news
Justin Bieber nago na Bora Bora! (zdjęcia – tylko dla osób 18+)!
Justin Bieber NAGO na Bora Bora!
Do sieci wyciekły nagie zdjęcia Justina Biebera. Paparazzi przyłapali idola nastolatek podczas wypoczynku na rajskiej wyspie. Justin spędzał czas w towarzystwie Jayde Pierce i jak widać czuł się bardzo swobodnie. Zdjęcia natychmiastowo zostały sprzedane do mediów.
Zobacz też: Orlando Bloom czy Justin Bieber? Kto ma lepsze warunki? Tylko dla osób 18+!
Jakiś czas temu nagie fotki piosenkarz sam wrzucił do sieci, ale wtedy zdjęcie było robione od tyłu i poza zgrabną pupą Justina niewiele było widać.
Zobaczcie w naszej galerii hit dnia!
WOW! Naked photos of #JustinBieber were leaked while vacationing in Bora Bora. pic.twitter.com/uXoj3bVXjN — Jacatainment (@Jacatainment) październik 8, 2015
UWAGA! TYLKO DLA OSÓB PEŁNOLETNICH!
news
Skolim ponad politycznymi podziałami! Najpierw zagrał dla prezydenta, chwilę później dla rządu. Artysta ma jasny przekaz
Skolim w ostatnich tygodniach pojawił się na dwóch wydarzeniach organizowanych przez państwowe instytucje. Najpierw 29 sierpnia wystąpił w Juracie podczas „Przyszłość.pl”, wydarzenia z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego. Zaledwie 15 dni później zaśpiewał podczas Dożynek Polskich w Spale, organizowanych przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Jedno się nie zmieniło, niezależnie od miejsca, pod sceną pojawili się ludzie, którzy przyszli przede wszystkim po muzykę i dobrą zabawę.
Najpierw Jurata i koncert dla młodzieży
29 sierpnia Skolim wystąpił podczas wydarzenia „Przyszłość.pl” w prezydenckiej rezydencji w Juracie. Dwudniowe spotkanie było skierowane do młodych ludzi w wieku od 18 do 26 lat, a w jego programie znalazły się m.in. debaty, rozmowy, aktywności sportowe oraz koncerty. Wśród zaproszonych artystów znalazł się właśnie Skolim. Występ wokalisty wzbudził sporo dyskusji jeszcze przed wydarzeniem. Ostatecznie jednak, kiedy artysta pojawił się na scenie, najważniejsza okazała się muzyka i reakcja publiczności. Skolim od lat konsekwentnie buduje swoją pozycję przede wszystkim jako artysta koncertowy. Jego występy przyciągają ludzi niezależnie od tego, kto organizuje dane wydarzenie i jaki charakter ma impreza. Sam też stara się przede wszystkim być jak najbardziej obecny dla publiczności, dlatego zarówno przed koncertami, jak i po jeszcze długo rozmawia z fanami i rozdaje autografy.
Kilkanaście dni później… scena Dożynek Polskich
I tutaj nastąpił ciekawy zwrot. Zaledwie 15 dni po występie w Juracie Skolim pojawił się na scenie Dożynek Polskich w Spale. Wydarzenie odbyło się 13 września i było organizowane przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Skolim wystąpił o godzinie 15.00, a w programie znaleźli się również m.in. Zenek Martyniuk z zespołem Akcent, MIG czy Maestro Chives. To właśnie zestawienie dwóch występów – najpierw w wydarzeniu związanym z prezydentem, a następnie na imprezie organizowanej przez resort rządu, pokazuje, że kalendarz koncertowy Skolima nie ogranicza się do jednej strony sceny publicznej. I być może właśnie na tym polega jego fenomen.
Nie polityka, tylko scena
Skolim nie jest politykiem i nie startuje w wyborach. Jest wokalistą, który ma przede wszystkim dostarczać publiczności emocji, muzyki i rozrywki. Dlatego jego obecność na różnych wydarzeniach można odczytywać przede wszystkim, jako element działalności koncertowej, a nie deklarację polityczną. W Juracie śpiewał dla młodych ludzi uczestniczących w „Przyszłość.pl”. W Spale dla uczestników ogólnopolskiego święta plonów. W obu przypadkach jego rolą było dostarczenie ludziom dobrej zabawy, a ta jest gwarantowana, kiedy na scenie pojawia się Skolim z zespołem. I właśnie publiczność wydaje się dla niego najważniejszym punktem odniesienia. Dożynki Polskie w Spale miały otwartą formułę i bezpłatny wstęp, a organizatorzy podkreślali, że wydarzenie ma być skierowane do rolników, mieszkańców i lokalnych społeczności. Kiedy więc Skolim wychodzi na scenę, trudno sprowadzić jego koncert wyłącznie do tego, kto znajduje się na liście organizatorów. Dla widzów liczy się przede wszystkim artysta, jego piosenki i atmosfera koncertu.
