
@jellyfruciara07 @dzikijellek @SkoczekFilipek ♬ dźwięk oryginalny – Myszula🐭


Autor: SJ
news
Po rozstaniu Bomby i Collinsa głos zabrał jego brat. Padł apel do mediów
Rozstanie Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa wciąż wywołuje ogromne emocje. Po oficjalnych oświadczeniach byłych partnerów głos postanowił zabrać także brat biznesmena, który zwrócił się bezpośrednio do mediów. Dowiedz się więcej!
Przez wiele miesięcy Sylwia Bomba i Grzegorz Collins uchodzili za jedną z najbardziej zgodnych par polskiego show-biznesu. Wspólne wyjazdy, czułe zdjęcia oraz kolejne projekty sprawiały, że niewiele osób spodziewało się takiego obrotu spraw. Ich relacja wydawała się stabilna, a fani regularnie kibicowali zakochanym w mediach społecznościowych.
Za oficjalny początek ich związku uznaje się pierwsze wspólne wyjścia na branżowe wydarzenia jesienią 2023 roku. Jak później sami przyznawali, ich znajomość rozpoczęła się jednak znacznie wcześniej. Oboje przez długi czas chronili swoją prywatność i dopiero wtedy, gdy uznali, że ich relacja jest naprawdę poważna, zdecydowali się pokazać razem publicznie.
Ponad dwa i pół roku temu para oficjalnie zadebiutowała na czerwonym dywanie podczas Wieczoru Charytatywnego „Gwiazdy Dobroczynności”. Od tamtej chwili Sylwia Bomba i Grzegorz Collins coraz częściej pojawiali się razem na branżowych wydarzeniach, nie ukrywając swojego uczucia. Z każdą kolejną wspólną publikacją zdobywali coraz większą sympatię internautów.
Z czasem ich związek nabierał rozpędu. Grzegorz Collins pojawiał się u boku Sylwii Bomby w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, para wystąpiła również w „Orzeł czy reszka?” oraz zagrała w specjalnym odcinku serialu Stopklatki „Zajazd. Będzie się działo”. Wspólne podróże, zdjęcia i wywiady tylko utwierdzały fanów w przekonaniu, że tworzą szczęśliwy związek.
Jeszcze do niedawna nic nie wskazywało na to, że w ich relacji dzieje się coś niepokojącego. Dlatego pierwsze doniesienia o rozstaniu wywołały prawdziwą lawinę komentarzy. W mediach społecznościowych natychmiast pojawiły się pytania, czy to jedynie plotki, czy rzeczywiście doszło do zakończenia jednej z najgłośniejszych relacji ostatnich lat.
Niedługo później spekulacje zostały ucięte. Sylwia Bomba opublikowała na InstaStories obszerne nagranie, w którym potwierdziła, że ona i Grzegorz Collins nie są już razem. Jednocześnie podkreśliła, że pozostają w bardzo dobrych relacjach i poprosiła internautów, aby nie doszukiwali się żadnych sensacji.
“No więc kochani wiecie, że ja się zwykle nie odnoszę (…) ale postanowiłam się odnieść (…). Zresztą zaraz wrzucę wam tutaj nagranie mojego byłego już partnera Grzegorza Collinsa. Nie szukajcie żadnych dram. (…) Miałam Was o tym poinformować jutro, ale muszę teraz. Od jakiegoś czasu nie jesteśmy razem, natomiast ja absolutnie nie mam nowego partnera (…) My w Grzesiem się widujemy. My jesteśmy w bardzo dobrych kontaktach, po prostu czasem ludzkie drogi się rozchodzą i tyle. Natomiast absolutnie nie mam nowego partnera” – wyznała Bomba na InstaStories.
Swoje stanowisko przedstawił również Grzegorz Collins, który w rozmowie z „Faktem” potwierdził rozstanie i zapewnił, że mimo zakończenia związku darzy byłą partnerkę ogromnym szacunkiem. Zapowiedział także, że nie zamierza publicznie ujawniać kulis ich rozstania.
“To prawda, że rozstaliśmy się jakiś czas temu. Pozostajemy jednak w dobrych relacjach. O Sylwii nigdy nie powiem złego słowa. Nie będziemy jednak ujawniać szczegółów rozstania. Nie rozumiem, jak inne medialne pary po rozstaniu wywlekają publicznie prywatne sprawy i mówią obrzydliwe rzeczy na temat byłych partnerów. Dla mnie takie zachowanie jest nie do zaakceptowania […] Stanę również w obronie Sylwii, jeśli inne media będą przekłamywać informacje na jej temat. Sylwia była ze mną w bardzo trudnych momentach mojego życia i jestem jej za to bardzo wdzięczny” – wyjaśnił.