Skolim jednym z najbardziej rozchwytywanych wokalistów!
Nie jest tajemnicą, że Skolim należy obecnie do grona artystów, których nazwisko bardzo często pojawia się na plakatach koncertowych. Jego popularność przekłada się na zainteresowanie organizatorów wydarzeń, a charakterystyczne połączenie muzyki tanecznej, latino i disco polo sprawia, że jego koncerty mają bardzo szeroką grupę odbiorców. W ostatnich tygodniach mogli zobaczyć go zarówno młodzi uczestnicy wydarzenia w Juracie, jak i publiczność Dożynek Polskich w Spale. Dwa różne wydarzenia, dwa różne środowiska i dwie różne okazje. Jeden Skolim. W międzyczasie gwiazdor i jego zespół zagrał szereg innych koncertów plenerowych i klubowych.
Dla niego liczy się przede wszystkim człowiek pod sceną
W czasach, gdy niemal każda obecność osoby publicznej na wydarzeniu organizowanym przez państwo może zostać natychmiast wpisana w polityczny kontekst, Skolim zdaje się pozostawiać sobie przede wszystkim rolę wokalisty. Nie musi opowiadać się po jednej stronie, żeby występować dla ludzi. Może pojawić się tam, gdzie jest zapraszany, wejść na scenę, zaśpiewać swoje największe przeboje i zejść z niej bez deklarowania politycznych sympatii. A publiczność? Ta pozostaje publicznością, niezależnie od tego, kto jest gospodarzem wydarzenia. Być może właśnie dlatego w przypadku Skolima znacznie ciekawsze od tego, dla kogo zagrał, jest to, dla kogo faktycznie śpiewa, a śpiewa przede wszystkim dla ludzi. I patrząc na tempo jego koncertowej kariery, wygląda na to, że takich ludzi, którzy chcą go słuchać na żywo, wciąż przybywa. Publiczność naprawdę go kocha.


Fot. archiwum prywatne Skolim
Tekst: SM
moda
Bransoletka sznurkowa vs. łańcuszkowa – czym się różnią i do czego pasują
Są takie dodatki, które nosimy praktycznie codziennie. Właśnie do nich należą bransoletki – lekkie, wygodne i łatwe do dopasowania do własnego stylu. Ale kiedy przychodzi moment wyboru, często pojawia się pytanie: postawić na model sznurkowy czy klasyczną bransoletkę łańcuszkową?
Oba rozwiązania mają swój urok, jednak sprawdzają się w nieco innych stylizacjach. Wszystko zależy od tego, jaki efekt chcesz osiągnąć i kiedy planujesz nosić swoją biżuterię.
Czym różni się bransoletka sznurkowa od łańcuszkowej?
Na pierwszy rzut oka różnica wydaje się oczywista – jedna wykonana jest ze sznurka, druga z metalowego łańcuszka. Za tym prostym podziałem kryje się jednak znacznie więcej.
Bransoletki sznurkowe powstają najczęściej z nylonu, bawełny, jedwabiu lub satyny. Są lekkie, wygodne i mają swobodny charakter. Z kolei modele łańcuszkowe wykonuje się między innymi ze srebra, złota, stali czy platyny, dlatego prezentują się bardziej elegancko i świetnie odnajdują się także podczas bardziej formalnych okazji.

Bransoletka Pszczółka Maja – srebrna zawieszka na czarnym sznurku BMA0001 fot. bydziubeka.pl
Różni je także styl. Sznurek kojarzy się z codziennym luzem i estetyką boho, natomiast łańcuszek to klasyka, która pasuje zarówno do biura, jak i wieczorowych stylizacji.
Bransoletka sznurkowa – styl casualowy czy boho?
Najlepsza odpowiedź brzmi… jedno i drugie. Bransoletki sznurkowe świetnie wpisują się w codzienne stylizacje. Pięknie wyglądają z jeansami, prostym T-shirtem czy lnianą koszulą, dodając całości lekkości i odrobiny koloru.
Jeśli bliżej Ci do stylu boho, możesz wybrać model ozdobiony kamieniami naturalnymi, zawieszkami albo symbolicznym detalem. Takie dodatki nadają biżuterii bardziej indywidualny charakter, a jednocześnie nadal pozostają bardzo uniwersalne.

Bransoletka z beżowym sznurkiem i trzema elementami z symbolem morza BMT0342 fot. bydziubeka.pl
Ciekawym pomysłem jest także noszenie bransoletki sznurkowej razem z zegarkiem. Taki zestaw, określany jako arm party, od kilku sezonów nie wychodzi z mody i pozwala stworzyć swobodną, ale dopracowaną stylizację.
Kiedy wybrać bransoletkę łańcuszkową?
Bransoletka łańcuszkowa to dobry wybór wtedy, gdy zależy Ci na bardziej eleganckim efekcie. Świetnie uzupełnia stylizacje do pracy, sprawdza się podczas rodzinnych uroczystości, a także na wieczorne wyjścia.

Bransoletka Kwiatek – srebrna na łańcuszku– oficjalna kolekcja licencyjna Pszczółki Mai BMA0007 fot. bydziubeka.pl
To również świetna baza pod zawieszki, jeśli lubisz stopniowo tworzyć własną, spersonalizowaną biżuterię.
Jej największą zaletą jest ponadczasowość. Klasyczny łańcuszek równie dobrze wygląda z garniturem, jak i z prostą koszulą czy ulubioną sukienką, dlatego bez problemu odnajduje się w wielu różnych stylizacjach.
Jak dobrać bransoletkę do okazji i stylu?
Nie ma jednej bransoletki, która będzie idealna na każdą okazję – i właśnie to jest w nich najfajniejsze.
Na co dzień świetnie sprawdzają się lekkie modele sznurkowe, które nie przeszkadzają podczas codziennych obowiązków i pasują do casualowych ubrań.

Bransoletka złoty łańcuch BSY0318 fot. bydziubeka.pl
Jeśli wybierasz się do pracy albo na ważniejsze spotkanie, lepszym wyborem będzie klasyczna bransoletka łańcuszkowa ze srebra, złota lub stali. Doda stylizacji elegancji, ale nie będzie przy tym zbyt wyrazista.
A jeśli nie lubisz wybierać tylko jednej opcji? Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby połączyć oba style. Delikatny łańcuszek i cienka bransoletka sznurkowa świetnie wyglądają noszone razem na jednym nadgarstku. To prosty sposób na modny efekt arm party, który dodaje stylizacji lekkości i pokazuje, że biżuteria może być przede wszystkim dobrą zabawą.
news
„Po prostu Damian” stworzył nowy gatunek: CYBER-POP? Prosto z premiery „100 dni: Misja Zeus”
„Po prostu Damian” stworzył nowy gatunek: CYBER-POP? Prosto z premiery „100 dni: Misja Zeus”
POLECAMY: Kayah wystąpi wiosną w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła jasna deklaracja
news
Filip Chajzer po latach wrócił do tragedii. „Nigdy nie usłyszałem słowa przepraszam”
Śmierć 9-letniego Maksa w 2015 roku na zawsze zmieniła życie Filipa Chajzera. Dziennikarz przez lata unikał szczegółowego opowiadania o tragedii, jednak w podcaście Cypriana Majchera wrócił do bolesnych wspomnień. Opowiedział o żałobie, emocjach, które wciąż mu towarzyszą, oraz relacji z byłym teściem, który prowadził samochód w chwili wypadku.
Filip Chajzer przez lata bardzo oszczędnie mówił o śmierci swojego 9-letniego syna Maksa. Chłopiec zginął w 2015 roku w tragicznym wypadku samochodowym, do którego doszło podczas podróży z dziadkiem, byłym teściem dziennikarza. Ta tragedia na zawsze odcisnęła piętno na życiu prezentera, który wielokrotnie podkreślał, że po takiej stracie nic już nie może wyglądać jak wcześniej.
W rozmowie z Cyprianem Majcherem, Filip Chajzer zdecydował się wrócić do tamtych wydarzeń i opowiedzieć o bólu, z którym mierzy się do dziś. Szczególnie poruszająco zabrzmiały jego słowa dotyczące żałoby oraz relacji z byłym teściem. Dziennikarz przyznał, że nigdy nie usłyszał od niego przeprosin ani nawet próby rozmowy o wypadku.
POLECAMY: Filip Chajzer BRONI prezydenta NAWROCKIEGO! Co sądzi o słowach Wojewódzkiego?
Tragedia, po której nic nie było już takie samo
Śmierć 9-letniego Maksa w lipcu 2015 roku była dla Filipa Chajzera tragedią, która na zawsze zmieniła jego życie. Chłopiec zginął w wypadku samochodowym, gdy podróżował z dziadkiem, ojcem swojej mamy. Samochód zjechał z drogi i uderzył w naczepę ciężarówki stojącej na poboczu. Dziecko zginęło na miejscu, a dziennikarz, który w tym czasie przebywał w Stanach Zjednoczonych, natychmiast wrócił do Polski. Filip Chajzer przez długi czas nie potrafił mówić o śmierci syna. Wspomnienia związane z Maksem były zbyt bolesne, a żałoba całkowicie rozbiła jego dotychczasowe życie. Dziennikarz przyznawał, że po tej tragedii zmagał się z depresją i przez wiele lat próbował znaleźć sposób na poradzenie sobie z cierpieniem.