POLECAMY: Jan Pirowski zabrał głos ws. Michała Wiśniewskiego. Padły dosadne słowa
Teraz do sprawy odniósł się także Rafał Collins, brat Grzegorza Collinsa. W opublikowanym na Instagramie oświadczeniu zaapelował do mediów o uszanowanie prywatności byłych partnerów i podkreślił, że nie zamierza komentować ich życia osobistego.
“Drodzy Dziennikarze, Szanuję prywatność Grega i Sylwii, dlatego nie czuję się właściwą osobą do komentowania ich życia prywatnego. Ludzie są w związkach, czasem się rozstają, a czasem po pewnym czasie ponownie do siebie wracają – takie jest życie. Oboje proszą obecnie o uszanowanie ich prywatności. Dlatego telefonowanie do mnie w tak delikatnym dla nich momencie i oczekiwanie komentarza uważam za mało eleganckie i po prostu nie fair” – napisał.
Choć rozstanie Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa jest dla wielu fanów ogromnym zaskoczeniem, wszystko wskazuje na to, że byli partnerzy chcą zamknąć ten rozdział w zgodzie i z wzajemnym szacunkiem. Zarówno ich własne oświadczenia, jak i apel Rafała Collinsa pokazują, że zależy im przede wszystkim na zachowaniu prywatności i uniknięciu medialnych konfliktów. Fani z pewnością będą uważnie śledzić ich dalsze losy, jednak na razie byli partnerzy jasno dali do zrozumienia, że nie zamierzają ujawniać kulis swojej decyzji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Malwina Wędzikowska oceniła styl Skolima. Padły zaskakujące słowa
Jesteście zaskoczeni tym rozstaniem? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Sylwia Bomba i Grzegorz Collins potwierdzają ROZSTANIE. Jest oficjalny komunikat
Przez wiele miesięcy uchodzili za jedną z najbardziej zgodnych par polskiego show-biznesu. Wspólne wyjazdy, czułe zdjęcia i kolejne wspólne projekty sprawiały, że niewiele osób spodziewało się takiego obrotu spraw. Teraz wszystko stało się jasne – Sylwia Bomba i Grzegorz Collins potwierdzili rozstanie. Dowiedz się więcej, co powiedzieli!
Za oficjalny początek związku Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa uznaje się ich pierwsze wspólne wyjścia na branżowe wydarzenia jesienią 2023 roku. Jak później sami przyznawali, ich znajomość rozpoczęła się jednak znacznie wcześniej. Oboje przez długi czas chronili swoją prywatność i dopiero wtedy, gdy uznali, że ich relacja jest naprawdę poważna, zdecydowali się pokazać razem publicznie.
Ponad dwa i pół roku temu para oficjalnie zadebiutowała na czerwonym dywanie podczas Wieczoru Charytatywnego „Gwiazdy Dobroczynności”. Od tamtej chwili Sylwia Bomba i Grzegorz Collins coraz częściej pojawiali się razem na branżowych wydarzeniach, nie ukrywając swojego uczucia. Z każdą kolejną wspólną publikacją zyskiwali coraz większą sympatię internautów.
Z czasem ich związek nabierał rozpędu. Grzegorz Collins sporadycznie pojawiał się u boku Sylwii Bomby w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, dzięki czemu widzowie mogli zobaczyć ich wspólne życie również na ekranie. Para wystąpiła także razem w programie „Orzeł czy reszka?”, a także zagrała w specjalnym odcinku serialu Stopklatki „Zajazd. Będzie się działo”. Zakochani chętnie publikowali zdjęcia ze wspólnych podróży i codziennego życia oraz udzielali wywiadów, w których otwarcie opowiadali o swojej relacji.
Nie brakowało również kolejnych ważnych kroków w ich życiu prywatnym. Zakochani zamieszkali razem i wielokrotnie podkreślali, że świetnie odnajdują się we wspólnej codzienności. W mediach społecznościowych regularnie pokazywali wspólne chwile, a fani nie kryli, że mocno kibicują ich związkowi i liczą na jego dalszy rozwój.
POLECAMY: Cichopek i Kurzajewski przejdą do TVN-u? Wszystko już jasne
Bomba i Collins NIE SĄ JUŻ RAZEM. Oto ich oświadczenia
Jeszcze do niedawna nic nie wskazywało na to, że w ich relacji dzieje się coś niepokojącego. Wręcz przeciwnie – kolejne wspólne zdjęcia i publiczne wystąpienia utwierdzały obserwatorów w przekonaniu, że tworzą szczęśliwy i zgodny związek. Tym większym zaskoczeniem okazały się informacje, które zaczęły pojawiać się w mediach.
Pierwsze doniesienia o rozstaniu szybko obiegły portale plotkarskie i media społecznościowe. Fani zaczęli zastanawiać się, czy to jedynie plotki, czy rzeczywiście doszło do zakończenia jednej z najgłośniejszych relacji ostatnich lat w polskim show-biznesie. W sieci niemal natychmiast pojawiły się setki komentarzy i pytań kierowanych do samych zainteresowanych.
Niedługo później wszystko stało się jasne. Sylwia Bomba i Grzegorz Collins postanowili odnieść się do pojawiających się doniesień i potwierdzili, że nie są już razem. Tym samym zakończyli spekulacje, które od kilku godzin rozgrzewały internet.
Sylwia Bomba opublikowała na InstaStories szczere wyznanie, w którym odniosła się do zakończenia relacji z Grzegorzem Collinsem. Celebrytka postanowiła osobiście zabrać głos i rozwiać wszelkie wątpliwości. Powiedziała:
“No więc kochani wiecie, że ja się zwykle nie odnoszę (…) ale postanowiłam się odnieść (…). Zresztą zaraz wrzucę wam tutaj nagranie mojego byłego już partnera Grzegorza Collinsa. Nie szukajcie żadnych dram. (…) Miałam Was o tym poinformować jutro, ale muszę teraz. Od jakiegoś czasu nie jesteśmy razem, natomiast ja absolutnie nie mam nowego partnera (…) My w Grzesiem się widujemy. My jesteśmy w bardzo dobrych kontaktach, po prostu czasem ludzkie drogi się rozchodzą i tyle. Natomiast absolutnie nie mam nowego partnera” – wyznała Bomba na InstaStories.
Sam Grzegorz postanowił wyjaśnić nieco więcej szczegółów na łamach Faktu.
“To prawda, że rozstaliśmy się jakiś czas temu. Pozostajemy jednak w dobrych relacjach. O Sylwii nigdy nie powiem złego słowa. Nie będziemy jednak ujawniać szczegółów rozstania. Nie rozumiem, jak inne medialne pary po rozstaniu wywlekają publicznie prywatne sprawy i mówią obrzydliwe rzeczy na temat byłych partnerów. Dla mnie takie zachowanie jest nie do zaakceptowania […] Stanę również w obronie Sylwii, jeśli inne media będą przekłamywać informacje na jej temat. Sylwia była ze mną w bardzo trudnych momentach mojego życia i jestem jej za to bardzo wdzięczny” – wyjaśnił.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Malwina Wędzikowska oceniła styl Skolima. Padły zaskakujące słowa
Jesteście zaskoczeni tym rozstaniem? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Cichopek i Kurzajewski przejdą do TVN-u? Wszystko już jasne
Nagłe zakończenie współpracy Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego z Telewizją Polsat odbiło się szerokim echem w mediach. Teraz pojawiły się kolejne informacje, które mogą skomplikować ich zawodową przyszłość. Dowiedz się więcej!
Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski związani byli z Telewizją Polsat od startu śniadaniówki „Halo tu Polsat”. Para zadebiutowała w roli prowadzących 31 sierpnia 2024 roku, dzień po premierze nowego formatu. Wcześniej wspólnie prowadzili również „Pytanie na śniadanie”, a ich zawodowa współpraca z czasem przerodziła się w związek.
Przez ostatnie miesiące należeli do grona najważniejszych twarzy porannego pasma Polsatu. Regularnie prowadzili rozmowy z gośćmi, relacjonowali najważniejsze wydarzenia i budowali markę nowej śniadaniówki, która miała skutecznie rywalizować z programami konkurencyjnych stacji.
W czwartek prezenterzy zaskoczyli swoich fanów, publikując wspólne oświadczenie w mediach społecznościowych. Poinformowali w nim, że wraz z wygaśnięciem obowiązującego kontraktu podjęli decyzję o zakończeniu współpracy z Telewizją Polsat.