Życie po takiej stracie nigdy nie będzie już normalne – mówił Filip Chajzer, podkreślając, że śmierci dziecka nie da się racjonalnie wyjaśnić ani przepracować w taki sposób, aby ból po prostu zniknął.
W innym wywiadzie opowiadał, że Maks śnił mu się niemal każdej nocy. Po przebudzeniu zapisywał rozmowy ze swoim synem, aby zachować choć namiastkę kontaktu z nim.
Maks śnił mi się niemal każdej nocy. Budziłem się i zapisywałem nasze rozmowy – wspominał. Jak tłumaczył, początkowo wstydził się prosić o pomoc psychologa.
Uważał, że powinien sam poradzić sobie z emocjami, choć jego stan psychiczny był bardzo trudny.
Byłem w fatalnym stanie, ale wtedy jeszcze nie chciałem pomocy psychologa. Wstydziłem się, że jestem taki słaby. Próbowałem poszukiwać odpowiedzi na własną rękę. Śmierci dziecka nie da się racjonalnie wytłumaczyć. W ogóle nie da się wytłumaczyć… – mówił w rozmowie cytowanej przez media.
Z czasem Filip Chajzer zdecydował się na terapię. Przyznawał, że korzystał z pomocy wielu specjalistów, jednak nawet intensywna praca nad sobą nie sprawiła, że wspomnienia o synu przestały boleć. W jego przypadku żałoba nie była zamkniętym rozdziałem, lecz doświadczeniem, które powracało w najmniej oczekiwanych momentach.
POLECAMY: Filip Chajzer żali się u Wojewódzkiego: „Tęsknię za tym”. Przykre?
Teść zawinił?
W najnowszych wspomnieniach dziennikarz wrócił także do relacji z byłym teściem, który prowadził samochód w chwili tragicznego wypadku. Filip Chajzer przyznał, że między nimi nie doszło do rozmowy, która mogłaby pomóc mu zrozumieć wydarzenia z 2015 roku lub choć częściowo zamknąć ten bolesny temat.
Nigdy nikt nie podjął ze mną próby rozmowy. Nigdy nie usłyszałem jednego słowa, nigdy nie usłyszałem słowa przepraszam – wyznał.
W rozmowach o tragedii podkreślał, że każdy człowiek przeżywa żałobę inaczej. Jedni potrzebują mówić o zmarłej osobie, inni zamykają się w sobie i próbują funkcjonować mimo ogromnego bólu. Dziennikarz opowiadał również o fali hejtu, która spadła na niego po śmierci Maksa. W internecie pojawiały się brutalne komentarze, a nieznane osoby przesyłały mu zdjęcia miejsc związanych z wypadkiem. Dziennikarz wspominał, że takie zachowanie doprowadziło go do skrajnego załamania.
Ja wtedy w środku umarłem. To była taka śmierć za życia moja – mówił, opisując emocje, które towarzyszyły mu po atakach w sieci.
Mimo upływu lat Filip Chajzer nie ukrywa, że strata syna wciąż jest obecna w jego życiu. Wspominanie Maksa stało się dla niego także sposobem na zachowanie pamięci o chłopcu. Jak podkreślał, zależało mu na tym, aby historia jego dziecka nie została zapomniana, a jego imię nadal było obecne w świadomości ludzi.
POLECAMY: TYLKO U NAS: 20-letnia narzeczona Chajzera w „Królowej Przetrwania”? Padły zaskakujące słowa




-
news4 dni temu„M jak miłość” żegna kolejne gwiazdy. Znane nazwiska odchodzą z serialu
-
news5 dni temuBudka Suflera ma nowego wokalistę. To on zastąpi Jacka Kawalca
-
news2 dni temuKrzysztof Kwiatkowski długo ukrywał ukochaną. Jego partnerka to znana wokalistka
-
showbiz3 dni temuZrezygnował z „Tańca z Gwiazdami”. Teraz przerwał milczenie
-
showbiz4 dni temuFilip Gurłacz PSIOCZY na „Taniec z Gwiazdami”. W tle Kaczorowska
-
showbiz2 dni temuKto odpadł z „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie w szoku
-
news5 dni temuCzerwony dywan, multum gwiazd i wielkie emocje. Tak premierę „100 dni: Misja Zeus” świętowali w Energylandii
-
showbiz5 dni temuWielkie zmiany tuż przed 2. odcinkiem „Tańca z Gwiazdami”. Tego jeszcze nie było