“Pragniemy poinformować, że wraz z wygaśnięciem dotychczasowego kontraktu podjęliśmy decyzję o zakończeniu naszej współpracy z telewizją Polsat. Czas spędzony w stacji był dla nas niezwykle cennym doświadczeniem i ważnym przystankiem w dotychczasowej karierze zawodowej. Jesteśmy wdzięczni za zaufanie, wspólną pracę oraz możliwość współtworzenia projektów, które na stałe wpisały się w codzienność naszych Widzów” – czytamy w oświadczeniu.
Na tym jednak komunikat się nie zakończył. Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski podkreślili, że zamierzają wykorzystać najbliższe miesiące na rozwój własnych projektów oraz marek osobistych.
“Teraz nadszedł czas na kolejne kroki. Zamykamy ten etap z poczuciem spełnienia i pełną gotowością na nowe wyzwania zawodowe. Najbliższe miesiące zamierzamy poświęcić na intensywny rozwój naszych marek osobistych oraz realizację autorskich projektów, którymi już wkrótce się z Wami podzielimy” – dodali.
POLECAMY: Jan Pirowski zabrał głos ws. Michała Wiśniewskiego. Padły dosadne słowa
Gdzie teraz zobaczymy Cichopek i Kurzajewskiego?
Kilka godzin po publikacji oświadczenia pojawiły się jednak nowe doniesienia. Według informacji przekazanych przez Pudelka, kulisy zakończenia współpracy miały wyglądać inaczej, niż przedstawiono to w oficjalnym komunikacie. Z ustaleń serwisu wynika, że decyzję o nieprzedłużeniu kontraktu miał podjąć Polsat, a prezenterzy nie otrzymali propozycji udziału w innych projektach stacji.
Według informatora cytowanego przez portal, Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski jeszcze do ostatniej chwili mieli wierzyć, że pojawią się podczas jesiennej ramówki i wrócą na antenę po wakacyjnej przerwie. Ostatecznie ich miejsce w programie ma zająć nowy duet prowadzących.
“To nie oni zrezygnowali. To Polsat zdecydował, że nie przedłuży z nimi kontraktu. Jednocześnie nie zaproponowano im żadnego innego projektu, więc ich współpraca ze stacją po prostu się kończy. Ich miejsce w “Halo tu Polsat” zajmie nowy duet prowadzących. Katarzyna i Maciej jeszcze do dziś byli przekonani, że pojawią się na jesiennej ramówce i wrócą na antenę po wakacjach” – wyjaśnił informator Pudelka.
Teraz pojawiły się kolejne informacje dotyczące przyszłości prezenterów. Jak wynika z najnowszych ustaleń Pudelka, zakończenie współpracy z Polsatem nastąpiło zaledwie miesiąc przed startem jesiennej ramówki. To oznacza, że najważniejsze projekty telewizyjne w innych stacjach są już zamknięte, a obsady programów zostały skompletowane.
Według cytowanego przez portal informatora ani TVN, ani TVP nie dysponują obecnie wolnym miejscem dla Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego. Większość jesiennych formatów została już nagrana lub znajduje się na końcowym etapie przygotowań, dlatego para ma niewielkie szanse na szybki powrót do telewizji jeszcze w tym sezonie.
“Ramówki są dopięte na ostatni guzik, a większość premierowych programów i show została już nagrana. W tym sezonie po prostu nie ma dla nich nigdzie miejsca” – tłumaczy informator Pudelka.
Choć na ten moment wszystko wskazuje na to, że jesienią Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski nie pojawią się na antenie żadnej z największych stacji telewizyjnych, ich dalsza zawodowa przyszłość pozostaje otwarta. Niewykluczone, że prezenterzy skupią się na rozwijaniu własnych projektów lub już w kolejnych miesiącach zaskoczą widzów nowymi przedsięwzięciami poza telewizją.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Malwina Wędzikowska oceniła styl Skolima. Padły zaskakujące słowa
Chcielibyście zobaczyć “Cichopków” np. w “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
TYLKO U NAS: Sylwia Bomba i Grzegorz Collins ROZSTALI SIĘ? Oto nasze ustalenia
Przez wiele miesięcy uchodzili za jedną z najbardziej zgodnych par polskiego show-biznesu. Wspólne wyjazdy, występy i czułe zdjęcia sprawiały, że niewiele osób spodziewało się takiego zwrotu akcji. Teraz pojawiły się informacje, które zaskoczyły fanów. Dowiedz się więcej tylko u nas!
Za oficjalny początek związku Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa uznaje się ich pierwsze wspólne wyjścia na branżowe wydarzenia jesienią 2023 roku. Jak później przyznawali, ich znajomość rozpoczęła się jednak znacznie wcześniej. Oboje długo chronili swoją prywatność i dopiero wtedy, gdy uznali, że ich relacja jest poważna, zdecydowali się pokazać razem publicznie.
Ponad dwa i pół roku temu para oficjalnie zadebiutowała na czerwonym dywanie podczas Wieczoru Charytatywnego „Gwiazdy Dobroczynności”. Od tamtej chwili Sylwia Bomba i Grzegorz Collins coraz częściej pojawiali się razem na wydarzeniach show-biznesowych, nie ukrywając, że są szczęśliwi i wspólnie planują przyszłość.
Z czasem ich związek nabierał rozpędu. Grzegorz Collins sporadycznie pojawiał się u boku Sylwii Bomby w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, dzięki czemu widzowie mogli zobaczyć ich wspólne życie również na ekranie. Para wystąpiła także razem w programie „Orzeł czy reszka?”, a także zagrała w specjalnym odcinku serialu Stopklatki „Zajazd. Będzie się działo”. Zakochani chętnie publikowali również zdjęcia ze wspólnych podróży i codziennego życia oraz udzielali wywiadów, w których otwarcie opowiadali o swojej relacji.
Nie brakowało również kolejnych ważnych kroków w ich życiu prywatnym. Zakochani zamieszkali razem i wielokrotnie podkreślali, że świetnie odnajdują się w codziennym życiu. W mediach społecznościowych regularnie pokazywali wspólne chwile, a fani nie kryli, że kibicują tej relacji.
POLECAMY: Jan Pirowski zabrał głos ws. Michała Wiśniewskiego. Padły dosadne słowa
TYLKO U NAS: To koniec relacji Bomby i Collinsa?
Przez długi czas nic nie wskazywało na to, że w relacji Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa dzieje się coś niepokojącego. Wręcz przeciwnie – para regularnie pojawiała się razem na branżowych wydarzeniach, publikowała wspólne zdjęcia i sprawiała wrażenie szczęśliwej oraz zgodnej.
Tym większym zaskoczeniem okazały się poranne ustalenia naszej redakcji przeAmbitni.pl. Jak udało nam się dowiedzieć z bliskiego otoczenia pary, Sylwia Bomba i Grzegorz Collins zakończyli swój związek. Według naszego informatora decyzja o rozstaniu zapadła już jakiś czas temu.
“Ich związek zakończył się już jakiś czas temu. Oboje poszli własnymi drogami” – słyszymy od osoby z otoczenia pary.
Z informacji, do których dotarła nasza redakcja, wynika również, że rozstanie nie było nagłą decyzją. Relacja pary miała stopniowo wygasać, a Sylwia Bomba i Grzegorz Collins od pewnego czasu mieli żyć osobno i coraz bardziej się od siebie oddalać. Powody zakończenia związku nie zostały jednak ujawnione.
Do chwili publikacji artykułu Sylwia Bomba i Grzegorz Collins nie odnieśli się publicznie do ustaleń naszej redakcji. Nie opublikowali również żadnego oświadczenia, dlatego ich oficjalne stanowisko w tej sprawie pozostaje nieznane.
Na razie ani Sylwia Bomba, ani Grzegorz Collins nie odnieśli się publicznie do ustaleń naszej redakcji. Jeśli zdecydują się przerwać milczenie, rozwieją wszelkie wątpliwości dotyczące rozstania. Do tego czasu pozostają informacje, do których dotarliśmy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Malwina Wędzikowska oceniła styl Skolima. Padły zaskakujące słowa
Jesteście zaskoczeni tą informacją? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Dodaj komentarz
-
news4 dni temuJulia Wróblewska przekazała niepokojące wieści. “Jest gorzej, niż było”
-
news4 dni temuWPADKA w „Dzień dobry TVN”. Jan Pirowski nagle zniknął z anteny
-
news2 dni temuMarcin Hakiel PRZESADZIŁ? Szokujące słowa w „Pytaniu na śniadanie”
-
news4 dni temuTo one wystąpią w HICIE TVN-u. Tomaszewska i Zając to dopiero początek
-
showbiz5 dni temuIrena Santor zabrała głos ws. Dody. Tak oceniła jej karierę
-
news2 dni temuMarcin Prokop STRACIŁ posadę w TVN. Stacja wszystko potwierdziła
-
news3 dni temuTiktoker zaczepił Karola Nawrockiego. Tego nikt się nie spodziewał
-
showbiz4 dni temuNowa twarz w „Tańcu z Gwiazdami”. Wiadomo, kto dołączył do ekipy

Dodaj komentarz